Dodaj do ulubionych

Lakier porysowany gwoździem

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.02, 10:41
Zastanawiam się, czym kierują się ci, który potrafią przejechać gwoździem po
lakierze cudzego auta. W większości przypadków wybierają auta nieznanych
sobie osób - więc motyw zemsty jest raczej nieadekwatny do sytuacji. Może to
jakieś skrywane frustracje, a może po prostu chęć wyrządzenia komuś krzywdy -
tak bez motywu. Ja tego nie rozumiem. Czy to tylko polska specyfika, czy w
innych krajach jest podobnie? Moje autko spotkało coś takiego - jest to
bardzo przykre. I jeszcze ta świadomość, że tego się nie uniknie - nic nie
można zrobić by czemuś takiemu zapobiec. A może ktoś zna jakiś sposób?
Obserwuj wątek
    • Gość: hip Re: Lakier porysowany gwoździem IP: *.pgi.waw.pl 03.12.02, 10:44
      We Włoszech znajomych spotkało to samo. Ale jak się samochód parkuje prawidłowo
      i z szacunkiem dla innych użytkowników oraz z wyobraźnią to jest wielce
      prawdopodobne, że rysy od gwoździa się nie zobaczy.
      pozdr
      • Gość: Akira Re: Lakier porysowany gwoździem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.02, 11:03
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > We Włoszech znajomych spotkało to samo. Ale jak się samochód parkuje
        prawidłowo
        >
        > i z szacunkiem dla innych użytkowników oraz z wyobraźnią to jest wielce
        > prawdopodobne, że rysy od gwoździa się nie zobaczy.
        > pozdr

        Rysa od gwoździa to wtedy pół biedy... Koleżance z pracy ktoś wjechał w drzwi.
        A co do rysy - w swoim aucie mam coś w rodzaju lakieru do paznokci tyle że w
        kolorze auta. Jest to firmowe i było w nim od zawsze - auto też jest firmowe
        (Honda Civic '96) więc nie wiem czy ten lakier był na wyposażeniu fabrycznym
        czy ktoś kiedyś kupił go u dilera. W każdym razie każde małe zadrapanie,
        odprysk od kamyka na masce czy coś podobnego i pędzel idzie w ruch.
    • Gość: Robert Ja znam! IP: *.astercity.net 03.12.02, 11:49
      Gość portalu: maq napisał(a):

      > Zastanawiam się, czym kierują się ci, który potrafią przejechać gwoździem po
      > lakierze cudzego auta.
      A może ktoś zna jakiś sposób?

      Tak ja znam.
      Dolaczam sie do opinii goscia HIP. Jak szanujesz innych to mozesz sie spotkas z
      szacunkiem z ich strony. Jesli olewasz przywileje pieszego i rowerzysty to nie
      dziw sie skutkow. Sam sobie jestes winien.
      Osobiscie nie stosuje takich metod ale moze wkrotce... bo szlak mnie trafia gdy
      nie moge przejsc z dzieckiem chodnikiem bowiem caly chodnik jest zajety przez
      zatwardzialych wozidupkow!
      Jak na razie skupiam sie na pismach do Strazy Miejskiej a od czasu do czasu na
      przebijaniu opony. Brutalne! Ale na sile trzeba odpowiedziec sila!
      • Gość: Hiszpan popieram (no txt) IP: 213.25.43.* 03.12.02, 12:06
      • Gość: maq Re: Ja znam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.02, 12:09
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Jesli olewasz przywileje pieszego i rowerzysty to nie
        > dziw sie skutkow. Sam sobie jestes winien.

        Mój samochód został porysowany na parkingu przed hipermarketem, kolega stracił
        nieco lakieru i lusterko także na dużym parkingu. Twierdzisz, ze to matki z
        dziećmi chodzą na spacery wyposażone w gwoździe i śrubokręty do odkręcania
        lusterek, a problem huligaństwa nie istnieje. Kradzieży samochodów tez z
        pewnością dokonują one, aby zemścić się na kierowcach.
        Nie znasz mnie, więc nie możesz mieś pojęcia, czy olewam przywileje pieszych i
        rowerzystów, czy wręcz przeciwnie.
        Dzięki za "inteligentną" odpowiedź na moje pytanie.
        • Gość: hip Re: Ja znam! IP: *.pgi.waw.pl 03.12.02, 12:26
          Gość portalu: maq napisał(a):

          > Mój samochód został porysowany na parkingu przed hipermarketem, kolega
          stracił
          > nieco lakieru i lusterko także na dużym parkingu. Twierdzisz, ze to matki z
          > dziećmi chodzą na spacery wyposażone w gwoździe i śrubokręty do odkręcania
          > lusterek, a problem huligaństwa nie istnieje. Kradzieży samochodów tez z
          > pewnością dokonują one, aby zemścić się na kierowcach.
          > Nie znasz mnie, więc nie możesz mieś pojęcia, czy olewam przywileje pieszych
          i rowerzystów, czy wręcz przeciwnie.
          > Dzięki za "inteligentną" odpowiedź na moje pytanie.

          hip: Wiadomo, że huligaństwo i chołota panoszą się wszędzie. Ale tego możesz
          uniknąć tylko stawiając samochód w garażu, na parkingu zamkniętym albo w innych
          miejscach gdzie twój samochód będzie dla większości niedostępny. Inaczej
          pytanie jak uniknąć tego rodzaju zniszczeń chyba nie ma sensu. Jedyna rada to
          parkować z wyobraźnią, prawidłowo i w wyznaczonych miejscach. Może ktoś zna
          inne rady?
          pozdr
          • Gość: Robert Re: Ja znam! IP: *.astercity.net 03.12.02, 14:14
            Gość portalu: hip napisał(a):
            Ale tego możesz
            > uniknąć tylko stawiając samochód w garażu, na parkingu zamkniętym albo w
            innych
            >
            > miejscach gdzie twój samochód będzie dla większości niedostępny. . Jedyna
            rada to
            > parkować z wyobraźnią, prawidłowo i w wyznaczonych miejscach. Może ktoś zna
            > inne rady?


            Sprzedac samochod, kupic rowerek i tak jak ja parkowac rower na stojaco pod
            lozkiem. Murowane bezpieczenstwo!
            • Gość: Niknejm Re: Ja znam! IP: *.waw.cdp.pl, / 143.26.81.* 03.12.02, 15:29
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > Sprzedac samochod, kupic rowerek i tak jak ja parkowac rower na stojaco pod
              > lozkiem. Murowane bezpieczenstwo!

              Na stojąco? Pod łóżkiem?
              Robert, albo masz dziecinny rowerek o wysokości 40cm albo... łóżko na palach.
              Innej możliwości nie widzę... ;-))

              To tak, jakbym napisał, że swojego Civica garażuję... w wannie ;-)

              Pzdr
              Niknejm
              • robertrobert1 Re: Ja znam! 04.12.02, 09:49
                Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                parkowac rower na stojaco pod
                > > lozkiem. Murowane bezpieczenstwo!
                >
                > Na stojąco? Pod łóżkiem?
                > Robert, albo masz dziecinny rowerek o wysokości 40cm albo... łóżko na palach.
                > Innej możliwości nie widzę... ;-))

                I dobrze wywnioskowales. Odrzuc pierwsza wersje a bedziez znal cala prawde. Na
                dodatek to lozko jest lozem malzenskim a pod lozkiem mieszcza sie 3 "dorosle"
                rowery.
                • Gość: Niknejm Re: Ja znam! IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.81.* 04.12.02, 13:22
                  robertrobert1 napisał:

                  > I dobrze wywnioskowales. Odrzuc pierwsza wersje a bedziez znal cala prawde.
                  > Na
                  > dodatek to lozko jest lozem malzenskim a pod lozkiem mieszcza sie 3 "dorosle"
                  > rowery.

                  Jak tak, to OK. Tylko bardzo Cię proszę - uważnie wstawaj rano, nie zrywaj się
                  niedobudzony, bo jak wyrżniesz z tej wysokości na glebę, to... :-(
                  A lubię odpowiadać na Twoje wypowiedzi :-)

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • Gość: Robert O luzku IP: *.astercity.net 04.12.02, 13:51
                    Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                    > Jak tak, to OK. Tylko bardzo Cię proszę - uważnie wstawaj rano, nie zrywaj
                    się
                    > niedobudzony, bo jak wyrżniesz z tej wysokości na glebę, to...

                    Nie martw sie o mnie. Mam gustowna metalowa barierke.

                    > A lubię odpowiadać na Twoje wypowiedzi :-)

                    Dzieki
        • Gość: Robert Pod domem IP: *.astercity.net 03.12.02, 14:12
          Gość portalu: maq napisał(a):
          > Mój samochód został porysowany na parkingu przed hipermarketem, kolega
          stracił
          > nieco lakieru i lusterko także na dużym parkingu.

          Kwestia zniszczenia samochodu na parkingu pod hipermarketem to zupelnie inna
          sprawa. Ja opisywalem sytuacje, ktore mozna spotkac w kazdym osiedlu
          mieszkaniowym, pod kazdym blokiem, pod kazdym biurowcem

      • Gość: Nina Re: Ja znam! IP: *.toya.net.pl 03.12.02, 17:05
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        >bo szlak mnie trafia gdy
        >
        > nie moge przejsc z dzieckiem chodnikiem bowiem caly chodnik jest zajety przez
        > zatwardzialych wozidupkow!
        > Jak na razie skupiam sie na pismach do Strazy Miejskiej a od czasu do czasu
        na
        > przebijaniu opony. Brutalne! Ale na sile trzeba odpowiedziec sila!

        Rozumiem,ze moge sie czuc upowazniona do uzycia brutalnej sily wobec
        rowerzysty,ktory w tylku ma zakaz ruchu rowerow,bo obok jest piekna,szeroka
        sciezka rowerowa?A na mojej codziennej trasie jest to norma.Moze podpowiesz
        mi,co najbardziej dokuczy cykliscie?Wyszarpanie lancucha?Rownie brutalna mam
        byc wobec rodzicieli przelazacych z dzieciatkami przez jezdnie gdzie sie da i
        jak sie da-bo tedy akurat blizej?I co zrobic-otluc,zabrac buty czy pociac
        ubranie?
        Rozumiem,ze moze wkurzac byle jak zaparkowany samochod,jednak to co najwyzej
        utrudni ci poruszanie sie a nijak sie ma do strat materialnych.
        Pozdrawiam.
        • robertrobert1 Re: Ja znam! 04.12.02, 10:03
          Gość portalu: Nina napisał(a):

          Powyzej pisalem nie jako rowerzysta tylko jako pieszy poruszjacy sie z malym
          dzieckiem. A to jest roznica, nieprawdaz?

          > Rozumiem,ze moge sie czuc upowazniona do uzycia brutalnej sily wobec
          > rowerzysty,ktory w tylku ma zakaz ruchu rowerow,bo obok jest piekna,szeroka
          > sciezka rowerowa?

          W zime na ogol nie odsniezana a co zatym idzie wiecznie oblodzona. A jezdnia
          jest suchutka. Teraz wiesz dlaczego rowerzysci wola jezdzic po ulicy a nie po
          sciezce.

          A na mojej codziennej trasie jest to norma.Moze podpowiesz
          > mi,co najbardziej dokuczy cykliscie?

          Rowerzysta i tak jest notorycznie dyskryminowany. Oto porownania:
          - Czy wiecej jest drog dla samochodow czy sciezek rowerowych?
          - Czy gladkosc nawierzchni jest lepsza na drogacg dla samochodow czy na
          sciezkach rowerowych?
          - Kto jest zmuszony na skrzyzowaniach do naciskania przyciskow wymuszjacych
          zmiane swiatla: kierowca czy rowerzysta?
          - Ile jest miejsc parkingowych pod Twoim biorem dla samochodow a ile dla
          rowerow?
          - Ile jest miejsc parkingowych pod Twoim domem dla samochodow a ile dla rowerow?
          - Jadac po ulicy kiedy odczuwasz wiekszy strach: siedzac w samochodzie czy
          jadac na rowerze?


          > Rozumiem,ze moze wkurzac byle jak zaparkowany samochod,jednak to co najwyzej
          > utrudni ci poruszanie sie a nijak sie ma do strat materialnych.

          Nieprawda! Nieprawidlowo zaparkowany samochod nie tyko ma wplyw na stary
          materjalne ( najlagodniejsze to pranie, najdrastyczniejsze to naprawa roweru
          podczas wywrotki) ale stawaza bezposrednie zagrozenie zycia ( z braku miejsca
          na chodniku jest zmuszony do zejscia na ulice a co za tym idzie jestem narazony
          na potracenie). Czy teraz rozumiesz?
          • Gość: Robert Dyskryminacja!!! IP: *.astercity.net 04.12.02, 10:42
            robertrobert1 napisał:

            > Rowerzysta i tak jest notorycznie dyskryminowany. Oto porownania:
            > - Czy wiecej jest drog dla samochodow czy sciezek rowerowych?
            > - Czy gladkosc nawierzchni jest lepsza na drogacg dla samochodow czy na
            > sciezkach rowerowych?
            > - Kto jest zmuszony na skrzyzowaniach do naciskania przyciskow wymuszjacych
            > zmiane swiatla: kierowca czy rowerzysta?
            > - Ile jest miejsc parkingowych pod Twoim biorem dla samochodow a ile dla
            > rowerow?
            > - Ile jest miejsc parkingowych pod Twoim domem dla samochodow a ile dla
            rowerow
            > ?
            > - Jadac po ulicy kiedy odczuwasz wiekszy strach: siedzac w samochodzie czy
            > jadac na rowerze?

            Dodalbym jeszcze:
            - Ktore drogi w zimie sa odsniezane: Sciezki rowerowe czy drogi samochodowe?
            - Dla kogo wiecej buduje sie bezkolizyjnych skrzyzowan: dla rowerow czy dla
            samochodow?
            - Kiedy masz wieksze trudnosci podzas skretu w lewo na drodze wielopasowej:
            jadac na rowerze czy samochodem?
            - Ile mostow w Warszawie jest przystosowanych do komunikacji rowerowej a ile do
            komunikacji samochodowej?
            >
            • Gość: Niknejm Re: Dyskryminacja!!! IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.81.* 04.12.02, 13:32
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > Dodalbym jeszcze:
              > - Ktore drogi w zimie sa odsniezane: Sciezki rowerowe czy drogi samochodowe?
              > - Dla kogo wiecej buduje sie bezkolizyjnych skrzyzowan: dla rowerow czy dla
              > samochodow?
              > - Kiedy masz wieksze trudnosci podzas skretu w lewo na drodze wielopasowej:
              > jadac na rowerze czy samochodem?
              > - Ile mostow w Warszawie jest przystosowanych do komunikacji rowerowej a ile

              W zasadzie masz rację, ale 'kto bez winy...'
              Wczoraj widziałem taką sytuację. Dojazd do skrzyżowania, wszyscy stają, jest
              czerwone światło. Co robi rowerzysta jadący za mną? Myk na chodnik, omija
              samochody, przejściem dla pieszych wraca na drogę (rozganiając pieszych na
              boki) i przejeżdża na czerwonym, pomiędzy jadącymi drogą poprzeczną samochodami.
              No cóż, chyba nie doczytał, że KD dotyczy też rowerzystów...

              Dodam, że takie obrazki widuję często, a taki sposób jazdy jest w niektórych
              środowiskach (np. kurierzy rowerowi i zapaleńcy jazdy na rowerze) traktowany
              jako bardzo 'czaderski' i 'trendowy'. Był niedawno w prasie artykuł na ten
              temat 'Na ostrym kole'. Brawo.

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: Robert Re: Dyskryminacja!!! IP: *.astercity.net 04.12.02, 13:54
                Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                Dojazd do skrzyżowania, wszyscy stają, jest
                > czerwone światło. Co robi rowerzysta jadący za mną? Myk na chodnik, omija
                > samochody,

                Takie zachowania sa norma w krajach gdzie jest wiekszy udzial rowerzystow w
                ruchu ulicznym tylko, ze tam rowerzystom pomaga odpowiednia ifrastrukura

                przejściem dla pieszych wraca na drogę (rozganiając pieszych na
                > boki) i przejeżdża na czerwonym, pomiędzy jadącymi drogą poprzeczną
                samochodami

                Tego nie popieram!!!
              • Gość: RIKI Re: Dyskryminacja!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 15:29
                wiecie co....
                ta dyskusja jest bez sensu.
                nikomu nie wolno niszczyc cudzego mienia, niezależnie od tego
                czy mu sie to podoba czy nie.
                od zalatwiania spraw z 'wozidupkami' na chodnikach jest straz miejska.

                A osobiscie powiem tyle.
                Jak zobacze kiedykolwiek ze ktos niszczy jakis samochod to nie popuszcze.
                W najlepszym przypadku tylko obije ryj na kwasne jablko.
                I bede mial satysfakcje bo mi tez zniszczono ot tak lakier na masce a nikomu
                moj samochod nie przeszkadzal.
                • mad__max Re: Dyskryminacja!!! 04.12.02, 16:44
                  Gość portalu: RIKI napisał(a):

                  > wiecie co....
                  > ta dyskusja jest bez sensu.
                  > nikomu nie wolno niszczyc cudzego mienia, niezależnie od tego
                  > czy mu sie to podoba czy nie.
                  > od zalatwiania spraw z 'wozidupkami' na chodnikach jest straz miejska.

                  To fakt.
    • Gość: Marek Re: Lakier porysowany gwoździem IP: *.atlanta.ga.us 03.12.02, 14:30
      Mi jakis dupek w drzwi wjechal i uciekl. Najpierw
      myslalem zeby dac to do naprawy, ale w koncu olalem, co
      gorsze zadrapania zamalowalem sam i w sumie to wlasciwie
      nie widac. Jak sie czlowiek postara to mozna (nie
      metalik) pomalowac tak ze sladu nie ma. Mozna go tez
      ladnie zaszpachlowac zeby bylo gladko, ale to juz wiecej
      pracy.

      Samochod rzecz nabyta i nie ma co sie denerwowac jak ktos
      Ci go podrapie.

      • Gość: Robert Podejscie IP: *.astercity.net 03.12.02, 14:58
        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > Samochod rzecz nabyta i nie ma co sie denerwowac jak ktos
        > Ci go podrapie.
        >
        Nalezysz do nielicznych kierowcow, ktorzy tak twierdza. Dla wiekszosci samochod
        to nr 1 w rodzinie! Wazniejszy nawet jest od wlasnych dzieci czy zony. Jesli
        dojdzie do kolizji pomiedzy samochodem a rowerzyta kierowca ZAWSZE wysiada i
        patrzy szkody na samochodzie. I tu widzimy smutna rzeczywistosc: ZYCIE kontra
        przedmiot.
        • Gość: RS Re: Podejscie IP: *.volta.net.pl 03.12.02, 15:31
          Jakiś czas temu ktoś rozegrał gwoździem na masce mojego samochodu (prawidłowo
          zaparkowanego) 4 partyjki w "kółko i krzyżyk" (więcej się nie zmieściło).
          Oczywiście nie mam pretensji i rozumiem, że był to protest przeciwko kultowi
          przedmiotów i konsumpcyjnemu podejściu do życia.
          • Gość: Nina Re: Podejscie IP: *.toya.net.pl 03.12.02, 16:55
            A mnie na platnym parkingu ktos obijal drzwi kierowcy.Ciasno bylo,to fakt,ale
            okazalo sie,ze parkujaca obok mnie kobitka miala nastepujaca taktyke wsiadania
            do samochodu (kazdego ranka):podchodzila do drzwi pasazera,otwierala je jak
            szeroko sie dalo po to,by na siedzeniu pasazera polozyc torebke.Nastepnie drzwi
            zamykala,obchodzila auto dookola i siadala za kierownica.Zmienilam miejsce po
            drugim obiciu:)W chwili obecnej,po lekturze postow,podejrzewam ja o celowe
            dzialanie dywersyjne wymierzone przeciw konkurencyjnej marce samochodu.
            Pozdrawiam.
        • bart_ Re: Podejscie 04.12.02, 14:23
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > Dla wiekszosci samochod to nr 1 w rodzinie!
          > Wazniejszy nawet jest od wlasnych dzieci czy zony. Jesli
          > dojdzie do kolizji pomiedzy samochodem a rowerzyta kierowca ZAWSZE wysiada i
          > patrzy szkody na samochodzie. I tu widzimy smutna rzeczywistosc: ZYCIE kontra
          > przedmiot.

          Dobrze, że dodałeś "większości", bo kiedy moją żonę jadącą CC zepchnął pijany
          tramwajarz na grochowskiej parę lat temu, to kiedy po przyjeździe na miejsce
          zdarzenia zobaczyłem totalnie pogniecione autko, to myślałem tylko o tym czy
          nic się jej nie stało. Samochód olałem, bo to najmniej wazne.

          Pzdr
      • Gość: Prezes Re: Lakier porysowany gwoździem IP: *.ces.clemson.edu 03.12.02, 17:46
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Mi jakis dupek w drzwi wjechal i uciekl. Najpierw
        > myslalem zeby dac to do naprawy, ale w koncu olalem, co
        > gorsze zadrapania zamalowalem sam i w sumie to wlasciwie
        > nie widac. Jak sie czlowiek postara to mozna (nie
        > metalik) pomalowac tak ze sladu nie ma. Mozna go tez
        > ladnie zaszpachlowac zeby bylo gladko, ale to juz wiecej
        > pracy.
        >
        > Samochod rzecz nabyta i nie ma co sie denerwowac jak ktos
        > Ci go podrapie.
        >

        Zazdroszczę ci takiego stoicyzmu. Ja bym się pewnie
        bardzo zdenerwował, gdyby ktoś _celowo_ zniszczył
        mi samochód.
        Ale trzeba przyznać, że w USA akty wandalizmu
        wobec samochodów są niezwykle rzadkie.
        Nigdy mi się to nie zdarzyło, ani nie słyszałem
        o takich przypadkach od znajomych.
        Ok, parę lat temu komuś na parkingu
        gdzie parkowałem przebito opony, ale to były raczej
        jakieś osobiste porachunki a nie wandalizm.
        Najczęściej zdarzają się przypadkowe obicia
        podczas parkowania. Im starszy samochód tym mniej takie
        rzeczy są istotne.

        ps. Wygląda na to, że jutro będziemy mieli ice storm...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka