Dodaj do ulubionych

8-letnia Toyota i 2 letni VW

11.03.06, 04:39
Wedlug Consumer Reports statystycznie z 8-letnia Toyota jest tyle samo
problemow co z 2-letnim VW. Najbardziej zawodny VW wg pisma to Tuareg.
Obserwuj wątek
    • strong16 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 09:54
      daj jakiegos linka...ja słyszalem ze 8 letni samochód japonski jest tak samo
      zuzyty jak inny(marki nie podano) 3 letni samochód
    • habudzik Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 10:06
      wowo5 napisał:

      > Wedlug Consumer Reports statystycznie z 8-letnia Toyota jest tyle samo
      > problemow co z 2-letnim VW. Najbardziej zawodny VW wg pisma to Tuareg.

      Przypomnijmy tylko ze "badania" te opierają się na opinii CZYTELNIKÓW którzy nie
      koniecznie są użytkownikami.
    • waskes29 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 10:17
      Te same badania podaja ze 6 letni Lexsus jest mniej awaryjny niz 6
      miesieczne BMW7 .
      Jak juz pisalem takie badania ankietowa maja sie mniej wiecej tak samo do
      rzeczywistosci jak badania JD P.
      Niby od 15 lat samochody japonskie w GB sa uwazane za najlepsze i najmniej
      awaryjne a jednoczesnie jesli chodzi o sprzedaz to wszystkie europejskie
      sa na czolowych miejscach ia nawet czym nizej sa w tych rapotrach tym wiecej
      sprzedaja samochodow -patrz VW,Peugeot,Renault ,Opel
      • wojtek_blankietowy Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 11:18
        waskes29 napisał:
        > Niby od 15 lat samochody japonskie w GB sa uwazane za najlepsze i najmniej
        > awaryjne a jednoczesnie jesli chodzi o sprzedaz to wszystkie europejskie
        > sa na czolowych miejscach ia nawet czym nizej sa w tych rapotrach tym wiecej
        > sprzedaja samochodow -patrz VW,Peugeot,Renault ,Opel

        To tak samo jak to ze tylko 8-10 % ludzi w Polsce ma wyzsze wyksztalcenie a 30 -
        40 % ma zawodowe - zatem wedlug ciebie zawodowe jest lepsze bo wiecej ma
        zawodowe niz wyzsze. Podobnie jak to ze niewielu ludzi slycha muzyki klasycznej
        a wielu slucha tluczkow w stylu techno czy disco czyli wedlug Ciebie disco jest
        wznioslejsza forma niz muzyka klasyczna?

        To ze cos jest dobre nie oznacza automatycznie ze jest popularne i odwrotnie.
        Kiepski jakosciowo vw bedacy jedna z najlepiej sprzedajacych sie marek jest
        koronnym argumentem ze ludzie czasem kupuja syf i tandete.
        • waskes29 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 11:40
          wojtek_blankietowy napisał:

          > waskes29 napisał:
          > > Niby od 15 lat samochody japonskie w GB sa uwazane za najlepsze i naj
          > mniej
          > > awaryjne a jednoczesnie jesli chodzi o sprzedaz to wszystkie europej
          > skie
          > > sa na czolowych miejscach ia nawet czym nizej sa w tych rapotrach tym wie
          > cej
          > > sprzedaja samochodow -patrz VW,Peugeot,Renault ,Opel
          >
          > To tak samo jak to ze tylko 8-10 % ludzi w Polsce ma wyzsze wyksztalcenie a
          30
          > -
          > 40 % ma zawodowe - zatem wedlug ciebie zawodowe jest lepsze bo wiecej ma
          > zawodowe niz wyzsze. Podobnie jak to ze niewielu ludzi slycha muzyki
          klasycznej
          >
          > a wielu slucha tluczkow w stylu techno czy disco czyli wedlug Ciebie disco
          jest

          A co ty tu wypisujesz muzyki nie da sie porownac a samochody tak.Wiec tu nie
          ma zadnego porownania

          > wznioslejsza forma niz muzyka klasyczna?
          >
          > To ze cos jest dobre nie oznacza automatycznie ze jest popularne i odwrotnie.
          > Kiepski jakosciowo vw bedacy jedna z najlepiej sprzedajacych sie marek jest
          > koronnym argumentem ze ludzie czasem kupuja syf i tandete.

          A moze wlasnie kiepska sprzedaz samochodow japonskich jest koronnym
          argumentem ze ludzie nie kupuja wlasnie syfu.To brzmi o wiele bardziej
          racjonalnie wystarczy tylko pomyslec.
          • devote Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 13:55
            waskes29 napisał:

            > A moze wlasnie kiepska sprzedaz samochodow japonskich jest koronnym
            > argumentem ze ludzie nie kupuja wlasnie syfu.To brzmi o wiele bardziej
            > racjonalnie wystarczy tylko pomyslec.


            cos w tym jest
            w kapitalizmie jest tak ze jak chcesz kupic dobry jakosciowo towar to trzeba
            zaplacic wiecej
          • black.iron waskes, ja Cie prosze... 12.03.06, 23:21
            waskes29 napisał:

            > wojtek_blankietowy napisał:
            >
            > > waskes29 napisał:
            > > > Niby od 15 lat samochody japonskie w GB sa uwazane za najlepsze
            > i naj


            > > mniej
            > > > awaryjne a jednoczesnie jesli chodzi o sprzedaz to wszystkie e
            > uropej
            > > skie
            > > > sa na czolowych miejscach ia nawet czym nizej sa w tych rapotrach t
            > ym wie
            > > cej
            > > > sprzedaja samochodow -patrz VW,Peugeot,Renault ,Opel
            > >
            > > To tak samo jak to ze tylko 8-10 % ludzi w Polsce ma wyzsze wyksztalcenie
            > a
            > 30
            > > -
            > > 40 % ma zawodowe - zatem wedlug ciebie zawodowe jest lepsze bo wiecej ma
            >
            > > zawodowe niz wyzsze. Podobnie jak to ze niewielu ludzi slycha muzyki
            > klasycznej
            > >
            > > a wielu slucha tluczkow w stylu techno czy disco czyli wedlug Ciebie disc
            > o
            > jest
            >
            > A co ty tu wypisujesz muzyki nie da sie porownac a samochody tak.Wiec tu nie
            >
            > ma zadnego porownania
            > > wznioslejsza forma niz muzyka klasyczna?
            > >
            > > To ze cos jest dobre nie oznacza automatycznie ze jest popularne i odwrot
            > nie.
            > > Kiepski jakosciowo vw bedacy jedna z najlepiej sprzedajacych sie marek je
            > st
            > > koronnym argumentem ze ludzie czasem kupuja syf i tandete.
            >
            > A moze wlasnie kiepska sprzedaz samochodow japonskich jest koronnym
            > argumentem ze ludzie nie kupuja wlasnie syfu.To brzmi o wiele bardziej
            > racjonalnie wystarczy tylko pomyslec.

            waskes, nie rozczulaj mnie. poziom sprzedazy , na ktory sie tak czesto
            powolujesz jest do bani, bo zaklada pewna racjonalnosc i madrosc ludzi
            dokonujacych wyborow, a Ty musisz byc albo naiwny wierzac w takie brednie, albo
            celowo uzywac takich wiotkich argumentow, bo Ci wygodnie. moze mi powiesz gdzie
            byla racjonalnosc podczas ostatnich wyborow parl i prezyd a naszym kraju? a
            dlaczego ludziom rozum odjelo w Austrii, kiedy ladnych pare lat temu Heidera do
            wladzy wybrali? dlaczego masa ludzi kupi sobie w sklepie paczke papierosow
            zamiast paczki kielkow owsianych? albo coca-cole zamiast soku owocowego?

            nie jestem maniakalnym apologeta japonskich marek oraz uwazam, ze Niemcy robia
            dobre samochody. ale Ty, bedac czlowiekiem inteligentnym (co widac po Twoich
            postach) nie mozesz ciagle powtarzac jak zdarta plyta tego samego argumentu,
            ktory po glebszym zastanowieniu okazuje sie slaby.
            • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 00:34
              Wielkosc sprzedaży nie jest koronnym argumentem za jakością ale także nie jest
              nim np : wartść rynkowa ( to fikcja przecież ) . Jeśli przedstawia się dorobek
              japońskich producentów to wszyscy powołują sie na OGROMNĄ sprzedaż tychże na
              ryku amerykańskim jako odzwierciedlenie bankowej jakości , niezawodności ,
              kunsztu i smaku , ogólnie : och i ach . Wtedy sprzedaz ma znaczenie
              najważniejsze . Jeśli ktos natomiast przedstawia japończyków poza USA jako
              parweniuszy a ich sprzedaż zaliczana jest do 4 klasy wtedy podnosza sie głosy o
              braku związku jakości ze sprzedażą .
              • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 00:50
                z tego co zauwazylem, to argument o poziomie sprzedazy VW jest numerem popisowym
                Waskesa, a kontrargumenty nt. sprzedazy japoncow w USA wziely sie jako odpowiedz
                na jego posty. mozemy dyskutowac o tym ktora marka ile i gdzie sprzedaje, ale
                nie robmy sobie nawzajem wody z mozgu, twierdzac, ze ilosc = jakosc.
                • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 01:24
                  Nie zamierzam nikomu nic robić tylko uwazam że powinniśmy sie zdecydować czy
                  podpieramy się sprzedażą czy nie . Pojawia się bowiem wiele wątków typu :
                  japończycy sprzedali w USA najwiecej aut . W domyśle chodzi o to że to
                  amerykanie wygrali los na loterii bo kupili japońskie .
                  Osobiście uważam że ani sprzedaż nie mówi nam nic o jakości ani kondycja
                  finansowa firmy nic nam nie mówi , nie mówi nam nic również ankietowany
                  statystyczny amerykanin czytajacy CR .
                  Sprzedaż nam mówi tylko co ludzie na jakim kontynencie lubia a czego niei tyle.
                  Ogromne zapotrzebowanie za oceanem na japońskie nie oznacza że sa to lepsze
                  samochody tak jak ich niewiela sprzedaz na całym świecie nie mówi ze są złe .
                  • devote Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 02:12
                    japonskie sa tansze i mniej zawodne od konkurencji i dlatego sie dobrze
                    sprzedaja w usa.europejskie firmy sa praktycznie niedostepne w ameryce.


                    ciekaw jestem tylko co by bylo jakby w ameryce mozna bylo kupic wszystkie te
                    same samochody co w europie
                    • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 11:40
                      devote napisał:

                      > japonskie sa tansze i mniej zawodne od konkurencji i dlatego sie dobrze
                      > sprzedaja w usa.

                      ale to nie tłumaczy dlaczego tylko w USA

                      > ciekaw jestem tylko co by bylo jakby w ameryce mozna bylo kupic wszystkie te
                      > same samochody co w europie

                      Mysle ze nie zmieniłoby sie wiele bo amerykanie kochaja japońskie auta .
                  • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 01:21
                    habudzik napisał:

                    > Nie zamierzam nikomu nic robić tylko uwazam że powinniśmy sie zdecydować czy
                    > podpieramy się sprzedażą czy nie . Pojawia się bowiem wiele wątków typu :
                    > japończycy sprzedali w USA najwiecej aut . W domyśle chodzi o to że to
                    > amerykanie wygrali los na loterii bo kupili japońskie .
                    > Osobiście uważam że ani sprzedaż nie mówi nam nic o jakości ani kondycja
                    > finansowa firmy nic nam nie mówi , nie mówi nam nic również ankietowany
                    > statystyczny amerykanin czytajacy CR .
                    > Sprzedaż nam mówi tylko co ludzie na jakim kontynencie lubia a czego niei tyle.
                    > Ogromne zapotrzebowanie za oceanem na japońskie nie oznacza że sa to lepsze
                    > samochody tak jak ich niewiela sprzedaz na całym świecie nie mówi ze są złe .


                    i masz swieta racje. moze poza tymi statystykami, bo one moga dac pewne
                    wyobrazenie, choc niezbyt dokladne.
                • gls1 Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 17:58
                  No dobra: odpowiedzcie mi na jedno pytanie w takim razie: Ile procentowo jest
                  reklam w telewizji europejskich samochodów a ile japońskich???To, że VW
                  sprzedaje się tak dobrze to zasługa marketingu w 80%.... Włączam telewizor a
                  tam Skoda, wychodzę na ulicę a tam reklama Skody patrzę np na Fabię na parkingu
                  a ona ma naklejkę z salonu na szybie o treści "NUMBER ONE OF SALES" itp. A to
                  na ludzi działa!!! Honda i Toyota ma bardzo słaba reklamę i marketing
                  przynajmniej na terenie Europy, napewno w porównaniu z VW itp. Ludzie mają
                  reakcję bardzo spontaniczną, selektywną i emocjonalną na reklamę i w dalszej
                  kolejności zakup. Grande Punto jest bardzo ładny ale nie wydam na niego 40 tyś
                  bo wolę za to kupić Jazza ( bo funkcjonalny i niezawodny) wolę kupić
                  wypasionego Civica niż gołego Golfa pomimo, że w telewizorze Pan mówił,
                  że "wiem co mam". Rynek Europejski dla Japońców jest rynkiem niszowym bo jakoś
                  nie przykłądają się do tego zabardzo. PZDR!!
              • zgryzliwy1 Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 01:23
                habudzik napisał:

                > ...wartść rynkowa ( to fikcja przecież )

                a z ktorego tomu Dziel Wszystkich Lenina to wygrzebales ????
                • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 11:04
                  "Wartość rynkowa

                  Wartość rynkowa jest to najbardziej prawdopodobna cena możliwa do uzyskania na
                  rynku przy przyjęciu następujących założeń:

                  * strony umowy są od siebie niezależne i działają w sposób racjonalny nie
                  kierując się szczególnymi motywami,
                  * strony mają stanowczy zamiar zawarcia umowy,
                  * strony są świadome współistniejących okoliczności mających wpływ na cenę,
                  * strony nie działały w sytuacji przymusowej,

                  Z natury rzeczy urzędowo ustalona "wartość rynkowa" jest tylko pewnym
                  przybliżeniem, o ile nawet nie fikcją. "
                  • zgryzliwy1 Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 02:47
                    habudzik napisał:

                    > "Wartość rynkowa

                    przyciales dla wlasnych potrzeb ?
                    oryginaly tekst jest taki :

                    " Wartość rynkowa nieruchomości - POJĘCIE PRAWNE używane przez organy
                    kontrolujące obrót nieruchomościami. "

                    > Wartość rynkowa jest to najbardziej prawdopodobna cena możliwa do uzyskania na
                    > rynku przy przyjęciu następujących założeń:

                    ocenzurowane - by habudzik !
                    w oryginale jest tak :

                    "Wartość rynkową nieruchomości stanowi najbardziej prawdopodobna jej cena,
                    możliwa do uzyskania na rynku, określona z uwzględnieniem cen transakcyjnych
                    przy przyjęciu następujących założeń: "

                    blazenada
                    lepiej bylo poszukac w Dzielach Lenina :-))
                    • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 09:39
                      Nic nie ocenzurowano tylko Ty masz inne źródło .
                      www.ppexpert.boo.pl/wartosc.php
                      • pindoll Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 12:57
                        habudzik napisał:

                        > Nic nie ocenzurowano tylko Ty masz inne źródło .
                        > www.ppexpert.boo.pl/wartosc.php

                        zbędnawy1 jeden szuka tylko w googlach, stąd ta szeroka wiedza...
                        • zgryzliwy1 Re: waskes, ja Cie prosze... 16.03.06, 03:35
                          pindoll napisał:

                          > habudzik napisał:
                          >
                          > > Nic nie ocenzurowano tylko Ty masz inne źródło .
                          > > www.ppexpert.boo.pl/wartosc.php
                          >
                          > zbędnawy1 jeden szuka tylko w googlach, stąd ta szeroka wiedza...

                          hmmm,a Ty uwazasz ze habudzik podal powyzszy link do jakiegos dziela z
                          Biblioteki Narodowej czy innej szcownej instytucji ??

                          poza tym jak juz to komentujesz to moze kliknij w ten jego link i poczytaj co
                          tam pisza
                          jak jestes za leniwy to prosze - poczatek :

                          " Wartość nieruchomości

                          Do określenia wartości nieruchomości upoważniony jest rzeczoznawca majątkowy.
                          Rzeczoznawca majątkowy w wyniku wyceny:
                          określa wartość rynkową,
                          ...........
                          Sposób określenia wartości nieruchomości tj., wybór właściwego podejścia oraz
                          metody i techniki szacowania nieruchomości dokonuje rzeczoznawca majątkowy,
                          uwzględniając w szczególności cel wyceny, rodzaj i położenie nieruchomości,
                          funkcję wyznaczona dla niej w planie miejscowym, stopień wyposażenia w
                          urządzenia infrastruktury, stan jej zagospodarowania oraz dostępne dane o
                          cenach nieruchomości podobnych. "

                          i co ,chodzi tu o ta "wartosc rynkowa" o ktorej pisal habudzik ???
                          • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 16.03.06, 10:00
                            Pewnie że nie jest to jedno i t samo ale zasady sa podobne . Wycena jest jak
                            najbardziej "na oko" i tyle . To tak jak z wycena 3 letniego samochodu , każdy
                            poda inna cene " z głowy " na podstawie tych samych informacji . I co teraz na
                            forum A-M bedziemy sie licytować o definicje określenia " Wartość rynkowa " ?
                            Powodzenia .
                            • izydaskes Re: waskes, ja Cie prosze... 17.03.06, 19:22

                              metod wycen lekko licząc jest kilkanascie ale skad taki nieuk jak ty ma o tym
                              wiedziec; dopasowywanie do tego definicji z zasad wyceny nieruchomosci przez
                              rzeczoznawcow jest juz kompletnym kretynizmem - na studia ekonomiczne marsz,
                              buraku
                              ==============
                              wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
                              bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
                              • habudzik Re: waskes, ja Cie prosze... 17.03.06, 19:28
                                izydaskes napisała:

                                >
                                > metod wycen lekko licząc jest kilkanascie ale skad taki nieuk jak ty ma o tym
                                > wiedziec;

                                Skoro jest ich tyle to znaczy że kazda mówi co innego i inaczej wycenia .
            • waskes29 Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 12:17
              black.iron napisał:


              > waskes, nie rozczulaj mnie. poziom sprzedazy , na ktory sie tak czesto
              > powolujesz jest do bani, bo zaklada pewna racjonalnosc i madrosc ludzi
              > dokonujacych wyborow, a Ty musisz byc albo naiwny wierzac w takie brednie,
              albo
              > celowo uzywac takich wiotkich argumentow, bo Ci wygodnie. moze mi powiesz
              gdzie
              > byla racjonalnosc podczas ostatnich wyborow parl i prezyd a naszym kraju? a
              > dlaczego ludziom rozum odjelo w Austrii, kiedy ladnych pare lat temu Heidera
              do
              > wladzy wybrali? dlaczego masa ludzi kupi sobie w sklepie paczke papierosow
              > zamiast paczki kielkow owsianych? albo coca-cole zamiast soku owocowego?

              Porownanie paczki papierosow nie ma si nijak do porownania np VWGolfa z Honda
              Civic wiec uzycie go jest nie na miejscu.Tutaj mamy ten problem ze ludzie
              widocznie z premedytacja kupuja samochody gorsze i drozsze -tak wynika w
              kazdym razie z raportow JDP.Porownanie z wyborami tez ma maly sens tam ludzie
              wierza ze wybieraja dla nich lepsza partie.To nie jest tak ze wiekszosc
              ludzi w Polsce wybieralo parie ktora uwazalo za gorsza.
              Jeszcze raz podaje analogie ktorej tu brakuje .Ludzie w/g JDP uwazaja ze
              samochody marek japonskich sa najlepsze a jednoczesnie kupuja samochody
              niemieckie.To tak jak byc powiedzial ze lubisz mleko ale kupujesz wodke
              ktorej nie lubisz.Nie rozpoznajesz tej roznicy ,tu nie ma porownania bo ludzie
              moga nie kierowac sie madrascia w/g ciebie ale kieruja sie nia bo tak mysla.W
              przypadku JDP wyglada na to ze robia sabie na zlosc bo kupuja samochody o
              ktorych wiedza ze sa gorsze.


              > nie jestem maniakalnym apologeta japonskich marek oraz uwazam, ze Niemcy robia
              > dobre samochody. ale Ty, bedac czlowiekiem inteligentnym (co widac po Twoich
              > postach) nie mozesz ciagle powtarzac jak zdarta plyta tego samego argumentu,
              > ktory po glebszym zastanowieniu okazuje sie slaby.

              Nie wiem czy to jest slaby argument.Toyota zbudowala swoja potege na tym ze
              pokazala ze robi samochody tanie dobrze wyposazone i bezawaryjne,i tak bylo
              kiedy podbijala rynek europy.Wiec jesli odnisla sukces to znaczy ze wielu
              ludzie kupujac samochody kieruje sie racjonalnymi kryteriami,bo trudno
              podejrzewac Toyote o to ze robi ladne samochody lub jakies zaawansowane
              technicznie.
              Kazdy nornalny czlowiek jesli nie musi sie kierowac cena bedzie wybieral
              samochod lepszy.To jaki samochod jest lepszy ten o ktorym on tak mowi czy ten
              ktory kupi?
              • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 23:39
                waskes29 napisał:


                > Porownanie paczki papierosow nie ma si nijak do porownania np VWGolfa z Honda
                >
                > Civic wiec uzycie go jest nie na miejscu.


                Masz racje, ale tylko czesciowo. Oczywiscie takie porownanie nie jest w pelni
                analogiczne, ale zawraca uwage na fakt, ze wybory konsumenckie nie sa tylko i
                wylacznie dyktowane racjonalnymi pobudkami. Ale o tym w dalszej czesci postu.


                Tutaj mamy ten problem ze ludzie
                > widocznie z premedytacja kupuja samochody gorsze i drozsze -tak wynika w
                > kazdym razie z raportow JDP.
                Porownanie z wyborami tez ma maly sens tam ludzie
                > wierza ze wybieraja dla nich lepsza partie.To nie jest tak ze wiekszosc
                > ludzi w Polsce wybieralo parie ktora uwazalo za gorsza.
                > Jeszcze raz podaje analogie ktorej tu brakuje .Ludzie w/g JDP uwazaja ze
                > samochody marek japonskich sa najlepsze a jednoczesnie kupuja samochody
                > niemieckie.To tak jak byc powiedzial ze lubisz mleko ale kupujesz wodke
                > ktorej nie lubisz.Nie rozpoznajesz tej roznicy ,tu nie ma porownania bo ludzie
                >
                > moga nie kierowac sie madrascia w/g ciebie ale kieruja sie nia bo tak mysla.W
                > przypadku JDP wyglada na to ze robia sabie na zlosc bo kupuja samochody o
                > ktorych wiedza ze sa gorsze.

                Zupelnie niepotrzebnie doszukujesz sie tu paradoksu. Gdyby JDP bazowalo na
                ankietach, ktore sa wypelniane przez ewentualnych nabywcow samochodow przed ich
                zakupem, mozna byloby sie dziwic czemu japsy wypadaja w nich lepiej, skoro nie
                dorownuja autom niemieckim pod wzgledem sprzedazy. Tymczasem te ankiety sa
                wypelniane juz po zakupie auta i po przejechaniu odpowiedniej ilosci kilometrow
                (mil), zeby mozna sie bylo nt. danego auta wypowiedziec. Skoro japsy wypadaja
                lepiej, to znaczy, ze ich uzytkownicy sa bardziej usatysfakcjonowani zakupem od
                kierowcow aut niemieckich. I tylko tyle. Nie oznacza to, ze ich nastepny
                samochod bedzie koniecznie japonski, bo moze zapragna odmiany, albo dadza sie
                skusic rabatem w salonie np. VW albo Opla, lub sprawniejszym marketingiem marek
                europejskich. Tak samo kierowcy VW lub dowolnej innej marki z Europy, mimo ze
                ich auto jest statystycznie bardziej awaryjne, nastepne auto moga kupic z tym
                samym logo na masce, bo np. uwazaja, ze japsy sa nudne albo mniej komfortowe.
                Generalnie chodzi mi o to, ze takie badania nie musza wplywac na to co sie
                kupuje, wiec rozbieznosci miedzy ich wynikami a listami sprzedazy nie dziwi mnie
                tak, jak Ciebie.

                >
                >
                > > nie jestem maniakalnym apologeta japonskich marek oraz uwazam, ze Niemcy
                > robia
                > > dobre samochody. ale Ty, bedac czlowiekiem inteligentnym (co widac po Two
                > ich
                > > postach) nie mozesz ciagle powtarzac jak zdarta plyta tego samego argumen
                > tu,
                > > ktory po glebszym zastanowieniu okazuje sie slaby.
                >
                > Nie wiem czy to jest slaby argument.Toyota zbudowala swoja potege na tym ze
                > pokazala ze robi samochody tanie dobrze wyposazone i bezawaryjne,i tak bylo
                > kiedy podbijala rynek europy.Wiec jesli odnisla sukces to znaczy ze wielu
                >
                > ludzie kupujac samochody kieruje sie racjonalnymi kryteriami,bo trudno
                > podejrzewac Toyote o to ze robi ladne samochody lub jakies zaawansowane
                > technicznie.
                > Kazdy nornalny czlowiek jesli nie musi sie kierowac cena bedzie wybieral
                > samochod lepszy.To jaki samochod jest lepszy ten o ktorym on tak mowi czy ten
                >
                > ktory kupi?


                Nie zgadzam sie. Jesli zakladasz, ze kazdy czlowiek, dla ktorego cena nie jest
                priorytetem, wybiera auto lepsze, to musisz jednoczesnie stwierdzic, ze kazdy
                taki czlowiek posiada odpowiednia (czyt. bardzo duza) wiedze motoryzacyjna,
                ktora mu pozwoli jednoznacznie i OBIEKTYWNIE stwierdzic, ktore auto jest
                faktycznie lepsze. A to jest oczywiscie nonsens. Ile ludzi kupuje takie a nie
                inne auto, bo ma ladniejsza bude? Ile decyduje sie pod wplywem reklamy? Albo
                poslugujac sie Twoim argumentem: ile osob kupi jakies auto sadzac na podstawie
                swojej niklej wiedzy, ze ono jest lepsze, podczas gdy faktycznuie jest gorsze?
                Dlatego posluzylem sie przykladem z wyborami do paralamentu, zeby Ci pokazac, ze
                to w co ludzie wierza, nie musi byc prawda, a tak na dobra sprawe zazwyczaj
                okazuje sie bzdura.
                Powtarzam: nie przeceniaj mozliwosci ludzi do racjonalnego myslenia, bo to
                naiwnosc.
                • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 13.03.06, 23:54
                  Zapomnialem napisac jeszcze o jednej rzeczy.
                  Z moich obserwacji wynika, ze spore znaczenie przy wyborze samochodu ma rowniez
                  przywiazanie do marki. Moze - choc nie musi - byc tak, ze pozycja marek
                  europejskich nie byla nigdy szczegonie zagrozona w Europie dlatego, ze te marki
                  sa obecne tutaj od dziesiecioleci i odpowiednio zakorzenily sie w swiadomosci
                  kierowcow. Wtedy kwestia tego, czy faktycznie sa one lepsze nie ma wiekszego
                  znaczenia.

                  Jesli ta teoria jest prawdziwa to sporo do myslenia moze dac przyklad USA, gdzie
                  oczywiscie przywiazanie do marek europejskich bylo zadne, tak samo jak do
                  japonskich, tylko ze to wlasnie japsy zdobyly tamten rynek...
                  • waskes29 Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 11:16
                    black.iron napisał:

                    > Zapomnialem napisac jeszcze o jednej rzeczy.
                    > Z moich obserwacji wynika, ze spore znaczenie przy wyborze samochodu ma
                    rowniez
                    > przywiazanie do marki. Moze - choc nie musi - byc tak, ze pozycja marek
                    > europejskich nie byla nigdy szczegonie zagrozona w Europie dlatego, ze te
                    marki
                    > sa obecne tutaj od dziesiecioleci i odpowiednio zakorzenily sie w swiadomosci
                    > kierowcow. Wtedy kwestia tego, czy faktycznie sa one lepsze nie ma wiekszego
                    > znaczenia.

                    Dobrz to jest mozliwe i bardzo czeste,ale myslisz ze tak postepuje normalny
                    czlowiek ktory jest niezadowolony z marki po czym kupuje znowu produkt tej
                    samej firmy?Jak zauwazysz VW w badanieach JDP jest raczej bardzo nisko w
                    takim razie nie rozumiem ludzkiej psychiki- kupuja samochody z ktorych nie
                    beda zadowloleni, wiedza ze sa na rynku samochody lepsze, lepiej
                    wyposazone , tansze, lepiej wykonczone i mniej awaryjne.Taki mam wniosek
                    wyciagnac na koniec?


                    > Jesli ta teoria jest prawdziwa to sporo do myslenia moze dac przyklad USA,
                    gdzi
                    > e
                    > oczywiscie przywiazanie do marek europejskich bylo zadne, tak samo jak do
                    > japonskich, tylko ze to wlasnie japsy zdobyly tamten rynek...

                    Tu jest bledna teoria ,znacznie bardziej powiazany w przeszlosci w porownaniu
                    z japsami byl np VW .A gdyby ta teoria maial cos do rzeczy to zadna obca
                    firma nie mogla by tam odniesc sukcesu bo cofajac sie w czasie dochodzimy
                    do momentu w ktorym zadna obca marka nie maila zadnego punktu zaczepienia.
                    Europejskie samochody w USA sa bardzo drogie i latwo zobaczyc ze wlasnie w tych
                    segmentach samochodow drogich i luksosowych wlasnie dominuja samochody
                    europejskie.
                    Nie wiem czy wiesz ale najtanszy passat 2.0t kosztuje w stanach 24 tys$ a
                    wieksza Camry 18tys$.Masz powod dla ktorego nie kupuje sie samochodow
                    europejskich.Drugi powod to producenci europejscy nie dostosowuja raczej
                    swoich samochodow pod ten rynek ,sprzedaja takie same samochody w Europie jak
                    i tam ,a tam preferencje pod tym wzgledem sa inne i wlasnie japonczycy to
                    zrozumieli i dostosowali produkcje pod rynek amerykanski.Europa pod tym
                    wzgledem zaniedbala ten rynek i dlatego w segmentach popularnych samochodow
                    nie moze liczyc na wieksza sprzedaz
                    • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 23:44
                      waskes29 napisał:

                      > black.iron napisał:
                      >
                      > > Zapomnialem napisac jeszcze o jednej rzeczy.
                      > > Z moich obserwacji wynika, ze spore znaczenie przy wyborze samochodu ma
                      > rowniez
                      > > przywiazanie do marki. Moze - choc nie musi - byc tak, ze pozycja marek
                      > > europejskich nie byla nigdy szczegonie zagrozona w Europie dlatego, ze te
                      >
                      > marki
                      > > sa obecne tutaj od dziesiecioleci i odpowiednio zakorzenily sie w swiadom
                      > osci
                      > > kierowcow. Wtedy kwestia tego, czy faktycznie sa one lepsze nie ma wieksz
                      > ego
                      > > znaczenia.
                      >
                      > Dobrz to jest mozliwe i bardzo czeste,ale myslisz ze tak postepuje normalny
                      > czlowiek ktory jest niezadowolony z marki po czym kupuje znowu produkt tej
                      > samej firmy?Jak zauwazysz VW w badanieach JDP jest raczej bardzo nisko w
                      > takim razie nie rozumiem ludzkiej psychiki- kupuja samochody z ktorych nie
                      > beda zadowloleni, wiedza ze sa na rynku samochody lepsze, lepiej
                      > wyposazone , tansze, lepiej wykonczone i mniej awaryjne.Taki mam wniosek
                      > wyciagnac na koniec?

                      Ale w takim razie co chcesz przez to powiedziec? Ze takie testy/ankiety to jedna
                      wielka mistyfikacja? Ze sa sponsorowane przez japosnski kapital, zeby ludziom
                      wode z mozgu zrobic? Wiesz, to mi pachnie spiskowa teoria dziejow.
                      Czy po prostu nie mozesz zrozumiec, czemu JDP swoje, a listy sprzedazy swoje?
                      Jesli tak, jesli mowisz, ze nie rozumiesz ludzkiej psychiki to mnie to nie
                      dziwi, bo ona rzadko bywa zrozumiala i racjonalna. Przez niemal cala Nowozytnosc
                      od Kartezjusza poczawszy dominowala teoria, ze czlowiek jest z istoty
                      stworzeniem racjonalnym, ze na drodze glebszej refleksji nie moze nie wyciagnac
                      slusznych wnioskow oraz nie moze nie dokonac slusznych wyborow, a jego rozumnosc
                      doprowadzi do zapanowania szczescia i dobrobytu na calym swiecie. Wiek XX
                      zweryfikowal NIECO te mrzonki, ale one wciaz pozostaja zywotne w potocznym
                      rozumowaniu. Wybacz, ale w Twoim rowniez.
                      I dlatego fakt, ze japsy wypadaja lepiej w testach konsumenckich, nie musi miec
                      wplywu na ich sprzedaz. Jakis koles przestudiuje wyniki takiego JDP, ale
                      ostatecznie uzna, ze go to wali, bo on wie lepiej, albo ze jemu akurat te auta,
                      ktore wygrywaja takie testy po prostu sie nie podobaja. I tyle.

                      Mozesz pomyslec, ze moim zdaniem kazdy, kto nie wybiera auta japonskeigo nie
                      jest racjonalny. Ale nie o to mi chodzi. Wcale nie sadze, ze japonskie sa lepsze
                      od niemieckich, nie sadze tez, ze niemieckie goruja nad japonskimi. Takie
                      generalizacje sa zupelnie bez sensu. To, ze japsy wypadaja lepeij w JDP, u
                      Dekry, czy TUV jeszcze nic nie przesadza. Ktos moze dojsc do wniosku, ze dla
                      niego niezawodnosc nie jest priorytetem, tylko np. prestiz marki. Albo cokolwiek
                      innego. I ma do takiego rozumowania prawo. Widocznie europejscy producenci
                      lepiej rozumieja potrzeby europejskich nabywcow, co w sumie nie dziwi. Dlatego
                      sie lepiej sprzedaja. Tylko to nie oznacza jeszcze, ze sa lepsze. Po prostu
                      inaczej "sprofilowane".

                      >
                      >
                      > > Jesli ta teoria jest prawdziwa to sporo do myslenia moze dac przyklad USA
                      > ,
                      > gdzi
                      > > e
                      > > oczywiscie przywiazanie do marek europejskich bylo zadne, tak samo jak do
                      > > japonskich, tylko ze to wlasnie japsy zdobyly tamten rynek...
                      >
                      > Tu jest bledna teoria ,znacznie bardziej powiazany w przeszlosci w porownaniu
                      > z japsami byl np VW

                      VW nigdy nie byl na tyle solidnie umocowany na rynku USA, zeby to moglo miec
                      wieksze znaczenie.

                      >A gdyby ta teoria maial cos do rzeczy to zadna obca
                      > firma nie mogla by tam odniesc sukcesu bo cofajac sie w czasie dochodzimy
                      > do momentu w ktorym zadna obca marka nie maila zadnego punktu zaczepienia.

                      Pomijasz pewien istotny fakt. Auta japonskie zaczely zdobywac rynek amerykanski
                      po kryzysie naftowym w latach siedemdziesiatych. Gdyby do niego nie doszlo
                      Amerykanie przywiazani do rodzimych tradycji motoryzacyjnych prawdopodobnie
                      wciaz by jezdzili glownie amerykanskimi samochodami. Niestety, kryzys stal sie
                      faktem i amerykanskie krazowniki nie mogly sprostac nowemu, nagle dominujacemu
                      wymogowi: ekonomicznosci. Dlatego Amerykanie zostali niejako zmuszeni do
                      zrezygnowania ze swoich przyzwyczajen. Auta z Europy byly tak samo ekonomiczne
                      jak japonskie, jednak to te drugie zdobyly tamten rynek. Dlaczego? Nie powiem,
                      ze dlatego bo byly lepsze, bo bym zaprzeczyl temu co napisalem wczesniej.
                      Powiem, ze dlatego, poniewaz jedne nie sa lepsze od drugich, wiec japonskie
                      zdobywaja jedne rynki, a niemieckie drugie. Remis.


                      > Europejskie samochody w USA sa bardzo drogie i latwo zobaczyc ze wlasnie w tych
                      >
                      > segmentach samochodow drogich i luksosowych wlasnie dominuja samochody
                      > europejskie.
                      > Nie wiem czy wiesz ale najtanszy passat 2.0t kosztuje w stanach 24 tys$ a
                      > wieksza Camry 18tys$.Masz powod dla ktorego nie kupuje sie samochodow
                      > europejskich.Drugi powod to producenci europejscy nie dostosowuja raczej
                      > swoich samochodow pod ten rynek ,sprzedaja takie same samochody w Europie jak
                      > i tam ,a tam preferencje pod tym wzgledem sa inne i wlasnie japonczycy to
                      > zrozumieli i dostosowali produkcje pod rynek amerykanski.Europa pod tym
                      > wzgledem zaniedbala ten rynek i dlatego w segmentach popularnych samochodow
                      > nie moze liczyc na wieksza sprzedaz

                      Tutaj nie wypada mi sie nie zgodzic:)
                    • simon_r HA!!!... odpowiem na jedno pytanie Waskeza 15.03.06, 14:00
                      Niby retoryczne ale jendnak nie całkiiem..
                      Pytanie było "Dobrz to jest mozliwe i bardzo czeste,ale myslisz ze tak postepuje
                      normalny czlowiek ktory jest niezadowolony z marki po czym kupuje znowu produkt
                      tej samej firmy?"
                      A ja odpowiadam z autopsji jako że po zakupie Clio , ktory był marny ale jeszcze
                      znośny kolejnym autem jest Megane II, którego przynajmniej do niedawna (jak
                      jeszcze miałem Civica) nienawidziłem (teraz lubie bo muszę jeździc Oplem).

                      Otóż odpowiedź jest prosta -> mojej babie podobała się buda i fakt, że renault
                      wzieło Clio w rozliczeniu i jeszcze dało na meganę zajebisty upust... i tyle.

                      • habudzik Re: HA!!!... odpowiem na jedno pytanie Waskeza 15.03.06, 21:14
                        simon_r napisał:

                        > Niby retoryczne ale jendnak nie całkiiem..
                        > Pytanie było "Dobrz to jest mozliwe i bardzo czeste,ale myslisz ze tak postepuj
                        > e
                        > normalny czlowiek ktory jest niezadowolony z marki po czym kupuje znowu produkt
                        > tej samej firmy?"
                        > A ja odpowiadam z autopsji jako że po zakupie Clio , ktory był marny ale jeszcz
                        > e
                        > znośny kolejnym autem jest Megane II, którego przynajmniej do niedawna (jak
                        > jeszcze miałem Civica) nienawidziłem (teraz lubie bo muszę jeździc Oplem).
                        >
                        > Otóż odpowiedź jest prosta -> mojej babie podobała się buda i fakt, że rena
                        > ult
                        > wzieło Clio w rozliczeniu i jeszcze dało na meganę zajebisty upust... i tyle.
                        >

                        A to inni maja zakaz stosowania takich pirdół i ich nie stosują ???????
                  • waskes29 Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 11:25
                    black.iron napisał:

                    > Zapomnialem napisac jeszcze o jednej rzeczy.
                    > Z moich obserwacji wynika, ze spore znaczenie przy wyborze samochodu ma
                    rowniez
                    > przywiazanie do marki. Moze - choc nie musi - byc tak, ze pozycja marek
                    > europejskich nie byla nigdy szczegonie zagrozona w Europie dlatego, ze te
                    marki
                    > sa obecne tutaj od dziesiecioleci i odpowiednio zakorzenily sie w swiadomosci
                    > kierowcow. Wtedy kwestia tego, czy faktycznie sa one lepsze nie ma wiekszego
                    > znaczenia.

                    Jeszcze przy okazji do tego przywiazania jedno zdanie.Masz przyklad
                    polskiego rynku jesli do czego bylismy przywiazani do do fiata a jednak to
                    skoda i toyota sprzedaje wiecej .
                    A rynku GB gdzie honda od wielu juz lat ma wlasna fabryke ktora w jakims
                    stopniu kojarzy sie z wlasnym krajem niz takie firmy jak VW,
                    Renault ,Peugeot i gdzie w/g ankiet JDP Honda zajmuje chyba pierwsze
                    miejsce a VW ,Renault czy Peugeot gdzies sa na koncu tej listy a wszyscy
                    sprzedaja ponad 2x wiecej samochodow od Hondy.
                    • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 23:54
                      waskes29 napisał:


                      >
                      > Jeszcze przy okazji do tego przywiazania jedno zdanie.Masz przyklad
                      > polskiego rynku jesli do czego bylismy przywiazani do do fiata a jednak to
                      > skoda i toyota sprzedaje wiecej .

                      Chwila moment. Przeciez przywiazanie polskich kierowcow do fiata wciaz jest
                      faktem! Od poczatku lat '90, kiedy pojawila sie mozliwosc kupowania aut dowolnej
                      marki bez wiekszych przeszkod, fiat sprzedal w Polsce bodaj najwiecej aut.
                      Jeszcze dwa czy trzy lata temy fiat sprzedawal najwiecej samochodow rocznie.
                      Teraz jest chyba wciaz w pierwszej piatce, czy nawet trojce, mimo ze moim
                      zdaniem jego oferta jest marna i sporo aut z pierwszej dziesiatki racjonalnie
                      rzecz biorac powinno sie sprzedawac lepiej.

                • waskes29 Re: waskes, ja Cie prosze... 14.03.06, 11:04
                  black.iron napisał:

                  > Zupelnie niepotrzebnie doszukujesz sie tu paradoksu. Gdyby JDP bazowalo na
                  > ankietach, ktore sa wypelniane przez ewentualnych nabywcow samochodow przed
                  ich
                  > zakupem, mozna byloby sie dziwic czemu japsy wypadaja w nich lepiej, skoro nie
                  > dorownuja autom niemieckim pod wzgledem sprzedazy. Tymczasem te ankiety sa
                  > wypelniane juz po zakupie auta i po przejechaniu odpowiedniej ilosci
                  kilometrow
                  > (mil), zeby mozna sie bylo nt. danego auta wypowiedziec. Skoro japsy wypadaja
                  > lepiej, to znaczy, ze ich uzytkownicy sa bardziej usatysfakcjonowani zakupem
                  od
                  > kierowcow aut niemieckich. I tylko tyle. Nie oznacza to, ze ich nastepny
                  > samochod bedzie koniecznie japonski, bo moze zapragna odmiany, albo dadza sie
                  > skusic rabatem w salonie np. VW albo Opla, lub sprawniejszym marketingiem
                  marek
                  > europejskich. Tak samo kierowcy VW lub dowolnej innej marki z Europy, mimo ze
                  > ich auto jest statystycznie bardziej awaryjne, nastepne auto moga kupic z tym
                  > samym logo na masce, bo np. uwazaja, ze japsy sa nudne albo mniej komfortowe.
                  > Generalnie chodzi mi o to, ze takie badania nie musza wplywac na to co sie
                  > kupuje, wiec rozbieznosci miedzy ich wynikami a listami sprzedazy nie dziwi
                  mni
                  > e
                  > tak, jak Ciebie.

                  Zadziwjajace jednak jak wielu ludzi sie myli i wybiera teoretycznie gorsze
                  samochody.Takie rankingi sa prowadzone od wielu lat przez dosc znana
                  instytucje czyzby az tak wielu ludzi nie wiedzialo nic o nich?Argument typu
                  promocje czy rabaty odpada ,VW na zadnym rynku nie jest tani w porownaniu z
                  konkurencja i tak juz jest od dobrych 15lat.
                  To samo argument ze japsy sa nudne.To co w ankiecie klient napisze ze jest
                  bardzo zadowolony z japsa a kupuje samochod europejski bo japs jest za nudny?
                  To znaczy ze nie byl zadowolony skoro wybral produkt innej firmy.


                  > Nie zgadzam sie. Jesli zakladasz, ze kazdy czlowiek, dla ktorego cena nie jest
                  > priorytetem, wybiera auto lepsze, to musisz jednoczesnie stwierdzic, ze kazdy
                  > taki czlowiek posiada odpowiednia (czyt. bardzo duza) wiedze motoryzacyjna,
                  > ktora mu pozwoli jednoznacznie i OBIEKTYWNIE stwierdzic, ktore auto jest
                  > faktycznie lepsze. A to jest oczywiscie nonsens. Ile ludzi kupuje takie a nie
                  > inne auto, bo ma ladniejsza bude? Ile decyduje sie pod wplywem reklamy? Albo
                  > poslugujac sie Twoim argumentem: ile osob kupi jakies auto sadzac na podstawie
                  > swojej niklej wiedzy, ze ono jest lepsze, podczas gdy faktycznuie jest gorsze?
                  > Dlatego posluzylem sie przykladem z wyborami do paralamentu, zeby Ci pokazac,
                  z
                  > e
                  > to w co ludzie wierza, nie musi byc prawda, a tak na dobra sprawe zazwyczaj
                  > okazuje sie bzdura.
                  > Powtarzam: nie przeceniaj mozliwosci ludzi do racjonalnego myslenia, bo to
                  > naiwnosc.

                  Ale podawanie przykladu z wyborow jest nietrafione.Jak dobrze wiesz kazdy
                  wyborca kieruje sie wlasnymi piorytetami.Nikogo biednego nie interesuje
                  onizka podatkow dla firm ,za to interesuje go podniesienie emerytury
                  zasilku, i inne socjalne sprawy.I ja sie nie dziwie ze ludzie biedi glosowali
                  tak jak glosowali.
                  Dobrym przykladem jesli chodzi o wybory byly wlasnie wyniki badan
                  przedwyborczych.I to jest bardzo podobne do JDP, sondaze wskazywaly na kogo
                  innego a wygral kto inny.Wiec kto sie myli ludzie czy sondaze?
                  W tym przypadku mozna jeszcze teoretycznie brac pod uwage ze ludzie mogli co
                  innego podawac w ankietach a inaczej zaglosowac.Trudno za to to samo
                  podejrzewac jesli chodzi o samochody.
                  Jeszcze jedno na koniec porownanie partii ktora lepsza a ktora gorsza nie
                  jest takie latwe bo kazda trafia do innej grupy ludzi za to porownanie
                  samochodow jest znacznie prostrze i nie trzeba posiadac wiedzy.
                  Potrzebujesz wiekszy bagaznik,wieksze wnetrze,mniejsze spalanie ,osiagi
                  komfort ,mala awaryjnosc- to wszystko mozna porownac w/g liczb ,mozna wykonac
                  jazdy probne i 90% kpujacych samochod pewnie tak robi,wiec przy kupnie
                  samochodu robi sie porownanie i wybiera sie bardziej odpowiedni .
                  Jesli VW sprzedaje w Europie 600tys golfow a Honda ~150tys civicow to
                  myslisz ze tak wielu ludzi sie myli jesli uwaza sie ze civic jest
                  lepszy ,mniej awayjny a faktem jest za to ze jest sporo tanszy i ma najczesciej
                  lepsze wyposazenie.Chyba w zadnym europejskim kraju civic nie sprzedaje sie
                  lepiej niz golf.Watpie ze to tylko przypadek.Wiec jak to jest ze tak dobry
                  samochod jak civic jest jednym z najgorzej sprzedajacych sie kompaktow na
                  rynku a ma niby za soba same atuty : uchodzi za malo awaryjny,ma atrakcyjna
                  cene i no podobno jest lepszy od wiekszosci .
                  Na tym polega wolny rynek ze produkt promuje sie sam ,nie wiem jak duzo
                  bedzie reklam danej marki to jsli bedzie robic samochody wyraznie gorsze
                  po jakims czasie musi tracic klientow.Dobry przyklad mercedesa dosc
                  szybko zauwazono dosc spore pogorszenie jakosci i rownie szybko sprzedaz
                  spadla.Wiec czemu japsom nie rosnie w takim tempie skoro sa takie dobre?
                  • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 00:30
                    waskes29 napisał:


                    > Ale podawanie przykladu z wyborow jest nietrafione.Jak dobrze wiesz kazdy
                    >
                    > wyborca kieruje sie wlasnymi piorytetami.Nikogo biednego nie interesuje
                    > onizka podatkow dla firm ,za to interesuje go podniesienie emerytury
                    > zasilku, i inne socjalne sprawy.I ja sie nie dziwie ze ludzie biedi glosowali
                    >
                    > tak jak glosowali.

                    Nie bede sie upieral, czy to jest dobry przyklad, nawet nie mialem zamiaru silic
                    sie na przyklady w pelni analogoczne. Zawsze mozesz znalezc pewne detale, ktore
                    podwaza sens porownania. Ale nie o toi chodzi. Probowalem Ci pokazac na roznych
                    przykladach wyborow ludzkich (wybory parl, paierosy a kielki, sok a cola), ze
                    nigdy racjonalnosc nie gra w nich glownej roli. Nie gra, bo jej po prostu u
                    ludzi zazwyczaj nie ma. I protestuje przeciw Twojej tezie, ze akurat wybor
                    samochodu rzadzi sie zupelnie innymi prawami od wszystkich innych i wlasnie przy
                    wyborze samochodu nagle budzi sie wsrod spoleczenstwa racjonalnosc. Nie budzi
                    sie, bo nic, czego nie ma, nie moze sie obudzic.

                    > Dobrym przykladem jesli chodzi o wybory byly wlasnie wyniki badan
                    > przedwyborczych.I to jest bardzo podobne do JDP, sondaze wskazywaly na kogo
                    > innego a wygral kto inny.Wiec kto sie myli ludzie czy sondaze?

                    Niestety to rowniez nie jest dobry przyklad, bo sondaze mialy wskazac, na kogo
                    ludzie zaglosuja, a JDP NIE pytalo, jaki bedzie nastepny samochod ankietowanego.
                    Analogia by byla do JDP, gdyby w sondazu pytali, czy ludzie sa zadowoleni z
                    obecnego rzadu i parlamentu. Takie sondaze tez sa przeprowadzane i o dziwo sie
                    sprawdzaja, bo u nas rzadko ktokolwiek jest zadowolony z rzadu (szczegolnie w
                    pozniejszych etapach rzadzenia) i jeszcze nigdy ta sama ekpia nie wygrala dwa
                    razy pod rzad.


                    > W tym przypadku mozna jeszcze teoretycznie brac pod uwage ze ludzie mogli co
                    > innego podawac w ankietach a inaczej zaglosowac.Trudno za to to samo
                    > podejrzewac jesli chodzi o samochody.
                    > Jeszcze jedno na koniec porownanie partii ktora lepsza a ktora gorsza nie
                    > jest takie latwe bo kazda trafia do innej grupy ludzi za to porownanie
                    > samochodow jest znacznie prostrze i nie trzeba posiadac wiedzy.
                    > Potrzebujesz wiekszy bagaznik,wieksze wnetrze,mniejsze spalanie ,osiagi
                    > komfort ,mala awaryjnosc- to wszystko mozna porownac w/g liczb ,mozna wykonac
                    >
                    > jazdy probne i 90% kpujacych samochod pewnie tak robi,wiec przy kupnie
                    > samochodu robi sie porownanie i wybiera sie bardziej odpowiedni .

                    tak, tak, tylko ze konczy sie najczesciej na tym, ze ktos wybiera taki a nie
                    inny samochod, bo np. ma wiecej cupholderow, a to niezbyt swiadczy o jego
                    "lepszosci".
                    A powiedz mi ilu ludzi kieruje sie tylko takimi kryteriami? Sadze, ze malo. A
                    ilu wezmie jeszcze pod uwage cene, jakosc i bliskosc serwisu, prestiz marki,
                    dostepne rabaty, reklame w TV, dostepnosc i cene czesci zamiennych itd, itp?
                    Duzo wiecej! A przeciez kryteria z tej drugiej grupy sa bardzo czesto
                    decydujace, mimo ze nie swiadcza o jakosci auta bezposrednio.
                    A ilu ma blade pojecie o tym co kupuje, mimo ze wydaje im sie, ze wiedza
                    wystarczajaco? Mowisz, ze do tego nie trzeba wiedzy. A ja twierdze, ze trzeba.
                    Bo jesli uznam, ze samochod A jest lepszy od samochodu B bo ma wiekszy bagaznik,
                    to znaczy, ze moze sie na czyms znam, ale na pewno nie na motoryzacji.

                    > Jesli VW sprzedaje w Europie 600tys golfow a Honda ~150tys civicow to
                    > myslisz ze tak wielu ludzi sie myli jesli uwaza sie ze civic jest
                    > lepszy ,mniej awayjny a faktem jest za to ze jest sporo tanszy i ma najczesciej
                    > lepsze wyposazenie.Chyba w zadnym europejskim kraju civic nie sprzedaje sie
                    > lepiej niz golf.Watpie ze to tylko przypadek.Wiec jak to jest ze tak dobry
                    > samochod jak civic jest jednym z najgorzej sprzedajacych sie kompaktow na
                    > rynku

                    Nie przesadzaj, trzymajmy sie faktow. Civ nie jest bestsellerem, ale na pewno
                    nie zamyka od dolu klasy C na listach sprzedazy.

                    a ma niby za soba same atuty : uchodzi za malo awaryjny,ma atrakcyjna
                    > cene i no podobno jest lepszy od wiekszosci .
                    > Na tym polega wolny rynek ze produkt promuje sie sam

                    Naprawde w to wierzysz? Polecam najbardziej elementarny kurs marketingu i
                    reklamy. Tam sie dowiesz, co znaczy wolny rynek:)


                    ,nie wiem jak duzo
                    > bedzie reklam danej marki to jsli bedzie robic samochody wyraznie gorsze
                    > po jakims czasie musi tracic klientow.Dobry przyklad mercedesa dosc
                    > szybko zauwazono dosc spore pogorszenie jakosci i rownie szybko sprzedaz
                    > spadla.Wiec czemu japsom nie rosnie w takim tempie skoro sa takie dobre?

                    Nie rosnie, ale i nie spada. Constans. to oznacza, ze japsy maja grupe ludzi,
                    ktorzy tworza ich rynek docelowy. To ze jest ich mniej, nie znaczy, ze sa
                    gorsze. Po prostu nie trafiaja a w gusta wiekszosci Europejczykow, a to niczego
                    nie przsadza, a dla niektorych stanowi zalete.

                    Waskes, cos mi mowi, ze nie przekonamy sie nawzajem. Jednak pocieszajace jest
                    to, ze nie zaczniemy sie z tego powodu obrzucac wyzwiskami, jak to tu sie czesto
                    dzieje. Szacunek i pozdrawiam:)
                    • waskes29 Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 12:36
                      black.iron napisał:


                      > Nie przesadzaj, trzymajmy sie faktow. Civ nie jest bestsellerem, ale na pewno
                      > nie zamyka od dolu klasy C na listach sprzedazy.

                      Obawiam sie ze wsrod produkowanych w Europiie jest najmniej kupowanym ,moze
                      tylko almera jest nizej .Wszystkie europejskie i corolla sa poza zasiegiem
                      reszta to margines.Trudno w to uwierzyc bo civic to dobry samochod i
                      popularny ale chyba tak jest mimo wszystko.


                      > Nie rosnie, ale i nie spada. Constans. to oznacza, ze japsy maja grupe ludzi,
                      > ktorzy tworza ich rynek docelowy. To ze jest ich mniej, nie znaczy, ze sa
                      > gorsze. Po prostu nie trafiaja a w gusta wiekszosci Europejczykow, a to
                      niczego
                      > nie przsadza, a dla niektorych stanowi zalete.

                      Wlasnie o to chodzi ze sprzedaz Mercedesa w Europie dosc gwaltowni spadla
                      (~10% a to duzo) i po raz pierwszy w historii mercedes sprzedal mniej w
                      Niemczech niz Audi.Stracil sporo rynku co na tak powazana marke z takimi
                      tradycjami jest szokujace zwlaszcza ze dla samochodw wyzszej klasy
                      Mercedesa nie ma tak za bardzo alternatywy.To swiadczy jak bardzo wrazliwy
                      jest rynek i jak szybko reaguje na takie sytuacje.Dla mnie to tez dziwne ale
                      tak pokazuja liczby .

                      > Waskes, cos mi mowi, ze nie przekonamy sie nawzajem. Jednak pocieszajace jest
                      > to, ze nie zaczniemy sie z tego powodu obrzucac wyzwiskami, jak to tu sie
                      czest
                      > o
                      > dzieje. Szacunek i pozdrawiam:)

                      Ja troche polaryzuje z twoimi pogladami specjalnie dla przekory masz sporo
                      racji ze sprzedaz nie musi sie pokrywac z wynikami ankiet nawet jesli sa
                      rzetelne.Mimo wszystko samochod to jest towar ktory latwo porownac miedzy
                      soba i prawa rynku wbrew teoriom marketingu dzialaja wlasnie tak ze
                      sprzedaz jest wyznacznikiem jakosci produktu.Rozumiem jesli bedziemy
                      rozpatrywac proszki do prania -tu reklama ma duze znaczenie poniewaz
                      wszystkie sa mniej woiecej zblizone do siebie i trudno jest samemu dojsc do
                      tego ktory jest lepszy a ktory gorzy .Tu moze decydowac reklama i cena.
                      Uwazam ze rynek samochodow dziala na troche inne zasadzie ,towar jest drogi
                      rozniacy sie miedzy soba pod wieloma wzledami a jednoczenia bardzo podobny .
                      Argumenty typu zeilosc reklam czy odleglosc od danego salonu uwazam za
                      slabe w Europie gdzie w kazdym nawet najmniejszym miasteczku sa praktycznie
                      dostepne wszystkie liczace sie marki samochodow nie moze odgrywac wiekszej
                      roli.Nie zyjemy w Afryce.
                      Pozdrawiam
                      • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 15:08
                        waskes29 napisał:

                        Argumenty typu zeilosc reklam czy odleglosc od danego salonu uwazam za
                        > slabe w Europie gdzie w kazdym nawet najmniejszym miasteczku sa praktycznie
                        >
                        > dostepne wszystkie liczace sie marki samochodow nie moze odgrywac wiekszej
                        > roli.Nie zyjemy w Afryce.
                        > Pozdrawiam

                        Sporo jezdzilem po Europie, z pelna premedytacja omijajac autostrady i
                        poruszajac sie od miasta do miasta glownie drogami lokalnymi. Wbrew pozorom
                        jesli o gestosc auto-salonow idzie to nieweile nam juz brakuje do Europy. W
                        poszczegolnych krajach w miare czesto spotyka sie salony aut rodzimych (VW w
                        Niemczech, Fiat we Wloszech, Seat w Hiszp itd), reszta podobnie jak u nas.
                        Nieprawda jest, ze w kazdym mniejszym miasteczku masz salon chociazby jednej
                        marki, nie mowiac juz o wiekszosci.
                      • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 16.03.06, 02:06
                        a i jeszcze jedno. Piszesz, ze w przypadku samochodow reklama nie ma tekiego
                        znaczenia, jak w przypadku innych produktow. A jednak to reklamy samochdow sa
                        jednymi z najczescie spotykanych. Myslisz, ze spece od marketingu poszczegolnych
                        marek decydowaliby sie na tak szeroko zakrojone kampanie reklamowe, jak w
                        przypadku focusa, golfa, czy grande punto, gdyby to nie mialo wiekszego wplywu
                        na kupujacych? Otoz reklama ma tutaj, jak i w przypadku innych produktow,
                        ogromne znaczenie na sprzedaz, a to oznacza pewne - ze tak powiem -
                        zindoktrynowanie konsumenta, ktorego wybor nie jest juz wolny od maketingowych
                        wplywow z zewnatrz.

                        Nie wiem dokladnie jak to w Europie wyglada, ale przyjrzyj sie sytuacji w
                        Polsce. Jedynym japonskim producentem wykladajacym podobna do europejskich marek
                        kase ma reklame jest Toyota. I masz efekt: Toyota jest na pierwszym czy drugim
                        miejscu w sprzedazy. Cala reszta skosnookiej ferajny nawet razem nie jest tak
                        aktywna w mediach, jak Toyota - dlatego sie sprzedaje jak sie sprzedaje.
                        Dlatego nmoglbym sie doszukiwac powodu niskiej sprzedazy japoncow w Europie w
                        fakcie kiepskiego marketingu, a nie dlatego, ze japonskie sa gorsze.
            • mameja21 Re: waskes, ja Cie prosze... 15.03.06, 12:13
              black.iron napisał
              a
              > dlaczego ludziom rozum odjelo w Austrii, kiedy ladnych pare lat temu Heidera
              do wladzy wybrali?

              "Odjęło"? Chyba raczej przybyło.
              • black.iron Re: waskes, ja Cie prosze... 16.03.06, 01:15
                tja, nie wiem w ktora strone
          • w_r_e_d_n_y mysl waskes29 mysl choc troszke 14.03.06, 01:18
            waskes29 napisał:

            > A moze wlasnie kiepska sprzedaz samochodow japonskich jest koronnym
            > argumentem ze ludzie nie kupuja wlasnie syfu.To brzmi o wiele bardziej
            > racjonalnie wystarczy tylko pomyslec.

            jasne ze "brzmi"( szczegolnie w powiazaniu ze znanymi ocenami jakosci) jak
            wypowiedz idioty
            • waskes29 Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 14.03.06, 11:19
              w_r_e_d_n_y napisał:

              > waskes29 napisał:
              >
              > > A moze wlasnie kiepska sprzedaz samochodow japonskich jest koronnym
              > > argumentem ze ludzie nie kupuja wlasnie syfu.To brzmi o wiele bardziej
              > > racjonalnie wystarczy tylko pomyslec.
              >
              > jasne ze "brzmi"( szczegolnie w powiazaniu ze znanymi ocenami jakosci) jak
              > wypowiedz idioty

              Idiota to jestes i pozerem ktory nie ma nic innego madrego potrafisz tylko
              napluc komus na glowe z 13 pietra i co mi zrobisz.
              A tak na marginesie scigasz sie pod ktorym nickiem bedziesz na topie?
              Pisz pod jednym albo wredny albo zgryzliwy w obu przypadkach ten sam
              beznadziejny styl typu Lepper -nie mam nic do powiedzenia za to sobie
              poszczekam.
              • w_r_e_d_n_y Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 15.03.06, 03:02
                waskes29 napisał:

                > A tak na marginesie scigasz sie pod ktorym nickiem bedziesz na topie?
                > Pisz pod jednym albo wredny albo zgryzliwy

                nie dosc ze kiepsko ci idzie interpretacja hasla komuny ,ze ilosc przechodzi w
                jakosc to na dodatek jako sledczy mialbys przechlapane nawet u Ziobry

                owszem mam 2 nicki i gdybys byl bardziej bystry to wiedzialbys jaki jest ten
                drugi - bo nie zgryzliwy -wystarczy uwazniej czytac a nie p i e r d o l i c o
                d ... Maryni
                • waskes29 Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 15.03.06, 11:35
                  w_r_e_d_n_y napisał:

                  > waskes29 napisał:
                  >
                  > > A tak na marginesie scigasz sie pod ktorym nickiem bedziesz na topie?
                  > > Pisz pod jednym albo wredny albo zgryzliwy
                  >
                  > nie dosc ze kiepsko ci idzie interpretacja hasla komuny ,ze ilosc przechodzi
                  w
                  > jakosc to na dodatek jako sledczy mialbys przechlapane nawet u Ziobry
                  >
                  > owszem mam 2 nicki i gdybys byl bardziej bystry to wiedzialbys jaki jest ten
                  > drugi - bo nie zgryzliwy -wystarczy uwazniej czytac a nie p i e r d o l i c
                  o
                  > d ... Maryni
                  >
                  Kogo ty chcesz oszukac ten sam styl czyli nic na temat tylko naszczekac na
                  tych co osmielaja sie krytykowac japonska technologie.A tylko dziwnym
                  przypadkiem obaj jak szczury wychodzicie po polnocy .No chyba ze to brat
                  blizniak teraz to modne mamy juz taki duet.
                  Przyjeles bardzo wygadna pozycje - nie pisac nic co moze wyrazac twoje zdanie
                  bo pewnie go nie masz za to krytykowac na oslep wszystko co pisze zle o
                  japoncach -jak juz pisalem metoda na Leppera: krzyczec, krytykowac i wyzywac .
                  Szkoda z toba dyskusji innternetowy pezesmiewco jestes monotonny i nijaki .
                  • w_r_e_d_n_y Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 16.03.06, 03:42
                    waskes29 napisał:

                    > Kogo ty chcesz oszukac ten sam styl czyli nic na temat tylko naszczekac na
                    > tych co osmielaja sie krytykowac japonska technologie

                    panie "sledczy" jednak dales DUPY na calej linii


                    > No chyba ze to brat blizniak teraz to modne mamy juz taki duet.

                    ano mamy - waskes29 i habudzik hehehe
                    • waskes29 Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 16.03.06, 09:44
                      w_r_e_d_n_y napisał:

                      > waskes29 napisał:
                      >
                      > > Kogo ty chcesz oszukac ten sam styl czyli nic na temat tylko naszczekac n
                      > a
                      > > tych co osmielaja sie krytykowac japonska technologie
                      >
                      > panie "sledczy" jednak dales DUPY na calej linii
                      >
                      Na calej lini mowisz ?
                      Co ty myslisz ze jestes bardziej sprytny jak glupi?I skancz pier***lic ze
                      wredny to nie zgryzliwy1 no chyba ze masz schizofrenie i nie wiesz o tym.
                      Tak samo skonstruowana sygnaturka ,ten stan zalosny styl i te same godziny
                      wynurzen 3-4 w nocy.I dalej bedziesz twierdzil ze to nie ty?Nie trzeba byc
                      geniuszem zeby to zobaczyc .
                      Zacznij brac leki to bedziesz wiedzial co piszesz ,kiedy i pod jakim nickiem -
                      szpiegu doskonaly.
                    • b_r_e_d_n_y Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 16.03.06, 12:17
                      w_r_e_d_n_y napisał:


                      > panie "sledczy" jednak dales DUPY na calej linii

                      a tak lepiej?
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=38394442&a=38564664
                      • w_r_e_d_n_y wow !!!!!!!!!!!! 16.03.06, 19:39
                        b_r_e_d_n_y napisał:

                        > w_r_e_d_n_y napisał:
                        >
                        >
                        > > panie "sledczy" jednak dales DUPY na calej linii
                        >
                        > a tak lepiej?
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=38394442&a=38564664

                        chcesz powiedziec ze ja to kompletny_idiota ?
                        hihihi nastepny sledczy ktorego powinien zatrudnic Ziobro - te same kwalifikacje

                        jeszcze troche poglowkujcie palanciki a okaze sie ze wszystkie nicki sa moje
                        czeba tylko uwazac by sie przy tym "mysleniu" rzadko nie Z E S R A C
                        • w_r_e_d_n_y TRZEBA ! 16.03.06, 19:40
                          .
                        • b_r_e_d_n_y Re: wow !!!!!!!!!!!! 16.03.06, 19:41
                          w_r_e_d_n_y napisał:


                          > chcesz powiedziec ze ja to kompletny_idiota ?


                          ależ ja nie mówię, że ty to ktoś wystepujący pod tym nickiem, ja mówię że ty w
                          realu jesteś kompletnym idiotą... :P
                          • w_r_e_d_n_y Re: wow !!!!!!!!!!!! 16.03.06, 23:04
                            b_r_e_d_n_y napisał:

                            > w_r_e_d_n_y napisał:
                            >
                            >
                            > > chcesz powiedziec ze ja to kompletny_idiota ?
                            >
                            >
                            > ależ ja nie mówię, że ty to ktoś wystepujący pod tym nickiem, ja mówię że ty
                            w
                            > realu jesteś kompletnym idiotą... :P

                            dzieki palancie, ale wole juz byc kompletnym niz pospolitym idiota jak ty

                            PS
                            widac ze zdrowo zalezlem ci za skore skoro az musiales dziecinnie zmalpowac moj
                            nick
                            tak reaguja wszystkie pierdoly ktorym uswiadomi sie ich debilizm
                            ktory to z was - blizniakow - waskes czy habudzik az tak sie wpienil hehehe ?
                            • b_r_e_d_n_y Re: wow !!!!!!!!!!!! 17.03.06, 10:36
                              w_r_e_d_n_y napisał:

                              > b_r_e_d_n_y napisał:
                              >
                              > > w_r_e_d_n_y napisał:
                              > >
                              > >
                              > > > chcesz powiedziec ze ja to kompletny_idiota ?
                              > >
                              > >
                              > > ależ ja nie mówię, że ty to ktoś wystepujący pod tym nickiem, ja mówię że
                              > ty
                              > w
                              > > realu jesteś kompletnym idiotą... :P
                              >
                              > dzieki palancie, ale wole juz byc kompletnym niz pospolitym idiota jak ty
                              >
                              > PS
                              > widac ze zdrowo zalezlem ci za skore skoro az musiales dziecinnie zmalpowac
                              moj
                              >
                              > nick
                              > tak reaguja wszystkie pierdoly ktorym uswiadomi sie ich debilizm

                              nie przypominam sobie żadnego mojego postu, który byś skomentował...

                              > ktory to z was - blizniakow - waskes czy habudzik az tak sie wpienil hehehe ?

                              ...więc śledczy z ciebie żenujący, zresztą tak jak i znawca motoryzacji.
                    • izydaskes Re: mysl waskes29 mysl choc troszke 17.03.06, 19:27

                      habudzik i wasiek 29 to para cieplaków
                      ==============
                      wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
                      bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
        • callafior Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 12.03.06, 20:54
          > To ze cos jest dobre nie oznacza automatycznie ze jest popularne i odwrotnie.
          Tanie wino jest dobre bo jest dobre i tanie... ;)
      • frax1 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 11:18
        Bo nie dla wszystkich niezawodność jest najważniejsza. Samochód przedstawia inne
        zalety, jak komfort, przyjemność z jazdy itd. Co z tego że Toyota się nie psuje
        jak moim zdaniem jest nudna do bólu (mówie o nowym Avensis i Corolli) bo np.
        starym Rav4 mi się jeździło bardzo fajnie.
        Pozdrawiam
        • wojtek_blankietowy Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 11:35
          frax1 napisał:
          > Bo nie dla wszystkich niezawodność jest najważniejsza Samochód przedstawia inn
          > zalety,jak komfort, przyjemność z jazdy itd. Co z tego że Toyota się nie psuje
          > jak moim zdaniem jest nudna do bólu (mówie o nowym Avensis i Corolli) bo np.
          > starym Rav4 mi się jeździło bardzo fajnie.
          > Pozdrawiam

          dokladnie niekotrzy kupuja trzeszczace VW bo lubia jak auto im halasuje i sie
          psuje. Inni kupuja Toyote bo chca miec techniczna doskonalosc a nie tandete.
          • waskes29 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 11:44
            wojtek_blankietowy napisał:


            > dokladnie niekotrzy kupuja trzeszczace VW bo lubia jak auto im halasuje i sie
            > psuje. Inni kupuja Toyote bo chca miec techniczna doskonalosc a nie tandete.

            Bardzo logiczne argumenty swiadcza tylko o toku myslenia autora.
            A ta techniczna doskonalosc to rowniez zapiekajace sie hamulce jak w
            twojej toyocie czy moze 3 miliony wezwanych toyot do poprawek?To jest
            dopiero doskonalosc w kazdym calu.
            • frax1 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 11:52
              No widzisz... każdy ma inne priorytety ja kupowałem 10 letnie Audi i wiedziałem
              że nie będzie to hiper bezawaryjne auto. Za cenę tego samochodu mogłem mieć
              młodszy samochód innej marki ale wiem że nie dawałby mi takiej przyjemności z
              jazdy. Mówię tu przede wszystkim o napędzie na 4 koła i zachowaniu na drodze, bo
              mocny samochód można kupić każdej marki. Pozatym ceny utrzymania takiego auta
              jak na to co on zapewnia są wyjątkowo rozsądne.
              Pozdrawiam
              • izydaskes Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 13:35
                a śmierdziało w środku? bo jezeli tak, to chyba nie warto się poświęcać. napisz
                czy to sie da jakos wyprac bo mam na oku 7letnie audi wlasnie sprowadzone z
                niemiec?
                • habudzik Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 13:41
                  izydaskes napisała:

                  > a śmierdziało w środku? bo jezeli tak, to chyba nie warto się poświęcać. napisz
                  >
                  > czy to sie da jakos wyprac bo mam na oku 7letnie audi wlasnie sprowadzone z
                  > niemiec?

                  Jak mozesz mieć cokolwiek na oku skoro jestes jak sam stwierdziłeś głuchy i
                  ślepy jak kret . Zakładam sie że zmysłu powonienia też nie masz .
                  Stax i płytki za 50 PLN z przytkaniami i przytarciami bez pasma . Ja pierd....e
                  • devote Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 14:05
                    chwila moment

                    najpierw trzeba sobie powiedziec co to znaczy ze samochod jest lepszy.dla
                    jednego lepszy samochod to bedzie taki ktory mniej sie psuje a dla innego
                    bedzie wazniejsze jak auto zachowuje sie na drodze,przyjemnosc z jazdy,czy jest
                    bezpieczny itd.

                    ja osobiscie preferuje to drugie i dlatego kupilem kompaktowego vw z mocnym
                    silnikiem ktory byl drozszy a zarazem lepiej wyposazony od porownywalnego
                    kompaktowego japonczyka.

                    kazdy woli co innego i obrazanie ludzi tak jak to robi izydaskes i jemu podobni
                    pokazyja swoja kulture osobista.osoba z wyzszym wyksztalceniem wcale nie mosi
                    byc automatycznie bardziej kulturalna niz facet po zawodowce.widac to bylo
                    wczoraj na obradach sejmu.nawet taki Andrew jest bardziej kulturalny niz
                    izydaskes.
                    • frax1 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 14:54
                      O tym właśnie pisałem co to znaczy lepsze auto... nie dla każdego bezawaryjność
                      jest priorytetem.
                      Pozdrawiam
                      • wowo5 Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 11.03.06, 16:12
                        Zgadzam sie. Jak kupywalem swoje auto w zeszlym roku to nie kupilem Toyoty,
                        poniewaz zaden model w ofercie firmy mi nie odpowiadal. Pomimo tego jestem
                        gotow przyznac, ze Toyoty sa niezawodne. Bardziej niezawodne niz inne marki
                        wedlug statystyk. Niezawodnosc jest tylko jednym z kryteriow. Poza tym jest tez
                        prowadzenie, komfort jazdy, bezpieczenstwo, hamulce, wyglad, bajery, cena itp.
                        W niektorych z tych kategorii inne marki maja przewage nad Toyota. To, ze
                        najwiecej ludzi na swiecie zre ryz nie znaczy, ze to jest najsmaczniejsza i
                        najbardziej pozywna potrawa. Wrecz przeciwnie ryz sam w sobie nie ma smaku, a w
                        najbardziej popularnej, luskanej postaci nie zawiera praktycznie zadnych
                        witamin, tylko skrobie.
                    • izydaskes Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 13.03.06, 06:29

                      andrew jest dla mnie wzorem!
                      ==============
                      wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
                      bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
                  • izydaskes Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 13.03.06, 06:27

                    masz jakis kompleks z tym stax'em?
                    ==============
                    wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
                    bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
            • xxbms Re: Toyota z salonu nie nadaje sie do jazdy 13.03.06, 14:15
              , a co dopiero 8-letnia.
              na jeżdzie próbnej po kociych łbach wszystkie drzwi wyleciały, tak tłucze super
              sztywna karoseria w czołgu T34 (nie jest to T55) zwanym avensis, mimo, ma belkę
              usztywniajacą w jajowatym bagażniku.
            • uki145 moje zdanie 13.03.06, 21:41
              Witam! moj ojciec kupił passata ,pomimo swiadomosci jego usterkowosci na
              poziomie przecietnym .jedynymi argumentami przy zakupie były: komfort ,poczucie
              solidnosci i prestiz. to wszystko. wiekszosc ludzi własnie tym kieruje sie przy
              zakupie. nie wszyscy sa az tak racjonalni ,zeby kupowac tylko te auta które sie
              nie psuja. dlaczego jezdzi wiec tyle passatów ,a nie subaru. przeciez to drugie
              auto jest niezawodne i trwałe,dlaczego w 99 roku sprzedano wiecej passatów niz
              hond accord( tamten model hondy ,jest duzo bardzie niezawodny niz passat
              B5).o sprzedazy pojazdu decyduja inne aspekty niz awaryjnosc. pozycja auta na
              rynku wynikajaca z reklamy , obiegowa opinia o samochodzie . inni kupuja np
              Alfy Romeo ,nie dlatego ,ze sie nie psuja ,ale dlatego ,ze pojazd ten wychodzi
              na przeciw ich oczekiwaniom.Pozdrawiam
              • wallenrode i to jest prawda... 14.03.06, 00:57
      • w_r_e_d_n_y Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 14.03.06, 01:11
        waskes29 napisał:

        > Niby od 15 lat samochody japonskie w GB sa uwazane za najlepsze i najmniej
        > awaryjne a jednoczesnie jesli chodzi o sprzedaz to wszystkie europejskie
        > sa na czolowych miejscach ia nawet czym nizej sa w tych rapotrach tym wiecej
        > sprzedaja samochodow -patrz VW,Peugeot,Renault ,Opel

        kolejny palant utozsamiajacy ilosc z jakoscia - komuna sie mocno trzyma !
        poza tym to normalne ,zawsze wiecej sprzedaje sie badziewia niz dobrych
        produktow
        • b_r_e_d_n_y Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 15.03.06, 13:14
          w_r_e_d_n_y napisał:

          > waskes29 napisał:
          >
          > > Niby od 15 lat samochody japonskie w GB sa uwazane za najlepsze i najmnie
          > j
          > > awaryjne a jednoczesnie jesli chodzi o sprzedaz to wszystkie europejskie
          > > sa na czolowych miejscach ia nawet czym nizej sa w tych rapotrach tym wie
          > cej
          > > sprzedaja samochodow -patrz VW,Peugeot,Renault ,Opel
          >
          > kolejny palant utozsamiajacy ilosc z jakoscia - komuna sie mocno trzyma !
          > poza tym to normalne ,zawsze wiecej sprzedaje sie badziewia niz dobrych
          > produktow


          ale ty pie**olisz parówo.. chcesz mi i innym przekazać, że ludzie wydaja bez
          powodu więcej własnych pieniędzy na tandetę vw zamiast kupic tańszą toyotę czy
          hondę?
    • xxbms Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 13.03.06, 14:07
      - Dlaczego nikt nie kupuje super Lexusa IS 220d 177kM z super wyposażonego i z
      3-letnią gwarancją tylko BMW 320d 163kM, golasa, z gwarancja 2-letnią i bardzo
      drogiego???
      • izydaskes Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 13.03.06, 21:17

        kupowanie lexusów czy bmw z dizlem to tak jak zjadanie gówna na kolacje
        ==============
        wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
        bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
      • towot Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 14.03.06, 00:06
        Czekałem na Lexusa IS przez rok. Miałem wielką ochotę go kupić i kupiłbym
        ale..... okazał się bardzo ciasny. W BMW dla kierowcy jest mnóstwo miejsca.
        Skonfigurowałem sobie 330xd i okazało się, że za tą cenę mogę mieć 5 miesięczny
        Audi A6 3.0tdi quatro kupiony od zarządu Audi w Niemczech wyposażony we
        wszystko. I tak zrobiłem. Jestem bardzo zadowolony, to pierwsze moje Audi,
        wcześniej same Toyoty.
        • xxbms Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 15.03.06, 12:53
          Należało poszukać 330d w Zarządzie BMW. BMW to sprawdzona klasa, Audi to wciąż
          producent próbujący dogonić mistrza. Silnik BMW 330d i Audi 3,0TDI to jak Rols
          i Syrenka Bosto.
          • habudzik Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 15.03.06, 21:03
            A jaktam Twoja SZkoda która przez 730 dni gwarancji była w serwisie 720 razy ,
            co
            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
            • towot Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 16.03.06, 23:16
              Nie jest prawdą to co mówisz. Kolega ma 330d 2004r i w porównaniu z nowym
              3.0tdi to właśnie on chodzi jak traktor. 3.o tdi to CR. Jest bardzo cichy i
              przede wszystkim quatro. A poza tym do aut z Zarządu BMW nie mam dojścia. Nie
              mówię źle o BMW to super auta.
          • habudzik Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 15.03.06, 21:04
            Ja pierd....e . Znowau Izyda12 ?
            • izydaskes Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 16.03.06, 12:29

              tylko nie wal konia, zboczencu...
              ==============
              wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
              bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
      • b_r_e_d_n_y Re: Marzą o BMW 320d, a nie o Lexusie IS 220d 15.03.06, 13:23
        xxbms napisał:

        > - Dlaczego nikt nie kupuje super Lexusa IS 220d 177kM z super wyposażonego i
        z
        > 3-letnią gwarancją tylko BMW 320d 163kM, golasa, z gwarancja 2-letnią i
        bardzo
        > drogiego???

        wredny ma pewnie jakąś za*ebistą teorię na ten temat, chociaż nie, ten głupek
        czepia się raczej literówek i przejęzyczeń... Z motoryzacją nie ma wiele
        wspólnego, choc i tak więcej niż zgryzliwy1, który jest absolutnym matołem
        motoryzacyjnym. I tu waskes był złym detektywem, to fakt.
        • w_r_e_d_n_y cienki bolek 16.03.06, 03:51
          b_r_e_d_n_y napisał:

          > wredny ma pewnie jakąś za*ebistą teorię na ten temat, chociaż nie, ten głupek
          > czepia się raczej literówek i przejęzyczeń..

          nie gledz palancie tylko podaj tu liste moich postow w ktorych czepialem
          sie "literówek i przejęzyczeń"

          dawaj nie wstydz sie - inaczej nazwe cie oszczerca
          • b_r_e_d_n_y Re: cienki bolek 16.03.06, 12:29
            w_r_e_d_n_y napisał:

            > b_r_e_d_n_y napisał:
            >
            > > wredny ma pewnie jakąś za*ebistą teorię na ten temat, chociaż nie, ten gł
            > upek
            > > czepia się raczej literówek i przejęzyczeń..
            >
            > nie gledz palancie tylko podaj tu liste moich postow w ktorych czepialem
            > sie "literówek i przejęzyczeń"
            >
            > dawaj nie wstydz sie - inaczej nazwe cie oszczerca

            szkoda mojego czasu, chociaż... jak mnie bardziej podku*wisz, to może sie
            pofatyguję. Póki co wyłumacz mi to, bo coś się migasz:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=38291744&a=38536945
            • w_r_e_d_n_y Re: cienki bolek 16.03.06, 23:12
              b_r_e_d_n_y napisał:

              > > nie gledz palancie tylko podaj tu liste moich postow w ktorych czepialem
              > > sie "literówek i przejęzyczeń"

              > szkoda mojego czasu, chociaż... jak mnie bardziej podku*wisz, to może sie
              > pofatyguję.

              migasz sie ale to zrozumiale bo nic takiego nie znajdziesz
              zeby ci ulatwic to podku*wiam .....niedojdo
              • b_r_e_d_n_y Re: cienki bolek 17.03.06, 10:51
                w_r_e_d_n_y napisał:

                > b_r_e_d_n_y napisał:
                >
                > > > nie gledz palancie tylko podaj tu liste moich postow w ktorych czep
                > ialem
                > > > sie "literówek i przejęzyczeń"
                >
                > > szkoda mojego czasu, chociaż... jak mnie bardziej podku*wisz, to może sie
                >
                > > pofatyguję.
                >
                > migasz sie ale to zrozumiale bo nic takiego nie znajdziesz
                > zeby ci ulatwic to podku*wiam .....niedojdo

                to żeś mi nawsadzał... Nie podejmę z tobą żadnej dyskusji, laiku, dopóki nie
                podejmiesz choc nieudolnej próby obrony twojej idiotycznej tezy, pospolity
                szczekaczu...
    • expertyzer kibelvagen , shrotvagen 13.03.06, 21:20
    • inquisition Tuareg to auto terenowe wiće i pewnie po gorszych 15.03.06, 23:01
      drogach jeździ niż inne VW :-)
    • 101ola Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 16.03.06, 19:51
      Moze to i prawda z tą Toyotą i VW ale zapraszam na giełde gdzie ograniczeni
      Polacy kupuja 10 letnie A4 i Venta z przebiegami 500 000 chetniej niż 2 letnie
      japonce, a o francusach nawet nie wspominajac.
      • pocieszne Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 16.03.06, 23:16
        101ola napisała:

        > Moze to i prawda z tą Toyotą i VW ale zapraszam na giełde gdzie ograniczeni
        > Polacy kupuja 10 letnie A4 i Venta z przebiegami 500 000 chetniej niż 2
        > letnie
        > japonce, a o francusach nawet nie wspominajac.

        chyba zapomniales dodac ze ograniczeni finansowo

        -
        • 101ola Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 17.03.06, 10:22
          I tak i ne ;-)
          > chyba zapomniales dodac ze ograniczeni finansowo
          >
          > -
      • wallenrode Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 17.03.06, 10:57
        to co że ktoś woli A4 niż civica ?

        masz problem jakis problem z psychiką
        • izydaskes Re: 8-letnia Toyota i 2 letni VW 17.03.06, 19:31

          walek, jąkasz się? - weź leki!
          ==============
          wasiek29 i habudzio lecą sobie nawzajem po zwieraczach!
          bez gwiaSSSddyyy, nie ma jaSSSSdyyyy!!!!!!!! czyli hasło oszołoma...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka