Dodaj do ulubionych

Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążowników

IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 17.12.02, 13:28
Kiedy wszedłem na tą stronę (amerykański odpowiednik ENCAP)doznałem szoku.
Ogromne amerykańskie pick-upy i wielkie limuzyny łamią się jak zabaweczki.
Sami popatrzcie.
www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/0110.htmhttp://www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96026.htm
www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96024.htmhttp://www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96023.htm
www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/97006.htmhttp://www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/97001.htm

Kiedys chciałem kupić wielkę limuzynę Chrysler 300 M, ale po tym co
zobaczyłem szybko mi przeszło
www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/99020.htm
Dla porównania
BMW X5 www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/00023.htm

Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.atlanta.ga.us 17.12.02, 13:31
      A czego sie spodziewales - te zlomy nigdy nie byly
      bezpieczne...
    • greenblack Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow 17.12.02, 14:08
      Ja też byłem w szoku. Szczególnie, te wyniki tych wszystkich pancernych SUVów
      mnie rozczarowały. Bardzo dobre wyniki mają niektóre Buicki, Cadillac'ki, Ford
      Taurus i Explorer, Lincoln LS, Oldsmobile Aurora/Pontiac Bonneville - widać
      można zrobić bezpieczny samochód. Katastrofalnie Ford F-150! Słabo vany,
      szczególnie Trans Sport. Teraz już wiem, że na pewno nie kupię amerykańskiego
      vana. Słabo Infinity/Nissan. Świetnie Lexus, Honda różnie. Subaru i Toyota
      (poza Rav4) -pysznie. Suzuki słabo, poza świetnym Aerio. Najlepiej ogólnie
      wypadli Europejczycy.

      Pozdrawiam

      PS. Marek, Grand Prix przeciętnie, a Cavalier bardzo źle:(
    • Gość: alek Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.electrolux-na.com 17.12.02, 14:23
      Moze ktos pamieta kontrowersje testu BMW w Stanach kilka lat temu. Wyszlo
      wtedy, ze Amerykanie troche inaczej testuja samochody. I okazalo sie ze BMW
      ktore przeszlo pozytywnie test w Europie " umoczylo " w USA. Czy ktos zna
      wiecej szczegolow?
      • Gość: franek-b Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.tpi.pl 17.12.02, 16:07

        > Moze ktos pamieta kontrowersje testu BMW w Stanach kilka lat temu. Wyszlo
        > wtedy, ze Amerykanie troche inaczej testuja samochody. I okazalo sie ze BMW
        > ktore przeszlo pozytywnie test w Europie " umoczylo " w USA. Czy ktos zna
        > wiecej szczegolow?

        wydaje mi sie ze chodzilo raczej o vw golfa ale tez nic pewnego
    • Gość: kierowca Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 17.12.02, 14:37
      Linki zlały się w całosć więc moze jeszcze raz je zapodam

      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/0110.htm

      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96026.htm
      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96024.htm

      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96023.htm
      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/97006.htm

      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/97001.htm
      • Gość: fs Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.czajen.pl / 192.168.6.* 18.12.02, 09:29
        www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/96026.htm
        właśnie dlatego z europy wycofano opla sintre
    • cracovian Re: Wcale nie koniec mitu, ale poczatek innego 17.12.02, 16:04
      Juz kiedys o tym pisalem, ale wiekszosc samochodow amerykanskich ma mniej
      tzw. "crumple zones" (strefy, ktore skladaja sie w harmonijke w trakcie
      zderzen), niz samochody europejskie albo japonskie. W zderzeniach ze sciana,
      slupem, itd, to widac od razu i dlatego nie wypadaja dobrze, poniewaz energia
      nie roznosi sie prawidlowo.

      W wiekszosci "normalnych" drogowych zderzen F-150 albo jakikolwiek SUV wypadnie
      lepiej niz MINI albo jakis inny maly BMW, bo energia rozniesie sie po drugim
      samochodzie. Dlatego tez te wielkie samochody sa tak niebezpieczne dla innych
      kierowcow. Nie wiem co sie stanie kiedy amerykanski SUV zderzy sie z innym
      amerykanskim duzym samochodem, ale wiem na pewno, ze na ulicy (szczegolnie w
      USA) wolalbym byc w 300M albo jakims pikapie, niz VW albo mini morrisie, ktore
      to o sciany rozbijaja sie bardzo dobrze :-)

      Jesli chodzi o inne roznice w testach to bierze sie to z tego, ze Amerykanie
      biora na przyklad New Beetle i rozbijaja go o ten sam samochod. Beetle albo
      jakis inny mniejszy samochod wtedy wypadnie calkiem niezle. Vany i
      polciezarowki rozbija sie tez czolowo o te same samochody. Dlatego BMW wypadlo
      troszke gorzej w USA, bo w Europie zderzali go z mniejszym wehikulem, a tutaj
      to jeden w ten sam drugi. Podsumowujac, 5 gwiazdek na malym samochodzie ma inne
      znaczenie niz 5 gwiazdek na SUV albo vanie...
      • Gość: alek Re: Wcale nie koniec mitu, ale poczatek innego IP: *.electrolux-na.com 17.12.02, 16:33
        NIE, NIE: to nie chodzilo o rozbijanie samochodu o samochod. To chodzilo o
        czolowe ze sciana (offset). zdajesie ze europejska sciana jest pod katem, a
        amerykanska jes prosta. uderzenie pod katem powoduje mniejsze zniszczenia. I
        wiadomo ze czolowe Suburbana i Golfa daje jednoznaczny wynik.
        • Gość: kierowca Re: Wcale nie koniec mitu, ale poczatek innego IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 17.12.02, 17:13
          Chyba jednak masz rację. Jest to odkształcalna bariera lecz zamontowana na
          betonowym murze. Jest to wiec pewne połączenie zderzenia z innym uatem ze
          zderzeniem z murem (drzewem). Lub raczej zderzenia czolowego dwóch samochodów
          przy załozeniu, ze mają podobną masę.
      • Gość: kierowca Re: Wcale nie koniec mitu, ale poczatek innego IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 17.12.02, 16:36
        Chyba nie masz racji.

        Sam sobie przeczysz: raz piszesz, że rozbijają o scianę a raz, że o inny
        samochód.

        Teraz nie mam czasu, ale wieczorem przeczytam na ich stronie specyfikację
        przeprowadzania testów.

        Z tego co wiem to ENCAP (też wieczorem sobie poczytam) przeprowadza je w
        zderzeniu z przeszkodą odpowiadajacą masie auta testowanego i ta amerykańska
        organizacja również. Ale sprawdzę i opiszę, chyba, ze ktos juz to zrobił.

        Tak czy inaczej w identycznych testach Ford F 150 wyszedł tragicznie, zaś BMW
        X5 doskonale.
        To samo z Chryslerem 300 M i Mercem E klassa (szczególnie warto zwrócic uwagę
        na dwa testy starszej E klassy przed i po faseliftingu.

        Jedno jest pewne Amerykanie nieco inaczej wykonują testy, gdyz te same auta
        wygladają nieco inaczej niz w testach ENCAP, ale najważniejsze jest
        porównywanie róznych aut w ramach testu tej samej organizacji.

        Auta amerykańskie mają bycmoże mniejsze strefy zgniotu, lecz twarde z pewnoscia
        nie są. Masz racje pisząc o róznicy zniszczeń w zderzeniu się dwóch aut o
        róznej masie, lecz twarde auto w zderzeniu ze sciana również będzie twardsze
        niz to słabsze. To jest logiczne i wynika z praw fizyki (wyobraź sobie dwie
        sytuacje skrajne: 1,5 tony styropianu i 1.5 tony rzeliwnego klocka uderzające w
        scianę). Tobie chyba raczej sie to pomyliło z masą auta. Tu rzeczywiscie im
        auto cięższe tym gorzej znosi zderzenie z twarda przeszkodą typu ściana,
        drzewo. To własnie dlatego np. auta terenowe, znacznie cięższe w zderzeniu z
        drzewem rozkładaja się gorzej niz np. Polo, lecz w zderzeniu obu aut Polo nie
        ma szans.
        W przypadku aut amerykańskich (są małe wyjatki) całe auta wraz z kabiną są
        jedną wielka strefą zgniotu.
    • Gość: Jako Tako Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 16:43
      Koniec mitu? nigdy nie slyszlem zadnego mitu o bezpiecznych amerykanskich
      samochodach. Wrecz przeciwnie, ich samochody zawsze uchodzily za przestarzale
      technologicznie, rowniez pod wzgledem bezpieczenstwa.
      Wczesniej nigdy nie mialem na ten temat swojego zdania, az do dnia kiedy po raz
      pierwszy wypozyczylem tam samochod z wypozyczalni (prawie nowy). U nas rowery
      maja lepsze hamulce niz w USA samochody. Przy piewszym gwaltowniejszym
      hamowaniu myslalem, ze sie zabije.
      Nie bez powodu nie sprzedaja sie w Europie mimo bardzo konkurencyjnych cen.
      • Gość: Tomek Re: Koniec mitu ? IP: *.broadcom.com 17.12.02, 17:08
        A taki mit kiedykolwiek istnial?

        Chrysler 300M kilka lat temu zdobyl miano najniebezpieczniejszego samochodu
        kiedykolwiek testowanego!
        Ale nie przesadzajmy z tym zacofaniem technologicznym. 10 lat temu to byla
        prawda ale nie teraz.
        Amerykanskie samochody sie nie sprzedaja? Hmm Ford ma dosc dobra pozycje w
        Europie. GM rowniez. Tylko Chrysler dal sie wyjebac przez Mercedesa. Ale, coz,
        takie sa prawa buszu.
      • cracovian Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow 17.12.02, 17:17
        Ales dal posta... To tak jak ja bym sie wypowiadal o WSZYSTKICH europejskich
        samochodach na podstawie przejazdzki Fiatem albo jakims innym gownem. Sa w
        Stanach rozne dziadowstwa, ale jest rowniez nowy Explorer (nie mylic ze
        starym), Mustang Cobra, Corvette, czy tez Cadillac STS albo Lincoln LS.
        Wypowiadajac sie o hamulcach w jakims "wypozyczonym" samochodzie miales na
        mysli wszystkie inne czy tez tylko jeden?

        Daje glowe, ze za odpowiednia ilosc pieniedzy to znajdziesz w Stanach samochod
        amerykanskiej produkcji, ktory jest spelnieniem Twoich marzen i duzo tanszy od
        paru porzadnych europejskich wozow, ktorych masz plakaty w pokoju.
        • Gość: Szymi Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: 193.0.236.* 17.12.02, 17:57
          cracovian napisał:

          > Ales dal posta... To tak jak ja bym sie wypowiadal o WSZYSTKICH europejskich
          > samochodach na podstawie przejazdzki Fiatem albo jakims innym gownem. Sa w
          > Stanach rozne dziadowstwa, ale jest rowniez nowy Explorer (nie mylic ze
          > starym), Mustang Cobra, Corvette, czy tez Cadillac STS albo Lincoln LS.

          wiadomo ze nie ma co porownywac np. VW Lupo i STS ale w swoich klasach
          amerykance sa slabsze o wiele od europejskich czy japonskich. czytalem kiedys
          test to byl chyba jakis tam wlasnie cadillac seville STS czy jakis inny i byl
          porownywany z BMW 5. napisali ze cadillac jest pod kazdym wzgledem gorszy ale
          ma amerykanskiego ducha... nie komentuje.
          • cracovian Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow 17.12.02, 18:05
            ...ma amerykanskiego ducha, cene duzo nizsza i ceny czesci jeszcze bardziej
            nizsze w kraju, w ktorym jest robiony :-) Dla mnie, zyjac za oceanem STS to
            samochod calkiem dostepny i calkiem dobry pod wieloma wzgledami. BMW moze
            bedzie lepiej sie prowadzic i jest ogolnie "lepszy", ale doprowadzilby mnie do
            ruiny w momencie kupna i w przyszlosci w cenach serwisu. Z perspektywy
            Europejczyka STS nie ma sensu, bo tam cenowo jest odwrotnie, wiec nie ma co
            nawet gadac...
            • Gość: Tomek Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.broadcom.com 17.12.02, 19:57
              Nareszcie jakis wywazony komentarz.
              Brawo Cracovian.
    • Gość: Tomek Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.broadcom.com 17.12.02, 20:07
      Polecam rowniez rzadowa strone na ten sam temat:

      www.nhtsa.gov/
      • Gość: MarcinK Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.12.02, 23:02
        Porownujecie dziwne dla mnie rzeczy, bo samochody z calkiem dziwnych rodzin.
        Porownajcie samochody podobne i w podobnej cenie np. Acura TL, Audi A6 i
        Passat i ciekawe czy te europejskie samochody sa tak bezpieczne???

        • Gość: johndoe Re:crashtesty IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.12.02, 09:56
          samochody nie sa produkowane po to, zeby zderzac sie ze scianami. wyniki wszelkich crashtestow to tylko wyniki badan laboratoryjnych i tylko bardzo waskich. bezpieczny samochod to przede wszystkim taki, ktory wypadku uniknie.
          mb a klasse nie mial wcale zlych wynikow w crashtestach, a mimo to byl najniebezpiecziejszym autem na swiecie. dopiero statystyka realnych wypadkow moze cos powiedziec o bezpieczenstwie biernym. szwedzi takie statystyki prowadza /www.folksam.se/, moze ktos zna strone z danymi z usa, bo tam chyba rowniez takie cos sie prowadzi.
          ps. czy ktos policzyl kiedys jaki procent wypadkow chociaz w przyblizeniu odpowiada warunkom z crashtestow /prekosc, kat itd./
          • Gość: kierowca Re:crashtesty IP: 212.126.30.* 18.12.02, 10:33
            Craschtesty moze nie oddaja dokładnie każdej kolizji, lecz symulują większosć
            wypadków.I robią to dosć dobrze - wystarczy spojrzeć na ostatni test zderzenia
            czołowego Renault Laguna i Velsatis - wyglądają jak po łupnięciu w tą bariere
            wiec test jest jednak dosć realistyczny. Również w przypadku częstego uderzenia
            w drzewo podobieństwo będzie duze z tym, że w praktyce zadko kto wali w drzewo
            wolniej niż 100 km/h. Są wiec większe zniszczenia i trupy.
            • Gość: johndoe Re:crashtesty IP: *.tlsa.pl 18.12.02, 12:20
              Gość portalu: kierowca napisał(a):

              > Craschtesty moze nie oddaja dokładnie każdej kolizji, lecz symulują większosć
              > wypadków.I robią to dosć dobrze - wystarczy spojrzeć na ostatni test zderzenia
              > czołowego Renault Laguna i Velsatis - wyglądają jak po łupnięciu w tą bariere
              > wiec test jest jednak dosć realistyczny. Również w przypadku częstego uderzenia
              >
              > w drzewo podobieństwo będzie duze z tym, że w praktyce zadko kto wali w drzewo
              > wolniej niż 100 km/h. Są wiec większe zniszczenia i trupy.
              no wlasnie jaka wiekszosc? jeeli chodzi o test laguna vs. vel satis to byl zrobiony dokladnie jak crashtest encap , ten sam kat i biorac pod uwage , ze to byly dwa auta a nie auto ze sciana to i predkosci za duzo od siebie nie odbiegaly.
              tak owgole to smiem watpic, zeby zderzeia pod podobnymi katami i ppodobnymi predkosciami jak w tesci stanowily wiecej niz 25-30% ogolnych wypadkow.
              pzdr
              • Gość: kierowca Re:crashtesty IP: 212.126.30.* 18.12.02, 12:41

                > dkosciami jak w tesci stanowily wiecej niz 25-30% ogolnych wypadkow.

                25-30 % to i tak sukces. Jak sami mówia w ENCAP wybrano taki model (poprzednio
                był całym przodem w nieodkształcalną barirę), gdyż jest to najczęściej
                spotykany rodzaj wypadku (nawet jesli jest to mniej niz 50 % to i tak, zadne
                inne zdarzenie nie występuje częściej). Wynika to ze statystyk.

                A fakt, że z badań statystyk wypadków drogowych i obliczanych na tej podstawie
                wspólczynników bezpieczeństwa aut wynika, że najniebezpieczniejszymi są MB,
                BMW, Audi Alfa Romeo i sportowe Hondy nie oznacza, ze taka BMW 5 jest mniej
                bezpieczna od VW Polo. Auatmi tymi jeżdzą rózni ludzie. Pierwsza grupą, bogaci,
                pewni siebie. Auto wydaje się bezpieczne wiec człowiek o wysokim statusie
                społecznym gazuje na maksa. W Alfie jeżdzą młodzi gniewni (w Hondzie i innych
                sportowcach) i z racji ich szaleństw doprowadzaja do wielu gróźnych wypadków
                powodujac pogarszanie statystyk bezpieczeństwa danego modelu.
                Najlepiej w tych statach wypadają Volvo i Saaby do niedawna auta spokojne i
                ociężałe dla flegmatyków (nie chcę nikogo urazic, takie są statystyki).
                Wg. tych statystyk na niemieckich autostradach najwiecej wypadków (groźnych)
                powoduja kierowcy MB, BMW i Audi, choć na tych drogach najwiecej jest Golfów i
                innych Passatów. Dodatkowo wypadki przy udziale wspomnianych aut charakteryzuja
                się tym, ze dochodzi do nich przy znacznie wyższych prędkosciach a co za tym
                idzie prawdopodobieństwo śmierci, lub powaznych obrazeń rosnie pomimo
                bezpieczniejszego nadwozia.

                pozdr.
                • Gość: marba Re:crashtesty IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 12:54
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                  >
                  > > dkosciami jak w tesci stanowily wiecej niz 25-30% ogolnych wypadkow.
                  >
                  > 25-30 % to i tak sukces. Jak sami mówia w ENCAP wybrano taki model
                  (poprzednio
                  > był całym przodem w nieodkształcalną barirę), gdyż jest to najczęściej
                  > spotykany rodzaj wypadku (nawet jesli jest to mniej niz 50 % to i tak, zadne
                  > inne zdarzenie nie występuje częściej). Wynika to ze statystyk.
                  >
                  > A fakt, że z badań statystyk wypadków drogowych i obliczanych na tej
                  podstawie
                  > wspólczynników bezpieczeństwa aut wynika, że najniebezpieczniejszymi są MB,
                  > BMW, Audi Alfa Romeo i sportowe Hondy nie oznacza, ze taka BMW 5 jest mniej
                  > bezpieczna od VW Polo. Auatmi tymi jeżdzą rózni ludzie. Pierwsza grupą,
                  bogaci,
                  >
                  > pewni siebie. Auto wydaje się bezpieczne wiec człowiek o wysokim statusie
                  > społecznym gazuje na maksa. W Alfie jeżdzą młodzi gniewni (w Hondzie i innych
                  > sportowcach) i z racji ich szaleństw doprowadzaja do wielu gróźnych wypadków
                  > powodujac pogarszanie statystyk bezpieczeństwa danego modelu.
                  > Najlepiej w tych statach wypadają Volvo i Saaby do niedawna auta spokojne i
                  > ociężałe dla flegmatyków (nie chcę nikogo urazic, takie są statystyki).
                  > Wg. tych statystyk na niemieckich autostradach najwiecej wypadków (groźnych)
                  > powoduja kierowcy MB, BMW i Audi, choć na tych drogach najwiecej jest Golfów
                  i
                  > innych Passatów. Dodatkowo wypadki przy udziale wspomnianych aut
                  charakteryzuja
                  >
                  > się tym, ze dochodzi do nich przy znacznie wyższych prędkosciach a co za tym
                  > idzie prawdopodobieństwo śmierci, lub powaznych obrazeń rosnie pomimo
                  > bezpieczniejszego nadwozia.
                  >
                  > pozdr.

                  Ale ja jeżdże jak jeżdże niezależnie od tego czy wsiąde w golfa, czy w BMW.
                  Więc czy pomału, czy szybko to bezpieczniej w BMW, czy Mercedesie, niż równie
                  pomału, czy równie szybko w golfie.
                  • Gość: Niknejm Re:crashtesty IP: proxy / *.pg.com 18.12.02, 13:28
                    Gość portalu: marba napisał(a):

                    > Ale ja jeżdże jak jeżdże niezależnie od tego czy wsiąde w golfa, czy w BMW.
                    > Więc czy pomału, czy szybko to bezpieczniej w BMW, czy Mercedesie, niż równie
                    > pomału, czy równie szybko w golfie.

                    Ja też. Zauważyłem nawet że z wiekiem samochody coraz mam lepsze, a jeżdżę
                    coraz spokojniej i wolniej ;-)
                    Ale zapewne Ty i ja, to element statystycznie nieistotny ;-))

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • Gość: kierowca Re:crashtesty IP: 212.126.30.* 18.12.02, 13:45

                      > Ale zapewne Ty i ja, to element statystycznie nieistotny ;-))

                      Najwidoczniej tak, bo statystyk z kosmosu się nie bierze. Wy potraficie
                      wykorzystać podwyższone bezpieczeństwo tych aut, większość nie.
                      Statystyki mówią, ze tan sam kierowca jeździ inaczej w zależności od auta które
                      prowadzi. Producenci daja nam coraz bezpieczniejsze auta, a klienci jeżdżą
                      coraz bardziej beztrosko, bo skoro są one takie bezpieczne nie trzeba już tak
                      uważać. I stąd te statystyki.
                      • Gość: marba Re:crashtesty IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 15:25
                        Gość portalu: kierowca napisał(a):

                        >
                        > > Ale zapewne Ty i ja, to element statystycznie nieistotny ;-))
                        >
                        > Najwidoczniej tak, bo statystyk z kosmosu się nie bierze. Wy potraficie
                        > wykorzystać podwyższone bezpieczeństwo tych aut, większość nie.
                        > Statystyki mówią, ze tan sam kierowca jeździ inaczej w zależności od auta
                        które
                        >
                        > prowadzi. Producenci daja nam coraz bezpieczniejsze auta, a klienci jeżdżą
                        > coraz bardziej beztrosko, bo skoro są one takie bezpieczne nie trzeba już tak
                        > uważać. I stąd te statystyki.

                        Ja mysle że jest troche inaczej. To nie samochód dyktuje styl jazdy, to nie
                        samochód wybiera kierowce, tylko odwrotnie. Nie znam tych statystyk, ale na
                        pewno wiekszą wypadkowość w nich bedzie miał passat VR6, niż TDI. Kierowca
                        jednego i drugiego za młodu jeździli maluchem, jeden pomalutku, drugi zawsze
                        ostro. Jak już mieli kase to kupili sobie samochody zgodnie z tym co lubią.
                        Człowiek lubiacy spokojną jazdę raczej nie zainteresuje się BMW M3, niedość że
                        dużo pali, to jeszcze takie drogie, jeśli już to kupi diesla, albo zadowoli się
                        w zupełności 318i. Tak więc gdyby tym szybkim zabrać beemki i w sadzić w golfy,
                        nadal stanowili by bardziej wypadkową grupe. To by były najszybsze golfy.
                        • Gość: kierowca Re:crashtesty IP: 212.126.30.* 18.12.02, 16:43
                          Nie przeczę. Jednak badania wykazują, ze ludzie wraz z przesiadaniem się do
                          bezpieczniejszych samochodów jeżdżą coraz mniej bezpiecznie. Użyto takiego
                          porównania: gdyby producent wypuscił na rynek auto, które zamiast poduszki
                          powietrznej miałoby wystający w kirunku głowy szpukilec, to każdy jechałby jak
                          z jajem, A jakby wszyscy mieli czołgi, to przecież możnaby jechać jak w grze
                          komputerowej i z pewnoscią większosć by tak jeździła. Tak wiec bezpieczeństwo
                          pojazdu w dużym stopniu determinuje styl jego prowadzenia. I proszę nie pisać,
                          ze ktos się z tym nie zgadza, bo on jeździ każdym autem tak samo. Liczy się
                          sytatystyka.
                          • Gość: marba Re:crashtesty IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 16:53
                            Troche prawdy w tym jest, jak przez tydzień nie miałm samochodu i kozystałem
                            kilka razy z tico kolegi, to rzeczywiście byłem nie pewny o swoje
                            bezpieczeństwo i nadzwyczaj ostrożny, ale pewnie po kilku dniach bym się
                            przyzwyczaił. Kiedyś jeździłem maluchem i nie mając skali porównawczej z
                            prawdziwymi samochodami wyciskałem z niego zawsze i wszędzie wszystko co się
                            dało, inna sprawa że nie bardzo sie dawało wiecej jak 120 km/h. W każdym razie
                            czułem sie w nim równie pewnie jak dziś w mondeo, a nie ma wątpliwości że
                            poziom bezpieczeństwa i to co widać gołym okiem, grubość drzwi, długość przodu
                            itp. to dwa zupełnie inne światy.
                            Najpewniej prawda jak zwykle leży gdzieś po środku.
                            No bo jak się oprzeć na statystyce do końca, to co, wymontować ludziom na siłe
                            poduszki, ABS i inne tym podobne gadżety, a nawet pasy i chyba jednak by się
                            bezpieczeństwo nie podniosło.
                        • Gość: MarcinK Re:crashtesty IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 18.12.02, 18:51
                          Gość portalu: marba napisał(a):

                          > Ja mysle że jest troche inaczej. To nie samochód dyktuje styl jazdy, to nie
                          > samochód wybiera kierowce, tylko odwrotnie. Nie znam tych statystyk, ale na
                          > pewno wiekszą wypadkowość w nich bedzie miał passat VR6, niż TDI. Kierowca
                          > jednego i drugiego za młodu jeździli maluchem, jeden pomalutku, drugi zawsze
                          > ostro. Jak już mieli kase to kupili sobie samochody zgodnie z tym co lubią.
                          > Człowiek lubiacy spokojną jazdę raczej nie zainteresuje się BMW M3, niedość
                          że
                          > dużo pali, to jeszcze takie drogie, jeśli już to kupi diesla, albo zadowoli
                          się
                          >
                          > w zupełności 318i. Tak więc gdyby tym szybkim zabrać beemki i w sadzić w
                          golfy,
                          >
                          > nadal stanowili by bardziej wypadkową grupe. To by były najszybsze golfy.

                          To ciekawe ze piszesz o dieslu.
                          Ile samochodow z takim silnikiem nie liczac ciezarowek jezdzi w Stanach???
                • Gość: johndoe Re:crashtesty IP: *.tlsa.pl 18.12.02, 13:36
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                  >
                  > > dkosciami jak w tesci stanowily wiecej niz 25-30% ogolnych wypadkow.
                  >
                  > 25-30 % to i tak sukces. Jak sami mówia w ENCAP wybrano taki model (poprzednio
                  > był całym przodem w nieodkształcalną barirę), gdyż jest to najczęściej
                  > spotykany rodzaj wypadku (nawet jesli jest to mniej niz 50 % to i tak, zadne
                  > inne zdarzenie nie występuje częściej). Wynika to ze statystyk.
                  >
                  > A fakt, że z badań statystyk wypadków drogowych i obliczanych na tej podstawie
                  > wspólczynników bezpieczeństwa aut wynika, że najniebezpieczniejszymi są MB,
                  > BMW, Audi Alfa Romeo i sportowe Hondy nie oznacza, ze taka BMW 5 jest mniej
                  > bezpieczna od VW Polo. Auatmi tymi jeżdzą rózni ludzie. Pierwsza grupą, bogaci,
                  >
                  > pewni siebie. Auto wydaje się bezpieczne wiec człowiek o wysokim statusie
                  > społecznym gazuje na maksa. W Alfie jeżdzą młodzi gniewni (w Hondzie i innych
                  > sportowcach) i z racji ich szaleństw doprowadzaja do wielu gróźnych wypadków
                  > powodujac pogarszanie statystyk bezpieczeństwa danego modelu.
                  > Najlepiej w tych statach wypadają Volvo i Saaby do niedawna auta spokojne i
                  > ociężałe dla flegmatyków (nie chcę nikogo urazic, takie są statystyki).
                  > Wg. tych statystyk na niemieckich autostradach najwiecej wypadków (groźnych)
                  > powoduja kierowcy MB, BMW i Audi, choć na tych drogach najwiecej jest Golfów i
                  > innych Passatów. Dodatkowo wypadki przy udziale wspomnianych aut charakteryzuja
                  >
                  > się tym, ze dochodzi do nich przy znacznie wyższych prędkosciach a co za tym
                  > idzie prawdopodobieństwo śmierci, lub powaznych obrazeń rosnie pomimo
                  > bezpieczniejszego nadwozia.
                  >
                  > pozdr.

                  sa statystyki i statystyki. mozna badania przestawic w odpowiedni sposob. jezeli sa ofiary to bada sie predkosci i inne takie. kwestia pozostaje czy komus chce sie to opracowac. mysle, ze przy takiej ilosci aut jak w niemczech czy usa mozna takie statystyki opracowac.
                  ps. w polsce najwiecej wypadkow powoduja ludzie, ktorzy maja prawko mniej niz 5 lat /albo 3, nie pamietam/
                  sadze, ze w innyych krajach jest troche lepiej ale i tka bedzie to znaczaca liczba. z reguly nie stac ich na mb, bmw itp. za to maja ciezka noge i mylne przeswiadzenie o wlasnych umiejetnosciach. spokojnie mozna sprawdzic te golfy i astry i polowki i inne.
                  ps2 volvo jak volvo, ale saaba zaliczac do aut dla flegmatykow i strucli to nie mozna juz od x czasu.
                  ps3. patrzac na statystyki folksama widac, ze bezpieczenstwo bierne "kiepskich" aut jest niskie, mimo iz jezdza nimi kapelusznicy i im podobni, i na pewno nie rozpedzali tych bolidow tak jak inni swoje mb czy bmw.
                  nie chodzi o ilosc wypadkow z udzilalem danego modelu, ale o procentowe szkody na tle innych samochodow. oczywiscie z poprawka na predkosc, ale sadze, ze na autostradzie mozna 150 jechac i bmw i escortem, a nie kazdy posiadacz alfy, bmw czy mb bedzie ganial wte i wewte z 200 na liczniku
                  pzdr
                  • Gość: kierowca Re:crashtesty IP: 212.126.30.* 18.12.02, 14:01

                    > utostradzie mozna 150 jechac i bmw i escortem, a nie kazdy posiadacz alfy,
                    bmw
                    > czy mb bedzie ganial wte i wewte z 200 na liczniku

                    Przejedź się po Europie - ja do niedawna jeździłem 2 razy w tygodniu do Belgii
                    lub do Francji. Nie mówię, że 90% kierowców BMW zapieprza 200 km/h, ale 90%
                    tych co tyle jadą to kierowcy MB, BMW czy Audi (jest tu subtelna róznica).
                    Jeśli dojdzie do wypadku (a widziałem ich juz wiele) to prawie zawsze są w nich
                    trupy. I w ten sposób pogarszają statystyki bezpieczeństwa tych marek. Wypadki
                    z udziałem innych marek np VW są z reguły mniej tragiczne w skutkach, bo ich
                    właściciele jechali jakies 130 km/h. To proste. Nie oznacza to, że VW jest
                    bezpieczniejsze od BMW tylko, że BMW prowokuje do niebezpiecznych zachowań, ale
                    i tak pozostaje o niebo bezpieczniejsze od Polo.

                    Co do Polski nie widziałem takich statystyk z Polskich dróg (chybanikt ich nie
                    robi). Tu z pewnością wygrałby 126p, ale Polski rynek to patologia, bo w
                    krajach, gdzie prowadzi sie te statystyki nie jeżdżą takie toczydełka.

                    Opis statystyk (dotyczący wytłumaczenia fenom,enu niebezpiecznosci dobrych,
                    bezpiecznych aut) nie został wymyslony przeze mnie tylko przepisany od tych,
                    którzy te statystyki robili wiec proszę sie tu nie kłócić co do zasadnosci tego
                    kawałka wypowiedzi.

                    Co do Saaba to fakt, ze posiada dynamiczne silniki, nie zaprzecza temu, ze
                    kupowali go (przynajmniej do niedawna) ludzie spokojni - kapelusznicy (również
                    z pewnej gazety wiec nie polemizować). Zresztą mój znajomy który jest dilerem
                    Saaba potwierdza, ze na Polskim rynku nadal auta te kupuja spokojni inteligenci
                    o raczej spokojnym usposobieniu, i zadko wykorzystujący mozliwości swoich
                    silników.

                    pozdr
                    • Gość: johndoe Re:crashtesty IP: *.tlsa.pl 18.12.02, 14:26
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > Nie mówię, że 90% kierowców BMW zapieprza 200 km/h, ale 90%
                      > tych co tyle jadą to kierowcy MB, BMW czy Audi (jest tu subtelna róznica).
                      > Jeśli dojdzie do wypadku (a widziałem ich juz wiele) to prawie zawsze są w nich
                      >
                      > trupy. I w ten sposób pogarszają statystyki bezpieczeństwa tych marek.

                      troche sie zagalopowalismy. nie twierdze, ze bmw 5, mb e i podobne sa w tej samej klasie bezpieczenstwa co corsa czy ibiza. auto, ktore uzyska w tescie 20/100 na pewno bedzie gorsze od tego z 80/100. jednak sprawa ma sie troche inaczej gdy mamy 80 i 83 punkty i jeden dostaje 4 gwiazdki a drugi 5. nic nie zastapi badan empirycznych, w tym wypadku badan powypadkowych. co z tego, ze jakies auto nie dosc dostatecznie chroni prawe kolano pasazera albo lewy lokiec kierowcy i dostaje 5 punktow mniej na tescie. dla niego testem jest autostrada czy miasto i tam ma zapewnic ochrone.
                      prosty przyklad.we wszystkie tych 4 i 5 gwiazdkowych bolidach po zderzeniu za sciana z v=64 km/h mozna swobodnie otwierac drzwi, a w praktyce to kicha. ostatnio zajechalo mi droge inne auto wielkosci mojego i wjechalem w nie centralnie. mialem na liczniku moze ze 20 /nawet poduszki sie nie otworzyly/. tyle, ze tamto auto jechalo prostopadle do mnie i po zderzeniu przy tej predkosci nie dalo sie otworzyc drzwi, bo po prostu auto lekko sie skrecilo. i nie byl to stary rupiec.
                      • Gość: kierowca Re:crashtesty IP: 212.126.30.* 18.12.02, 14:55
                        Tu się z Tobą zgodzę. Róznice w punktach nie są często miarodajne (zwłaszcza te
                        jaja z C klsasą i 5 gwiazdkę za przypominacz zapięcia pasów).
                        Ja oceniając auto (a przeżyłem bardzo powazny wypadek) zwracam uwagę na to ile
                        przestrzeni pozostaje kierowcy do przezycia. W tym kontekscie strona z
                        crashtestami którą podałem jest bardzo dobra, bo są na niej zdjęcia po
                        wyłamaniu drzwi. Częsć aut, które z zewnątrz po wypadku wyglądaję dobrze po
                        otwarciu drzwi okazują się być bardzo niebezpieczne, bo deska weszła do srodka
                        głęboko i połamała nogi kierowcy. Stabilność kabiny jest najważniejszym
                        czynnkiem pozwalającym przezyc podczas wypadku. Dowodzą tego wypadki podczas
                        rajdów czy wyscigów, gdzie auta z bardzo silną klatką sięgajacą nierzadko
                        kielichów pod maską mają bardzo ograniczoną strefę zgniotu. Młodzi ludzie (bo
                        ze starszymi jest juz gorzej) mogą przezyc niemal każdy dzwon o ile nic ich nie
                        zgniecie. Dlatego kabina powinna byc maksymalnie odporna na zgniecenie. A auta
                        amerykańskie (w większosci) mają kabiny, które zachowują się jak strefa
                        niekontrolowanego zgniotu.

                        pozdr.
          • dreaded88 A propos Folksama 18.12.02, 16:26
            Ich rankingi nie są ostateczne, z tego, że jakiś samochód zakwalifikuje się do
            grupy superbezpiecznej albo niebezpiecznej nie wynika wcale, że tam zostanie.
            Przykłady :
            Audi 100/A6 w rankingu z roku 1999 należało do "golden group" czy jakoś tak,
            wychodziło, że ma poziom bezpieczeństwa dużo wyższy niż +40 %. Spłynęły nowe
            dane i okazało się, że nie jest tak różowo, teraz dają mu jedynie +20 %.
            BMW 5 zjechało w porównaniu z rankingami z połowy lat 90. z +40 % do Average (
            poziom Average się za bardzo nie zmienił, Volvo 700 wtedy miało +40 i teraz
            też ).
            Ford Escort miał -20 %, teraz jest Average.
            Trzeba być ostrożnym z wyciąganiem wniosków.
    • Gość: Hiszpan Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: 213.25.43.* 18.12.02, 16:05
      wg mnie sytuacja sie wyjaśnia gdy pamietamy o zasadzie zachowania energii...
      auto duże i ciężkie w konfrontacji z nieruchomą ścianą zawsze MUSI pochłonąć
      wiecej energii niż auto małe i lekkie... powoduje to że odkształcenia blach
      muszą być większe (zakładamy jednakową sztywność konstrukcji a ta w dużej
      mierze wynika z kształtu i grubości blach a te są zbliżone dla małych aut i dla
      dużych bo wszyscy teraz dążą do lak najmniejszej wagi czyt grubość blach i
      oporów aerodynamicznych kształty nadwozia bez zbędnych przetłoczeń
      usztywniających). Inna sytuacja jest w przypadku zdeżenia auta małego z
      dużym ... tutaj z kolei duża masa powoduje ,że auto przekazuje sporo energii
      lżejszemu (mniejszemu) efektem czego zawsze musi być większe zniszczenie małego
      auta (znowu kłania się fizyka)... tak więc trudno porównywać bezpieczeństwo aut
      dużych i małych (a właściwie lekkich i ciężkich). przy kolizji czołowej małego
      auta z dużym zawsze lepiej być w tym dużym... przy trafieniu w ścianę czy słup
      zawsze auto ciężkie będzie miało większą energię kinetyczną (e=1/2 mv^2) czyli
      odkształci się bardziej... sprawa jest więc skomplikowana, zwłaszcza gdy
      weźmiemy pod uwagę różne poziomy wyposażenia aut w różnych klasach (zaróno ze
      względu na bezpieczeństwo czynne jak i bierne)...
      nauka i teoria swoje a życie i tak swoje...
      dlatego nie możliwe jest wedłóg mnie stwierdzenie że np ciągnik siodłowy jest
      bezpieczniejszy od Corsy... bo o ile przy ich konfrontacji jest to sprawa
      oczywista to przy trafieniu w ścianę jest już zupełnie inną sprawą...
      PZDR!
      • Gość: marba Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 16:18
        Gość portalu: Hiszpan napisał(a):

        > wg mnie sytuacja sie wyjaśnia gdy pamietamy o zasadzie zachowania energii...
        > auto duże i ciężkie w konfrontacji z nieruchomą ścianą zawsze MUSI pochłonąć
        > wiecej energii niż auto małe i lekkie... powoduje to że odkształcenia blach
        > muszą być większe (zakładamy jednakową sztywność konstrukcji a ta w dużej
        > mierze wynika z kształtu i grubości blach a te są zbliżone dla małych aut i
        dla
        >
        > dużych bo wszyscy teraz dążą do lak najmniejszej wagi czyt grubość blach i
        > oporów aerodynamicznych kształty nadwozia bez zbędnych przetłoczeń
        > usztywniających). Inna sytuacja jest w przypadku zdeżenia auta małego z
        > dużym ... tutaj z kolei duża masa powoduje ,że auto przekazuje sporo energii
        > lżejszemu (mniejszemu) efektem czego zawsze musi być większe zniszczenie
        małego
        >
        > auta (znowu kłania się fizyka)... tak więc trudno porównywać bezpieczeństwo
        aut
        >
        > dużych i małych (a właściwie lekkich i ciężkich). przy kolizji czołowej
        małego
        > auta z dużym zawsze lepiej być w tym dużym... przy trafieniu w ścianę czy
        słup
        > zawsze auto ciężkie będzie miało większą energię kinetyczną (e=1/2 mv^2)
        czyli
        > odkształci się bardziej... sprawa jest więc skomplikowana, zwłaszcza gdy
        > weźmiemy pod uwagę różne poziomy wyposażenia aut w różnych klasach (zaróno ze
        > względu na bezpieczeństwo czynne jak i bierne)...
        > nauka i teoria swoje a życie i tak swoje...
        > dlatego nie możliwe jest wedłóg mnie stwierdzenie że np ciągnik siodłowy jest
        > bezpieczniejszy od Corsy... bo o ile przy ich konfrontacji jest to sprawa
        > oczywista to przy trafieniu w ścianę jest już zupełnie inną sprawą...
        > PZDR!

        Poza kilkoma nieznaczącymi dla sprawy szczegółami wszystko się zgdza, ale i tak
        pikap forda mnie przeraził, aż tak luzackiego podejścia do sprawy sie po
        Amerykanach nie spodziewałem.
        • Gość: MarcinK Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 18.12.02, 17:51
          Nie masz co si eprzerazac tym Fordem. Przeciez ten pickup to odpowiednich
          polskiego malucha w swojej klasie.
      • Gość: kierowca Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: 212.126.30.* 18.12.02, 16:50
        Wszystko się zgadza i o tym pisałem juz wcześniej. Jednak nalęzy przyjąć do
        wiadomosci kilka spraw:
        1. Auta udeżają w drzewa, słupy i te duze muszą to również wytrzymywać
        2. Auta (szczególnie na amerykańskim rynku) duze zderzają się z duzymi, wiec
        nie mają na kim się wyżyc (mówię o małym aucie), a co za tym idzie są mało
        bezpieczne, bo np. Ford F150 zderza sie z czymś podobnym i oba wychodzą z tego
        tragicznie.
        3. Że da sie zrobić duże auto, które znosi dobrze zderzenie z twardą przeszkodą
        pokazują inni producenci np. BMW X5.
        • Gość: cracovian Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: proxy / *.bankofamerica.com 18.12.02, 17:11
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > Wszystko się zgadza i o tym pisałem juz wcześniej. Jednak nalęzy przyjąć do
          > wiadomosci kilka spraw:
          > 1. Auta udeżają w drzewa, słupy i te duze muszą to również wytrzymywać

          Ok... no to kupujesz male, z ktorego wyjdziesz dobrze przy zderzeniu z drzewem.
          Ale... z drugiej strony cos malo tych drzew i slupow przy tych doskonalych
          autostradach w USA (a mowimy o amerykanskich przeciez autach)- raczej zawsze
          jest bardzo szeroki pas zieleni (trawa, krzaczki) albo oddzielajacy pasy wysoki
          murek, w ktory przeciez nie walniesz przodem @ 75MPH.


          > 2. Auta (szczególnie na amerykańskim rynku) duze zderzają się z duzymi, wiec
          > nie mają na kim się wyżyc (mówię o małym aucie), a co za tym idzie są mało
          > bezpieczne, bo np. Ford F150 zderza sie z czymś podobnym i oba wychodzą z
          tego tragicznie.

          No dobrze, pozbywasz sie tego przekletego F-150, ktory nie byl Ci koniecznie
          potrzebny i zderzal sie tragicznie z wlasnym odpowiednikiem (tak na marginesie
          ten Ford odpowiadal Twojemu stylowi zyciowemu w Stanach) no i kupujesz VW Jetta
          albo Civic, ktore drzewa taranuja jak paliki. Na nastepnym zakrecie wpada
          prosto na Ciebie F-150 sasiada no i w ostatnich sekundach swojego zycia myslisz
          o tym, ze lepiej byloby byc w tym Twoim starym F-150. Ales na benzynce
          zaoszczedzil to akurat wystarczy na pogrzeb.


          > 3. Że da sie zrobić duże auto, które znosi dobrze zderzenie z twardą
          przeszkodą pokazują inni producenci np. BMW X5.

          Wiesz... da sie i zrobili juz nawet latajace samochody, ale za nie trzeba
          okragly milion zaplacic. Kazdy BMW X5 by chcial kupic (mnie wliczajac) gdyby
          bylo wystarczajaco forsy w kieszeni, ale czasem trzeba kupic cos tanszego, za
          mniej niz pol ceny (np. F-150)
          • Gość: kierowca Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: 212.126.30.* 18.12.02, 17:42
            W tej klasie wagowej nie tylko BMW X5 jest stabilny, rówież inne bryki w cenach
            zblizonych do F 150. I nie gną sie jak zabawki.
    • bart_ Z tym Chryslerem 300M to faktycznie kiszka... ! 18.12.02, 17:24
      Nie chciałbym w nim siedzie.
      I pomyśleć, że to tylko nieco ponad 60 km/h)

      A tez miałem smaka na to bydlę.
      :-(
    • Gość: Niknejm Re: Koniec mitu bezpiecznych amerykańskich krążow IP: proxy / *.pg.com 18.12.02, 18:34
      Tja... Chrysler 300M - forward cab design. Chyba za bardzo forward, jak
      widać... :-(

      Pzdr
      Niknejm
    • Gość: cracovian Re: Kup nowego 300M - zobaczysz roznice IP: proxy / *.bankofamerica.com 18.12.02, 21:36
      Nowy Chrysler, tzn. 2001-03, ma zupelnie inne i duzo lepsze wyniki:
      www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/00030.htm
      • Gość: kierowca Re: Kup nowego 300M - zobaczysz roznice IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 18.12.02, 22:11
        Duzo lepsze? Stary, trochę lepsze to tak, ale do konkurencji w klasie wagowo
        wielkościowej w postaci najnowszej np. E klassy (czy choćby poprzedniej po
        faceliftingu) ma jeszcze lata świetlne. W najlepszych konstrukcjach kabina
        pozostaje nienaruszona, a tu? nogi połamane, kierownica prawie w brzuchu,
        klęska. Chyba, ze porównujesz do Forda F 150.

        Zobacz jak może wyglądać auto tej samej klasy
        www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/00027.htm

        www.hwysafety.org/vehicle_ratings/ce/html/0101.htm

        To jest dobrze

        Chciałbym zwrócić uwagę, ze amerykanie zrobili tu podział na "duze auta
        luksusowe" (E Klasa Merca, BMW 5 i inne) ale o dziwo Chryslera 300M w tym
        gronie nie ma. Sami amerykanie zakwalifikowali go do klasy "duzych rodzinnych
        samochodów" (a nie "duzych LUKSUSOWYCH samochodów") ciekawe dlaczego? U nas
        zalicza się go czasem do klasy Superluksusowej (merc S, BMW 7, Audi A8). Ale
        chyba producent lepiej wie co produkuje prawda?
        W Europie 5 metrowe auta są chyba zawsze luksusowe (na miare mozliwości
        producenta).A w Hameryce chyba nie. Niech mnie ktoś oświeci, ale wydaje mi się,
        ze oni produkują dużą tandetę, która poza swoimi wymiarami nie rózni się
        technologicznie od Golfa?
        Chryslerem 300M jeździłem wiec opinię na temat tego auta mam. Od Golfa to jest
        jednak bardziej luksusowe, lecz silnik wyje zupełnie nie jak widlasta szóstka,
        materiały średnie, skrzynia (tylko automat) ma coprawda Tiptronic lecz tylko 4
        biegi. Ogólne wrazenie - nie dałbym za to auto 200 tys pln, pomimo, ze jego
        sylwetka jest moim zdaniem jedna z najpiękniejszych w klasie limuzyn. No i ten
        crashtest dopełnił cienia goryczy...
        • Gość: seba5700 Re: Kup nowego 300M - zobaczysz roznice IP: 195.205.239.* 19.12.02, 22:05
          Gość portalu: kierowca napisał(a):
          > Chciałbym zwrócić uwagę, ze amerykanie zrobili tu podział na "duze auta
          > luksusowe" (E Klasa Merca, BMW 5 i inne) ale o dziwo Chryslera 300M w tym
          > gronie nie ma. Sami amerykanie zakwalifikowali go do klasy "duzych
          rodzinnych
          > samochodów" (a nie "duzych LUKSUSOWYCH samochodów") ciekawe dlaczego? U nas
          > zalicza się go czasem do klasy Superluksusowej (merc S, BMW 7, Audi A8). Ale
          > chyba producent lepiej wie co produkuje prawda?
          > W Europie 5 metrowe auta są chyba zawsze luksusowe (na miare mozliwości
          > producenta).A w Hameryce chyba nie. Niech mnie ktoś oświeci, ale wydaje mi
          się,
          >
          > ze oni produkują dużą tandetę, która poza swoimi wymiarami nie rózni się
          > technologicznie od Golfa?

          Sam fakt ze auto jest duze nie czyni go autem luksusowym , masz racje w
          stanach produkuje sie mnostwo duzych wygodnych i tanich aut dostepnych dla
          przecietnego zjadacza chleba. Poprostu mniej tam oszolomow probujacych przy
          pomocy zlodziejskiej akcyzy zmusic ludzi do poruszania sie wynalazkami typu
          126p czy Audi A2.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka