Dodaj do ulubionych

i jak sie jezdzi na letnich oponach.

03.01.03, 09:22
Tak sie pytam, bo juz zaczynaja mnie wkurza zawalidrogi jezdzacy po sniegu
30km/h.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiszpan Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: 213.25.43.* 03.01.03, 09:33
      dokładnie dzisiaj jadąc do pracy czułem się jakbym jechał 500 konnym monstrum,
      moze ze 2 razy udało mi sie przrez 15 kilometrów wrzucić 3 bieg i przekroczyć
      prędkość 60 km/h tragedia!!! ludzie jeżdżący po 30 km/h poza obszarem
      zabudowanym na prostych odcinkach drogi bo zimówki to zbyteczny wydatek lepsze
      są całoroczne "slicki" no nie?!

      PZDR!
      • grogreg Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 09:41
        500KM? Ty, pochwal sie czym jezdzisz.
        • Gość: Hiszpan 500 KM IP: 213.25.43.* 03.01.03, 09:57
          napisałem że czułem się JAKBYM jechał 500 konnym potworem z racji totalnej
          niemożności wykożystania nawet części osiągów. Tak naprawdę to moje toczydełko
          ma tylko ułamek tej mocy ale i tak ni diabła nie mogłem "zapiąć" 3 biegu ...
          właśnie przez misiów jadących na letnich oponkach 30-40 km/h

          PZDR!
    • nxa Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 10:09
      Nigdy bym nie pomyślał, że to ja będę "mistrzem szybkości". Udało mi się
      wczoraj osiągnąc 70 km/h. Na kilka sekund ...
      Pzdr.
      • Gość: qwer Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 03.01.03, 10:25
        hehehehehe bo to mondrale kalkuluja tak całą zime mozna przebidować na letnich
        a jak z 10 razy dowali śniegu to se pojadę pomalu i będzie gites jest jeszcze
        inny ważny element ja tam wolę gościa co sunie 20km/h na letnich niż kolesia to
        wali 100km/h na zimówkach bo sie trzymają super - oczywiście do czasu
      • Gość: grogreg Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: proxy / 212.160.165.* 03.01.03, 10:40
        Sluchajm nie chodzi o to jakie to z nas mistrze kierownicy, ale o zachowanie
        pewnej proporcji i zdrowego rozsadku. Jesli jest zima to sie zaklada zimowe
        buty. To samo dotyczy opon. A opony to NAJWAZNIEJSZA czesc samochodu.
        • nxa Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 10:49
          Oczywiście, że opony to bardzo ważny element samochodu. Chciałem zażartować. Po
          prostu trafił mi się kawałek prostej bez zawalidróg. Absolutnie nie jestem asem
          kierownicy i mam jakieś tam pojęcie o swoich umiejętnościach. Dla jasności mam
          zimówki.
          Pzdr.
    • Gość: marba A co powiecie na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 10:52
      A ja myslałem że to ja jestem wariat :-)
      www.forum.tuning.pl/viewtopic.php?t=17837
    • Gość: noras Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: sunserver:* / 212.244.59.* 03.01.03, 11:00
      W Krakowie na pewno zdecydowanie lepiej niż na zimowych - warunki typowo
      wiosenne (dodatnia temperatura, jezdnie mokre (bardzo)), zimówki nie dają rady
      odprowadzić całej wody.
    • Gość: zx Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 03.01.03, 11:14
      Wczoraj ZAGOTOWAŁEM się na Puławskiej - 3 pasy i 3 kołków 40 km/h łeb w łeb, bo
      spadło 2 cm śniegu. Dopiero po trzecich światłach wytworzyła się luka między
      baranami i wyprzedziłem to dziadostwo w cholerę. Pomknąłem z zawrotną
      szybkością 70 km/h i po kilku minutach straciłem ich z pola widzenia wstecznego
      lusterka.
    • arturx2 Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 11:51
      Dobrze. Dostosowuje szybkosc do warunkow jazdy. A mnie wkurzaja szpanerzy
      ktorzy na zimowych posuwaja 70 km/h.
      • grogreg Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 12:18
        Przedewszystkim nie dostosowales samochodu do warunkow jazdy. Jestes bardzie
        niebezpieczny niz koles jada 60 km/h na zimowkach. O n ma jakas tam
        przyczepnosc, ty nie masz zadnej.
        • arturx2 Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 12:37
          Koles jadacy 60 ma 4 razy wieksza energie kinetyczna ode mnie jadacego 30.
          Przycepnosc zmniejsza sie wraz ze wzrostem szybkosci. Czas reakcji nie zmienia
          sie w zaleznosci od opon i u ten koles przejezdza 2 razy dluzsza droge. Przez
          wieksza czesc czasu w zimie na nizinach warunki sa takie ze to akurat zimowki
          maja mniejsza przyczepnosc i precyzje (pelzanie). Wystarczy?
          • Gość: marba dla mnie za mało IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 12:51
            arturx2 napisała:

            > Koles jadacy 60 ma 4 razy wieksza energie kinetyczna ode mnie jadacego 30.
            > Przycepnosc zmniejsza sie wraz ze wzrostem szybkosci. Czas reakcji nie
            zmienia
            > sie w zaleznosci od opon i u ten koles przejezdza 2 razy dluzsza droge. Przez
            > wieksza czesc czasu w zimie na nizinach warunki sa takie ze to akurat zimowki
            > maja mniejsza przyczepnosc i precyzje (pelzanie). Wystarczy?

            Akurat dzisiaj i wczoraj, na Śląsku są takie warunki, że wolałbym mieć chwilowo
            swoje letnie oponki, niż zimówki, a najlepiej sprawdziły by się chyba oponki
            uniwersalne. Ale miałem okazje przejechać przez kawałek polski 27 grudnia 2002,
            jakieś 450 km, w większości po lodzie o różnej chropowatości i nawet jak by to
            był jedyny dzień w zimie gdy wykorzystam w pełni mozliwości zimówek i przez
            reszt zimy miałbym się męczyć w dodatniej temperaturze i w strugach deszczu na
            zimówkach, to się jednak pomęcze.
            • arturx2 Re: dla mnie za mało 03.01.03, 12:54
              No tak ale wg testow o ktorych juz bylo na tym forum (nie pamietam, chyba ADAC)
              na lodzie zimowki i letnie niczym sie nie roznia. W tych testow wyszlo ze
              zimowki sa lepsze tylko na nieubitym sniegu. Ile razy zdarza sie po nim jechac?
              • Gość: marba Re: dla mnie za mało IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 13:25
                Testy nie powiedzą nigdy wszystkiego, jak jest idelny lód to pewnie tak, nie
                wiem na pewno, ale często ten lód jest pokryty śniegiem, tuż obok wyslizganego
                lodu, z boku jest troche śniegu, co jekiś czas pokaże się skrawek gołego
                aswaltu i zimówką, już choćby na chwile lepiej się go chwycisz.
                Sam się zastanawiałem poważnie nad zakupem opon uniwersalnych, nie do jazdy
                cało rocznej, ale właśnie na zime, w końcu w górach nie mieszkam. W zeszłym
                roku luty był suchy i chyba ciepły o ile pamiętam, a ja pracowałem w delegacji
                ponad 400 km i zimówki zwyczajnie tego nie wytrzymały. W końcu przy zakupie
                zimówek zwracałem uwagę na indeks predkości, nie po to żeby na nich jeździć 210
                km/h, ale wiem że takie zimówki lepiej znoszą długie trasy w dodatnich
                temperaturach po suchym asfalcie z prędkościami powyżej setki. A nie bede
                zmieniał opon po obejrzeniu każdej prognozy pogody. Po przejazdzce z 27 grudnia
                stwierdziłem że jednak dobrze zrobiłem kupując ponownie zimówki, a nie
                uniwersalne. Bo jednak na letnich zimą, nawet łagodną to juz gra z pogodą, w
                kotka i myszkę, jak się uda trafić w pogode, to nawet się i lepiej jeździ, ale
                jak się trafi odwrotnie i do tego długa trasa, no cóż pewnie bym dojechał,
                troche później, troche bardziej zestresowany. A może bym nie dojechał?
              • Gość: Niknejm Re: dla mnie za mało IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.81.* 03.01.03, 14:17
                arturx2 napisała:

                > No tak ale wg testow o ktorych juz bylo na tym forum (nie pamietam, chyba
                > ADAC)
                > na lodzie zimowki i letnie niczym sie nie roznia.

                Owszem, różnią się i to bardzo. Nie pamiętam dokładnych wyników, ale droga
                hamowania różniła się znacznie. Fakt, że w obydwu przypadkach była bardzo długa
                oczywiście.

                > W tych testow wyszlo ze
                > zimowki sa lepsze tylko na nieubitym sniegu.

                Są lepsze na ubitym śniegu, błocie pośniegowym, śniegu nie ubitym, lodzie, a
                nawet (ale dotyczy to wyłącznie nowych i dobrych modeli opon zimowych) w
                dodatniej temperaturze na mokrym. Są gorsze de facto tylko na suchym (nawet w
                niskich temperaturach) - ale w niskich temperaturach i przy wysokich indeksach
                prędkości opon letnich (np. W) i w tych warunkach opony zimowe wypadają dobrze.
                A ja mam letnie V...

                > Ile razy zdarza sie po nim jechac?

                To co wymieniłem powyżej, dotyczy większości warunków pogodowych w zimie.
                Dodam, że gdyby nie zimowe opony, nie dojechałbym dziś do pracy na czas, bo nie
                wyjechałbym z garażu (lód na podjeździe - w nocy popadało i zamarzło). A soli i
                piasku z przyczyn technicznych sypać nie mogę...

                Pzdr
                Niknejm

      • Gość: Robert Na Siekierkowskim IP: *.astercity.net 03.01.03, 13:56
        arturx2 napisała:

        > Dobrze. Dostosowuje szybkosc do warunkow jazdy. A mnie wkurzaja szpanerzy
        > ktorzy na zimowych posuwaja 70 km/h.

        Osiaganie takiej predkosci to nie szpanerstwo ale norma... norma dla tych
        ktorzy osiagneli podstawowe umiejetnosci jazdy samochodem. Z taka wlasnie
        predkoscia zjezdzam prawym pasem z Mostu Siekierkowskiego w kierunku Goclawia i
        zachodze w glowe dlaczego wyprzedzam wszystkich "scigantow", ktorzy przed
        momentem na moscie wyprzedzali mnie z predkoscia o 50 km/h wieksza od mojej.
        • Gość: młody Re: Na Siekierkowskim IP: *.acn.pl 03.01.03, 16:24
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > Osiaganie takiej predkosci to nie szpanerstwo ale norma... norma dla tych
          > ktorzy osiagneli podstawowe umiejetnosci jazdy samochodem. Z taka wlasnie
          > predkoscia zjezdzam prawym pasem z Mostu Siekierkowskiego w kierunku Goclawia
          i
          >
          > zachodze w glowe dlaczego wyprzedzam wszystkich "scigantow", ktorzy przed
          > momentem na moscie wyprzedzali mnie z predkoscia o 50 km/h wieksza od mojej.

          też to zauważyłem lecz tam na szczęście są 2 pasy i można ich wszystkich
          po zewnętrznej wyprzedzić

          niestety wracając z Gocławia na most Siekierkowski jest już tylko jeden pas
          i ni cholery nie zamierzam się wciskać między "ścigantów" tym razem
          zwalniających do 30...zgroza

          pozdrawiam
          p.s. chciałem wysmażyć jakiś post by ludzie sprawniej wjeżdżali w takich
          miejscach tym bardziej że mają pas rozbiegowy ale odniosło by to niestety
          znikomy skutek
          • Gość: Niknejm I nie tylko tam... IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.81.* 03.01.03, 16:34
            Gość portalu: młody napisał(a):

            > p.s. chciałem wysmażyć jakiś post by ludzie sprawniej wjeżdżali w takich
            > miejscach tym bardziej że mają pas rozbiegowy ale odniosło by to niestety
            > znikomy skutek

            Co do pasów 'rozbiegowych', to fakt. W około 40% przypadków widzę ludzi, którzy
            mając taki pas... zatrzymują się na jego początku i medytują czy jechać, czy
            zaczekać aż wszystkie pasy na moście, czy innej drodze na którą wjeżdżają, będą
            wolne... ;-) Stwierdzają po jakichś 30 sekundach, że musieliby czekać do 3
            rano, więc w końcu decydują się ruszyć. A kawalkada za nimi stoi i czeka...
            To samo jest np. na zjeździe z Trasy Toruńskiej w Radzymińską.

            Pzdr
            Niknejm
    • Gość: Marek Uniwersalki sie znakomicie spisuja IP: *.atlanta.ga.us 03.01.03, 12:57
      Uniwersalki sie znakomicie spisuja, ale u mnie
      temperatury +10 i tylko deszcz pada :)
      • Gość: mash Re: Uniwersalki sie znakomicie spisuja IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 13:33
        artux2 czy ty tylko zartujesz czy piszesz serio. Twoja proba wcisniecia praw
        fizyki i teoretycznego wyjasnienia praktycznego zjawiska byla wyjatkowo malo
        trafiona. Drogi artux2 roznica miedzy oponami letnimi a zimowymi widoczna jest
        przede wszystkim podczas jazdy gdy pada snieg, lub gdy mamy blotko posniegowe.
        Na lodzie zimowki moim zdaniem tez sa znacznie lepsze. Ogolnie uwazam, iz w
        temp. ponizej 3-5 stopni zimowki sa duzo lepsze, nawet gdy pada snieg. Wiec jak
        przywalisz w cos na swych letnich oponach to musisz napisac reklamacje do
        ekspertow :)
        tak swoja droga ja zmienilem opony na zimowki juz po pierwszych sniegach (nie
        mialem czasu zrobic tego wczesniej) i moge cos powiedziec o roznicy jazdy w
        zimie na letnich i zimowych. Moje autko ma stosunkowo dlugi przod, jest dosc
        ciezkie i ma bardzo niskie zawieszenie. Przy hamowaniu na letnich (przy
        zalegajacym blotku) praktycznie nie bylo przyczepnosci , wlaczal sie ABS auto
        plynelo praktycznie. Zaznaczam, iz opony letnie w moim aucie byly praktycznie
        nowe (maja rok) amortyzatory sa w pelni sprawne i samo auto rowniez sprawuje
        sie bez najmniejszych zarzutow.
        • arturx2 Re: Uniwersalki sie znakomicie spisuja 03.01.03, 13:53
          Pisze serio, testy tez byly serio a nie subiektywne odczucia. Gdzie sie w
          fizuce pomylilem?
    • Gość: Rafski Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 03.01.03, 13:19
      grogreg napisał:

      > Tak sie pytam, bo juz zaczynaja mnie wkurza zawalidrogi jezdzacy po sniegu
      > 30km/h.

      A mnie wkurzają DEBILE jadący 80 km/h lub więcej po sniegu i lodzie
      Jak wjedzie do rowu to go tam dobiję.
      • Gość: Robert Umiejetnosci IP: *.astercity.net 03.01.03, 14:08
        Gość portalu: Rafski napisał(a):

        > grogreg napisał:
        >
        > > Tak sie pytam, bo juz zaczynaja mnie wkurza zawalidrogi jezdzacy po sniegu
        >
        > > 30km/h.

        Mnie tez wkurzaja

        > A mnie wkurzają DEBILE jadący 80 km/h lub więcej po sniegu i lodzie
        > Jak wjedzie do rowu to go tam dobiję.

        Byc moze ci "debile" maja o niebo lepsze wyczucie samochodu od Ciebie. A to Cie
        wlasnie wkurza, nieprawdaz? Wiecej cwiczen w roznych warunkach, rowniez
        parkowania tylem bo mnie zal wszystkich kierowcow BUSow parkujacych przodem.
        • Gość: Rafski Re: Umiejetnosci IP: *.gda.cdp.pl / *.rgsa.pl 03.01.03, 14:20
          > Byc moze ci "debile" maja o niebo lepsze wyczucie samochodu od Ciebie. A to
          Cie
          >
          > wlasnie wkurza, nieprawdaz? Wiecej cwiczen w roznych warunkach, rowniez
          > parkowania tylem bo mnie zal wszystkich kierowcow BUSow parkujacych przodem.

          Nic nie pisałem o wyczuciach , ćwiczeniach ,parkowaniach tyłem , busach
          tylko o debilach , którzy zapieprzają niewiadomo po co i stwarzają zagrożenie
          dla innych . A co tak bronisz "debili" może się do nich zaliczasz.
          ps.bez kontynuacji _ Rafski
      • Gość: mash Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 14:27
        no to napisze tak. Artux2 Stwierdzasz (i popierasz to teoria) ze (tu uogolniam)
        na letnich opoonach jezdzi sie tak samo jak na zimowych np na lodzie. To teraz
        napisz mi czy jedzisz moze po lodowisku czy po drodze. Bo jak dla mnie, a mam
        prawojazdy juz ladnych pare lat i przejechalem spora ilosc kilometrow raczej
        rzadko zdarza sie odcinek drogi na ktorym wylacznie wystepuje lod (i nic
        wiecej) a przeciez co jakis czas lod jest posypany sola i tworzy wtedy blotko,
        co jakis czas lezy warstwa sniegu, co jakis czas jest goly asfalt a co jakis
        czas jeszcze cos innego. Czy Twoje teoretyczne uzasadnienie bierze pod uwage
        prawdopodobienstwo wystapienia zmiennych warunkow atmosferycznych na badanym
        odcinku trasy ? I jeszcze jedna sprawa. Opony testuja kierowcy, ktorzy sa
        zawodowcami. Potrafia maksymalnie wykorzystac mozliwosci samochodu, opon i
        warunki atmosferycze. A rzeczywistosc jest troszke inna bo wypadki powoduja
        czesto mlodzi ludzie w maluchach z przyciemnionymi szybami, jadacy na golych
        oponach i czytajacy teksty ze letnie sa tak samo dobre. I nie chce uogolniac
        stwierdzam tylko fakty. Moze subiektywne, ale wybacz Twoje wypowiedzi zawieraja
        taka sama doze subiektywizmu co moje.
    • Gość: vonNogaj Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 03.01.03, 14:05
      Aż się przyjrzałem jak stalismy na światlach. I wiesz co.
      Większość z tych co się wlekli 20 na godzinę miała założone zimówki, ale i tak
      wyglądali na przerażonych. Widziałem za to kilku na oponach nie zimowych
      (zakładam, że uniwersalnych), którzy jechali zupełnie normalnie.
      No i oczywiście nie obyło się bez kilku cwaniaków na zimówkach, którzy pędzili
      jakby mieli ogień w gaciach,...
      Jak jadę za gościem, który się czołga 20 na godzinę bo spadło 2 cm śniegu to
      mnie szlag trafia i słownictwo mi się zmienia na mocno niecenzuralne.
      Ale jak widzę gościa, który pruje 100 po śniegu i lodzie (bo ma zimówki - a co)
      to już wolę takiego co się czołga. (Acha, te 100 po śniegu i lodzie to nie było
      o kimś konkretnym, a już na pewno nie personalnie o autorze wątku - piszę bo na
      tym forum często odchodzi się od tematu w stronę osobistych rozgrywek kto kogo
      bardziej zgnoi)
      A wracając do tematu: Obecnie jeżdzę rzadko (10 minut do pracy tramwajem) więc
      opony zostały tak jak kupiłem we wrześniu z samochodem. Mam zimowe z tyłu (tam
      gdzie napęd) i jeździ mi się normalnie. Jeżdżę wolniej niż zwykle, ale nie
      jestem najwolniejszy na drodze i raczej nie blokuję ruchu. W zeszłym roku
      jeździłem na zimówkach. Nie żebym żałował, że je wtedy kupiłem, ale w Warszawie
      specjalnie mi się nie przydały. Na uniwersalnych (2 lata temu) wcale mi się nie
      leździło gorzej, poza tym, że o parę kilometrów wolniej.
      Cóż (się kurde rozpisałem), zimówki to z pewnością dobry wynalazek, ale nie
      przeceniajmy ich znaczenia. Jeździ się na nich bezpieczniej i wygodniej, ale
      bez nich też da się jeździć bezpiecznie i wygodnie.
      • Gość: jolly_bb Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 15:10
        fajnie ze mieszkacie sobie w warszawkach gdanskach poznaniach i innych takich
        miastach gdzie snieg rzadko pada, gdzie co najwyzej jest troche blotka a
        zwykle czarna mokra nawierzchnia. i moze wtedy zimowki nie poprawia wam
        wlasciwosci jezdnych o zbyt wiele. moze skroca droge hamowania o 3 metry(na
        ktorych moze stac samochod), moze zwieksza bezpieczna predkosc z 50 do 60
        (dzieki czemu nie przyp... w drzewko), moze tez poprawia wam poczucie
        bezpieczenstwa (ktorego zludzenie da wam wleczenie sie 20 km/h wolniej). ale
        ja mieszkam w bielsku. i tu jest czesto bialo. tak calkiem. i kiedy juz tak
        jest, to nierzadko spotyka sie kolesi, co nie moga na normalnej drodze wjechac
        po ostrych zakretach(zwolnili) pod gorke(z rozpedu nie wjada bo zwolnili na
        zakretach). i tworzy sie klopot. pod gorke sie nie da, w tyl tez nic, bo juz
        jest korek. i pcha sie takiego goscia, albo jak ruch pozwala omijaja go Ci na
        zimowkach(czasem jak jest duzo sniegu zaklada sie lancuchy. do normalnej jazdy
        po miescie. po centrum. dla niektorych z was to pewnie nie do pojecia :)). i
        stoi sobie taki ktos i blokuje ruch. czasem wyciagnie go jakas dobra dusza
        lina pod ta gorke, czasem uda mu sie stoczyc autko jak juz korek sie rozjedzie
        i sprobowac wjechac raz jeszcze. ale po co to wszystko. wystarczy miec
        zimowki. a mowiac o kosztach to was nie rozumiem. przeciez jak uzywacie
        zimowek to nie zuzywacie letnich, jak uzywacie letnich, to zimowki sie nie
        zuzywaja.
        pozdrawiam z gor.
        przyszla odwilz.
        ale niedlugo woda zamarznie i bedzie slisko.
        a potem spadnie snieg.
        duzo.
        papa.
        • Gość: vonNogaj Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 03.01.03, 16:47
          Zgadzam się!
          Faktycznie u Ciebie zimówki są niezbędne. Tak szczerze, to chętnie bym się
          wybrał w Twoje okolice (oczywiście wtedy musowo na zimówkach :-) bo od dwóch
          lat zero dni urlopu... :-(
          A w poprzednim poście chodziło mi właśnie o to, że owszem, opony zimowe tam
          gdzie jest dużo śniegu, błota pośniegowego i trudne warunki powinny być
          używane. Ale w dużych miastach, gdzie śnieg nie utrzymuje się długo, a na
          większości ulic jest ograniczenie do 50 km/godz zimówki nie stanowią (wbrew
          twierdzeniom częśći przedmówców) "być albo nie być".
          Inną sprawą, którą poruszyłem, jest to, że zimówki nie załatwią wszystkiego.
          Jak ktoś nie potrafi jeździć to nawet gąsienice mu nie pomogą. Jak ktoś w
          zimówkach na głąbokim ale ubitym śniegu zapnie jedynkę i da ostro w palnik to
          zakopie się po osie tak samo jakby miał zwykłe opony.
          Pozdrawiam
    • Gość: Duś Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. IP: proxy / *.radio.com.pl 03.01.03, 14:43
      Nie rozumie Waszego podniecenia tematem opon zimowych. Dla mnie wyzszość
      zimówek (oczywiście w zimie) nie podlega dyskusji. Zmieniłem opony gdy były
      mrozy, było sucho. Różnicę można zauważyć podczas hamowania - ABS włącza się
      wyrażnie później niż na oponach letnich. Na śniegu miękkim, lub zbitym, albo
      błocie różnica jest jeszcze większa - na oponach zimowych samochodem po prostu
      da się kierować i hamować. Problem polega na tym, że nie ma złotego środka. Jak
      ktoś nie chce kupić opon zimowych, to napewno znajdzie coś, co go w tej decyzji
      utwierdzi. Ja nie znam nikogo, kto jeżdzi na zimówkach i twierdzi, że na
      letnich oponach było lepiej.
      • jolly_bb sorki mala poprawka w tekscie :) 03.01.03, 15:15
        fajnie ze mieszkacie sobie w warszawkach gdanskach poznaniach i innych takich
        miastach gdzie snieg rzadko pada, gdzie co najwyzej jest troche blotka a
        zwykle czarna mokra nawierzchnia. i moze wtedy zimowki nie poprawia wam
        wlasciwosci jezdnych o zbyt wiele. moze skroca droge hamowania o 3 metry(na
        ktorych moze stac samochod), moze zwieksza bezpieczna predkosc z 50 do 60
        (dzieki czemu nie przyp... w drzewko), moze tez poprawia wam poczucie
        bezpieczenstwa (ktorego zludzenie da wam wleczenie sie 30 km/h wolniej na
        letnich). ale ja mieszkam w bielsku. i tu jest czesto bialo. tak calkiem. i
        kiedy juz tak
        jest, to nierzadko spotyka sie kolesi, co nie moga na normalnej drodze wjechac
        po ostrych zakretach(zwolnili) pod gorke(z rozpedu nie wjada bo zwolnili na
        zakretach). i tworzy sie klopot. pod gorke sie nie da, w tyl tez nic, bo juz
        jest korek. i pcha sie takiego goscia, albo jak ruch pozwala omijaja go Ci na
        zimowkach(czasem jak jest duzo sniegu zaklada sie lancuchy. do normalnej jazdy
        po miescie. po centrum. dla niektorych z was to pewnie nie do pojecia :)). i
        stoi sobie taki ktos i blokuje ruch. czasem wyciagnie go jakas dobra dusza
        lina pod ta gorke, czasem uda mu sie stoczyc autko jak juz korek sie rozjedzie
        i sprobowac wjechac raz jeszcze. ale po co to wszystko. wystarczy miec
        zimowki. a mowiac o kosztach to was nie rozumiem. przeciez jak uzywacie
        zimowek to nie zuzywacie letnich, jak uzywacie letnich, to zimowki sie nie
        zuzywaja.
        pozdrawiam z gor.
        przyszla odwilz.
        ale niedlugo woda zamarznie i bedzie slisko.
        a potem spadnie snieg.
        duzo.
        papa.
    • greenblack Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 17:16
      Już możecie sobie mówić, że jesteście geniuszami kierownicy i na letnich
      oponach pojedziecie 60 km/h tam, gdzie słabszy kierowca na zimowych nie
      pojedzie 20. Już możecie sobie mówić, że bierzecie zakręty z taką samą
      prędkością, jak naiwniacy na zimowych. Już możecie nawet przekonywać samych
      siebie, że z normalnym ruszaniem też nie macie problemu. Jednego mi jednak nie
      wmówicie - że potraficie tak samo hamować. Droga hamowania z prędkości 50 km/h
      na śniegu i błocie na średnich zimówkach popularnego rozmiaru wynosi około 22-
      25 metrów, na dobrych letnich około 55 m. Na mokrym asfalcie też są zimówki
      hamujące lepiej od najlepszych letnich. Na suchym jest tylko kilka modeli,
      które mogą dorównać oponom letnim, ale różnica przy hamowaniu ze 100 km/h
      wynosi kilka, a nie kilkadziesiąt metrów. Nie powiecie mi chyba, że
      umiejętnościami i siłą woli potraficie zniwelować różnicę 30 m?

      Pozdrawiam
      Greenblack
      • jolly_bb Re: i jak sie jezdzi na letnich oponach. 03.01.03, 17:57
        greenblack napisał:
        > Nie powiecie mi chyba, że
        > umiejętnościami i siłą woli potraficie zniwelować różnicę 30 m?
        >
        > Pozdrawiam
        > Greenblack

        I tu jest racja pogrzebana :)
        papa
        zakladajmy zimowki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka