sibango
14.01.03, 08:14
Jade dzisiaj do pracy, miasto, ograniczenie do 50,
prawym pasem przepisowo jada maluchy i polonezy.
Wyprzedzam lewym pasem z predkoscia 70 (bo wiem, ze
dalej jest kamera ustawiona wlasnie na 70), a tu z tylu
nadjezdza akwizytor i mruga swiatlami. Krew mnie
zalala. Dalem po hamulcach. Koles ledwie uciekl na pas
zieleni. Po jakims czasie widze, ze znow mnie dogania.
O nie, smieciu, mysle sobie. Spoznie sie do pracy, ale
popamietasz. Zwolnilem do przepisowych 50 i jechalismy
tak 5 kilometrow. Akwizytor byl tak wsciekly, ze az
wiadac bylo w lusterku sline na jego mordzie.
Ciekawe czy wyciagnie z tego jakies wnioski na
przyszlosc.