Dodaj do ulubionych

Pieprzony akwizytor!

14.01.03, 08:14
Jade dzisiaj do pracy, miasto, ograniczenie do 50,
prawym pasem przepisowo jada maluchy i polonezy.
Wyprzedzam lewym pasem z predkoscia 70 (bo wiem, ze
dalej jest kamera ustawiona wlasnie na 70), a tu z tylu
nadjezdza akwizytor i mruga swiatlami. Krew mnie
zalala. Dalem po hamulcach. Koles ledwie uciekl na pas
zieleni. Po jakims czasie widze, ze znow mnie dogania.
O nie, smieciu, mysle sobie. Spoznie sie do pracy, ale
popamietasz. Zwolnilem do przepisowych 50 i jechalismy
tak 5 kilometrow. Akwizytor byl tak wsciekly, ze az
wiadac bylo w lusterku sline na jego mordzie.
Ciekawe czy wyciagnie z tego jakies wnioski na
przyszlosc.
Obserwuj wątek
    • Gość: hip Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.pgi.waw.pl 14.01.03, 08:42
      sibango napisała:

      > Jade dzisiaj do pracy, miasto, ograniczenie do 50,
      > prawym pasem przepisowo jada maluchy i polonezy.
      > Wyprzedzam lewym pasem z predkoscia 70 (bo wiem, ze
      > dalej jest kamera ustawiona wlasnie na 70), a tu z tylu
      > nadjezdza akwizytor i mruga swiatlami. Krew mnie
      > zalala. Dalem po hamulcach. Koles ledwie uciekl na pas
      > zieleni. Po jakims czasie widze, ze znow mnie dogania.
      > O nie, smieciu, mysle sobie. Spoznie sie do pracy, ale
      > popamietasz. Zwolnilem do przepisowych 50 i jechalismy
      > tak 5 kilometrow. Akwizytor byl tak wsciekly, ze az
      > wiadac bylo w lusterku sline na jego mordzie.
      > Ciekawe czy wyciagnie z tego jakies wnioski na
      > przyszlosc.

      hip: Coś istotnie jest nie tak z tymi akwizytorami. Ja również zauważyłem, że w
      tej grupie zawodowej są problemy z zachowaniem na jezdni. Temat ten jest
      zresztą często poruszany na forum od dość dawna. Szkoda, że sytuacja nie ulega
      poprawie. Może wzorem większości instytucji, które na drzwiach wejściowych
      wywieszają informacje "akwizytorom dziękujemy" (bo natręctwa generalnie się nie
      lubi) należałoby wprowadzić odpowiedni znak drogowy "zakaz ruchu wszelkich
      pojazdów - dotyczy tylko akwizytorów";-)?
    • Gość: Niknejm Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.82.* 14.01.03, 09:09
      Cześć Druid!

      Ten wątek, gdzie pisałeś, że podasz do sądu producenta zimówek, był ciekawszy -
      przyznaję, że można było się pośmiać.

      Ten jest kiepski - no chyba, że dyskusja mocno się rozwinie ;-))

      Pzdr
      Niknejm
    • al_bert Re: Pieprzony akwizytor! 14.01.03, 11:34
      To jest jakieś rozdwojenie jaźni. Raz wszyscy narzekają, że lewy pas jest do
      szybkiej jazdy, że jakieś kmioty i kapelusznicy blokują lewy pas i prawdziwi
      mężczyźni muszą jechać prawym, że lepiej wiemy ile można jechać (jak jest 70 to
      można i 100) a za chwilę jak ktoś chce wyprzedzić to blokujemy mu drogę. Co by
      się stało jak byś go puścił, korona by z głowy spadła, Twoja męskośc by była
      urażona? Już wiem ocaliłeś jego portfel przed manadatem. Puśc go nie bądż
      złośliwy. Ty będziesz się lepiej czuł on chwilowo też - jak dostanie mandat to
      napewno głębiej się zastanowi niż po tym co Ty zrobiłeś.
      Pozdrawiam
      • Gość: pidżej Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 12:06
        A ja zawsze puszczam tych, co ewidentnie chcą jechac szybciej ale nie
        poganiają. zamruga - obaj pojedziemy 50 kph. to takie proste. chamstwu trzeba
        przeciwstawiać się itd
        • Gość: wuj Re: Pieprzeni akwizytor! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 12:16
          tak, siłom i godnościom ludzkom. A genaralnie jak sibango wiedział że jast
          kamera, to trzeba było goscia puscic przodem. Mandaty po 1 roku juz przychodzą,
          i sciągaja z pensji....
          Pozdrowienia dla wszystkich akwizytorów, szczególnie tych od soków Fortuna, juz
          ich nie pije.....
        • proximus99 Re: Pieprzony akwizytor! 14.01.03, 12:16
          Gość portalu: pidżej napisał(a):

          > A ja zawsze puszczam tych, co ewidentnie chcą jechac szybciej ale nie
          > poganiają. zamruga - obaj pojedziemy 50 kph. to takie proste. chamstwu trzeba
          > przeciwstawiać się itd

          Chamstwu? Jezeli ktos chce jechac szybciej i musi mrugac zeby Cie wyprzedzic,
          to sam zachowujesz sie jak cham. Tak trudno ci to zrozumiec>
          Ech, te hormony!
          pozrawiam
          • Gość: pidżej Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 12:40
            też poganiasz światłami i w dodatku musisz? arbiter elegancji się znalazł!
            przecież piszE że puszczam ale tacy jak ty uważają ze bez mrugania na
            przepisowo jeżdzących chamów wyprzedzanie jest nieważne.
            • proximus99 Re: Pieprzony akwizytor! 14.01.03, 12:54
              Gość portalu: pidżej napisał(a):

              > też poganiasz światłami i w dodatku musisz? arbiter elegancji się znalazł!
              > przecież piszE że puszczam ale tacy jak ty uważają ze bez mrugania na
              > przepisowo jeżdzących chamów wyprzedzanie jest nieważne.

              Wcale tak nie mysle, ale jezeli jade szybciej i chce tak jechac to jest moja
              sprawa czy dostane potem mandat czy nie. Wuglasazajac takie opinie sam sie
              nakrecasz i usprawiedliwiasz swoja upierdliwosc oraz jakies dziwne kompleksy.
              Sprawa jest prosta jak drut-jezeli jedziesz sobie po swojemu i widzisz kogos,
              kto chce jechac szybciej to jezeli mas mozliwosc-ustepujesz mu drogi. Czy to
              takie dziwne? Oczywiscie jezeli nie mozesz, a koles na Ciebie mruga i trabi to
              jest burakiem. Ale jezeli musi to robic, bo Ty uznajesz ze go nie puscisz bo
              Tobie sie nie spieszy, to sam jestes burakiem! Bardzo proste!
              Pozdrawiam,
              • Gość: pidżej Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 13:09
                a ty znowu że MUSI - co go do tego zmusza, jakiś przepis, jakiś nieznany mi
                tajnik techniki jazdy? skończe wyprzedzać przegubowca i dwa przed nim maluchy
                to go puszczę. kodeksowo błyśnięcie światłami jest dopuszczalne dla ostrzeżenia
                kogoś o niebezpieczeństwie - o jakim niebezpieczeństwie mowa w tym przypadku?
                NB jeszcze debilniejsze jest zresztą mruganie oznaczające "wpuszczam cię,
                jedź!" bo w tym momencie ten sam sygnał oznacza dwie diametralnie odmienne
                rzeczy - stój albo jedź. kiedyś oznaczał tylko to pierwsze, ale potem za
                kierownicą namnożylo się myślących inaczej.
    • Gość: młody druid znów aktywny... IP: *.acn.pl 14.01.03, 12:29
      wątek powtarzany setny raz ale spodziewam się dużego zainteresowania
      niestety....
      • Gość: hip Re: druid znów aktywny... IP: *.pgi.waw.pl 14.01.03, 12:49
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > wątek powtarzany setny raz ale spodziewam się dużego zainteresowania
        > niestety....

        hip: Tak, powtarzany wiele razy. I pewnie będzie powtarzany dopóki chamstwo
        będzie na porządku dziennym. I nie ważne czy autor wątku podsunął go
        prowokacyjnie czy też nie. Na chamstwo trzeba reagować i widać, że są tacy,
        którzy reagują.
        Na szczeście....
    • Gość: tur Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 12:58
      Po czy sie niejakiego akwizytora poznaje? bo ja jakos
      nie wiem.
      A jesli chodzi o predkosc to chcialem przypomniec
      ze energia ciala a tym samym i jego sila destrukcyjna
      zalezy od kwadratu predkosci. Autko pedzace z predkoscia
      100 km jest 4 razy grozniejsze od jadacego z predkoscia
      50 km.
    • Gość: Janek Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: proxy / 217.153.77.* 14.01.03, 17:46
      sibango napisała:

      > nadjezdza akwizytor i mruga swiatlami. Krew mnie


      BTW:
      Dr Starowicz powiedzial niedawno w jakims programie motoryzacyjnym, ze osoba
      jezdzaca agresywnie i przekraczajaca predkosc ma problemy krotko mowiac natury
      emocjonalno-seksualnej. To tak napisalem, zeby pocieszyc ludzi, ktorzy chamami
      nie sa, a stykac sie z nim musza, niestety.

      Odwieczne pytanie walka z chamstwem czy ignorowanie go?
      Jak ktos sie "tuli" do ogona i mruga, tak jak w tym przypadku:
      1. Jak dasz po hamulcu i bedziesz zlosliwy, to narazasz sie na stres i ew.
      klopoty, niestety.
      2. Jak mu zjedziesz, niech sobie jedzie, to utwierdzasz go w przekonaniu, ze
      chamstwo poplaca i w tym, ze ludzie powinni mu zjezdzac.
      3. Jak bedzie mozna miec legalnie bron palna, to w ciagu 1 tygodnia polowa
      narodu pojdzie do piachu.

      Pozostaje nadzieja, ze kiedys sie w koncu rozwali na jakims drzewie, choc
      rownie dobrze moze niestety przy okazji kogos zabic.

      Ja osobiscie raczej zachowuje sie pasywnie, tzn. ustepuje, jednoczesnie
      starajac sie w czasie jazdy utrzymywac dobry nastroj np. sluchajac ulubionej
      muzyki i nie wczuwac sie w otaczajace chamstwo. Wiem, ze to trudne i czasem
      czlowiek nie wytrzymuje. Niestety jednak proba pokazania gosciowi, co sie na
      jego temat mysli, konczy sie zazwyczaj eskalacja zachowan obu stron.

      Patrzac z drugiej strony, ludzie kupuja coraz lepsze wozki, o mozliwosciach
      zdecydowanie przekraczajacych warunki do jazdy w naszym kraju. Jednak za te
      koniki slono zaplacili, wiec maja ochote ten wydatek wynagrodzic sobie szybka
      jazda. Jednakze mozna jechac szybko i nie stresowac innych ludzi (nikomu nie
      przeszkadzac). Jak sie to robi (stresuje), to juz jest zwykle chamstwo.
      Chamstwo ma to do siebie, ze jest bardzo widoczne, aczkolwiek takich ludzi nie
      jest procentowo duzo. Jednak natezenie ruchu jest takie, ze tego typu
      zachowania obserwuje sie non stop.

      Kazdy jezdzi jak chce, egzekwowanie prawa jest fikcja, kontrole drogowe i
      radarowcy instytucja wrecz zalosna, tak wiec: welcome to Poland.

      Pozdrawiam
      Janek
      • Gość: Leon Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.swic.dialup.inetia.pl 15.01.03, 04:42
        Wy wszyscy prawi i nielubiacy chamstwa, robicie to chyba specjalnie nie
        zjezdzajac, co? Co was to obchodzi jak jezdze?
        Moze spiesze sie do ciezarnej zony, moze obiad ni stygnie, moze jak sie nie
        pospiesze to sie klient wk..wi i strace prace, moze chce mi sie do WC? A moze
        po prostu taki mam styl?

        Jade za jednym, drugim spokojnie i nic. Podjezdzam, nic, no to stwierdzam, ze
        kierowca nie patrzy w lusterko. Proste? Nie uzywam swiatel. Czy to tak trudno
        popatrzec od czasu do czasu w lusterko, ze ktos sie zbliza i nalezaloby
        zjechac?
        Dlaczego na autostradach tak pozno zjezdzacie? Mie mozna wczesniej?
        "Nieee, jak to, ja mam komus ustapic? Przyblokuje go niech nie bedzie taki
        hojrak. Poczekam, az zatrabi i jeszcze dam po hamulcach. Mialem zly dzien, to
        sie wyladuje"
        Malo to takich co po za soba nic ich nie obchodzi? I to wy nazywacie siebie
        kuturalnymi? Bo blokujecie? Zbierajcie podpisy, zeby wporwadzic ograniczniki
        predkosci.
        Psychologicznie jest udowodnione, ze WY ktorzy nie ustepujecie, macie nizsze
        mniemanie o sobie, nie sprawdzacie sie w pracy, domu itp. Chcecie sie w ten
        sposob dowartosciowac, bo przynajmiej to zalezy od was czy puscicie, czy nie.
        To ze szef was gnoi to wasza sprawa i nie mieszajcie do tego innych.
        A jesli tak jest to pewnie ma racje.

        Moi drodzy, czujecie sie pewnie w waszych samochodach, to jest wasza oaza.
        Czy wiecie, ze gdybysmy wszyscy jezdzili kabrioletami, to kultura jazdy by
        wzrosla?
        Prawde o czlowieku mozna poznac jak sobie wypije i po tym jak prowadzi.
        Wiec moze ci co trabia moze maja was kapelusznikow po prosu dosc?
        A akwizytor ma placone od tego ile sprzeda, wiec czas jest dla niego wazny.
        Ale wy tego nie rozumiecie, bo po co? Trzeba drugiego udupic, nie?
        Gdyby ktorys z was tak leniwie poruszal sie po drogach na zachodzie, to
        musialby jezdzic ze stoperami w uszam. Zartabiono by was!

        Kapelusze ostatnio stanialy, kupujcie!

        • sibango Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) 15.01.03, 08:18
          Gość portalu: Leon napisał(a):

          > A akwizytor ma placone od tego ile sprzeda, wiec czas
          jest dla niego wazny.
          > Ale wy tego nie rozumiecie, bo po co? Trzeba drugiego
          udupic, nie?
          > Gdyby ktorys z was tak leniwie poruszal sie po drogach
          na zachodzie, to
          > musialby jezdzic ze stoperami w uszam. Zartabiono by
          was!
          >
          > Kapelusze ostatnio stanialy, kupujcie!
          >

          A co mnie obchodzi gowniarzu ile ty sprzedasz? Jak sie
          nie podoba, to lataj samolotem, a na drodze masz sie
          dostosowac do zasad, do ktorych stosuja sie inni. A jak
          za malo sprzedasz, to cie najwyzej wywala z twojej
          gownianej "pracy", choc to trudno nazwac praca.
          A teraz sp... do swojego SC VAN i won sprzedawac te
          landrynki.

          • Gość: Leon Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.swic.dialup.inetia.pl 16.01.03, 01:06
            Widzisz sibango, mylisz sie i to bardzo, nie jestem akwizytorem i nim nie
            bylem. Czasy sa ciezkie i zadna praca nie hanbi. Ciebie to wali i nie zycze ci
            bys musial ja zmienic na taka. Zdejmij na chwile kapelusz i daj przewietrzyc
            sie temu czemus co jest pod czapka. Dobrze ci radze nie powielaj swego
            materialu genetycznego, dosc juz mamy burakow na swiecie.
            Pochwal sie wszystkim na forum gdzie pracujesz, co, niech ci pozazdroszcze, bo
            jestem cienszy, nie?
            Wyrazy ubolewania.
        • Gość: hip Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.pgi.waw.pl 15.01.03, 08:40
          Gość portalu: Leon napisał(a):

          > Wy wszyscy prawi i nielubiacy chamstwa, robicie to chyba specjalnie nie
          > zjezdzajac, co? Co was to obchodzi jak jezdze?
          > Moze spiesze sie do ciezarnej zony, moze obiad ni stygnie, moze jak sie nie
          > pospiesze to sie klient wk..wi i strace prace, moze chce mi sie do WC? A moze
          > po prostu taki mam styl?
          hip: Ale poza tym, że codziennie bezustannie spieszysz się do WC lub od kilku
          lat bez przerwy do ciężarnej żony to masz obowiązek przestrzegać prawa i
          przepisów o ruchu drogowym.

          > Jade za jednym, drugim spokojnie i nic. Podjezdzam, nic, no to stwierdzam,
          ze
          > kierowca nie patrzy w lusterko. Proste? Nie uzywam swiatel. Czy to tak trudno
          > popatrzec od czasu do czasu w lusterko, ze ktos sie zbliza i nalezaloby
          > zjechac?
          hip: Wydajesz się mało rozumieć o co chodzi. Jeśli jesteś jednym z tych
          akwizytorów to może środowisko, w którym przyszło ci egzystować nie pozwala ci
          na inne widzenie świata. Rzecz nie w zjeżdżaniu i ustępowaniu chamom tylko w
          chamstwie tych "spieszących do ciężarnych żon" akwizytorów. Bo drogi publiczne
          są dla wszystkich szanujących przepisy na nich obowiązujące. A ty jeśli chcesz
          spieszyć się do wiecznie ciężarnej żony i łamać przepisy to musisz najpierw
          uszanować tych, którzy się nie spieszą i jadą przepisowo.

          > Dlaczego na autostradach tak pozno zjezdzacie? Mie mozna wczesniej?
          > "Nieee, jak to, ja mam komus ustapic? Przyblokuje go niech nie bedzie taki
          > hojrak. Poczekam, az zatrabi i jeszcze dam po hamulcach. Mialem zly dzien, to
          > sie wyladuje"
          > Malo to takich co po za soba nic ich nie obchodzi? I to wy nazywacie siebie
          > kuturalnymi? Bo blokujecie?
          hip: Celowe i bezsensowne blokowanie jest takim samym chamstwem jak natrętne
          ponaglanie do ustąpienia przejazdu w sytuacji nieuzasadnionej (bo się spieszę
          do WC).

          Zbierajcie podpisy, zeby wporwadzic ograniczniki
          > predkosci.
          > Psychologicznie jest udowodnione, ze WY ktorzy nie ustepujecie, macie nizsze
          > mniemanie o sobie, nie sprawdzacie sie w pracy, domu itp. Chcecie sie w ten
          > sposob dowartosciowac, bo przynajmiej to zalezy od was czy puscicie, czy nie.
          > To ze szef was gnoi to wasza sprawa i nie mieszajcie do tego innych.
          > A jesli tak jest to pewnie ma racje.
          hip: Może opiszesz jak ty ustępujesz innym to się może niektórzy czegoś nauczą.

          > Moi drodzy, czujecie sie pewnie w waszych samochodach, to jest wasza oaza.
          > Czy wiecie, ze gdybysmy wszyscy jezdzili kabrioletami, to kultura jazdy by
          > wzrosla?
          > Prawde o czlowieku mozna poznac jak sobie wypije i po tym jak prowadzi.
          > Wiec moze ci co trabia moze maja was kapelusznikow po prosu dosc?
          hip: Wklepałeś sobie do głowy słowo kapelusznik i tak go bezmyślnie powtarzasz.
          Drogi publiczne są też dla tych w kapeluszu i dla blondynek. Napewno nie dla
          chamów i permanentnie łamiących przepisy. Oni za swoje wybryki powinni wreszcie
          słono płacić. BTW: jeździsz pewnie w czapeczce z daszkiem?

          > A akwizytor ma placone od tego ile sprzeda, wiec czas jest dla niego wazny.
          hip: I dlatego chamieje?

          > Ale wy tego nie rozumiecie, bo po co? Trzeba drugiego udupic, nie?
          hip: Nie pochwalam zajeżdżania drogi i jakiegokolwiek świrowania na drodze, ale
          niestety problem z tzw. akwizytorami staje się męczący. Kilka dni temu znów
          białolakierowany firmowy SEAT jechał tuż za mną, a potem z wściekłością
          zajechał mi drogę zamiast pojechać sąsiednim zupełnie wolnym pasem. Ale nie. On
          koniecznie żądał abym to ja mu zjechał chociaż zaraz zamierzałem skręcać w
          lewo. Koniecznie musiał wepchnąć się przede mnie. Jakby nie mół te 100 metrów
          do skrzyżowania pojechać za mną bo jego życie od tego zależało. Też pewnie
          spieszył się do permanentnie ciężarnej żony i na pewno sprawdzał się w pracy?
          Szkoda, że na drodze sprawdzało się jedynie jego chamstwo i obsesja.

          > Gdyby ktorys z was tak leniwie poruszal sie po drogach na zachodzie, to
          > musialby jezdzic ze stoperami w uszam. Zartabiono by was!
          hip: Na zachodzie przestrzeganie przepisów jest inne niż w Polsce. Inne są też
          statystyki wypadków. Warto o tym wiedzieć.
          >
          > Kapelusze ostatnio stanialy, kupujcie!
          hip: Innych, jak widać, nie stać na olej do głowy.
          Mówienie o akwizytorach w negatywnym kontekście jest uogólnieniem. Chodzi
          oczywiście o kierowców firmowych samochodów, z których wielu jeżdzi zupełnie
          poprawnie i złoszczą się pewnie jeśli czytają o problemie tzw. "pehowców" na
          drodze. Problem jest głębszy. Brak u nas szacunku dla innych, a już na pewno
          brak dla cudzej własności. Tego nas nauczył system "jedynie słuszny", to
          przekazaliśmy potomstwu i długo jeszcze się bedziemy musieli z tym borykać.
          pozdr
        • Gość: Janek Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: proxy / 217.153.77.* 15.01.03, 08:43
          Gość portalu: Leon napisał(a):

          >
          > Kapelusze ostatnio stanialy, kupujcie!
          >
          >

          OK, dzieki za info.
          Dzieki Tobie wiem, ze koles jadacy np. permanentnie srodkiem jezdni, majac
          miedzy kolami podwojna ciagla linie, zmuszajacy caly sznur aut z przeciwka do
          zjazdu na pobocze, po prostu ma ciezarna zone albo inne temu podobne
          usprawiedliwienie.
          Obiecuje, ze zjezdzajac takiemu z drogi, przy okazji uchyle kapelusza z
          wyrazami szacunku a i poklone sie gleboko paniczowi, jezeli bedzie mozna. W
          koncu kapelusznika jakas kultura obowiazuje, nieprawdaz? On musi sie czuc z
          zalozenia jako ktos gorszy i niepozadany na drodze. Musi szanowac Jasnie
          Panstwo, ktoremu sie wiecznie spieszy.

          • Gość: atomski Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 01:33
            -jak dla mnie ,obie strony sa tak samo winne .obie tak samo groźne dla
            otoczenia .nawet grozniejszy był koles ,który tak hamował ,ze tamten akwizytor
            wypadł na pas zieleni . obu nalezy się wycieczka do pierdla . jedenemu za
            przekroczenie prędkości ,drugiemu - na dłużej - spowodowanie sytuacji
            zagrozenia życia .

            -wystarczyłoby -by jedna ze stron miała IQ zblizony do szympansa i nie byłoby
            czego rozpamiętywac do końca życia .
            • Gość: atomski Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 01:46
              Gość portalu: atomski napisał(a):

              > -jak dla mnie ,obie strony sa tak samo winne .obie tak samo groźne dla
              > otoczenia .nawet grozniejszy był koles ,który tak hamował ,ze tamten
              akwizytor
              > wypadł na pas zieleni . obu nalezy się wycieczka do pierdla . jedenemu za
              > przekroczenie prędkości ,drugiemu - na dłużej - spowodowanie sytuacji
              > zagrozenia życia .
              >
              > -wystarczyłoby -by jedna ze stron miała IQ zblizony do szympansa i nie byłoby
              > czego rozpamiętywac do końca życia .


              Jezeli są wątpliwosci ,ze za przekroczenie predkości do pierdla (tutaj tez
              wymuszanie ) to wydaje mi sie ze wprowadzone na krótki czas bardzo
              rygorystyczne srodki nalewające olej do głowy są w stanie nauczyć odrobiny
              kultury -odpowiedzialności za zycie własne i innych .
              Czy zauwazyliście,ze w Polsce szok iz pijaństwo za kierownicą jest
              przestepstwem już minął ?
              Juz mamy tyle samo pijanych kierowców ,jak przed nowelizacją .

              Polska fantazja i odwaga (wręcz ułańska ) musi być tępiona w bardziej radykalny
              sposób . Nie wiem jaki. Za predkość do pierdla ,za jazdę po wódce - na szafot ?
              Po dwóch latach powinno być na tyle czysto na drogach ,ze spokojnie mozna by
              wrócić do EUROPY ??????????????????
            • Gość: atomski Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 01:47
              Gość portalu: atomski napisał(a):

              > -jak dla mnie ,obie strony sa tak samo winne .obie tak samo groźne dla
              > otoczenia .nawet grozniejszy był koles ,który tak hamował ,ze tamten
              akwizytor
              > wypadł na pas zieleni . obu nalezy się wycieczka do pierdla . jedenemu za
              > przekroczenie prędkości ,drugiemu - na dłużej - spowodowanie sytuacji
              > zagrozenia życia .
              >
              > -wystarczyłoby -by jedna ze stron miała IQ zblizony do szympansa i nie byłoby
              > czego rozpamiętywac do końca życia .


              Jezeli są wątpliwosci ,ze za przekroczenie predkości do pierdla (tutaj tez
              wymuszanie ) to wydaje mi sie ze wprowadzone na krótki czas bardzo
              rygorystyczne srodki nalewające olej do głowy są w stanie nauczyć odrobiny
              kultury -odpowiedzialności za zycie własne i innych .
              Czy zauwazyliście,ze w Polsce szok iz pijaństwo za kierownicą jest
              przestepstwem już minął ?
              Juz mamy tyle samo pijanych kierowców ,jak przed nowelizacją .

              Polska fantazja i odwaga (wręcz ułańska ) musi być tępiona w bardziej radykalny
              sposób . Nie wiem jaki. Za predkość do pierdla ,za jazdę po wódce - na szafot ?
              Po dwóch latach powinno być na tyle czysto na drogach ,ze spokojnie mozna by
              wrócić do EUROPY ??????????????????
              Mandatów ?
          • Gość: Leon Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.swic.dialup.inetia.pl 16.01.03, 01:35
            Nie podjelismy tematu "pirat drogowy", ale dyskutujemy o nieustepywaniu drogi,
            a to co innego! Piratom mowie stanowszo NIE, co do drugiego to znasz moje
            zdanie. Macie pretensje do mrugania swiatlami, tak?
            Gdy idziesz ulica w tlumie i sie spieszysz co mowisz? Przepraszam. Gdy
            jedziesz, a z przodu jedzie maruder choc prawy jest wolny, co robisz? Pewnie
            wychylil bys sie przez okno i klepna go w ramie?
            Malo to razy widzialem, jak ludziska nie ustepowali drogi karetce na sygnale?
            Po prostu nie patrzyli w lusterko. Co jest nagminne!!!! Zjezdzali dopiero jak
            karetka siadla im na ogonie.
            Nie jestem za szarzowaniem na drodze, lecz za normalna kultura. Jedziesz
            wolniej to ustap, to takie trudne? Nie odbierajcie mnie jak pirata.
            Co do akwizytorow. Najczesciej sa to bardzo mlodzi ludzie. Wiadomo, ze w tym
            wieku kazdego ponosi fantazja, czasami skutki tego sa tragiczne i nie popieram
            tego. Nikt z was nie byl mlody? Np. sibango prawko mial od zawsze, nie
            szarzowal, pewnie na innym forum zazeka sie, ze nigdy nie palil i nie pil. Co
            tydzien chodzi do kosciolka i nie dlubie w nosie, a wychowyal sie w zakonie.
            Moj drogi, klapki sa dla konia, ale jezeli tobie w nich do twarzy...
            • Gość: hip Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.pgi.waw.pl 16.01.03, 08:47
              Gość portalu: Leon napisał(a):

              > Nie podjelismy tematu "pirat drogowy", ale dyskutujemy o nieustepywaniu
              drogi,
              hip: Nie. Dyskutujemy raczej o chamskim rozpychaniu się "łokciami" w ruchu
              drogowym.

              > Gdy idziesz ulica w tlumie i sie spieszysz co mowisz? Przepraszam.
              hip: Zgadza się. Ale nie rozpycham się łokciami bo "spieszę się do ciężarnej
              żony" albo do WC.

              Gdy jedziesz, a z przodu jedzie maruder choc prawy jest wolny, co robisz?
              hip: Zjeżdżam na prawy i jadę dalej.

              > Co do akwizytorow. Najczesciej sa to bardzo mlodzi ludzie. Wiadomo, ze w tym
              > wieku kazdego ponosi fantazja, czasami skutki tego sa tragiczne i nie
              popieram
              > tego.
              hip: Nie usprawiedliwiaj głupoty i chamstwa młodością. To pomyłka. Ja osobiście
              znam bardzo wielu młodych ludzi rozsądnych i kulturalnych. Można ubolewać, że
              dla Ciebie standardy i otoczenie są inne.

              Nikt z was nie byl mlody? Np. sibango prawko mial od zawsze, nie
              > szarzowal, pewnie na innym forum zazeka sie, ze nigdy nie palil i nie pil. Co
              > tydzien chodzi do kosciolka i nie dlubie w nosie, a wychowyal sie w zakonie.
              hip: Czy to jest Twój wzorzec negatywnej osobowości?

              > Moj drogi, klapki sa dla konia, ale jezeli tobie w nich do twarzy...
              hip: Jeśli klapki są synomimem kultury, dobrego wychowania i rozsądku to ja
              wolę klapki.
              • sibango Re: Slow kilka do akwizytora Leona 16.01.03, 09:15
                Z twoich bredni wynika, ze kazdy debil ma pierwszenstwo,
                jesli jedzie najszybciej. Uwazaj, zeby cie inny debil nie
                stratowal, bo zawsze znajdzie sie szybszy od ciebie.
                Sytuacja, ktora opisalem jest jasna. Bylem w trakcie
                wyprzedzania innych pojazdow jadacych prawym pasem i
                akwizytorowi huj do tego, czy robilem to z predkoscia 60
                czy 90 km/h. Powinien poczekac spokojnie na swoja kolej.
                A ze nie poczekal, to dostal nauczke.
                Wedlug ciebie, dresiku, pewnie powiniemem szybko uciekac
                niewaidomo gdzie, byle tylko ksieciu ustapic drogi? Ty
                jestes nienormalny.
                • Gość: Leon Re: Slow kilka do akwizytora Leona IP: *.swic.dialup.inetia.pl 17.01.03, 00:26
                  Widzisz sibango, najpierw nazwales mnie akwizytorem, potem dresikiem, ja
                  ciebie nie nazwe, bo jestes dla mnie nikim. Dziwne, taki prawy czlowiek,
                  spokojnie jezdzacy, kulturalny, spotyka samych piratow drogowych? Czlowiek ma
                  wiele twarzy, ale jedna nature. Ja nie nazywam ciebie chujem, a ty mnie tak i
                  jeszcze do tego przez "h". Kultura wprost wylewa ci sie uszami.
                  Na forum zachowujesz sie jak gbur. Wiec mysle, ze na drodze jest podobnie.
                  Wcale sie nie dziwie, ze na ciebie trabia. A niech cie otrabia ze wszystkich
                  stron, w tym przypadku jestem z nimi! Tiiiiii tiiii.
                  Czy udzielasz sie tez w innych pasjonujacych tematach? Chcialbym sobie
                  poczytac.
                  Jestes bialym krukiem dla psychologow.
              • dgr Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) 17.01.03, 09:25
                Gość portalu: hip napisał(a):


                > Gdy jedziesz, a z przodu jedzie maruder choc prawy jest wolny, co robisz?
                > hip: Zjeżdżam na prawy i jadę dalej.
                Witam.
                Ale zauwaz hip ze w tym przypadku jezeli ty nie skrecasz za 100 m w lewa strone
                i jednoczesnie nie wyprzedzasz nikogo to masz obowiazek jechac jak najblizej
                prawej strony. Nie kaz mi wyprzedzac ciebie z prawej tylko dlatego ze tobie nie
                chce sie zmienic pasa. Czy jezeli w takim przypadku (gdy bede ciebie wyprzedzal
                z prawej gdy kodeks tego zabrania) policjant bedzie chcial mi wlepic mandat
                zwrocisz mi koszty ?
                Pzdr dgr
                • Gość: hip Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.pgi.waw.pl 17.01.03, 09:44
                  dgr napisał:

                  > Gość portalu: hip napisał(a):
                  >
                  >
                  > > Gdy jedziesz, a z przodu jedzie maruder choc prawy jest wolny, co robisz?
                  >
                  > > hip: Zjeżdżam na prawy i jadę dalej.
                  > Witam.
                  > Ale zauwaz hip ze w tym przypadku jezeli ty nie skrecasz za 100 m w lewa
                  strone i jednoczesnie nie wyprzedzasz nikogo to masz obowiazek jechac jak
                  najblizej prawej strony. Nie kaz mi wyprzedzac ciebie z prawej tylko dlatego
                  ze tobie nie chce sie zmienic pasa. Czy jezeli w takim przypadku (gdy bede
                  ciebie wyprzedzal z prawej gdy kodeks tego zabrania) policjant bedzie chcial mi
                  wlepic mandat zwrocisz mi koszty ?

                  hip: Kodeks drogowy mówi: "Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na
                  odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych
                  w ust. 1 i 7:
                  na jezdni jednokierunkowej,
                  na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                  zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                  jazdy w tym samym kierunku"
                  A więc istnieje możliwość wyprzedzania z prawej strony jeśli są wyznaczone pasy
                  ruchu.
                  Nie pochwalam uporczywej jazdy lewym pasem, wręcz przeciwnie, ale
                  nieporozumieniem jest nakazywanie innym jazdy pasem prawym (bez względu na
                  okoliczności) tylko dlatego aby mieć lewy dla siebie (najczęściej po to aby
                  znacznie przekraczać dozwolone prędkości)
                  pozdr
                  • dgr Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) 17.01.03, 10:20
                    Gość portalu: hip napisał(a):

                    > hip: Kodeks drogowy mówi: "Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na
                    > odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków
                    określonych
                    >
                    > w ust. 1 i 7:
                    > na jezdni jednokierunkowej,
                    > na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                    > zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                    > jazdy w tym samym kierunku"
                    > A więc istnieje możliwość wyprzedzania z prawej strony jeśli są wyznaczone
                    pasy
                    >
                    > ruchu.
                    > Nie pochwalam uporczywej jazdy lewym pasem, wręcz przeciwnie, ale
                    > nieporozumieniem jest nakazywanie innym jazdy pasem prawym (bez względu na
                    > okoliczności) tylko dlatego aby mieć lewy dla siebie (najczęściej po to aby
                    > znacznie przekraczać dozwolone prędkości)
                    > pozdr
                    Hip naprawde wiem kiedy mozna wyprzedzac z prawej strony. Ale nawet w takiej
                    sytuacji jezeli jedziesz i masz wolny prawy pas to masz obowiazek zjazdu na
                    niego. W kodeksie drogowym jest punkt mowiacy o jezdzie jak najblizej prawej
                    strony jezdni, a nie tylko pasa.
                    Dobrze wiemy dlaczego ludzie tak nie robia, bo:
                    - tamte pasy sa bardziej rozjezdzone,
                    - za 500 m znowu trzeba byloby wjechac na ten 'szybszy,
                    - nie musza (mimo ze powinni) wykazac sie kultura,
                    - jak ktos chce jechac szybciej to niech sie sam martwi
                    - i chyba najgorsze to ze nie widzi innych uzytkownikow.
                    Jezeli chodzi o przekraczanie predkosci, to dopoki nie spowoduje wypadku to
                    jest to tylko wylacznie moja i ewentualnie policji sprawa. Ty nie jestes
                    uprawniony do 'wychowywania' kogokolwiek w ten sposob na drodze. Jezeli nie
                    podoba ci sie ze ktos przekracza predkosc, to zglaszasz to policji, skladasz
                    zeznania i delikwent jest ukarany. Oczywiscie musisz sam jechac zgodnie z
                    przepisami, co w tym przypadku nie musi byc prawda.
                    Pzdr
                    • Gość: hip Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.pgi.waw.pl 17.01.03, 10:48
                      dgr napisał:

                      jezeli jedziesz i masz wolny prawy pas to masz obowiazek zjazdu na
                      > niego. W kodeksie drogowym jest punkt mowiacy o jezdzie jak najblizej prawej
                      > strony jezdni, a nie tylko pasa.
                      > Dobrze wiemy dlaczego ludzie tak nie robia, bo:
                      > - tamte pasy sa bardziej rozjezdzone,
                      > - za 500 m znowu trzeba byloby wjechac na ten 'szybszy,
                      > - nie musza (mimo ze powinni) wykazac sie kultura,
                      > - jak ktos chce jechac szybciej to niech sie sam martwi
                      > - i chyba najgorsze to ze nie widzi innych uzytkownikow.
                      > Jezeli chodzi o przekraczanie predkosci, to dopoki nie spowoduje wypadku to
                      > jest to tylko wylacznie moja i ewentualnie policji sprawa. Ty nie jestes
                      > uprawniony do 'wychowywania' kogokolwiek w ten sposob na drodze. Jezeli nie
                      > podoba ci sie ze ktos przekracza predkosc, to zglaszasz to policji, skladasz
                      > zeznania i delikwent jest ukarany. Oczywiscie musisz sam jechac zgodnie z
                      > przepisami, co w tym przypadku nie musi byc prawda.

                      hip: zgadzam się. Ale zatraciłem o co właściwie chodzi w tej dyskusji. Chodziło
                      mi chyba o to, że nie ma co świrować na drodze jeśli można wyprzedzić z prawej,
                      a co do tego, że należy jechać prawym pasem jeśli nie istnieje konieczność
                      jazdy innym to się zgadzam.
                      pozdr
                    • Gość: sandwich Re: Pieprzony akwizytor! (wyszlo troche dlugie) IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 17.01.03, 14:25
                      > Jezeli chodzi o przekraczanie predkosci, to dopoki nie spowoduje wypadku to
                      > jest to tylko wylacznie moja i ewentualnie policji sprawa. Ty nie jestes
                      > uprawniony do 'wychowywania' kogokolwiek w ten sposob na drodze.

                      I tu bardzo się mylisz. Obowiązkiem każdego obywatela w tym kraju jest
                      zapobieganie i nie przymykanie oczu na łamanie prawa. Czy jak będziesz widział,
                      że ktoś coś kradnie to też będziesz uważał, że to sprawa zjodzieja i policji.
                      Jedź to Szwajcarii i poruszaj się tak jak w Polsce. Gwarantuje, że pierwszy
                      Szwajcar, który to zobaczy zadzwoni z komórki na policje. Bo oni mają szacunek
                      do prawa i reguł, które ogólnie obowiązują. Dlatego to jest Szwajcaria, a nie
                      Polska.
    • Gość: JAcek Re: Pieprzony akwizytor! IP: *.fda.gov 16.01.03, 15:43
      sibango napisała:

      > Jade dzisiaj do pracy, miasto, ograniczenie do 50,
      > prawym pasem przepisowo jada maluchy i polonezy.
      > Wyprzedzam lewym pasem z predkoscia 70 (bo wiem, ze
      > dalej jest kamera ustawiona wlasnie na 70), a tu z tylu
      > nadjezdza akwizytor i mruga swiatlami. Krew mnie
      > zalala. Dalem po hamulcach. Koles ledwie uciekl na pas
      > zieleni. Po jakims czasie widze, ze znow mnie dogania.
      > O nie, smieciu, mysle sobie. Spoznie sie do pracy, ale
      > popamietasz. Zwolnilem do przepisowych 50 i jechalismy
      > tak 5 kilometrow. Akwizytor byl tak wsciekly, ze az
      > wiadac bylo w lusterku sline na jego mordzie.
      > Ciekawe czy wyciagnie z tego jakies wnioski na
      > przyszlosc.

      Sam nie moze szybciej wiec innym nie pozwoli - to chyba
      pies ogrodnika :-(((
      Pzdr
      JAcek
      • Gość: Wiseguy A ja robie tak IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 17.01.03, 00:59
        Jak dojeżdżam do pana (pani), która jedzie lewym pasem czekam chwile na to żeby
        zjechał jak nie zjeżdża to wychylam się raz z prawej raz z lewej żeby mnie
        zobaczył w lusterku wstecznym i daje lewy migacz. Jak to nie pomaga po jakimś
        czasie mrugnę mu raz długimi żeby mnie jednak zauważył czekam na jego reakcje.
        Jak dalej nie zmienia na prawy pas zaczynam mu mrugać raz po raz ja i to nie
        działa naciskam na klakson raz i krótko jak nawet to nie dała, daje długie na
        stałe i klakson i jadę tak sobie za nim przeważnie aż do skutku. Metodę tą
        stosuje jak jest wolny pas prawy w przeciwnym razie jadę za nim i nic nie robię
        daje mu czas na wyprzedzenie tych na prawym. A dlaczego tak Robię, bo lewy pas
        jest do wyprzedzania. W Polsce mamy ruch prawostronny.

        Pozdrowienia Wiseguy
        • Gość: pidżej I co z tego? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 01:18
          jak rozumiem, autor wątku pisał o jeździe w mieście, a to jednak nie to samo co
          szosa o której piszesz Waść
        • Gość: POOL Re: A ja robie tak IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 01:25
          I na egzamin kontrolny. Bo właśnie przekoczyłeś tą opowiastką max pkt.
        • Gość: hip Re: A ja robie tak IP: *.pgi.waw.pl 17.01.03, 09:04
          Gość portalu: Wiseguy napisał(a):

          > Jak dojeżdżam do pana (pani), która jedzie lewym pasem czekam chwile na to
          żeby
          >
          > zjechał jak nie zjeżdża to wychylam się raz z prawej raz z lewej żeby mnie
          > zobaczył w lusterku wstecznym i daje lewy migacz. Jak to nie pomaga po jakimś
          > czasie mrugnę mu raz długimi żeby mnie jednak zauważył czekam na jego
          reakcje.
          > Jak dalej nie zmienia na prawy pas zaczynam mu mrugać raz po raz ja i to nie
          > działa naciskam na klakson raz i krótko jak nawet to nie dała, daje długie na
          > stałe i klakson i jadę tak sobie za nim przeważnie aż do skutku. Metodę tą
          > stosuje jak jest wolny pas prawy w przeciwnym razie jadę za nim i nic nie
          robię
          >
          > daje mu czas na wyprzedzenie tych na prawym. A dlaczego tak Robię, bo lewy
          pas
          > jest do wyprzedzania. W Polsce mamy ruch prawostronny.
          >
          > Pozdrowienia Wiseguy

          hip: Diagnoza: podejrzenie niezrównoważenia psychicznego; skierowanie do
          psychiatry + badanie IQ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka