piecsiedem
21.07.06, 13:45
jest taka życiowa teoria, która głosi, że każda zrobiona bliźniemu uprzejmość
zostanie nieuchronnie i surowo ukarana.
Z jej potwierdzeniem spotykam się na każdym kroku. A przed chwilą po raz
dziesiąty, setny, tysięczny, w tej samej sytuacji.
Skrzyżowanie, czerwona, dwa pasy w jednym kierunku. Prawy jest wolny, na
lewym stoi auto. Myślisz - uprzejmy gość, zostawił prawoskręt wolny dla
skręcających, stanę za nim, nie będę burakiem. Zapala się zółte - gość przed
tobą oczywiście włącza w tej chwili lewy kierunek, po czym blokuje cię przez
cały cykl świateł. Albo uciekasz ze skrzyżowania w ostatniej chwili, albo
tracisz cały cykl i czekasz do następnego zielonego.
Na pewno każdy z Was zna setki innych przykładów na potwierdzenie tej teorii.