Dodaj do ulubionych

Najlepszy samochód okresu PRL-u

IP: *.acn.pl 08.02.03, 18:44
Jakie są Wasze wspomnienia? Który samochód wg was był "najlepszy". Oczywiście
wyłączając to jak ktoś miał jakiś zachodni. Stary Polonez, Wartburg, Trabant,
Syrena, 125p, stare Skody, Maluch, a może jeszcze coś innego? Co z
tych "cudów techniki" tamtych lat oceniacie z perspektywy czasu najlepiej?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kiki Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: 80.72.34.* 08.02.03, 18:48
      Skoda 100, nigdy sie nie psula, tylko jak byla na gwarancji, bo potem to juz
      super jezdzila. najszybciej jechalem nia (a wlasciwie moj tata) 110km\h.
      • Gość: Marek Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.atlanta-28-29rs.ga.dial-access.att.net 09.02.03, 00:00
        Moi rodzice mieli najpierw Skode 100S a potem 105S. 100S to byl wspanialy
        samochod - niezawodny, zawsze nas dowiozl do celu. 105 juz nie byla taka -
        psula sie czesto i bez powodu. Popieram kandydature 100S'ki!
        • Gość: Arka3 Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.chello.pl 10.02.03, 21:17
          Stawiam na wszystkie skody !!!
          To najbardziej udane samochody PRL-u
          Sam posiadałem favoritkę i mile ją wspominam
    • Gość: 130rapid Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.visp.energis.pl 08.02.03, 18:58
      Polski Fiat 132p 1800, wczesny Gierek ;-)
      Miał świetny silnik, delikatne chromy i lakierowane okleiny drewniane na desce
      rozdzielczej. To był elegancki, wygodny i szybki wóz. Zaszczytu posiadania tego
      cuda dostępowało niewielu...

      I było nim gdzie śmigać! - nowo wybudowana "gierkostrada" Wa-wa - Katowice była
      (w porównaniu do dziś) niemal pusta i miała niemal idealną nawierzchnię.

      Jak tylko będę mieć zbędną kasę ;-), to sobie kiedyś takiego poszukam - do
      śmigania pustymi szosami w późną noc.
      • Gość: Marcin Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.sympatico.ca 08.02.03, 19:37
        Gość portalu: 130rapid napisał(a):

        > Polski Fiat 132p 1800, wczesny Gierek ;-)

        132p mial silnik 1600 ,wersja 1800 byla 132 bez litery p
        o ile sie nie myle ta literka wskazywala ze pojazd byl skladany w Polsce

        > Miał świetny silnik, delikatne chromy i lakierowane okleiny drewniane na
        >desce rozdzielczej. To był elegancki, wygodny i szybki wóz. Zaszczytu
        >posiadania tego cuda dostępowało niewielu...


        Nie mialem zaszczytu posiadania tego samochodu z przyczyn finansowych i nie
        tylko,samochod ten "kul w oczy" min.urzad skarbowy,a tak wogole zgadzam sie co
        napisales dodalbym od siebie jeszcze prace silnika ktora byla rewelacyjna
        przynajmniej dla mnie.Pozdrawiam
        • Gość: 130rapid Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.visp.energis.pl 08.02.03, 20:54
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > 132p mial silnik 1600 ,wersja 1800 byla 132 bez litery p
          > o ile sie nie myle ta literka wskazywala ze pojazd byl skladany w Polsce

          Dokładnie tak.

          > Nie mialem zaszczytu posiadania tego samochodu z przyczyn finansowych i nie
          > tylko,samochod ten "kul w oczy" min.urzad skarbowy,a tak wogole zgadzam sie
          co
          > napisales dodalbym od siebie jeszcze prace silnika ktora byla rewelacyjna
          > przynajmniej dla mnie.Pozdrawiam

          Kumpel z liceum dostał takie cudo po dziadku, jakieś 8-10 lat temu - jadowicie
          czerwony 132p, w idealnym stanie, ledwie 86 tys. km przebiegu, ze
          ślicznie, "gardłowo" zawodzącym 111-konnym silnikiem, rozsądnie używany,
          garażowany, chuchany, dmuchany, bez śladu rdzy.

          I zajeździł go w półtora roku. Czego on nim nie wyprawiał... ;-(
          Nigdy mu tego nie wybaczę!!! ):-O
    • Gość: toyot Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.core.jjs.pl 08.02.03, 19:07
      Największy sentyment mam do niebieskiego Fiata 125p kombi tak z początku lat 80-
      tych. Dostała go w spadku od rodziców którzy pojechali do Stanów moja koleżanka
      z klasy w ogólniaku. Nim to się śmigało !!!! Cała klasa nim jeździła, nazywał
      się a raczej "ona" nazywała się "Wilma", łączy się z nią mnóstwo fajnych
      wspomnień i przygód. Spaliny waliły do środka, wchodził co drugi bieg, podłoga
      była spróchniała, ale jeździło nią po 8 osób. Pełen wypas !
      Drugi samochód który darzę sentymentem to Zastawa kolegi. Nawet niezła jak na
      tamte czasy. A który był najlepszy to trudno powiedzieć z dzisiejszej
      perspektywy to wszystko złomy.

      Pzdr
    • Gość: vaz Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 08.02.03, 19:17
      Dla mnie najlepsza była Skoda 105 GL. To mój pierwszy samochód. Wersja prawie
      nie spotykana w Polsce, z podwójnymi okrągłymi reflektorami z przodu, z
      plastikowymi, szerokimi zderzakami, z inną deską rozdzielczą, z szyberdachem
      (r. prod. 1982). Pierwsze wypady na katowicką, jeszcze bez prawa jazdy. W tedy
      jeździło się samochodem dla przyjemności...

      Czy zdarza Wam się jeszcze jeździć autem dla przyjemności, tak np. po pracy
      albo w weekend?
      • Gość: misiu Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.chello.pl 09.02.03, 14:24
        Gość portalu: vaz napisał(a):

        > Dla mnie najlepsza była Skoda 105 GL. To mój pierwszy
        samochód. Wersja prawie
        > nie spotykana w Polsce, z podwójnymi okrągłymi
        reflektorami z przodu, z
        > plastikowymi, szerokimi zderzakami, z inną deską
        rozdzielczą, z szyberdachem

        Miałem kiedyś 120 GLS z podobnymi reflektorami i
        wzmocnionym silnikiem. Całkiem nieźle jeździła. Potem
        sprawiłem sobie 130 GL i wstawiłem silnik z rozbitej
        Favoritki. Cacuszko.
    • Gość: Doki WAZ 2103 IP: *.211-200-80.adsl.skynet.be 08.02.03, 19:23
      Mile go wspominam. Motor 1500, zapalal zawsze, nawet w czasie zimy stulecia. Ogrzewanie, ktorego skutecznosci z niczym nie da sie porownac. No i te pancerne blachy.
      W sumie dobre auto, ktore w dodatku nawet kowal potrafil naprawic (autentyczne! ale to dluga historia).
      • Gość: TMK Polski Fiat 125p IP: *.manhattan.gda.pl / 192.168.2.* 08.02.03, 21:01
        Zdecydownie (przynajmniej dla mnie) Fiat 125p model do 1973 roku.
        Piękne i stylowe auto w dzisiejszych czasach! Chromy, nikle, kły na
        zderzakach, atrapa z polerowanego aluminium, wąskie tylne światełka,
        lakierowana w kolorze karoserii deska rozdzielcza, biegi przy kierownicy:)

        W czasach swojej świetności (do 75 roku) obiekt pożądania, potem z upływem lat
        i po kolejnych "usprawnieniach" racjonalizatorów z FSO auto coraz gorsze.
        Pierwsze Fiaty śmigały po 160 km/h zużywając mało paliwa, miały trwałe
        silniki, układy hamulcowe i dobrze wykonane i polakierowane nadwozia.

        Generalnie: im starszy taki Fiat tym lepszy. Najgorsze niedoróbki to lata 80-
        te aż do końca okresu produkcji (rok 91). Źle spasowane karoserie, paliwożerne
        silniki z "dziurą w obrotach" albo "brakiem wolnych obrotów" - do wyboru :)

        Szkoda że tak mało ich zostało, dziś takie Fiaty jak na tej stronie
        www.fiacik.prv.pl to perełki.
        • Gość: OLO I Zdecydowanie Wartburg IP: *.chello.pl 08.02.03, 23:27
          Jak w '85 w moim W 353 S zobaczyłem zagłówki, mała kierownice i pasy bezwładnościowe + wielki bagażnik i chłodnice z przodu, to byłem w 7. niebie.
          Skody, Dacie i Fiaty wymiękały, a każdy patrol MO nas zatrzymywał bo ten model był tylko za dewizy ;). Byłem dumny!
        • Gość: KajTan Klasyczna 125-tka IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 09.02.03, 20:52
          zdaje sie, ze o mojej stronie www i o moim fiaciku powyzsze mile slowa... ;))

          Fiaciki maja swoja dusze, jak kazde starsze auto. Potrafia dowiezc nas wszedzie
          tam, gdzie tego sobie zyczymy, a stac je na wiele poswiecen, nawet na smiganie
          160 kph...

          W zamian prosza o tak niewiele, o kilka chwil poswieconych na ich konserwacje i
          rutynowy przeglad, tabelowe smarowanie...

          Blyszczace, niebanalne, niespotykane Oldtimery rodem z przeszlosci wyrozniaja
          sie na tle compactowych toczydelek w miescie, na szosie, czy na parkingu.
          Swoimi osiagami zadziwaja bardzo wielu, szoferzy takich aut z doskonala
          technika jazdy potrafia dokonac rzeczy prawie niemozliwych, bo znaja swojego
          Klasyka lepiej, niz niejeden kierowca nowoczesnego wozidelka...

          Szyk, elegancja i styl - oto czym impomuja nam Klasyki.
          .......


          Lsniace bestie, monstra i mroczne dinozaury epoki zapomnianej przez
          ludzi....

          Bezczelnie pomykaja po ulicach ploszac dzieci, starszac przechodniow
          dudniacymi tlumikami, warcza na policje i prychaja silnikiem na najnowsze
          japonczyki...

          KLASYKI maja w pogardzie mode i predkosc, przyspieszenia i eXtra szerokie
          kapcie. Zadnych subwooferoow, zadnych spojleroow, czysty blekitny chrom,
          prawdziwe paliwo dla macho, a nie jakies tam odwodnione Pb w stylu Coli
          Light czy podobne LPG....

          Zadnych alarmow, blokad, pasoow, stref zgniotuu... czysta przyjemnosc w
          obcowaniu ze smiercia... z jej zapachem, z jej lodowatym tchnieniem, z
          mroczna peleryna na oczach...

          Urodzone by trwac, zyjace by lamac zasady, pokonywac bariery i czerpac
          szczecie litrami...

          Pelnymi poslizgami, z uchylona fletnerka, ogrzewaniem kompletnie wylaczonym,
          w strugach deszczu na ogarkach, spychaja inne toczydelka na pobocze,
          niepomne na zadne ograniczenia i niebezpieczenstwo, suna jak torpeda przed
          siebie, patrzac, jak znikaja w chromowanych lusterkach tylko na chwilke
          osuszone slady na mokrym asfalcie...

          I tylko ONE dziela sie miejscem na szosie, zjada, ustapia miejsca na
          brukowanej szosie...

          Nie wstydza sie pochodzenia, wrecz przeciwnie, szczysca sie swoimi osiagami,
          nienasycone pozra wszystko, milosc, przyjazn i znajomych... Czas jest ich
          poslancem, to ONE dyktuja warunki, to za NIMI oglada sie pol miasta, to o
          NICH sie mowi...

          Zlopia i chleja, nalogowe KLASYKI.

          Wiec dlaczego to ja musze patrzec na ICH zgon, na agonie ICH epoki, patrzec,
          jak pokrywaja sie patynowa niepamiecia zapomnienia... Dlaczego nie urodzilem
          sie w czasach, gdy UKF stanowil dziewicza pustke...

          Sens zycia nadaja ONE - znuzone KLASYKI....

          o------------------------------------o
          KajTan
          Polski Fiat 125p 1968 1300cc
          www.fiacik.prv.pl
          o------------------------------------o

          p.s.all rights reserved.
    • Gość: els Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.03, 23:46
      Najmilej wspominam Fiata 125 specjal, lata 70-te, średni Gierek, był w
      srebrnym metaliku, wtedy rzadkość, silnik 1600, 100 KM dwuwałkowy, szedł
      prawie do 100 km/h na dwójce przy wyjących 7000 obr. Podwójne kwadratowe
      reflektory, szerokie zderzaki z listwą czarną, szeroka listwa na drzwiach,
      podwójne okrągłe zegary, prędkościomierz i wielki obrotomierz, 5 biegów
      skrzynka.
      Z zewnatrz dośc niepozorny bez starannego spojrzenia, niektórych co mieli niby
      dobre furki doprowadzał do szału, szedł ze swiateł na dwójce od zera do 90
      km :) cały czas trzymałem obie ręce na kierownicy patrząc w oczy konkurentowi
      co mieszał w biegach :) byście widzieli miny niektórych. Maxymalnie kiedyś w
      NRD rozbujałem go do 190 km/h.

      Pozdrawiam sentymentalnie, els
    • Gość: Marcin Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.sympatico.ca 08.02.03, 23:52
      Nikt nie wspomnial o Fiacie 131 Mirafiori ,aprzeciez to byla niezla bryka.
    • Gość: Centaur Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 09.02.03, 00:54
      Polonez i Lada 2107 wersja finska zwycieraczkami reflektorow lotniczymi
      sedzeniami :)
    • Gość: krakus mp Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: *.bphpbk.pl 09.02.03, 08:22
      Zdecydowanie Lada!Miałem 1500s,2107,Samarę2108 i Samarę 2109.Silniki i
      zawieszenie nie do zajeżdżenia.Osiągi i zużycie paliwa w porownaniu z
      pozostałymi autami z "demoludów" rewelacyjne.
    • Gość: Kierowiec Zastawa 1100 IP: *.pppool.de 09.02.03, 10:54
      Gość portalu: humus napisał(a):

      > Jakie są Wasze wspomnienia? Który samochód wg was był "najlepszy". Oczywiście
      > wyłączając to jak ktoś miał jakiś zachodni. Stary Polonez, Wartburg, Trabant,
      > Syrena, 125p, stare Skody, Maluch, a może jeszcze coś innego? Co z
      > tych "cudów techniki" tamtych lat oceniacie z perspektywy czasu najlepiej?

      Zastawa 1100. W porownaniu z reszta owczesnego talatajastwa dobre osiagi i
      prowadzenie, niskie zuzycie paliwa. W stosunku do rozmiarow samochodu
      rewelacyjna pakownosc.
      Znaczna niezawodnosc. Nasz owczesny egzemplaz przejechal sie kika razy z pelnym
      obciazeniem (trzy razy rowniez z przyczepa) do Grecji, Wloch i Hiszpani, w tym
      pare razy przez Alpy, i nie siadl ani razu.

      POzdr.
      K.
      • Gość: Arti Fiat 124 IP: *.teleaudio.com.pl 09.02.03, 13:08
        Ojciec miał włoskiego fiata 124 (poprzednika 125), rocznik 1967. Pamietam to
        auto z początku lat 80-tych, jeszcze znakomicie jeździł, nie psuł się. Był po
        remoncie i miał części od żiguli (radziecka wersja fiata 124). Samochód okazał
        się nie do zdarcia, bo od ojca kupił go wujek i jeszcze pod koniec lat 80-tych
        (czyli po 20 latach od daty produkcji) widziałem wujka, jak śmiga tym autem.
        Kto wie, czy nadal nie jezdzi...
        • Gość: Lekito Tylko Łada IP: *.gda.pl / 10.66.2.* 09.02.03, 14:33
          Łada 2107. Jezdzi do dziś. iezawodne auta. Pali nawet w najwiekszych mrozach.

          www.clublada.of.pl
        • Gość: els Re: Fiat 124 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.03, 20:51
          Gość portalu: Arti napisał(a):

          > Ojciec miał włoskiego fiata 124 (poprzednika 125), rocznik 1967. Pamietam to
          > auto z początku lat 80-tych, jeszcze znakomicie jeździł, nie psuł się. Był
          po
          > remoncie i miał części od żiguli (radziecka wersja fiata 124). Samochód
          okazał
          > się nie do zdarcia, bo od ojca kupił go wujek i jeszcze pod koniec lat 80-
          tych
          > (czyli po 20 latach od daty produkcji) widziałem wujka, jak śmiga tym autem.
          > Kto wie, czy nadal nie jezdzi...


          Fiat 124 nie był poprzednikiem Fiata 125. Fiat 125 powstał na bazie Fiata 1500
          którego zmodernizowano pewnie specjalnie dla Polski, a 124 był
          nowocześniejszym i lepszym autem, Ruskie kupiły lepszą licencje i na bazie F
          124 produkowali Łady i Żigule. Tak mi się wydaje ;)\

          Pozdrawiam , els
    • Gość: warszawa warszawa IP: 62.29.253.* 10.02.03, 09:20
      największy sentyment mam do Warszawy (wersja sedan).

      Z nią wiążą się jedno z moich pierwszych wspomnień motoryzacyjnych. Ilekroć
      wracałem z mamą z miasta taksówką przeżywałem zawsze jeden zakręt na trasie do
      domu. Siedząc z tyłu trzymałem się wtedy mamy albo stojąc przedniego oparcia,
      inaczej odbywałem ślizgiem rajd na tyłku po tylnej kanapie. Była ogromna! a z
      perspektywy dziecka, które stojąc nie przerasta przednich foteli, wręcz
      gigantyczna. I obita jakimś takim skajem czy czymś, w każdym razie ślizgi
      udawały się wspaniale.
      • Gość: Henry "Syrena" IP: *.telia.com 10.02.03, 10:57
        Pamietacie ?, 3-y cylindry ,dwu takt(zaden service),solidne podwozie i pancerne
        blachy ,ze komfort nie dzisiejszy? ,nie szkodzi, jezeli sie jej nie rozbilo, to
        byla maszyna na wieki, do znudzenia albo do zakochania .
        • Gość: Marcin Re: 'Syrena' IP: *.sympatico.ca 10.02.03, 15:48
          Gość portalu: Henry napisał(a):

          > Pamietacie ?, 3-y cylindry ,
          model 102 mial tylko 2 cylindry (silnik od motopompy strazackiej)

          dwu takt(zaden service),solidne podwozie i pancerne
          >
          > blachy ,ze komfort nie dzisiejszy? ,nie szkodzi, jezeli sie jej nie rozbilo,
          to
          >
          > byla maszyna na wieki, do znudzenia albo do zakochania .

          Pewien Kanadyjczyk ktory pracowal przez pewien okres czasu w Polsce kupil
          sobie Syrenke i przywiozl ja do Kanady gdzie ja zarejestrowal (jako pojazd
          historyczny) i czasami ponoc ja uzywa
          • Gość: Acura Re: 'Syrena' IP: *.qc.sympatico.ca 10.02.03, 20:30
            Zgadza sie. Gosc z Toronto. 102 z drzwiami otwieranymi od przodu. W TV
            na "speed chanel" byl kilka lat temu o nim reportaz.
            • Gość: 130rapid Re: 'Syrena' IP: *.visp.energis.pl 11.02.03, 23:14
              Gość portalu: Acura napisał(a):

              > Zgadza sie. Gosc z Toronto. 102 z drzwiami otwieranymi od przodu. W TV
              > na "speed chanel" byl kilka lat temu o nim reportaz.

              Ten czerwono-kremowy (biały?) egzemplarz? To jest Syrena 105 przerobiona
              wizualnie na 102 (zamontowane kurołapki zamiast drzwi otwieranych normalnie).
              Gościowi marzyły się drzwi otwierane do tyłu.
              • Gość: Acura Re: 'Syrena' IP: *.sympatico.ca 12.02.03, 19:29
                Wychodzi na to ze to ten. Szczegolow nie znalem, ale przyznam ze optycznie mu
                sie niezle udalo. Spore zainteresowanie robil na ulicach. Nikt z zaczepianych
                gapiow nie byl w stanie zgadnac co to za autko i skad pochodzi. Podobalo sie
                jednak wszystkim.
              • Gość: Marcin Re: 'Syrena' IP: *.sympatico.ca 13.02.03, 16:19
                Gość portalu: 130rapid napisał(a):

                > Gość portalu: Acura napisał(a):
                >
                > > Zgadza sie. Gosc z Toronto. 102 z drzwiami otwieranymi od przodu. W TV
                > > na "speed chanel" byl kilka lat temu o nim reportaz.
                >
                > Ten czerwono-kremowy (biały?) egzemplarz? To jest Syrena 105 przerobiona
                > wizualnie na 102 (zamontowane kurołapki zamiast drzwi otwieranych
                normalnie).
                > Gościowi marzyły się drzwi otwierane do tyłu.

                Mam zdjecie tego samochodu w polskim informatorze handlowym rok 2001 Syrena
                jest koloru bialo-czerwonego firma ubezpieczeniowa ktora zamiescila tam
                ogloszenie posluguje sie sloganem reklamowym cytuje:"ubezpieczymy kazdy auto
                nawet z silnikiem od motopompy"
      • Gość: Acura Re: warszawa IP: *.qc.sympatico.ca 10.02.03, 22:50
        Ach te wspomnienia. Pozny Wieslaw i wczesny Edward- pierwsze oficjalne kroki za
        prawdziwym kolkiem i poczciwa wawa garbusek, a pozniej niezapomniane wrazenia
        niestety jeszcze pod okiem instruktora zwiazane z kremowym 125p-1300 (lewarek
        przy kierownicy). Ale tak naprawde, to sentymentem darze swoje pierwsze z
        polowy lat 70-tych R 12 Gordini. (identyczny jak ten))
        gorde.free.fr/arch/aco/gordini.jpg
        Tylko ze to juz autko z innej bajki i nie lapie sie na krajowa liste. W
        dziecinstwie uwielbialem naciagac rodzicow na jazde taksowka; jedna, jedyna
        taka w miescie -ruskim ZIM`em. Tyle tam bylo miejsca.
    • Gość: Niknejm Re: Najlepszy samochód okresu PRL-u IP: 143.26.81.* 12.02.03, 10:01
      IMHO Łada 2107. Jeździłem tym. Odpalała w największe mrozy (ręczna pompka
      paliwa) i nagrzewała sie szybciutko (w silniku przestawiało się 'tryb zimowy').
      Nie do zdarcia. I przez kilka lat miałem tylko raz zapchany gaźnik. Poza tym
      nic.
      I miała spryskiwacze + wycieraczki reflektorów ;-)

      Pzdr
      Niknejm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka