Dodaj do ulubionych

Męczennicy wypoczynku

24.07.06, 00:39
Wydawać by się mogło, że wyjazd na upragniony urlop po miesiącach harówy w
pracy to sama przyjemność.
Ale czy na pewno?

Jak obserwuję zacięte miny pędzących jak najszybciej nad morze, jezioro, w
góry czy do innego upragnionego miejsca odpoczynku urlopowego, to mam spore
wątpliwości, czy to jest jeszcze ciągle przyjemność?

Korki na przebudowywanych odcinkach, wzmożony ruch i ta przemożna chęć
dojechania jak najszybciej sprawiają chyba, że te pierwsze dni urlopu zamiast
przyjemności stają się koszmarem.

Przejechałem ostatnio bezstresowo w przyzwoitym czasie ze stolicy na wybrzeże
i nie musiałem się denerwować ani korkami ani zachowaniem innych kierowców.
Wyjeżdżając nad ranem, wybierając mniej uczęszczane drogi zafundowałem sobie
frajdę - kilkugodzinna jazda była przyjemnością a nie poświęceniem, ofiarą,
wyrzeczeniem, przez które trzeba przejść, jeśli chce się spędzić urlop z dala
od miejsca zamieszkania, korzystając z ogólnie kiepskiej sieci polskich dróg.

Polecam wszystkim, którzy nie mając mapowstrętu potrafią zaplanować sobie
podróż inaczej niż wskoczeniem na główną drogę, na której próbują pobić swój
rekord prędkości...

Niech urlopowy wypoczynek zaczyna się PRZED dojechaniem na miejsce.

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 10:21
      Tak wlasnie wczoraj jezdzilem. Niestety natknalem sie na szosie na Bydgoszcz (10) na ruch wahadlowy. No co, dobrze, ze remontuja. Tylko dwie rzeczy mnie zastanowily. Otoz tymi swiatlami steruje elektronika. Mozna je wiec zapewne programowac. Coz wiec stoi na przeszkodzie, aby przeprogramowac je na weekend zgodnie z generalnym kierunkiem ruchu, a nie pol na pol? Rano wiec korek opieral sie o Plonsk, a po poludniu nieomal o Drobin. Druga rzecz zwiazana z tymi samymi swiatlami to "separator". Otoz zmiana swiatel powodowala blisko minutowy okres, w ktorym jedyny pas byl calkiem wolny. Wszystko mozna zrozumiec, jak wahadlo ma kilometr dlugosci. Tu zas mialo okolo 150 m i samochody z naprzeciwka sie widzialy. Co za cymbal ustawil te swiatla i dlaczego za taki sabotaz nie biora do paki?

      Sprawa remontu dziesiatki numer dwa. Nie znam sie technologii kladzenia asfaltu. Na zdrowy chlopski rozum dlaczego wiec na oddawanych do uzytku nowych fragmentach figuruje ograniczenie do 40 km/h. Czyzby ten asfalt nie nadawal sie do jazdy szybciej. A moze problemem jest to, ze jeszcze nie ma pasow? A jezeli tak, to dlaczego po zimie cala Polska nie ma ograniczenia do 40 km/h bo pasy zezarla zima? W ogole oznakowanie jest faaaaaatalne. Jedzie sobie czlowiek te 90 km/h, bo szybciej to jakos glupio, bo bylo ograniczenie do 40 km/h. I nagle kaskada znakow na odcinku mniej wiecej 100 m. Mamy kolejno 70 km/h, potem 40 km/h potem odwolanie wszytkich zakazow, potem znowu 40 km/h nieodwolane az "do dzis"... Slupki poustawiane jak sie da. Czasem "w drodze", bo chyba sie omsknelo. W sumie to nawet wobec fatalnego oznakowania powinno byc ustawione 20 km/h, bo trzasnecie w taki slupek przy 40 km/h bedzie kosztowne. Przywalenie podwoziem w liczne progi i uskoki tez. Bo ja tak sobie naiwnie mysle, ze te 40 km/h to powinno byc w okolicy progu technologicznego i to z wielka tabliza, ze ten prog jest. Nastepnie, na nowej nawierzchni zakazy powinny byc natychmiast wykasowane az do nastepnego prawdziwego zagrozenia. Z kolei nie jest szczegolnie wielka fatyga poinformowac kierowcow, ze te 70 km/h wynika z tego, ze jezdnia jest frezowana i ma liczne ubytki. A tak znaki demoralizuja. Kierowcy, przekonuja sie, ze szykana ustawiona jest z automatu i olewaja. A w miejsca prawdziwego zagrozenia nastepuja rozpaczliwe proby ratowania samochodu, dobytku oraz zdrowia. Nie jestem purysta znakowym. Na szczescie wyjechalem wczesnie rano i obserwacje czynilem przekraczajac predkosc bedac glownie sam na drodze. Mialem wiec miejsce do potencjalnie zaskakujacych dla innych manewrow. Zaloze sie, ze gdy ruch sie wzmogl zasadnicza wiekszosc kierowcow jechala dokladnie tak samo, tylko szybciej niz ja, bo z reguly na naszych szosach dwudziestej kategorii naprawiania nie przekraczam 100 km/h.
    • sven_b Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 10:50
      Przy okazji poznego powrotu z Krakowa, zauwazylem ze wielu Slązaków rusza nad
      morze poznym wieczorem i rano sa na miejscu. Laduja polspiace dzieciaki, ktore
      po chwili odplywaja i tym samym korki, upal i wrzaski mają z czapki.
      • mejson.e Nocne M(i)arki 24.07.06, 12:50
        sven_b napisał:

        "wielu Slązaków rusza nad morze poznym wieczorem i rano sa na miejscu. Laduja
        polspiace dzieciaki, ktore po chwili odplywaja i tym samym korki, upal i wrzaski
        mają z czapki."

        Świetna metoda na dodatek jedzie się krócej, ale kierowcy "mają z czapki" także
        następny dzień - rodzina skacze z radości na widok morza a oni szukają miejsca,
        gdzie głowę przytulić.
        W takim stanie zabija jedno piwo ;-).

        Ja mam bliżej więc wyjeżdżam ok. 3:00 rano i przed południem jestem na miejscu.
        Godzinna drzemka wystarczy by wytrzymać więcej niż jedno piwo...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • swoboda_t Re: Nocne M(i)arki 24.07.06, 14:18
          Tyidzeń temu wróciłem z Władka. W takmtą stronę wyjechaliśmy po 2:00, z kilkoma
          postojami na miejscu byliśmy coś po 10-ej. Zaraz po znalezieniu kwatery
          poszliśmy na plażę, pottem jadło, piwko itp. Kierowca umarł ok. 23-ej i cały
          dzień miał wykorzystany. Także wiesz, nie ma reguły, a naprawdę jechało się
          fajnie, bez korków Łódź o świcie i dalej na północ. Polecam.
    • habudzik Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 11:01
      Poraz kolejny jade w kilkudniowa podroz przez zachodnia granice Polski i poraz
      kolejny zamierzam ominac wszelkie korki i pedzacych kierowcow. 2-ka to
      najniebezpieczniejsza droga w kraju wiec pojade przez Leczyce , Piatek , Jarocin
      az do Zar . Droga absolutnie pusta , bez ciezkiego transportu , przez pola i
      laki . Nigdzie mi sie nie spieszy wiec 100km/h wystarczy . Dla mnie bedzie to
      odpoczynek a ze do granicy dojade po 7-8 godzinach to co ? Moze byc .
      • sven_b Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 11:17
        Doslownie za kilka dni otworzą highway A2: Strykow-Konin. Moze nie bedziesz
        musial sie telepac.
        • habudzik Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 11:21
          sven_b napisał:

          > Doslownie za kilka dni otworzą highway A2: Strykow-Konin. Moze nie bedziesz
          > musial sie telepac.

          Nie wiem czy bede umial uzyc polskiej autostrady. Na zachodzie Europy sa
          normalne ale w naszym kraju mogli cos wydumac i siem zamotam. Wole sie potelapac
          100ka niz zabladzic na freewayu.
          --
          • sven_b Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 11:24
            Wypas autostrada - pasy, tablice, wiadukty. Osobiscie testowalem na rolkach :-)
            • habudzik Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 11:29
              A wiele to ma km ?
              --
              • sven_b Re: Męczennicy wypoczynku 24.07.06, 11:44
                103 km ze Strykowa do Konina (rok darmo), połączona z juz istniejacym odcinkiem
                Konin - N.Tomysl (platnym), wiec jak wiedziesz na nia w Strykowie to poginasz
                az do Nowego Tomysla. Otwarcie jest chyba 26 lipca.
          • mejson.e Użycie polskiej autostrady 24.07.06, 12:56
            habudzik napisał:

            "Nie wiem czy bede umial uzyc polskiej autostrady. Na zachodzie Europy sa
            normalne ale w naszym kraju mogli cos wydumac i siem zamotam. Wole sie potelapac
            100ka niz zabladzic na freewayu."

            Ja też wolałbym bezstresowo jechać 3,5 godziny bocznymi drogami niż przez dwie
            godziny przy 130/h wypatrywać strzępów opon i zawieszenia ze zdezelowanych
            ciężarówek i przewidywać nieprzewidywalne manewry tych z przodu i prędkości tych
            z tyłu.
            Nawet za darmo...

            Jak nam już zbudują te autostrady, to wiele lat upłynie zanim wszyscy nauczymy
            się ich prawidłowo używać :-(

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • swoboda_t Re: Użycie polskiej autostrady 24.07.06, 14:25
              Przeeeesaaadzaaaaszzzz :) Wielokrotnie jeździłem A4 tam i nazot i naprawdę
              jedzie się super, kierowcy jacyś tacy cywilizowani, wszystko gra, normalnie
              coby zachód jakiś :) Żeby jeszcze Kulczyk tak nie ździerał a A2 prowadziła
              skądś dokądś...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka