Dodaj do ulubionych

Akumulator padł - czy całkowicie?

IP: *.tempservice.com.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 10:02
Witam,

Mam pytanie do osób, które się na tym znają.
Wczoraj autko postało na zewnątrz (było -6C) przez 8 godzin i wieczorem nie
udało mi się uruchomić auta. Prądu nie było nawet na otwarcie zamka z pilota,
nie świeciło się światło w środku. Po przekręceniu kluczyka nic nie pojawiło
się na desce rozdzielczej, wyświetlaczach.
Podpiąłem klemami pod kolegi akumulator odpaliłem bez problemu i pojechałem
do domu (ok. 15km). Auto stało w garażu przez noc (+7C) i odpaliło bez
najmniejszego problemu. Auto jest stosunkowo nowe - niecałe 2 lata Opel Corsa.
Dodam, żę w sobotę miałem robiony przegląd roczny i zastanawiam się, czy
czegoś w warszatacie mi nie spartolili. Auto odpalało w święta po staniu
przez 2 dni na zewnątrz przy -24C za pierwszym razem, bez problemu, więc
przestraszyło się teraz temperatury -7C?

Moje pytania są dwa. Jedno - co mogło być przyczyną kompletnego rozładowania
akumulatora? Drugie - czy akumulator będzie ok, czy raczej nie będzie się
nadawał już do użytku i to że rano odpaliłem dzisiaj bez problemu to
przypadek?

Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: żuk Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: 213.76.135.* 14.02.03, 11:56
      moja koncepcja jest taka - albo zostawiles cos wlaczone co pobralo prad, albo
      jest gdzies zwarcie ktre prad "wysysa", tylko w tym drugim przypadku
      prad "zniknalby" rowniez w garazu w nocy i moja koncepcja bierze w leb.
      • Gość: Arti Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.tempservice.com.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 11:59
        Nie ma możliwości zostawić u mnie czegoś włącznonego, ani świateł, ani świateł
        w środku, ani radio nie bierze prądu. Nic nie przychodzi mi do głowy.
        Ale chodzi mi też o to, czy ten akumulator wciąż będzie dobry, czy może mnie
        już zawodzić w przyszłości.
    • Gość: els Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.03, 12:36
      witam, nie wierzę że po 15 km całkowicie wyłądowany akumulator sie naładował i
      na drugi dzień zapałał jakby nigdy nic, nie wierzę po prostu w rozładowany
      akumulator.
      Na dzień dobry zdejm i starannie oczyść obie klemy, czasem jak zaśniedzieja to
      nie ma kontaktu żadnego i jest objaw całkiem zdechłego akumulatora, odpalnie z
      auta kolegi i późniejsze ładowanie z alternatora powoduje że prąd jakoś
      się "przebija" i na jakiś cza jest OK. A więc kluczyk, szczotka druciana,
      papier ścierny i wazelina techniczna na koniec. Powodzenia, bateria na pewno
      jest dobra.

      Pozdrawiam ,els
      • Gość: Rafał Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.int.warszawa.tdci.pl 14.02.03, 13:13
        Dobrze gada !!!!
      • Gość: Arti Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.tempservice.com.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 13:16
        Dzięki els, ale nic nie zaśniedziało, nie ma co czyścić. Dowodem na to jest też
        fakt, że podpiąłem przewody z innego auta do klem a nie bezpośrednio na
        akumulator.
        • Gość: els Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.03, 15:30
          Gość portalu: Arti napisał(a):

          > Dowodem na to jest też fakt, że podpiąłem przewody z innego auta do klem a >
          > nie bezpośrednio na akumulator.

          To akurat wręcz przeciwny dowód, jeśli podpiołeś przewody od kolegi do klem to
          klemy mają trwale metaliczne połaczenie z przewodami co idą dalej w instalacje
          samochodu. W tym wypadku połącznie klema-zacisk akumulatora o którym mówię że
          może nie mieć kontaktu nic nie musi przewodzić !!
          Policz starannie ile do pustego akumulatora mógł wprowadzić alternator przez
          kwadrans jazdy, to prosty rachunek, jak policzysz to CI wyjdzie smieszna
          wielkość ;-))

          A co do akumulatora to podjedź do dobrego sklepu z akumulatorami , aprawdzą Ci
          tam prąd łądowania, spadek napięcia pod obciążeniem na tym akumulatorze i parę
          innych rzeczy jak będą umieli, w każdym razie powinni dać właściwą odpowiedź co
          jest z baterią i czy sie nada dalej.

          Pozdrawiam , esl
          • Gość: Arti Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.tempservice.com.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 15:52
            Dzięki els, podjadę jutro do na stację diagnostyczną i poprosze o sprawedzenie
            baterii.
    • Gość: Pitz Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.u.mcnet.pl 14.02.03, 13:27
      Gość portalu: Arti napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Mam pytanie do osób, które się na tym znają.
      > Wczoraj autko postało na zewnątrz (było -6C) przez 8 godzin i wieczorem nie
      > udało mi się uruchomić auta. Prądu nie było nawet na otwarcie zamka z pilota,
      > nie świeciło się światło w środku. Po przekręceniu kluczyka nic nie pojawiło
      > się na desce rozdzielczej, wyświetlaczach.
      > Podpiąłem klemami pod kolegi akumulator odpaliłem bez problemu i pojechałem
      > do domu (ok. 15km). Auto stało w garażu przez noc (+7C) i odpaliło bez
      > najmniejszego problemu. Auto jest stosunkowo nowe - niecałe 2 lata Opel Corsa.
      > Dodam, żę w sobotę miałem robiony przegląd roczny i zastanawiam się, czy
      > czegoś w warszatacie mi nie spartolili. Auto odpalało w święta po staniu
      > przez 2 dni na zewnątrz przy -24C za pierwszym razem, bez problemu, więc
      > przestraszyło się teraz temperatury -7C?
      >
      > Moje pytania są dwa. Jedno - co mogło być przyczyną kompletnego rozładowania
      > akumulatora? Drugie - czy akumulator będzie ok, czy raczej nie będzie się
      > nadawał już do użytku i to że rano odpaliłem dzisiaj bez problemu to
      > przypadek?
      >
      > Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
      A jestes pewien, ze auto nie postalo dluzej z wlaczonym alarmem? To normalene w
      Oplach, szczegolnie Corsa - u matki jest to samo, starcza dwa tygodnie.
      • Gość: Arti Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.tempservice.com.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 14:38
        Pitz, - auto nie ma alarmu. Nie wiem, czy w Oplach to normalne. Dwaj koledzy
        mają w pracy Ople i jeden wymieniał akumulator po 6 latach a drugi już jeździ 5
        i nie wymieniał. To, czy po półtora roku może paść akumulator, przecież to
        krótki okres czasu.
        • Gość: Pitz Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.u.mcnet.pl 14.02.03, 14:47
          Gość portalu: Arti napisał(a):

          > Pitz, - auto nie ma alarmu. Nie wiem, czy w Oplach to normalne. Dwaj koledzy
          > mają w pracy Ople i jeden wymieniał akumulator po 6 latach a drugi już jeździ
          5
          >
          > i nie wymieniał. To, czy po półtora roku może paść akumulator, przecież to
          > krótki okres czasu.
          Ja nie mówię, że padanie akumulatora jest normalne. Sam jeżdżę Oplem, tylko
          Vectrą (od pół roku). Mówiłem o alarmie, że to normalne, że w dwa tygodnie
          wyciąga akumulator praktycznie do zera. Nie wiem jak u mnie, bo ten samochód
          stał max 1 dzień bez ruszania odkąd go mam (może dwa mu się z raz zdarzyło, nie
          pamiętam dokładnie). Ale jak nie ma alarmu, to ta teoria odpada.
          • Gość: Arti Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.tempservice.com.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 14:54
            Pitz - nie wiem, czy doczytałeś, ale auto stało 8 godzin. Wcześniej nie było
            żadnych objawów, dosłownie żadnych. Coś przez 8 godzin zeżarło prąd tak, że
            nawet żadna dioda na desce rozdzielczej się nie paliła, nic, ciemnica
            wszędzie...na przekręcenie kluczyka wcale nie reagował.

            Mniejsza o to zdarzenie. Chodzi mi o to, czy ten akumulator będzie się jeszcze
            do czegośc nadawał i czy będę za każdym razem musiał się zastanawiać, czy
            odpalę tym razem, czy nie?
    • meriadok Re: Akumulator padł - czy całkowicie? 15.02.03, 09:57
      Sorki, Arti, ale na wszelki wypadek sprawdź czy
      jest to ten sam akumulator który miałeś w aucie
      przed przeglądem.
      pzdr
    • Gość: Michal Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.telia.com 15.02.03, 12:42
      Meriadok wyjales mnie te slowo z ust.Tez cos sie mnie wydaje ,ze naszemu
      koledze podwedzono batterie i wsadzono niedoladowana starsza.Sprawdz stan
      naprezenia paska klinowego ,moze jest caly czas niedoladowana batteria.
      Byc moze podczas servisu uzywano duzo swiatla przy wylaczonym motorze i po
      prostu na mrozie siadlo napiecie.Trzeba doladowac prostownikiem do
      oporu.Trzymanie batteri na mrozie nie naladowanej ,knocvzy sie jej
      wyrzuceniem.Zamykaja sie pory w olowiu i niema mozliwosci pozniej naladowanie
      takiej batteri.A jak sie uda to juz nieposiada swojej pojemnosci.Pzdr.Michal
    • Gość: vaz Re: Akumulator padł - czy całkowicie? IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 15.02.03, 15:55
      Jednorazowy upływ prądu z akumulatora aż do zera? A potem już niby wszystko OK?
      Potwierdzam, możliwe, sam tak miałem. U mnie przyczyną było zwarcie plusa do
      masy przy klaksonie. Większość samochodów ma plus na stałe podpięty do klaksonu
      (nawet przy wyłączonej stacyjce), a minus zamyka obwód, gdy kierowca wciska
      przycisk klaksonu na kierownicy. Taki układ powoduje, że gdy styk "+" przy
      klaksonie ma kontakt, np z elementem nadwozia, akumulator się szybko
      rozładowuje. A w starym aucie o taką sytuację nietrudno...

      Ktoś powie: Zaraz, zaraz, przepaliłby się bezpiecznik. Niekoniecznie, jeśli
      zwarcie jest niepewne i upływ nie przekracza 10 amperów. A ta "niepewność"
      zwarcia wyjaśnia też, dlaczego rozładowanie akumulatora wystąpiło tylko raz.
      Mogło akurat błoto chlapnąć w okolice klaksonu i zrobić słaby "mostek",
      przyczyn mogło być 100.

      Klakson to tylko przykład. Taki problem może wystąpić z większością podzespołów
      elektrycznych w samochodzie, szczególnie starszym, gdzie styki śniedzieją,
      osłony złącz tracą szczelność i powstają takie właśnie tymczasowe zwarcia.
      Wykryć toto może być trudno, jeśli zdarza się rzadko, a wiemy z doświadczenia,
      że najczęściej zdarza się w najgorszym momencie, jak w nocy, w deszczu, na
      autostradzie albo gdy akurat umówiliśmy się na rozmowę w sprawie pracy i chcemy
      na nią jechać. Uroki starego auta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka