Gość: Uparty muł
IP: 193.0.236.*
19.02.03, 11:38
18.02 godz. 19.30
Zjeżdżam sobie moim sportowym 1.9 TDi na ropke ślimakiem z Al ujazdowskich/Al
Szucha na trasę Łazienkowską w stronę Pragi, po wyjechaniu ze zjazdu jadę
około 50 km/h i zjeżdżam od razu na skrajny lewy pas (przejeżdżam przeż trzy
puste pasy). Trasa jest prawie pusta, zarówno lewy jak i prawy pas są puste
ale ja chce jechac lewym bo lubię. Jak sie komuś nie podoba to niech mnie
wymija. A tu nagle słyszę pisk opon i oślpeiają mnie długie światła samochodu
za mną, ryk klaksonu, i ledwo ledwo a bym miał rozbity kufer! Ten palant
jechał ze 150 km/h. Kto mu pozwolił? Jestem uparty i mimo ze mi miga długimi
nie ustąpiłem mu i jechałem lewym pasem pustą trasą przez 8 km około 60 km/h
aż do skrzyżowania z Fieldorfa! Musiał mnie wyprzedzić środkowym! Osiągnąlem
swój cel! Pozdrawiam wszystkich lewoskrętnych!