truten.zenobi Kurs bezkolizyjny 30.08.06, 22:38 a jak jechać w kolumnie? robisz zbyt duży odstęp to co chwila ktoś przed ciebie sie wciska jedziesz zbyt blisko to moment nieuwagi moze oznaczać stłuczkę --------------------------------------------------- a tak naprawdę to znacznie poprawiły by bezpieczeństwo porządne drogi :/ Link Zgłoś
solaric Re: Kurs bezkolizyjny 30.08.06, 22:51 Jeśli na autostradzie lub drodze szybkiego ruchu wpakujesz sie w kufer poprzednika np. z powodu złej widoczności, Wyskakuj z pojazdu natychmiast i uciekaj do przodu jak najdalej. Nie staraj sie byc idealnym kierowcą i sięgać do swego bagażnika po ostrzegawczy trójkąt. Szybko możesz się znależć razem z nim w tym bagażniku. Chyba... że jesteś szybszy od Bruce`a Lee. Link Zgłoś
vatseq Kurs bezkolizyjny 30.08.06, 22:51 Jakoś wśród porad brakuje jednej bardzo ważnej: nigdy nie siadaj za kółkiem po alkoholu - może mniej byłoby stłuczek, gdyby nie było kierowców 'po jednym piwku', nawet tych mieszczących się w legalnym limicie. Link Zgłoś
oryganion1 Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 00:06 po 40 latach bezkolizyjnej jazdy 1. jedż wolno - ciesz sie przyjemnoscia 2, cały czas kalkuluj - mysl 3, przyjmij zasade że jedżiesz wśród wariatów zdolnych do wszystkiego - nawet do rzeczy kóre ci wyobraznia nie podpowie 4. w trudnych warunkach jesli nie musisz nie jedż - jak juz jedziesz - zjedż wypij herbatę porozmawiaj 5. jak najmniej wyprzedzania - w Europie to jest wszedzie bardzo ryzykowne 6. utrzymaj dystans - musisz widzieć przed soba kilka samochodów 7. badż życzliwy dla ludzi - nawet dla tych którzy na to nie zasługuja - szkoda nerwów 8. samochód to tylko narzedzie przemieszczanie sie nie realizacja kompleksów dlatego jadąc samochodem o ogromnych mozliwościach daj sie wyprzedzić maluchom które zostawiają 4 ślady - lepiej niech taki jedzie przed toba niz za mój samochód mający set koni pomógł mi ze swoja moca już wiele razy - ale nie słuzy mi do jeżdzenia 250 na godzinę i oczywiście wszystkie madre spostrzeżenia kolegów internautów samochód jest czescia kultury wolnosci zachodu -= doświadczeniem cywilizacji liberałów - w krajach o niskiej kulturze - takich jak Polska bedzie auto służyło czemus zupełnie innemu niz do czego zostało stworzone - i tyle Link Zgłoś
thorgal10 Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 01:46 Pomocny artykuł. Fiat Marea w wersji 2.0 HLX nie jest "słabym" i powolnym autem (oczywiście z "dobrym" kierowcą). Pozdrawiam, Link Zgłoś
kedzier44 NEW YORK 31.08.06, 03:36 PONAD 10 LAT JEZDZE PO NEW YORK (MANHATTAN)I INNE DZIELNICE I JESZCZE NIE MIALEM WYPADKU ,A WIERZCIE MI JEZDZE CODZIENNIE I WSROD TAKICH ORYGINALOW ,ZE AZ SAM SIE DZIWIE ZE NIE MIALEM JESZCZE ZADNEJ KOLIZJI POZDRAWIAM Link Zgłoś
kpt_kloss Re: NEW YORK 31.08.06, 05:45 Bezsensowny post. A kogo obchodzi jak dlugo jezdzisz i gdzie. W jaki sposob dodajesz sie do dyskusji jak jezdzic bezpiecznie ? To ze jezdzisz na Manhattanie fige znaczy. Pojezdzij np. w Sajgonie w Wietnamie, albo innym duzym miescie trzeciego swiata to dopiero sie nauczysz jak jezdzic. NYC to pryszcz w porownaniu z np Azja. Link Zgłoś
pj.pj Kurs bezkolizyjny? 31.08.06, 04:55 1. Wszystkie rady o hamowaniu pulsacyjnym mogą wyrzucić do kosza posiadacze - coraz liczniejsi - ABS. 2. I Corsą i Punto wyciągałam na zachodnich autostradach i do 170 i wcale tymi autami nie hamuję gwałtownie. Tymi samochodami można jeździć i szybko, i bezpiecznie - zwłaszcza pod górę na dwupasmówkach wyprzedzam większość mocniejszych samochodów - dynamiczna jazda to bardziej zasługa kierowcy niż silnika. Co z tego, że ktoś ma Audi czy BMW, jeśli je dusi na niskich obrotach? Moim zdaniem tacy właśnie kierowcy - nieumiejący jeździć posiadacze mocnych samochodów - są jednymi z najniebezpieczniejszych, zwłaszcza że zazwyczaj ponoszą ich kompleksy i nie potrafiąc wydobyć mocy z silnika pod górę, zaczynają pędzić jak tylko zrobi się w dół, co jest znacznie bardziej niebezpieczne. Link Zgłoś
zed6 Re: Kurs bezkolizyjny? 31.08.06, 07:21 Zgadzam się z przedmówcą Mam Maryskę i wcale nie uważam ja za słabe auto... nie czuję się niepewnie przy dużej prędkosci i nie hamuję gwałtownie Zachowanie zalezy od człowieka nie od samochodu Widziałem kiedyś panienkę w Subaru imprezie która nie wiedziała chyba za bardzo czym jedzie ..to jest dopiero zagrozenie! Punkt 14 jest bez sensu! Link Zgłoś
foreks Re: Kurs bezkolizyjny? 31.08.06, 09:55 moze widziales moja dobra kolezanke w nowiutkim STi, partnerke kierowcy rajdowego, ktory po malym co nieco poprosil ja o poprowadzenie? zawsze sie dziwuje ponad miare ow dziwcze, gdy kazdy koniecznie, ale to koniecznie minac ja jakimi 55kW potrzebuje. a moze zone kumpla z pracy w czarnym kombi GT na dwuletniej rehabilitacji po dramatycznym zlamaniu nogi? pierwsze wrazenia sa czasami mylne, a obydwie panie jezdza nie gorzej od wielu zapalencow. Link Zgłoś
krzych.korab Jedź tak jakby wszyscy inni chcieli cię zabić. Oto 31.08.06, 06:09 rada mojego instruktora. Dzięki niej przejechałem od 1968 r bez wypadku około 450 000 km. Polecam. Link Zgłoś
irkucki Re: Jedź tak jakby wszyscy inni chcieli cię zabić 31.08.06, 09:52 Ano własnie Dla wiekszości ludzi jeżdżących po drogach polski polecam przesiadkę na jakiegoś jednoslada. Tak na 1/2 roku. Najelpiej na jakąś 50tke (skuter). Naprewde niesaowite ćwiczenie w przewidywaniu zachowań innych uczestników ruchu. Tam naprawdę jest konieczne wyrobienie sobie lekkiej schizy "kazdy na drodze próbuje mnie zabić". Oprócz tego wyrabiają się pewne nawyki: Np widząc pas aut stojących w korku na prawym pasie - jadąc wzdłuż niego pasem lewym należy ZAWSZE być przygotowanym na to, ze ktoś raptownie będzie próbował zmienic pas na ten po którym jedziemy my. Albo odległość - minimalna odległość od poprzedzającego pojazdu powinna wynosić 3 sekundy. A obszar obserwowany i analizowany - okolo 10-12 sekund. Bezpiecznej jazdy zycze. Irkucki Link Zgłoś
beat_2005 co za beznadziejne rady 31.08.06, 07:55 najlepsza to wyprzedzać rowerzystę w trakcie jego skrętu w lewo!!!! gratuluję inteligencji i znajomości przepisów!!!! Link Zgłoś
chichoczaca_jaszczurka Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 08:12 Przychylam się do większości porad ,które tu przeczytałam .Pozwolę sobie dorzucić kilka własnych: * nie zjeżdżam tuż przed "nos" wyprzedanego pojazdu aby następnie zahamować (!!!) -ileż to razy sama tego doświadczyłam (!) ,najpierw idiocie się strasznie spieszy a jak tylko mnie wyprzedzi zjeżdża mi przed maskę i HAMUJE (!!) .Taki manewr przed maską osobówki to jeszcze małe piwo ,są przecież i tacy "odważni" ,którzy praktykują to wyprzedzając tzw.TIR -y, * zawsze pamiętam o tym ,że skręcający TIR czy autobus potrzebuje więcej miejsca niż osobówka i nie ryzykuję zbyt bliskiego kontaktu, * jadąc za TIR-em czy autobusem trzymam się dość blisko prawej lub lewej strony mojego pasa tak aby tamten kierowca mógł mnie widzieć w bocznym lusterku, * jak najczęściej kontroluję to co się dzieję za mną -patrzę więc nie tylko przed siebie ale również w lusterka boczne i lusterko wsteczne, * używam kierunkowskazów (z wyprzedzeniem a nie już w trakcie manewru !) i świateł awaryjnych (korek itp.), * praktykuję "miganie" stopem i nie uważam aby wprowadzało to nerwowość na drodze, Jeżdżę dość dużo już kilkanaście lat i nie miałam żadnej kolizji czy wypadku ,konto punktowe i mandatowe było i jest zerowe. Link Zgłoś
mysza9913 Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 08:39 O tak, hak jest świetny. Mieliśmy golfa II z hakiem, zawsze swój tyłek obronił. Jak już rozmawiamy o rowerzystach to: 1.rowerzyści nie płacą podatku drogowego 2. rowerzyści nie płacą OC ( pytam dlaczego?) 3.od rowerzystów (i furmanów) nie wymaga się zdania choćby podstawowych testów z zakresu kodeksu drogowego.Kiedyś obowiązywała Karta Rowerzysty. Link Zgłoś
chiste Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 09:32 mysza9913 napisała: > Jak już rozmawiamy o rowerzystach to: O, kolejna osoba, która musi znaleźć sobie ofiarę i rozdrapywac rany. Ale spoko, odpowiem. > 1.rowerzyści nie płacą podatku drogowego I co z tego? Podatek jest świadczeniem bezzwrotnym i nieekwiwalentnym. Płacisz go nie dlatego, ze jeździsz po drodze, ale dlatego, ze państwo, w którym mieszkasz, musi z czegos zyć. A że kierowcow i samochodów jest duzo, to sa oni łatwym i skutecznym sposobem na wyciagnięcie kasy. O rowerzystach jeszcze nikt tak nie pomyslal, ale nie jest wykluczone, ze ktos kiedys wymysli opodatkowanie od roweru. Poza tym, czy jest w Polsce podatek, który się nazywa "drogowy"? > 2. rowerzyści nie płacą OC ( pytam dlaczego?) Nie wiem, dlaczego. Niemadrzy sa ci, którzy nie płacą. Ja mam wykupione OC z własnej woli. Ja jestem ciekaw, po co zadałas to pytanie? Po to, zeby udowodnić, ze rowerzyści to banda nieodpowiedzialnych kmiotów, czy po to, zeby udowodnić, ze gdyby kierowca nie miał obowiazku wykupienia OC, to nie robiłby tego wcale? > 3.od rowerzystów (i furmanów) nie wymaga się zdania choćby podstawowych testów > z zakresu kodeksu drogowego.Kiedyś obowiązywała Karta Rowerzysty. Tez uważam, że to głupie. Biorę jednak pod uwagę, że większość doroslych rowerzystów jest jednocześnie kierowcami, ergo - ZDALI CHOCBY PODSTAWOWY TEST Z ZAKRESU KODEKSU DROGOWEGO. Do osiagnięcia wieku 18 lat prowadzacy rower ciagle ma obowiazek legitymowania się karta rowerową (no, i kto tu nie zna przepisów?). Link Zgłoś
balloon Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 10:00 co do rowerzysty jakiś świr napisał w 1. tak jeśli szybko sie jedzie to klakson i szerokim łukiem go > widać że nigdy nie jężdził na rowerze i nie wie że niefajne jest jak ktoś nad uchem po klaksonie daje, a niektorzy rowerzyści mogą wykonywać dopiero wtedy dziwne ruchy poniewarz sie poprostu wystraszą.Jeśli rowerzysta jest przed tobą i sydnalizuje chęć skrętu to lepiej zwolnić i go przepuścić. Link Zgłoś
fast_eddy Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 13:56 balloon napisał: > co do rowerzysty jakiś świr napisał w 1. tak jeśli szybko sie jedzie to klakson i szerokim łukiem go > widać że nigdy nie jężdził na rowerze i nie wie że > niefajne jest jak ktoś nad uchem po klaksonie daje, a niektorzy rowerzyści mogą > > wykonywać dopiero wtedy dziwne ruchy poniewarz sie poprostu wystraszą.Jeśli > rowerzysta jest przed tobą i sydnalizuje chęć skrętu to lepiej zwolnić i go > przepuścić. Problem w tym, że nietrzeźwi, nierozgarnięci, leniwi czy po prostu pozbawieni wyobraźni rowerzyści - a takich w Polsce jest połowa - nie sygnalizują ręką, że chcą skręcić. Po prostu zakładają, że nikt ich nie przejedzie, a kierowcy posiedli zdolność jasnowidzenia. I co - widząc takiego za każdym razem hamujesz, zwalniasz do 15 km/h i czekasz co zrobi? Już to widzę... f_e Link Zgłoś
el-ka7 Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 15:59 "Problem w tym, że nietrzeźwi, nierozgarnięci, leniwi czy po prostu pozbawieni wyobraźni rowerzyści - a takich w Polsce jest połowa..." czyli nie wiecej niz kierowcow samochodow. "...nie sygnalizują ręką, że chcą skręcić." a kierowcy sygnalizuja ze CHCA skrecic? nie - sygnalizuja ze JUZ SKRECAJA. a Ty zawsze wlaczasz kierunkowskaz kilkanascie metrow przed skrzyzowaniem? juz to widze... Link Zgłoś
combodzik Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 10:01 Do pkt. 14 - jeśli Fiat Marea to małe autko to ciekawe czym jeżdzi człowiek, który zaliczył go do tej kategori - jest chyba maszynistą pociągu IC relacji Bielsko Biała - Warszawa :) Link Zgłoś
tigga_11 Marea to maluch? 31.08.06, 10:50 Chyba ktoś pomylił modele - przecież to segment C/D. Silniki od 100KM (1.4 to przypadek nie oferowany w Polsce). Chyba ktoś Fiatów z definicji nie lubi... Link Zgłoś
combodzik Re: Marea to maluch? 31.08.06, 11:35 Chyba po swoim 126p kupil BMW z 81" i kompleksy leczy. 4,5 metra to raczej nie jest male autko. Link Zgłoś
lwicasalonowa Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 11:47 mam sprawdzony sposoób na poprawe bezpieczenstwa na drodze, jezeli na moim pasie dzieje sie cos niestandardowego zwlaszcza na kretej drodze, np jedzie kombajn to po wyprzedzeniu go informuje jadace z przeciwka pojazdy [i kierowcow:)] mruganiem swiatel. Wprawdzie kierowcy mysla ze ostrzegam ich przed niebieskimi straznikami, ale zawsze zwalniaja i sa ostrozniejsi. A czesto zdaza sie wyprzeddzac takie wolne pojazdy w miejscach nie zupelnie do tego nadajacych sie..... Chcialabym aby inni kierowcy tez tak czynili. Link Zgłoś
tw.ece Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 20:23 Należy również uważać na głąbów, którzy wyprzedają pozostałych kierowców różnego rodzaju zatoczkami, dodatkowymi pasami itp., np. przed skrzyżowaniem zaczyna się pas do skrętu w lewo a głąb chce nim wszystkich wyprzedzać i jedzie prosto - a co jeśli ktoś nadjeżdżający z naprzeciwka też będzie chciał skręcić w lewo i podjedzie szybciej? Oczywiście trudno przewidzieć, że akurat na takiego głąba natrafimy ale takie sytuację się zdarzają, sam taką widziałem. Link Zgłoś
tw.ece Re: Kurs bezkolizyjny 31.08.06, 20:25 Należy również uważać na głąbów, którzy wyprzedają pozostałych kierowców różnego rodzaju zatoczkami, dodatkowymi pasami itp., np. przed skrzyżowaniem zaczyna się pas do skrętu w lewo a głąb chce nim wszystkich wyprzedzać i jedzie prosto - a co jeśli ktoś nadjeżdżający z naprzeciwka będzie chciał skręcić w lewo i podjedzie szybciej? Oczywiście trudno przewidzieć, że akurat na takiego głąba natrafimy ale takie sytuację się zdarzają, sam taką widziałem. Link Zgłoś
beny51 Z paroma punktami sie nie zgodze 31.08.06, 16:09 "9. Nie szczędź kierunkowskazów. To niewiarygodne, jak rzadko kierowcy używają kierunkowskazów, a jeśli używają - często poprzestają na jednym mignięciu. Wystarczy wjechać do Frankfurtu nad Odrą, by zobaczyć różnicę - Niemcy włączają kierunkowskazy dużo wcześniej. wesoły1972" Niemcy nie uzywaja kierunkwskazow, zmeiniaja pasy na autostradzie bez poinformowania, w miescie zadziej, ale takze lenia sie - zyje tu wiec wiem co pisze. "11. Strzeż się niedzielnych kierowców - tych, co wyciągają auto na drogę raz na tydzień i w momencie zagrożenia reagują nieprzewidywalnie - ostro hamują, zajeżdżają drogę, nie używają kierunkowskazów. Jadąc wolno, sądzą, że nie stwarzają zagrożenia, a to nieprawda. Szybkość 60 km/h poza terenem zabudowanym oznacza zator na drodze." Szczegolnie dla tych ktorzy jada 150km/h 60km/g na wiekszosci polskich drog w terenie nie zabudowanym to wlasnie clakiem bezpieczna szybkoc. Zatorem sa ci palanci ktorzy wyprzedzaja na chama i powoduja koniecznosc hamowania - zaklucuajac "laminarny" przeplyw samochodow. Uprzedzalem swoich niemieckich kolegow wyjezdzajacych do PL. Uwazajacie na wyprzedzajacych na "3ciego" to norma. W Niemczech na drogach "Landstrassen" - poza terenm zabudowanym - praktycznie nikt nie wyprzedza wszyscy jada tak jak pozwalaja na to warunki i przepisy - nawet jesli tworzy sie dlugi ogonek samochodow ruch przebiega sprawnie. A komentarz kolegow byl interesujacy - u nas tez sie tak jezdzilo - dobor naturalny wyeliminowal wariatow. "15. Nie daj się oślepić. Nie wpatruj się w światła auta jadącego z przeciwka, tylko nieco bardziej w prawo (przy ruchu prawostronnym). W ten sposób unikniesz olśnienia i jazdy na ślepo przez czas potrzebny na przystosowanie się oka do ciemności." OK, nalezy patrzec na biale pasy na prawym poboczu i tylko katem oko analizowac tych z naprzeciwka. "18. Patrz na nogi. Dotyczy pieszych wychodzących zza stojącego autobusu. Dobrym sposobem na zażegnanie niebezpieczeństwa jest zmniejszenie prędkości i zerknięcie pod przednią część pojazdu. Pomiędzy jezdnią a autobusem doskonale widać nogi pieszych. Maresz2" Dobrym sposobem jest praktyczne zatrzymanie sie przy wymijaniu takiego autobusu. - Majac ABS nie hamujemy pulsacyjnie - nigdy. Jesli chcecie zwrocic uwage wlaczcie awaryjne - Na przejazdach kolejowych jesli jestescie ostatni w kolejce wlaczcie awaryjne - Jesli nie jezdzcie stale na swiatlach to pierwsze krople deszczu, platki sniegu, wstazki mgly wlaczaja wam swiatla automatycznie - Pierwsze krople deszczu, platki sniegu, wstazki mgly - powoduja zmniejszenie szybkosci - Wlaczenie swiatel przeciwgielnych ogranicza wasza szybkosc automatycznie do 50km/h i niech ci palanci z tylu trabia. Jesli widzisz potrzebie swiatla przeciwmgilengo zanczy ze warunki sa juz do dupy - Nigdy nie walczycie ze zmeczeniem i snem. Chce sie spac - pierwszy mozliwy parking lub zatoczka - 20 minut snu a potem kilka przysiadow na dworze zregeneruje wasze sily. - Przy awaryjnym postoju na autostradzie wy kierowcy oraz wszyscy pasazerzy wysiadaja i chcby w strugach deszczu czekaja na pomoc poza metalowa barierka/rowem na poboczu - no chyba ze chcecie tesciowa zalatwic to pozwalacie aby wasz samochdo zostal rozjechany przez nadjezdzajacego "zaspanego" tira - Kupcie ze taka odblaskowa kamizelke, ktora nakladacie na siebie jesli robicie cos przy samochodzie na drodze - kupcie i ja wkladajcie. - Nie zaglosna muzyka - to meczy i opozna refleks - A poza tym ogolnie noga z gazu, oczy dookola glowy, zdrowy rozsadek i wyrozumialosc i uprzejmosc w stosunku do innych. Szerokiej drogi i gumowych drzew. Link Zgłoś
el-ka7 Re: Z paroma punktami sie nie zgodze 31.08.06, 16:24 beny51 napisał: > - Nie zaglosna muzyka - to meczy i opozna refleks slyszalem o sytuacji, w ktorej klient wjechal na skrzyzowanie, na zielonym swietle (droga drupasowa, prawy pas zajety) z muzyka na caly regulator. z prawej strony wbila sie w niego straz pozarna na sygnale. nie uslyszal, bo nawet nie przyhamowal. Link Zgłoś