druid_
12.03.03, 08:44
Wczoraj wrocilem z Wenezueli do starego, dobrego kraju
badziewiakow. Po dwoch tygodniach bez dresiarzy,
tjuningowcow i kapelusznikow przyznam, ze czulem sie
troche nieswojo. Dlatego z uteksnieniem oczekiwalem
powrotu. Moje oczekiwania zostaly zaspokojone szybciej
niz myslalem. Wsiadam do taksowki na lotnisku (a
wlasciwie przed lotniskiem, bo pewnie zaraz by sie
jakis badziewiak przyczepil, ze jezdze taksowkami
wprost z lotniska, no nie Niknejm?), przejechalismy
ledwie kilometr, patrze i oczom nie wierze. Przed nami
jedzie reanult 19, kolor niebieski, a w miejscu gdzie
zwykle debilki przyczepiaja spojler jest zolta linia
tak na oko pomalowana farba olejna. Ale to jeszcze nic!
Z tylu kolo zaczepu do linki holowniczej jest
namalowana zolta strzalka grotem do dolu, ktory
wskazuje dokladnie na ten zaczep. Przyznam szczerze, ze
najpierw zaniemowilem, a potem zgialem sie w
konwulsyjnym wybuchu smiechu. Az taksowkarz pomyslal,
ze jestem chory i chcial sie zatrzymac:) Gdy pierwszy
szok minal, pomyslalem, ze na 99% ten badziewiak bedzie
mial "sportowa" nalepke na wlewie do zbiornika paliwa.
Nawet pomyslalem, zeby sie zalozyc z taksowkarzem, ale
zrezygnowalem, gdy poczulem zapach gazu wydobywajacy
sie z jego taksowki - wszak z badziewiakiem lepiej nie
zadzierac, bo bedzie bronil kolegi po fachu do
upadlego. Ale wracajac do nalepki, poprosilem
taksowkarza, zeby toto wyprzedzil no i nie pomylilem
sie - nalepka byla dumnie na swoim miejscu! To mnie az
tak bardzo nie zdziwilo, bo to czesty widok w naszej
polskiej, smutnej rzeczywistosci, ale ta strzalka dala
mi wiele do myslenia.
Pomyslalem nad przyczynami jej obecnosci na samochodzie
badziewiaka, ale nic nie wymyslilem. A moze debilizmu
nie nalezy sobie tlumaczyc tylko po prostu przyjac do
wiadomosci?