Gość: Dziadek w Skodzie
IP: *.no / 192.168.0.*
16.03.03, 23:09
W pojazdach ciężarowych mamy do czynienia z tzw. hamulcem postojowym. Podobną rolę w osobówkach pełni hamulec ręczny, który w większości pojazdów łączy dźwignię zwaną brechą przez cięgła giętkie z kołami tylnymi. Daje to możliwość wchodzenia w zakręty z uślizgiem tylnej części pojazdu (z tym, że wejść w taki zakręt znacznie łatwiej niż zeń wyjść).
I tu moje pytanie: czy używacie brechy? Czy pozwoliła wam kiedyś wyjść z jakiejś opresji, czy historie tego typu można włożyć między bajki?
W mojej stopiątce nie trzeba szarpać brechy - każdy wie, że jesli w bagażniku nie wozi się butelek z piaskiem, to autem na zakrętach rzuca, jak pijanym wojewodą.