Dodaj do ulubionych

Łatwy zarobek

15.11.06, 10:26
Miasto powiatowe na Kujawach, ok. 80 tys. mieszkańców. Na uliczce osiedlowej
(ponad 250 mieszkań) mieszkańcy parkowali w niewielu istniejących zatoczkach
i wzdłuż krawężnika po jednej stronie ulicy. Po drugiej stronie ulicy stoi
znak "zakaz zatrzymywania się i postoju". Pawnego pięknego dnia wjeżdżam na
uliczkę i co widzę: Z drugiej strony ulicy taki sam znak. I samochody dalej
stoją wzdłuż krawężnika. Napisałem do Prezydenta miasta pismo z zapytaniem:
co daje w zamiam za znak zakazu. Gdzie mają stawiać swoje samochody
mieszkańcy tej ulicy. A jakże, dostałem "dpowiedź". Nie było propozycji
nowego miejsca parkingowego, tylko to, że pismo zostało skierowane do straży
miejskiej i policji w celu służbowego wykorzystania. I zaczęło się "służbowe
wykorzystywanie". Co jakiś czas na ulicy pojawiają się panowie mundurowi.
pstrykaja fotki i wkładają mandaciki po 100PLN za wycieraczkę. Łatwiej to
robić zamiast użerać się z pijakami, ścigać bandytów i złodziei. I jest kasa
do budżetu! Łatwy zarobek. Prawie bez wysiłku.
A pan prezydent w akcji przedwyborczej chwali się jakie to on zrobił fontanny
na stawku czy ile dębów poświęconych słynnym osobistościom posadził.
Ja tu już nie zadam pytania. Wszystko dla mnie jest jasne.
Obserwuj wątek
    • foreks Re: Łatwy zarobek 15.11.06, 10:38
      u mnie byl podobny problem. znaki znikaja szybciej, niz ja stawiaja.
      • xwodas1 Re: Łatwy zarobek 16.11.06, 21:19
        Na hamstwo odpowiedzią jest hamstwo. Znaków trzeba się pozbyć, wyrywając je.
        Nawet jeśli będziecie pisać pisma wasz problem może dłuuuuugo, dłuuuuuugo być
        nie rozwiązany. A mandaciki posypią się jak malowane. Niema znaku nie ma
        mandatu, bo na jakiej podstawie?
        • anmar123 Re: Łatwy zarobek 16.11.06, 22:03
          Zebrałem ponad 40 podpisów pod pismem, które wysłałem do prezydenta (starego-
          nowego) i do wydz. komunikacji i dróg starostwa powiatowego. Zobaczymy jaka
          będzie odpowiedź. Wybieramy się też do zarządu osiedla. Mają biuro przy tej
          ulicy. Ale urzędują co dwa tygodnie.
          Jeden z podpisujących zaproponował zablokowanie parkingu targowiska (przy tej
          ulicy). W nocy ten parking jest pusty. Natomiast w dzień nie ma gdzie wetknąć
          palca. Wtedy właściciele kramów nie mogli by dowozić towaru.
    • polam5 Dobrze ze nie mieszkasz w Bialymstoku - nt. 16.11.06, 22:07
      • anmar123 Re: Dobrze ze nie mieszkasz w Bialymstoku - nt. 17.11.06, 09:07
        Polam5 napisał: Dobrze ze nie mieszkasz w Bialymstoku - nt.
        Może jednak napisz co robiciew Białymstoku.
        Albo co robi tam SM.
        Może skorzystam z wszych pomysłów.
    • okbike Re: Łatwy zarobek 16.11.06, 23:19
      Straż miejska potrafi być bezczelna...
      Ostatnio podjechałem pod klatkę bloku, gdzie mam zarejestrowaną firmę w celu
      przeniesienia sprzętu z samochodu. Widziałem że stoją i kogoś spisują, ale oni
      mnie też widzieli. Po trzech minutach wracam, a panowie wzięli się już za mój
      samochód. Wsiadam do samochodu, ruszam ;-), a jeden z nich wyskakuje z ich
      Lanosa i krzyczy, że nie mogę odjechać, bo popełniłem wykroczenie ;-). Wk...
      się mocno, bo akurat bardzo się spieszyłem... Padło parę słów mocniejszych,
      zaczął mine straszyć manadatem za używanie słów niecenzuralnych - hehe, w
      trakcie wymiany zdań padło niezwykle niecenzuralne słowo - g.... Skończyło się
      upomnieniem. No właśnie - pytanie - czy znak D-40 - strefa zamieszkania,
      zabrania zatrzymywania pojazdu w celu np. wypakowania zakupów? Rozumiem - nie
      mogę parkować, ale kilka minut postoju nikomu nie powinno przeszkadzać...
      Inteligentniejsi funkcjonariusze, zanim wlepią mandat, sprawdzają temperaturę
      maski samochodu.
      • kodem_pl nie dawaj sie zlamasom... 17.11.06, 01:00
        Trzeba bylo sie nie zatrzymywac a jechac dalej!! Toczyc sie i zbluzgac ich przez
        otwarte okno (toczac sie). Straz miejska nie moze zatrzymac samochodou w ruchu!!
        Kiedys jeden polozyl sie ojcu na masce... to byly jaja:-D
      • logis_on_line Re: Łatwy zarobek 17.11.06, 10:05
        Oglądałem w niemieckiej TV program z działań stróżów porządku. I nie widać tam
        było, by kogoś ukarano mandatem za chwilowe zatrzymanie się. U nas im mniejsze
        wykroczenie tym większa kara.
        Naród się jednoczy przeciwko nim, widać to na każdym kroku (mruganie światłami,
        nie mogą też liczyć na pomoc w zwalczaniu chamstwa czy też pijaństwa na
        drodze). Oni tylko pozorują pracę, widać to gołym okiem - ilość pijaków na
        drodze zamiast maleć - wzrasta, ilość ofiar na drodze wzrasta nie maleje. A
        karani za jazdę po pijanemu są głównie rowerzyści (nieraz tylko prowadzący
        swoje rowery).
    • flamengista Straż Miejska - do likwidacj 17.11.06, 11:22
      To największe nieporozumienie III RP. SM powołano licząc na uzupełnienie działań
      Policji i zapewnienie bezpieczeństwa na ulicach miast.

      Tymczasem funkcjonariusze SM okazali się niesamowicie efektywni we wręczaniu
      mandatów kierowcom samochodów. I tylko tyle. Żeby jeszcze te wpływy z mandatów
      pokrywały koszty ich funkcjonowania...

      Co gorsza, SM nie spełnia nawet swoich ustawowych funkcji. Np. spisuje pieszych
      przechodzących na czerwonym świetle w spokojniej dzielnicy z domkami. Natomiast
      zupełnie nie interesuje się np. rowerzystami, którzy nagminnie zamiast jechać
      swoją ścieżką, jadą alejką dla pieszych, wzbudzając popłoch wśród rodziców z
      małymi dziećmi.

      • emes-nju Re: Straż Miejska - do likwidacj 17.11.06, 12:01
        flamengista napisał:

        > Co gorsza, SM nie spełnia nawet swoich ustawowych funkcji. Np. spisuje
        > pieszych przechodzących na czerwonym świetle w spokojniej dzielnicy z
        > domkami. Natomiast zupełnie nie interesuje się np. rowerzystami, którzy
        > nagminnie zamiast jechać swoją ścieżką, jadą alejką dla pieszych, wzbudzając
        > popłoch wśród rodziców z małymi dziećmi.


        Niezle by bylo, zeby scigali tez pieszych na sciezkach dla rowerow - poznym latem zlamalem rame roweru po tym jak wyskoczylem na trawe, zeby nie potracic panci s pieskiem wychodzacej zza krzaka. Ale SM (sclerosis multiplex?) ma takie rzeczy w d... - oni sami staja na sciezkach, zeby bylo im wygodniej "patrolowac" ulice w celu szukania Pan Babc Sasiadek handlujacych pietruszka (zeby PRZEZYC z glodowej emerytury!) oraz piratow zatrzymujacych sie pod zakazem ustawionym BO TAK - bez zadnej przyczyny.

        Ot, kolejny organ waaadzy uwazajacy, ze jak juz jest waaadza, to mu wszystko wolno :-/ Od lamanie przepisow, po "wybiorcze" traktowanie swoich obowiazkow.
        • flamengista w Niemczech 18.11.06, 11:55
          rowerzysta jadący ścieżką rowerową wogóle nie przejmuje się pieszymi. Jak cię
          potrąci, gotów jeszcze wezwać policję żebyś dostał mandat.

          I słusznie. Ścieżka rowerowa jest dla rowerów, nie pieszych.
          • entry carmagedon?? 18.11.06, 23:01
            > I słusznie. Ścieżka rowerowa jest dla rowerów, nie pieszych.

            a jezdnia dla samochodów, więc wolno mi rozjeżdżać pieszych?
            • andy85 Re: carmagedon?? 19.11.06, 10:12
              Logiczne aż do bólu. Tylko jest malutka różnica, piesi nie spacerują gremialnie
              wzdłuż ulic i nie blokują całej ich szerokości. Stąd frustracja rowerzystów i
              budzące się podłe instynkty.

              Co do straży miejskiej, w pełni popieram zdania o ich nieprzydatności jako
              stróżów porządku. Żadnego tłumaczenia, żadnego pouczenia tylko mandat.
              Bezwzględne egzekwowanie swoich wątpliwych praw od spokojnych i bezbronnych
              obywateli. Żadnemu żulowi się nie przeciwstawią, bo w imię czego mają dostać po
              ryju. Najłatwiejszy łup to babcia z pietruszką i samochód zaparkowany pod
              sprytnie umieszczonym zakazem w miejscu, w którym nikt się go nie spodziewa.
              • henio38 Re: carmagedon?? 19.11.06, 10:35
                Gdzie kończy się władza straży miejskiej czy teren osiedla leży w ich
                kompetencjach to przecież teren prywatny własność mieszkańców! Nawet opłacają
                ciecia do zamiatania i odgarniania śniegu . Kiedyś na moje osiedle chcieli
                wejść za gosciem z piwkiem ale ochrona ich nie wpuściła . Jeśli by nie było
                ogrodzenia pewnie by weszli ale czy mają do tego prawo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka