monia251
01.12.06, 10:52
Jestem już załamana!
W maju kupiliśmy Golfa IV TDI, po trzej tygodniach samochód zaczął się psuć,
nie jeździł już tak szybko. Okazało się że turbina jest zepsuta.
Turbine wymieniliśmy - kilka tysięcy w plecy.
Dzisiaj jadę sobie do pracy i nagle przy 3 tyś obrotów bęc samochód spowalnia
i nie działa turbina. Turbina wogóle się nie załącza i nie słychać że działa.
Oczywiście wiedzieliśmy że należy odczekać z 1m zanim wyłaczymy silnik po
jeździe. Samochodem jeźdzę dość szybko więć napewno go nie zamuliła! Do
wszystkich wskazówej się dostosowaliśmy a i tak coś padło. Poprzednim razem
przed pierwsze wymianą turbina raz się załączała a raz nie. Tym razem
poprostu padła.
Co mogło się stać? Jutro jadę do mechaników którzy nam istalowali nową
turbinę i nie chciałabym aby mi wcisneli jakiś kit. Rozumiem że gwarancja na
takie części jest! czy nie? Nie wyobrażam sobie aby co 5 miesięcy wydawać
kilka tysięcy złotych na turbinę.
Czy z turbinami rzeczywiście jest taki kłopot?!
monia251