Dodaj do ulubionych

mandat na sowacji

04.01.07, 20:10
Witam

1 stycznia dostałem mandat pod bratysławą za prędkość, dostałem przekaz na
pocztę, ponieważ był to Nowy Rok to nie zapłąciłem bo poczty nie czynne.

Na granicy zapytałem słowacka straż graniczna to mnie pognali na poczte.

Co o tym sądzicie??
Płacić nie płacic?
czy maił któś już takie przygody ze słowacja policja???

pozdrawiam i czekam na info

Wojtek


Obserwuj wątek
    • aldzazara Re: mandat na słowacji 04.01.07, 20:12
      przepraszam za literówkę
    • wujo_prezio Re: mandat na sowacji 04.01.07, 22:42
      po co placic jak mozna nie placic
      • wilk.uszatek Re: mandat na sowacji 05.01.07, 08:26
        W sierpniu 2006 zaplacilem 1000 koron za przekroczenie predkosci. Zalatwili
        mnie spryciarze na cacy. Jade ok. 80-90 km/h, ktoś mi mrugnał. Wjezdzam do
        miasteczka, ograniczenie do 40 km/h, wiec zwalniam i patrze a tam patrol
        policji "trzepie" trzech polaków. Ja spokojnie przejezdzam, miasteczko sie
        konczy, wiec przyspieszam ale bez szalenstwa - jakies 70 km/h. Za jakies 2 km
        znów mrugają wiec zwalniam ale patrol policji mnie zatrzymuje i facet mowi do
        mnie ze przekroczylem predkosc a ja pytam, gdzie dowod - bo po pierwsze
        zwolnilem a po drugie nie mial radaru. On mowi a widzial pan biala skode
        felicje na poboczu? Przez radio wywoluje goscia z tej skody a tamtem podaje
        moje numery, samochod, kolor i predkosc. Wszystko nagrywają. Chcial mi dać 2000
        koron (ok. 200 zł) ale mowie ze to za dużo, że u nas w Polsce tak nie ma, a ten
        z bagażnika polski taryfikator wyciąga i mówi, że w Polsce jest od 100 do 300
        za takie przekroczenie. Zaplacilem w koncu na miejscu 1000 koron i późnej moim
        hobby było wypatrywanie cywilnych wozów na poboczach z kamerami ustawionymi na
        dwie strony. Za każdym razem jak obserwowałem zatrzymywali jedynie samochody na
        obcych blachach. Autochtoni widac znali ich sposoby...
        • derduch Re: mandat na sowacji 05.01.07, 10:41
          Ja miałem tak: Wracamy sobie z Włoch z kumplem dwoma bryczkami, tniemy cały czas
          prędkością poddźwiękową, dojeżdżamy do wioski i coś mnie tknęło, zwalniamy tak
          do 70. Zatrzymują na pieski(bez radaru) i pierdzieli że tutaj jedziemy
          prawidłowo, ale tam wcześniej to mielismy 110 bo fotoradar stał. Już wiem że
          zmysla koles bo tam gdzie on mówił to ja miałem ze 180 lub lepiej, to mówie że
          zapłace jak mi to zdjęcie pokażą. Tu problem, zaczynają zwodzic że trzeba
          czekać, może nawet i godzinkę, to ja sobie wyjąłem laptopa i pasjansa odpalam,
          mówie ze poczekam, mam czas. W tym czasie kumpel z drugim gadał, podchodzi do
          mnie i pyta co jeszcze gadam z tym patafianem, to mówie ze ja m kasy nie dam,
          niech spada, kumpel rzucił mu 100 koron(10pln) mówiąc "za kolege" psy
          podziękowały i puścili. A ja bym im nie odpuścił.
          Ten numer co Ty miałeś, to pewnie jego koleś z którym do działki kantuja
          zagraniczniaków.
    • dokto Re: mandat na słowacji 05.01.07, 08:37
      Bądź tak uprzejmy i podaj trochę szczegółów. Pod Bratysławą na autostradzie? o
      ile przekroczyłeś, że Cię capneli?
      • aldzazara Re: mandat na słowacji 05.01.07, 22:15
        Było tak
        jade sobie autostrada z bratysławy w strobe zyliny,
        gnam 180 km/h
        cały czas lewym pasem, i jak to w polsce jak ktos jedzie szybko lewym to inni
        zjezdzaja a tam nie koniecznie a wiec kilka razy urzyłem długich ~poganiaczy~
        i jade specjalnie nie zwracajac uwagi na to kogo wyprzedzam
        i nagle widze radiowóz ktory czeka na kogos a to sie okazuje ze czeka na mnie
        wychodzi policjant uprzejmy i grzeczny prosi dokumenty
        sprawdza winiete pyta skąd jade i gdzie itd.
        taki pierdoły i nagle podjeżdza druga skoda tym razem felicja :))))z klocków dym
        i wybiega jakiś zdesperowany policjant i od razu do mnie z geba. ile jechałem,
        czy wiem ile można i takie tam, powiedziałem ze jechałem 140 a on mi na to ze
        kamera gdzies na słupie zarejstrowała 170 a on w swojej skodzie 152 km i ze to
        za szybko itd.
        Wracałem z Zagrzebia ze spotkania Taize i ten z oktavi chciał mnie puścic a ten
        z felicji furiat ze nie ze trzeba platit itd
        skończyło sie na tym ze ja nie miałem koron a w euro nie chcieli i wypisali mi
        przekaz pocztowy i powiedzieli ze moge zapłacic w ciagu 15 dni na poczcie albo
        na granicy
        1 stycznia a wiec poczty nie czynne
        a ze czesto jeżdze na słowacje to chce zapłacic zeby pozniej nie było problemow
        na granicy mnie pognali ze tam nie mozna płacic
        i tak wygladała moja przygoda z policja i mandatem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka