Dodaj do ulubionych

Polonez -> Subaru

10.01.07, 11:33
Za trzy tygodnie będę miał do dyspozycji śliczne SUBARU STI do wyłącznej
dyspozycji i to na całe długie dwa tygodnie.
Jak wykorzystać taką okazję.
Mieszkam w 50 tysięcznej 'pipidówie' gdzie każdy każdego zna. Całe swoje
60 letnie życie jeździłem rodzimymi autami, aktualnie mam Poloneza, co
się z tym wiąże nie muszę pisać, trafia się okazja zagrać na nosie
wszystkim posiadaczom dziesięcioletnich golfów, którzy z pogardą
traktują posiadaczy Polonezów i to mnie korci.
To że przyjadę do pracy tym autem jest pewne, odwiedzę wszystkich swoich
kumpli, którzy mi współczują z powodu braku komfortu jaki muszę odczuwać
podczas jazdy Polonezem...też.

No i co dalej?

Proszę o rady, takiej szansy nie mogę zmarnować, za najlepszą radę
nagroda - przejażdżka (z boku) tym właśnie samochodem.

Wrażenia ze szpanowania autem będę opisywał w tym wątku, dopiero po całym
eksperymencie, by nie zepsuć sobie zabawy.

Dziękuję za rady typu - zabijesz się itp.

Pozdrawiam
poldek01
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 11:46
      może tam się wybierzesz?
      www.acm.mc/index.html
      • myrkgrav Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 11:53
        Typowe zachowanie buraka.
    • moderator10 Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 11:52
      Co takiego zrobiles strasznego w swoim ze musisz jezdzic polonezem -zabiles
      matke i ojca,po pijaku wjechales w przystanek zabijajac pol klasy
      podstawowki ?Musze przyznac ze sedzia byl wyjatkowo surowy mogl przeciez
      zasadzic dozywocie a skazal ciebie na poloneza,trzeba bylo sie odwolywac.
      A swoja droga tez odwazny wlasciciel tego Subaru , ja zastanawialbym sie
      czy wlascicielowi poloneza dac sie przejechac moim rowerem bo samochodem w
      zyciu chocby to byl Golf 2.I to nie dlatego ze mi szkoda samochodu
      ale znowu wiedziesz w przystanek ale tym razem wyrok bedzie surowszy -
      dozywotnia eksploatacja Poloneza Trucka z pelnym obiazeniem .
      • wuzet76 Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 12:18
        Gratuluje wywodu, nie ma co - blysnales z tym wjazdem w przystanek. Na
        marginesie, w ile zarobisz na swoj samochod, bo ja na swojego poldka w 14 dni -
        kosztuje mnie tyle co benzyna, przynajmniej zmieniam pasy i spie bezstresowo. A
        103 koniki wystarcza na co najmniej polowe aut, ktore jezdza po naszych drogach.

        A o Subaru sie nie martw - widac ktos ma albo zaufanie, albo kupe kasy na taki
        gest...
        • wujaszek_joe Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 12:19
          a jednak metafora z przeładowanym truckiem daje do myślenia:)
        • moderator10 Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 12:42
          wuzet76 napisał:

          > Gratuluje wywodu, nie ma co - blysnales z tym wjazdem w przystanek. Na
          > marginesie, w ile zarobisz na swoj samochod, bo ja na swojego poldka w 14
          dni -
          >
          > kosztuje mnie tyle co benzyna, przynajmniej zmieniam pasy i spie bezstresowo.
          A
          >
          > 103 koniki wystarcza na co najmniej polowe aut, ktore jezdza po naszych
          drogach
          > .

          Zgadza sie sie ze POlonez jest tani to co napisalem to raczej forma
          zartow byla niemniej jazda polonezem to naprawde meczarnia rozumiem ze
          jesli kogos nie stac.Ja jezdzilem sporo rowniez tuckiem i ile by nie
          kosztowal jesli mnie stac na lepszy samochod to nigdy wiecej
          polonezem .Juz sama kierownica po wycieciu srodka mozna smialo grac w
          hula-hoop czy jakos tak nie znam pisowni.
          Ogolnie polonez to katastrofa ,samochod technologicznie sprzed 40 lat
          zreszta trudno zeby bylo inaczej jesli wiekszosc podzespolow to spadek
          po 125 a juz ten byl zabytkiem w swoim debiucie w PL.
          • wuzet76 Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 13:16
            Co Cie tak meczylo w Poldku? Brzydki? Ladny to jest samochod ale dla tych co
            patrza z zewnatrz. Swiadomosc, ze nie z tej epoki? Dla mnie to plus, bo dzieki
            temu kosztuje niewiele (tanie czesci, brak elektroniki i w kazdej wsi ci go
            naprawia). Brak wspomagania? Z manewrowaniem nie mam problemow, a przynajmniej
            mam darmowy trening.

            Nie generalizujmy, bo Truck to nie to samo co poldek z silnikiem rovera, a ten -
            uwierz mi - do ostatnich nie nalezy. Spadek po 125? Mowisz o silniku,
            komputerze czy moze rozruszniku? - bo te w moim sa angielskie.

            Nie mam zamiaru kogos przekonywac do poldka, bo to nie w moim interesie
            (jeszcze by zdrozal ;P). Mnie tez stac na inny, ale - po bilansie plusow i
            minusow - czy na pewno lepszy? Co to znaczy "stac na lepszy"? Wg mnie 3 srednie
            krajowe to za malo, zeby porywac sie chocby na nowego Yarisa. Ale jak ktos chce
            sie meczyc z kredytem to prosze bardzo! Za 5 lat straci polowe wartosci, czyli
            rownowartosc 10 poldkow ;) Czysta ekonomia!

            A ja leje do mojego poldozloma verve, w myjni zawsze biore najdrozszy program,
            i sie smieje z zakompleksionych gosci, ktorzy probuja sie dowartosciowac
            jezdzac starymi, zachodnimi, "lepszymi" struclami... A najsmieszniejsze, ze
            nigdy mnie nie zawiodl, a paru kumpli juz holowalem ;)
            • loyezoo Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 16:07
              Ja "niechcący" dostałem poldolota z silnikiem diesla od dziadka.Niby po to żeby
              został w rodzinie bo jak coś przewieźć (ciężkiego,brudnego etc.)to szkoda
              nowego auta.Nie wiem czy to kara ale...nie płacę za oc,przeglądy,naprawy (płaci
              dziadek) ropę mam za darmo i do tego słuzbowe auto w godzinach pracy.Więc
              poldolotem dojeżdżam do pracy i z pracy ewentualnie jakieś zakupy w miescie i
              tyle.Razem max.20km dziennie.Po co mi inny?Tego nawet nie zamykam.Pali jak nowy
              bo silniki 1,9 są nie do zajeżdżenia.I chyba najważniejsza kwestia jaką kiedyś
              powiedział mi mój menager (miał wypadek,nie było czym jechać do klienta i
              pojechaliśmy nieźle rozklekotanym 126P:)) "lepiej niewygodnie jechać niż
              wygodnie iść" Uważam to za święte słowa.Pzdr.
              • myrkgrav Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 18:01
                Nie masz racji, najlepiej wygodnie jechać co jest niemożliwe w polonezie.
                • loyezoo Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 19:30
                  Czytaj ze zrozumieniem.Jeżeli wolisz iść 10km do pracy i ci wygodnie to
                  ok,szczególnie jak pada albo jest zimno.Ja wolę niewygodnie ale jechać w
                  ciepłym i suchym.Tymbardzej że nawet poldolotem jazda zajmie mi pewnie max
                  10min tobie spacer jakieś 1,5 godziny.

                  P/S nie porównywałem jazdy wygodnej od niewygodnej a to akurat najistotniejsze
                  było w całym stwierdzeniu
                  P/S2 jeżeli ktoś kupuje wygodne auto za 100tys zł na dojazdy do pracy i zakupy
                  robiąc w m-cu 400-500km (tyle max ja robie prywatnym)to są 2 wyjścia albo jest
                  chory bo na taksówki mniej by wydał i nie miał zmartwień albo ma tyle kasy że
                  ma to po prostu w d..e co jednak odbiega coraz mocniej od tematu za przepraszam
                  autora watku:)
                • wuzet76 Re: Polonez -> Subaru 11.01.07, 00:03
                  Najwidoczniej nie miales przyjemnosci przejechac sie Impreza albo Lancerem, a
                  zaluj... Widac to nie auto dla Ciebie, bo za duza wage przywiazujesz do wygody.
                  • loyezoo Re: Polonez -> Subaru 11.01.07, 12:51
                    wuzet76 napisał:

                    > Najwidoczniej nie miales przyjemnosci przejechac sie Impreza albo Lancerem, a
                    > zaluj... Widac to nie auto dla Ciebie, bo za duza wage przywiazujesz do
                    wygody.

                    Jeżdziłem akurat i tym i tym ale dalej nie o to chodzi.Zresztą co do komfortu
                    to akurat subaru nie jest jakmiś komfortowym wozem.
            • kodem_pl Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie;-) 12.01.07, 15:11
              Generalnie Polonez to tragiczne auto. Tragiczne w pelnym tego slowa znaczeniu
              (nawet ten z silnikiem rovera). Z polskimi silnikami to jak wytrzymal 200k km
              bez remontu to byl cud, z angielskimi... zostala polska skrzynia biegow i
              dyfer - czyli skrzynia jak z zuka, dyfer cieknie i wyje.

              Polonez prowadzi sie jak taczka... pare razy jechalem i nigdy wiecej.

              Generalnie w Polonezie ciezko znalezc jakies plusy. Tanie w eksploatacji to sa
              i inne auta.

              Drzwi w Poldku zamykaja sie jak drzwi od... napisalbym od stodoly, ale to slabe
              porownanie. Wyglad auta nie jest dla tych, co patrza wylacznie na niego. Jest
              dla kazdego... a design wnetrza i budy to pelna porazka...

              Fotele to tragedia, mega niewygodne. Pozycja za kierownica... to samo. W srodku
              glosno jak w hucie stali.

              Widzisz, nie pisze tego, zeby sie dowartosciowac. Sam jezdze autem, ktorym
              ciezko sie dowartosciowac, ale z ktorego jestem zadowolony. Zadowolony bo jest
              w miare bezawaryjne, bogato wyposazone, wygodne, ladne, dobrze sie prowadzi...

              A w Polonezie oprocz ceny zakupu nie ma innych plusow. To po prostu auto
              porazka. Na twoim miejscu jesli masz kryteria o jakich pisales kupilbym np.
              lanosa. To pomiedzy poldasem bedzie skok jakosciowy jak z Konga do Polski.
              Lanos tez bedzie prosty, tez w miare niezawodny (jak trafisz zadbany
              egzemplarz, a takich dostatek), tez tani w obsludze itp.
              • wuzet76 Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 12.01.07, 16:04
                Twoje fajne auto jest w miare bezawaryjne, a ja od ponad roku wymienilem
                migacze (ktore ktos pod oslona nocy sobie przywlaszczyl), lozysko na wale za 42
                zl i tlumik za 70 zl. Koszt gigantyczny. Pokaz mi inne auto, ktore kupujesz za
                2 tygodnie pracy i kosztuje cie tyle co benzyna (OC + AC place 400 zl rocznie)
                to uwierze, ze sa i inne tanie. Lanos? Znajdz mi takiego bezawaryjnego za te
                pieniadze, to moze mnie przekonasz. Zreszta, az takiej przepasci w komforcie
                miedzy nimi nie ma, bez przesady. Zgodzilbym sie jakbysmy mowili wypasionym
                volvo za grubo ponad 100 tys. Ale Lanos? Dobre ;)
                • kodem_pl Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 12.01.07, 17:21
                  Ile masz przebiegu w tym aucie, ile robisz rocznie i ktorym jestes jego
                  wlascicielem?
                  • poldek01 Panowie, tu idzie o Subaru 12.01.07, 17:49
                    Każdy jeździ czym chce, żyjemy w wolnym kraju.

                    Pozdrawiam
                  • wuzet76 Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 12.01.07, 22:30
                    W ktoryms poscie napisalem, ze prawie 40 tys. rocznie, drugi wlasciciel,
                    przebieg 200 tys. Nawet nie pamietam kiedy dolewalem chocby krople oleju, bo
                    tego skubaniec nie chce brac. Niestety nie na sprzedaz. Moze dla zdecydowanej
                    wiekszosci to 10 letni rupiec, ale ja wole, zeby stal pod domem niz mialbym go
                    oddac za darmo - chociaz raz sie zgodzimy, ze poszedlby za smieszne pieniadze.
                    Skoro wiec tyle wiesz o poldolotach, to musiales kiedys jezdzic takim. Widac,
                    trafil mi sie lepszy egzeplasz. Nie marka, a dobry serwis nawet z poldka
                    niezawodne auto. A ze brzydki i niewygodny? Wcale sie przez to nie czuje w nim
                    gorzej.
                    • kodem_pl Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 13.01.07, 00:21
                      Widzisz, nie zrozumiales mnie w ogole. Chocbys jezdzil fiatem 126p nie
                      stwierdze, ze jestes kims gorszym, albo ze powinienes sie czuc kims gorszym.
                      Nie powiem tak, bo tak nie uwazam, nie auto stanowi o naszej wartosci:-D

                      Chodzi mi po prostu o to, ze JEDYNA zaleta poloneza jest jego cena zakupu.
                      Lanos, jesli kupisz zadbany egzemplarz od spokojnego kierowcy, bedzie rownie
                      niezawodny, zapewniam Cie. Bedzie tez nieco drozszy w zakupie, ale reprezentuje
                      tez soba zupelnie inna wartosc...

                      Jezdzilem kilkoma polonezami troche km, nigdy nie posiadalem zadnego. Zrobilem
                      nimi doslownie pareset kilometrow i juz mialem dosc... ani to nie hamowalo, ani
                      nie przyspieszalo, bylo mega niewygodne, mega paliwozerne i mega beznadziejne...

                      O to mi tylko chodzi... Jezeli kogos stac tylko na to, to ok. Ale jesli moze
                      kupic cos innego, niech ucieka od Poloneza jak najdalej...

                      To tak jak z piwem. Jak kogos stac tylko na piwo tesco value to nie ma
                      specjalnego wyboru. Ale jesli moze pic chocby najtanszego carlsberga to nie ma
                      nad czym sie zastanawiac:-D
                      • wuzet76 Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 13.01.07, 01:01
                        Nie odebralem tego w ten sposob, bo i niby dlaczego mialbym sie czuc kims
                        gorszym z powodu samochodu jakim jezdze? Starasz sie mnie przekonac, ze polonez
                        jest be, a ja tylko wskazuje jego zalety. Konczac temat: 11 sekund do setki i
                        185 km/h to moze nie sa wyniki oszalamiajace ale przyzwoite, w miescie pali 9 a
                        na trasie 6,5 na 100 km. Stac mnie na lepsze auto, ale w przeciwienstwie do
                        moich znajomych kase ulokowalem w nieruchomosc i po 3 latach moge sobie
                        pozwolic na 2 nowe samochody (a te tylko traca na wartosci). Poldek da rade
                        jeszcze pare lat, wiec nie widze powodu zmiany. Moze dlatego, ze dla mnie
                        samochod jest po to, zeby tylko wozic 4 litery z punktu A do punktu B... bo
                        chyba do tego sluzy. No, ale jak ktos ma za duzo pieniedzy... Pozdrawiam.
                        • loyezoo Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 13.01.07, 14:13
                          I tu właśnie zgadzam się z wuzet-em.Auto mnie wozi z punktu A do B.Jeżeli te
                          punkty byłyby oddalone o 100km to może bym się zastanawiał ale że do pracy mam
                          niecałe 3km do miasta(centrum) jakieś 5 to nie potrzebne mi lepsze auto
                          (służbowy mam nówkę)A na wypady niedzielne lub letnie przejażdżki mam swoją
                          Vette i starczy,chociaż szukam jakiegoś weterana do odrestaurowania.Pzdr.
                          • kodem_pl Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 13.01.07, 14:35
                            Wuzet, po prostu podkreslalem, ze od poczatku NIE chodzilo mi o to, ze majac
                            poloneza jestes kims gorszym. Nie mowie tez, ze powinienes jezdzic autem za
                            200k zl. Po prostu Polonez to jedno z gorszych aut jakie sobie mozna wyobrazic.

                            Co do tego, ze to narzedzie itp. Tak. Ale... jedzenie jedyne co robi to daje
                            nam kalorie, zebysmy mogli przejsc sie z punktu a do punktu b i pracowac. Czyz
                            nie? To takie paliwo. A mimo to wole jesc cos lepszego niz wylacznie produkty
                            Tesco Value czy Leader Price. Rozumiecie analogie? Pewnie sami nie jecie
                            wylacznie produktow TV cz LP, dlaczego? Skad ta niekonsekwencja?
                            • loyezoo Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 13.01.07, 17:07
                              kodem w/g mnie źle porównujesz ponieważ jedzenie wpływa na mój organizm,moje
                              zdrowie itd.Za bardzo mój organizm nie ucierpi jadąc 10-20km polonezem a innym
                              komfortowym autem.Więc ta analogia ma się nijak do aut.

                              P/S wbrew pozorom czasami tanie jedzenie nie znaczy "be" a generalnie nawet
                              kupując wędliny w markowym sklepie płacisz za "shit"Wierz mi,mój ojciec jest
                              inspektorem sanitarnym i bada to "coś",dlatego wędlin,kiełbas etc.nie kupuje
                              już:)
                            • wuzet76 Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 21.01.07, 03:30
                              O przyjemnosci posiadania focusa za 100 tys. przez 4 lata czytales, wiec widac
                              stac Cie na 2 kola miesiecznie na przyjemnosci. Osobiscie mam gitare warta
                              wiecej niz moj samochod i moze dlatego sie nie rozumiemy, bo przyjemnosc
                              czerpiemy z czego innego. Nie licze, ze zamienisz swoje auto na poloneza, ale
                              zanim postawisz na nim krzyzyk, przewioze Cie i wtedy ocenisz. Wtedy to bedzie
                              wiarygodna opinia. OK? Wache ja stawiam.
              • hogdziu Re: Mialem w rodzinie jednego podobnego do Ciebie 23.01.07, 11:28
                generalnie to bredzisz. z polskim silnikiem poldkiem przejechalem prawie 400
                tys km, nigdy mnie nie zawiodl w trasie. nigdy. fotele niewygodne? czyli w
                polonezie nigdy nie siedziales, bo akurat fotele sa calkiem spoko, tylko
                trzymania bocznego brakuje. ale po 1000km plecy nie bola i to wystarczy. auto
                ma wady, bo to antyczna konstrukcja, ale bez przesady, jesli ktos twierdzi, ze
                polonez ma slabe hamulce, to znaczy, ze byly niesprawne. nawet polonez ze
                starymi hamulcami, przed lucasem hamuje o niebo lepiej niz np. golf 2...
                a zawieszenie moze i buja, ale za to jest niezniszczalne, co na naszych drogach
                stanowi spora zalete.
                podsumowujac, w tej kategorii cenowej, w jakiej jest, polonez bije wszystko
                inne na glowe. no ale... to jest polonez, a nie zgnily golf, wiec pod dyskoteka
                nie zaszpanujesz.
    • emes-nju Re: Polonez -> Subaru 10.01.07, 16:10
      Polonez jest wyjatkowo wygodny w porownaniu z Subaru. Twarde to jak (...), fotele trzymaja jak imadlo...
      • kazeloth Gadacie jak baby 11.01.07, 00:48
        Jasne że bym sobie pojeżdził subaru, jasne, że chciałbym się nacieszyć czymś innym co na samą mysl daje mi frajde. Zastanawiam sie tylko jak bardzo cieszył bym sie tym samochodem wiedząc, że nalezy on do
        a)mojego kumpla
        b)mojego teścia(wiem, że nie ma, ale gdyby nieoczekiwanie chciał kupić)
        c)mojego TATY(dla niektórych znawców polonezów:)
        d)mojej firmy
        Ach...trudny wybór, chyba jednak punkt c byłby barierą nie do przeskoczenia, mój ojciec nie żyje od 6 lat a też by chciał pojeżdzić sobie subaru. Pozdrawiam autora:) 2 tygodnie:)
        • wojtyren Re: Gadacie jak baby 12.01.07, 10:48
          Mam pytanko pomijając wygode Poldolota i Subarenki - do Autora !

          Poldziu dostaniesz na te dwa tygodnie autko czy dostaniesz również karte na
          waszkę bez limitu ?? - bo bez takiego plastiku autko jest słabo użyteczne i
          dające radość bezadrenalinową :P

          Pozdro i miłej jazdy choćby na rezerwie.
          • pindoll Re: Gadacie jak baby 12.01.07, 10:58
            wojtyren napisał:

            czy dostaniesz również karte na waszkę bez limitu ??

            sprzeda poldka to może sie wyrobi na wachę na te dwa tygodnie (ze 2 tyś),
            inaczej pojeździ dwa dzień i może pakować torby.
            • wuzet76 Re: Gadacie jak baby 12.01.07, 14:09
              Co ma piernik do wiatraka? Ja jezdze poldkiem tylko na vervie, w rok zrobilem
              prawie 40 tysiecy kilometrow i nawet mi przez mysl nie przeszlo, zeby
              instalowac gaz! Dlatego miedzy innymi jezdze poldkiem, zeby tankowac do pelna
              jak jest potrzeba, a nie jak to robia rodacy w super zachodnich furach,
              tankujacy kazdorazowo za 30 zl ;) Skad sugestia, ze kogos kto jezdzi poldkiem
              nie stac na waszke, nawet jesli to jest subaru (na 2 tygodnie)?!? Moze troche
              pomysl zanim cos napiszesz - no chyba, ze nie zrozumialem Twojego blyskotliwego
              dowcipu.
          • poldek01 Re: Gadacie jak baby 12.01.07, 17:54
            Poldziu dostaniesz na te dwa tygodnie autko czy dostaniesz również karte na
            > waszkę bez limitu ?? - bo bez takiego plastiku autko jest słabo użyteczne i
            > dające radość bezadrenalinową :P


            A jak myślisz, czy znajdziesz takiego co bez gwarancji pożyczy Subaru.
            Statusem zamożności nie jest auto tylko kim jesteś.

            Pozdrawiam
    • fredoo Re: Polonez -> Subaru 12.01.07, 13:30
      A ja sobie właśnie kupiłem Poldka i jestem szczęśliwy.Zapłaciłem 2.5 tys i mam
      alufelgi z nowymi oponami,radio JVS niezłe i spomaganie kierownika.Wymieniłem
      cały wydech i mam jeszcz do wymiany linkę hamulca i wspornik środkowego drążka
      kierowniczego.Opmykam sobie dumnie a na zakrętach stawiam go bokiem,ale frajda.
      Oczywiście kupię jakieś inne auto do jeżdzenia ale Poldka zrobię na błysk i
      będę paradował w niedzielę po sumie.
    • nicolasvanorton Re: Polonez -> Subaru 13.01.07, 14:42
      Zobaczysz jak się przejedziesz imprezą i ci sztuczne zęby wypadną na wybojach,
      będziesz chciał ruszyć lekko zobaczysz jak tam sprzęgło chodzi - zatęsknisz za
      polonezem :-), kto twierdzi że sti to wygodne auto do codziennej jazdy ten
      nigdy go nie prowadził.
      • poldek01 Do nicolasvanorton 13.01.07, 15:13
        Nie takich rad oczekuję.

        Pozdrawiaam
    • nicolasvanorton rady 13.01.07, 15:37
      zakup parę kaset boysów, topless albo shazzy, zdejmij tłumik, na ręke włóż
      branze, na szyje kajdan min ze 250 gram oba z tombaku oczywiście, opuść szyby,
      podkręć radio i przejedź się tam gdziekolwiek jest bans w twojej wsi, najlepiej
      z gołą klatą bez koszulki, do remizy, do sołtysa, na skwer, na pewno koledzy ci
      pozazdroszczą pengi i wozu pozdrawiam
      nie zapomnij przeciwmgielnych włączyć, niestety sti to chyba nie ma ich
    • jerzy30 Jak wykorzystać taką okazję 21.01.07, 22:47
      jak wsiadziesz do subaru - tym bardziej sti - to zadne inne auto cie juz nie
      zadowoli - zostaniesz zarazony epidemia subaru - a swojego poldka utopisz w
      stawie - natomiast co do znajomych to ci falszywi sie na ciebie obraza i
      zostana tylko ci prawdziwi - kto nie jechal subaru to po prostu nie powienien
      sie wypowiadac
      • poldek01 Re: Jak wykorzystać taką okazję 22.01.07, 09:18
        > jak wsiadziesz do subaru - tym bardziej sti - to zadne inne auto cie juz nie
        > zadowoli - zostaniesz zarazony epidemia subaru -

        Jeździłem już Porsche Carrera 4, Mitsubishi EVO 6 (tu jako pasażer), Toyota
        Supra lub Opel GSI oraz wiele innych, które nie zrobiły na mnie większego
        wrażenia - choć mają wielu zwolenników.
        Mam wrodzoną szczepionkę na takie pokusy a zwie się REALIZM (mocne poczucie
        rzeczywistości) bo żyjemy tu i teraz.


        > a swojego poldka utopisz w stawie

        Polonezowi nie dam zrobić krzywdy, moim marzeniem jest dotrzymać go do żółtych
        tablic :) Ale czy ja dożyję?

        - natomiast co do znajomych to ci falszywi sie na ciebie obraza i
        > zostana tylko ci prawdziwi - kto nie jechal subaru to po prostu nie powienien
        > sie wypowiadac

        Święta słowa.

        Już za tydzień odbieram auto i pierwszą osobą, którą przewiozę będzie żona.
        Pamiętam jak 1981 roku przewiozłem ją Fiatem 124 sport (silnik 2000 DOHC o mocy
        115 KM), to było auto a żona po tym już nigdy nie chciał wsiąść do podobnego
        auta. Teraz nie ma wyboru Subrau albo PKP a gwarantem mojej spokojnej jazdy
        będzie wnuczka, która będzie nam towarzyszyła w tej podróży.

        Pozdrawiam
        • jerzy30 Re: Jak wykorzystać taką okazję 22.01.07, 14:28
          poldku mam identyczny dylemat z audi 100 - 16 letnim com nim jezdzil - nigdy
          mnie nie zdrawdzil - zawsze byl gotowy - nigdy go glowa nie bolala - tez
          chcialbym go dochowac do zoltych tablic - a juz na pewno to te audi mnie
          przezyje - blachy ma niezniszczalne a co do poloneza to tez taki mialem i
          bardzo go sobie cenilem - tak jak fiata 125 yellow bahama [rodzicow] kupiony
          bodaj w 1972 - jeszcze jest na chodzie [u kuzyna]
    • enrico.palazzo11 Re: Polonez -> Subaru 24.01.07, 00:04
      Poldku, módl się o śnieg i lód:-). Tego, że miej w d... wszystkich dowodzących
      wyższości Poloneza nad STIajem chyba nie trzeba dodawać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka