Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dda-ddr-ddd i... samochod

    01.05.06, 12:47
    No wlasnie jak odbija sie nasza wrazliwosc/nadwrazliwosc na nasze jazdy. Ja
    byl czas, czulam sie zawsze gorsza, strofowana przez innych zasluzenie,
    czulam sie wszystkiemu winna i czekalam na kare. Jezdze ponad 4 lata -
    bezkolizyjnie ale z ta niepewnoscia roznie bywa. Jest duzo lepiej kiedy
    rozpoznaje skad ten dyskomfort w czasie jazdy sie bierze.
    Obserwuj wątek
      • turkuc.podjadek Re: dda-ddr-ddd i... samochod 01.05.06, 15:37
        No wlasnie, to bardzo trudne przypisac rozne zachowania akurat dda. Ja mam bardzo niska tolerancje na niepewnosc. Stad w obcym terenie miejskim panikuje. Jazda w nocy jest dla mnie mordega, bo wszedzie widze pieszych wylaniajacych sie z ciemnosci.
        Duze (moze za duza) uprzejmosc w stosunku do innych kierujacych. Koncentrowanie sie na tym zeby innym zrobic miejsce, ustapic, wpuscic. Czasem ku irytacji innych uzytkownikow drogi.
        Szukanie pobudzenia poprzez szybka jazde na granicy ryzyka - potrzeba dreszczyku emocji.
        Ale czy to jest za sprawka dda? Hmm?
        Moze dlatego ostatnio przesiadlem sie na rower. :) Pozdrawiam rozwaznych uzytkownikow drog!
      • amazon500 Re: dda-ddr-ddd i... samochod 03.05.06, 22:46
        A ja się czuję za kierownicą świetnie, prowadzenie samochodu mnie wycisza i
        bardzo odpręża - no, chyba że się zetknę z chamstwem na drodze, a o to w Polsce
        nietrudno... ale jak na razie takich sytuacji miałam nie za wiele.
        • januszek96 Re: dda-ddr-ddd i... samochod 03.05.06, 23:24
          A taka jedna blondynka , to mi ostatnio 'faka" pokazała :-o.... jak się
          popukałem w czoło..... ;-D
      • uhu_an Re: dda-ddr-ddd i... samochod 03.05.06, 23:56
        nie mam auta, bo nie mam prawa jazdy. a nie mam prawa jazdy, bo sie boje.
        o siebie i innych.;o) wole jak ktos proawdzi. z tymze nie wiem , czy to wynika
        z syndromu ddd, czy tez nie.;o) swoja droga, nie powinnam prowadzic samochodu,
        ze wzgledu na chorobę, ale wydaje mi sie, ze lekarz by mnie 'przepuscil', tak
        samo jak to zrobil z moim bratem;o), ktory tez jest chory*

        *tak na marginesie, jest to choroba dziedziczna. wlasciwie nie wplywa na jakosc
        zycia-w moim przypadku. ale wplywa na prowadzenie pojazdow mech.;o). u mojego
        brata choroba byla bardziej widoczna, niz u mnie, ale jak on jest na prochach
        to ok.wogole to ja nie powinnam siedziec przed kompem.;o)
        • 48xmax1 Re: dda-ddr-ddd i... samochod 04.05.06, 15:36
          No taki dziesiejszy epizod, ktory mojego partnera smieszy i kaze na takich
          wspolkierowcow reagowac czarujacym usmiechem. A ja jeszcze ich z pamieci nie
          wyplukalam. Przy wyjezdzie z parkingu trzeba podjechac do swiatel pod gorke. Na
          zmiane swiatel czekam sobie u podnoza gorki-podjazdu (4-5m). Praktykuje to nie
          tylko ja. Facet za mna - jakis stary, taki co z pewnoscia ma przepocona
          koszulke z zonka tez w takim stylu pokazuje, ze powinnam sie przesunac. Zaczyna
          cos wymachiwac, baba z nim. Nawet to bylo wesole, przyznaje, ale dlaczego nie
          do konca, czuje sie jakas taka obita psychicznie i trace energie na g.....?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka