Dodaj do ulubionych

Głupi ma zawsze szczęście

IP: *.norcross-06rh15rt.ga.dial-access.att.net 17.04.03, 23:24
Dziś miałem kupę szczęścia. Ale zacznijmy od początku. Parę dni temu
zlikwidowalem tutejszą wersje AutoCasco (collision i comprehensive) na mały
samochód bo policzyłem że się nie opłaca - koszt ubezpieczenia w ciągu 2 lat
osiąga wartość odsprzedażną samochodu a poza tym jak dotąd nic się nie stało
to dlaczego miało by się coś teraz stać.

Dziś rano podjechałem pod pracę i miałem zamiar zaparkować jak zwykle - pod
dachem. Ale coś mnie tknęło, pomyślałem że będzie padało i postawiłem pojazd
gdzie indziej. Około 2-giej ciężarówka wyjeżdżała z pod parkingu niewłaściwą
droga i zawadziła o jego brzeg. Spowodowało to że kawał sufitu runął na
stojące nieopodal samochody. Dokladnie tam gdzie miałem zamiar zaparkować!
Dwa samochody były nieźle zniszczone (wybita szyba, pogięty dach) + kilka
lżej (wgniecenia). A mi się udało !!! Ale boję się czy to nie był znak że
nie powinienem był likwidować ubezpieczenia...

Obserwuj wątek
    • Gość: Wojnar Re: Głupi ma zawsze szczęście IP: *.bmj.net.pl / 192.168.50.* 18.04.03, 00:02
      Gość portalu: Marek napisał(a):

      >
      > Dziś rano podjechałem pod pracę i miałem zamiar zaparkować jak zwykle - pod
      > dachem. Ale coś mnie tknęło, pomyślałem że będzie padało i postawiłem pojazd
      > gdzie indziej.

      Hehe - bardzo ciekawe - heh - skoro zawsze stajesz pod dachem ale przeczuwajac
      deszcz stajesz gdzie indziej - stary - nie dobra niewazne.... :)
      • Gość: Marek Re: Głupi ma zawsze szczęście IP: *.atlanta-21-22rs.ga.dial-access.att.net 18.04.03, 02:27
        Jakbys zobaczyl jaki u nas opad pylkow jest to bys zrozumial dlaczego na
        deszcz staje na zewnatrz :) Po 2-3 dniach bez deszczu samochod zmienia kolor
        na zolty.

        Ciag dalszy opowiesci - przed chwila przejezdzalem kolo pracy i ta ciezarowka
        nadal tam stoi - probuja jakimis dzwigami podniesc caly parking i ja
        wyswobodzic, ale wyglada na to ze im to nie idzie.
        • devote Re: Głupi ma zawsze szczęście 18.04.03, 02:48
          dokladnie
          w Polsce nie ma tak duzego zapylenia pylkami jak w USA.Nigdy czegos takiego nie
          widzialem w Polsce.Co prawda narazie jeszce nie ma pylenia ale moj samochod
          jest brudny od piasku ktorym posypane byly parkingi w zime.Wiatr tym teraz
          kurzy jak na pustyni.
          • Gość: Marek Re: Głupi ma zawsze szczęście IP: *.atlanta.ga.us 18.04.03, 12:56
            U nas juz troche przechodzi ale bylo okropnie - po nocy
            samochod byl zolty.
    • Gość: pyrka Re: Głupi ma zawsze szczęście IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 18.04.03, 04:20
      ja wiem czy miales szczescie? przeciez i tak by ci wyplacili (i to pewnie
      wiecej niz auto warte), bo nie bylaby twoja wina, a z tego co tu podczytywalem
      to chyba chcesz sie go pozbyc.

      pyrka

      • devote Re: Głupi ma zawsze szczęście 18.04.03, 04:23
        nic by nie dostal od ubezpieczenia nie majac collision i comprehensive
        • Gość: pyrka Re: Głupi ma zawsze szczęście IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 18.04.03, 04:28
          devote napisał:

          > nic by nie dostal od ubezpieczenia nie majac collision i comprehensive

          a od tego drugiego lebka? przeciez musial miec liability insurance i to z
          wysokim limitem (commercial).

          pyrka
          • devote Re: Głupi ma zawsze szczęście 18.04.03, 04:30
            musialby go podac do sadu prywatnie
            • Gość: pyrka Re: Głupi ma zawsze szczęście IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 18.04.03, 04:35
              co ty devote, normalny claim, pare dni i wyplacaja. zadna firma nie pchalaby
              sie do sadu przy tak ewidentnej winie, ale o czym my tu gadamy, przeciez nic
              sie nie stalo, ale gdyby to ... mam racje :)

              pyrka
              • Gość: brutt do devote i pyrka IP: *.58.142.181.Dial1.Phoenix1.Level3.net 18.04.03, 06:05
                byc moze oboje macie racje poniewaz ubezpieczeniowe polisy i tzw. kruczki
                ubezpieczeniowe roznia sie w kazdym stanie. Zalezy gdzie sie powyzsza sytuacja
                zdarzyla.
                Pozdrowionka
                • Gość: Marek Re: do devote i pyrka IP: *.atlanta.ga.us 18.04.03, 12:55
                  Dokladnie - sa stany z "no fault law" - przy
                  uszkodzeniach samochodow nie orzeka sie winy - kazdy z
                  wlasnej polisy naprawia. Podobno ogranicza to znaczaco
                  koszty ubezpieczen.
    • Gość: Henry Re: Głupi ma zawsze szczęście ... IP: *.telia.com 18.04.03, 08:50
      ... ,lecz w Polsce mniej ,popatrzcie na statystyki wypadkow z smiertelnym
      rezultatem .
      ________________________________________________________________________________
    • qrakki999 Jakże to???? 18.04.03, 09:26
      Witam,

      Jak to nie dostałby Marek żadnej kasy za zniszczony samochód? Czy jestem w
      błędzie czy w takim przypadku nie powinna wypłata za szkody 'pojść' z
      amerykańskiego odpowiednika OC sprawcy???/przepraszam nie mam pojęcia jak to
      się nazywa/
      Bo jeżeli ja mam płacić za to by dostać odszkodowanie w przyszłości za to, że
      ktoś skasuje mi auto /a tak zrozumiałem wczesniejsze wypowiedzi/ to jest to dla
      mnie 'zbójeckie' prawo;-)

      Wytłumaczcie proszę.
      pzdr.
      Q
      • Gość: Marek Re: Jakże to???? IP: *.atlanta.ga.us 18.04.03, 12:53
        Mozei bym jakas kase w koncu dostal, ale nie byloby to
        proste. Najpierw dlugo bylaby wojna czyja jest wina za
        ten wypadek - kierowcy ciezarowki ktory walnal czy mojej
        firmy ktora nie oznakowala odpowiednio wyjazdu. Jak by
        sie to wyjasnilo to moze by sie cos dalo wycisnac. Ale
        podejrzewam ze to sie bedzie latami ciagnelo. Wczoraj
        wlascicielom tych uszkodzonych mowili zeby sie z wlasnym
        ubezpieczeniem skontaktowali.

        P.S. Dzis ciezarowki juz nie ma, ale za to stoi wielki
        dzwig + cala sciana parkingu stoi sobie na ziemi.
      • Gość: Marcel Re: Jakże to???? IP: *.med.umich.edu 18.04.03, 16:46
        Warunki ubezpieczenia auta w US zaleza od stanu. Np. w Michigan kazde auto musi
        miec 'No Fault Insurance' czyli odpowiednik polskiego AC (i placi sie za to
        ubezpieczenie jak za zborze). Jesli dochodzi do jakiegos wypadku, to zarowno
        sprawca jak i poszkodowany naprawiaja auta ze swoich polis doplacajac jakis
        udzial wlasny od 0 do 500 USD. Pozniej poszkodowany wystepuje na droge sadowa
        przeciw sprawcy o zwrot udzialu wlasnego, a ubezpieczyciel poszkodowanego
        przeciw ubezpieczycielowi sprawcy o zwrot warosci ubezpieczenia. I szafa gra, a
        prawniczy burdel az piszczy z radosci.
        W praktyce jesli wina okreslona jest bezprzecznie to ubezpieczyciel sprawcy od
        razu wyplaca pieniadze i poszkodowanemu i jego ubezpieczycielowi, upraszczajac
        tym znacznie sprawy procesowe.
        Idea takiego rozwiazania ubezpieczeniowego jest ponoc to aby uproscic sprawy
        sadowe i przyspieszyc wyplaty odszkodowan.
        Jako ciekawostke dodam jeszcze, ze mozna sie ubezpieczyc od wypadku z autem
        nieubezpieczonym. Zdarzenia te nie sa az tak zadkie bo mandat za brak
        ubezpieczenia wynosi bodajze $500, a roczne ubezpiecznenie mojego auto to ok.
        $1000.
        • Gość: Marek Re: Jakże to???? IP: *.atlanta.ga.us 18.04.03, 16:52
          Clark Howard mowi ze ubezpieczenie od nieubezpieczonego
          to jedno wielkie oszustwo. Bo collision/comprehensive to
          i tak pokrywa nawet jak nie masz uninsured motorist
          insurance.
      • Gość: cracovian Re: Jakże to???? IP: *.bankofamerica.com 18.04.03, 20:59
        Widze, ze Marek znowu nas probuje troszke "naciagnac"... Nie byloby zadnego
        problemu zeby dostal pieniadze za ta szkode spowodowana przez ciezarowke. Nie
        musialby nic placic ze swojej kieszeni i raty ubezpieczeniowe by Mu tez nie
        poszly w gore. Za wynajem samochodu podczas gdy Jego jest w warsztacie
        ubezpieczenie ciezarowki rowniez mogloby zaplacic.

        Jedyna zla rzecz to zmarnowany czas na wizyty w warsztacie dilera i to ze
        ciezarowki nie mozna wziasc do sadu na sto tysiecy dolcow za
        spowodowanie "fizycznych" i "emocjonalnych" obrazen ciala, bo przeciez nikt w
        srodku nie siedzial :-(

        Dzien, w ktorym uderzy w moj woz komercyjna ciezarowka (mam nadzieje, ze jak
        juz to tak lekko i ze przezyje) to dzien, w ktorym pojde na emeryture :-)
        • Gość: Marek Re: Jakże to???? IP: *.atlanta.ga.us 18.04.03, 21:07
          Zwroc uwage ze to nie ciezarowka uderzyla samochody tych
          gosci. Poza tym nie jest do konca pewne czy to byla wina
          kierowcy ciezarowki. Moge sie zalozyc ze jego
          ubezpieczenie nie bedzie chcialo placic...
          • bisnesmen Miałem tak samo! 18.04.03, 21:27
            Co prawda zawsze mam opłacone AC, ale strata była potężna, gdyż w bagażniku mojej s4 wiozłem z Mediolanu trzy pary butów dla mojej ówczesnej narzeczonej (obecnie żony). Postanowiłem wracać do Warszawy bocznymi drogami, bo lubię ciasne zakręty. W pewnym momencie jednak zgubiłem drogę i zdecydowałem zapukać do najbliższego domu i poprosić o pomoc. Przez kilka kilometrów nie dostrzegłem zabudowań, aż trafiłem na małą chatkę. Zatrzymałem auto - i coś mnie tknęło - podjechałem jeszcze trzy metry i tam je zostawiłem. Całe szczęście!!! Gdy zapukałem do drzwi domku, za plecami usłyszałem hałas i w miejscu, gdzie miała stać s4 przejechał pociąg towarowy. Drzwi zaś otworzył przemiły dróżnik, który bezzwłocznie skierował mnie do stolicy.
            • Gość: Marek Re: Miałem tak samo! IP: *.atlanta.ga.us 18.04.03, 21:34
              U mnie straty bylyby rownie powazne poniewaz z uwagi na
              chroniczny brak miejsca w mieszkaniu Cavalier sluzy jako
              ruchomy "storage" - wszystko co niepotrzebne a szkoda
              wyrzucic jezdzi sobie w jego bagazniku (jakies pilki,
              stara walizka itp.)
            • bisnesmen Errata 18.04.03, 21:36
              Chciałem napisać "strata byłaby" oczywiście, bo s4 nadal jeździ i spisuje się znakomicie. Żonie zaś buty bardzo się podobały (polecam zakupy w Mediolanie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka