Dodaj do ulubionych

Hamowanie silnikiem

IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 05.05.03, 23:49
Kiedys byl taki temat o zaletach hamowania silnikiem i od tego czasu wraca do
mnie takie jedno pytanie... Wiadomo ze uzywajac silnika do hamowania
oszczedzamy hamulce, ale jezdzac duzo po miescie i zawsze redukujac z 4 na 3
potem na 2 i stop ni bedziemy zuzywac wiecej paliwa??? Chyba tak... W takim
razie co bedzie sie nam opñlacalo bardziej hamowac silnikiem i spalac wiecej
czy wymieniac klocki hamulcowe???

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 06.05.03, 00:05
      Nie ma różnicy w spalaniu. Najwyżej taka jak w porównywaniu jazdy z włączonymi
      światłami do jazdy ze zgaszonymi ;)

      Przy redukcji puszczasz z reguły gaz, albo dodajesz go mało dla
      zminimalizowania szarpnięcia.
      Przepustnica się zamyka, air flow meter nie wykrywa przepływu, wtryskiwane
      jest tyle paliwa ile na wolnych obrotach.

      Proste jest, ze gdyby komputer wtryskiwał więcej paliwa, niż na wolnych
      obrotach, to silnik nie hamowałby, lecz rwał do przodu.
      Nie mam doświadczenia, ale gaźnik to chyba również uzależnia ilość
      wtryskiwanej benzyny od przepływu powietrza (Co ja piszę "chyba"? Oczywiście,
      że tak jest!).
      Zobacz sobie w dowolnym aucie z komputerem mierzącym chwilowe zużycie paliwa.
      Pokazuje 0l/100km. Czyli jest ono znikome. Wiadomo, że Bez redukcji tę
      minimalna ilość paliwa oszczędzisz. Ale czy jest ona warta tego, że masz auto
      bardziej sterowne i gotowe do nagłego uniku, i oczywiście tego, że dużą część
      hamowania przejmuje silnik?

      Hamowanie silnikiem jest niekorzystne w przypadku, gdy redukujesz gwaltownie,
      w złym momencie. Obciążasz cały układ jezdny od półosi, przez łożyska,
      dyferencjały, skrzynię biegów, sprzęgło, aż po wał i tłoki. Jednakże jeśli
      robisz to z odpowiednią dozą delikatności i wyczucia, to jest to idealne
      rozwiązanie.

      Automat zawsze hamuje silnikiem. A jakoś nowoczesne rozwiązania pod względem
      spalania nie ustępują manualom. Czy to nie daje do myślenia?

      Naturalnie argument o oszczędzaniu klocków jest przesadzony (Choć 150 000km na
      fabrycznych klockach toyoty daje do myslenia), ponieważ zawsze należy
      wspomagać silnik hamulcami, a hamulce silnikiem. Jednakże faktem jest, iż
      zużycie klocków jest mniejsze.

      Droga hamowania też się zwykle poprawia.
      Wykonaj sobie test:
      Potrzebujesz auta bez ABSu - będzie bardziej widoczne.
      80km/h 4-ka i ostre hamowanie
      a) z redukowaniem biegów
      b) sprzeglo do dechy i hamulec też

      Porównaj stabilonść toru jazdy i długość hamowania.
      W aucie bez ABS możesz dodatkowo sprawić sobie miły poślizg - kto wie, czy nie
      o tych kilka metrów za dużo...

      pozdrawiam
      • devote Re: Hamowanie silnikiem 10.05.03, 02:27
        derwisz911 napisał:

        > Zobacz sobie w dowolnym aucie z komputerem mierzącym chwilowe zużycie paliwa.
        > Pokazuje 0l/100km.


        kompletna bzdura.
        kazesz komus patrzec na komputer pokladowy a sam nigdy go nie widziales.
        na biegu jalowym jest zuzycie paliwa i to nawet znaczne.obroty sa malutkie na
        biegu jalowym ale samochod nic nie jedzie.sam strata.

        masz tu zdjecie z volkswagena mojego kolegi
        camo.flage.net/albums/albus38/Jetta_pix_125.sized.jpg
        • Gość: Kierowiec Re: Hamowanie silnikiem IP: *.pppool.de 10.05.03, 14:46
          devote napisał:

          >
          > kompletna bzdura.
          > kazesz komus patrzec na komputer pokladowy a sam nigdy go nie widziales.
          > na biegu jalowym jest zuzycie paliwa i to nawet znaczne.obroty sa malutkie na
          > biegu jalowym ale samochod nic nie jedzie.sam strata.

          Nawet, jak to powtorzysz jeszcze dziesiec razy, nie bedziesz mial racji.
          Chyba ze mylisz bieg jalowy z praca silnika napedzanego bezwladnoscia toczacego
          sie samochodu (vulgo: hamowanie silnikiem).

          Na biegu jalowym oczywiscie jest zuzywane paliwo (rzedu 0,5..1,0 litra na
          GODZINE). Nie wazne, czy stoisz, czy jedziesz. Jesli stoisz, wskaznik zuzycia
          chwilowego powinien wskazac nieskonczonosc (albo --, albo zuzycie na godzine,
          zaleznie od filozofii producenta). Tylko BMW wskazywaly dawniej w takim
          przypadku zero.
          Jesli jedziesz na luzie, wskaznik zuzycia chwilowego pokaze zuzycie
          odpowiadajace zuzyciu biegu jalowego podzielone przez chwilowa predkosc.

          (Niektore wskazniki chwilowe nie sa zupelnie chwilowe, lecz usredniaja ostatnie
          kilkanascie..kilkadziesiat sekund. Tam trwa to troszke, zanim wskaznik opadnie
          na zero. Ale kiedys opadnie. I to tylko wskaznik, bo wtrask rowniez w takich
          pojazdach wylacza sie z chwila napedzania silnika przez samochod.)

          Jesli jednak samochod sie toczy, bieg jest wlozony, sprzeglo i gas puszczone,
          obroty powyzej 1000..1500, to wtrysk
          wynosi ZERO PRZECINEK ZERO miligrama na godzine..

          Howgh!

          Przyczyna techniczna:
          przy hamowaniu silnikiem i zachowaniu wtrysku odpowiedniego biegowi jalowemu
          nie dochodziloby do zaplonu z powodu znacznego zubozenia mieszanki. Wtrysniete
          paliwo zbieraloby sie w ukladzie wydechowym. Nie mowiac o koniecznosci
          katalicznego wypalenia tego paliwa, co wiazalo by sie z niebezpieczenstwem
          przegrzania katalizatora, istnieje niebezpieczenstwo zaplonu tego zebranego
          paliwa w wydechu i uszkodzenia katalizatora.

          Zauwaz, ze dawno temu samochody czesto strzelaly. Poza strzalami w gaznik byly
          to wlasnie male eksplozje paliwa w wydechu, zebranego podczas hamowan
          silnikiem. W samochodach rajdowych fenomen spotykany po dzis dzien (strzelanie
          podczas hamowania przed zakretem).

          > masz tu zdjecie z volkswagena mojego kolegi

          A jak sie to zdjecie ma do hamowania silnikiem? Czy moze u niego
          szybkosciomierz zawsze zero wskazuje?
          • devote Re: Hamowanie silnikiem 10.05.03, 14:51
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

            > Jesli jedziesz na luzie, wskaznik zuzycia chwilowego pokaze zuzycie
            > odpowiadajace zuzyciu biegu jalowego podzielone przez chwilowa predkosc.

            tak,chodzilo mi o bieg jalowy tylko
            tu sie zgadzam ale tylko podczas jazdy na luzie np: z gorki
            obroty biegu jalowego plus duza predkosc powoduje znikome zuzycie

            teraz inna sprawa
            ale jak ktos hamuje silnikiem to nie ma obrotow biegu jalowego tylko zawsze sa
            wyzsze bo zredukowales aby hamowac na nizszym biegu..przeciez jak hamujesz to
            dajesz nizszy bieg i wtedy obroty nieco rosna.czy dobrze mowie?
            • Gość: Sherlock Holmes Re: Hamowanie silnikiem IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 10.05.03, 16:33
              I to jest dopiero hamowanie silnikiem. Jazda na luzie to jazda tzw. wybiegiem,a
              nie hamowanie silnikiem.
              Przy hamowaniu silnikiem odciety zostaje doplyw paliwa-to co pisal wyzej
              kolega. Dodam tylko,ze doplyw paliwa jest tez odcinany w bardziej
              zaawansowanych gaznikach. Dlatego hamowanie silnikiem nie przyczynia sie do
              wzrostu zuzycia paliwa,tylko spadku zuzycia ...okladzin ciernych hamulcow.
            • Gość: Kierowiec Re: Hamowanie silnikiem IP: *.pppool.de 10.05.03, 19:21
              devote napisał:

              > Gość portalu: Kierowiec napisał(a):
              >
              > > Jesli jedziesz na luzie, wskaznik zuzycia chwilowego pokaze zuzycie
              > > odpowiadajace zuzyciu biegu jalowego podzielone przez chwilowa predkosc.
              >
              > tak,chodzilo mi o bieg jalowy tylko
              > tu sie zgadzam

              A z reszta nie?
              :-)

              > ale tylko podczas jazdy na luzie np: z gorki
              > obroty biegu jalowego plus duza predkosc powoduje znikome zuzycie

              Tak. A pozostanie na biegu i puszczenie gazu powoduje zuzycie zero.
              Ja nie twierdze, ze jazda na luzie powoduje duze zuzycie. Twierdze, ze nie masz
              racji przeczac faktowi, ze przy silniku napedzanym przez samochod i puszczonym
              pedale gazu zuzycie chwilowe wynosi zero.

              > teraz inna sprawa
              > ale jak ktos hamuje silnikiem to nie ma obrotow biegu jalowego tylko zawsze
              sa
              > wyzsze bo zredukowales aby hamowac na nizszym biegu..przeciez jak hamujesz to
              > dajesz nizszy bieg i wtedy obroty nieco rosna.czy dobrze mowie?

              Obroty rosna. Przepustnica zamknieta. Wtrysk wylaczony. Zuzycie zero. Brak
              roznicy.

              POzdr.

              K.
            • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 11:23
              czy ty do jasnej cholery nie rozumiesz, że auta od 15 lat powyżej tych 1500
              obr/min NIE WTRYSKUJĄ PALIWA JAK NIE NACISKASZ GAZU!!!

              A więc zrozum to, że jadąc z górki np.; na 2 gim biegu na 3000 obr/min palisz
              mniej niż jadąc na luzie????

              pozdrawiam
        • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 11:19
          Bardzo ciekawe!

          Twoj kumpel hamuje silnikiem:
          - STOJĄC
          - Z ZACIĄGNIĘTYM RĘCZNYM
          - I CHYBA WCIŚNIĘTYM SPRZĘGŁEM, albo na 'N', bo obroty biegu jałowego.

          CZY TY WIESZ O CZYM MOWIMY W TYM WATKU?

          Swoją drogą strasznie głupi ten komputer w VW, skoro stojąc robi 8,5 MPG.
          Ciekawe czy jak postoi kilka godzin i spali ten galon, to przemieści się o 8,5
          mili ;)

          W moich samochodach, na postoju albo komputej nie pokazuje zużycia, albo
          pokazuje zużycie w litrach na godzinę.

          Co do właściwego tematu wątku, to auto nie pali przy hamowaniu silnikiem
          paliwa. Jeśli już, to nic ponad ilość potrzebną do utrzymania wolnych obrotów.

          I na przyszłość bardzo Cię proszę zastanów się zanim posądzisz mnie o
          wypisywanie bzdur, bo chyba sam wiedzy nie masz za dużo.

          pozdrawiam
      • devote Re: Hamowanie silnikiem 10.05.03, 02:33
        derwisz911 napisał:

        > Automat zawsze hamuje silnikiem. A jakoś nowoczesne rozwiązania pod względem
        > spalania nie ustępują manualom. Czy to nie daje do myślenia?



        nie daje do myslenia
        bo nie wiem z kad takie opinie ze silnik pali 0 (zero) paliwa w tym momencie
        kompletna bzdura.hamujesz silnikiem i silnik caly czas dostaje paliwo ktore
        jest spalane.

        camo.flage.net/albums/albus38/Jetta_pix_125.sized.jpg
        • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 11:33
          Człowieku! Szafujesz tą fotką komputera z jetty, jakby nikt z forumowiczów
          czegoś takiego nie widział.
          Spalanie 8,5MPG na postoju jest tylko p9oświadczeniem, jak mało zaawansowane
          technicznie komputery stosuje VW.

          Nie wiem, czy to rozumiesz. Od początku może:
          Zapalasz silnik. Nagrzał się. Jest OK.
          Wtrysk daje te 1,5 l/godzinę, aby silnik obracał się 800/min, napędzał
          kompresor, alternator itd.


          Wrzucasz drive i dajesz gazu. Silnik przy przyspieszaniu pali 30l/100km.
          Jedziesz na lekkim gazie po płaskim ze stałą prędkością: Silnik pali te
          6l/100km.
          Hamujesz silnikiem:
          Puszczasz gaz.Przepustnica się zamyka.Skrzynia redukuje.Obroty
          wzrastają.Wtrysk wie, że jak silnik kręci się powyżej 1500 to siła rozpędu
          samochodu go napędza. Nawet bez paliwa silnik się nie przestanie kręcić, bo
          jest podłączony do napędu, a samochód w miejscu nie stanie.Komputer sobie
          myśli "po co mam wtryskiwać?", więc odcina paliwo całkowicie.
          Gdy mamy już niskie obroty (򒶜rpm), to wtrysk myśli: "oho! powoli się
          kręci, może się już zatrzymać, lepiej wstrzykąć tę minimalną dawkę, żeby nie
          zgasł" i zaczyna wtryskiwać ilość odpowiednią dla wolnych obrotów.

          Jeśli hamujesz na luzie...
          Dajesz luz. Silnik zwalnia do 800rpm. Wtrysk myśli "obracam się 800rpm, więc
          trzeba wtryskiwać, żeby nie zgasnąć". I cały czas tłoczy benzynę.

          ZROZUMIAŁE WRESZCIE????

          pozdrawiam
    • kicur Re: Hamowanie silnikiem 06.05.03, 00:05
      Gość portalu: STYRO napisał(a):

      > Kiedys byl taki temat o zaletach hamowania silnikiem i od tego czasu wraca do
      > mnie takie jedno pytanie... Wiadomo ze uzywajac silnika do hamowania
      > oszczedzamy hamulce, ale jezdzac duzo po miescie i zawsze redukujac z 4 na 3
      > potem na 2 i stop ni bedziemy zuzywac wiecej paliwa??? Chyba tak... W takim
      > razie co bedzie sie nam opñlacalo bardziej hamowac silnikiem i spalac wi
      > ecej
      > czy wymieniac klocki hamulcowe???
      >
      > Pozdrawiam

      Podczas hamowania silnika, silnik z wtryskiem po prostu odcina (pow. pewnej
      prędkości obrot. - ok. 2000) dopływ paliwa i spalanie jest równe 0,0 l/ 100 km.
      Hamowanie silnikiem ma więc praktycznie tylko zalety.
      Pozdrawiam!
      • Gość: STYRO Re: Hamowanie silnikiem IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 06.05.03, 00:27
        Ja hamujac silniek najczesciej hamuje tez hamulcami i w tym czasie redukuje...
        Czasem zdarza mi sie redukowac przy wyzszych predkosciach i wtedy wskazowka
        obrotomierza podnosi sie az do 5.000 - czy to sa te szkodliwe obroty, o
        ktorych pisal derwisz?
        • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 06.05.03, 00:42
          Nie obroty są szkodliwe (chyba, że przekraczasz te dozwolone przez
          producenta), a nagłe "rozpędzenie" silnika do nich nie gazem, lecz zetnięciem
          tarcz sprzęgła. Zauważ, że przy nawet najostrzejszym przyspieszaniu obroty tak
          gwałtownie nie wzrastają jak przy ostrej redukcji. I jest to niezaprzeczalnie
          obciążeniem dla elementów mechanicznych.

          Co nie znaczy, że silnikiem nie należy hamować, bo tu naturalnie nie ma
          dyskusji, gdyż robienie tego umiejętnie (nie mówię, że redukcja bniegu ma
          trwać 5 sekund!, ale jak jadę 70 i wrzucam dwójkę, gwaltownie puszczając pedał
          sprzęgła, to nawet samemu poczuję, że coś szarpie) powoduje zużycie tak
          niewielkie, że nie ma ono znaczenia w porównaniu z żywotnością auta.

          pozdrawiam
          • Gość: arklin Re: Hamowanie silnikiem IP: *.kolobrzeg.com.pl 06.05.03, 08:11
            Podobno przy hamowaniu silnikiem efektywne zużycie paliwa wynosi 0. Silnik nie
            dostaje paliwa, dopiero po spadku obrotów do ok. 1000-1500 (to zależy od
            silnika) paliwo jest podawane tak aby silnik nie zgasł. Jeśli więc utrzymywać
            obroty powyżej tej granicy to oszczędzamy i hamulce i paliwo.
            Pozdrófka
            • letalin Re: Hamowanie silnikiem 10.05.03, 18:41
              Hamowanie silnikiem jest sztuką , która nieumiejętnie wykonywana może zerwać
              pasek rozrządu lub go przestawić na kółku rozrządu( jeśli trochę oleju na nim
              za dużo) ze znanymi konsekwencjami. Raczej nie redukować zbyt mocno biegu,
              Derwisz wie co pisze, obciążenie może być zabójcze. A poza tym same zalety.
              Hamując silnikiem utzymujemy poza tym wysokie ciśnienie smarowania i pracę
              pompy wodnej.
              • devote Re: Hamowanie silnikiem 10.05.03, 19:13
                wiec lepiej nie hamowac silnikiem.wymiana klockow jest tansza niz paska rozrzadu
              • Gość: driver1 Re: Hamowanie silnikiem IP: *.sacca10.sac.ufoix.com 10.05.03, 19:17
                letalin napisał:

                > Hamowanie silnikiem jest sztuką , która nieumiejętnie wykonywana może zerwać
                > pasek rozrządu lub go przestawić na kółku rozrządu( jeśli trochę oleju na
                nim
                > za dużo) ze znanymi konsekwencjami. Raczej nie redukować zbyt mocno biegu,
                > Derwisz wie co pisze, obciążenie może być zabójcze. A poza tym same zalety.
                > Hamując silnikiem utzymujemy poza tym wysokie ciśnienie smarowania i pracę
                > pompy wodnej.

                klocki hamulcowe sa tanie
                naprawa ukladu napedowego (skrzynia biegow, silnika) jest bardzo droga

                jednym slowem hamowanie silnikiem jest ok dla rajdowcow amatorow ale
                dla przecietnego zjadacza chleba, ktory chce sie dostac z pkt A to B to
                zawracanie glowy.
                Dodatkowo hamowanie silnikiem wymaga duzej wprawy i koncentracji i moze
                odwrocic uwage od innych niebezpieczenstw na drodze.
                Jedynie dlugie zjazdu w gorach wymagaja hamowania silnikiem, w miescie miedzy
                swiatlami najwiekszy efekt hamowania silnikiem to ryczacy silnik czyli
                tzw "noise pollution"
                • Gość: Rav Re: Hamowanie silnikiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.05.03, 21:11
                  Podoba mi się to, co napisałeś.
                  Poza tym, wielu dyskutantów (nie twierdzę, że tutaj) srodze krytykuje jazdę
                  wybiegiem (mądrość z nauki na kursie prawa jazdy i ta gazetowa?).
                  Twierdzi "się", że należy jeździć wyłącznie "na zasprzęgleniu", że to niby
                  jedyny bezpieczny sposób. Bzdura. Taka sugestia odbiera racjonalną chęć do
                  jazdy wybiegiem tam, gdzie jest to ekonomicznie uzasadnione (np. niewielki spad
                  terenu, samochód utrzymuje + - zadaną prędkość). Chyba większość i tak zna te
                  sytuacje- dobrze znane miejsca; toczenie się z niewielką prędkością na
                  dojazdach do świateł, gdy za nami nikogo; zjazd z górki, za którą jest następna
                  tak, że rozpęd wystarcza na podjazd itp. Są sytuacje, że jazda z hamowaniem
                  silnikiem jest najlepszym wyjściem, ale to dobra zasada na początek nauki.
                  Może moje dygresje są nieco nie na temat, sądzę jednak, że dogmatyczność w
                  podejściu do tematu nie jest konieczna. Nacisk na bezpieczeństwo ma swoje
                  granice, są jednak sytuacje, gdzie istnieje możliwość wyboru, a hamowanie
                  silnikiem jest właśnie opcją,
                  pozdrawiam



                  • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 11:44
                    Po co toczyć się z górki paląc 1,5 litra/godzinę, jeśli można palić mniej
                    hamując silnikiem i utrzymując stałą prędkość? Nie musisz dozować hamulca,
                    zawsze możesz w razie czego dodać gazu i ominąć przeszkodę.

                    Wolę zredukować bieg, gdy spokojnie zwalniam, bo kosztuje mnie to mniej stresu
                    i wysiłku, niż wówczas, gdy zobaczę niespodziewaną przeszkodę na drodę, bo
                    wówczas mogę różnie zareagować i zrobić coś głupiego.

                    Po to auta mają silniki, żeby te silniki były podłączone do napędu. Aprzęgło
                    służy do ruszania i zmiany biegów. Nie mam zwyczaju wciskać sprzęgła na dłużej
                    niż 1s podczas jazdy. A na luz bnigdy nie wrzucam, bo NIEPEWNIE SIĘ CZUJĘ, a
                    jak dotknę gazu, to zamiast delikatnie przyspieszyć silnik raczy mnei wyciem i
                    wejściem na czerowne pole ;)

                    Musisz mieć bardzo zaawansowane systemy ABS i stabilizacji jazdy w swoim
                    wozie, jeśli w zimie hamujesz bez zrzucania biegów. A może jesteś tak
                    zaawansowanym kierowcą, że umiesz hamować na każdej nawierzchni bez pomocy
                    silnika.

                    NIESTETY, CHYBA WIĘKSZOŚĆ RODAKÓW MA O SOBIE TAKIE ZDANIE, więc pozwól, że NIE
                    UWIERZĘ CI NA SŁOWO.

                    podrawiam
                • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 11:38
                  > klocki hamulcowe sa tanie
                  Tylko szkoda, że ciągle produkują pył... Dziś bez azbeztu, ale i tak nie jest
                  on nieszkodliwy.

                  > naprawa ukladu napedowego (skrzynia biegow, silnika) jest bardzo droga
                  A owszem i to bardzo.

                  > jednym slowem hamowanie silnikiem jest ok dla rajdowcow amatorow ale
                  > dla przecietnego zjadacza chleba, ktory chce sie dostac z pkt A to B to
                  > zawracanie glowy.
                  Zwłaszcza, gdy zjadacz chleba chce się dostać z pounktu A do B raz na miesiąc.


                  > Dodatkowo hamowanie silnikiem wymaga duzej wprawy i koncentracji i moze
                  > odwrocic uwage od innych niebezpieczenstw na drodze.

                  Osób bez wprawy w kierowaniu pojazdami chyba się nei wypuszcza na drogi. jest
                  coś takeigo jak Prawo Jazdy, nie?


                  > Jedynie dlugie zjazdu w gorach wymagaja hamowania silnikiem, w miescie
                  miedzy
                  > swiatlami najwiekszy efekt hamowania silnikiem to ryczacy silnik czyli
                  > tzw "noise pollution"

                  Jak się ma oryginalny, dobrze utrzymany układ wydechowy, olej w silniku, to
                  noise pollution jest minimalny.

                  pozdrawiam
              • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 11:48
                letalin napisał:

                > Hamowanie silnikiem jest sztuką , która nieumiejętnie wykonywana może zerwać
                > pasek rozrządu lub go przestawić na kółku rozrządu( jeśli trochę oleju na
                nim
                > za dużo) ze znanymi konsekwencjami. Raczej nie redukować zbyt mocno biegu,
                > Derwisz wie co pisze, obciążenie może być zabójcze. A poza tym same zalety.
                > Hamując silnikiem utzymujemy poza tym wysokie ciśnienie smarowania i pracę
                > pompy wodnej.


                Dzięki ;)
                Do reszty: Z napędem i paskiem to wszystko prawda. Jednak równie dobrze można
                powiedzieć, że auto psuje się, gdy nim jeździmy. Więc lepiej nie jeździć? Ależ
                nie! Jeździć, tylko umiejętnie. Silnikiem hamować też należy umiejętnie.


                pozdrawiam serdecznie
                • Gość: Rav Re: Hamowanie silnikiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.03, 15:01
                  Silnik i sprzęgło służy do...
                  Osób bez wprawy w kierowaniu pojazdami chyba się nie wpuszcza na drogi...
                  Na luz nigdy nie wrzucam...
                  To pierwsze to truizm, drugie to prosta nieznajomość faktów, a trzecie...
                  PS.Czy ten ktoś, kto "pytał", czy pewien typ Porsche był na rynku w '91,
                  uzyskał swoją odpowiedź?
                  • derwisz911 Re: Hamowanie silnikiem 11.05.03, 15:09

                    > To pierwsze to truizm, drugie to prosta nieznajomość faktów, a trzecie...
                    Do czego służy silnik i sprzęgło jest jasnym dla każdego.
                    Fakt, że po drogach jeżdżą osobniki, których przy zdrowych zmysłach nikt by z
                    zakładu nawet nie wypuścił.
                    Trzecie to prawda.
                    > PS.Czy ten ktoś, kto "pytał", czy pewien typ Porsche był na rynku w '91,
                    > uzyskał swoją odpowiedź?
                    Przeglądnij stareńkie posty a zobaczysz, że otrzymał.

                    Strasznie jakiś nerwowy jesteś.
                    pozdrawiam
                    • Gość: Rav Re: Hamowanie silnikiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.03, 17:18
                      Ta nerwowość to chyba jakaś projekcja- to w końcu nie ja nigdy nie wrzucam na
                      luz,
                      pozdrawiam bez złośliwości, choć na owym wątku tego, o czym mowa, nie było'

                      ...do jolly_bb- zapoznaj się z wynikami tzw. rajdów o kropelce i z techniką
                      jazdy tam prezentowaną. Jeśli chodzi o oszczędzanie paliwa (bo o czasie
                      przejazdu i innych parametrach nie mówimy), to powinno dla każdego chcącego
                      poszerzyć swoje spojrzenie na zagadnienie, być miarą odniesienia, z całym
                      szacunkiem dla osobistych osiągnięć.

                      Poza tym- gdybście uważnie czytali; jazda na luzie nie jest jakąś opozycją dla
                      hamowania silnikiem, i o tym mówiłem pisząc o swobodnym toczeniu np. z
                      niewielkiego wzniesienia (opory toczenia i aerodynamiczne równoważone, circa,
                      przez siłę bezwładności "pchającą" pojazd); tutaj hamowanie silnikiem nic nie
                      wnosi do oszczędzania, a wręcz przeciwnie. Zresztą, celowo dobrałem przykłady
                      tak, aby uniknąć nieporozumienia, ale widać, że niektórzy zamiast np. wejść w
                      szczegóły, od razu rwą się do podsumowań. Nie należy mieszać ze sobą
                      zagadnienia korzyści z jazdy na luzie z hamowaniem silnikiem, stąd bezzasadne
                      jest uznanie, że jedno jest lepsze od drugiego. W konkretnym przypadku- i
                      owszem, bywa, choć idąc tym tropem trzeba się wyzbyć tendencji do uogólniania.
                      Mówienie, że nigdy, że zawsze, itd...to naprawdę kiepski sposób na prowadzenie
                      konstruktywnej dyskusji:) Tak samo, jak posługiwanie się wybiórczą (osobistą)
                      argumentacją, celem dowiedzenia prawd ogólnie obowiązujących,

                      do następnego
                      • Gość: jolly_bb Re: Hamowanie silnikiem IP: *.home.net / 192.168.1.* 11.05.03, 17:37
                        Gość portalu: Rav napisał(a):

                        > ...do jolly_bb- zapoznaj się z wynikami tzw. rajdów o kropelce i z techniką
                        > jazdy tam prezentowaną. Jeśli chodzi o oszczędzanie paliwa (bo o czasie
                        > przejazdu i innych parametrach nie mówimy), to powinno dla każdego chcącego
                        > poszerzyć swoje spojrzenie na zagadnienie, być miarą odniesienia, z całym
                        > szacunkiem dla osobistych osiągnięć.

                        Jak jeździć oszczędnie ? (wg strony z reportazem o polecanych przez Rava
                        rajdow o kropelce - www.multimag.com.pl/PRASA/598ciquecento284l.htm)

                        1. Unikać zbędnego używania hamulca tam, gazie można bezpiecznie wyhamować
                        silnikiem

                        2. Jechać płynnie, tak aby nie doprowadzić do nagiego hamowania a później
                        raptownego przyspieszania.

                        3. Jak najszybciej przechodzić do biegu bezpośredniego. Nie męczyć samochodu
                        zbyt długo na biegach.

                        4. Dbać o stan techniczny samochodu.

                        5. Wymieniać filtr powietrza częściej niż zwykle zalecają producenci. Do
                        spalenia zaledwie 1 litra benzyny, filtr ten musi oczyścić aż 10.000 litrów
                        powietrza.

                        6. W przypadku aut z zasilaniem gaźnikowym, przeglądy techniczne co 10.000
                        km są niezbędne.

                        7. Pamiętać o częstym sprawdzaniu ciśnienia w oponach i okresowych badaniach
                        geometrii podwozia.


                        abstrahujac od tego, ze w magnetyzery nie wierze(chyba podobnie jak wiekszosc
                        forumowiczow), (a reportaz jest ze strony multimaga)to jasno jest
                        powiedziane, zeby hamowac silnikiem - w 1 najwazniejszym punkcie.

                        oczywiscie ja osiagajac 5,3 litra na trasie bielsko-krakow we dwie osoby z
                        bagazem nie mam szans na 2,8 litra chocbym sie ze....
                        ale gdybym ustawil kola tak, zeby dotykaly jezdni tylko kantem, a do tego
                        wywalil takie rzeczy jak zapasowe kolo itp to moze udaloby sie zejsc do 4(?)
                        litrow. ale przeciez nie o to chodzi zeby kazdy z nas jezdzil tak by palic o
                        polowe mniej, bo taka jazda (NA PEWNO na bardzo niskich biegach, bez
                        przekraczania 2,5 tys obrotow) jest dla silnika zwyczajnie szkodliwa...

                        do Rava: jestes przeciwny uogolnianiu. w porzadku. ale rozdrabniajac sie na
                        drobne nie dojdziemy do niczego. jestem przeciwnikiem tezy: kazda sytuacja
                        jest inna. mozna podobne zdarzenia porownywac a stosowanie osobnej polityki do
                        kazdego zdarzenia uwazam za przerost formy nad trescia.
                        einstein powiedzial kiedys ze nalezy wszystko maksymalnia upraszczac, nalezy
                        tylko pamietac o tym by upraszczanie nie falszowalo sprawy. a do tego tu chyba
                        daleko.
                        • Gość: Rav Re: Hamowanie silnikiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.03, 23:20
                          Oj, rany, w tych rajdach o kropelce jazda wybiegiem jest naprawdę jednym z
                          najważniejszych elementów techniki. Fakt, że nabite opony zmniejszają opory,
                          ale od mniej więcej 50km/h to powietrze hamuje najmocniej, a jeździ się tam
                          jednak szybciej. Poza tym, doceniam szczegóły, o które wzbogaciłeś wypowiedź,
                          bo o ile nie chodzi mi bynajmniej o szczegółową analizę każdego przypadku, o
                          którym mowa, to jednak pewne podstawowe wymogi w dyskusji, która ma
                          przynajmniej nie przypominać plotkowania bab na rynku, powinny zostać
                          spełnione. Odnośnie hamowania silnikiem- są to zwyczajnie takie sytuacje na
                          drodze, w których hamowanie silnikeim nie ma waloru ekonomicznego sensu
                          stricte. Praktycznie rzecz biorąc, ocena terenu pod tym kątem wystarczy, by
                          podjąć decyzję, w sprzyjających okolicznościach pokonujemy dystans od A do B
                          zwyczajnie się tocząc, ze stałą prędkością bliską zadanej przy rozpędzaniu. Czy
                          się przy tym nieco rozpędzimy, czy- koniec końców, trochę nas przyhamuje, nie
                          ma większego znaczenia, grunt, że hamując silnikiem nic by nam z tego nie
                          wyszło. Poza tym, jeśli już wspominać Einsteina, teorie na temat hamowania
                          silnikiem możnaby rozpatrywać ogólnie i szczególnie, i on na pewno by się z tym
                          zgodził. Prędkość miałaby tam szczególne znaczenie (w końcu można wyznaczyć
                          ekonomiczną graniczną), a sprawność i ustawienie samochodu raczej ogólne; czy
                          chcemy się dotoczyć jak najdalej, czy po drodze stanąć na światłach, też nie
                          jest bez znaczenia, i o to mi mniej więcej chodzi,
                          a nie o rozdrabnianie włosa na czworo, które w większości również uważam za
                          zbędne,
                          pozdrawiam
                  • Gość: jolly_bb Re: Hamowanie silnikiem IP: *.home.net / 192.168.1.* 11.05.03, 15:23
                    poprzedni wlasciciel auta ktorym jezdze spalal jezdzac po miescie 10 litrow.
                    podobnie niektorzy inni wlasciciele tego modelu (tu na forum) narzekali ze
                    zadna miara nie zejda ponizej 9 litrow.
                    ja dzieki hamowaniu silnikiem osiagam 7,5-8,0 litra po miescie!
                    a na trasie miedzy 5,5 a 7,0 (80-140 km/h)
                    silnik 1.6 103 KM auto 1300 kg

                    i co?
                    lepiej na luzie? nie sadze.
    • Gość: bernstein Re: Hamowanie silnikiem IP: *.icpnet.pl 11.05.03, 17:48
      ktos w tym watku napisal ze automat caly czas hamuje silnikiem....
      taaak ? mam juz 4 auto z automatem i jakos nie zauwazylem- klocki czesto przez
      to wymieniam a w obecnym aucie ciesze sie ze mam tez mozliwosc recznego
      przelaczania biegow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka