Dodaj do ulubionych

Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komentarz?

12.04.07, 17:43
8. rok użytkuję Almerę [N15] i dzisiaj, w czasie jazdy po gdańskich ulicach,
odpadła mi osłona katalizatora [przerdzewiały nieocynkowane wsporniki,
a cynkowana osłona nadal jest w b. dobrym stanie]
Jako normalny [wg mej oceny :))] użytkownik auta pojechałem do
AUTORYZOWANEGO serwisu Nissana, certyfikowanego (wg ISO 9001:2000) przez
Dekrę [tj. do KMJ - gdzie tydzień temu robiono mi przegląd techniczny
samochodu].
I tam usłyszałem, że:
1. w takich przypadkach technologia producenta przewiduje wymianę CAŁEGO
katalizatora [4.300PLN ]:))) --> analogia: przy rozprutym szwie należy
kupić nową marynarkę?????
2. ta [autoryzowana] placówka serwisowa nie posiada odpowiedniej spawarki
[migomatu] i z tego powodu nie są w stanie mi pomóc :)))))
W efekcie skierowano mnie do innego zakładu zajmującego się naprawą tłumików.

Mój komentarz
Certyfikowanie firmy nie posiadającej infrastruktury (czyt. spawarki)
odpowiedniej do dokonywania drobnych napraw jest nieporozumieniem --> wstydź
się Dekro!!!
Auditorzy Dekry, sprawdźcie w KMJ sposób pomiaru satysfakcji klienta -
możecie go nie zauważyć:))) Tu się przede wszyskim liczy kasa, a nie
satysfakcja klienta --> certyfikat zgodności z ISO 9001:2000 ma wartość
makulatury???

PS
Wykonałem telefon do konkurencyjnego serwisu [też autoryzowanego] i uzyskałem
obietnicę naprawy za ok. 70,-PLN :))
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 12.04.07, 17:54
      maja u Ciebie dozywotnia antyreklame, niechaj pamietaja , ze 1 niezadowolony
      klient to utrata potencjalnie 8-10 nowych klientow.
      • filut Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 12.04.07, 18:07
        iberia.pl napisała:
        > maja u Ciebie dozywotnia antyreklame, ....

        I dlatego założyłem ten wątek! :(
        Zmienię o nich zdanie dopiero po wdrożeniu [przez nich] działań korygujących -
        patrz norma ISO 9001:2000, pkt. 8.5.2.
        Liczę, że inni użytkownicy Nissanów odpowiednio potraktują KMJ. Całe szczęście
        w 3mieście jest już nissanowska konkurencja:)
    • dr.verte Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 12.04.07, 19:22

      z 8-letnim do ASO??musieli pomyśleć:ależ frajer przyjechał

      poza tym w aso nie pracują mechanicy tylko wymieniacze podzespołów
      • filut Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 13.04.07, 05:29
        Szanowny Doktorze,
        Jest taki gatunek ludzi, dla których samochód to tylko środek do
        przemieszczania się o dowolnej porze doby. Ja też do tego gatunku należę;)
        Samochód nie musi mi niczego przedłużać ... :))
        Samochód czasem może być brudny ale zawsze musi być sprawny. Dlatego swe
        samochody [oprócz syrenki]zawsze serwisowałem w autoryzowanych zakładach
        naprawczych.
        Moje 4-ro kołowe urządzenie wybitnie pomaga mi w utrzymaniu wegetacji na
        przyzwoitym [wg mnie:)] poziomie i dlatego warte jest dobrej opieki i dobrych
        materiałów!! A takiej opieki pan Cesiu/Geniu... mu nie zapewni!
        Nie interesują mnie opinie ziomów. Mogę wg nich być frajerem ale biada tym,
        którzy tego frajera spróbują "robić w konia"!
        • lucynder Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 13.04.07, 10:50
          Autoryzowany serwis nie jest od naprawiania samochodow. Serwis autoryzowany
          zajmuje się wymianą wymianą części i zdarza się że robi to zgodnie ze
          standartami ISO. Mechanicy w aso mają wyszukać uszkodzenie i wymienić część lub
          cały podzespoł, bo jak klijent chce to niech płaci . Pan "Cesiu/Geniu" musi
          dodatkowo wiedzieć jak to działa i wielu przypadkach jak to naprawić. Zdarza
          się też że co lepsi mechanicy z aso popołudniami pracują jako "pan Cesio/Geniu"
          i wtedy też naprawiają a nie tylko wymieniają. Pan Cesio/Genio przed południem
          pracują dla ZUS-u i wtedy wisi mu to ile "robiony w konia" zapłaci, a po
          południu dla siebie i wtedy o klijenta trzeba dbać.
          • filut Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 14.04.07, 17:08
            lucynder napisał:
            > ... Serwis autoryzowany zajmuje się wymianą wymianą części i zdarza się że
            robi to zgodnie ze standartami ISO.

            Norma ISO nie określa standardów żadnej, konkretnej usługi!
            EOD
            • lucynder Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 14.04.07, 17:23
              ASO jest po to aby nabywca auta mógł za nie zapłacić mniej w momencie zakupu, a
              resztę ceny auta zapłaci w serwisie.
              W autoryzowanym serwisie najważniejsze jest stwarzanie wrażenia fachowości,
              ładnie wyglądające biuro i kolorowe urządzenia na warsztacie. Wydziwy klijentów
              którzy chca sobie coś pospawać nie wchodzą w zakres działania ASO. Naprawy
              takie wykonują serwisy niezależne.
        • lucynder Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 13.04.07, 10:50
          Autoryzowany serwis nie jest od naprawiania samochodow. Serwis autoryzowany
          zajmuje się wymianą wymianą części i zdarza się że robi to zgodnie ze
          standartami ISO. Mechanicy w aso mają wyszukać uszkodzenie i wymienić część lub
          cały podzespoł, bo jak klijent chce to niech płaci . Pan "Cesiu/Geniu" musi
          dodatkowo wiedzieć jak to działa i wielu przypadkach jak to naprawić. Zdarza
          się też że co lepsi mechanicy z aso popołudniami pracują jako "pan Cesio/Geniu"
          i wtedy też naprawiają a nie tylko wymieniają. Pan Cesio/Genio przed południem
          pracują dla ZUS-u i wtedy wisi mu to ile "robiony w konia" zapłaci, a po
          południu dla siebie i wtedy o klijenta trzeba dbać.
          • skyddad Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 13.04.07, 11:19
            Niestety takie jest zycie.Lucynder napisal prawde.
            Dzisiejszy nowoczesny warsztat autoryzowany zajmuje sie wymiana tylko czesci i
            podzespolow biorac tyle i tyle na godzine plus Vat.Tam sie nic nie naprawia
            metodami jakimi my sobie wyobrazamy.
            Dlatego naprawa blacharskich juz w wiekszosci nikt nie robi jest wymiana
            elemntow a jak za duzo skwaszone to na zlom.
            Dlatego moga wymienic tylko calosc znowymi oslonami.Tak wlasnie jest
            skonstruowany dzisiejszy samochod aby zarabiac pieniadze na servisie.Nikt sie
            nie bedzie bawil w odkrecanie tylko ciahaja flexem wszystkie sruby uklad
            wydechowy odpada wkladaja nowy nowe uszczelki i jazda.
            Pojedziesz do malej firemki podniosa odepna akumulator lub zewra
            rezystorem,wezmie zalozy miga - lektrode do kata plusa do reki maske przylozy
            na swoj szanowny pysk i przysmarka jedno ramie potem drugie ,trzecie i czwarte.
            Gotowe za tydzien przyjedziesz na poprawkje gdyz juz jest przerdzewiale i nie
            trzynma ,dlatego stacja ASO niechiala sie bawic w klecenie.
            Mozna to zrobic ale nalezy oslone przymocowac duzymi obejmami do kata zacisnac
            tak aby sie dobrze trzymalo i wtedy migiem punktujesz miejsca styku to bedzie
            trzymac z dwa lata i znowu bedzie brzeczec itylko sie bedzie sie trzymac na
            tych obejmach.
            Pzdr.Sky.
            • filut Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 14.04.07, 17:03
              skyddad napisał:
              > ... Dzisiejszy nowoczesny warsztat autoryzowany zajmuje sie wymiana tylko
              czesci i podzespolow biorac tyle i tyle na godzine plus Vat....

              To mnie załamałeś:((( U Was też tak jest?
              Jak dotąd takie drobne naprawki(!) autoryzowany serwis mi załatwiał! I to mnie
              rozpieściło.
              Gdyby mi się zepsuł katalizator, to kazałbym zamontować nowy. W tym przypadku
              skorodowały 2 nieocynkowane, tanie wsporniki, które podtrzymują ocynkowaną
              osłonę. To tak jakby uszyć garnitur z dobrego materiału, a jeden z rękawów
              świadomie wszyć kiepskimi/słabymi nićmi. Jeżeli ta słabizna pęknie, to frajerze
              kupuj cały garnitur! O żesz q ....a ...
              Kiedyś [min. 3 lata temu] w tym obmawianym serwisie KMJ badano poziom
              saysfakcji klienta [po 2 dniach od odbioru samochodu po naprawie, dzwoniła
              serwisantka i pytała jak oceniam sposób realizacji usługi], teraz nawet trudno
              uzyskać telefon do głównego importera:( Brak badania poziomu saysfakcji
              klienta jest niezgodnością w stosunku do wymogów ISO 9001!
              Całe szczęście, że nie wszyscy autoryzowani tak bezwzględnie "wysyają"
              klientów. W innym, też autoryzowanym, w poniedziałek załatwią mi sprawę za
              kwotę poniżej 100,-PLN, a ja potem będę im robił reklamę "jakiż to serwis
              życzliwy dla klienta, warto u nich serwisować pojazd" :))
        • dr.verte Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 14.04.07, 20:28
          filut napisał:

          > Szanowny Doktorze,
          > Jest taki gatunek ludzi, dla których samochód to tylko środek do
          > przemieszczania się o dowolnej porze doby. Ja też do tego gatunku należę;)
          > Samochód nie musi mi niczego przedłużać ... :))
          > Samochód czasem może być brudny ale zawsze musi być sprawny.


          wszystko oki,tylko co ma wiatrak do piernika?
          • filut Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 14.04.07, 20:52
            dr.verte napisał:
            > wszystko oki,tylko co ma wiatrak do piernika?
            To tylko próba wyjaśnienia, że do autoryzowanego serwisu zajeżdzaję nie tylko
            FRAJERZY. I nic więcej!
            EON
    • grogreg W dniu ktorym wygasla gwarancja na mojego Swifta.. 13.04.07, 11:03
      Upilem sie ze szczescia. ASO to zmora wiekszosci wlascicieli nowych samochodow.
    • polokokt Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 13.04.07, 12:38
      niestety ta norma ISO (teraz to nawet chyba kioski z gazetami ja maja....) mowi
      o satysfakcji klienta itd itp. Do tego sa standardy naprawy i zgodnie z tym
      standardem zaproponowano Ci wymiane uszkodzonej czesci na nowa. poniewaz
      zaspawanie starej, osmioletniej czesci mogloby nie spelniac zadnych norm (a juz
      na pewno nie te przewidziane przez produenta auta), a nowy katalizator z nowa
      oslona, zlozony fabrycznie i tylko przykrecony do rury spelnialby wszelkie
      swiatowe normy naprawy samochodow.
      A to ze nie maja migomatu... widocznie aby dostac autoryzacje Nissana takiego
      urzadzenia posiadac nie trzeba, za to trzeba miec klucz 10-tke to odkrecenia
      srub przy tlumiku. W kazdym razie byli zdolni naprawic to zgodnie z normami
      przewidzianymi gdzie trzeba. A ze w polsce sie spawa to tego swiatowe normy juz
      nie musza przewidywac :)
      Pozdrawiam
      • dr.verte Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 15.04.07, 20:50
        polokokt napisał:

        > niestety ta norma ISO (teraz to nawet chyba kioski z gazetami ja maja....)

        no nie aż tak ;-) ale rzeczywiście ma to już mnóstwo nawet niewielkich zakładów
        znajomi robili to w niewielkiej hurtowni,certyfikacja kosztowła ich 70.000
        złotych i teraz w reklamie podają że mają ISO,widocznie warto..
    • primo555 Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 15.04.07, 19:49
      tak to wlasnie jest z tym ISO, bo auditorow nie interesuje to czy maja
      spawarke, tylko czy maja porzadek w dokumentach
      • januszz4 Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 15.04.07, 20:45
        Przede wszystkim należałoby sprawdzić, jaki zakres działalności tego ASO objęty
        jest znormalizowanym systemem zarządzania jakością (ten zakres wpisany jest na
        certyfikacie). Prawdopodobnie są tam naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne
        realizowane według kryteriów autoryzacji Nissana. A te kryteria mogą nie
        obejmować (tak jak tutaj ktoś napisał wcześniej)napraw typu spawanie
        zardzewiałych wsporników. Natomiast jeśli w tym ASO poinformowali klienta,
        gdzie może zrealizować taką naprawę to myślę, że zachowali się w porządku. Co
        wcale nie znaczy, że właściciel tego ASO nie mógłby poszerzyć zakresu
        świadczonych usług i postarać się o włączenie tego nowego zakresu do systemu
        jakości (rozszerzyć certyfikat na nowe rodzaje działalności). Pozdro.
        • dr.verte Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 15.04.07, 20:54
          januszz4 napisał:

          > Przede wszystkim należałoby sprawdzić,jaki zakres działalności tego ASO objęty
          > jest znormalizowanym systemem zarządzania jakością(ten zakres wpisany jest na
          > certyfikacie). Prawdopodobnie są tam naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne
          > realizowane według kryteriów autoryzacji Nissana. A te kryteria mogą nie
          > obejmować (tak jak tutaj ktoś napisał wcześniej)napraw typu spawanie
          > zardzewiałych wsporników


          O prosze! zamiast mormalnej odpowiedzi jakiś biurokratyczna grypsera..
          • skyddad Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 15.04.07, 22:12
            dr.Verte,
            wlasnie Januszz4 wytlumaczyl na czym to polega i dlaczego tak pracuja.
            Ja o tym pisalem jeszcze wroku 2001 ,ze w szwecji szkoly o kierunku pojazdowym
            zmienily calkowicie program nauczania zawodu. Sa kierunki diagnosta,zmieniacz
            zespolow,elektryk,blacharstwo,lakiernictwo itp.
            Kazda stacja w tych ISO normach ma zaznaczone co moze wykonywac.
            Wniosek;
            Panowie szanujcie dobrych starych mechanikow znajacych sie na calym samochodzie
            i naprawiajacym metodami starymi i roznej masci zlotych raczek (specjalizacji)
            Oni wykonaja tanio szczegolnie kiedy autko ma powyzej 10 lat.
            Pzdr.Sky.
            P.S normalny czlowiek posiadajacy prace nie bawi sie juz w graty lecz jezdzi
            tylko autami obslugiwanymi przez ASO stacje.On nawet niema czasu aby umyc auto a
            zajrzec co go to obchodzi sa przyjemniejsze rzeczy w zyciu.
            • gogggo Re: Autoryzowany(!) serwis NISSAN'a ... :(( Komen 15.04.07, 22:43
              Klient w krawacie jest mniej awanturujacy sie.Pamietacie skad ten cytat...
    • filut I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 13:06
      W zakładzie zajmującym się tłumikami [bez autoryzacji ale ze starymi
      FACHMANAMI] dospawano mi odpadnięty drobiazg !!!! Za 10 PLN :))))
      Dla ciekawości spytałem o koszt wymiany całego katalizatora - 600 PLN, z
      montażem!!
      W autoryzowanym serwisie - 4.300PLN + robocizna :((( Różnica zauważalna;)
      Przyznaję, że do dzisiaj byłem frajerem wierzącym w solidność autoryzowanych
      serwisów!! Od dzisiaj w dalszym ciągu wszelkie NAPRAWY będę zlecał fachowcom, a
      WYMIANĘ [tylko elementów mających wpływ na bezpieczeństwo] będę robił w ASO!!
      EOD :)
      • skyddad Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 13:29
        Witaj Filut,
        Tak nie mozesz mowic o warsztatch autoryzowanych.Oni biorac te sume daja Tobie
        gwarancje ze ten tlumik i calysystem utrzyma szczxelnosc minimum te lata co
        wytrzymal Twoj stary system od nowowsci.To nie bedzie na pismnie ale tak wyglada
        w praktyce.
        Natomiast Twoj zrobiony za te przyslowiowa dyche wytrzyma znowu pare tygodni i
        bedzie tosamo.Przeciez zastanow sie on polozyl spaw i niczym nie zabespieczyl
        gdzy takiej mozliwosci niema ,zawsze jest zabespieczenie galwaniczne ale
        fabryczne i takie dostalbys za te 4300 i nie dotykalbys tego zespolu przez 8 lat.
        Teraz regularnie bedziesz gosciem tej tlumik-firmy.Jezeli to zaakceptujesz i nie
        bedziesz psioczyl tylko systematycznie jezdzil i dospawywal to jest wszystko
        okey.W innym przypadku zalamiesz sie pscychicznie.
        Tym sie roznia naprawy tanie od drogich w ASO.Praktrycznie to podjales w Twoim
        wypadku decyzje sluszna odpowiedzialne naprawy izadajace orginalnych czesci
        dokonywac w ASO ale takie duperele prywatnie.
        Pzdr.Sky.
        • ddb2 Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 14:15
          Jezdzilam 8 lat micra i naprawy, ktore musialam zrobic, robilam wylacznie w
          ASO. Zachowalam wszystkie rachunki, co mi bardzo zaprocentowalo przy sprzedazy
          tego samochodu. Zapraszam do Warszawy do serwisu Jaworski-Gajewski na
          Oczapowskiego.
          Nigdy nie robili trudnosci, jesli chcialam, stosowali zamienniki, dawali duze
          rabaty i w ogole dopieszczali.
          • skyddad Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 14:22
            Ddb2,
            Dlatego ze dzieciny sa powszechnie lubiane,ten samochiod sie naprawuia
            zprzyjemnoscia jest to przemyslana i idealnie dopracowana konstrukcja.
            Tak nazywam zony Micre dziecina Ona za to sie wkurza niemilosiernie ale tez
            kocha te autko.Osobiscie sam dokonuje wszelakiego servisu i wymiany dotyczacyh
            tego czesci.Pzdr.Sky.
            • ddb2 Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 14:25
              To twoja zona ma szczescie, bo ty jestes fachowcem.
              Moj maz jest lekarzem.
          • filut Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 18:32
            ddb2 napisała:
            > ... Zapraszam do Warszawy do serwisu ...
            Dziękuję za adres sympatycznego serwisu ale to .... z Gdańska ok 340km. Dla
            mnie to za daleko ... :)
        • lucynder Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 16:46
          >Tak nie mozesz mowic o warsztatch autoryzowanych.Oni biorac te sume daja Tobie
          gwarancje ze ten tlumik i calysystem utrzyma szczxelnosc minimum te lata co
          wytrzymal Twoj stary system od nowowsci.<

          Gwarancję na ten nowy tłumik ASO daje taką samą jak serwis zajmujący się
          tłumikami.W aso jet rok i w niezależnym jest rok -Kodeks Cywilny.

          > Natomiast Twoj zrobiony za te przyslowiowa dyche wytrzyma znowu pare tygodni i
          > bedzie tosamo.Przeciez zastanow sie on polozyl spaw i niczym nie zabespieczyl
          > gdzy takiej mozliwosci niema ,zawsze jest zabespieczenie galwaniczne ale
          > fabryczne i takie dostalbys za te 4300 i nie dotykalbys tego zespolu przez
          8lat.
          > Teraz regularnie bedziesz gosciem tej tlumik-firmy.Jezeli to zaakceptujesz i
          nie

          Tłumik-firma w przeciwieństwie do aso posiada farby odporne na wysokie
          temperatury i potrafi taki spaw zabezpieczyć.

          Taką największą sciemą jest gwarancja na nadwozie, każda wymieniona część bez
          względu na to kto to robi posiada gwarancję tylko na 1 rok i jest to gwarancja
          wykonującego usługę(niektore serwisy forda daja trzy lata) i na tej części nie
          ma już gwarancji producenta(czyli w zależności od marki kilka lat)

          > Tym sie roznia naprawy tanie od drogich w ASO.Praktrycznie to podjales w Twoim
          > wypadku decyzje sluszna odpowiedzialne naprawy izadajace orginalnych czesci
          > dokonywac w ASO ale takie duperele prywatnie

          Tańsze naprawy w niezależnych warsztatach rożnią się od napraw w aso tylko
          ceną, obydwie firmy korzystają z tego samego dostawcy obydwie firmy montują
          części tego samego producenta a bywa w niektorych przypadkach że tak zwane
          podrobki są lepszej jakości od tzw.orginałow.

          • filut Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 19:23
            lucynder napisał:
            > Gwarancję na ten nowy tłumik ASO daje taką samą jak serwis zajmujący się
            tłumikami.W aso jet rok i w niezależnym jest rok -Kodeks Cywilny.

            Chiba, co by w umowie stało zapisane inaczej:))) Na tenże pszikład 3 lata :))
            Abo i 5 lat - jak u mnie!
            • lucynder Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 20:30
              > Chiba, co by w umowie stało zapisane inaczej:))) Na tenże pszikład 3 lata :))
              > Abo i 5 lat - jak u mnie!

              W umowie gwarancyjnej masz zapisane że części montowane fabrycznie objęte są
              takim okresem gwarancji a nie części montowane w serwisie, bo te mają gwarancje
              producenta części i gwarancję serwisu montującego tą część a okres tej
              gwarancji bywa rożny. Na ogoł jest to rok.
              • filut Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 20:50
                Nie będę się sprzeczał. Jutro będzie ładna pogoda i z naprawionym katalizatorem
                pojadę opalać się na jakiejś polanie :)))
                3maj się:)
        • filut Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 18:29
          skyddad napisał:
          > ... Natomiast Twoj zrobiony za te przyslowiowa dyche wytrzyma znowu pare
          tygodni i bedzie to samo....
          > Teraz regularnie bedziesz gosciem tej tlumik-firmy.Jezeli to zaakceptujesz i
          nie bedziesz psioczyl tylko systematycznie jezdzil i dospawywal to jest wszystko
          okey. W innym przypadku zalamiesz sie pscychicznie....

          Obiecuję dać znać gdy nastąpi "samolikwidacja naprawy"!! :)) Sądzę,że nie
          nastąpi to przed upływem 2 lat. Na tyle mam praktyki "w życiowej mechanice" aby
          być tego pewnym:)
          Nie jestem zbyt oszczędny ale zdzieranie ze mnie skóry "na żywca" i bez
          znieczulenia przyprawia mnie o krótkotrwałe szamotanie ....
          I dlatego skorzystałem z wyjścia "awaryjnego", wyżej opisanego. Na pewno nie
          zrobiłbym tak z klockami hamulcowymi czy łańcuchem rozrządu!
          Kolejny "uniwersalny" katalizator za 600PLN [z montażem!!!] wystarczy na pewno
          na 2-3lata. To w porównaniu do ceny "oryginału" i tak daje mi fory
          ekonomiczne:))
          Przy okazji skrytykuję Nisana [japońskiego]--> do nierdzewnej obudowy
          katalizatora przyspawali 2 wsporniki niczym nie pokryte [np. galwanicznie],
          wykonane z blachy ≠1,5. One MUSIAŁY skorodować!
          Pozdrawialski Fil
          • skyddad Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 19:53
            Witajcie,
            fajna dyskusja nad moimi bazgrolami.Zaczne z innej beczki,wszyscy producenci
            maja tak przemyslane konstrukcje aby ulegly awarji po jakims czasie,ale naprawa
            tegoz
            byla prosta i tania.Cel jest jeden zmusic klienta do przyjechania do ASO
            zostawuienia auta do naprawy,pociagnac uczcziwie z portfela przy minimlanym
            nakladzie pracy i materialow.To sie nazywaja awarje zaprojektowane w fabryce w
            celu utrzymania duzej ilosci punktow gwarancyjnych i autoryzowanych przy zyciu.
            W tej dziedzinie przodujacy na swiecie sa Helmuciarskie auta.Obecnie zaczyna sie
            w to bawic Volvo ,Saab.Japonczycy nie poszli ta droga i dlatego wygrywaja.
            Gwoli wyjasnienia ;
            Do ddb2 nie jestem fachowcem,lecz kocham te dziedzine i to bylo moje hobby ktore
            sie przerodzilo w zawod nabyty z braku laku trzeba bylo z czegos zyc.
            Lucynder,
            nie mysle o gwarancjach papierowych lecz rzeczywistych tzn faktycznie wykonane
            naprawy na orginalach zyja znacznie dluzej.Farby na wysoka temperature sa ,ale
            sie trzymaja okolo 2 tygodni pozniej sladu po nich niema.To sie robi pod klienta
            aby spal dobrze przez pierwsze dwa tygodnie pozniej juz nie zaglada gdyz sie
            znudzilo.
            Filut;
            Te wlasnie wsporniki sa zaprojektowana awarja na przyszlosc.
            To samo jest z gwarancja nadwozia. Nissan jak dostaje w swoje rece np.Micre to
            "szpec szpachelka farba"oblatuje cale nadwozie a ze jest mistrzem w swoim
            zawodzie i wyszukuje odpryski lub przebicia obtarcia a wmiejscach ukrytych juz
            rdze czysci i pucuje i maluje orginalna farba.Faktycznie rdza niezdazy wyskoczyc
            prze te 8 lat ale pozniej po 8 latach nastepnego dnia jak juz nikt nie
            podretuszúje to zaczyna ngle rdzewiec i sie slyszy glosy ale oni robia patrz 8
            lat wytrzymalo no tak teraz ma prawo juz rdzewiec.
            Pzdr.Sky.
            • filut Re: I po problemie :)))) Koszt: 10PLN 16.04.07, 20:07
              skyddad napisał:
              > ... fajna dyskusja nad moimi bazgrolami....
              > Te wlasnie wsporniki sa zaprojektowana awarja na przyszlosc...

              Nie ma wyjścia!!! Trza kupować polonezy! Też baziewie, ale polskie!!! :)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka