Gość: Leszek
IP: *.look.ca
02.06.03, 08:11
Z artykulu w Vancouver Sun (30 Maj tego roku - przedruk z Edmonton Journal):
Babka z Edmontonu kupila nowa Toyote Corolle w 1989 roku. Do tej pory
przejechala nia 986 500 km. Miejscowy dealer dowiedzial sie i daja jej
nowiutka 2003 Corolle za stara ktora wystawia w salonie. Naprawy ktore
musiala zrobic do tej pory:
- automatyczna skrzynia biegow po 873 000 km (sama dojechala do servicu)
- chlodnica po 901 000 km
- tire rods (co to za licho?) po 930 000 km.
Ja swoja kupilem nowa tuz po przyjezdzie do Vancouver w 1985 i opylilem w
zeszlym roku. Przejechalem nia 300 000 km i musialem w miedzyczasie wymienic
termostat ($3.99) i dwa razy alternator (okolo $70 za kazdy). Na jeden
shock (teleskop?)z tylu nie narzekam bo wozilem nia przez pewien czas
materialy budowlane ze az tylni zderzak szorowal po asfalcie.
W stosunku do tamtej Corolli ja dostalem bubel. Czuje sie oszukany.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich odwiedzajacych to Forum, nawet tych co
winni mi sa pieniadze.