Dodaj do ulubionych

Policjanci łamią prawo za naszym przyzwoleniem?

28.05.07, 20:54
Zdarza mi się zobaczyć w telewizji programy typu "Uwaga pirat",
gdzie "drogówka" zatrzymuje osoby głównie przekraczające prędkość - po
obejrzeniu takiego programu przez godzinę nie mogę się uspokoić i zastanawiam
się jakim prawem? Dodam tylko, że jestem studentem, a moim jedynym
przewinieniem był brak zapalonych świateł w piękny listopadowy dzień od
miejsca 100m od miejsca, w którym ruszałem, a gdzie stali Panowie i
pozazdrościli mi najwyraźniej astry z '95. Ale wracają.. wideoradar działa na
zasadzie pomiaru prędkości poprzez zrównanie prędkości (w skrócie), zwróćcie
uwagę, że po lewej stronie monitora zainstalowanego w "aucie policyjnym"
pokazywana jest prędkość z jaką jechało auto policyjne - każdy kierowca wie,
że aby kogoś dogonić trzeba jechać od niego jeszcze szybciej i o to pierwsze
meritum mojej sprawy: czemu Ci Panowie oskarżają zatrzymane osoby o
wprowadzenie niebezpieczeństwa, skoro sami popełniają dokładnie takie samo
jak nie większe wykroczenie? Prosty przykład, jeśli będą jechać za kimś z
prędkością 160 km/h i pojawi się niebezpieczeństwo, które zmusi ich do
niebezpiecznego manewru, to mogą zginąć nie tylko sami, ale również postronne
osoby. Kolejna, jeszcze bardziej dziwna sprawa - już w przedszkolu uczą nas,
że auto policyjne jest niebieskie, ma (od niedawna) białe drzwi i koguta na
dachu - auta prezentowane w programach nie wyróżniają się niczym spośród
innych poruszających się po ulicach (wiadomo czemu), ale nie zapominajmy, że
w takim przypadku dotyczą go takie same prawa jak każdego innego użytkownika
drogi, czemu więc pościg za "piratem" wygląda tak, że Panowie przyśpieszają
do danej prędkości, dopiero później włączają koguta i zatrzymują auto, skoro
nie są pojazdem uprzywilejowanym - jakie prawo im na to pozwala? W jednym z
programów zatrzymali auto bez sygnalizacji, ale oznaczone jak karetka
pogotowia i tłumaczyli osobie, która jechała z lekami do chorego, że nie jest
pojazdem uprzywilejowanym - aż śmieszne! Moim zdaniem w takiej sytuacji
pościg powinien wyglądać tak, że policja jedzie przepisowo, przejeżdża
wariat, wtedy włączają sygnalizację i rozpoczynają pościg - jasne, nie da im
to zarobić, ale nie zapominajmy, że Policja nie jest od zarabiania, a od
pilnowania porządku, o czym chyba już dawno zapomnieli. Liczę na to, że ktoś
mi to wytłumaczy, gdyż na chwile obecną wydaje mi się, że w przypadku
zatrzymania należy wezwać inny patrol i zgodzić się na mandat (w końcu winni
jesteśmy i tego nie podważam), pod warunkiem ukarania takim samym mandatem
kierowcy auta, które nas zatrzymało.
Obserwuj wątek
    • raks5 Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 28.05.07, 21:29
      był już podobny wątek z wklejoną interpretacją prawną poruszania się po drogach
      nieoznakowanych pojazdów policji z wiedeorejestratorami prędkości.
      W każdym razie działają zgodnie z prawem.

      Co do samej logiki, że sprawiają niebezpieczeństwo. Coś w tym jest. Ale z
      drugiej strony jest to mniejsze zło, bo osobiście twierdzę, że wideoradary
      poskramiają chociaż trochę krewkich kierowców. Działają prewencyjnie, bo nigdy
      nie wiesz, kiedy za kimś pojadą i restrykcyjnie, bo jak Cię złapią, zapłacisz
      niezły mandat, dostaniesz kilkanaście punktów, to potem naprawdę ostrożniej
      jeździsz- chociażby ze strachu o prawko.

      Ponadto umiejętności tych policjantów (sam talent oraz specjalne szkolenia)
      stawiają ich niejednokrotnie znacznie wyżej, niż przeciętnych kierowców.
      Parę lat temu, gdy pracowałem jeszcze jako dziennikarz, byłem na patrolu takim
      Mondeo... I mimo tego, że jak 80% kierowców uważam swoje umiejętności powyżej
      przeciętnej (trochę ćwiczyłem jazdę, w tym na placach z instruktorem, bezpieczną
      jazdę w szkole jazdy, ale i mniej bezpieczne odmiany na ulicach, kiedy juz mi
      się wydawało, że pozjadałem rozumy), to po tamtym doświadczeniu chylę czoła
      policjantom ganiającym z wideoradarami.

      Sam płacę stosunkowo sporo mandatów i za każdym razem się wkurzam, jak mi
      pstryknie zdjęcie lub strzeli z "suszarki", ale uważam, że każda forma karania
      za prędkość, represji za wykroczenia jest dobra. Wyobraź sobie, co by się działo
      na drogach, jeśli by nie było coraz lepszego sprzętu w policji... Już teraz
      posiadając radyjko prawie możesz być pewien, że nie wpadniesz na suszarkę
      (prawie, bo mi się czasem udaje).
      • komisarz.halski Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 28.05.07, 21:59
        A propos, kasa mandatowa nie idzie na konto Policji lecz jest przekazywana
        władzom samorządowym. Najskuteczniejszym narzędziem oddziaływania na kierowców
        łamiących prawo są radiowozy nieoznakowane z wideorejestratorami (110 pojazdów w
        całym kraju, procedura zakupu kolejnych dziesięciu jest realizowana). Każdego
        dnia, wszystkie tego typu radiowozy ruszą do patrolowania 200 kilometrowego
        odcinka. W każdym województwie codziennie w ten sposób będzie monitorowanych
        kilka (3-4) najniebezpieczniejsze trasy ( łącznie w kraju każdego dnia ponad 20
        tysięcy km !). Trasy te będą zmieniane. Tym samym oprócz zarejestrowania
        przekroczenia prędkości policjanci z drogówki mogą udokumentować inne
        wykroczenia (np. nieprawidłowe wyprzedzanie, przekroczenie linii ciągłej itp.).
        • banylus Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 31.05.07, 13:58
          pisalem w tamtym watku: nigdy INSTRUKCJA nie moze pozwalac na lamanie USTAWY.
          Policja po zarejestrowaniu wykroczenia powinna NATYCHMIAST wlaczac sygnal i
          zatrzymac kierowce, a nie bawic sie w nagrywanie.
          Beda lamac - do czasu...
          Trzeba za kazdym razzem skladac im zawiadomienie o popelnieniu przez nich
          wykroczenia. Musza je przyjac, bo inaczej popelniaja przestepstwo...
          Nie mam nic przeciw polowaniu na bandytow drogowych, ale zgodnie z prawem.
          B
        • logis_on_line Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 03.06.07, 10:12
          > Najskuteczniejszym narzędziem oddziaływania na kierowców
          > łamiących prawo są radiowozy nieoznakowane z wideorejestratorami (110 pojazdów
          > w całym kraju, procedura zakupu kolejnych dziesięciu jest realizowana).

          Łatwiej trafić w totolotka wielką wygraną niż zapłacić mandat - to w sprawie
          skuteczności. W ten sposób nie zwalczy się piractwa na naszych drogach.

          Widziałem jak działała VB w Czechosłowacji, jeszcze przed aksamitną rewolucją.
          Akcje prowadzone były wzorowo - jeden wymachiwał auto do kontroli, zabierał
          dokumenty a drugi przy biurku wypisywał mandaty. Sam fakt czekania w kolejce na
          wypisanie mandatu był wystarczającą karą dla ścignata nie pisząc o mandacie. Ten
          sposób podejścia do walki z piratami miał bezpośrednie przełożenie na poziom
          piractwa w Czechosłowacji. Tam po prostu nie wypadało jechać więcej niż przepisy
          na to zezwalały. Taki sposób dyscyplinowania kierowców miał dużą zaletę w
          postaci karania wszystkich a nie jak w naszym przypadku niektórych. W czasie
          wypisywania mandatu następnych 100 potencjalnych piratów przejeżdżało bezkarnie
          łamiąc ograniczenie bez żadnych konsekwencji.
          Tego rodzaju działania prowadzone są w naszym kraju od niepamiętnych czasów na
          różne sposoby i co - brak jakiejkolwiek zmiany na lepsze.

          Pozdrawiam
    • dysza2 Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 28.05.07, 21:50
      Wytłumaczenie jest proste - w prawie karnym jest coś takiego jak kontratpy -
      typowe sytuacje która wyłączają bezprawność czynu zabronionego.. Jednym z
      pozaustawowych kontratypów jest kontratyp działania w granicach uprawnień lub
      obowiązków. To dotyczy też funkcjonariusza policji. Realizacja prawa nie może
      powodować by zachowanie funkcjonariusza było bezprawne i ze będzie musiał
      ponieść za to odpowiedzialność karną!
      • komisarz.halski A propos słów poprzednika 28.05.07, 22:25
        Prawo karne faktycznie przewiduje instytucję kontratypów, czyli sytuacji, w
        których z uwagi na szczególne okoliczności działanie normalnie będące
        przestępstwem bądź wykroczeniem nim nie jest. Jeżeli chodzi o wykonywanie
        czynności służbowych przez policjantów, to działają oni w tzw. granicach
        uprawnień i obowiązków służbowych, z tym zastrzeżeniem, że ich działanie musi
        być uzasadnione faktycznie i prawnie, a przy jego podejmowaniu nie przekraczają
        oni zasad wyznaczonych przez prawo. Zasady przeprowadzania kontroli ruchu
        drogowego określa rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych w sprawie kontroli
        ruchu drogowego. Nie określa ono jednak szczegółowo momentu, w jakim czasie po
        zaobserwowaniu faktu, że kierowca pojazdu narusza zasady bezpieczeństwa w ruchu,
        policjant powinien zatrzymać taki pojazd. I faktycznie, ustawodawca nie
        pomyślał,co zrobić z radiowozem nieoznakowanym w momencie pościgu. Powiem tak,
        to, co napisał "webmaster " przypomina historię ucznia klasy 3 Szkoły
        Podstawowej, który dostał z klasówki jedynkę. Wraca do domu i mówi rodzicom, że
        dostał jedynkę, ale inni też dostali... Co kogo obchodzi, co dostali inni.
        CZepianie się policjantów, że ścigając "pirata" przekraczają prędkość jest
        bzdurne. Taki radiowóz musi zarejestrować prędkość "pirata". Gdyby na początku
        pościgu włączyli syrenę i koguta to "pirat" da po hamulcach i zejdzie z
        prędkością do tej przepisowej. Wtedy rejestrowanie "pirata" nie ma sensu. W
        jakimś celu znaki drogowe zostały ustawione. We własnym domu można robić, co się
        chce - nawet sr.. na dywan, ale jeśli jest się uczestnikiem ruchu drogowego to
        należy stosować się do znaków a nie potem biadolić, że mandacik.
        • websmajster Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 22:31
          Nie po to się pisze prawo, aby później uchylać je przed kimś. Z całym
          szacunkiem dla Policji i ich pracy, ale rolą policji jest pilnowanie porządku i
          łapanie przestępców, czyli jeśli ktoś wprowadza zagrożenie to powinien być jak
          najszybciej zatrzymany. Nie jestem przeciw łapaniu piratów, stawianiu
          fotoradarów i strzelaniu z "suszarek" (tylko nie z krzaków), bo to naprawdę
          daje efekt, nawet auto oznakowane jako policyjne na drodze powoduje zwolnienie
          nogi z gazu u kierowców, ale czekanie aż ktoś popełni przestępstwo jeszcze
          większe jest dla mnie trochę dziwne - ta sytuacja porównać można z sytuacją,
          gdy przeszło na czerwonym, a za tobą Policja rzucała się pod koła, aby ukarać
          Cię mandatem. Sprawa, że oni dobrze jeżdżą też mnie nie przekonuje - ja jak
          skończę kurs, to nie dostanę niższego mandatu, bo lepiej jeżdżę. Wodecki w
          jednym z wywiadów powiedział jedną ciekawą rzecz o prowadzeniu - teraz ludzie
          zamiast uważać na drogę rozglądają się czy w krzakach nie stoją z "suszarką"
          albo nie jedzie za nimi srebrne auto z dwiema osobami i kamerą. Prawda, że
          pieniądze z mandatów idą do samorządu, ale młodzi Panowie którzy zatrzymali
          mnie za brak świateł kierowali się raczej własną chęcią pokazania mi kto ma
          siłę niż działaniem dla bezpieczeństwa ogółu.
          • komisarz.halski Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 22:41
            Wierzysz w to, że "prewencją" Policja spowoduje, że piraci zaczną jeździć
            wolniej? Dopóki człowiek nie odczuje po kieszeni kary to się nie opamięta. A
            Wodeckiego słowa odnoszą się do 5% kierowców. Nie wierzę w to, że kierowcy
            rozglądają się po krzakach. Robi to odsetek kierowców. Ci przewrażliwieni.
            Pomyśl, jedziesz przepisowo, zdajesz sobie z tego sprawę, że przepisowo - to
            naprawdę będziesz obawiał się policjanta z radarem? W krzakach, czy poza nimi -
            bez powodu nie zatrzymują. A pisałem poprzednio - po coś ludzie te zasady ruchu
            drogowego spisali...
            • komisarz.halski Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 22:50
              Prewencja ma sens u dzieci w przedszkolu. idziesz na interwencję do domu, w
              którym pijany chłop terroryzuje rodzinę. Widzi Cię, uspokoi się, opamięta.
              Policja wychodzi a ten pijaczyna zaczyna znów grandzić. Gdyby za pierwszym razem
              spędził noc w izbie lub areszcie - na drugi raz zanim zacznie grandzić -
              przemyśli, czy to się opłaca... Zatrzymujesz pirata na drodze, pouczasz go, on
              nic sobie z tego pouczenia nie robi, bo w końcu pouczenie nie jest dotkliwe.
              Rusza w dalszą podróż i za zakrętem znów przyspiesza do 160km/h. Jeśli zamiast
              pouczenia dostałby do zapłacenia 500 - odechciałoby mu się przekraczać
              prędkości. Uwierz.
            • websmajster Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 23:08
              komisarz.halski napisał:

              > Wierzysz w to, że "prewencją" Policja spowoduje, że piraci zaczną jeździć
              > wolniej? Dopóki człowiek nie odczuje po kieszeni kary to się nie opamięta. A
              > Wodeckiego słowa odnoszą się do 5% kierowców. Nie wierzę w to, że kierowcy
              > rozglądają się po krzakach. Robi to odsetek kierowców. Ci przewrażliwieni.
              > Pomyśl, jedziesz przepisowo, zdajesz sobie z tego sprawę, że przepisowo - to
              > naprawdę będziesz obawiał się policjanta z radarem? W krzakach, czy poza
              nimi -
              > bez powodu nie zatrzymują. A pisałem poprzednio - po coś ludzie te zasady
              ruchu
              > drogowego spisali...


              Po pierwsze, jeśli rozmawiamy o prawie to rozporządzenie jest aktem niższej
              rangi niż ustawa, a kodeks drogowy to ustawa, wiec w sytuacji kolizji tych
              dwóch aktów pierwszeństwo ma ustawa, więc gdyby nie kontratyp to niestety ale
              policjanci mimo rozporządzenia ponosili by odpowiedzialność za łamanie
              przepisów drogowych i prawo nie wyznacza zasad, ewentualnie je reguluje. Po
              drugie dla mnie ściganie w ogóle wstawianie ograniczeń to jest półśrodek, gdyż
              prawdziwym rozwiązaniem nie powinno być ograniczeniem prędkości, a stworzenie
              warunków do jazdy, edukacja od podstaw, mówienie, że popełnianie przestępstw
              jest złe, niemoralne, nieetyczne itp. Jeśli już mamy karać to nie róbmy tego w
              taki sposób, niech prawo, które jest egzekwowane nie będzie przez tych, którzy
              go pilnują naruszane. To co prezentuje "komisarz.halski" to również prewencja,
              tylko powinna ona zniechęcać do popełniania wykroczeń a nie straszyć ludzi.
              Badania pokazały że wymierzenie kary zabrania prawka jazdy za jazdę po pijanemu
              nie zmniejszyły liczby przestępstw drogowych tylko... zwiększyły, takie
              uniemożliwianie popełnianie przestępstwa sprawcy poprzez unieszkodliwianie go -
              to już było w XVI wieku w Constitutio Criminalis Carolina i się jakoś nie
              sprawdza.
              • dysza2 Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 23:34
                Rozporządzenie wspominane jest atem wykonawczym do ustawy prawo o ruchu
                drogowym więc faktycznie działania funkcjonariuszy publicznych są zgodne z
                ustawą - tak celem wyjaśnienia bo się zamieszanie zrobiło ;) Kontratypy mają
                natomiast to do siebie że stosuje się je niezwykle rzadko gdy jest taka
                potrzeba, ale dobrze obrazują że niezawsze władza działa zgodnie z przepisami a
                jednak zgodnie z prawem ;) Zgadzam się jednak że zadaniem prawa nie jest
                odstraszanie ale przekonywanie że takie zachowanie jest złe i tylko tak można
                poprawić sytuację na drogach. I niestety ale faktycznie coraz więcej
                policjantów postępuje nieetycznie i złośliwie łapią kierowców tak by zapłacili
                jak największy mandat a nie by szybko skończyli nadużywać prawo.
                • komisarz.halski Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 23:50
                  możecie sobie biadolić i biadolić, ale jedno jest pewne... Pisałem o tym
                  wcześniej... Mianowicie, jeśli pojedziesz tak, jak nakazują znaki drogowe, to
                  nie musisz się obawiać ani mandatu, ani punktów. Zapewne masz prawo jazdy.
                  Zdałeś egzamin teoretyczny, który miał za zadanie sprawdzić Twoją wiedzę z
                  zakresu przepisów o ruchu drogowym I jednocześnie na tym forum popierasz ideę
                  pouczania, gdy pan Władza podchodzi do twojej szyby i mów, co zrobiłeś źle i jak
                  powinieneś się zachowywać na drodze? Jeśli tak, to do cholery, kto Cię
                  przepuścił na egzaminie? To może napiszę inaczej - zacznij robić pod Sejmem
                  pikiety, że egzamin na prawo jazdy i w ogóle obowiązek znajomości przepisów o
                  ruchu drogowym jest niepotrzebny, skoro Policja podczas kontroli wyłoży Ci
                  wykład z przepisów. Sens tej dyskusji sprowadza się to tego, że Policja jest
                  zła, bo karze za wykroczenia drogowe. A co ma robić? pouczać? Od tego jeden z
                  drugim, miałeś kurs prawa jazdy. Zrozumiałe? Czy przełożyć na 5 języków?
                  • komisarz.halski Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 23:58
                    Webmaster napisał tak: "Po
                    drugie dla mnie ściganie w ogóle wstawianie ograniczeń to jest półśrodek, gdyż
                    prawdziwym rozwiązaniem nie powinno być ograniczeniem prędkości, a stworzenie
                    warunków do jazdy, edukacja od podstaw, mówienie, że popełnianie przestępstw
                    jest złe, niemoralne, nieetyczne itp." tak Tak, wariat w dobrym aucie ma zamiar
                    jechać 160km/h, ale w pewnym momencie sobie przypomni, że to nieetyczne i
                    niemoralne. he he. Na pewno wtedy zdejmie nogę z gazu... bo to nieetyczne...
                    Stworzenie warunków do jazdy? Weź pod uwagę, że nie mieszkasz w Niemczech i nie
                    masz tysięcy kilometrów autostrad płaskich jak stół. Mieszkasz tutaj, w kraju,
                    gdzie drogi są gorsze niż w Rumunii... Wyjeżdzając z domu, jadąc przepisowo też
                    możesz zginąć, bo debil jedzie zbyt szybko i wpada na Twoje auto. Dopóki
                    mieszkamy tutaj to musimy żyć w otoczeniu przepisów ograniczających prędkość
                    • klemens1 Re: A propos słów poprzednika 29.05.07, 07:38
                      > Tak, wariat w dobrym aucie ma zamiar jechać 160km/h

                      A ilu jest wariatów mknących Wisłostradą 70 km/h !!!
                  • swoboda_t Re: A propos słów poprzednika 29.05.07, 09:48
                    Nowe wciele Fransise?? Tu masz o tym jak to policja pilnuje porządku na
                    drogach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=62618882&a=62623973 i o
                    tym jak można się przy nich czuć bezpiecznie. Dodam, że koleś nie miał prawa
                    jazdy ani karty rowerowej, a przewinienie było wątpliwe. Po prostu buractwo
                    chciało się wyżyć. Ja znam gliniarzy co tłukli swoje żony, jeździli po pijaku,
                    dwóch nawet wpakowało się na moich oczak na latarnię (tuż pod moją
                    podstawówką), więc może nie przesadzaj z tym gloryfikowaniem THE POLICE.
                    Wyglądanie za suszarkami i fotoradarami to morma, a nie margines. Z dwóch
                    przyczyn - po pierwsze wiele ograniczeń w PL jest na wyrost, po drugie
                    niektórzy nauczeni doświadczeniem wiedzą, że jak nie za prędkość, to zawsze
                    mogą sobie znaleźć jakiś inny powód przynajmniej do zatrzymania.
                  • banylus Re: A propos słów poprzednika 31.05.07, 14:08
                    Policja LAMIE PRAWO nie zatrzymujac od razu samochodu. BYc moze prawo po prostu
                    nie zauwazylo istnienia videoradarow. Do czasu zmiany prawa policjant ma
                    obowiazek zatrzymac za szybko jadacy samochod OD RAZU. To tak, jakby policjant
                    czekal, az zlodziej ukradnie ze sklepu towar za ponad 250PLN, bo wtedy popelni
                    przestepstwo. Niestety, policjant musi zatrzymac zlodzieja, nawet gdy tamten
                    kradnie za 5 PLN. A jak sie to ie podoba szeryfom, to niech zmienia zawod. B
        • websmajster Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 22:39
          komisarz.halski napisał:

          > CZepianie się policjantów, że ścigając "pirata" przekraczają prędkość jest
          > bzdurne. Taki radiowóz musi zarejestrować prędkość "pirata". Gdyby na początku
          > pościgu włączyli syrenę i koguta to "pirat" da po hamulcach i zejdzie z
          > prędkością do tej przepisowej. Wtedy rejestrowanie "pirata" nie ma sensu.

          Naprawdę bez urazy nie chcę się czepiać Policjantów - wykonują polecenia i
          przestrzegają prawa, ale drogi Panie "komisarz.halski" czy w tej sytuacji nie
          chodzi właśnie o to, aby zatrzymać jak najszybciej takiego "pirata drogowego",
          który powoduje zagrożenie?
        • c64 Re: A propos słów poprzednika 28.05.07, 23:02
          > bzdurne. Taki radiowóz musi zarejestrować prędkość "pirata". Gdyby na początku
          > pościgu włączyli syrenę i koguta to "pirat" da po hamulcach i zejdzie z
          > prędkością do tej przepisowej. Wtedy rejestrowanie "pirata" nie ma sensu.

          Taki radiowóz nic nie musi. Problem z nieoznakowanymi radiowozami polega
          właśnie na tym, że zamiast reagować natychmiast po stwierdzeniu wykroczenia,
          jadą dalej za takim zawodnikiem i go "naliczają", żeby bardziej zapunktował.
          Ogłądając "pirata" można zauważyć prawidłowość, że im bardziej zawodnik
          przekracza przepisy tym jest dłużej punktowany. Pomijam już skandaliczną
          sytuację, gdy radiowóz siedzi na zderzaku podpuszczając frajera do wciśnięcia
          gazu w podłogę. Paradoksalnie policja przygląda się wtedy dłużej sytuacji
          zagrażającej bezpieczeństwu na drodze, mimo że jest po to, by takie sytuacje
          eliminować. A przecież logiczne, że im dłużej trwa "kręcenie" wykroczenia, tym
          większe pradopodobieństwo, że dojdzie do wypadku. Nie twierdzę, że tajniacy są
          zbędni, wręcz przeciwnie, to że funkcjonują ma też jakieś działanie
          prewencyjne. Ale jeżeli przywiązują większą wagę do polowania na "rekordzistów"
          albo robienia "show" dla telewizji komercyjnej niż do pilnowania porządku na
          drodze, to może należałoby to uregulować w jakiś bardziej szczegółowy sposób.
          • komisarz.halski i jeszcze jedno 29.05.07, 00:05
            a propos "kręcenia" wykroczeń. Nie zauważyłem oglądając te programy w TV, aby
            Policjanci przeciągali moment zatrzymania pędzącego auta. A to, że pirat po
            drodze łapie wykroczenia to "przy okazji" tego pościgu. trudno jadąc jak wariat
            nie złapać paru wykroczeń. Wam się zdaje, że jedyne wykroczenie to przekroczenie
            prędkości? Oni pędząc jak wariaty nie zdają sobie sprawy, że za nimi pędzi
            radiowóz. Pędząc wyprzedzają na podwójnej ciągłej dlatego, że radiowóz za nimi
            pędzi? Albo na przejściu dla pieszych? gdyby nie radiowóz to tylko by prędkość
            przekroczyli? Ha ha ha
            • websmajster Re: i jeszcze jedno 29.05.07, 00:17
              I to jest właśnie problem polskiej Policji - klapki na oczy i nie potrafią
              wyjść poza utarte kanony, a może warto byłoby spojrzeć czasem na problem z
              innej strony... Bo tak podchodząc można równie dobrze mordować tych co złamią
              przepisy - ruch będzie mniejszy, nie będzie trzeba pouczać i każdy będzie się
              bał choćby przekroczyć prędkość ponad 5km/h, a o swoim wyczynie zastanowi się,
              ale już w piekle... W Rumunii byłem i póki co dróg lepszych nie mają
              zdecydowanie.


              Dziękuję wszystkim za rozmowę, szczególnie komisarz.halski, który dzielnie
              bronił Policji, dysza2 za kilka cennych uwag prawnych, raks5 za podjęcie tematu
              i c64, którego uwaga była najbardziej trafna i wsparła moje słowa. Mój stosunek
              to takich patroli się nie zmienił, ale na pewno ta rozmowa rozszerzyła moje
              horyzonty jeśli chodzi o tą sprawę. Życzę wszystkim, aby interwencja nie
              oznakowanych patroli nigdy nie była potrzeba.
              • komisarz.halski Re: i jeszcze jedno 29.05.07, 00:26

                nie porównuj mandatu do mordowania Przyjacielu... każda kara jest proporcjonalna
                do wykroczenia lub przestępstwa. Zabijesz - dostaniesz minimum 15 lat, jedziesz
                jak wariat - dostaniesz 500 zł (choć tak jadąc też możessz zabić). W Norwegii
                dostałbyś mandat proporcjonalny do zarobków. tam dopiero jest płacz z przypadku
                złapania pirata. A jeśli płacić nie chcą to wiedzą, że przepisy są
                ustanowione, aby ich przestrzegać.
              • llukiz Re: i jeszcze jedno 29.05.07, 13:27
                A co w sytuacji gdy policja jedzie za gościem i kolejno notuje jego wykroczynia
                przez 5km zamiast zatrzymać go po pierwszym by nie stwarzał dłużej zagrożenia?
                To są właśnie głąby. Cieszą że ktoś popełnia wykroczenia, zamiast go powstrzymać.
            • banylus Re: i jeszcze jedno 31.05.07, 14:12
              taaaa, pościgu... nie chce mi sie teraz grzebac w LEX i czytac policyjnych
              rozporzadzen, ale cos czuje, ze do momentu, gdy radiowoz nie wzywa do
              zatrzymania sie, to nie ma poscigu... scigac mozna tylko tego, kto ucieka. A
              skoro nie wie, ze ktos chce go zatrzymac, to nie ucieka... wiec nie ma mowy o
              rejestrowaniu wykroczen w czasie POSCIGU... skoro pojazd nie jest wzywany DO
              ZATRZYMANIA SIE. B.
          • komisarz.halski w którym momencie zauważyliście w TV,że... 29.05.07, 00:29
            Policja przeciąga moment zatrzymania? Hmm...
            • c64 Re: w którym momencie zauważyliście w TV,że... 29.05.07, 09:24
              Będziemy teraz dyskutować co to jest przeciąganie momentu zatrzymania? :)
            • komisarz.halski Jedno jest zabawne... 29.05.07, 22:12
              ktoś wcześniej napisał, że został zatrzymany jak jechał prawie 200.godzinę na
              ograniczeniu do 70. I dostał pouczenie. Hmmm... I to pouczenie spowoduje, że
              więcej nie pojedzie 200km/h? Zabawni jesteście... logiki trochę ludziki. Co
              powoduje zdjęcie nogi z gazu? 5 stówek czy pouczenie?? Gdybym raz zapłacił
              mandat 5 stówek to do końca życia bym jeździł tak jak znaki nakazują!!!! Jeszcze
              raz powtarzam - to,że delikwent-oferma jedzie 150km/h a za nim radiowóz
              próbujący go dogonić i ta oferma do przekroczenia prędkości dokłada sobie
              wyprzedzanie na pasach, na podwójnej ciągłej itp - powodem tego nie jest
              radiowóz goniący go. A poza tym, radiowóz nie dogoni ofermy-pirata w ciągu 20
              sekund. To trochę trwa. I w czasie, gdy policjanci próbują go dogonić - pirat
              automatycznie gromadzi wykroczenia. Gdyby radiowozy latały z prędkością
              samolotów to piraci byliby zatrzymywani od razu. I Wy - forumowicze nie
              mielibyście powodów do bzdurnego gadania, że policjanci celowo przedłużają
              pościg. Reasumując... świat jest piękny, gdy otaczamy się ludźmi logicznie
              myślącymi...
              • banylus Re: Jedno jest zabawne... 31.05.07, 14:20
                HALSKI, moze Ci wytlumacze na przykladzie. Jestem spokojnym obywatelem, ale
                zdarza mi sie popelnic jakies wykroczenie. Zwykle chodzi o parkowanie. Jezeli
                dostaje mandat, to chce go dostac zgodnie z prawem, za to ze zle parkuje. A nie
                za to, ze jakbym odjechal, to moglbym przejechac na czerwonym swietle, przez
                ciagla linie etc. Lapiesz? karze sie za popelnione wykroczenie i juz. nie jest
                wazne, co sie stanie za chwile. Nie lapiesz... to moze jeszcze prosciej. Idziesz
                do urzedu skarbowego, placisz podatek za 2006 r. Zdziwilbys sie, gdybys mial
                zaplacic podatek za lata 2008 - 2010? No chyba. Wasza firemka ma dzialac
                podobnie - ZATRZYMAC OD RAZU, a nie bawic sie w nagrywanie. Wlaczyc sygnal i
                juz. Ufff, czuje ze nadal nie lapiesz... B
          • swoboda_t Re: A propos słów poprzednika 29.05.07, 09:50
            Bo tu nie chodzi, przynajmniej nie w pierwszej kolejności, o wyeliminowanie
            pirata, a o wykoanie planu mandatowego. Tak jak z radarami uktyrymi za wiatami,
            w krzakach itp. Chodzi o to, by łapać ludzi, a nie o to, by nie łamali
            przepisów.
        • miecio1313 Re: A propos słów poprzednika 29.05.07, 10:11
          "CZepianie się policjantów, że ścigając "pirata" przekraczają prędkość jest
          bzdurne. Taki radiowóz musi zarejestrować prędkość "pirata". Gdyby na początku
          pościgu włączyli syrenę i koguta to "pirat" da po hamulcach i zejdzie z
          prędkością do tej przepisowej. Wtedy rejestrowanie "pirata" nie ma sensu"
          Czyli chodzi o kasę a nie o bezpieczeństwo. Dla mnie byłoby w porządku gdyby po
          zauważeniu wykroczenia włączyli syrenę i koguta i dopiero zaczeli pościg, a tak
          są t a k i m i s a m i m i piratami jak tych których ścigają. Mandat za
          wykroczenie byłby mniejszy ale byłoby to faktyczne dbanie o bezpieczeństwo a
          nie polowanie na kasę.
          A co do wyszkolenia- jak im ktoś zajedzie drogę na skrzyżowaniu (widać to
          nieraz jak zasuwają po ciągłych czy skrzyżowaniach) bo akurat ma tu skręt to
          żadne wyszkolenie im nie pomoże
      • banylus Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 31.05.07, 13:59
        kontratyp - ok, ale nie jazda za samochodem i nagrywanie go przez dluzszy czas
        (5 minut). powinien byc natychmiast zatrzymany. B
    • jaro_ss Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 29.05.07, 06:32
      Ogłądanie takich "akcji" jakoś mnie nie kręci, dla mnie jest to potwierdzenie,
      że w sumie jazda z dużmi przędkościami nie jest taka niebezpieczna jak o niej
      mówią....

      Co do radarów - są pewne reguły ich rozmieszczeń, jak się ma doświadczenie, to
      idzie większość z nich uniknąć, to jest zminimalizować prawdopodobieństwo
      mandatu...

      Jak widzę, że jakiś samochód koniecznie chce wsiąść mi na ogon, specjalnie
      zwalniam i patrzę co ma zamontowane z przodu, i kto go prowadzi, teraz ostatnio
      tak miałem, jakieś wielkie oplisko mnie doganiało i jeszcze mrugało, pozwoliłem
      się wyprzedzić - patrzę - rodzinka ze smarkaczem, za następna wiochą tyle mnie
      widzieli....

      Nie potrafiłbym pracować w drogówce...
      • derduch Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 29.05.07, 07:02
        Robie dokładnie jak Ty, jeżeli widzę że coś mnie dogania to zachowuję szczególną
        uwagę, efektem jest że jedyny raz ukryta kamera namierzyła mnie w 1999 roku :-)
        Za Łomiankami w kierunku na Gdańsk jadę sobie spokojnie Mazdą MX6, patrzę w
        lusterko i mówie do kumpla że jakiś debil jeszcze szybciej jedzie, zrównali się
        ze mną i tu lizaczek zobaczyłem, puścili mi filmik "tu mijamy znak 70, u pana
        197..."
        Po rozmowie skończyło się na hm... pouczeniu ;-)
    • mejson.e Efektowność czy efektywność? 29.05.07, 10:55
      Zastanówmy się, jaki jest cel wyposażania policji w nieoznakowane samochody z
      wideorejestratorami?
      Efekt medialny, czy eliminacja bądź pacyfikacja niebezpiecznych użytkowników drogi?

      Przy takiej popularności CB, unikanie mandatów jest bardzo skuteczne,
      wideorejestratory to jeden z ostatnich szańców policji.

      Jaki będzie wpływ na bezpieczeństwo jazdy natychmiastowe zatrzymanie
      szarżującego pirata?
      Pewnie z 300 zł mandatu, pojedyncze punkty, albo nawet i to nie, jeśli syrena
      zostanie włączona natychmiast i delikwent uspokoi się zanim zostanie cokolwiek
      udokumentowane.
      Za kilka km znowu przyspieszy i będzie gnać przez setki km.

      Jeśli tajniacy przejadą się za nim przez kilka minut, to nie zmniejszą
      bezpieczeństwa - nie zmuszają pirata do bardziej niebezpiecznej jazdy.
      Zostanie po prostu zarejestrowanych kilka minut z kilku godzin jazdy szaleńca.
      Przez te kilka minut może on stracić tyle punktów, że albo straci prawo jazdy
      NATYCHMIAST, albo zostanie zmuszony do przepisowej jazdy przez kilka miesięcy.
      Celowo nie piszę tu o pieniądzach - dla niektórych piratów to niezbyt bolesna kara.
      Punkty natomiast robią się wtedy bardzo cenne.

      W ten sposób kilka radiowozów może w kilka godzin wyeliminować z ruchu, albo
      uspokoić na KILKA MIESIECY kilkudziesięciu niebezpiecznych użytkowników drogi.
      A wielu też skłoni do ostrożności zanim zostaną namierzeni.
      Czy to nie o to właśnie chodzi?

      Czy tylko o świst pejcza i hejnał na trąbce?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • jaro_ss Po staremu.... 29.05.07, 12:18
        A ja wiem, prawdopodobieństwo pojawienia się prawdziwego wariata drogowego i
        videoradiowozu w jednym miejscu - jest niewielkie, w 80% to dalej wyłapywanie
        bogu ducha winnych kierowców, podobne jak czajenie się "w krzakach".

        Ograniczenia prędkości są stanowczo zaniżone w stosunki do zwykłych wymagań
        bezpiecznej jazdy..... i stara bajka....
        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Po staremu.... 29.05.07, 12:48
          Dokładnie... Ja się musiałem tłumaczyć z jazdy (wg policji) 95km/h na
          ograniczeniu do 80 (trasa toruńska). Ostatnio wracałem nad ranem, ulice puste,
          ruch zerowy... I nigdy nie widziałem tylu patroli przy drodze. W czym rzecz? Na
          pewno było bezpieczniej, o 3:10 w niedzielę rano stali sobie na wiadukcie za
          przystankiem na trasie toruńskiej, gdzie nieszczęśnik zabił 5 osób. Kto jedzie o
          3 rano pustą trasą 40km/h?
          • programistajava Re: Po staremu.... 29.05.07, 13:51
            >Kto jedzie
            > o
            > 3 rano pustą trasą 40km/h?
            Napewno nie patrol :)
            Mnie wk..wia to ze jada sobie za delikwentem i ciulaja mu kase i punkty, aby
            pozniej dowalic jak najwiecej. A ja mam pytanie jesli talkeilosie beda jechac
            10min za takim delikwentem i ten delikwent zabije osobe na pasach to czyc
            policja nie bedzie winn atego ze mogla prewencyjnie od razu go zatrzymac a nie
            filmowali do momentu az uzbierali mase hakow.
            • goodmorning1 Ale to już w innym programie... 29.05.07, 14:57
              Wtedy taka sytuacja z pewnością nie zostanie pokazana w programie o piratach
              drogowych. Co najwyżej zostanie odnotowana w statystykach poweekendowych.
              Więc trudno byłoby cokolwiek, komukolwiek udowodnić. Też miałem niedawno
              przygodę z niebieskimi miłośnikami krzaków, nastawionymi głównie na zarobek. I
              twierdzę, że działania naszych drogowych stróżów prawa są dalekie od prewencji
              i zapobiegania.
              Poza tym zagadka: w jaki sposób można zmierzyć prędkość jadącego samochodu na
              widocznym i możliwym do pomiaru dla obrońców prawa dystansie niespełna 100
              metrów, po czym odłożyć suszarkę na maskę radiowozu oddalonego o 10 metrów od
              miejsca pomiaru i ponownie wyjść na drogę z lizakiem w celu zatrzymania wciąż
              jadącego pojazdu?
          • niknejm Re: Po staremu.... 29.05.07, 14:49
            sum_tzw_olimpijczyk napisał:

            > Dokładnie... Ja się musiałem tłumaczyć z jazdy (wg policji) 95km/h na
            > ograniczeniu do 80 (trasa toruńska). Ostatnio wracałem nad ranem, ulice puste,
            > ruch zerowy... I nigdy nie widziałem tylu patroli przy drodze. W czym rzecz?
            > Na
            > pewno było bezpieczniej, o 3:10 w niedzielę rano stali sobie na wiadukcie za
            > przystankiem na trasie toruńskiej, gdzie nieszczęśnik zabił 5 osób. Kto
            > jedzie o 3 rano pustą trasą 40km/h?

            Ja. Z prostej przyczyny. Oni tam bardzo często stoją o 3 rano, licząc
            na 'jeleni'. Bo ograniczenie do 40km/h w tym miejscu wprowadził chyba jakiś
            <piiiip> i prawie nikt go nie przestrzega.

            W dzień nie stoją. Musieliby zatrzymać cały sznur aut (w tym autobusów)
            jadących > 60km/h.

            A wystarczyłoby postawić ograniczenie do 60-70km/h. I wszyscy byliby
            zadwoleni. A tak - 'wadza' udaje że dba o bezpieczeństwo, obywatele udają, że
            przestrzegają tego kretyńskliego (w tym miejscu) ograniczenia.

            Pzdr
            Niknejm
            • sum_tzw_olimpijczyk Re: Po staremu.... 29.05.07, 14:59
              Ja na szczęście widziałem, jak zatrzymują peugeota jakieś 200m przede mną.
              Dlatego zwolniłem. Ograniczenie wprowadzili z uwagi na katastrofalny stan
              wiaduktu, nie ze względu na bezpieczeństwo ludzi stojących na przystanku. Żeby
              było śmieszniej, patrole stały w obie strony. Oba oczywiście zajęte
              mandatowaniem "piratów"
              • jaro_ss Re: Po staremu.... 30.05.07, 06:23
                Strzelili mi fotkę na autostradzie, właśnie ide zapłacić 100 zł.... ale
                przekroczenie przędkości, coczywiście jako jeleń jechałem zupełnie sam, prawa
                stroną i zastanawiałem sie co ten bałwan zaparkował złotego zx w na dojeździe
                do autostrady, w miejscu w którym nie wolno parkować (nawet przy zdrowych
                zmysłach),
                :o)
                ... i nie zauważyłem stojacego jak byk radaro-pstryka... Oczywiście płacę
                bezstresowo.... i wcale nie uważam, że postąpiłem w jakikolwiek sposób
                nagannie...

                Przecież równie dobrze mogłoby być ograniczenie do 160 lub bez ograniczeń, tak
                jak w cywilizowanych krajach..... to tylko umowa społeczna....

                A tu słoma i stodoła na drodze (a PO o światełkach)......
                ;o)
              • niknejm Re: Po staremu.... 30.05.07, 11:04
                sum_tzw_olimpijczyk napisał:

                > Ja na szczęście widziałem, jak zatrzymują peugeota jakieś 200m przede mną.
                > Dlatego zwolniłem. Ograniczenie wprowadzili z uwagi na katastrofalny stan
                > wiaduktu

                Tym większy jest to kretynizm. Należałoby raczej zakazać wjazdu TIRów i
                autobusów. A nie ograniczać prędkość. To ograniczenie jest równie skuteczne,
                jeśli o 'oszczędzanie' wiaduktu chodzi, jak plaster na syfa.

                Pzdr
                Niknejm
                • sid50 Re: Po staremu.... 01.06.07, 17:33
                  Co do tematu przewodniego absolutnie sie z tym zgadzam,uważam też,że jak
                  policja goni przestępców ,to za goniącym radiowozem powinien jechać drugi ,za
                  drugim trzeci za trzecim czwarty,po to żeby każdy radiowów wlepiał mandat
                  swojemu porzednikowi,oczywiście aż do wyczerpania wolych radiowozów
                  • programistajava Re: Po staremu.... 02.06.07, 22:43
                    a jak na rondo wjada? ;)
    • k_r_m Re: Policjanci łamią prawo za naszym przyzwolenie 02.06.07, 23:14
      masz rację, nawet radiowóz oznakowany podlega w pełni przepisom ruchu drogowego,
      a po włączeniu koguta nadal im podlega i nie ma prawa np. bez upewnienia się
      wjechać na czerwonym na skrzyżowaniu

      niestety panowie policjanty tego starają się niepamietać i na codzień jeżdżąc po
      mieście mają zwykle w okolicy setki, sami to wiecie dobrze zresztą, nieraz
      jechałem za takimi, bądź wjeżdżają na skrzyżowanie już po zapalenia się
      czerwonego światła

      i dopóki panowie polocjanty sami nie zaczną respektować przepisów ruchu
      drogowego dotąd ja również nie będę się czuł w obowiązku ich przestrzegać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka