Dodaj do ulubionych

Wrobiony w stłuczkę

01.07.03, 23:03
Jeżdże od 24 lat , w tym 17 lat bez stłuczki i dzis jak dziecko dałem się
wrobić w stłuczke s. Walnąłem ZW golfa tzn. ruszylismy ze skrzyżowania i on
nagle przyhamował .VW istne cudo składak z pieciu golfów.Rozleciał sie
prawie na pół z łysymi oponami i dotego prawie bez hamulca ręcznego .I to ja
dostałem mandat za nieuważna jazdę i 6 pkt.Mojej Renówce nic się nie stało
zderzak odbił i ani sladu stłuczki.Panowie z policji tylko polamentowali nad
moją głupotą i powiedzieli trochę chłopak zarobi grosza na panu i nawet nie
zabrali mu dowodu rejastracyjnego za jego stan techniczny.Pan z Warty też
tylko pokiwał głowąnad moją głupotą i powiedziałmasz pan z głowy przez 2 lata
zniżkę
Obserwuj wątek
    • Gość: Adam Re: Wrobiony w stłuczkę IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 23:11
      Koleś od Golfa zapewne powie Pecunia Honorarum Felicitatus
      "pieniądze chętnie przyjmowane" :)

      Niestety jest to typowa metoda na "zarobkowanie" szumowin wszelkiej maści,
      ostatnio szeroko nagłośniona przez GW w artykule "cała Polska wali auta"

      Łącze się w bólu po utracie zniżki

      Ps. Czeka mnie właśnie sprawa sądowa po rozbiciu mojego samochodu przez gościa
      ubezpieczonego w dziadowskiej firmie Agropolisa, która sama chce ustalać
      wysokość odszkodowań z OC za nic mając Audatex i ceny brutto:(
      • Gość: POOL Re: Wrobiony w stłuczkę IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 23:49
        Żałuję czasami, ze obniżono maksymalne wynagrodzenia adwokatów. Przynajmniej
        tym te dziadzy z firm ubezpieczeniowych mogły dostac po dupie. Teraz kredyt
        jest droższy niz odsetki ustawowe i tym szujom opłaca się drażnić z kientami.
    • polokokt Re: Wrobiony w stłuczkę 01.07.03, 23:16
      dwa pytania. Skoro golf byl w tak fatalnym stanie to wnioskuje ze nie nadawal
      sie do jazdy (chocby za te wspomniane opony czy hamulec reczny, a po wypadku
      pewnie zostaly uszkodzone tylne swiatla). W takich wypadkach policja zabiera
      dowody bez mrugniecia okiem.
      A po drugie czy mial jakies racjonalne wytlumaczenie swojeo zatrzymania tuz po
      ruszeniu?
      Pozdrawiam
      • Gość: Prezes Re: Wrobiony w stłuczkę IP: *.ces.clemson.edu 01.07.03, 23:47
        polokokt napisał:

        > dwa pytania. Skoro golf byl w tak fatalnym stanie to
        wnioskuje ze nie nadawal
        > sie do jazdy (chocby za te wspomniane opony czy hamulec
        reczny, a po wypadku
        > pewnie zostaly uszkodzone tylne swiatla). W takich
        wypadkach policja zabiera
        > dowody bez mrugniecia okiem.
        > A po drugie czy mial jakies racjonalne wytlumaczenie
        swojeo zatrzymania tuz po
        > ruszeniu?

        to chyba nie ma znaczenia.
        Jesli komus wjedziesz w kufer to gdzies w 95% przypadkow
        wina jest twoja. W pozostalych 5% winna jest osoba trzecia.

        > Pozdrawiam
        • ja_nek Re: Wrobiony w stłuczkę 02.07.03, 00:34
          Współczuję Ci Rb. Niestety w tym kraju, jak komuś wjedziesz zawsze jesteś
          winny....

          Pozdrawiam
          janek
        • Gość: Z^2 Re: Wrobiony w stłuczkę IP: *.opisik.pulawy.pl 02.07.03, 07:40
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > Jesli komus wjedziesz w kufer to gdzies w 95% przypadkow
          > wina jest twoja. W pozostalych 5% winna jest osoba trzecia.

          W KD jest, że nie wolno bez powodu gwałtownie hamować.
          Znajomemu po wyprzedzeniu (może być zajechaniu drogi) bez powodu zaczęli ostre
          hamowanie (sami byli na drodze, więc trzeci czynnik nie wchodzi w rachubę). No
          i znajomy nawet nie chce rozmawiać na ten temat - tyle razy był wzywany na
          przesłuchania.
          W cywilizowanych krajach nie ma sytuacji 100% - tam procentowo ustala się winę
          w konkretnej sytuacji - ale nie wyobrażam sobie, by 'nasi' byli w stanie
          podzielić tą winę sprawiedliwie, dlatego postępują schematycznie, przypisując
          według swojej oceny jednemu całą winę i mają problem załatwiony.
          Z^2
    • piotr_w Re: Wrobiony w stłuczkę 02.07.03, 07:20
      Współczuję... ale w jaki sposób udało Ci się wjechać w kufer samochodowi
      poprzedzającemu, który według Twoich słów nie miał hamulców, opon?
      Znajomeu wyjechał kiedys rozlatujący się duzy fiat w środku nocy z niewidocznej
      uliczki na nieoznakowanym skrzyżowaniu... to sobie wyobrażam, a tak tylko
      ciesze się, że nie jechaem przed Tobą.
      Pozdrawiam mimo to, a może dlatego
    • rb13 Re: Wrobiony w stłuczkę 02.07.03, 08:10
      Uff Troche ochłonąłem...I parę wyjasnień juz po wczorajszej stłuczce.. Hamulca
      nie było ...ręcznego w VW. Ruszam spod świateł ostro to fakt a nie ślmaczę sie
      jak 90 % krakowian.Zgłaszałem gwałtowne hamowanie VW bez potrzeby ,ale panowie
      z policji nie zareagowali na moje tłumaczenie - stwierdzając nie zachował pan
      bezpiecznej odległości .Pan z Warty też tylko kiwał głową na decyzje policji ze
      słowami takie prawo u nas kto wjeżdża w d... to jego wina .Golf z tyły prawie
      się rozleciał. To tylko była prawie w całości sama poszpachlowana i
      wylakierowana blacha. Jeden z panów z policji chciał zatrzymać dowód
      rejestracyjny ,ale skończyło sie tylko na rozmowie z zaprzyjażnionym(?)
      wypakowańcem który zjawił się na parkingu jako kolega poszkodowanych.I co
      więcej oprócz tego ,że szlak mnie trafia .A z mojego ubezpieczenia ktoś sobie
      odnowi rozpadówkę i znów bedzie pretekst do podniesienia składki przez
      towarzystwa ubezpieczeniowe.A takie durnie co przez lata jeżdżą bez stłuczek to
      pokryją!
      Aha renówce nic sie nie stało nawet się nie zadrapała !
      • Gość: Piotr Re: Wrobiony w stłuczkę IP: 213.195.171.* 02.07.03, 09:30
        rb13 napisał:

        > Uff Troche ochłonąłem...I parę wyjasnień juz po wczorajszej stłuczce.. Hamulca
        > nie było ...ręcznego w VW. Ruszam spod świateł ostro to fakt a nie ślmaczę sie
        > jak 90 % krakowian.

        To ci sie chwali, ale nie zwalnia od patrzenia przed siebie

        Zgłaszałem gwałtowne hamowanie VW bez potrzeby ,ale panowie
        >
        > z policji nie zareagowali na moje tłumaczenie - stwierdzając nie zachował pan
        > bezpiecznej odległości .

        Tego nigdy nie udowodnisz, wystarczy aby powiedział o pieszym, ktory próbował wejśc na jezdnię, a nawet tak wyglądał i wystarczy...

        > Pan z Warty też tylko kiwał głową na decyzje policji ze
        >
        > słowami takie prawo u nas kto wjeżdża w d... to jego wina .

        W każdym kraju tak jest. Trudno abym to ja bral odpowiedzialność za kogoś z tyłu kto nie patrzy przed siebie.

        > Golf z tyły prawie
        > się rozleciał. To tylko była prawie w całości sama poszpachlowana i
        > wylakierowana blacha. Jeden z panów z policji chciał zatrzymać dowód
        > rejestracyjny ,ale skończyło sie tylko na rozmowie z zaprzyjażnionym(?)
        > wypakowańcem który zjawił się na parkingu jako kolega poszkodowanych.I co
        > więcej oprócz tego ,że szlak mnie trafia.

        To hamstwo, ale za poszpachlowaną i wylakierowaną blache nie zabiera sie dowodu rejestracyjnego.

        > A z mojego ubezpieczenia ktoś sobie
        > odnowi rozpadówkę i znów bedzie pretekst do podniesienia składki przez
        > towarzystwa ubezpieczeniowe.A takie durnie co przez lata jeżdżą bez stłuczek to
        >
        > pokryją!
        > Aha renówce nic sie nie stało nawet się nie zadrapała !

        Spowodowałeś szkodę, więc nie zaliczasz się już do frajerów - zawsze to plus z sytuacji.

        Pozdrowienia
      • bisnesmen Re: Wrobiony w stłuczkę 02.07.03, 09:32
        Napisz skargę na gliniarzy - dopuścili do ruchu samochód bez tylnych świateł
        (sami pewnie nawet napisali to w raporcie.
        Napisz odwołanie od ich decyzji do Wydziału Komunikacji KGP - że drugi uczestnik
        kolizji był totalnie niesprawny technicznie i nie zgadzasz się z decyzją
        orzekającą Twoją winę. Gdyby chcieli Cię uspokoić mówiąc, że podpisałeś
        papiery tuż po kolizji, tłumacz się szokiem, zastraszeniem, czymkolwiek.
        Nie popuszczaj oszustom.
      • rosin Re: Wrobiony w stłuczkę 02.07.03, 09:38
        Odpowiedź jest prosta należy teraz łowić starego golfa na swoją dupę ale tak
        dokładnie żeby zarządzili kasację i kupno nowej renówki :))) Śmieć
        frajerom :))))
    • Gość: wuj Re: Moge pocieszyc IP: *.example.net / 192.168.15.* 02.07.03, 09:37
      Niestety nic nowego, ojciec miał podobna przygode, a jezdzi ponad 40 lat- -
      takie czasy nastały ( tu epitet). PZDR
      • Gość: Pirat_Roger Re: Moge pocieszyc IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 10:00
        nic nowego.... walnołem BMW skaladajac sie z szpachli i rdzy - w takiej samej
        sytuacji jak pan wyżej - jako powód hamowania powiedzial "zona mu powiedziala
        ze niebezpiecznie jezdzi" - ale wyprosilem u goscia ze jade z nim w tej chwili
        do bankomatu i daje kase - oplacilo mi sie bo place duze OC - mi sie nic nie
        stalo - ale gosciowi jak kase brał tak sie morda cieszyla, ze mialem mu ochote
        ją obić...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka