Dodaj do ulubionych

Niedobrze o Meganie

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 14:15
Mam duże problemy z produktem Renault: Megane 1.6 RT. Kupiłem
wymarzony samochód (już 2 Megan)w 2001 roku, -ktory jest po prostu
beznadziejnie wykonany (brzęczy, trzeszczy, odpadają elementy,fabrycznie
stukają lub nie pasują do siebie) , po wielu wizytach u 2 róznych dealerów jest
daleki od doskomałości. Lista jest długa, nie będę jej tu zamieszczał. I o ile
serwisy starają się jakoś zachować (Zabrze, Chorzów), o tyle centrala Renault
ma gdzieś problemy klienta. Na e-maila i kilka telefonow nie odpowiedzieli.
Wniosek jest prosty - nigdy więcej Renault. Nadmienię , że mój pierwszy
egzemplarz 1.4 RL z 1997 roku był OK. Tak jakby były to auta z różnych firm.
Czy ktoś ma podobne problemy z tym "autem" po modernizacji?
Obserwuj wątek
    • Gość: pewal Re: Niedobrze o Meganie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 14:39
      W czerwcu tego roku kupiłem R. Megane Classic 1,4 16 V wersja nazywa się
      Authentic. Przejechałem tylko 3000 km. Usterek żadnych. Nic nie brzęczy i nie
      odpada. Oby później nie zaczęło. Na tym forum odzywa się też "ED". Też ma
      Megana z tego roku, ale z tego co wiem też Mu się nic nie dzieje. Przykra
      sprawa. Powodzenia w walce z serwisem.
    • Gość: Karol Re: Niedobrze o Meganie IP: *.lowicz.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 14:49
      Zastanawiam się nad ewentualnym kupnem takiego właśnie auta, ale...
      no właśnie, kiedy auto ogląda się w dilerni, czyta się listę wyposażenia,
      parametry i osiągi silnika (1.6) i jeszcze weźmie się pod uwagę cenę wyjściową
      i upusty i możliwość łączenia promocji to nic tylko kupować... Żaden inny
      producent nie oferuje tyle za te pieniądze, a wiadomo, że nie ma nic za darmo...
      Należy pamiętać jeszcze o tym, że auto to jest najbezpieczniejsze do dziś w
      klasie kompaktów według ENCAP. (ciekawe tylko, że ginie w nim podczas wypadków
      stosunkowo dużo ludzi - patrz wątek o "artykule we Wprost")
      A może te korzystne warunki wynikają z obniżenia kosztów produkcji, czyt.
      gorsze materiały, mniej staranny montaż itd. ?
      • Gość: szatan Re: Niedobrze o Meganie IP: 10.128.128.* 13.12.01, 09:17
        Gość portalu: Karol napisał(a):

        > Zastanawiam się nad ewentualnym kupnem takiego właśnie auta, ale...
        > no właśnie, kiedy auto ogląda się w dilerni, czyta się listę wyposażenia,
        > parametry i osiągi silnika (1.6) i jeszcze weźmie się pod uwagę cenę wyjściową
        > i upusty i możliwość łączenia promocji to nic tylko kupować... Żaden inny
        > producent nie oferuje tyle za te pieniądze, a wiadomo, że nie ma nic za darmo..
        > .
        > Należy pamiętać jeszcze o tym, że auto to jest najbezpieczniejsze do dziś w
        > klasie kompaktów według ENCAP. (ciekawe tylko, że ginie w nim podczas wypadków
        > stosunkowo dużo ludzi - patrz wątek o "artykule we Wprost")
        > A może te korzystne warunki wynikają z obniżenia kosztów produkcji, czyt.
        > gorsze materiały, mniej staranny montaż itd. ?

        a w Łowiczu to niedźwiedzie polarne nie chodzą?? :))

        kolejny który wierzy w artykuł sponsorowany......natomiast pewne jest że badania
        ENCAP sponsorowane nie są.....

        ....czy ludziom wystarczą każde brednie jak elektoratowi sld???
        wystarczy pomyśleć by słusznie wywnioskować że artykuł we Wprost nie był
        obiektywny...
        pzdr
    • Gość: 65422134 moje doświadczenia są dobre IP: *.shell.nl 12.12.01, 16:46
      o, to prawie tak jak ja. tez jeżdżę drugą meganką classic (tym razem 1.6 16v),
      kupiona kwiecień 2001, wersja Expression (czyli odpowiednik Twojego RT - czy
      aby nie kupiłeś rocznika 2000?). Przejechałem nią 23.000 i na razie nic nie
      odpadło. Powiedziałbym, że spisuje się kompletnie bez zarzutu. Powiedziałbym,
      bo z deski faktycznie trochę trzeszczy - ale nie jestem pewien czy to
      niestaranny montaż głośników i radia czy też wada fabryczna.

      • Gość: bolek Re: do 654... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.01, 08:44
        tak, poprawka , to model 1.6 16 V Expression. Brzeczy właśnie na podszybiu,
        przy obu słupkach, nie mam tam zamontowanych głośników.
        • Gość: mn Re: do 654... IP: *.lubl.gazeta.pl 13.12.01, 08:53
          Gość portalu: bolek napisał(a):

          > tak, poprawka , to model 1.6 16 V Expression. Brzeczy właśnie na podszybiu,
          > przy obu słupkach, nie mam tam zamontowanych głośników.

          Troche nie ta klasa (clio II) ale tez renowka wiec moze.......brzeczenie na podszybiu usunalem dokrecajac
          takie male srubki w "ramce" nawiewu na szybe.
          pozdr
          • Gość: szatan u mnie w Thali też brzęczy z prawej na podszybiu.. IP: 10.128.128.* 13.12.01, 09:10
            .....ale to pewnie jakaś śrubka przy prawym głośniku...bo brzęczy jak radio z
            głośnymi bassami zagra....

            pozdrawiam
    • Gość: Gordi Re: Niedobrze o Meganie IP: *.zigzag.pl 12.12.01, 18:08
      Gość portalu: bolek napisał(a):

      > Mam duże problemy z produktem Renault: Megane 1.6 RT. Kupiłem
      > wymarzony samochód (już 2 Megan)w 2001 roku, -ktory jest po prostu
      > beznadziejnie wykonany (brzęczy, trzeszczy, odpadają elementy,fabrycznie
      > stukają lub nie pasują do siebie) , po wielu wizytach u 2 róznych dealerów jest
      >
      > daleki od doskomałości. Lista jest długa, nie będę jej tu zamieszczał. I o ile
      > serwisy starają się jakoś zachować (Zabrze, Chorzów), o tyle centrala Renault
      > ma gdzieś problemy klienta. Na e-maila i kilka telefonow nie odpowiedzieli.
      > Wniosek jest prosty - nigdy więcej Renault. Nadmienię , że mój pierwszy
      > egzemplarz 1.4 RL z 1997 roku był OK. Tak jakby były to auta z różnych firm.
      > Czy ktoś ma podobne problemy z tym "autem" po modernizacji?

      To samo dotyczy Laguny I faza II.Faza I była wykonana bardzo dobrze, a w autach
      po zmianach plastiki i ich montaż nie przystają do klasy D.To samo jest podobno w
      Meganach .Sam jezdze Meganem z 96r(faza I)i tu wykonanie jest ok-czasem cos
      zatrzeszczy,szczególnie gdy jest b.zimno ale w sumie nie narzekam.Całkiem
      możliwe,że koncern zaczął oszczędzać ale w sumie po Lagunie II tego nie widać-
      wręcz przeciwnie.

    • Gość: bolek Re: Niedobrze o Meganie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.01, 15:46
      dziękuje za informacje. Coraz barbziej podejrzewam, że kupiłem podróbke.Pzdr
    • Gość: zet Re: Niedobrze o Meganie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.01, 09:23
      francuzy sa do bani.
    • Gość: Sławek Re: Niedobrze o Meganie IP: 192.168.3.* 18.12.01, 10:11
      Xsara po faceliftingu też ma np. boczki drzwi z jakiegoś topornego tworzywa w
      stosunku do Xsary przed.Podobny proceder można zaobserwować u Mercedesa
      (systematyczne obniżanie jakosci)

      pozdrawiam
      • Gość: takitam Re: Niedobrze o Meganie IP: 212.160.156.* 18.12.01, 11:03
        Mam najprostszą wersję eco z 1996 r. Na liczniku za parę dni wybije setka, ale
        samochód jest bez zarzutu. Sprawdź, gdzie twój egzemplarz był montowany, bo
        przecież część meganek składają w Turcji i na te egzemplarze lepiej mieć
        baczenie. W moim nawet akumulator jest jeszcze oryginalny i mimo ostatnich
        mrozów, samochód pali od pierwszego przekręcenia kluczyka. Jestem na tyle
        zadowolony, że planuję teraz kupno laguny, a jak nie starczy kasy, to następną,
        tyle że nowszą megankę.
        Pozdrawiam
        • Gość: bolek Re: takitam o Meganie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.01, 14:05
          Zgadzam się w 100%, pierwsze modele były ok, mój z 1997 opisany na początku tez
          był OK. Zobacz sobie jak wygląda w nowym egzemplarzu zamykanie pojedyńczych
          drzwi albo porównaj w Twoim egzemplarzu i nowym 3 lampę stopu.Nowa to tandeta.
          Z tego co wiem w Turcji są robione tylko Kombi. Jak chcesz zobaczyć następcę
          Megana - polecam jutrzejszy Auto Świat. Pzdr.
      • Gość: siara Re: Niedobrze o Meganie IP: 212.106.160.* 18.12.01, 17:01
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Xsara po faceliftingu też ma np. boczki drzwi z jakiegoś topornego tworzywa w
        > stosunku do Xsary przed.Podobny proceder można zaobserwować u Mercedesa
        > (systematyczne obniżanie jakosci)


        proszę nie porównywac citroena do mercedesa
        pozdrawiam

    • Gość: Ralph Re: Fajne auto, klimatowe... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.12.01, 14:10
      Mój megane nie trzeszczy i nie stuka (przebieg 67kkm), ale oczywiście nie jest
      zupełnie ok. Nic grubego nie nawaliło, ale jeżdżąc nim nie mam poczucia
      niezawodności. Kumpel bez ściemniania mówi to samo. Tym niemniej lubię nim
      jeździć, jest ciche i przyjemne w środku, choć nie upieram się, i nie uwierzę
      tym zdeklarowanym renaultowcom, że to znakomity wóz. Po prostu wydaje mi się,
      że 'coś-za-coś', francuski komfort ma swoją cenę. I niestety chyba odbija się
      to na awaryjności, choć megankę można chyba bardzo polubić, pozdrawiam

      PS.Nie wiem, jak u Was, ale w moim przypadku zdecydowanym minusem tego auta
      jest mało precyzyjny układ kierowniczy.
      • Gość: Gordi Re: Fajne auto, klimatowe... IP: *.zigzag.pl 18.12.01, 16:11
        Gość portalu: Ralph napisał(a):

        > Mój megane nie trzeszczy i nie stuka (przebieg 67kkm), ale oczywiście nie jest
        > zupełnie ok. Nic grubego nie nawaliło, ale jeżdżąc nim nie mam poczucia
        > niezawodności. Kumpel bez ściemniania mówi to samo. Tym niemniej lubię nim
        > jeździć, jest ciche i przyjemne w środku, choć nie upieram się, i nie uwierzę
        > tym zdeklarowanym renaultowcom, że to znakomity wóz. Po prostu wydaje mi się,
        > że 'coś-za-coś', francuski komfort ma swoją cenę. I niestety chyba odbija się
        > to na awaryjności, choć megankę można chyba bardzo polubić, pozdrawiam
        >
        > PS.Nie wiem, jak u Was, ale w moim przypadku zdecydowanym minusem tego auta
        > jest mało precyzyjny układ kierowniczy.

        Zgadzam się z wszystkim oprócz post scriptum.Układowi kierowniczemu w Megane nie
        można nic zarzucić.Moim zdaniem największy minus to zbyt miękkie i przez to
        nerwowe,przy manewrach z dużymi prędkosciami,zawieszenie.

        • Gość: pewal Re: Fajne auto, klimatowe... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.01, 23:02
          No, IMO coś z tym wspomaganiem jednak jest. Bo czuję to samo. Jeśli chodzi o
          jazdę do przodu można się przyzwyczaić, ale jak cofam to staję się bardzo
          nerwowy. Chyba nigdy nie wjechałem do garażu tak jak trzeba. Najbardziej jednak
          mnie wkurzają przyciski pokrętła od nawiewu, przycisk ogrzewania tylnej szyby i
          kontrolka zaciągnięcia ham. ręcznego (mała i czasem kierownica zasłania). Ktoś
          mógłby trochę pomyśleć bardziej ergonomicznie. Ale ogólna ocena 5 z małym
          minusem.
          Pozdr. Pewal (Megane classic 1,4 16V
    • Gość: Ralph Re: Nadsterowność z nienacka IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.12.01, 17:13
      A czy zdarzyło się Wam dostać niespodziewanego 'boka' przy gwałtownym skręcie
      120km/h i więcej? Może to wina już zużytych amortyzatorów (65kkm), ale coś mi
      się nie wydaje...
      Zdaję sobie sprawę, że pytanie zahacza o forumowe tabu, ale co tam! czasem
      lubię megance dać po dupie, i wtedy na ten tył trzeba bardzo uważać (trzyma się
      asfaltu, trzyma, aż tu nagle! i kontra nie może ani ciut być spóźniona). Ale
      rzecz dotyczy raczej niedozwolonych szybkości, więc...pozdrawiam
      • Gość: Gordi Re: Nadsterowność z nienacka IP: *.zigzag.pl 20.12.01, 17:55
        Gość portalu: Ralph napisał(a):

        > A czy zdarzyło się Wam dostać niespodziewanego 'boka' przy gwałtownym skręcie
        > 120km/h i więcej? Może to wina już zużytych amortyzatorów (65kkm), ale coś mi
        > się nie wydaje...
        > Zdaję sobie sprawę, że pytanie zahacza o forumowe tabu, ale co tam! czasem
        > lubię megance dać po dupie, i wtedy na ten tył trzeba bardzo uważać (trzyma się
        >
        > asfaltu, trzyma, aż tu nagle! i kontra nie może ani ciut być spóźniona). Ale
        > rzecz dotyczy raczej niedozwolonych szybkości, więc...pozdrawiam

        Też miałem coś takiego.Pijany rowerzysta,gwałtowny manewr przy stówie i byłem w
        strachu ale w sumie utrzymał przyczepność.To raczej nie amorki tylko to miękkie
        zawieszenie.

        • Gość: Ralph Re: Nadsterowność znienacka IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.12.01, 18:05
          Ja z kolei dawałem równo z Przegibka (taka górka za miastem) i przy 130
          postawiło mnie bokiem na jednym z zakrętów. Do dziś nie wiem, co tam się
          naprawdę stało (może jakaś delikatna nierówność była czy co?) bo trasę znam jak
          w. kieszeń (pora była późna, północ, lato, sucho), choć prędkość tam taka była
          dość wyczynowa (czyli brawurowo-samobójcza) i gdzieś koło 80 dopiero złapałem
          kierunek... Od tego 'wypadku' jeżdżę inaczej, moment 'obracania'
          przetrenowałem, ale strach pozostał.

          Wina w miękkości to chyba dobra intuicja.

          PS.Nie przekazuj 'przygód' dalej, bo mnie zjedzą, pozdrawiam
          • Gość: Gordi Re: Nadsterowność znienacka IP: *.zigzag.pl 20.12.01, 18:16
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            > Ja z kolei dawałem równo z Przegibka (taka górka za miastem) i przy 130
            > postawiło mnie bokiem na jednym z zakrętów. Do dziś nie wiem, co tam się
            > naprawdę stało (może jakaś delikatna nierówność była czy co?) bo trasę znam jak
            >
            > w. kieszeń (pora była późna, północ, lato, sucho), choć prędkość tam taka była
            > dość wyczynowa (czyli brawurowo-samobójcza) i gdzieś koło 80 dopiero złapałem
            > kierunek... Od tego 'wypadku' jeżdżę inaczej, moment 'obracania'
            > przetrenowałem, ale strach pozostał.
            >
            > Wina w miękkości to chyba dobra intuicja.
            >
            > PS.Nie przekazuj 'przygód' dalej, bo mnie zjedzą, pozdrawiam

            Będę milczał jak grób(ale z ciekawości-kogo się tak boisz)?:)

            • Gość: Michal Re: Nadsterowność znienacka IP: *.telia.com 20.12.01, 18:36
              Panowie to jest samochod uzytkowy,a Wy zadacie zeby byl wyczynowym.
              • Gość: Ralph Re: Ręczny jako hamulec jak najbardziej zasadniczy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.12.01, 19:06
                E taaam, Michale, ja wyciskałem siódme poty z każdego dostępnego mi sprzętu (z
                moim pierwszym autem, syreną 105L, a także następnym: maluchem '86 na czele),
                teraz ujeżdżam, poza Meganem, rodzinno-roboczo-firmowe Seicento (najlepsze do
                śnieżnych wojaży po mieście), a także pewne leciwe, a 'nieco' sportowe renault
                ojca (sentymentalna pozostałość po czasach zwożenia używek z zachodu). Marzy mi
                się co najmniej dwustukonne BMW (albo jakiś inny tylnionapędowiec), najlepiej
                dwudrzwiowy, ale wciąż sądzę, że porajdować można wszyskim, co tylko ma koła (i
                nie tylko).

                Jasne, masz oczywiście rację, ale wobec powyższych wynurzeń maniaka użytkowe
                auto czasem przemienia się w dymiącego potwora, ha, ha, np. z wszystkich
                czterech kół przy hamowaniu (a nie z chłodnicy, broń boże). A teraz to jestem
                już w ogóle siódmym niebie, i nie ma na mnie leszcza (sory za przechwałki,
                potraktujcie to z przymrużeniem oka), jak sobie 'złamanym' Meganem albo
                Seicentem 'na pełnych' wybieram wiraże! Już jutro kolejna wycieczka za miasto...
                pozdrawiam:)
                • Gość: Borek Re: Ręczny jako hamulec jak najbardziej zasadniczy IP: *.dsf.de 20.12.01, 19:17
                  Zdradz gdzie jedziesz to bede uwazal. Nie mam nic przeciwko hobbystom, niemniej
                  zmienie trase.

                  Pozdrowienia

                  PS. Jesli lubisz szybka jazde ( od ktorej ja rowniez na trasie nie stronie ) to
                  wpadnij do Niemiec. Kilka PS wiecej pod maska niz zwykle i mozna cos przezyc.
                  • Gość: Ralph Re: Ręczny jako hamulec jak najbardziej zasadniczy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.12.01, 19:23
                    Dzięki za zaproszenie!! Chętnie skorzystam, ale dopiero, jak zrealizuje
                    marzenie...choć 200PS w BMW w Niemcach to obawiam się żadna rewelacja:(

                    A trasy nie zmieniaj, jeżdżę zwykle bardzo ostrożnie i bezpiecznie, zawsze
                    mieszczę się na pasie (jak przeciwny zajęty, of course). Życzę powodzenia,
                    niskich krawężników, pustych dróg i gumowych latarni:) a także czujności i
                    siódmych zmysłów
            • Gość: ARAFAT Re: Nadsterowność znienacka IP: 10.10.10.* 21.12.01, 11:02
              Ja miałem dwa megany Hatchback 1.4RT model 97 oraz coupe 1.6 model98 które mam
              do dzisiaj.Przebieg w coupasie to 75 tys. i wszystko jest ok. Fakt taki że
              amortyzatory wymieniłem awansem na 50 tys ale to procentuje zawieszenie jest w
              idealnym stanie. Jedna rzecz która spędza sen z powiek to gumy stabilizatora
              (koszt 100PLN komplet) wymieniam je co 20 tys. No i te cholerne tarcze które
              jak dasz czadu potrafią się rozhartować (ale to przypadłość wszystkich aut
              które mają tarcze wentylowane) Jak spuścisz nogę z gazu (na wysokim biegu) w
              ostrym zakręcie np. przy 120 km/h (III bieg) to tył lubi wybrać własną drogę.
              Podobno to normalne bo zmiana obciążenia ale fakt jest taki że megane
              szczególnie jest na zmianę podatny. Są lepsze auta pod tym względem chocby nowa
              Laguna która w wersji Grandtour prowadzi się lepiej od coupe! Prędkości wjazdu
              w zakręt są wręcz identyczne ale to jak łatwo lagunę się opanowuje (Kombi!) to
              jeszcze nie spotkałem się w tego typu nadwoziu. Widać że nowa konstrukcja to
              ewidetny znak czasu. Aha i zauważyłem jedną ważną rzecz z tą nadsterownością
              bardzo wiele zależy od opon. Bo jak z Michelina zmieniłem na Klebera to
              nadsterowność zaczęła być zauważalna.
              Pozdrawiam wszystkich automaniaków
              P.S ale śniegu napadało :)...
              • Gość: Gordi Do Arafata IP: *.zigzag.pl 21.12.01, 14:55
                Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

                > Ja miałem dwa megany Hatchback 1.4RT model 97 oraz coupe 1.6 model98 które mam
                >
                > do dzisiaj.Przebieg w coupasie to 75 tys. i wszystko jest ok. Fakt taki że
                > amortyzatory wymieniłem awansem na 50 tys ale to procentuje zawieszenie jest w
                > idealnym stanie. Jedna rzecz która spędza sen z powiek to gumy stabilizatora
                > (koszt 100PLN komplet) wymieniam je co 20 tys. No i te cholerne tarcze które
                > jak dasz czadu potrafią się rozhartować (ale to przypadłość wszystkich aut
                > które mają tarcze wentylowane) Jak spuścisz nogę z gazu (na wysokim biegu) w
                > ostrym zakręcie np. przy 120 km/h (III bieg) to tył lubi wybrać własną drogę.
                > Podobno to normalne bo zmiana obciążenia ale fakt jest taki że megane
                > szczególnie jest na zmianę podatny. Są lepsze auta pod tym względem chocby nowa
                >
                > Laguna która w wersji Grandtour prowadzi się lepiej od coupe! Prędkości wjazdu
                > w zakręt są wręcz identyczne ale to jak łatwo lagunę się opanowuje (Kombi!) to
                > jeszcze nie spotkałem się w tego typu nadwoziu. Widać że nowa konstrukcja to
                > ewidetny znak czasu. Aha i zauważyłem jedną ważną rzecz z tą nadsterownością
                > bardzo wiele zależy od opon. Bo jak z Michelina zmieniłem na Klebera to
                > nadsterowność zaczęła być zauważalna.
                > Pozdrawiam wszystkich automaniaków
                > P.S ale śniegu napadało :)...

                Po czym poznać,że gumy stabilizatora się zużyły?

                • Gość: ARAFAT Re: Do Arafata IP: 10.10.10.* 21.12.01, 19:26
                  Jak będziesz przejeżdzał przez nierówności to wyczujesz niby pusty luz w
                  zawieszeniu, głuche stuknięcie tak jakby coś było lużne. W zasadzie to ciężko
                  opisać ja to po prostu czuję aha i nie myl tego z odgłosami pracy zawieszenia
                  które w meganie czasami objawia się głuchym pogłosem. W ciemno dam ci radę
                  jeśli przejechałeś po naszych drogach 50 tys to wymień i nie dochodz. Mechanicy
                  zwą też je tulejami(gumy stabilizatora) Ponieważ jest to gumowy element szybko
                  się w naszych warunkach zużywa. Mechanik wzrokowo jest w stanie stwierdzić czy
                  guma jest wybita. Mała guma a może robić wrażenie jakby zawiecha była wybita
                  Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt
                  • Gość: Gordi Re: Do Arafata IP: *.zigzag.pl 22.12.01, 12:57
                    Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

                    > Jak będziesz przejeżdzał przez nierówności to wyczujesz niby pusty luz w
                    > zawieszeniu, głuche stuknięcie tak jakby coś było lużne. W zasadzie to ciężko
                    > opisać ja to po prostu czuję aha i nie myl tego z odgłosami pracy zawieszenia
                    > które w meganie czasami objawia się głuchym pogłosem. W ciemno dam ci radę
                    > jeśli przejechałeś po naszych drogach 50 tys to wymień i nie dochodz. Mechanicy
                    >
                    > zwą też je tulejami(gumy stabilizatora) Ponieważ jest to gumowy element szybko
                    > się w naszych warunkach zużywa. Mechanik wzrokowo jest w stanie stwierdzić czy
                    > guma jest wybita. Mała guma a może robić wrażenie jakby zawiecha była wybita
                    > Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt

                    Dzięki.Sprawdze to.Również pozdrawiam i Wesołych...

      • Gość: fast Re: Nadsterowność z nienacka IP: 213.231.14.* 21.12.01, 11:24
        Sprawdz amorki tez tak miałem i okazało się ze 3 amorki mają 85%- 90% zużycia a
        jeden z nich to ok. 30% wg maszyny testującej, po wymianie amorków na przedniej
        osi problem znikł.

        Szerokiej drogi
        • Gość: fast Re: Nadsterowność z nienacka IP: 213.231.14.* 21.12.01, 11:26
          To powyżej było do Ralpha.
          • Gość: Ralph Re: Nadsterowność z nienacka IP: *.bielsko.dialog.net.pl 21.12.01, 12:26
            Thanks. Tak zrobię:)
    • Gość: zizi Re: Niedobrze o Meganie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 15:19
      A ja i tak lubie Megana!!
      • Gość: ARAFAT Do Ralpha i wszystkich zainteresowanych IP: 10.10.10.* 21.12.01, 19:39
        Przy czym zanim wymienisz amory to sprawz na maszynie jeśli wynik będzie od 50
        proc skuteczności w dół to ewidentnie wyrzuć stare amory na śmieci. Żeby mieć
        czyste sumienie to ja bym wymienił amory już przy 60 procentach. inny fakt że
        maszyna pokazuje swoje a stan faktyczny bywa gorszy bo urzędzenie testuje pracę
        wszystkich elementów zawiechy stąd pewna niedokładność. Ja jak już pisałem
        wymieniam amory najpóżniej po 70 tys km i nie patrze na żadne testery po prostu
        nasze drogi nie dają im szans. A to że komuś sie wydaje iż jego amory są ok. to
        tylko złudzenie bowiem psuja się one sukcesywnie i kierowca tego nie zaueważa
        chyba że przejedzie sie autem ze sprawnymi amorami. Jak masz amortyzatory ok.
        to zaoszczędzisz na sworzniach łożuskach końcowkjach drązków itd. Nowe amory to
        bezpieczeństwo(trzymanie w skręcie hamowanie) komfort oraz oszczędność
        (elementów zawieszenia)
        Pozdrawiam i życzę wesołych Swiąt
        P.S. Wymień amory za sztukę zapłacisz jakieś 200- 250 PLN plus wymiana
      • Gość: pewal Re: Niedobrze o Meganie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 19:40
        Gość portalu: zizi napisał(a):

        > A ja i tak lubie Megana!!

        Ja też. Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka