Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc - jak postępować z PZU?

09.10.07, 22:27
Była kolizja, nasze auto skasowane w 70%, wina całkowita kierowcy który w nas
stuknął. PZU oszacowało wartośc wraka na 2500 a reszty na 3800 czyli 6300, z
tym że nikt na aukcji tego wraka nie chcial kupić. I tu mam dwa pytania - czy
my mamy obowiązek sprzedawać na własną rękę ten wrak, holować go, ponosić te
wszystkei dodatkowe koszty? I jeszcze jedno - własnie patrzymy na ceny takeigo
auta jak nasze z takim samym przebiegiem, rocznik ten sam i się okazuje że
ceny są o ok. 1400zl wyższe.
Jutro chcę zadzwonić do PZU i chciałabym wiedzieć, czego mogę od nich wymagać,
dlatego będę wdzięczna za podpowiedź. Czy mam prawo żądać od nich wypłaty
wyższej czyli właśnie około 7700 i zabrania wraka?
Z góry dziękuję.
--
Obserwuj wątek
    • jaro_ss Re: Proszę o pomoc - jak postępować z PZU? 10.10.07, 13:49
      Sprawdź jaka była umowa z PZU, czy nie wziąłeś jakiegoś
      ograniczonego pakietu i za parę złotych nie pozbawiłeś się czegoś w
      umowie. Zwykle, przy normalnej umowie ubezpieczyciel ma obowiązek
      wypłacić odszkodowanie w wysokości wartość rynkowa auta przed
      uszkodzeniem - wartość pozostałości (tak wynika z kodeksu post.
      cywilnego).

      Zwykle następuje tu podwójne niedociągnięcie zakładów
      ubezpieczeniowych: zaniżają wartość rynkową pojazdu - tu trzeba
      sprawdzić wyliczenie, czy cegoś nie pominęli istotnego, np
      klimatyzcji, jeśli niedociągnięć nie ma to tridno to podważyć.

      Druga sprawa to zawyżenie wartości pozostałości: bardzo z grubsza
      mówiąć liczą po wartości części jak by były z półki, podczas gdzy
      sami wyliczyli te 70% wartości po cenie naprawy.

      Należy napisać odwołanie do dyrektora odpowiedniej placówki
      likwidacji szkód. Z reguły takie odwołanie przynosi jakiś częściowy
      skutek. Jednocześnie należy sprzedać resztki po takiej cenie jaką
      się uda wynegocjować i przedstawić PZU dokumjenty sprzedarzy i
      zarządać wyrównania do kwoty wycenionej przez nich.

      Wg. orzeczeń sądu najwyższego należy uwzględnić lokalne
      uwarunkowania rynku. Dodatkowo można jeszcze wykonać wycene u
      rzeczoznawcy, który jest biegłym sądowym, troche to kosztuje ,ale
      nie więcej niż 700 zł. Bądźcie pewni, że sprawę bedzie trzeba
      wytoczyć do sądu.

      Mnie pewne towarzystwo chciało oszukać na parę tysięcy, tak ,ze po
      opłaceniu adwokata chyba dwa i pół zostało w kieszeni, a może
      więcej, już nie pamiętam. W przyzwoitym mieście sprawa powinna
      zakończyć się w rok....
      • jaro_ss Przepraszam, teraz doczytałem, że z OC gościa 10.10.07, 13:54
        To nieprawnie proponował wam 70%, w takich przypadkach liczy sie
        100% i to na podstawie KC.
        Jesli zgodziliście się na szkodę całkowitą to na pewno musza wam
        wytównać po do ceny rynkowej. Jeśłi auto było wystawione, to nikt
        wam nie zarzuci zaniżania ceny. Na pewno zawyżyli wycenę resztek.
        Trzeba je sprzedac po cenie rynkowej i sprawa z OC jest o wiele
        łatwiejsza do wygrania jak z AC, moja była z AC..... chyba ,że
        podpisaliście jakieś oświadczenia zrzekające się odszkodowania
        (trzeba sprawdzić coście podpisywali) PZU powinno wypłacić
        natychmiast kwote bezsporna (to jest taka jak proponują), a sobie
        należy pozostawić prawo do dochodzenia reszty roszczeń.
        • xixx Re: Przepraszam, teraz doczytałem, że z OC gościa 10.10.07, 19:20
          Zupęlnei niczego nei podpisywaliśmy i to nie my bylismy ubezpieczeni w PZU a
          ten, który w nas wjechal i policja orzekła jego winę.mamy kogoś kto chce te
          szczątki auta kupić za 2 tysiące ale czyli mam do PZU się odowłać, że zawyżlyli
          wartość szczątków i i zaniżyli wartośc całości. Oczywiście że do sądu mi się nie
          chce beigać więc zrobię tylko to co można przez odowłanie. gdzieś jeszcze jakiś
          czas temu obiło mi się o uszy że jak na ich aukcji wewnętrzej nikt nie kupi
          wraku to można do nich włanei pisać o ponowną wycenę i i o ewentualne dalsze
          szukanie chętnego na auto.
          • xixx Re: Przepraszam, teraz doczytałem, że z OC gościa 10.10.07, 19:23
            Czy dobrze zrozumiałam, że jest możliwoąść dochodzenia od PZU wypłacenia całej
            kwoty a co do wraku - pozstawienia ich z tym problemem?
        • wikugazeta Re: Przepraszam, teraz doczytałem, że z OC gościa 26.10.07, 13:15
          jaro_ss napisał:

          > To nieprawnie proponował wam 70%, w takich przypadkach liczy sie
          > 100% i to na podstawie KC.

          A których paragrafów? Bo jestem w podobnej sytuacji i chętnie bym skorzystał. :)
    • emes-nju Znajdz prawnika! 10.10.07, 19:33
      Sama niczego z tymi (...) nie zalatwisz. To walka na noze o spore pieniadze (wez pod uwage ile jest w Polsce kolizji tylko w ciagu jednego dnia!), a pzu ma wszystkie atuty w reku - Ty nie masz auta wiec jestes sklonna do "polubownego" (czytaj niekorzystego dla Ciebie!) zalatwienia sprawy, oni maja na etatach cale zastepy prawnikow, ktorzy konstruuja wewnetrzne przepisy tak, zeby bez specjalnych konsekwencji jak najbardziej okradac klientow.

      A jak juz sprawe zalatwisz, ubezpiecz sie w DAS. W ramach ubezpiecznie masz ochrone prawna - nawet jak jestes sprawca (!). Do tego, jezeli dojdzie do procesu (zwykle nie dochodzi, bo ubezpieczyciel dokladnie wie gdzie lamie prawo i trzeba mu tylko, przy pomocy prawnika pokazac, ze ma sie swiadomosc tego, ze prawo lamane jest), to pokrywaja koszty sadowe. Koszt ubezpiecznia w stosunku do potencjalnch korzysci jest zaden - ok. 200 zl rocznie.

      Nie jestem agentem DAS. Sam jestem poszkodowany w kolizji (koszt naprawy nie mniej niz 6,5 tys - proponowana przez TU kwota, to oszalamiajace 2,2 tys) i bujam sie z tym od pol roku. Ale od nastepnych takich akcji juz sie ubezpieczylem :-)
      • xixx Re: Znajdz prawnika! 10.10.07, 19:41
        Dzięki za radę. Teraz jednak muszę załatwić do końca sprawę z PZU i wasnie pisze
        do nich pismo - odowłanie o kolejene, tym razem porawne i zgodne z warunkami
        rynkowymi, oszacowanie auta i wraku. Wspominam też w tym piśmie, że jeżeli nie
        dojdziemy do poorozumienia będę zmuszona wezwać rzeczoznawcę i zgłosić sprawę
        do sądu, czy takei psimo ma wogóle sens i czy mam szansę coś tym wskurać? Czy
        ktoś coś takiego pisał już do PZU? I jaki był efekt? Szczerze mółiąc kwota za
        mała żeby prawenika i aż tyle nerwów w to angażować ale chciałabym dostać tyle
        ile auto naprawdę byłow arte przed wypadkiem i pozbyć się tego wraka.
        • emes-nju Re: Znajdz prawnika! 10.10.07, 19:53
          xixx napisała:

          > (...) czy takei psimo ma wogóle sens i czy mam szansę coś tym
          > wskurać?

          Sens zawsze jest. A noz sie uda :-) Ale za bardzo bym na to nie liczyl... :-(

          Juz teraz poszukaj w internecie jakiejs firmy specjalizujacej sie w odzyskiwaniu odszkodowan - oni pomoga chocby w sporzadzeniu pisma, bo warto zawrzec w nim odpowiednie "paragrafy", zeby te (...) z pzu wiedzialy, ze masz "wsparcie".

          Wedlug mnie pierwsza sprawa jest zazyczenie sobie wyplaty calej kwoty odszkodowania bez odliczania wraku - niech sie sami z nim bujaja. Co Ty SZROT jestes?! Co z tym wrakiem zrobisz?! Pod oknem zasadzisz na wieczna rzeczy pamiatke?! TU ma obowiazek pokryc szkody poszkodowanego - nic nie ma w prawie napisane, ze "w naturze" przy pomocy sterty zlomu!

          > Szczerze mółiąc kwota za mała żeby prawenika

          I wlasnie na takim mysleniu (i realiom :-/ ) te (...) z pzu zarabiaja krocie!

          I tak wlasnie wyglada pisuarowa walka o dobre prawo - wsadzaja do pudla ludzi, ktorych i tak musza potem wypuscic, a prawo dot. zwyklego obywatela jest skonstruowane, ze w kontakcie z jakakolwiek firma jest on bezredny!

          Zycze powodzenia i goraco polecam (co najmniej) malo kosztowna konsultacje u prawnika. Ja taka odbylem i sprawa mojego samochodu zaczyna nabierac rozpedu.
          • xixx Re: Znajdz prawnika! 10.10.07, 21:19
            No właśnie wiem, że stąd się bierze kasa PZU, że mnóstwo jest takich jak ja
            którzy mają małą kwotę do odzyskania i uznają, że nie warto. Chciałabym się
            chociaż tgeo wraka pozbyć, czyli szansa na to, żeby mi oddali kasę - całość, a
            wrak zabrali, jest?
            • emes-nju Re: Znajdz prawnika! 10.10.07, 21:42
              xixx napisała:

              > czyli szansa na to, żeby mi oddali kasę - całość, a
              > wrak zabrali, jest?

              Prawo wyraznie mowi, ze TU musi pokryc Twoje szkody. Jak dawanie Ci wraku ma sie do pokrywania Twoich szkod?! To dodatkowy, oprocz utraty JEZDZACEGO przed wypadkiem auta, klopot, a moze i koszty - jak go nie sprzedasz, musisz zezlomowac.

              Delakatnie mowiac, wciskanie poszkodowanemu wraku, to ZLODZIEJSTWO! Chyba, ze auto nadaje sie do naprawy, a kasacja wynika jej z ekonomicznej nieoplacalnosci - wtedy to, ze daja Ci rozbity samochod i pieniadze moze pozwolic na naprawe auta (wycena kosztow naprawy odbywa sie wg. najwyzszych cen - zawsze da sie zrobic cos taniej, a wcale nie gorzej. Np. uzywany blotnik jest wielokrotnie tanszy niz kupiony w ASO). Ale oddawanie auta nie nadajacego sie do naprawy, to zlodziejstwo.
              • xixx Re: Znajdz prawnika! 10.10.07, 22:21
                To auto niby nadawało by się do naprawy ale za pieniądze większe niż jego
                wartość - więc uznali, i tu moim zdaniem słusznie, że naprawa jest nieopłacalna.
                Więc ok, napiszę odwołanie o zwrot całości kwoty i, czemu nie, napiszę także że
                obecne oszacowanie nie jest zgodne z wartością rynkową auta. Dzięki za rady!
                • okbike Re: Znajdz prawnika! 11.10.07, 06:56
                  Miałem podobną sytuację, z tym że szkoda była z AC - moja wina ;(
                  Po kilku próbach sprzedania wraku, którego cena była zawyżona przez PZU
                  powołałem niezależnego rzeczoznawcę z PZMOT. Jego wycena była zupełnie inna od
                  wyceny PZU. Owszem, również szkoda całkowita, ale wrak wyceniony dokładnie na
                  połowę wartości określonej przez PZU!!!!! Napisałem odwołanie (przy pomocy
                  zaprzyjaźnionego prawnika) z żądaniem wypłaty pozostałem sumy odszkodowania. W
                  przeciwnym przypadku - droga sądowa. Po niecałych dwóch tygodniach PZU
                  skontaktowało się ze mną - po zaakceptowaniu przeze mnie ich kalkulacji
                  rozliczenia szkody (były drobne różnice) wypłacili resztę pieniędzy. Obyło się
                  bez sądu - oni wiedzą, że w sądzie przegrają. Nie mogą również podważyć wyceny
                  niezależnego rzeczoznawcy (swoją drogą - ja tego rzeczoznawcy nawet na oczy nie
                  widziałem - samochód stał na parkingu firmy leasingowej z dala od mojego miejsca
                  zamieszkania). W razie czego mogę wspomóc swoim doświadczeniem. Acha - cała
                  sprawa (od zdarzenia do końcowego rozliczenia szkody) trwała kilka miesięcy
                  (teraz załatwił bym to dużo szybciej).
                  • jaro_ss Znajdz prawnika! 11.10.07, 07:23
                    Różne firmy - zwykle i tak skontaktują cię z prawnikiem, śą jeszcze
                    niezależni rzeczoznawcy, którzy prowadzą takie sprawy.

                    1 Odpowiedzialność Cywilna określa kodeks cywilny
                    2 Nakłada on obowiązek prsywrócenia stanu poprzedniego
                    3 jeżeli stan przywrócenie stanu poprzedniego nie jest mozliwe, lub
                    przekracza wartość przedmiotu, można oszacować wartość w pieniądzu,
                    mie może ona przekroczyć wartośc 100% wartości przed uszkodzeniem

                    Czyli powinni oszacować wartość i sami sprzedać sobie resztki, skoro
                    tego nie robią poddają się prawom rynku.

                    Odwołanie jest pro forma: po to aby mieć argumenty w sądzie. z
                    reguły po pierwszym odwołaniu coś tam dorzucaja, a na następne staja
                    okoniem. Wtedy pozostaje sprawa sądowa. Jest to wyrachowane
                    działanie, bo nie każdy załozy sprawę sądową.

                    Należy złozyć pozew o konkretną kwotę: dowodami są: pisma z TU,
                    wycena TU, umowa kupna sprzedaży resztek auta. Sąd, choć formalnie
                    jest najwyższym biegłym ,powoła biegłego sądowego. Ten wyliczy
                    wartość pojazdu kilkoma metodami i wskaże, która metoda jest wg
                    niego poprawna. Zwykle sąd nie zasądzi innej wartości pojazdu, niż
                    taka, którą wskaże rzeczoznawca. Z reguły wskaże on metodę w której
                    wartość będzie zbliżona do wartośći jakpa TU wyliczyło poprzez
                    określenie wartości pojazdu-koszty naprawy, czyli na podstawie
                    której orzeczono szkodę całkowitą. Pewne różnice mogą wynikać z
                    tego, że TU zwykle bierze koszty naprawy po cenach serwisowych i są
                    one lekko zawyżone. Na pewno będzie to większa kwota niż
                    zaproponowało PZU.

                    W państwie obywatelskim (nie lubię określenie "państwo prawa", bo to
                    bzdura) postępowanie sądowe jest normalnym trybem dochodzenia swoich
                    spraw, i tak trzeba do tego podejść. Ja kiedyś potraktowałem to jako
                    inwestycję: tyle muszę zainwestować, tyle zaryzykować, tyle mi się
                    zwróci. Jak chcesz oddać pieniądze PZU, to przoszę bardzo.


                    P.S. Też ubezpieczyłem sie w DAS, bo miałem troche pecha cztery lata
                    pod rząd byłem "klientem" różnych TU, mam dwa auta.

                    Kiedyś miałem podobną sytuację z innym ibezpieczycielem, ktoś
                    stuknął moje auto, też proponował 70% i szkodę całkowitą:
                    zaproponowałem swoja wycenę wartości auta, powiedziałem 100%, i
                    powołałem się na swoją chorobę kręgosłupa i zagroziłem, że
                    przedstawię rachunki za auto zastępcze, skonsultowałem się z
                    warsztatem, i określiłem które części będą autoryzowane, a które
                    ewentualnie nie, aby nie kupić kota w worku. Wtedy ulegli na takie
                    dictum, ale te czasy odchodzą w dal.

                    jak zaprponują ugodę, to nie zapomnijcie, że mają pokryć koszty
                    złożenia pozwu i wzięcia adwokata (przynajmniej tzw. kszty
                    zastępstwa)....

                    Pozdrawiam.

                    PS w przypadku wygrania sprawy sąd zasądza koszty zastępstwa, które
                    w części (u mnie 1/3) pokrywają koszt adwokata.
                    • lucj Po co kombinujesz...? 11.10.07, 08:19
                      Ludzie co wy tyle kombinujecie? Miałeś stłuczkę to oddajesz auto do warsztatu
                      specjalizującego się w naprawach powypadkowych i to wszystko. Oni mają
                      doświadczenie i wiedzą co należy zrobić w takich sytuacjach. Każdy solidny
                      warsztat współpracuje z prawnikiem który też ma doświadczenie w sprawach o
                      odszkodowanie.
                  • xixx Re: Znajdz prawnika! 11.10.07, 10:35
                    Bardzo pomocna rada! jeżeli możesz proszę podaj mi namiary na tego rzerczoznawcę
                    i prawnika, jeżeli mogłabym się do niego zgłosić. Jeżeli jesteś z Warszawy. I
                    jakei to są koszty? Dziękuję i pozdrawiam.
                    • xixx Re: Znajdz prawnika! 11.10.07, 11:19
                      Dotarłam do Recznika Ubezpieczonych, postanowiłam jednak niepodarować PZU nawet
                      tych 500 zł.
                      Dla osoby która radzi warsztat - przeczytaj uważnie i ze zrozumieniem raz
                      jeszcze wątek.
                      • jaro_ss Prawnik w serwisie? 12.10.07, 06:22
                        No cóż, ja korzystam z autoryzowanych serwisów, dużo mi tam
                        powiedzą, ale przawnika nie spotkałem...

                        Ale pomysł jest dobry.....
                        • lucj Re: Prawnik w serwisie? 12.10.07, 09:26
                          jaro_ss napisał:

                          > No cóż, ja korzystam z autoryzowanych serwisów, dużo mi tam
                          > powiedzą, ale przawnika nie spotkałem...
                          >
                          > Ale pomysł jest dobry.....

                          Ja nie pisałem o autoryzowanych serwisach tylko o warsztatach specjalizujących
                          się w naprawach powypadkowych. W aso nie mają takich potrzeb bo wykonują tylko
                          drobne naprawy, a jeżeli koszt naprawy jest większy to żądają dopłaty od
                          właściciela auta.
                          • jaro_ss Re: Prawnik w serwisie? 12.10.07, 11:43
                            Jakiej dopłaty, w życiu nic nie dopłacałem, zawsze bezgotówkowo po
                            cenach ASO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka