Dodaj do ulubionych

co ile mam uruchamiac samochód ???

07.11.07, 12:21
Dostałam 8 letniego Fiata sienna - 1,2. Nie mam garazu. Od niedawna
jeżdże samochodem. Mam pytanie w związku z tym ze rzadko jezdze co
ile mam profilasktycznie uruchamaic samochod i ile km nim
przejezdzic zeby mi akumulator sie nie rozladowywal w zimie ???
Obserwuj wątek
    • tusk-plusk Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:39
      pomyśl czy dla wygody nie powinnas go sprzedac
      • natasza0808 Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:44
        prosze o poważne odpowiedzi
        • iberia.pl Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:46
          czy dorbze rozumiem, ze oprocz darowanego uno masz inne auto, ktorym
          jezdzisz?Jesli tak to, mozesz w dni parzyste jezdzic uno a w
          nieparzyste tym drugim.
          Auto jest do jezdzenia a nie do stania...jak ma stac to lepiej je
          sprzedac-po co placic OC/AC itd.
        • drinexile Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:47
          Czasami zostawiam samochód na parkingu lotniskowym na ponad miesiąc,
          nawet w zimie i nie mam problemu z odpaleniem po powrocie. Ale dużo
          zależy od samego akumulatora i stanu instalacji elektrycznej w Twoim
          autku.
          • al9 Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:53
            w zeszłym roku 5 tygodni samochód stał zasypany śniegiem (toyota
            avensis z 4 letnim akumulatorem) czekając na kupca który zadatkował
            i załatwiał sobie kredyt - odpalił od razu....
            pozdr
            al

            • red_qublik Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 21:09
              moja koparka zapala od pierwszego nawet po calej zimie. diesel
        • tusk-plusk Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 13:52
          > prosze o poważne odpowiedzi

          To była jak najbardziej poważna odpowiedź. Za fiata dostaniesz pewnie kilka tyś
          złotych, nie przejmujesz sie naprawami, ubezpieczeniem, spadkiem wartości i
          innymi kosztami eksploatacji, a te < 2 km co dwa dni czyli 365 km w roku możesz
          przejechać taksówkami. Myślę ze to tańsze i wygodniejsze rozwiązanie.
    • simr1979 Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:52
      Raz w tygodniu choć trochę pojeździć - w międzyczasie akumulator powinien być
      odpięty, a przy mrozie najlepiej zabrany do domu.
    • habudzik Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 12:54
      U mnie w instrukcji stoi że po 2 tygodniach aku może się rozładować a po
      miesiącu i tak trzeba go prostownikiem potraktować.
      • natasza0808 Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 13:04
        Samochodu nie zamierzam sprzedawac. Jeżdże nim co parę dni ale na
        krótkich odległościach np. do 2 km. Nie wiem czy to wystarczy a to
        moja pierwsza zima. Stąd prosze o wyrozumiałość a nie głupie,
        niemerytoryczne odpowiedzi. Czy w przypadku mrozów -20 stopni trzeba
        bedzie czesciej i dluzje jeżdzic ??? Z góry dziekuje za odpowiedzi.
        • ths Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 13:09
          nie przejmuj sie tylko użytkuj co 2 dni jak piszesz
          Jak padnie akumulator to albo na prostownik go podłaczysz albo sobie kupisz nowy majątku nie kosztuje
        • wujaszek_joe Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 13:51
          gdzieś czytałem że dopiero po 10kilometrach akumulator wróci do stanu sprzed
          zapalenia. także zrób sobie taką przejażdżkę np. raz w tygodniu
        • rapid130 Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 18:26
          natasza0808 napisała:

          > Samochodu nie zamierzam sprzedawac. Jeżdże nim co parę dni ale na
          > krótkich odległościach np. do 2 km.

          Siena da radę przy takim trybie używania. Wystarczy kilka-
          kilkanaście minut pracy silnika, żeby doładować akumulator.

          Tym niemniej dla zachowania pełnej sprawności samochodu, korzystaj z
          niego częściej. I na dłuższych odcinkach.

          Musisz mieć świadomość, że te <2 km co parę dni, to mocno
          niekorzystne warunki pracy dla każdego samochodu.

          Samochód jest trochę jak... pies. :P Żeby zachował dobrą kondycję i
          nie wymagał nadliczbowych wizyt u weterynarza, musi czasem pobiegać
          luzem.
    • polam5 Re: co ile mam uruchamiac samochód ??? 07.11.07, 18:50
      Cikawe ze wszyscy martwia sie tak bardzo o akumulator ktory w sumie mozna
      doladowac prostownikiem albo wymienic ze niewielkie stosunkowo pieniadze.
      Problem to nie akumulator to zywotnosc silnika i innych mechanicznych czesci
      samochodu ktore sa o wiel drozsze i wazniejsze.
      Nalezy pamietac ze wilgotnosc i zmiany temp powietrza powoduja kondensacje na
      metalowych elementach a ta powoduje korozje. Dodatkowo kiedy zapalimy zimny
      silnik to natychmiast robi sie rosa w silniku, i wydechu.....
      A wiec samochod jesli sie nie uzywa lepiej wogole nie zapalac tylko zabezpieczyc
      przed korozaja - nalezy wtedy wlac troche oleju do cylindrow, odlaczyc
      akumulator, pozatykac "dziury" jak wlot i wylot itp/ Jesli sie uzywa auto
      "okazyjnie " zwlaszcza w zimnym i wilgotnym klimacie to najgorsze co moze byc
      to krotkie jazdy typ 2 km poniewac po kazdym zapleniu powodujemy ze wszedzie
      robi sie rosa (nawet woda cieknie z rury wydechowej) i musimy pozwolic na jej
      odparowanie. Nalezy w takich przypadkach przejechac co najmniej 10- 15 km aby
      silnik, olej (nie tylko plyn chlodniczy) i reszta mial czas osiagnac temp pracy
      i aby wilgoc mogla wyparowac ze wszystkich elementow - W przeciwnym radzie
      zardzewieja. Nalezy rowniez zmeniac olej przynajniej 2x w roku bez wzgledu na
      ilosc przejechanych km.
      • wujaszek_joe nie przesadzasz trochę? 07.11.07, 20:46
        wszystko to prawda, nie są to optymalne warunki ale...
        jakie to ma właściwie znaczenie? po ilu latach te kłopoty wyjdą? kto będzie
        wtedy właścicielem? jedynie tłumik moze podziękowac po dwóch latach, ale reszta?
        mam kolege który od 5lat jezdzi sieną, prawie nie wyjezdza poza moje małe
        miasto. rusza na zimnym z piskiem opon, a przy 40km/h na czwórce forsje górkę z
        gazem do dechy. i to auto jezdzi, silnik się nie rozsypał, ma może sto tyś.
        mój dziadek ma 10letnią corsę, którą jezdzi do sklepu za rogiem i raz na kilka
        miesięcy zatankowac. przez dwa lata nie zmieniał oleju bo nie wiedział że ma nie
        patrzec tylko na przebieg od wymiany. i co? auto jezdzi normalnie nie sprawia
        żadnych problemów
        • polam5 Re: nie przesadzasz trochę? 07.11.07, 22:53
          Ani troche nie przesadzam. Stwierdzajac ze jak "auto jezdzi normalnie i nie
          sprawia klopotow" wyglada ze jestes kierowca forumowym?
          Jak zawsze kazdy ma prawo eksperymentowac na wlasnym samochodzie i powinien
          uzywac wlasnej logiki i wlasnego ryzyka. Dla jednych wlasnie moze to byc wazne
          ze w koncu auto i tak stare a poza tym sprzedam zanim bedzie widac rdze a inni
          chcieliby miec auto sprawne na dlugie lata. Teoria ze moj sasiad tak jezdzi i
          nic sie nie stalo nie za bardzo mnie przekonuje podobnie jak ta o sasiedzie co
          co palil jak lokomotywa i zyl 90 lat wiec palenie nie szkodzi. Ja kiedys mialem
          Toyote Carolle uzywana tylko na dojazdy do pracy - wlasnie ok 3km w jedna strone
          i pomimo ze przejezdzilem nia blisko 200tys km to nadawala sie ona tylko na te
          3km (bo jak cos nawalilo to moglem przyjsc piechota do domu)i to wlasnie dlatego
          ze tak byla uzywana nie mozna bylo na nia liczyc.
    • wujaszek_joe tu masz forumowe kompedium wiedzy 07.11.07, 20:49
      tylko tego nie używaj;)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=20459177&a=20459177
    • crannmer Wcale 07.11.07, 21:15
      natasza0808 napisała:

      > Dostałam 8 letniego Fiata sienna - 1,2. Nie mam garazu. Od niedawna
      > jeżdże samochodem. Mam pytanie w związku z tym ze rzadko jezdze co
      > ile mam profilasktycznie uruchamaic samochod i ile km nim
      > przejezdzic zeby mi akumulator sie nie rozladowywal w zimie ???

      Do ochrony akumulatora mozna go po prostu wyjac i ew. podladowac w domu (male
      ladowarki sa wzglednie tanie). Dlugie okresy nieuzywania (czyli obnizajacy sie
      stan naladowania) nie przedluzaja zycia akumulatora.

      Cokilkudniowe jazdy rzedu 1..2 km akumulatora nie doladuja, a reszcie samochodu
      szkodza. Takie przejazdy zdecydowanie taniej taksowka wychodza. Szczeglnie w
      ciezkich warunkach, przy koniecznosci skrobania, odsniezania i grzania
      samochodu, przy wiekszym ryzyku jazdy.

      Zalecane dawniej "przepalanie silnika" to mara z polowy ubieglego wieku. Robiaca
      zdecydowanie wiecej szkod silnikowi i wydechowi, niz dajaca zysku. Silnik
      stojacy przez cala zime bedzie po niej zdrowszy niz ten zapalany co tydzien na
      kilka minut jalowego biegu.

      MfG
      C.
      So you want to write a fugue?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka