robert_26
28.07.03, 10:37
Na ten temat było już tyle napisane, że myślałem, że już wszyscy się
nauczyli. Ale nie: zwykłe warszawskie skrzyżowanie. Mam zielone, skręcam w
lewo. Z naprzeciwka jedzie kretyn. Włączony lewy kierunkowskaz, pewnie też
skręca. Jak to na większości małych skrzyżowań - nasze tory jazdy nie powinny
się przeciąć. Ale ten kretyn pojechał prosto! O mały włos... Widziałem nieraz
skręcanie bez kierunków, ale jazda prosto z kierunkiem?
A zauważyliście, że wszędzie tam, gdzie jest pas dla skręcających, lub jest
nakaz jazdy w prawo lub w lewo, WSZYSCY mają włączony kierunkowskaz? A
później znowu zmieniają pasy lub skręcają bez sygnalizacji.
A do szału doprowadza mnie włączanie kierunku dopiero, jak się zapali zielone.
Pozdrawiam