Dodaj do ulubionych

Cicha jazda o kropelce

27.11.07, 15:57
>Największą różnicą jest hałas - a w zasadzie jego brak. Według >instruktorów
jedna Fabia rozkręcona 4000 obr./min emituje tyle >decybeli, co - uwaga - 32
te same Fabie, przy 1700 obr./min.

Ten pan, wogóle siedział kiedyś w aucie jadącym na tak niskich obrotach? Przy
1,5 tys obr./min, na najwyższym biegu basowy dźwięk jaki wytwarza się w środku
auta jest nie do zniesienia. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego
silnika. Dieslami nie jeżdżę, ale benzynowe - im mniejsze, tym bardziej ten
pogłos daje się we znaki. Może i na zewnątrz jest cicho, ale mi nie bardzo
widzi się chodzić z aparatem słuchowym na uchu w wieku 30 lat. 2-2,5 tys to są
chyba najbardziej optymalne obroty.

Po za tym w artykule nie ma nic odkrywczego. Stara prawda, ot co.
Obserwuj wątek
    • taek Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 16:38
      Istotnie, można w ten sposób zmniejszyć zużycie paliwa, ale czy autor zwrócił
      uwagę na wytrzymałość podzespołów eksploatowanych w ten sposób?
      Tzn., czy skrzynia biegów pracująca na najwyższym biegu przy 50 km/h wytrzyma
      tak długo jak ta, przy której z tą prędkością używany jest np. 3-ci bieg. Coś mi
      się wydaje, że elementy te nie są projektowane na takie parametry jazdy (rozkład
      obciążeń jest wtedy inny).
      Tak samo układ rozruchowy - ile wytrzyma jak przy każdym postoju na światłach
      będziemy gasić silnik?
      Uwagi te oczywiście nie odnoszą się do kierowców planujących sprzedać swój
      pojazd, ale jeżeli ktoś planuje kupno na lata, wtedy oszczędności wynikające z 1
      litra na 100 km mogą być niższe niż wydatki na wymianę i kupno nowych elementów
      (skrzynie biegów są bardzo drogie obecnie a ich wymiana skomplikowana).
      No i stres - jedziemy na wakacje i nagle słyszymy trzaski dochodzące spod
      podwozia....
      • mobile5 Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 19:40
        taek napisał:
        > Tzn., czy skrzynia biegów pracująca na najwyższym biegu przy 50 km/h wytrzyma
        > tak długo jak ta, przy której z tą prędkością używany jest np. 3-ci bieg. Coś m
        > i
        > się wydaje, że elementy te nie są projektowane na takie parametry jazdy (rozkła
        > d
        > obciążeń jest wtedy inny).
        Niskie obroty, niski moment do przeniesienia.
        • kosmiczny_swir Podobnie jeżdżą cywilizowani ludzie w Skandynawii 29.11.07, 18:00
          Podobnie jeżdżą cywilizowani ludzie w Skandynawii, może mniej ekstremalnie, nikt nie gasi silnika na światłach. Inna sprawa, że jeździ się bardziej bezstresowo, bardizej płynnie. Uwierzcie mi, ale unikając niepotrzbnego przyśpieszania można przejachać tą samą trasę w tym samym czasie.
          Co do świateł ja używam nieco innej techniki, jak widzę czerwone to zwlaniam dużo wcześniej przed światłami hamują silnikiem. To powoduje, że nie wypalam paliwa na stanie pod światłami, a podczas hamowania silnikiem ECU dawkuje minimalne ilości paliwa. Czasem jest tak, że kiedy dojeżdżam do świateł mam jeszcze 30 km/h więc zużywam mniej paliwa na rozwpędzanie. Przypominam że enerigia potrzeban do rozpędzenia rośnie z kwadratem prędkości. Zgodnie ze wzorem E=(mv^2)/2, czyli prz przyśpiecznaiu od 30 do 60 zamist od zera do 60 potrzeba 4 raz mniej energii -> 4 razy minej paliwa.
          Co do jeżdżenia na niskich biegach to mój kolega Fin w corsie 1.2 wrzuca piąty bieg właśnie przy 50 km/h, często od razu z 3 biegu pomijając 4 bieg. Jak raz przyjechaliśy do Polski to stwirdził że 80% kierowców w Polsce to piraci drogowi i chamy. Nagminnym zjawiskiem jest nieuprzejmość, zawsze trzeba się wciskać na siłę. To paranoja trochę.
          Pozdrowienia z Danii
          • dewulot1 Miczurin fizyki? 29.11.07, 23:59
            Zgodnie ze wzorem E=(mv^2)/2, cz
            > yli prz przyśpiecznaiu od 30 do 60 zamist od zera do 60 potrzeba 4
            raz mniej en
            > ergii -> 4 razy minej paliwa.

            To ile potrzeba tej energii na przyspieszenie od zera do trzydziestu?
            4 razy wiecej niz na przyspieszenie od trzydziestu do
            szescdziesieciu?
            A jak Twoja zacytowana tu teoria dziala w przypadku kiedy jeden
            gosciu przyspiesza od zera do 60-ciu w minute, a drugi od 30-tu do
            60-ciu przez caly dzien. Czy ten drugi spali cztery razy MNIEJ
            paliwa?
            • kosmiczny_swir Wiedza nie boli 30.11.07, 10:56
              en.wikipedia.org/wiki/Kinetic_energy#Newtonian_kinetic_energy
              • dewulot1 Mnie nie boli ale Ciebie najwyrazniej tak 30.11.07, 16:59
                Cytuje Twoj link Miczurinie fizyki:

                Note that the kinetic energy increases with the square of the speed.
                This means, for example, that if you are traveling twice as fast,
                you will have four times as much kinetic energy.

                A teraz wedlug Twojego wzoru, pomijajac m/2 i zostawiajac tylko V:

                Speed 0 kinetic energy 0
                Speed 30 kinetic energy 30 x 30 = 900
                Speed 60 kinetic energy 60 x 60 = 3600

                No wiec na przyspieszenie od 30 do 60 potrzeba 3600 - 900 = 2700 a
                na przyspieszenie od 0 do 60 potrzeba 3600 units of energy.

                Teraz cytat z Miczurina fizyki:

                Zgodnie ze wzorem E=(mv^2)/2, cz
                > yli prz przyśpiecznaiu od 30 do 60 zamist od zera do 60 potrzeba 4
                raz mniej en
                > ergii -> 4 razy minej paliwa.

                No to ja sie zapytuje, czy 2700 to jest cztery razy mniej niz 3600?
                • onioni 3000 obr = 7 l, 2200 = 8 l .... 02.12.07, 19:03
                  To jak wytłumaczyć fakt, że komputer pokładowy pokazuje w aucie
                  kolegi (megane) że przy 3000 odr ma około 7 l/100
                  a przy 2200 ma 7,5-8 ?

                  Na drodze płaskiej oba "testy".

                  • crannmer Re: 3000 obr = 7 l, 2200 = 8 l .... 02.12.07, 19:23
                    onioni napisał:

                    > To jak wytłumaczyć fakt, że komputer pokładowy pokazuje w aucie
                    > kolegi (megane) że przy 3000 odr ma około 7 l/100
                    > a przy 2200 ma 7,5-8 ?
                    >
                    > Na drodze płaskiej oba "testy".

                    Bledami pomiaru, jakimi jest obarczone wskazanie tzw. zuzycia chwilowego. Albo
                    tym, ze pierszy pomiar jestz wykonany na najwyzszym biegu, a drugi np. na biegu
                    drugim albo trzecim :-)
                    • onioni Re: 3000 obr = 7 l, 2200 = 8 l .... 03.12.07, 16:15
                      > Bledami pomiaru, jakimi jest obarczone wskazanie tzw. zuzycia
                      chwilowego. Albo
                      > tym, ze pierszy pomiar jestz wykonany na najwyzszym biegu,

                      No własnie że nie. Jazda z ta samą szybkością, tyle że raz na np: 4-
                      ce (2800 obr) a potem zmiana na 5-tke (2200).
                      Po płaskim.
                      I to obserwacja kilku osób.


                      Może ropniaki tak moga, mo mają szybko moment obrotowy. Ale np: mój,
                      gdbym tak ciągle zmieniał biegi na 2000 orb, a potem jechał na 1700 -
                      to bym go zajeżdził w 3 msc chyba.
                      To tak jak by z auta 100 KM zrobić malucha. Bo max moc i moment mam
                      w okolicy 5000-5500 obr.
                      Więc na ch.j mi tyle koni, skoro mam jeździć między 1700-2000 obr?

                      Ten test jest dobry chyba tylko dla niektórych aut a raczej silników.

                      Poza tym, nawet gdybym palił 0,5-1 l/100 km więcej, to moge zapłacić
                      już te 4 zł na 100 km za większą radość z jazdy :)
                      Bo nie wierze, że moge zbić 2 l na tym, że będe jeździł na 1700
                      zamiast na 2700 obr. Tzn. może mi się uda zaoszczędzić, ale tylko do
                      pierwszej naprawy :D
                      • crannmer Bezpodstawne chybanie 19.12.07, 07:56
                        onioni napisał:

                        > No własnie że nie. Jazda z ta samą szybkością, tyle że raz na
                        > np: 4-ce (2800 obr) a potem zmiana na 5-tke (2200).
                        > Po płaskim. I to obserwacja kilku osób.

                        I niestety bledna. Nie martw sie. Pomiar na podstawie wskaznika zuzycia
                        chwilowego jest obarczony sporym bledem. I wymaga dobrze wytrenowanej osoby oraz
                        pewnej metodyki, aby dac w miare sensowne wyniki.

                        > gdbym tak ciągle zmieniał biegi na 2000 orb, a potem jechał na
                        > 1700 - to bym go zajeżdził w 3 msc chyba.

                        Tak chybasz i gdybasz i pierdoly zupelne opowiadasz. Nie gdybaj i nie chybaj tyle.

                        Przez dwadziescia lat nie udalo mi sie zajechac zadnego silnika. Choc prawie od
                        zawsze tak jezdze.

                        > To tak jak by z auta 100 KM zrobić malucha. Bo max moc i moment mam
                        > w okolicy 5000-5500 obr.
                        > Więc na ch.j mi tyle koni,

                        Po ch. maja te konie pracowac, skoro dla utrzymania stalej predkosci wystarcza
                        moc malucha?

                        > Ten test jest dobry chyba tylko dla niektórych aut a raczej silników.

                        Znowu chybasz bezpodstawnie.

                        MfG
                        C.
                        So you want to write a fugue?
    • chavez6 gaszenie na światłach 27.11.07, 16:42
      co do gaszenia powyżej planowej minuty --> rzadko na których światłach to sie
      zdarza... np. na strzałkach w lewo, ale tylko jak nam przed chwila zielone
      zgasło (a jeśli kolunma jest długo to przecież trzeba podjeżdżać pare razy i nie
      będziemy przecież 10 razy silnika gasić)... 1 min wyłączonego silnika to
      ~60-200g oszczędności CO2 do atmosfery... ale dla przeciętnego samochodu, na
      dłuższą metę jest to zabójcze dla rozrusznika, oczywiście nowe BMKi, Prius itp.
      mają zmodyfikowane rozruszniki/ wzmocnione/ inne, ale jakieś 99% samochodów
      poruszających się po RP ma "zwykłe", więc gaszenie na każdych światłach da
      oszczędności "w paliwie", ale niekoniecznie w portfelu.

      Co do reszty faktów, są w miarę logiczne i godne naśladowania, ja przed
      zamkniętym przejazdem zawsze gaszę, ale na światłach raczej czekam na jedynce...
      a nuż jakiś idiota będzie chciał mi wjechać w 4 litery, wolę być przygotowany na
      szybszy start. Jeszcze jedno... gasząc silnik, wg. przepisów powinniśmy mieć na
      drodze zapalone światła, jeżeli jesteśmy pierwszym lub ostatnim pojazdem w
      oczekującej kolumnie, a to z kolei jest obciążeniem dla akumulatora, który jeśli
      jest eksploatowany w mieście, to długo nie pożyje... nie wspominając o klimie i
      radiu.

      Co do utrzymywania silnika w granicach 700-2500 obr./min to też nie zawsze, bo
      jeśli hamujemy silnikiem, to żeby nic nie spalać powinniśmy mieć pow. 1500,
      oczywiście, jadąc ze stałą prędkością, lepiej jak najwyższy, wtedy gazu prawie
      się nie naciska i jeszcze jedno.. jeśli np. wyprzedzam i brakuje mi mocy, a coś
      się zbliża z naprzeciwka, to albo przerywam manewr (wedle eco-drivingu, chociaż
      nie do końca, bo użyłbym hamulca, który powinno się oszczędzać), ale jeśli
      kontynuuję, to zapominam o nim, robię redukcję i wyciskam z silnika ostatnie
      poty, żeby wyprzedzanie było sprawniejsze.

      Eco ok, ale rozsądek przede wszystkim, bo wysokie obroty czasami są bezpieczniejsze.
    • frequentflyer Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 16:46
      harry_man napisał:
      ...najbardziej optymalne obroty.
      >
      Poważnie - tak napisał!
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 16:56
        "I jeszcze jedno opróżniamy pęcherz. Winnym wypadku podczas kolizji "
        Interpunkcja zmarła? A kiedy jest się niewinnym wypadku?
        "Ciało o masie 50-60 kg podczas wypadku waży 3,5 t, a nasza głowa uderza w
        poduszkę z szybkością aż 350 km/h - to daje do myślenia."
        W każdym wypadku waży 3500kg? Może nie znam się na fizyce, ale jak w samochodzie
        jadącym np. 60km/h można uderzyć głową w poduszkę z prędkością 350km/h? Serio pytam
        • mobile5 Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 19:36
          sum_tzw_olimpijczyk napisał:
          Może nie znam się na fizyce, ale jak w samochodzi
          > e
          > jadącym np. 60km/h można uderzyć głową w poduszkę z prędkością 350km/h? Serio p
          > ytam
          Wystaczy że nie zapniesz pasów, powierzchnia poduszki zbliża się z prędkością ok. 300km/h.
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 19:52
            Sumując prędkości poduszki i głowy to tak. Ale sama głowa uderzająca w poduszkę
            przy 350km/h?:) Z kontekstu zdania wynikało, że głowa uderza w otwartą już
            poduchę, a nie dostaje od otwierającej się;)
            • robert888 jak szybko się napełnia poduszka? 27.11.07, 21:03
              bo jeśli to ma być 100m/sek to poducha (circa 0,5m chyba ma) powinna
              się nadymać 5 msek. Niezłe dymanko, ja tak nie umiem he he. Nawet
              gościu z DSG nie zdązy zredukować:)
      • harry_man Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 18:22
        > ...najbardziej optymalne obroty.
        > >
        > Poważnie - tak napisał!

        Nie będę się sprzeczał o pierdoły - w każdym bądź razie schodzenie poniżej 2 tys
        obr. w benzyniaku to nic przyjemnego (a autor to zasugerował)

        I jeszcze o jednym zapomniałem - gaszenie auta na światłach? Szlag mnie trafia,
        jak stoję kilka dobrych sekund na zielonym, bo gość z przodu nie umie znaleźć
        jedynki. Jak miałbym czekać kolejne kilka zanim zapali auto, to chyba wyszedłbym
        i go pałą przez łeb zdzielił.
        • sakhal Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 20:08
          Nie do konca.
          Czasami sa tez waskie zakorkowane drogi (1 pas) gdzie z daleka widac
          jak kolumna zaczyna ruszac, jest wystarczajaco czasu zeby spokojnie
          zapalic silnik, stanie w takim korku przy wylaczonym silniku to nic
          zlego.
          • chavez6 Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 21:56
            przekręcasz kluczyk, a tu zonk... rozładowany akumulator, albo walnięty
            rozrusznik... i zaoszczędzone 20gr zamienia się na 500zł albo lepiej za lawetę i
            naprawę
            • rraaddeekk Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 22:06
              2 minuty to muszę "chłodzić" turbo.
              Nigdy tyle nie stoję na światłach.
            • sakhal Re: Cicha jazda o kropelce 27.11.07, 23:31
              > przekręcasz kluczyk, a tu zonk... rozładowany akumulator, albo
              walnięty
              > rozrusznik... i zaoszczędzone 20gr zamienia się na 500zł albo
              lepiej za lawetę
              > i naprawę

              Dziwny post.
              Moze pora zamienic tego fiata 126p na cos nowszego?
              • chavez6 Re: Cicha jazda o kropelce 29.11.07, 16:41
                żeby samochód się zepsuł od stosowania eco-drivingu nie musi to być maluch,
                jeżeli eksploatujesz samochód tylko w mieście np. rozwożąc pizzę, przesyłki,
                pocztę (nawet najnowszy, najlepiej serwisowany itp., pomijając np. priusa) to
                masz jak w banku, że taki samochód będzie się zużywał szybciej niż statystycznie
                identyczny po danym przebiegu. To samo z akumulatorem, jeśli jeździsz po
                mieście, na krótkich odcinkach to akumulator nie ma się kiedy naładować, jeśli
                go tylko gasisz i zapalasz.
        • p26 Zapalanie diesla jak zapali się zółte-CHORE 30.11.07, 23:40
          A ja nie będę się czepiał ale:

          "Zapala się żółte światło - odpalam silnik, zielone - ruszam. Pewnie, można się
          przyzwyczaić. Zresztą, do każdej z powyższych zasad można przywyknąć."

          O ile dobrze zapamiętałem to gość jeździł dieslem. Zdąży on zapalić na żółtym w
          ogóle?? Czy może chodzi o to, że zaczyna zapalać na zółtym i rusza na zielonym
          ale dopiero przy następnej zmianie świateł. No chyba, że nie czeka nie
          rozgrzanie świec ale chyba tak użytkowane samochody to długo normalnie nie jeżdżą.

          Jeżeli chodzi o obroty: chyba jednak najlepiej wsłuchiwać się w odgłosy płynące
          z silnika i tak dobierać obroty a nie że jak 50 km/h to już 5-tka. Poza tym nie
          każdy jeździ dużym, mocnym dieslem z max momentem obrotowym gdzieś około
          2000-2500 obr. Jakoś tego nie widzę u małym benzyniaków na przykład - chyba że
          to ma być auto na jeden sezon:-)

          Część tych rad to jak to się mówi: a kant dupy rozbić.
    • rapid130 Re: Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 01:22
      Ubawiły mnie wyniki ankiety obok artykułu... :PPPPP

      Eco-Driving - przez te niskie obroty przy jednoczesnym "butowaniu" -
      jest mocno dyskusyjny.

      Duże silniki, zwłaszcza te z sześcioma i więcej cylindrami,
      dysponujące odpowiednim zapasem mocy do poruszanej masy, dałyby radę
      bez trudu. Tylko że u nich wciśnięcie gazu do 2/3...3/4 głębokości
      może zagrozić bezpieczeństwu. Albo automat zdecyduje za nas. :PPP

      Ale nawet przeciętny silnik, to wytrzyma. W zasadzie. Powiedzmy, że
      nie przetrwa 400 tys. km bez grubszych napraw układu korbowego,
      tylko 250 tys. km.

      Bo niestety, w wielu samochodach pułap około 1500 obr/min jest
      granicą, poniżej której pojawiają się upierdliwie wibracje podczas
      jazdy ze stałą prędkością i [zwłaszcza] prób przyspieszania.

      One dokuczają nam i całemu przeniesieniu napędu, pomimo generowania
      relatywnie niewielkiego momentu obrotowego.

      Od czego "padają" po 70-80 tys. km dożywotnie łańcuchy rozrządu,
      dwumasowe koła zamachowe, albo przekładnie w skrzyniach biegów???
      Głównie od jazdy "szarpanej" lub/i na zbyt niskich obrotach.

      Tylko WHO CARES w krajach z BKP ponad 20 tys. euro na łebka, gdzie
      samochód zwyczajowo wymienia się na nowy po 3-5 latach????

      Najgorsze, że to "piłowanie" na niskich obrotach faktycznie działa!
      To czysta fizyka. Silnik spalinowy osiąga najwyższą sprawność w
      pobliżu pełnego otwarcia przepustnicy, gdy opory przepływu ładunku
      przez układ dolotowy osiągają minimum.

      Ta okrutna technika jazdy jest stara co najmniej jak pierwsze rajdy
      o kropelce sprzed 25 lat.

      Myślicie, że te rekordowe 3 l/100 km (i mniej!) w Fiatach 126p
      wykręcało się muskaniem gazu? Wręcz przeciwnie. Gazu używało się
      niemal zero-jedynkowo. Pedał był albo zwolniony, albo w podłodze.

      Niestety [dla mnie] Eco-Driving kompletnie nie zauważa czegoś
      takiego, co ja nazywam "płynnością współpracy z samochodem".
      To tylko subiektywne odczucie jakości jazdy. Ale ma duży wpływ na
      wrażenia wyniesione przez pasażerów.

      Źle się czuję, gdy wydaje mi się, że drajwer, który mnie
      wiezie, "walczy" z samochodem.

      Dręczy go, żyłuje, szarpie nim, źle dobiera biegi, bez sensu operuje
      obrotami, za wysokie przy małym obciążeniu, za niskie przy
      przyspieszaniu, itd. itp. Normalnie zaczynają mnie boleć zęby. :P

      Rewelacyjnie jeździ mi się z kierowcami, którzy prowadzą z sensem, z
      planowaniem iluś ruchów, iluś sekund, nawet iluś kilometrów (!)
      naprzód. Sprawnie, nie marnując energii, czysto z punktu widzenia
      bezpieczeństwa i kultury jazdy, ale jednocześnie jakby ruch drogowy
      nie miał na nas wpływu. I zawsze w pełnej harmonii z maszyną. Nie
      robiąc jej przykrości. ;) W mieście szemrząc cicho, bez wysiłku
      napędu, bez zwracania niczyjej uwagi, bez dręczenia cudzych uszu. Na
      trasie słuchając łagodnego "śpiewu" silnika na jego ulubionych
      obrotach. :PPPP Potem najczęściej okazuje się, że taka podróż była
      całkiem szybka i ekonomiczna.

      Wciskanie gazu do 2/3-3/4 przy ortodoksyjnym nie przekraczaniu 2000-
      2500 obr/min nie mieści się w powyższym pakiecie [pozytywnych]
      zachowań kierowcy.

      Nawet w przypadku mocnych turbodiesli, które dopiero zaczynają
      przyjemnie "rozwijać się" właśnie około tych 2000 obr/min.

      Sobiesław Zasada napisał kiedyś - z wielką mądrością - że
      prowadzenie samochodu przypomina jazdę figurową na łyżwach. Tam
      wysoko premiuje się płynność.

      * * *

      Z całym szacunkiem, ale Eco-Driving - przez ten haniebny
      punkt "butowaniu" przy niskich obrotach ;) - nadaje się wyłącznie
      dla użytkowników sprzętu AGD, jakim jest [dla wielu] samochód.
      Ale na pewno nie dla fanatyków jazdy.
      Nie dla mnie. :D
      • rraaddeekk Re: Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 10:17
        Podpisuję się pod tekstem Rapid'a.
        Dla mnie przyjemnośc z jazdy jest bezcenna i nie mogę jej przeliczyć
        na zaoszczędzone złotówki.
        • kosmiczny_swir Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowisko 29.11.07, 18:09
          Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowisko. ALe Polacy, Hiszpanie, Włosi, Grecy mają nikłe pojęcie o chornie środowiska w porównaniu z Niemcami, Duńczykami czy Szwedami.
          • rapid130 Re: Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowis 29.11.07, 18:35
            kosmiczny_swir napisał:

            > Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowisko. ALe Polacy,
            > Hiszpanie, Włosi, Grecy mają nikłe pojęcie o chornie środowiska w
            > porównaniu z Niemcami, Duńczykami czy Szwedami.

            To prawda.
            Ale mam wrażenie, że namacalnie lepsze rezultaty dla środowiska
            naturalnego (i bezpieczeństwa!) dałaby społeczna akcja
            wyśmiewająca "husarię" startującą spod świateł. I zatrzymującą się
            ostro 150 metrów dalej, żeby poczekać 5 sekund na zapalenie się
            zielonego światła. :PPP
            • kosmiczny_swir Hhaha dobrze ich nazwałeś "husaria" 30.11.07, 10:51
              Hhaha dobrze ich nazwałeś "husaria". Dorzucił bym do tego jeszcze "slalomistów", i tak stoją na światłach razem ze mną :P
            • thebigzumzum Re: Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowis 30.11.07, 10:56
              rapid... nie ma to jak etka w automacie ktora ma nisko wysoki moment a automat
              wszystko zalatwia tak zeby obroty zawsze operowaly w optymalnym zakresie :)

              Mi najbardziej podoba sie jak jezdza taksowkarze. Przynajmniej ci z
              doswiadczeniem. Plynnie i ekonomicznie (w koncu to w ich interesie jest aby auto
              palilo jaknajmniej).

              Tylko ze eko jazdy nie da sie zrobic na automacie. Przynajmniej w tym starszym
              spalanie nie schodzi do zera bo hamowac silnikiem da sie tylko na zalaczonym
              lock-up`ie.

              Jak tam twoja Stefania? Moj dzikus stoi u mechanika i walcza z nim. Zobaczymy co
              wywalcza.
              • rapid130 Re: Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowis 30.11.07, 17:35
                thebigzumzum napisał:

                > rapid... nie ma to jak etka w automacie ktora ma nisko wysoki
                > moment a automat wszystko zalatwia tak zeby obroty zawsze
                > operowaly w optymalnym zakresie :)

                Aż mnie to czasem wkurza...
                Kto to widział przekraczać 2000 obr/min tylko przy wyprzedzaniu?

                Żeby dać "poodychać" silnikowi pełną piersią, ale jednocześnie nie
                pałować go pedałem gazu, trzeba "robótki ręczne" z automatem
                czynić. :///

                > Jak tam twoja Stefania? Moj dzikus stoi u mechanika i walcza z
                > nim. Zobaczymy co wywalcza.

                U mnie cisza grobowa. :)
                I tak nie ma jak wypróbować, drogi ufajdane, fe...

                Jak sobie twoi nie poradzą, to mam świeży namiar na polecanego po
                znajomości mechanika-magika, który lubi grzebać w BMW i nie boi się
                wiekowych.
          • adamplaszczyca Re: Tu nie tylko o pieniądze chodzi le o środowis 30.11.07, 13:11
            archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp
      • reconquista Re: Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 12:18
        w M5 przy ustawieniu SMG na najłagodniejszy tryb automatu 1500-1700obr/min to
        norma - przy 75 km/h m5 jeździ na 7 biegu
        takie są fabryczne ustawienia :)

        pozdr
        • rapid130 Re: Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 19:54
          reconquista napisał:

          > w M5 przy ustawieniu SMG na najłagodniejszy tryb automatu 1500-
          > 1700obr/min to norma - przy 75 km/h m5 jeździ na 7 biegu
          > takie są fabryczne ustawienia :)

          Bo to duży silnik ze stosownym nadmiarem mocy. :)))))

          Jeżdżąc spokojnie E38, z V8 lub V12 pod maską, też widujesz
          wskazówkę obrotomierza w tej samej strefie.

          Ba, większość automatów operuje przy takich obrotach przy głaskaniu
          gazu. Mój też. 90 % czasu (do prędkości 100-110 km/h) spędza poniżej
          1800 obr/min.

          Tyle, ze silnikowi występującemu w parze z typowym automatem niskie
          obroty łatwiej uchodzą na sucho. Bo przekładnia hydrokinetyczna
          [nieobecna w SMG, bo to zautomatyzowany manual] jest
          wspaniałym "pożeraczem" upierdliwych wibracji na niskich obrotach.
          Nie występują krótkotrwałe, oscylacyjne przeciążenia. Toną w płynie
          ATF. :P
      • adamplaszczyca Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 13:05
        ,,Wtrysk paliwa do komory spalania odbywa się dziś za pośrednictwem komputera,
        zatem to on sam steruje ilością mieszanki i nie doprowadzi do spalania
        stukowego, a w efekcie - do uszkodzenia silnika.''

        Panie Redaktor, zanim zaczniesz Pan pisać takie pierdoły, dowiedz się Pan, co
        to jest układ korbowo-tłokowy, jakie siły w nim działają i jaka jest zasada
        działania łożysk ślizgowych. A potem pieprz Pan głupoty.
    • tofikcs Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 13:01
      Mam pytanie dotyczace pewnej kwestii.Sugerujecie aby po odpaleniu
      samochodu ruszac natychmiast, a co z zaleceniem aby diesla po
      odpaleniu pozostawic na pare minutaby sie zagrzal?
      • frequentflyer Re: Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 13:06
        Z tym "zaleceniem" co sam je właśnie wymyśliłeś? Hmmm.
      • rraaddeekk Re: Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 15:04
        tofikcs napisał:

        > Mam pytanie dotyczace pewnej kwestii.Sugerujecie aby po odpaleniu
        > samochodu ruszac natychmiast, a co z zaleceniem aby diesla po
        > odpaleniu pozostawic na pare minutaby sie zagrzal?

        To chyba dotyczy zabytków.
        Nowym zawsze ruszam natychmiast.

        Ważne jest natomiast chłodzenie turbo przed wyłączeniem silnika.
      • phans Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 09:12
        Dowolnym samochodem ruszasz prawie od razu - powiedzmy po ok. 3-5s. Wszelkie
        silniki zwłaszcza z turbiną!!! należy najpierw rozgrzać (poprzez jazdę) aby
        można było nimi szybko jeździć(gaz do dechy) i wchodzić na wysokie obroty
        (powyżej 2,5 tys dla diesli). Olej w turbinie musi być gorący do szybkiej jazdy.
        Jeżeli ostro używaliśmy turbiny to należy ją ostudzić przed wyłączeniem silnika.
        Jest jeszcze kilka prawd życiowych do turbiny... ale to nie ten temat.
        • phans Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 09:15
          mała dygresja: jeżeli masz samochód ciężarowy i jest on porządnie obciążony to
          faktycznie lepiej na postoju rozgrzać silnik.
    • crannmer Nie drzyj szat 28.11.07, 13:50
      harry_man napisał:

      > Ten pan, wogóle siedział kiedyś w aucie jadącym na tak niskich
      > obrotach? Przy
      > 1,5 tys obr./min, na najwyższym biegu basowy dźwięk jaki wytwarza
      > się w środku auta jest nie do zniesienia.

      Spusc nieco z tonu uniesienia i przestan drzec szaty. I nie powtarzaj w kolko
      caly czas tego samego.

      Cala kupa aut min. benzynowych w przedziale 1,4..2 litry doskonale czuje sie
      przy 1500 obrotow na najwyzszym biegu i nie zagraza zadnemu sluchowi.
      (Niewykluczone, ze mniejsze silniki tez, ale juz dawno takim nie jechalem, wiec
      nie moge zaswiadczyc)

      C.
      And the fun of it will get you
      And the joy of it will fetch you
      • 1realista Re: Nie drzyj szat 28.11.07, 23:10
        słuchowi pewno nie. To raczej kwestia indywidualnego odczuwania drgan ( podobnie jak basy w muzyce) co powoduje ze dla wielu osób ilośc i poziom generowanych drgań podczas przyspieszania takiego standardowego silnika jest nieakceptowalna; podczas gdy przy krótkiej jezdzie bez obciażenia czy podczas zwalniania jest chwilowo akceptowalna. Trzeba sobie wyczuc silnik i zobaczyc czy nam drgania nie szkodzą. Ja np zazwyczaj jezdze 1.9 sdi ale dla mnie dopuszczalany poziom obrotow przy normalnej jexdzie to min 2 tys. obrotów. Nizsze obroty to pewny paw po kilkunastu minutach takiej jazdy. Dlatego jak jade po miescie to na trojce a na zwyklych trasach na czwórce.I mimo tego potrafie mieć spalanie srednie na poziomie 4,5 latem do 5,2 zima w jezdzie mieszanej miasto-trasa. Wazne jest to co pisze kolega kilka postów wyżej. W popularnych autach nie da sie dobrze wytlumic calego zakresu drgań i uniknąc ich przenoszenia na pasażerów.A zawyczaj xle są wytłumione dolne zakresy obrotów silnika. Silnik owszem daje radę ( choć zdrowo przy tym szarpie) ale pasażerowie juz nie. Dlatego artykuł jest durny.
    • dupa2_1 Cicha jazda - koniecznie lewym pasem drogi!!! 28.11.07, 13:59
      Koniecznie lewym pasem drogi!!!
      To jest podstawowy wymóg eko-jazdy.
      Na innych pasach nie ma mowy o korzyściach.
      Pozostałe prawe pasy sa zapchane nieudacznikami, którym instruktor
      nie powiedział, że jeździ się tylko lewym pasem. Dlatego na prawych
      pasach eko-driverzy stoją w korkach na wyłączonym silniku. I to
      dopiero jest oszczędność paliwa!!! 0 (zero) litrów na 100 km.
      I tak trzymać! (na lewym pasie) ;-)
    • megiro Cicha jazda o kropelce 28.11.07, 14:17
      super komentarze, naprawdę, faktycznie co z dieslami z turbo i ich
      chłodzeniem, co z rozrusznikami, światłami, radio, klima, którzy
      trenerzy eco jeżdzą tak na co dzień swoimi - podkreślam autami? Po
      Warszawie np? A jak awaryjnie trzeba uciec - gdzie jesteś mocy
      przybywaj ! I okarze się, że zabrakło 1 sek. na dobre "odejście" i
      to bez względu czy droga prosta czy krzyżówka. Auta w skali
      światowej to parę procent CO, reszta fabryki, ludzie, zwierzęta,
      może oddechy wstrzymajmy na 3,4 na 2 minuty, pozdrawiam
    • whiskeyjack Jeszcze jedna wada!!! 29.11.07, 10:44
      Szanowny Autor sie myli - przynajmniej w przypadku testowanej tutaj
      Octavii TDi jest jeszcze jedna wada takiego stylu jazdy:

      Niskie obroty to wrog turbiny - nastepuje wtedy jej szybsze zuzycie,
      a wymiana (ok. 8TPLN), czy nawet regeneracja (2-4 TPLN) skonsumuje z
      nawiazka ew. oszczednosci na paliwie.

      Niedowiarkom polecam fora internetowe uzytkownikow Octavii TDI lub
      innych aut koncernu VW z takimi silnikami - za wiekszosc problemow z
      turbinami odpowiedzialny jest wlasnie PSJ (prosze sie domyslic co to
      znaczy...)
      • lukaswu Re: Jeszcze jedna wada!!! 29.11.07, 21:53
        Niskie obroty to wrog turbiny, bo sie zuzywa????? Czy ty wiesz co piszesz??? Na
        ktorym forum to wyczytales?
        Od niskich obrotow, czyli niezalaczania turbiny to ci sie moze nagar i inne syfy
        zbierac na lopatkach a nie turbina zuzywac.
        • cdsoftware1 Re: Jeszcze jedna wada!!! 30.11.07, 12:58
          lukaswu napisał:

          > Niskie obroty to wrog turbiny, bo sie zuzywa????? Czy ty wiesz co piszesz??? Na
          > ktorym forum to wyczytales?
          > Od niskich obrotow, czyli niezalaczania turbiny to ci sie moze nagar i inne syf
          > y

          Czy ty wiesz człowieku wogóle co piszesz ??
          Nie ma czegoś takiego jak wyłączenie/załączenie turbiny !!
          Turbina kręci się non stop od uruchomienia silnika, tylko od pewnych obrotów
          uzyskuje akceptowalną wydajność, żeby dać silnikowi "kopa".
          > zbierac na lopatkach a nie turbina zuzywac.
          • lukaswu Re: Jeszcze jedna wada!!! 30.11.07, 14:49
            Masz, racje, to byl skrot myslowy- zalaczenie turbiny= efektywna~odczuwalna praca.

            Moja watpliwosc byla innego rodzaju, a tu autor nie raczyl uzasadnic swojego
            twierdzenia.

            pozdr.
      • phans Re: Jeszcze jedna wada!!! 30.11.07, 09:28
        Jeżeli często jeździsz w stylu 'PSJ' to np. kierowniczka od spuszczania
        ciśnienia z turbiny będzie ci się zapiekać. Ogólnie jeżeli masz turbinę to
        zaleca się przynajmniej raz na jakiś czas aby ta turbina porządnie popracowała.
        Jeżeli ktoś tego nie rozumie to niech nie kupuje samochodu z turbiną!
        Oj ci ekolodzy od siedmiu boleści :-), niech zapierniczają na piechotę a nie
        trują środowisko jeżdżąc samochodami.
    • br00net Ford Fiesta1.1 96r-gaz-wyższe obroty mniej paliwa 29.11.07, 19:41
      Dynamiczna jazda na wysokich obrotach zmniejszyła mi zużycie gazu. Na baku 24l
      290-305km w mieście przy spokojnej jeździe i małych obrotach, 310-340 km w
      mieście na wysokich obrotach i dynamicznej jeździe (3 bieg do 60km/h, 4 do
      80-90km/h). Prób jak na razie wykonałem kilkanaście.
      • ralphos Re: Ford Fiesta1.1 96r-gaz-wyższe obroty mniej pa 29.11.07, 23:11
        Wszystko zależy od charakterystyki silnika, a dokładniej od zależności momentu
        obrotowego od obrotów. Mam wysokoobrotowy silnik (maksymalny moment obrotowy
        przy 5500rpm, poniżej 3100rpm jest słaby jak maluch, a poniżej 2000rpm pewnie
        słabszy) i jazda w sposób opisany w artykule ZWIĘKSZA zużycie paliwa.
        • kontonagownie Re: Ford Fiesta1.1 96r-gaz-wyższe obroty mniej pa 30.11.07, 10:01
          Czyżby posiadacz Hanki?
          Mój ma też max.moment przy 5500rpm, poniżej 3000 to ledwo co jedzie...
          (przez to uważam, że ten artykuł jest kierowany raczej do posiadaczy diesli
          ewentualnie kierowców ciężarówek)

          I pytanie, jak z żywotnością autka? dawno temu, instruktor jazdy uczulał mnie na
          rzeczy związane z przedwczesnym zuzyciem elementow typu sprzęgło (nie trzymać
          sprzęgła cały czas na światłach, najlepiej wyjąć bieg), czy też gaz do dechy na
          5 biegu przy obrotach poniżej 2000rpm...podobno to w bardzo szybki sposób
          załatwia panewki..(podobno, bo ja nie mam zamiaru niszczyć silnika eco-drivingiem)
          • check_107 Re: Ford Fiesta1.1 96r-gaz-wyższe obroty mniej pa 30.11.07, 10:28
            > sprzęgła cały czas na światłach, najlepiej wyjąć bieg), czy też gaz do dechy na
            > 5 biegu przy obrotach poniżej 2000rpm...podobno to w bardzo szybki sposób
            > załatwia panewki..(podobno....

            Niskie obroty powodują, że ciśnienie oleju jest niewystarczające, co z kolei
            daje niewystarczające smarowanie -> przyśpieszone zużycie panewek.
            • kosmiczny_swir Nowe silniki mają wyskoi moment obrotowy w niskich 30.11.07, 11:07
              Nowe silniki mają wyskoi moment obrotowy w niskich obrotach i dobre smarowanie, jak np. HTP Skody. Diesle z natury są wolnoobrotowe i są trwalsze od benzyn. Właśnie katowanie silnika wysokimi obrotami go najbardziej niszczy. Wszystkie teorie przedmówców to usprawiedliwienie przeciągania na 2 biegu.
              • kontonagownie Re: Nowe silniki mają wyskoi moment obrotowy w ni 30.11.07, 11:44
                Ja pisałem akurat o starym silniku benzynowym bez turbin i doładowań
                zwiększających moment. Zresztą stare Hondy z reguły mają moment dość wysoko.
                Można go podwyższyć doładowaniem jak ktos sie chce bawić.
                Nie da się jeździć wysokoobrotowym benzyniakiem na niskim obrotach. Po prostu
                nie przyśpiesza, nie jedzie i sie męczy.

                Nie zgodzę się też ze stwierdzeniem odnośnie trwałości Diesli. Tak było, ale w
                przypadku starych niedoładowanych diesli. Mam nadzieje że porównujesz właśnie
                taki z benzyniakiem.

                Co ma przeciąganie na drugim biegu do męczenia silnika nadbiegiem?
              • adamplaszczyca Re: Nowe silniki mają wyskoi moment obrotowy w ni 30.11.07, 13:15
                > Nowe silniki mają wyskoi moment obrotowy w niskich obrotach i dobre
                > smarowanie, jak np. HTP Skody. Diesle z natury są wolnoobrotowe i są
                > trwalsze od benzyn. Właśnie katowanie silnika wysokimi obrotami go
                > najbardziej niszczy.

                Trzeci rodzaj prawdy. Dowiedz się, jakie zjawiska hydrodynamiczne zachodzą w
                łożyskach ślizgowych i kiedy te łożyska najlepiej pracują.
          • ralphos Re: Ford Fiesta1.1 96r-gaz-wyższe obroty mniej pa 30.11.07, 17:20
            kontonagownie napisał:
            > Czyżby posiadacz Hanki?

            Posiadacz lekko zmodyfikowanego Suzuki Swift GTi. Silnik starej konstrukcji, i
            tak inżynierowie którzy go skonstruowali byli geniuszami - seryjnie 101KM
            wyciągnięte z 1.3 litra pojemności 20 lat temu to był nieprawdopodobny wyczyn.
    • fredoo Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 08:44
      Zgadzam się całkowicie z akcją z jednym wyjątkiem.Hamowanie
      silnikiem tylko zamiast hamowania hamulcem.Zawsze przy jeżdzie z
      góry lub przy dojeżdzaniu do świateł jazda na luzie.Wystarczy
      zapytać tych co biora udział w wyścigu na kropelce.
      Jak nejszybsza zmiana biegów w góre i wybieg to abecadło.
      • sokolasty Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 14:01
        co do dojeżdżania do świateł na luzie albo na biegu. Spór jest już
        stary i jego uczestnicy stoją nieprzejednani po swoich stronach
        barykad.
        Zrobiłem wobec tego test, aby się przekonać, czy silnik pali
        cokolwiek, jeżeli się nim hamuje. Otóż podczas jazdy z prędkościami:
        20 kmh
        50 kmh
        70 kmh
        100 kmh

        puszczałem gaz, wyłączałem silnik i ponownie załączałem (bez użycia
        rozrusznika i sprzęgła, zwyczajnie załączałem zapłon). Efekt: zero
        zmian prędkości, żadnego szarpania, zero niczego.
        Silnik "zaskakiwał" płynnie, bez najmniejszych oznak problemów.

        Zatem: skoro z wyłączonym zapłonem i pompą paliwa jazda jest
        odczuwalnie taka sama jak przy hamowaniu silnikiem, proszę wniosek
        wyciągnąć samemu.
      • j2reno Re: Cicha jazda o kropelce 01.12.07, 08:59
        jazda z góry na luzie??? samobójca jakiś...
    • przemekthor Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 10:12
      Bawie sie od czasu do czasu w taki PSJ - z delikatnym rozgrzewaniem
      silnika rano, kontrola obrotow, jazda na V przy 50 kmh, hamowaniem
      silnikiem i zjezdzaniem na luzie z gorki. Oszczednosci odnotowane na
      przykladzie dwoch, sprawnych, benzynowych, wolnossacych silnikow 1.1
      i 1.8 o malych przebiegach, sa raczej niewielkie. Nigdy pierwszym
      nie przejechalem wiecej, niz 650 km (co daje 7,5l/100) km na
      zbiorniku, drugim 550 (8l/100). Jezdze li i wylacznie po miescie.
      Jezdzac po aptekarsku auta pala ok. 10% mniej.

      Zaskakujace jest natomiast to, ze auteczko 1.1 pali w miescie prawie
      tyle samo, co przyciezkawy kompakt 1.8.
      • wujaszek_joe Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 10:33
        1.4 16v pali 0,5-1 litra mniej tych samych warunkach od 1.2 corsy i twingo oraz
        1.4 8v 206.
        widocznie potrzebuje mniej wysiłku do poruszania samochodem
    • thebigzumzum Fizyka... 30.11.07, 11:10
      W stalym, rownomiernym polu grawitacyjnym przemieszczenie sie z punktu A do
      punktu B dowolna droga powoduje zuzycie takiej samej ilosci energi. Jednak to
      jest w przypadku idealnym. W rzeczywistosci dochodza roznego rodzaju opory i
      trzeba uzyc energi na pokonanie oporow oraz uzyc energi aby cialo wprawic w
      ruch. Energia z zewnatrz zamienia sie w energie kinetyczna podczas
      przyspieszania. Potem gdyby nie bylo zadnych oporow cialo poruszaloby sie stala
      predkoscia w nieskonczonosc ( w poprzek pola grawitacyjnego). Ale aby zatrzymac
      auto trzeba ta energie wytracic w postaci ciepla (hamulce) lub odzyskac energie
      czesciowo (hamowanie silnikiem) lub prawie calkowicie (hamowanie silnikiem
      elektrycznym ktory pracuje w tym momencie jako generator).

      W skrocie mozna by rzec ze spalanie bedzie proporcjonalne do ilosci energi
      wytraconej na hamulcach. To tak w uogolnieniu. Tak wiec im czesciej trzeba
      hamowac tym wieksze wyjdzie spalanie. Dlatego w trasie samochod pali mniej niz w
      miescie.

      Mozna troche wyszczegolowic te rozmyslania o opory powietrza (rosna w funkcji
      kwadratowej do predkosci tak wiec jazda z dwa razy wieksza predkoscia wymaga 4
      razy wiekszej mocy), opory silnika (to wszystko co jest potrzebne aby silnik sie
      nie zatrzymal a wiec im dluzej pracuje tym wiecej zuzyje energi) oraz opory
      toczenia (chyba wszyscy wiedza jak cisnienie oponach wplywa na spalanie)

      Tak wiec mozecie sprobowac na pewnym odcinku rozpedzic auto jaknajszybciej do
      100km/h a potem jechac na luzie (badz na 5 zeby bylo minimalne hamowanie
      silnikiem) tak dlugo az auto samo nie stanie. I wtedy wyliczcie spalanie. Bedzie
      roznica. Ale co to za jazda?
      • wujaszek_joe Re: Fizyka... 30.11.07, 12:09
        > Ale aby zatrzymac auto trzeba ta energie wytracic w postaci ciepla (hamulce)
        lub odzyskac energie czesciowo (hamowanie silnikiem)

        jak odzyskać? może raczej mniej jej stracić zwalniając silnikiem?
      • fredoo Re: Fizyka... 30.11.07, 12:13
        Z zastrzeżeniem,że hamowanie silnikiem nie odzyskuje ani odrobiny
        energii(tylko jej nie zużywa).
        • thebigzumzum Re: Fizyka... 30.11.07, 12:34
          Tak. Gadza sie.

          Zuzyc mniej jest rownowazne z odzyskac czesciowo jezeli mowimy wzgledniu. Mniej
          stracic to znaczy cos odzyskac.
      • zgryzliwy1 Re: Fizyka... 03.12.07, 16:11
        thebigzumzum napisał:

        > Mozna troche wyszczegolowic te rozmyslania o opory powietrza (rosna w funkcji
        > kwadratowej do predkosci tak wiec jazda z dwa razy wieksza predkoscia wymaga 4
        > razy wiekszej mocy)

        ty lepiej nie pi....l o jezdzie "w poprzek pola grawitacyjnego", ty lepiej
        poducz sie "normalnej" fizyki

        2 razy wieksza predkosc wymaga 8 razy wiekszej mocy - zapotrzebowanie na moc
        rosnie do 3 potegi szybkosci ( z powodu oporow powietrza )
    • teclaw Mój tata tak jeździ od lat 70-tych! 30.11.07, 12:30
      Więc nie wmawiajcie ludziom ze to jakis finsko-jakis tam wynalazek...
    • cdsoftware1 Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 12:45
      Tak ciekawe dlaczego prędkość średnia wzrosła ??
      To trzeb ateraz stwierdzić jak ją liczy komputer w tym samochodzie, jak dla mnie
      należałoby zmierzyć czas przejazdu i odległość pokonaną i w ten sposób obliczyć
      średnią prędkość, a nie porównywać wyniki komputera pokładowego który w 1
      przypadku liczy nim się zatrzyma przeważnie chyba po zatrzymaniu liczy jeszcze
      jakiś czas, a w drugim przypadku nie ma tego - czyli za każdym odpaleniem liczy
      czysty czas jazdy :)
      Ot i cała filozofia.

      Nic nie wzrosło, nie łudźmy się.

      Pozdrawiam !!
      • michalolenkowicz Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 16:03
        przy 1500 obr jak prycisne gaz do połowy to komputer pokazuje
        chwilowe spalanie wyzsze niz na 7000 obrotów.....
      • rapid130 Re: Cicha jazda o kropelce 30.11.07, 17:28
        cdsoftware1 napisał:

        > Tak ciekawe dlaczego prędkość średnia wzrosła ??
        > To trzeb ateraz stwierdzić jak ją liczy komputer w tym
        > samochodzie, jak dla mnie należałoby zmierzyć czas przejazdu i
        > odległość pokonaną i w ten sposób obliczyć średnią prędkość, a nie
        > porównywać wyniki komputera pokładowego (...)

        Słuszne spostrzeżenie.

        Komputer pokładowy zlicza przy włączonym zapłonie.

        Skoro wiemy, że podczas testu wyłączano silnik na światłach, to
        komputer nie mógł zaliczyć tego czasu [milczenia silnika] do
        obliczeń średniej prędkości.
        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Cicha jazda o kropelce 01.12.07, 09:24
          Hehehe, a fachowiec redaktor się cieszy że przy wolniejszej jeździe mu prędkość
          wzrosła. Tak samo dobre jak to, żeby uturbiony silnik co chwila gasić i odpalać.
          Ekologia ekologią, ale częsta wymiana rozrusznika czy turbiny na pewno nie
          rekompensuje mniejszego spalania
          • macgregor-72 Re: Cicha jazda o kropelce 02.12.07, 17:15

            > Tak samo dobre jak to, żeby uturbiony silnik co chwila gasić i odpalać
            > .
            > Ekologia ekologią, ale częsta wymiana rozrusznika czy turbiny na pewno nie
            > rekompensuje mniejszego spalania

            albo mając samochód z gazem po zgaszeniu ponownie odpalam automatycznie na (droższej) benzynie
    • pocieszne Re: Cicha jazda o kropelce 19.12.07, 03:40
      ** Ruszając spod świateł, wciskam pedał gazu do około dwóch trzecich głębokości
      -według zaleceń **

      no to musze zaczac ....glebiej wciskac :-))
    • kontoaktywne największy grzech polskich kierowców 01.07.08, 14:04
      Największym grzechem polskich kierowców w dużych miastach jest mała płynność
      jazdy. Większość jeździ za szybko i w przypadku skrzyżowań z sygnalizacją
      korkują miasto. Co z tego, że będę hamował silnikiem widząc czerwone światło jak
      10 durniów mnie wyprzedzi zajedzie drogę i skrzyżowanie zakorkowane. Niestety
      nie wiedzą, że sami sobie sięgają do portfela, bo za chwilę muszą ruszyć z
      jedynki. Niestety durnie sięgają też do cudzych portfeli, bo ja też muszę
      zaczynać jazdę od 0. I po co tu pisać o ECO drivingu jak podstawowe rzeczy nie
      są w stanie zrozumieć. A jeśli chodzi o chamstwo i nieuprzejmość na drodze muszę
      z przykrością stwierdzić, że jest to jedna z nielicznych klasyfikacji w których
      liderujemy w UE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka