Dodaj do ulubionych

Nieludzkie auta

08.12.07, 01:12
Cytat z tekstu:
"...Wszystkie te inteligentne wynalazki Volvo ratują człowieka przed jego
największym wrogiem -nieuwagą. Ileż razy zdarzyło mi się trochę zjechać z pasa
ruchu, gdy grzebałem w schowku albo wertowałem atlas. Przy odrobinie pecha
taka sytuacja prowadzi do zderzenia z autem jadącym z przeciwka..."

Czy ja to dobrze czytam, czy jednak snie? Niech mnie kto moze uszczypnie...
Dla faceta, ktory w czasie jazdy "grzebie w schowku" albo "wertuje atlas"
zwyczajnie nie ma miejsca na jezdni!!!
Chyba to jest jednak ten "szwedzki syndrom" - opiekunczosc panstwa
doprowadzona do absurdu, do granicy, poza ktora nikt nie musi myslec sam za
siebie, ani sam za siebie odpowiadac. "Panstwo" pomysli za niego.
Cholera, jednak mialem racje, ze nie chcialem do Szwecji...
Obserwuj wątek
    • kosmiczny_swir Dobra, a jak w zacznę skręcać kiedy auto zahamuje? 08.12.07, 01:20
      Dobra, a jak w zacznę skręcać kiedy auto zahamuje? To co wpdam w poślizg? Myślę, że mózgi w Volvo jakoś to rozwiązali jednak redaktorowi nie przyszło na myśl o tym się dowiedzieć. Swoją drogą to duża część potęgi szwedzkiej gospodarki to zaawansowane technologie. Oni nie bawią się w produkcję tanizny i budowę montowni. Tam mogą pracować Chińczycy. Szwedzi inwestują w zaawansowane technologie bo to daje przewagę na rynku i pieniądze. U nasz tylko się kupuje licencje i buduje montownie. Ale w Polsce high tech nighy nie był szanowany. Zawsze był kult robotnika a nie inżyniera i naukowca.
      • parazyd Samochody Volvo są nieludzko inteligentne 08.12.07, 11:22
        w porównaniu z dziennikarzami - na pewno!
    • przemekthor Re: Nieludzkie auta 08.12.07, 17:13
      > Chyba to jest jednak ten "szwedzki syndrom" - opiekunczosc panstwa
      > doprowadzona do absurdu, do granicy, poza ktora nikt nie musi
      myslec sam za
      > siebie, ani sam za siebie odpowiadac. "Panstwo" pomysli za niego.
      > Cholera, jednak mialem racje, ze nie chcialem do Szwecji...

      To juz regula kciuka na GW, ze pierwszy komentarz musi byc nie za
      madry, zeby nie powiedziec "glupi". Najwyrazniej w Polsce
      nieopiekunczosc panstwa generuje takie zachowania.
      • polski_murzyn Tobie pewnie Szwecja zżarła już mózg. n/t 08.12.07, 19:02
        • unhappy Re: Tobie pewnie Szwecja zżarła już mózg. n/t 09.12.07, 03:11
          To przeczytaj pierwszy post jeszcze raz. Po drogach jeździli, jeżdzą i jeździć
          będą ludzie. A ludzie popełniają błędy. Jeśli nie ty to ktoś za tobą, przed
          tobą, obok, z podporządkowanej. Statystyki śmierci nie kłamią.


          • viking2 Re: Tobie pewnie Szwecja zżarła już mózg. n/t 10.12.07, 05:00
            unhappy napisał:

            > To przeczytaj pierwszy post jeszcze raz. Po drogach jeździli, jeżdzą i jeździć
            > będą ludzie. A ludzie popełniają błędy. Jeśli nie ty to ktoś za tobą, przed
            > tobą, obok, z podporządkowanej.

            Wiesz, istnial kiedys taki koncept przykladania wytezonej uwagi do tego, co sie
            robi, jesli konsekwencje moga byc brzemienne w skutki. Ja wiem, ze obecnie prawo
            jazdy dostaje wlasciwie kazdy (czasem podejrzewam, ze kursy odbywaja sie przez
            telefon) i spora liczba kierowcow (?) zajmuje sie w czasie jazdy wszystkim,
            tylko nie dostrzeganiem i analizowaniem sytuacji na drodze i przewidywaniem
            mozliwych skutkow.
            Jakos tak sie ciekawie sklada, ze ilekroc nie zwracam specjalnej uwagi na to, co
            robie, to popelniam bledy, a ilekroc koncentruje sie na zrobieniu czegos
            prawidlowo i bezpiecznie, to tych bledow - ciekawa rzecz - jest o wiele mniej...
            No tak, ale to przeciez zupelnie rewolucyjny koncept dla "nowoczesnych" kierowcow...
            • unhappy Re: Tobie pewnie Szwecja zżarła już mózg. n/t 10.12.07, 13:56
              viking2 napisał:

              > a ilekroc koncentruje sie na zrobieniu czegos
              > prawidlowo i bezpiecznie, to tych bledow - ciekawa rzecz - jest o wiele mniej..

              Wystarczy ten jeden błąd.

              > No tak, ale to przeciez zupelnie rewolucyjny koncept dla "nowoczesnych" kierowc
              > ow...

              Sarkazm? Po co?
              • viking2 Re: Tobie pewnie Szwecja zżarła już mózg. n/t 11.12.07, 05:54
                unhappy napisał:
                > Wystarczy ten jeden błąd.

                Z pewnoscia bywa tak, ze wystarczy, ale ktos kiedys obiecywal, ze zycie samo w
                sobie bedzie bez zadnego ryzyka?
                Idac dalej tym tropem, niebezpiecznie jest wstac z lozka, bo mozna sie
                poslizgnac, uderzyc glowa o nocna szafke i po sprawie.
      • haha30 Re: Nieludzkie auta 09.12.07, 10:43
        "..Cholera, jednak mialem racje, ze nie chcialem do Szwecji..."

        To Szwedzi mieli szczescie!.

        Milosnicy niczym nie ograniczonej "wolnosci" i swobod zapominaja,
        ze maja wylaczne prawo do ryzyka decydujacego o wlasnym zyciu lub
        ew. trwalym kalectwie.
        Obowiazkiem Panstwa jest ochrona tych mniej zaradnych, bystrych
        i pozbawionych "ulanskiej fantazji" oraz stworzenie mozliwosci
        znosnych warunkow zycia rowniez dla Nich.
        Nie slyszalam o prawnym obowiazku korzystania przez Obywateli
        Szwecji z udogodnien socjalnych "nadopiekunczego Panstwa".
        Obowiazeku wylacznego zakupu aut marki Volvo tez chyba tam nie ma?

        • viking2 Re: Nieludzkie auta 10.12.07, 04:54
          haha30 napisała:

          > To Szwedzi mieli szczescie!.

          Wydaje mi sie, ze ja tez - moze nawet wieksze...

          > Milosnicy niczym nie ograniczonej "wolnosci" i swobod zapominaja,
          > ze maja wylaczne prawo do ryzyka decydujacego o wlasnym zyciu lub
          > ew. trwalym kalectwie.
          > Obowiazkiem Panstwa jest ochrona tych mniej zaradnych, bystrych
          > i pozbawionych "ulanskiej fantazji" oraz stworzenie mozliwosci
          > znosnych warunkow zycia rowniez dla Nich.

          Nie napisalem ani slowa o ulanskich fantazjach (ani zadnych innych), bo - tak
          sie akurat sklada - zupelnie mnie one nie interesuja. Mozna nazwac mnie
          staroswieckim, ale jestem zdania, ze na jezdni kazdy jest (i MUSI byc!)
          odpowiedzialny za samego siebie, za swoje decyzje, poczynania i za to co na tej
          jezdni spowoduje. I jesli umie pojechac szybciej i bardziej sprezyscie i jesli
          potrafi lepiej niz inni oceniac sytuacje i w zwiazku z tym moze zostawiac sobie
          mniejszy "margines bezpieczenstwa", to niech tak jezdzi. Kluczowym slowem jest
          tu "margines bezpieczenstwa" - bo jesli tylko mu sie wydawalo, ze moze, potrafi,
          umie i zrobi dobrze - to nie poniesie konsekwencje. Bo na jezdni kazdy musi
          odpowiadac za to, co zrobi.
          Jezeli zas fakt, ze - w moim pojeciu - nie ma na jezdni miejsca dla kierowcow
          "grzebiacych w schowku" lub "wertujacych atlas" w czasie jazdy jest przejawem
          "niczym nie ograniczonej wolnosci", to niech ja juz sobie zostane tym libertynem...
      • viking2 Re: Nieludzkie auta 10.12.07, 04:45
        przemekthor napisał:
        > To juz regula kciuka na GW, ze pierwszy komentarz musi byc nie za
        > madry, zeby nie powiedziec "glupi". Najwyrazniej w Polsce
        > nieopiekunczosc panstwa generuje takie zachowania.

        Przemuniu, zamiast wysilac sie na glupie docinki, ustosunkuj sie do meritum.
        Nikt nigdzie nie napisal, ze musisz myslec tak samo ("myslec" jest tu slowem
        kluczowym), ale jesli masz inne zdanie, to je po prostu wyjaw.

        P.S. Nadopiekunczosci(?) panstwa polskiego nie jestem, na szczescie, poddawany...
        • przemekthor Skoro mowa o meritum 10.12.07, 14:09
          to samozatrzymujace sie auto to fajny wynalazek.

          Co do reszty bredni przedmowcy, ustosunkowac sie nie ma do czego.
          • viking2 Re: Skoro mowa o meritum 11.12.07, 05:51
            przemekthor napisał:

            > to samozatrzymujace sie auto to fajny wynalazek.
            >
            > Co do reszty bredni przedmowcy, ustosunkowac sie nie ma do czego.

            No to poczytaj jeszcze troche bredni: Samozatrzymujacy sie samochod jest
            najgorszym kretynstwem, jakie sobie mozna wyobrazic. Szczegolnie, kiedy z tylu
            jest drugi samochod (a za nim trzeci i czwarty itd.), ktory nie jest
            samozatrzymujacy. I zwyczajnie wjedzie w ten "inteligentny wynalazek", a w ich
            wypadek wjedzie jeszcze ktos inny i jeszcze ktos...
            W czasach, kiedy uczono prowadzenia samochodu i przez "prowadzenie" rozumiano
            tez wykonywanie roznych manewrow, czasami naglych (a nie tylko trzymanie
            kierownicy, "zeby jechal prosto"), kierowcy wiedzieli, jak w razie naglej
            potrzeby ominac przeszkode na drodze i uniknac wypadku. Nie zawsze i nie kazdemu
            sie to udawalo, bo wypadki zawsze sie zdarzaly, ale istniala perspektywa: mozna
            bylo doskonalic swoje umiejetnosci i stawac sie coraz lepszym kierowca. Kto
            chcial, ten mogl - i ten wlasnie jezdzil bezwypadkowo, nawet jesli znalazl sie w
            niebezpiecznej sytuacji.
            Ale oto mamy "inteligentny" samochod, wynalazek na miare XXI wieku, ktory sam
            wykryje, zasygnalizuje, zareaguje, zahamuje, zatrzyma sie... I siedzacy w nim
            Kubica dostanie w bagaznik od rozpedzonego TIRa i nic mu nie pomoze ze jest
            Kubica...
            Rzeczywiscie wynalazek baaaardzo fajny. Dla wlascicieli zakladow pogrzebowych...
            • przemekthor Madagaskar czeka 11.12.07, 09:18
              pomyslnych wiatrow zycze.
              • viking2 Re: Madagaskar czeka 12.12.07, 04:33
                przemekthor napisał:

                > pomyslnych wiatrow zycze.

                Dziekuje, ale nie zegluje (jesli juz, to raczej latam), nie wybieram sie w
                tropiki, a jedyne wiatry, o ktorych wiem, to te, ktore wlasnie kilkakrotnie
                pusciles na tym forum...
                • przemekthor jednak wyrznales sie o nocna szafke 12.12.07, 08:44
                  • viking2 Re: jednak wyrznales sie o nocna szafke 13.12.07, 00:54
                    Porazajaca glebia przemyslen... No coz, jak widac, nie kazdemu staje...konceptu.
            • crannmer Rozne kretynstwa 13.12.07, 07:52
              viking2 napisał:

              > Samozatrzymujacy sie samochod jest
              > najgorszym kretynstwem, jakie sobie mozna wyobrazic. Szczegolnie,
              > kiedy z tylu jest drugi samochod (a za nim trzeci i czwarty itd.),
              > ktory nie jest samozatrzymujacy. I zwyczajnie wjedzie w ten
              > "inteligentny wynalazek",

              Jest takim samym kretynstwem, jak powszechne wprowadzenie piedziesiat lat temu
              hamulcow tarczowych ze wspomaganiem.

              W niektorych krajach samochody w nie wyposazone mialy z tylu tablice
              ostrzegawcza "uwaga: hamulce tarczowe ze wspomaganiem!"

              Gdyby dzieje toczylyby sie wg vikinga2 i jemu podobnych, to dzisiaj dalej
              uzywanoby tylko i wylacznie hamulca tasmowego na wal napedowy do spolki z
              hamulca bebnowymi wylacznie na tylna os.
              (Ktorych dzialanie jest symboliczne i porownywalne do zdjecia nogi z pedalu gazu)

              Bo montaz (na dodatek jeszcze byc moze dobrych i skutecznych!) hamulcow na
              przedniej osi wprowadza zagrozenie dla pojazdow takich hamulcow nie majacych.

              MfG
              C.
              While a stretto diminution is an obvious solution
              • haha30 Re: Rozne kretynstwa 13.12.07, 19:58
                przypominaja mnie sie naklejki na tylnej szybie pierwszych fiatow
                125p tresci (m/w): "Uwaga! hamulce tarczowe" :)

                Panowie krytykanci zapewne, z racji wieku, tych czasow nie
                pamietaja, ale choc to nie do wiary, kilku posiadaczy innych, mniej
                nowoczesnych pojazdow i sami posiadacze wspomnianych 125p - jakos
                ten techniczny "socjalizm" (pierwsze hamulce tarczowe!) -
                przezyli! :)

                Mam w swoim samochodzie tzw.: Pre-Collision-System ktory przy
                wlaczonej funkcji CRUISE sam automatycznie dostosowuje predkosc
                auta (rowniez hamujac!) do szybkosci poprzedzajacego pojazdu.
                Jakos nie czuje sie ani ubezwlasnowolniona jak i nie mam wrazenia
                ze moje auto jest produktem 100%-owego socjalistycznego wytworcy :).

                Na bardziej "kapitalistyczne" nie bardzo mam ochote zmieniac, bo
                wylaczyc CRUISE mozna minimalnym ruchem palca nie odrywajac rak od
                kierownicy a wlaczac, jak nie chce - to nie musze! :)) .
                • viking2 Re: Rozne kretynstwa 14.12.07, 05:07
                  haha30 napisała:
                  > Na bardziej "kapitalistyczne" nie bardzo mam ochote zmieniac, bo
                  > wylaczyc CRUISE mozna minimalnym ruchem palca nie odrywajac rak od
                  > kierownicy a wlaczac, jak nie chce - to nie musze! :)) .

                  Rzecz o tyle sensowna, ze - jak piszesz - sama decydujesz, czy wlaczyc, czy nie.
                  Twoj post tez sensowny, bo zwyczajnie piszesz w nim "ja wole" albo "podoba mi
                  sie" itd. - a ja "zgadzam sie na niezgode", bo nikt nigdy nie twierdzil, ze
                  wszyscy musimy myslec jednakowo. Inaczej mowiac, kazdemu swoje i ja wole
                  kontrolowac samochod w czasie jazdy przez caly czas. Ot i cala roznica.
              • viking2 Re: Rozne kretynstwa 14.12.07, 05:23
                crannmer napisał:
                > Jest takim samym kretynstwem, jak powszechne wprowadzenie piedziesiat lat temu
                > hamulcow tarczowych ze wspomaganiem.
                > W niektorych krajach samochody w nie wyposazone mialy z tylu tablice
                > ostrzegawcza "uwaga: hamulce tarczowe ze wspomaganiem!"
                > Gdyby dzieje toczylyby sie wg vikinga2 i jemu podobnych, to dzisiaj dalej
                > uzywanoby tylko i wylacznie hamulca tasmowego na wal napedowy do spolki z
                > hamulca bebnowymi wylacznie na tylna os.

                Tak, albo wystawianoby noge, zeby "hamowac" zelowka o asfalt...:)
                To nie chodzi o to, by nie wprowadzac innowacji technicznych - systemy
                ostrzegajace kierowce o przeszkodzie na drodze, do ktorej sie zbliza, z cala
                pewnoscia maja sens we mgle, sniezycy, gestym deszczu w nocy itd. Ale nie
                systemy zatrzymujace samochod na srodku drogi wbrew woli kierowcy - chyba, ze
                wyposazysz w to WSZYSTKIE samochody (pozostaje oczywiscie do rozwiazania szereg
                innych problemow, chociazby takich, jak roznica w drodze hamowania Twojej beemy
                i TIRa, ktory leci za Toba, bo nie chcesz nagle znalezc go w swoim bagazniku).
                Albo system bedzie na tyle "madry", ze zwyczajnie zjedzie samochodem z drogi i
                zatrzyma go na poboczu. To, oczywiscie, kolejna "puszka Pandory", bo radar moze
                wykryc istnienie pobocza w sensie wolnej przestrzeni, ale przypuszczalnie nie
                "zobaczy" glebokiego dolu, ktory wykopano tam wczoraj po poludniu...
                Wydaje mi sie, ze do czasu wprowadzenia samochodow calkowicie zautomatyzowanych
                i sterowanych satelitarnie (wogole bez kierownicy i pedalow, tak metalowa puszka
                z siedzeniami), moze lepiej pozostanmy przy teorii zorganizowania kursow na
                prawo jazdy tak, by absolwent umial wykonywac sprawne i bezpieczne manewry na
                drodze, jesli ten koncept nie wydaje sie zbyt archaiczny?
    • mameja21 Re: Nieludzkie auta 09.12.07, 12:11
      viking2 napisał:
      > Chyba to jest jednak ten "szwedzki syndrom" - opiekunczosc panstwa
      > doprowadzona do absurdu, do granicy, poza ktora nikt nie musi
      myslec sam za
      > siebie, ani sam za siebie odpowiadac. "Panstwo" pomysli za niego.
      > Cholera, jednak mialem racje, ze nie chcialem do Szwecji...

      100% racji.
      Po prostu socjalizm.
      • babaqba Re: Nieludzkie auta 14.12.07, 01:31
        Cóż, "socjalizmem" zwykliśmy nazywać wszystko, co nie przypomina
        mroków średniowiecza i wystaje poza opłotki rodzinnej parafii.
        Niedługo to określenie stanie się takim sposobem komplementem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka