Dodaj do ulubionych

Glupota rajdowego "mistrza Polski" Cholowszcxzyca

IP: *.dk 01.08.01, 08:15
Cholowszczyc, wystepujac jako ekspert w roznych pismidlach, radzi: stac pod
czerwonymi swiatlami na sprzegle z wlaczonym I biegiem - chyba tylko po to,
zeby ruszac z kopyta.
Jest to wbrew wszystkim poradom tzw. ekspertow na zachodzie, ktorzy radza cos
wrecz odwrotnego:
a) wylaczac silnik, dla oszczedzenia kropel drogiego paliwa
b) dla zmniejszenia zanieczyszczen powietrza
c) oszczedzenia silnika przed nadmiernym nagrzaniem (przy upalach)

Facet na zdjeciach wyglada nawet, nawet ale w glowie ma chyba pustki. Nie mial
on przypadkiem ciezkiego wypadku w tych swoich rajdach ?

Obserwuj wątek
    • Gość: O! Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 01.08.01, 08:21
      Gość portalu: Artur napisał(a):

      > Cholowszczyc, wystepujac jako ekspert w roznych pismidlach, radzi: stac pod
      > czerwonymi swiatlami na sprzegle z wlaczonym I biegiem - chyba tylko po to,
      > zeby ruszac z kopyta.

      A nie ma on przypadkiem warsztatu blacharskiego lub wujka co naprawia
      zderzaki "jak nowe"?
    • Gość: Daras Ci Twoi eksperci to też się nie popisali... IP: *.gda.computerland.pl 01.08.01, 08:35
      Na sprzęgle i na biegu to przesada (szkoda sprzęgła), ale wyłączać silnik to
      chyba jakiś żart. :)
      Ja osobiście na światłach stoję na luzie. (jak człowiek jest za bardzo spięty
      to mu później silnik gaśnie)
      Na żółtym sprzęgło i pierwszy bieg,
      Na zielonym ruszam bez pisku, ale jak najszybciej bo inni też chcą przejechać.
      Kiedyś widziałem takiego oszczędzającego paliwo to myślałem, że mnie krew
      zaleje. Facet zgasił swojego kaszlaka a później nie mógł zapalić, minęły chyba
      ze trzy światła i zrobił się niezły korek. (Ile inni przez niego stracili
      paliwa???)


      • Gość: grogreg Re: Ci Twoi eksperci to też się nie popisali... IP: 212.160.165.* 01.08.01, 14:35
        Z tym wylanczaniem silnjika na swiatlach to do konca nie jest takie glupie.
        Na przyklad w instrucji mojego Swifta stoi jak byk ze w przypadku postoju na
        swiatlach dluzszym niz minuta oplaca sie wylaczyc silnik. W opracowywanym
        Fiacie Ecobace malutki diezel ma byc wylaczany przez komputer po kilkunastu
        sekundach postoju.

        Weic czy wylanczac, czy nie wylanczac? To chyba zalezy od silnika, czy odpala
        od pierwszego kopniecia, czy nie.
        • Gość: O! Re: Ci Twoi eksperci to też się nie popisali... IP: 212.244.170.* 01.08.01, 14:41
          Wyłączajcie, wyłączajcie, będzie luźniej. Liczę na to, że nie każdy z was ma
          nowy aku, garaż i ładowarkę...
        • Gość: Kajetan Re: Ci Twoi eksperci to też się nie popisali... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 07:53
          jezeli juz, to "wylaczac", a nie wylanczac :))) jestem przeciw, bo za nim nasi rodacy zapala silnik, potem
          zanim wrzuca bieg i rusza, to sie zapali czerwone, a ja stoje w korku, bo mieszkam na dzielnicy, gdzie
          swiatla do skretu w lewo sa dlugosi biegu sprinterskiego na 100m, tramwaj ma dluzej zielone, a i tak
          zawsze ostatni wagon jedzie na czerwonym :)))
          • Gość: grogreg Re: Ci Twoi eksperci to też się nie popisali... IP: 212.160.165.* 02.08.01, 08:41
            Ta? Milo Ci jest stac jako 30 na czerwonym swietle i wdychac opary z czyjegos
            diezla?
        • Gość: ma ortografia! IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 07.08.01, 12:20
          Gość portalu: grogreg napisał(a):

          > Z tym wylanczaniem
          >
          > Weic czy wylanczac, czy nie wylanczac?

          Zazwyczaj pisze bez polskich liter, ale teraz musze:

          WYŁĄCZAĆ!!! A nie ''wyłanczać''!!!! Słyszałem, że najlepszym sposobem na oduczenie
          kogoś od popełniania tego błędu jest poproszenie, żeby napisał to słowo, ale
          najwyraźniej to zła metoda! Takie błędy Cię kompromitują!

    • Gość: Daras Głupota Artura! IP: *.gda.computerland.pl 01.08.01, 08:44
      I jak się czujesz, warto na publicznym forum kogoś obrażać (kogoś ogólnie
      znanego)
      Może pisz posty z imienia i nazwiska, a też się ktoś znajdzie kto Cię w
      niewybredny sposób skrytykuje.
      PS.
      Chołek akurat radził jak skutecznie opuszczać skrzyżowanie, tak żeby ograniczać
      korki.
      • Gość: Artur Re: Do Darasa IP: *.horsens.dk 01.08.01, 09:40
        Wyobraz sobie, ze czuje sie dobrze i zeby bylo smieszniej, szanuje Twoje
        poglady. Nie zmienia to jednak faktu, ze Cholek moze jest i dobrym rajdowcem (w
        Polsce bo kto i gdzie zna go za granica ?) ale "normalnym kierowca" a juz
        ekspertem to napewno nie jest. Co innego dobrze krecic kolkiem (ma szersze
        plecy niz przecietniak, ot i wszystko) a co innego miec pojecie o tzw. ruchu
        drogowym. Gaszenie silnika (propozycja, jedna z wielu) odnosi sie do kierowcow
        zaawansowanych, wiedzacych do czego sluzy sprzeglo, gaz i biegi, znajacych
        topografie terenu. Co zas dotyczy "tloku" ta sa miasta w Europie, bardziej
        zapchane niz W-wa, nowoczesne samochody generalnie dluzej uzywane niz w Polsce.
        Jesli takie porady dawalby jakis "nie prominet" mozna by je strawic ale jesli
        robi to Cholek, bozyszcze kobiet i nastolatkow, mistrz Polski-rajdowiec !!!!!
        Pamietam jego wypowiedz z przed laty - rajdowca, mistrza kierownicy - moi
        rodacy jezdza juz calkiem znosnie, bo ustepuja drogi, kiedy jade szybko i daje
        znac swiatlami (jak szybko, panie Cholek toc to nie rajd !!! )
        Proponuje, ze zanim ten mistrz kierownicy wypowie sie publicznie, zeby
        zaciagnal porady ot chociazby u ekspertow kierownicy w DSF - niemiecki kanal
        sportowy. Napewno mu to nie zaszkodzi a napewno poszerzy jego zbyt waskie
        choryzonty. To nie jast osobisty atak na obywatela Cholowszczyca a li tylko
        krytyka rajdowca o nazwisku Cholowszczyc, ktory wypowiada sie publicznie. Takie
        porady przydadza sie rowniez innym, Tobie tez Darasa !!!!
        • Gość: Daras Re: Do Artura IP: *.gda.computerland.pl 01.08.01, 10:03
          Ja również staram się szanować Twoje poglądy. Przyznam się, że nie śledzę co
          tam Hołek opowiada w gazetach i telewizji, ale nie lubię jak ktoś krytykuje
          kogoś ogólnie znanego publicznie (czy się go lubi czy nie), a do tego sam
          cytuje rady tzw. ekspertów, które są zupełnie nieżyciowe. Napisz czy sam
          wyłączasz silnik stojąc na światłach i gdzie widziałeś na zachodzie żeby tak
          robili (ja owszem wyłączam, ale na przejazdach kolejowych).

        • Gość: Daras Re: Do Darasa IP: *.gda.computerland.pl 01.08.01, 12:26
          Dobra, może niepotrzebnie się czepiałem. Jeżeli Artur poczuł się urażony, ale z
          tego co napisał to chyba nie, na wszelki wypadek PRZEPRASZAM.
        • Gość: gilznosa Re: Do Darasa IP: *.zus.pl 02.08.01, 07:38
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Wyobraz sobie, ze czuje sie dobrze i zeby bylo smieszniej, szanuje Twoje
          > poglady. Nie zmienia to jednak faktu, ze Cholek moze jest i dobrym rajdowcem (w
          >
          > Polsce bo kto i gdzie zna go za granica ?) ale "normalnym kierowca" a juz
          > ekspertem to napewno nie jest. Co innego dobrze krecic kolkiem (ma szersze
          > plecy niz przecietniak, ot i wszystko) a co innego miec pojecie o tzw. ruchu
          > drogowym. Gaszenie silnika (propozycja, jedna z wielu) odnosi sie do kierowcow
          > zaawansowanych, wiedzacych do czego sluzy sprzeglo, gaz i biegi, znajacych
          > topografie terenu. Co zas dotyczy "tloku" ta sa miasta w Europie, bardziej
          > zapchane niz W-wa, nowoczesne samochody generalnie dluzej uzywane niz w Polsce.
          >
          > Jesli takie porady dawalby jakis "nie prominet" mozna by je strawic ale jesli
          > robi to Cholek, bozyszcze kobiet i nastolatkow, mistrz Polski-rajdowiec !!!!!
          > Pamietam jego wypowiedz z przed laty - rajdowca, mistrza kierownicy - moi
          > rodacy jezdza juz calkiem znosnie, bo ustepuja drogi, kiedy jade szybko i daje
          > znac swiatlami (jak szybko, panie Cholek toc to nie rajd !!! )
          > Proponuje, ze zanim ten mistrz kierownicy wypowie sie publicznie, zeby
          > zaciagnal porady ot chociazby u ekspertow kierownicy w DSF - niemiecki kanal
          > sportowy. Napewno mu to nie zaszkodzi a napewno poszerzy jego zbyt waskie
          > choryzonty. To nie jast osobisty atak na obywatela Cholowszczyca a li tylko
          > krytyka rajdowca o nazwisku Cholowszczyc, ktory wypowiada sie publicznie. Takie
          >
          > porady przydadza sie rowniez innym, Tobie tez Darasa !!!!

          Co ty wogóle piszesz??? Jak to nie znają Chołka za granicą ???? Przecież był on
          mistrzem Europy. Poza tym jest dobrze znany kierowcom z czołówki RMŚ. Pooglądaj
          trochę relacji z MŚ. to będziesz mógł się wypowiedzieć. Co do trzymania samochodu
          na biegu na czerwonym świetle-chodziło Chołkowi o usprawnienie ruchu o szybkie
          opuszczanie skrzyżowania-ale ty rozpoznałeś sprawę po łebkach i urządziłeś sobie
          temat (licznie zresztą poruszany-choćby z ciekawości) na forum.

        • Gość: Kajetan Re: Do Darasa IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 08:09
          idiotycznie zjadliwa wypowiedz, az dziw, ze monitora nie spalilo - jakos brakuje konstruktywnych dowodow
          na poparcie "tezy" postu.

          psycholog by powiedzial, ze jest to frustracja na tle mistrza rajdowego, zazdrosc o popularnosc i
          znajomosc rzeczy - ja powiem tak - sam nie umie, to drugiego oczerni, zeby rowno bylo....

          a to co mowia w niemieckich gazetach, w cale nie oznacza ze primo jest to najlepsze dla nas jako
          wzorzec, secundo - niemieckie gazety sa jakby ciut stronnicze na tle Niemiec. Tertio - program dsf w
          glownej mierze sponsorowany przez Mercedesa jest (jakby to lekko ujac) w pewnym sensie
          propagandowy.

          A co do gaszenia silnika, Ogolnie nalezy sobie porownac, ile energii zuzywa rozrusznik przy zapalaniu i
          jak to sie potem odbija na zuzyciu benzyny (bo alternator musi podrzucic ubytek pradu do akumulatora). A
          teraz rozruszniki maja cos kolo 1-1,5 kW, wiec rachunek jest prosty - i tego juz nie moowili na dsf...

          ale kazdy z nas kieruje sie wlasnymi pogladami i nie zawsze chca ustapic innym - to nie w naszym stylu,
          nieprawdaz?

    • Gość: Rycho Re: Glupota rajdowego IP: 10.128.128.* / *.acn.pl 01.08.01, 08:53
      Ja jednak uważam że Chołowczyc ma rację.Częste zapalanie i gaszeni silnika
      zanieczyszcza jeszcze bardziej powietrze.Rozrusznik padnie zdecydowanie
      szybciej,naprawa kosztuje i też zanieczyszcza środowisko.Co do przegrzania
      silnika to współczesnym konstrukcjom to nie grozi.W naszych zatłoczonych
      mistach spowodowałoby to chyba kataklizm,Warszawa na pewno by się zablokowała.
      • Gość: Niknejm Re: Glupota rajdowego IP: *.pg.com 01.08.01, 11:03
        Pełne poparcie! Wyłączanie i po chwili odpalanie nawet ciepłego silnika
        powoduje, że silnik przez moment chodzi na bogatszej mieszance
        (zanieczyszczenie powietrza). Ponadto ruch byłby mniej płynny. Wyobrażacie
        sobie włączanie i wyłączanie silnika w W-wie co 50m, na każdych światłach? Kupa
        ludzi by się ''zagapiała'' i dojazd trwałby o połowę dłużej (a co za tym idzie -
        większe zużycie paliwa przy staniu w korku). Bez sensu, do tego niepotrzebne
        obciążenie akumulatora (duży prąd rozruchu) - a składowanie/przeróbka zużytych
        akumulatorów to dopiero jest problem ekologiczny.
        Są samochody, w których takie wyłączanie/włączanie silnika na postoju jest
        robione automatycznie (np. Honda Insight, czy Totota Prius), ale wiążą się z
        tym poważne modyfikacje silnika i układu rozruchu. Między innymi dlatego
        samochody te są dość drogie.
        Jeśli światła - to na luz. Żółte - jedynka, zielone - ruszamy bez zwłoki. Ja
        często obserwuję też światła dla pieszych. Kiedy zmieniają się na czerwone, już
        wrzucam jedynkę i czekam na zmianę świateł. Silnik opłaca się natomiast
        wyłączyć na przejeździe kolejowym.

        Pozdrawiam,
        Niknejm
        • Gość: bObO Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.192.* 01.08.01, 13:20
          Popieram Cię Niknejm, mój ty hondowy towarzyszu ;)

          bObO
    • Gość: malko Re: chodzi Wam o Chołowczyca czy Hołowczyca? Może to ktoś inny... IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 08:59
      • Gość: Banan Re: chodzi Wam o Chołowczyca czy Hołowczyca? Może to ktoś inny... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 12:04
        Nie chodzi ani o Chołowczyca (nie znam) ani o kierowcę rajdowego Hołowczyca,
        tylko o niejakiego Cholowszcxzyca(?)...
    • Gość: O! Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 01.08.01, 11:02
      Myślę, że:
      1. Rady w rodzaju - wyłącz silnik, trzymaj wciśnięty pedał sprzęgła, zwłaszcza
      na biegu, startuj z piskiem opon... - można spokojnie o kant ....rozbić.
      Ludzie! Bądźcie normalni i normalnie zachowujcie się w ruchu!
      2. Chyba należy się szersze wyjaśnienie - co to znaczy: Nie krytykować osób
      znanych! Czy nie przerabialiśmy tego już dawniej?
      • Gość: Daras Re: Glupota rajdowego IP: *.gda.computerland.pl 01.08.01, 11:36
        Gość portalu: O! napisał(a):

        > 2. Chyba należy się szersze wyjaśnienie - co to znaczy: Nie krytykować osób
        > znanych! Czy nie przerabialiśmy tego już dawniej?

        Może źle się wyraziłem - nie obrażać, krytykować w rzeczowy sposób moim zdaniem
        można.
        Jest tu jednak pewna nieuczciwość - wszyscy wiedzą kogo krytykujemy nikt nie wie
        kto krytykuje, każdy ukrywa się pod swoim pseudonimem.

        Przepraszam, że nie zapoznałem się z wątkiem na ten temat, ale jestem tu
        stosunkowo świeży.



        • Gość: O! Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 01.08.01, 11:56
          Pan H. udzielił rady skandalicznie niebezpiecznej dla mniej sprawnych kierowców
          i tego nie dałoby się ukryć nawet gdyby był prezydentem! Poza tym
          oprócz "kręcenia kółkiem" nie dał się poznać z żadnej innej strony, więc na
          miano osoby znanej chyba jeszcze nie zasługuje tak całkiem?
    • Gość: Bolek Re: Glupota rajdowego IP: *.chello.pl 01.08.01, 11:57
      nie czytalem tego artykulu, ale taka rada to rzeczywiscie glupota
      zaluszmy ze zastosujemy sie do niej i do samochodu wpadnie np. osa albo
      cos innego rozproszy nasza uwage i co pierdut w auto przed nami.
      ja mysle ze gosc gubi sie bez pilota i stad te rady
      a z gaszeniem silnika to przesad, moze wszyscy kupia sobie rowery powietrze
      bedzie wtedy ok.
      a krytkowac wolno nawet anonimowo, a moze niemam racji i autor postu powinien
      podac numer rejestracyjny to Mistrz bedzie mial szanse na zemste

    • Gość: O! Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 01.08.01, 12:12
      Nie lubię dwa razy o tym samym, ale uwaga Banana jest strzałem w dziesiątkę. Z
      czego może być znany pan Cholowszcxzyc? Kto wie?
      • Gość: Bubu Re: Glupota rajdowego IP: 150.153.100.* 01.08.01, 13:30
        Przepraszam ! czy Wam chodzi o Krzysztofa Hołowczyca czy moze o Chołowczyca z T
        Y C H Chołowczyców???
    • Gość: krzycho Re: Glupota rajdowego IP: *.chello.pl 01.08.01, 14:13
      Wypowiedzi "Mistrza Polski" to nic. Widzieliście tą kretyńską reklamę jak mu
      ręcznik spada. Celowo napisałem "Mistrza Polski" żeby ktoś nie napisał "a o
      kogo chodzi ?"
      • Gość: kk Re: Glupota rajdowego IP: 212.182.119.* 01.08.01, 20:24
        A myślałem ,że aktualnym Mistrzem Polski jest Kulig?!
        • Gość: Artur Re: Glupota rajdowego IP: *.horsens.dk 02.08.01, 07:13
          Mamy w kraju 7 czy 8 premierow, to niby dlaczego nie mamy miec kilku "mistrzow
          kierownicy" ? Jak widac, tytuly mocno sie dewaluuja.
          • Gość: Artur Re: Glupota rajdowego IP: *.horsens.dk 02.08.01, 08:26
            Przepraszam tu wszystkich za mylne podanie nazwiska tego jegomoscia.
            Chodzilo oczywiscie o "znanego polskiego mistrza kierownicy Holowczyca", bylego
            mistrza Polski w rajdach samochodowych.
            Osobiscie silnika pod swiatlami nie wylaczam, natomiast robie to zawsze na
            przejazdach kolejowych i w zatorach drogowych jak tez w innych sytuacjach,
            ktore na to zezwalaja.
            Na obrone propozycji niektorych "ekspertow z zachodnich". Przy wielokierunkowym
            ruchu swietlnym, kiedy oczekiwanie na zielone swiatlo przekracza 2 minuty,
            mozna sobie spokojnie pozwolic na luksus wylaczenia silnika. Majac np. do pracy
            5 takich swiatel zyska sie dziennie okolo 20 minut oszczednosci na paliwie.
            Szacujac ostroznie powinno dac to oklo 10 L tygodniow co w skali rocznej
            wyniesie okolo 450-500 litrow paliwa. Suma niebagatelna - ponad 2800 zl., a
            wiec suma, ktora powinna z nawiazka zrekompensowac ewentualne inne "niewygody"
            jak np. wymiana rozrusznika.
            Panowie niezapomnijcie, ze nowoczesne samochody sa wyposazone w KAT, ktory to
            daje temperature w granicach 800 C a niechlodzony, moze byc bardzo nieprzyjemny
            w zapachu - obornik zmieszany z siarka lub cos w tym rodzaju.
            Osobiscie wole Chanel wspolpasazerki.
            Pozdrowienia dla wszystkich
    • Gość: wb Re: Glupota rajdowego IP: *.waw.cdp.pl 02.08.01, 10:10
      Kiedyś w programie motoryzacyjnym (na TVN, tym z Boską Martyną), Hołek
      demonstrował swój samochód, ten do normalnej jazdy, chyba Subaru Impreza.
      Pierwsze co z nim zrobił to zdemontował poduszkę powietrzną.
      Polecam, samochód jest lżejszy a w trakcie dzwonka można kręcić kierownicą.
      • Gość: O! Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 02.08.01, 10:15
        KTO będzie tą kierownicą kręcił?
      • Gość: koziol Re: Glupota rajdowego IP: *.at.ibm.com 08.08.01, 15:18
        WIdzisz, temat jest troche bardziej zlozony niz ci sie wydaje. W samochodach
        rajdowych (jak i wiekszosci treningowek) mamy zupelnie inne pasy
        bezpieczenstwa - takie co to sie nie wyciagaja przy dzwonku wiec nawet nie
        mialbys szansy dosiegnac glowa poduszek. Po drugie na treningu (na rajdzie
        rowniez) miewasz wiele przygod i wycieczek poza droge, nie mowie juz o
        jakims "miękkkim" dachu. Obrazowo mowiac - wylatujesz z drogi i bez
        wychodzenia z auta, czesto nawet bez odjecia gazu na nia wracasz - czy
        poduszki, ktore wybuchly by nie przeszkadzaly??? To jest pytanie retoryczne -
        odpowiedz sobie sam.
    • Gość: bocian Glupota specjalistow Artura i podpisujacego sie pod tym. IP: 157.25.119.* 02.08.01, 15:48
      Gość portalu: Artur napisał(a):

      > Cholowszczyc,
      chodzilo Ci o HOLOWCZYCA!
      wystepujac jako ekspert w roznych pismidlach, radzi: stac pod
      > czerwonymi swiatlami na sprzegle z wlaczonym I biegiem - chyba tylko po to,
      > zeby ruszac z kopyta.
      Mysle ze nie tylko - widziales forum gdzie opisywali sytuacje jak niemcy ruszaja
      z pod swiatel? Wszyscy jednoczesnie - dzieki temu wiecej aut jest w stanie
      przejechac przez swiatla. I nie chodzi o ruszanie "z kopyta"! Nie ruszajac "z
      kopyta" tez musisz wrzucic bedac na sprzegle pierwszy bieg! :-)
      > Jest to wbrew wszystkim poradom tzw. ekspertow na zachodzie, ktorzy radza cos
      > wrecz odwrotnego:
      co to cnaczy "tzw. eksperci na zachodzie"?? Na dzikim zachodzie? Samozwancy?
      > a) wylaczac silnik, dla oszczedzenia kropel drogiego paliwa
      Chyba i ty i oni sobie zartujecie???!!!??? Ile razy widziales takich agentow na
      zachodzie ktorzy by gasili silnik??? Ja nigdy (a mieszkalem tam 30% swojego
      zycia)! A ile razy stales w Polsce na swiatlach i czekales az jakis pacan ktory
      zgasil silnik go zapali? Ile razy traciles przez to kilka kolejek zielonego
      swiatla? Widze ze albo nie jezdzisz w Polsce albo masz duże szczescie. I blagam -
      nie gas silnika na swiatlach jesli ktos za Toba stoi!!! Chyba ze jest to przejazd
      kolejowy, itp.
      > b) dla zmniejszenia zanieczyszczen powietrza
      Uczyli Cie kiedys fizyki? Wiesz ze kazde urzadzenie potrzebuje najwiecej mocy i
      spala najwiecej energii przy zapalaniu? Widziales zapalanego Kamaza - najwiecej
      spalin leci mu z rury w momencie zapalania!!! A slyszlaes ze najgorsza sprawa dla
      pojazdu jest czeste gaszenie i zapalnie???!!!??? I myslisz ze zuzycie materialow,
      i to ze twoje autko mniej przezyje nie zanieczysci srodowiska??? Masz samochod z
      materialow do przetworzenia w 100%??? Japonczycy wymyslili autko w 100% z tego
      typu materialow (bylo na EXPO 2000) ale chyba jeszcze nie ma go w sprzedazy!
      > c) oszczedzenia silnika przed nadmiernym nagrzaniem (przy upalach)
      > Mieszkasz na Sacharze??? A szczerze mowiac to mieszkalem kilka lat w Afryce -
      Nigdy mi sie autko nie przegrzalo - i to modele z lat 70 i 80!!! A w Polsce? Znam
      przypadki ze ktos zapomnial wyjac tekturki z silnika zalozonej na zime i
      przegrazl silnik - sporadyczne przypadki.
      > Facet na zdjeciach wyglada nawet, nawet ale w glowie ma chyba pustki. Nie mial
      > on przypadkiem ciezkiego wypadku w tych swoich rajdach ?
      Ciezkiego nie mial. inne sie zdarzaly. Natomiast co do goscia - ni bede sie
      wypowiadal nie znam faceta. Jest jak dla mnie zbyt komercyjny. Zreszta widac to
      na rajdach.
      Licze na sensowne argumenty,
      Pozdrawiam wszystkich
      bocian
    • Gość: Mikuś Re: Glupota rajdowego (do artura idioty ) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.08.01, 15:55
      Artur, jestes glupcem. Holek ma racje !!! Dzieki takiemu sposobowi jaki on (
      oraz ja ) preferujemy spod swiatel na jednym cyklu przejedzie 20 aut, a nie np.
      4 !!! Gdybym spotkal przed soba takiego osla jak ty, co to wlacza silnik w
      momencie kiedy juz swieci zielone , to nakopalbym mu do dupy albo obil pysk. To
      przez takich szoferakow jak ty, arturze, sa w miastach korki.Pozdrawiam
      mikus@walbrzych.com
      • Gość: Artur Re: Do wszystkich IP: *.horsens.dk 03.08.01, 09:43
        W poscie z 2.08.01 wyjasnilem troche dokladniej o co chodzi. Problem jest
        bardziej zlozony, wymaga chyba pracy doktoranckiej i tu na szczegolowe
        wyjasnienia nie ma miejsca. Pomylkowo podalem zyski w innej walucie. W polskich
        zlotowkach bedzie to okolo 1500 zl.
        Odnosnie tzw. ekspertow: trudno dzisiaj znalezc naprawde niezaleznych
        ekspertow. Wszyscy, w mniejszym lub wiekszym stopniu sa od kogos zalezni a wiec
        mowia i pisza na czyjes konkretne zamowienie. Dlatego uzywam okreslenia tzw. bo
        zazwyczaj przyjmujemy te opinie, ktore akurat pasuja do naszych wyobrazen, a
        ktore wcale nie musza byc obiektywne.
        Bocian:
        za zachod uwazam kraje na zachod od dawnej granicy DDR/RFN
        ja nie narzekam na paliwo, ktore drozeje kilkanascie razy w roku, przywyklem do
        zmian nawet kilkakrotnych w ciagu jednej doby
        liczac dorosle zycie od rozpoczecia 20 roku, to ja przemieszkalem juz na
        zachodzie 75% zycia doroslego, a wiec mi niczym nie zaimponujesz
        wyobraz sobie, ze uczylem sie fizyki i wiem, ze silnik wylaczony zuzywa
        zdecydowanie mniej paliwa niz wlaczony - to wie dzisiaj chyba juz bobas w
        kolebce a to lekkie podwyzszenie zuzycia przy zaplonie jest tak minimalne, ze
        nie warto globalnie nawet o tym mowic
        to samo dotyczy zanieczyszczenie powietrza - chyba sie zgodisz mimo Twojej
        indolencji, ze wylaczony silnik wogole nie brudzi atmosfery a wiec dyskusja na
        ten temat jest raczej bezprzedmiotowa
        nie wiem czym jezdziles w Afryce, ale wyglada na to ze na wielbladach, one
        rzeczywiscie sie nie przegrzewaja

        Do Mikusia: nie wiem czy jestem glupcem, jak do tej pory lekarz tego nie
        stwierdzil a chodze systematycznie na kontrole mojego zdrowia, czuje sie
        wysmienicie i tak latwo pysku nie dalbym sobie obic, a Holek juz nie pierwszy
        raz wychyla sie z idiotycznymi propozycjami, pewnie cholduje zasadzie - lepiej
        glupio niz wcale

        serdecznie pozdrawiam was wszystkich a szczegolnie serdecznie "zazartych
        oponentow"

        • Gość: Niknejm Re: Do wszystkich IP: *.pg.com 03.08.01, 12:05
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > wiem, ze silnik wylaczony zuzywa
          > zdecydowanie mniej paliwa niz wlaczony - to wie dzisiaj chyba juz bobas w
          > kolebce a to lekkie podwyzszenie zuzycia przy zaplonie jest tak minimalne, ze
          > nie warto globalnie nawet o tym mowic

          Skąd to wiesz tak dokładnie?

          > to samo dotyczy zanieczyszczenie powietrza - chyba sie zgodisz mimo Twojej
          > indolencji, ze wylaczony silnik wogole nie brudzi atmosfery a wiec dyskusja na
          > ten temat jest raczej bezprzedmiotowa

          Ale spaliny są najbardziej toksyczne zaraz po uruchomieniu silnika...

          Wygląda na to, że trzebaby przeprowadzić dokładne badania. Ponieważ jednak mój
          samochód nie jest przystosowany do ciągłego wyłączania-włączania, będę go
          eksploatował zgodnie z instrukcją obsługi, czyli tak, jak dotąd.

          Pozdrawiam,
          Niknejm
        • Gość: bocian Do Artura - proba wytlumaczenia czegokolwiek IP: 157.25.119.* 03.08.01, 17:52
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Bocian:
          > za zachod uwazam kraje na zachod od dawnej granicy DDR/RFN
          No to super! Berlin jest na wschodzie! A juz nawet Unia Europejska mowi o nas jak
          o Europie Centralnej. Ale dla rodaków mieszkających za granicą widocznie nalezymy
          do bloku wschodniego (układu warszawskiego???).
          > ja nie narzekam na paliwo, ktore drozeje kilkanascie razy w roku, przywyklem do
          > zmian nawet kilkakrotnych w ciagu jednej doby
          Walduś, a o ile podnoszą te ceny w ciągu doby tam gdzie mieszkasz? Podniesli Cenę
          benzyny prawie o 100% w ciągu roku w trakcie 20 podwyżek podczas gdy oficjalnie
          inflacja wynosila w kraju 10%???
          > liczac dorosle zycie od rozpoczecia 20 roku, to ja przemieszkalem juz na
          > zachodzie 75% zycia doroslego, a wiec mi niczym nie zaimponujesz
          Ależ niczym nie chcialem nikomu imponowac. Nie mam kompleksów na tym punkcie i
          musze sie przyznac ze jestem zadowolony ze w tej chwili mieszkam w Polsce.
          Powiedzialem Ci o mieszkaniu za granicą zeby poprzec moją teze ze nie widzialem
          nigdy poza Polską zeby ktos gasil silnik na swiatlach! A wrecz przeciwnie -
          widzialem jak w niemczech wszyscy ruszaja jednoczesnie gdy zapali sie zielone
          swiatlo. A w Polsce widzialem takich dzieki ktorym stalem po kilka minut dluzej
          na swiatlach bo zgasili autka i nie mogli ich pozniej zapalic. Ale oczywiscie
          zaden z tych 2 argumentow nie przemawia do ciebie.
          > wyobraz sobie, ze uczylem sie fizyki i wiem, ze silnik wylaczony zuzywa
          > zdecydowanie mniej paliwa niz wlaczony - to wie dzisiaj chyba juz bobas w
          > kolebce a to lekkie podwyzszenie zuzycia przy zaplonie jest tak minimalne, ze
          > nie warto globalnie nawet o tym mowic
          Wydaje mi sie ze nie ucza na lekcji fizyki tego ze wylaczony silnik nie zuzywa
          paliwa - to jak sam blyskotliwie zauwazyles wie kazde dziecko. Natomiast kazde
          uruchomienie pojazdu znacznie zwieksza zuzycie paliwa w momencie rozruchu oraz
          zuzywa czesci. I na pewno dla srodowiska korzystniej bedzie jesli po 400 tys km.
          zezlomujesz jeden samochod, a nie 2!!!
          > to samo dotyczy zanieczyszczenie powietrza - chyba sie zgodisz mimo Twojej
          > indolencji, ze wylaczony silnik wogole nie brudzi atmosfery a wiec dyskusja na
          > ten temat jest raczej bezprzedmiotowa
          Zadziwia mnie twoja elokwencja! A ja nadal twierdze ze zapalanie autka
          przyspiesza zuzycie czesci ktore w wiekszosci nie trafiaja do recyclingu tylko na
          smietnik lub zlom. Wyobraz sobie ze twoj akumulator z substancjami zracymi
          zamiast przezyc wiele lat przezyje rok. Zamiast po 5 latach wyrzucic (patrz:
          oddac do punktu zajmujacego sie neutralizacja akumulatorow) jedna sztuke -
          wyrzucisz np. 5. Tak reasumujac to mysle ze dobrze ze mieszkasz za granica - nie
          brudzisz Polski.
          > nie wiem czym jezdziles w Afryce, ale wyglada na to ze na wielbladach, one
          > rzeczywiscie sie nie przegrzewaja
          A mowia ci cos takie autka jak Peugeot 505, VW Passat, Datsun sunny, Mazda 323,
          Toyota Land Cruiser? No to zadne z nich sie nigdy nie przegrzalo przemierzajac
          szosy pustynne, itd. Rozumiem ze jadac w tamtych rejonach zatrzymywal bys sie co
          kilka kilometrow i czegal godzine na ostudzenie silnika!
          A tak powaznie to - Artur, silnik pracuje w ogromnych temperaturach, niektóre
          częsci pracuja w temp. ok. 1000 oC, ale dla Ciebie temperatury Polski sa zbyt
          wysokie!!! Pamietasz lata gdy wkladalo sie tekturki do aut zima aby ich zbytnio
          nie ogrzewac??? Praca silnika na zimno jest znacznie bardziej szkodliwa niz na
          cieplo!!!
          Zycze przeanalizowania naszej konwersacji - pozdrawiam
          bocian
          >
      • Gość: oskar241 Re: Glupota rajdowego (do artura idioty ) IP: 192.168.5.* / 217.97.152.* 03.08.01, 10:24
        Gość portalu: Mikuś napisał(a):

        > Artur, jestes glupcem. Holek ma racje !!! Dzieki takiemu sposobowi jaki on (
        > oraz ja ) preferujemy spod swiatel na jednym cyklu przejedzie 20 aut, a nie np.
        >
        > 4 !!! Gdybym spotkal przed soba takiego osla jak ty, co to wlacza silnik w
        > momencie kiedy juz swieci zielone , to nakopalbym mu do dupy albo obil pysk. To
        >
        > przez takich szoferakow jak ty, arturze, sa w miastach korki.Pozdrawiam
        > mikus@walbrzych.com

        zakladajac ze wszyscy wyl. silniki pomijajac zwiekszenie zuzycia czesci i benz.
        to mosimy wziac po uwage to ze nie kazdy ma w 100% sprawne auto a co za tym idzie
        problem z uruchomieniem auta. W sumie na koniec okazało by sie ze nie 20 nie 4
        tylko moze 1 zjechal by ze skrzyzowania. I to ma byc ta oszczednosc benz. i
        ekologia ????????? pzdr.
    • Gość: Eva Re: Glupota rajdowego IP: 213.77.30.* 03.08.01, 12:39
      Drogi Arturze,
      jeśli nie znasz zasad piswoni nie wypowiadaj się na forum. Może w gębie jesteś
      mocniejszy?
      Pisze się HOŁOWCZYC.
      • Gość: Daras Re: Glupota rajdowego IP: *.gda.computerland.pl 03.08.01, 12:54
        Ludzie bez przesady, nigdy nie zrobiliście literówki lub błędu ortograficznego.
        Jeżeli zrobiliście, nie zabierajcie głosu na żadnym forum, a jak jeszcze
        seplenicie to w ogóle morda w kubeł.
        Eva od tej pory każdą Twoją wypowiedź będę sprawdzał ze słownikiem w ręku.
        A właśnie Eva czy Ewa...
        PS
        Wybacz, że przecinki mogą być nie tam gdzie trzeba, ale od małego mam z tym
        problemy...
        • Gość: senor Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 03.08.01, 13:00
          Dzieci, nie kłóćcie się. Zajrzyjcie do postu Banana z 01.08. godz. 12:04.
          Senor (nie Senior).
    • Gość: Artur Re: Do Ev(w)y i Bociana IP: *.horsens.dk 06.08.01, 10:10
      Droga Ewuniu, mozliwe, ze nie znam zasad piswoni - znam natomiast piwonie, czy
      o to Ci chodzi ? nie wiedzialem takze, ze literowanie nazwisk ma cos wspolnego
      z gramatyka ale pardon - zwykle przejezyczenie.
      A swoja droga jak napisal Daras, nazywasz sie Eva czy Ewa ?

      Bocku, ty myslisz i ja mysle a szkopul w tym, ze chcac byc troszeczke
      dowcipnym, lapiemy sie za slowka.
      Wylaczanie silnika jak pisalem ma ewentualny sens, przy oczekiwaniu dluzszym
      niz 60 sekund, co jest normalne przy sygnalizacji wielokierunkowej i dla
      kierowcow, ktorzy nie mysla o niebieskich migdalach oczekujac na zielone
      swaiatlo. Nowoczesne akumulatory i rozruszniki tak szybko sie nie psuja i
      mozesz byc spokojny o swoja kieszen. Oblicz jak taki jestes dobry z rachunkow,
      ile spala twoja bryczka w ciagu tego czasu przy obrotach 1000/min., ile minut
      autko chodzi na luzie w ciagu dnia, pomnoz to przez ilosc dni w roku a wyjdzie
      ci koszt tego luksusu. Pomysl, ile gazow przez ten czas wydostanie sie z rury
      trujac powietrze, ktorym oddychasz. O ile zwieksza sie koszty leczenia za ktore
      teraz sam musisz placic. A zatruta atmosfera, niszczy nie tylko nas ludzi ale i
      wszystko co jest wokol nas a wiec warunki, w ktorych jest nam dane zyc. Czyz
      nie jest to warto naszego przemyslenia i uzywania zabawki, zwanej samochodem w
      sposob odpowiedzialny. Akumulator nawet przy "zwiekszonej czestotliwosci"
      zaplonow wytrzyma napewno 3 lata, rozrusznik tez a sa to stosunkowo "bagatelne"
      wydatki.
      Nie jest to zadne moralizatorstwo.
      Pozdrawiam
      • Gość: Pitz Re: Do Ev(w)y i Bociana IP: 157.25.125.* 06.08.01, 10:58
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > sposob odpowiedzialny. Akumulator nawet przy "zwiekszonej czestotliwosci"
        > zaplonow wytrzyma napewno 3 lata, rozrusznik tez a sa to stosunkowo "bagatelne"
        >
        > wydatki.
        > Nie jest to zadne moralizatorstwo.
        > Pozdrawiam

        Jezeli dla Ciebie rozrusznik jest "bagatelnym" wydatkiem, to ciekawe czym ty
        jezdzisz? Maluchem?
        Poza tym, przy rozruchu samochodu nastepuje chwilowo wieksze zuzycie paliwa, a
        chodzenie na wolnych obrotach to jakas zupelnie minimalna ilosc, wiec wylaczanie
        na swiatlach osobiscie uwazam za bezsensowne, ale jak ktos lubi to jego sprawa,
        byle sie tylko nie zagapial i ruszal razem ze wszystkimi. A jesli chodzi o
        akumulator, to pamietaj, ze oprocz rozrusznika masz czesto wlaczone swiatla,
        radio, kierunkowskaz...
        • Gość: Franek Re: Do Ev(w)y i Bociana IP: *.mannesmann.de 08.08.01, 18:40
          Gość portalu: Pitz napisał(a):

          > Gość portalu: Artur napisał(a):
          >
          > > sposob odpowiedzialny. Akumulator nawet przy "zwiekszonej czestotliwosci"
          >

          > Poza tym, przy rozruchu samochodu nastepuje chwilowo wieksze zuzycie paliwa, a
          > chodzenie na wolnych obrotach to jakas zupelnie minimalna ilosc, wiec wylaczani
          > e
          > na swiatlach osobiscie uwazam za bezsensowne

          Tak Ci sie tylko wydaja ze jest to jakas ''minimalna ilosc'' tak przy okazij to ile? moze nie wiesz ale sprawnosc silnika
          spalinowego o zaplonie iskrowym to jest jakies 30 pare %, co oznacza ze prawie 70% idzie na pokonanie roznych
          oporow podczas pracy, czesc jest wydzielana w formie ciepla itd czyli niezaleznie czy sie stoi czy lezy jesli silnik
          pracuje prawie 70% energi uzyskiwanej ze spalania paliwa idzie w kosmos (doslownie). Czyli jest to argument za tym
          by gasic nr 1...
          nr 2 juz wczesniej pisano o tym ze podczas rozruchu silnik sie wiecej zluzywa ale nie dodano ze tylko kiedy jest
          nienagrzany tzn nie ma temp. roboczej (w granicach 88 st to zalezy od silnika), jezeli silnik jest ''nagrzany'' (nie mylic ze
          stanem upojenia alkoholowego) nie dzieje sie zadna krzywda dla silnika, opory podczas rozruchu sa niewielkie, film
          olejowy na sciankach cylindrow jeszcze nie splynal itd, czyli tak naprawde nic sie nie dzieje (ekologicznie jest
          dodatnio tzn mniej sumarycznie spalamy paliwa uwzgledniajac zuzycie silnika, ktore jak napisalem nie nastepuje)

          ale jest 2 strona medalu
          latwo wyobrazic sobie sytuacje, zima +2st, jedziemy do pracy, silnik nie ma jeszcze temp roboczej, paliwa w
          mieszance jest wiecej, katalizator sie nie nagrzal (nalezy pamietac ze efektywna pracy katalizatora nastepuje tylko
          przy jego rozgrzaniu nie pamietam dokladnie ale musi miec cos ok 700 st), czyli do atmosfery leci sam syf... takim
          autem zatrzymuje sie na swiatlach osoba ktora chce oszczedzac, wylacza silnik, za chwile zapala i powtarza tak
          kilkakrotnie. W skrajnym przypadku moze dojsc do tego ze samochod przez cala droge bedzie jechal z silnikiem
          pracujacym ponizej roboczego zakresu (niedogrzany), efekty tego sa takie ze spali 2 razy wiecej paliwa, zupelnie
          niedopalone spaliny ida do atmosfery, wieksze zluzycie silnika poniewaz rozruch nastepowal w warunkach
          niekozystnych...

          sadze ze obie strony maja racje, w przyszlosci samochody beda staly na swiatlach ze zgaszonymi silnikami ale o tym
          bedzie decydowal tzw komputer (czy zgasic czy nie), a jazda takim samochodem bedzie bezproblemowa poniewaz
          zaplon bedzie nastepowal w momencie nacisiniecia na gaz

          cholera troche sie rozpisalem...


          , ale jak ktos lubi to jego sprawa,
          >
          > byle sie tylko nie zagapial i ruszal razem ze wszystkimi. A jesli chodzi o
          > akumulator, to pamietaj, ze oprocz rozrusznika masz czesto wlaczone swiatla,
          > radio, kierunkowskaz...

    • Gość: Acura Re:Ludzie IP: *.sympatico.ca 07.08.01, 19:37
      Rece opadaja (i nie tylko) jak sie czyta te Wasze "Programy Oszczednosciawe"
      Szkot by sie zalamal, ze jest taki rozrzutny. Mam propozycje dla oszczednych z
      wylaczonym silnikiem. Najlepiej jezdzic tramwajem, a jeszcze lepiej za nim
      biegnac- wtedy zaoszczedzisz nawet na bilecie. Dla superoszczednych proponuje
      bieganie za taksowkami. Mowie Wam - majatek mozna zrobic w ten sposob ;o)
      • Gość: Artur Re:Ludzie IP: *.horsens.dk 09.08.01, 12:24
        Gość portalu: Acura napisał(a):

        > Rece opadaja (i nie tylko) jak sie czyta te Wasze "Programy Oszczednosciawe"
        > Szkot by sie zalamal, ze jest taki rozrzutny. Mam propozycje dla oszczednych z
        > wylaczonym silnikiem. Najlepiej jezdzic tramwajem, a jeszcze lepiej za nim
        > biegnac- wtedy zaoszczedzisz nawet na bilecie. Dla superoszczednych proponuje
        > bieganie za taksowkami. Mowie Wam - majatek mozna zrobic w ten sposob ;o)

        Wiadomo, nie nowosc. Wy tam w tej swojej Ameryce czy tez Canadzie co prawie na
        jedno wychodzi, wogole o tym nie myslicie tylko palicie ile sie da ale rozumiem,
        w tamtym polarnym klimacie !!!!! trzeba grzac, choc co mniej szkodliwe lepiej do
        gardla. Wystarczy popatrzec na tamte TRUCKI, pala dwa razy wiecej niz europejskie
        duze VOLVO czy MANN. Pomysl ile tego szajzu idzie w kosmos i nie dziwota, ze
        macie tam w glowach wiecej dymu niz oleju.
        Jak tak dalej pojdzie z cenami paliwa, to chyba trzeba bedzie przezucic sie na
        bieganie a karetka to tylko w niedzielke do kosciolka drogi przyjacielu.
        Pozdrowionka za ocean.


        • Gość: Acura Re:Ludzie IP: *.sympatico.ca 09.08.01, 18:13
          Take it easy Artus, bo Ci sie glowica przegrzeje. Ja tam Cie rozumie. Dzieki
          wylanczaniu silnika stac Cie, by w niedziele zaszpanowac kaszlakiem(ups
          chcialem powiedziec bryka) pod kosciolkiem. Taki message chciales mi przekazac
          za ocean Art??????
    • Gość: senor Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 10.08.01, 08:16
      Dzieci, znowu muszę Was upomnieć. Czy Wy naprawdę jadąc lub stojąc macie głowy
      nabite wyłącznie matematyką, ekonomią - wszystkim tylko nie tym co się dzieje
      na drodze (jezdni)? A auto służy Wam jako element obliczeniowy a nie do
      przyjemności podróżowania? Coś tu jest porąbane!
      • Gość: Artur Re: Do Senora IP: *.dk 10.08.01, 08:41
        Dzieki, mnie chodzi wlasciwie o poruszenie tematu w odniesieniu do ochrony
        srodowiska. Cos trzeba zrobic, problem w tym co. Wylaczanie silnika napewno nie
        jest zbyt praktyczne (w zime nie wchodzi wogole w rachube) i jest to propozycja
        kontrowersyjna, do rozmyslen nad problemem, szczegolnie dla tych co to maja
        tylko w glowie "sprzeglo, jedynka i gas do dechy".
        A Ty "canadyjczyk", jezdzij sobie dalej tam po preriach i nie zabieraj glosu na
        tematy o ktorych masz mizerne pojecie.
        • Gość: Darad Re: Do Artura IP: *.gda.computerland.pl 10.08.01, 08:48
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Dzieki, mnie chodzi wlasciwie o poruszenie tematu w odniesieniu do ochrony
          > srodowiska. Cos trzeba zrobic, problem w tym co.

          To może jest to dobry temat na oddzielny wątek?

          Pozdrawiam
          • Gość: senor Re: Do Artura IP: 212.244.170.* 10.08.01, 09:10
            O, i tak trzymać! Może niekoniecznie na oddzielny temat, każda wypowiedź, byle
            sensowna, jest ważna. Cieszą mnie wyliczanki ale tu, w postach. Przed
            światłami, nawet długimi, nie ma już na to czasu. A propos. Hołowczyc napewno
            swoimi radami środowiska nie wspomaga. Jeżeli nie można skrócić czerwonych
            świateł, to może oduczyć Polaków guzdrania się ze startem na zielone. Pamiętam
            korek w Paryżu w okolicach Placu Concorde. Nie dało się go rozładować w żaden
            codzienny sposób. Staliśmy z 15 minut. I ni stąd ni zowąd pojawił się taki mały
            metr sześćdziesiąt policjancik. Z pałką, a jakże. Trzy minuty i było po korku,
            ale jeden guzdrała (frank!) zastopował tyły - zgasł mu silnik. Zanim go odpalił
            oberwał pałą po masce dwa razy i to wystarczyło - grzał potem przede mną jak
            rasowy dres, ledwie nadążałem. Minęliśmy jeszcze parę krzyżówek razem,
            startował jak urodzony krzyżówkoman.
            Więc może by i u nas jakiś nieduży dyżurny? Niekoniecznie z pałą, wystarczą
            umiejętności budzące autorytet.
        • Gość: Acura Re: Do Artura IP: *.sympatico.ca 10.08.01, 17:49
          "Ju uisz".
          -preryjny kanadyjczyk-
    • Gość: Adam Re: Glupota rajdowego IP: *.toya.net.pl 10.08.01, 11:03
      czytam,czytam,czytam....i mam jedna propozycje....a może w momencie zapalenia
      się zielonego światła ruszałby równocześnie cały sznurek pojazdów tak jak jest
      to w umotorowionych państwach.U nas na razie jedni szukają w tym momencie
      lewarka zmiany biegów a inni kręcą rozrusznikiem wypuszczając kłeby dymu,aha
      zapomniałbym o tych,którzy dłubią w nosach zagapieni.
      Osobiście najcześciej pod światłami trzymam samochód na biegu i opuszczam
      skrzyżowanie najszybciej,ale oczywiście bez pisku opon i zagrożenia dla
      innych.Nauczyłem sie tego w tzw.europie zachodniej.Pozdr.
      • Gość: senor Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 10.08.01, 12:44
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > czytam,czytam,czytam....

        Bez komentarza, może tylko poczytaj uważnie poprzedników aby się nie powtarzać.

        >ale oczywiście bez pisku opon i zagrożenia dla
        > innych.Nauczyłem sie tego w tzw.europie zachodniej.Pozdr.

        Też pozdr. I proszę o wyjaśnienie - co złego jest w pisku opon? Utarł się pewien
        stereotyp, że pisk opon to start szaleńca. Nic bardziej błędnego. Opony piszczą
        kiedy jest upalnie, piszczą gdy zbyt napompowane,kiedy zakręt wypada trochę
        ostrzejszy. I kiedy rzeczywiście szybciej się startuje. I O TO CHODZI ! Aby
        szybciej spod świateł, szybciej do kolumny, wogóle szybciej i sprawniej - znaczy
        dla mnie: BEZPIECZNIEJ. To tam, w Europie Zachodniej, jeździ się dużo i często Z
        PISKIEM OPON ! Nie sugerujmy się samym, dla nas jeszcze niezwyczajnym, dźwiękiem!

        • Gość: Tweed Re: Glupota rajdowego IP: *.grey.com.pl 10.08.01, 13:21
          Gość portalu: senor napisał(a):

          To tam, w Europie Zachodniej, jeździ się dużo i często
          > Z
          > PISKIEM OPON ! Nie sugerujmy się samym, dla nas jeszcze niezwyczajnym, dźwiękie
          > m!

          Mieszkalem 1,5 roku w Niemczech i jakos nie slyszalem tam pisku opon. Nawet rzadko slychac wysokie
          obroty silnika (zazwyczaj wtedy kierowca jest mlody Turek z wyzelowanymi wlasami). Spod swiatel rusza
          sie sprawnie, ale nie w niczym nie przypomina to startu do rajdu.

          A mnie nikt nie zmusi do ruszania spod swiatel z piskiem opon i wciskajac gaz do dechy. Wyprzedzaj
          sobie pasem zieleni, jak Ci sie tak spieszy.
          • Gość: senor Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 10.08.01, 13:32
            Gość portalu: Tweed napisał(a):

            >Wyprzedzaj sobie pasem zieleni, jak Ci sie tak spieszy.

            Niepotrzebny jad. Wyraźnie nie śledzisz dyskusji i dlatego nie odpłacam Ci tym
            samym. I myślę, że mieszkając nawet dwadzieścia lat można nie usłyszeć pisku
            opon. Ja JEŻDŻĄC zaledwie parę miesięcy nasłuchałem się go dość aby nie robić ze
            sprawniejszych ode mnie kierowców idiotów lub wręcz szaleńców. To ja, ze swoim
            polskim stylem jazdy wychodziłem na idiotę. Teraz nie boję się zapiszczeć i nie
            bluzgam, kiedy piszczą inni. Efekt? Swobodnie poruszam się w kraju i równie bez
            strachu po Europie, Azji i - zapewniam - po Niemczech.

            • Gość: Tweed Do Senora IP: *.grey.com.pl 10.08.01, 14:07
              Gość portalu: senor napisał(a):

              > Wyraźnie nie śledzisz dyskusji i dlatego nie odpłacam Ci tym
              > samym.

              Teraz nie boję się zapiszczeć i nie bluzgam, kiedy piszczą inni. Efekt? Swobodnie poruszam się w kraju i
              równie bez strachu po Europie, Azji i - zapewniam - po Niemczech.
              >

              Owszem sledze. I to nie tylko ten watek, ale tez inne. I przeraza mnie, jezeli ludzie uwazaja szybka jazde
              (no i co za tym idzie, piszczenie oponami, zmienianie pasa co 5 sekund, bo moze ten obok jest szybszy,
              pospieszanie innych, ktorzy jada prawidlowo, ale wolniej, niz ci mistrzowie, itp) za dowod na bycie dobrym
              kierowca.

              Mi tez sie zdarza czasami zapiszczec oponami, czasami trzeba ruszyc szybciej niz normalnie (np.
              wlaczanie sie do ruchliwej ulicy bez swiatel), ale nie uwazam, ze powinienem tak robic przy kazdym
              ruszeniu. Po co mam niepotrzebnie wypalac benzyne i scierac opony?

              Rowniez poruszam sie swobodnie po Europie (przyznaje, ze po tej bardziej cywilizowanej motoryzacyjnie:
              NIemcy, Belgia, Holandia, Austria, Luksemburg, Wielka Brytania). Po Azji nie mialem jeszcze okazji.

              To, co podoba mi sie w Niemczech, to kultura jazdy. Nikt nic nikomu nie udowadnia, nikt nie czuje sie
              lepszy, szybszy, sprytniejszy, itp. Ludzie po prostu jada. W miastach jezdzi sie wolno (50-60). Nikt sie nie
              wpycha, nie pospiesza (pisze "nikt", ale wiadomo, ze wyjatki zdarzaja sie wszedzie, ale sa to naprawde
              rzadkie nie jest to jednak tak nagminne, jak u nas). Jesli ktos chce zmienic pas, robi mu sie miejsce.
              Zasada "zamka blyskawicznego" jest obowiazkowa i powszechnie stosowana. Jesli ulica ma np. dwa
              pasy i prawy jest zablokowany, jadacy lewym pasem pozwalaja spokojnie tym z prawego wjechac na
              lewy. Oczywiscie jest to mozliwe przy spokojnej, wolnej jezdzie (przy takiej jezdzie latwiej tez wlaczyc sie
              do ruchu z bocznej ulicy). Dzieki temu ruch jest plynny i nawet, jesli jest korek, rozladowuje sie on szybko.
              Smiesza mnie wiec wypowiedzi tych, ktorzy pisza, ze trzeba ruszac spod swiatel z piskiem opon, wcisakc
              gaz do dechy i przepychac sie, gdzie tylko jest kawalek wolnego miejsca (cyhba tylko po to, zeby "stanac
              deba" pod nastepnymi swiatlami.

              Prosze, nie pisz mi, ze w Azji, albo nawet we Wloszech, Francji, czy Hiszpanii jezdzi sie inaczej.
              Oczywscie, zgadzam sie. W Moskwie tez jezdzi sie inaczej... Wszystko zalezy od tego, skad chcemy
              czerpac wzorce.

              A na tym forum ciesza mnie wypowiedzi takich ludzie, jak np. Daras. Widze, ze rozumieja oni, ze jesli
              chodzi o bezpieczenstwo i kulture jazdy, to jestesmy jeszcze daleko za cywilizowanymi krajami, a jazda
              samochodem, to nie gra na Playstation. Oby wiecej takich ludzi na naszych drogach.
              • Gość: senor Re: Do Tweed''a IP: 212.244.170.* 10.08.01, 14:24
                Dzięki za szczegóły i spokojniejszy ton. Mam nadzieję, że utrzymasz go także
                prowadząc auto. Spokój podczas jazdy to przecież jeden z kanonów filozofii
                kierowania pojazdem.
                Marginalna sprawa, acz dla mnie niebagatelna : nigdzie nie napisałem, że pisk
                opon jest niezbędny do każdego startu i jest on świadectwem wysokich
                umiejętności kierowcy. Moja myśl jest dokładnie odwrotna : to wysokie
                umiejętności pozwalają na to, aby nie bać się samemu zapiszczeć i nie przerażać
                się (także nie pukać w czoło - jak wiesz, w Niemczech jest to prawnie
                zabronione) piskiem obok. Gdzie je ( te umiejętności ) zdobyć? To już inna
                historia...
          • Gość: RK Re: Glupota rajdowego IP: *.enpol.pl 10.08.01, 13:35
            Hołowczyc ma rację. Chodzi o takie ruszenie i przejechanie skrzyżowania, aby
            być na nim JAK NAJKRÓCEJ. Trzeba zrobić to tylko tak, aby nie stworzyć
            zagrożenia dla siebie i innych na drodze. Dla Artura:zalecenie odnośnie
            wyłączania silnika ma sens dla postoju dłuższego jak 3 min. (np.: przed
            zamknietymi zaporami przejazdu kolejowego). POZDR
        • Gość: Adam Re: Glupota rajdowego IP: *.toya.net.pl 10.08.01, 14:55
          Gość portalu: senor napisał(a):

          > Gość portalu: Adam napisał(a):
          >
          > > czytam,czytam,czytam....
          >
          > Bez komentarza, może tylko poczytaj uważnie poprzedników aby się nie powtarzać.
          >
          > >ale oczywiście bez pisku opon i zagrożenia dla
          > > innych.Nauczyłem sie tego w tzw.europie zachodniej.Pozdr.
          >
          > Też pozdr. I proszę o wyjaśnienie - co złego jest w pisku opon? Utarł się pewie
          > n
          > stereotyp, że pisk opon to start szaleńca. Nic bardziej błędnego. Opony piszczą
          >
          > kiedy jest upalnie, piszczą gdy zbyt napompowane,kiedy zakręt wypada trochę
          > ostrzejszy. I kiedy rzeczywiście szybciej się startuje. I O TO CHODZI ! Aby
          > szybciej spod świateł, szybciej do kolumny, wogóle szybciej i sprawniej - znacz
          > y
          > dla mnie: BEZPIECZNIEJ. To tam, w Europie Zachodniej, jeździ się dużo i często
          > Z
          > PISKIEM OPON ! Nie sugerujmy się samym, dla nas jeszcze niezwyczajnym, dźwiękie
          Senior być może jak zauważyłeś wszystkiego nie czytam, ja po prostu omijam
          fragmenty gdzie dyskutanci są wobec siebie agresywni i robią bezpośrednie uwagi
          odbiegające od tematu (tak jak Ty to zrobiłeś).Natomiast oponami nie piszczę
          ponieważ szkoda mi samochodu, poza tym mam w wyposażeniu m.in system
          zapobiegający poślizgom kół w rezultacie czego ruszam szybko,ale bez hałasu.

          • Gość: senor Re: Glupota rajdowego IP: 212.244.170.* 13.08.01, 08:03
            W porządku, Adam. Masz układ zapobiegający poślizgom czy go nie masz - nie o to
            mi chodzi. W innym miejscu piszesz, cyt. z pamięci: "opuszczam skrzyżowanie
            szybko ale bez pisku opon i zagrożenia dla innych". Chodzi mi o to bezsensowne
            utożsamianie pisku z zagrożeniem. Staram się ludziom uzmysłowić to, że opony
            piszczą w różnych sytuacjach, także kiedy sprawny kierowca (przeciwieństwo
            niedzielnego kierowcy) likwiduje w zarodku zagrożenie powstające za przyczyną
            innych aut. Naprawdę, jeśli zasiadając za kierownicę, dysponuje się rozsądkiem
            i umiejętnościami odpowiadającymi regionalnym zasadom jazdy - nie trzeba unikać
            ostrzejszego startu, nie trzeba mieć za złe takiego startu w wykonaniu innych.
            Rozumiesz chyba, że ostry start nie jest możliwy, kiedy ten pierwszy w kolumnie
            lewarek znajduje dopiero w połowie zielonego światła a przy końcu maca sprzęgło.
            Ja jestem gorącym zwolennikiem równoczesnego startu spod świateł, ale kiedy
            jestem pierwszy, napewno będę też pierwszym pod następnymi. Tyle tylko chciałem
            Ci powiedzieć.
            PS. Mój nick to senor, nie senior. To coś innego niż dziadek.
    • Gość: s Re: Glupota rajdowego IP: *.chello.pl 10.08.01, 15:12
      ??
    • Gość: Adam Re: Glupota rajdowego IP: *.toya.net.pl 13.08.01, 10:47
      Sorry Senor za pomyłke w nicku //graba
      • Gość: senor Re: OK, Adam IP: 212.244.170.* 13.08.01, 13:59
        Graba.
    • Gość: Cobra Re: Glupota rajdowego IP: *.acn.waw.pl 13.08.01, 22:38
      Stary,
      jeśli Ty wyłączasz silnik na czerwonym świetle, to gratuluję fantazji (nie
      koniecznie ułańskiej).
      Zapewne Hołkowi chodziło o zachowanie płynności jazdy w mieście, którą to
      płynność światła skutecznie ograniczają. Ale zaszokował mnie pomysł wyłączania
      silnika na czerwonym. To tak jak czytając wieczorem książkę gasić co kilka
      minut światło - w końcu kartki, w imię oszczędności, mogę przekładać po ciemku,
      no nie?!
      • Gość: Acura Re: Glupota rajdowego IP: *.sympatico.ca 14.08.01, 00:37
        A to dobre Cobra, musze poprobowac. Ciekawe na czym mogl bym zaoszczedzic,
        gdybym w tym samym czasie sciagal okulary i zamykal oczy. :-)A swoja droga w
        czasie takiego wylaczania silnika warto by jeszcze wyskoczyc pod maseczke i
        zdjac kleme, by uniknac strat spowodowanych przez prady pelzajace.
        • Gość: Artur Re: Dowcipy a temat jest powazny IP: *.horsens.dk 14.08.01, 08:29
          Trzeba przyznac, ze wyrabia sie wam dowcip, dobre i to. Problem jest jednak
          powazny. Holowczyc zaproponowal publicznie (sprzeglo, jedynka - przegazowka
          zeby bylo szybciej ?) zwiekszenie zuzycia paliwa a ja wrecz cos odwrotnego,
          zmniejszenie zuzycia drogocennego - dla wiekszosci - paliwa.
          Co mozemy zrobic my kierowcy, przy obecnym stanie techniki samochodowej ?
          Wylaczanie silnika pod swiatlami (dluzej niz minuta), jest jedna z alternatyw.
          Sa zapewne inne, jakie ?
          PS. Na zoltym sprzeglo i jedynka - czasu jest dosyc. Skrzyzowania, mozna
          opuszczac plynnie nie stosujac porad Holowczyca i bez pisku opon, po to tylko,
          zeby za chwile gwaltownie hamowac. Wzbudza to tylko niepotrzebne emocje i
          ekstra nerwowosc u wielu mniej doswiadczonych kierowcow. Na nastepnych
          swiatlach, przerazony delikwent stoi bo zapomnial gdzie ma co pod noga a za nim
          sznur klnacych i pukajacych sie w czolo "rajdowcow".
          dobrego dnia pod swiatlami
        • Gość: Acura tl Re: Glupota rajdowego IP: *.dialup.iol.cz 15.08.01, 23:00
          MASZ RACJE MOJ TOWARZYSZU UWIELBIENIA DO TEJ PIEKNEJ MARKI JAKA JEST A C U R
          A.ODPISZ JAKA DOKLADNIE MASZ.DO USLYSZENIA
    • Gość: Mirek Mam swoje zdanie... IP: *.makolab.pl 15.08.01, 12:37
      Dyskusja (momentami) ciekawa, więc i ja coś dorzucę.
      Na temat:
      1. Silnik w momencie startu (także gdy jest jeszcze gorący) znacznie się zużywa:
      - nie ma filmu olejowego na panewkach, a na gładziach cylindrowych, krzywkach
      itp. jest znacznie zmniejszony;
      - nawet po minucie temeratura komory spalania zdecydowanie spada, innych
      elementów w mniejszym stopniu; po rozuchu znowu wzrasta i takie skoki nie są
      zdrowe;
      2. Akumulator najbardziej zużywa się właśnie w momencie rozruchu (wyjątkowo
      wysoki prąd), rozrusznik prawie wyłącznie w tym momencie.
      3. Zużycie paliwa w momencie startu jest zwiększone, na biegu jałowym silnik
      zużywa coś koło 2-3 l/godz..
      4. Opóźnienie startu któregokolwiek z aut w kolejce spowoduje, że stojący za
      nim zużyją więcej paliwa (także wtedy gdy sami też stosują metodę gaszenia
      silnika); nawet przy założeniu że wszystkie silniki bez problemu zaskoczą, to i
      tak auta zużyją więcej paliwa, bo wskutek mniejszej przepustowości skrzyżowania
      po prostu dłużej będą na nim stali (albo "skakali").
      Nie chcę powtarzać innych oczywistych argumentów przeciwników gaszenia silnika
      i zgadzam się z nimi. Zresztą zwolennicy tej metody mogą sobie przeprowadzić
      eksperyment myślowy: stojąc kiedyś na czerwonym niech sobie wyobrażą, że te 20
      samochodów przed nimi ma zgaszone silniki. Gdy zapali się żółte niech sobie
      wyobrażają że kręcą rozrusznikami, chaotycznie ruszają itd. - brrr! Łatwo to
      sobie wyobrazić, obserwując jak guzdrzą się ludzie już teraz, nie gasząc
      silników.
      Nie na temat:
      Nie jestem aż takim światowcem jak prawie wszyscy forumowicze, ale zauważyłem,
      że im bardziej kulturalny kraj i porządne samochody, tym bardziej "dostojnie"
      się jeździ. Zapiszczenie oponami jest po prostu w złym tonie, ludzie odwracają
      się i patrzą z niesmakiem, jakby ktoś pierdnął przy stole. Inne elementy
      kultury jazdy też są bardzo charakterystyczne. Jeździ się sprawnie, uprzejmie
      (ale bez wymuszania uprzejmości) i... szybko, gdy to możliwe. A jednym z
      najbardziej charakterystycznych elementów sprawnej jazdy jest właśnie płynne i
      szybkie opuszczanie skrzyżowania.
    • Gość: testudo Re: mam zdanie IP: 217.8.191.* 16.08.01, 10:52
      Moim zdaniem trzymanie auta na biegu przez cały cykl to przesada, wrzucamy bieg
      na pomarańczowym (wszyscy!), i wszyscy jednocześnie ruszamy. Z piskiem opon to
      chyba przesada, przecież zrywając przyczepność tracimy na przyspieszeniu
      zresztą ulica to nie tor wyścigowy, chodzi o jazdę dynamiczną. Nauczyłem się
      tego w Szwecji, zresztą połowa świateł jest na fotokomórkę a połowa skrzyżowań
      to ronda. pozdr. dla wsz.Aha Artur wybraź sobie gaszenie auta zimą musisz także
      zgasić światła, nagle wyskakują spod ziemi panowie o smutnych oczach i sto nie
      twoje, JEŹDZIMY NA ŚWIATŁACH PANIE KIEROWCO.
      • janusz1941 Re: mam zdanie 19.08.01, 19:01
        Rok kalendarzowy nie sklada sie tylko z pory zimowej, nawet w zimnej Szwecji a
        swiatla mozna zapalic i bez silnika w ruchu, takze w Szwecji. Argument malo
        przekonywujacy. Na zoltych szybko jedynka i rownoczesny start wszystkich, to
        napewno usprawni przejazd a takze zaoszczedzi nieco paliwa. Jest to jednak tak
        samo utopijna propozycja jak gaszenie silnika. Jedno i drugie nie da sie
        poprostu zrealizowac, bo wiekszosc kierowcow to slamazary myslace o niebieskich
        migdalach. Jedyne rozwiazanie to automatyki.
        pzdr
        • Gość: testudo Re: mam zdanie IP: 217.8.191.* 20.08.01, 11:22
          w takim razie proponuję przejechać się z jednego końca Warszawy czy Wrocławia
          na drugi asząc silnik a nie gasząc świateł akumulator jaki by niebył pada na
          100%.
          pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka