Gość: PiL IP: 212.244.170.* 13.07.01, 10:06 Dalszy ciąg tematu ****** z Matiza. Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Daras Bo lubił szybką i dynamiczną, jazdę samochodem ... IP: *.gda.computerland.pl 13.07.01, 11:18 Cytat z SuperExpresu: "Spod świateł z piskiem opon ruszył ten czerwony Matiz. Kierowca gwałtownie przyspieszał i wyprzedzał przeskakując z pasa na pas - opowiada świadek wypadku. - Jechał z ogromną prędkością. " PS. Bez komentarza... Więcej: http://www.se.pl/iso/dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_2.shtml Link Zgłoś
Gość: PiL Re: Bo lubił szybką i dynamiczną, jazdę samochodem ... IP: 212.244.170.* 13.07.01, 11:39 Dzięki, Daras. Co jeszcze można powiedzieć? Tytuł tego tematu wypada zadedykować chyba wszystkim tym, którzy: -jadą ile fabryka dała -wyprzedzają na trzeciego i na czwartego i na zakrętach, także pod górkę -zapominają o kierunkowskazach lub myląco je nadużywają -oślepiają -nie widzą trudniejszych sytuacji innych jadących -wymuszają prawdziwe lub (gorzej!) urojone prawa -i tak dalej i tym podobnie... Link Zgłoś
Gość: cień Re: Śmierć na drodze IP: *.acn.waw.pl 13.07.01, 11:31 Jestem dość spokojnym kierowcą, choć czasami lubię dodać gazu, ale tylko poza miastem i na dwupasmówkach. W mieście nie ma najmniejszego sensu szaleć z tego względu, że zaraz są następne światła gdzie będę znów stał no i muszę przyznać, że rzadko przekraczam dozwoloną prędkość. I tak się zastanawiam po co to wszystko, skoro znajdzie się wariat za kółkiem, który wszystkich ma gdzieś, wyśle kogoś na tamten świat, a jemu uda się przeżyć. Link Zgłoś
Gość: Kwasek Re: Śmierć na drodze IP: *.se.com.pl 13.07.01, 12:01 Czy wprowadzenia testów psychologicznych na egzaminach z prawa jazdy by coś zmieniło? Ograniczeni i bez wyobrażni won. Z drugiej strony podwyższyło by tylko łapówy. Polska to chory kraj. Trzeba nam takich TGV a nie autostrad. Polacy do tego nie dorośli. Francuzi też szaleją na drogach i dlatego mają więcej dobrych kolei. Link Zgłoś
Gość: ma Re: Śmierć na drodze IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.07.01, 12:13 Gość portalu: Kwasek napisał(a): > Czy wprowadzenia testów psychologicznych na egzaminach z prawa jazdy by coś > zmieniło? Ograniczeni i bez wyobrażni won. Z drugiej strony podwyższyło by > tylko łapówy. Myslisz, ze w innych krajach kierowcy maja wrodzona kulture jazdy? Oni boja sie policji. U nas chory jest system, trzeba by: Policjant lapowkarz - do pierdla. Zadnych glupich dyskusji z policja. Koniec stawania z radarem pod znakiem zakonczenia terenu zabudowanego. Policja jezdzaca a nie siedzaca w radiowozach. Polska to chory kraj. Trzeba nam takich TGV a nie autostrad. > Polacy do tego nie dorośli. Francuzi też szaleją na drogach i dlatego mają > więcej dobrych kolei. Taki gowniarz skaczacy z pasa na pas powinien z miejsca byc odeslany do domu na piechote a potem na egzamin. Link Zgłoś
Gość: grzegorz Re: Śmierć na drodze IP: 10.2.0.* / *.energopol.com.pl 13.07.01, 12:04 Wsiadając do samochodu rozpędzasz kikaset kilogramów metalu. Mimo, że masz ABS, kontrolę trakcji, wzmocnienia boczne itd. twój sąsiad na drodze może ich nie mieć. A na czarnych punktach wreszcie powinny stanąć nasze popularne Lanosy, Matizy, Seicento oraz samochody tzw. "bezpieczne" wg testów ENACP. "Śmierć jeździ szybko" i każdym samochodem. Link Zgłoś
Gość: stiv Re: Śmierć na drodze IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 22:18 Gość portalu: grzegorz napisał(a): > Wsiadając do samochodu rozpędzasz kikaset kilogramów metalu. Mimo, że masz ABS, > > kontrolę trakcji, wzmocnienia boczne itd. twój sąsiad na drodze może ich nie > mieć. > > A na czarnych punktach wreszcie powinny stanąć nasze popularne Lanosy, Matizy, > Seicento oraz samochody tzw. "bezpieczne" wg testów ENACP. > Odnośnie testów EuroNCAP; w ostatnim dodatku do Gazety Wyborczej "Auto Moto" jest ranking bezpieczeństwa samochodów klasy kompakt i średniej... Mocno się zdziwiłem, że chołubione (tzn. mocno wychwalane) tutaj na forum samochody japońskie np. Honda Civic MR1998, Toyota Corolla MR1998, czy też niemieckie np. VW Golf IV zajmują odległe miejsca w rankingu, a pierwsze miejsce wśród kompaktów zajmuje Renault Megane 1.6 MR 1998,1999 z wynikiem identycznym jak Audi A4 ale MR2001 (po poprawkach), które zajmuje 3 lokatę wśród aut klasy średniej, gdzie jak wiadomo pierwsze miejsce z 5 gwiazdkami należy również do Renault Laguna II. Honoru "japońców" broni na drugiel lokacie wśród aut kompaktowych Nowa Honda Civic z wynikiem jednak o 10% gorszym niż Meganka z 1998 roku.... Polecam tekst w dodatku gazety... Nawet nie wiedziałem, że niektóre marki aut niby poważnych firm są takimi "trumnami" np.Nissan Almera 1.4 GX MR1999 jedna gwiazdka cała, druga przekreślona - co oznacza, że w czasie zderzenia istnieje duże ryzyko ciężkich obrażeń lub śmierci ! "Toż to przecie nasz FSO Polonez jest bezpieczniejszy :-)" Link Zgłoś
Gość: ma pomysl na nowy watek IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.07.01, 16:21 To jest komentarz do sytuacji opisanej przez Igora w watku "**** z matiza". Pisze to tutaj, bo tamto sie 'zdegenerowalo' do jakiejs pyskowki. Moze by tak zalozyc watek, w ktorym podawaloby sie krotki opis sytuacji niebezpiecznej, miejsce, gdzie sie to zdarzylo oraz marke i numer rej. chama za kierownica. Taka 'ksiazke skarg i zazalen'. Moze ktos zobaczy tu siebie, moze cos z tego wyjdzie...Do chamstwa na drodze (w inetrnecie zreszta tez) przyczynia sie anonimowosc. Co myslicie o tym pomysle? Celowo nie zakladam na razie tego watku, bo czekam na opinie rozsadniejszych uczestnikow forum. Link Zgłoś
Gość: Jarek Tragedie na drogach IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 13.07.01, 17:01 Ja rozumiem, ze wszyscy jestesmy poruszeni ta tragedia, ale uderzmy sie w piers i przyznajmy sie, czy sami czasami nie naduzywamy mocy naszych aut? Wszystko bierze sie z naszej mozgownicy, jesli nie potrafisz przewidywac, jesli nie masz wyobrazni, jesli chcesz sie wyzyc na drodze, jesli... itd. to nie powinienes wyjezdzac na droge i stanowic zagrozenie dla innych. Wez taxi albo skorzystaj z komunikacji miejskiej. Moze warto dojechac do domu bezpiecznie i zobaczyc swoja rodzine!!! Mam prawo jazdy od 13-tu lat i nie uniknalem tzw. "bledow mlodosci". Ktoz na poczatku nie czul tego cudownego uczucia WOLNOSCI? Upojenia jazda? Kto? Chyba kazdy z nas. Dopiero po pewnym czasie zaczynasz zauwazac cos wiecej i myslec o innych. Dlaczego nikt o tym nie mowi na kursach? Ja wiem mowi sie o przepisach, a nie mowi sie "mysl o innych", "na drodze wszyscy powinnismy sobie pomagac", "inni tez maja prawo korzystac z drogi". A przepisy u nas w kraju, jak to "przepisy sa po to, aby je lamac" (cytuje, gdyz nie jest to moje zdanie). Ludzie! Wystarczy przejechac zachodnia granice... i przezywasz SZOK. Chcesz zmienic pas, to ci ustapia. Przy wjezdzie na autobahn wszyscy zjezdzaja na lewy pas, zebys mogl sie bezproblemowo wlaczyc do ruchu. Jesli ktos jedzie szybciej, to go puszczaja. Kazdy mysli o kazdym! Sa dla siebie zyczliwie nastawieni! Dziwne! Wlasnie dziwne... dla nas. Moze jak bedziemy sobie pomagac, to bedziemy sie mniej denerwowac i bedziemy jezdzic bezpieczniej. JA POMOGE CI DZISIAJ, TY POMOZESZ MI JUTRO. Nie chce tutaj truc na temat kultury jazdy i spotykanych przejawow cwaniactwa, bo wystarczy odrobina zyczliwosci. Koles przyczynil sie do strasznej tragedii... Moze ktos czekal na te dziewczyne... maz, dziecko, matka... Na pewno dzis ktos za nia bardzo teskni i ja oplakuje... Pomyslcie jakbyscie sie czuli, jakbyscie stracili kogos bliskiego, albo jak Wasi bliscy zareagowaliby na Wasza strate... Stalo sie, ale zastanowmy sie co sami mozemy zrobic, aby bylo bezpieczniej. Czy jadac dzisiaj do domu, na wakacje, na dzialke, do sklepu przed podjeciem jakiegos ryzykownego manewru np. wyprzedzania, moze warto skorzystac z pedalu hamulca (aby nieco zwolnic), miast z pedalu przyspieszenia. Ja sam przez kilka lat uczylem sie pokory. Moze dobrze mi zrobilo, ze jezdzilem wolowatym dieslem, bo nauczylem sie w koncu mierzyc zamiary na sily. W moim aucie w oslonie przeciwslonecznej mam wstawiona karke z tekstem: "Gdzie sie spieszysz? Na wlasny pogrzeb zawsze zdazysz!". Taki maly hamulec. Mam tylko jedno zyczenie, abym przy kolejnym wlaczeniu FORUM mogl z Wami wszystkimi podyskutowac. Bezpiecznego weekendu - pozdr Link Zgłoś
Gość: Jarek Jeszcze cos... IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 13.07.01, 17:39 A propos - szalenstw w miescie. Kilka lat dojezdzalem do pracy z Raszyna do W-wy. Trasa - Al.Krakowska do Pl. Zawiszy, w sumie jakies 10-11 km. Pewnego pieknego dnia, jak codzien jade do roboty. Wyjezdzam na Krakowska. Po dwupasmowce sunie RAJDOWIEC. Skacze z pasa na pas. Rusza ze swoatel piskiem opon. Ryczy silnikiem. Raz przede mna. Raz za mna. (Ja sie ciagne caly czas tzw. najwolniejszym pasem, czyli prawym). Final - Pl. Zawiszy, a RAJDOWIEC stoi na swiatlach dwa auta przede mna. Pytanie - Po co to wszystko? Dla 6-ciu metrow? Dla adrenaliny? RAJDOWCY wszystkich krajow zastanowcie sie! Pozdr Link Zgłoś
Gość: bocian Własne przemyslenia IP: 157.25.119.* 13.07.01, 21:19 Duzo racji w tym co piszecie. Dzieki JArku! Tylko wlasciwie nie ma zadnego rozwiazania na skoordynowanie czynow ludzkich z prawidlowo dzialajaca wyobraznia. Bo co moze spowodowac by czlowiek poczul ze prowadzac samochod rozpedza mase stali ktora podlega prawom fizyki... Mam drobne spostrzezenia: 1. Policja - kurcze to dziala! Moge sie przyznac ze przekraczam szybkosc - moje poczucie bezpieczenstwa i odpowiedzialnosci zarowno za mnie jak i za innych nie pokrywa sie dokladnie z przepisami np. jade sam prosta polna droga, kompletna pustka, piekna pogoda i najblizsze zabudowania 20 km., droga jak stol, jechalam 150 - 10 punktow karnych. Po drugiej wpadce za 8 - chcesz czy nie chcesz ale zwalniasz! I gdyby jeszcze mandat naprawde byl wypisywany na te 500 PLN i sciagany z delikwenta to.... gwarantuje poprawe! 2. Pomysl z dieslami jest niezly - moze kierowcy ponizej 26 roku zycia nie powinni prowadzic pojazdow ktorych stosunek masy do ilosci koni przekracza np. 50 KM/tone??? (tylko przyklad!) 3. Od pewnego czasu poruszam sie motocyklem. Strach moich znajomych i wlasne poczucie zagrozenia powoduje ze jezdze super ostroznie i spokojnie z palcem na klaksonie. A przyspieszenie to ma takie ze... Po przesiadnieciu sie na samochod zauwazylem ze: - ze swiatel ruszam calkowicie spokojnie - co by mnie nie wyprzedzalo to i tak wiem ze jak bym byl na moim motorze.... - jezdze spokojniej, bardziej mysle o sobie i o innych - poczucie zagrozenia i swiadomosc ryzyka jazdy na motorze kreuje wyobraznie tego co sie moze stac przy wypadku! I ostatnia sprawa do wszystkich kierowcow - WYBIJCIE SOBIE Z GLOW ZE SAMOCHOD JEST KLATKA KTORA WAS OSLONI!!! SPOJRZCIE NA PRZYKLADY AUT POWYPADKOWYCH KTORE POGIELLY SIE JAK PUSZKI PO PIWIE!!! UCZUCIE BEZPIECZENSTWA JEST ZLUDNE!!!!!! Luzu!!! bocian Link Zgłoś
Gość: ffmarkus Re: Własne przemyslenia IP: *.icpnet.pl 24.07.01, 22:04 Macie Wszyscy rację jak mało kto. Zgadzam się z każdą Waszą literką. Problem jest jeden. Przecież do internetu nie zaglądają rajdowcy-dresy, karki i inne debile siejące popłoch na ulicach, szczególnie miast. Oni pewnie nie umieją obsługiwać kompa, a wolny czas wolą spędzić w discotece (szkoda, że nie w discovanie). A to właśnie im trzeba uświadamiać do czego służy samochód, bo najwyraźniej nie wiedzą. Teraz inna kwestia odnośnie Never ending głupoty. Mianowicie w to co zobaczyłem dzisiaj nie mogłem uwierzyć. Jechałem środkowym pasem drogi 3-pasmowej(na szczęście jako pasażer) .Nagle coś mignęło mi po mojej prawicy.Momentalnie odwróciłem głowę w tą strone, ale tam pusto. Ponowny obrót głowy a tam 50 metrów z przodu granatowa Foka przecinająca wszystkie trzy pasy( oczywiście bez zajeżdżania innym się nie obyło). Lewy pas był do skrętu, dwa pozostałe do jazdy na wprost. on chciał skręcać więc ustawił się na lewym pasie. Zapaliło się zielone na wprost- pierwsze samochody ruszyły, a w pewnym momencie powstała niewielka luka. Oczywiście nasz debil się w nią wcisął, włączył awaryjne i rozpoczął skręt w lewo, gdzie też już było zielone. Gaz do dechy i skręt razem z innymi. Na ulicy poprzecznej był już tylko jeden pas- tu też wciskanie. Gdy przejeżdżałem przez skrzyżowanie( jakiś 5 samochód w kolejce) już go nie było... Wiem, że słowa w pełni nie odzwierciedlają całej akcji, ale zapewniam, że była niesamowita (w najgorszym tego słowa znaczeniu ) .Aż się dziwię, że obyło się bez klaksonów. Chyba ja-spokojny użytkownik dróg- nacisnąłbym na środek kierownicy. Przeciez to jest skandal. Takie były moje pierwsze odczucia. Po chwili dopiero pomyślałem, że może się gdzieś na prawdę spieszył, może żona rodziła, może ktoś mu umierał ... Jest to prawdopodobne, gdyż awaryjnymi dziękował i przepraszał za razem (chyba mruganie miało to oznaczać). Tylko czy taka jazda jest usprawiedliwiona nawet w takich momentach ? PZDR Link Zgłoś
Gość: Dru Re: Pospiech IP: 159.107.89.* 25.07.01, 08:53 No wlasnie. Pozostawmy takie akcje na wyjatkowe sytuacje, kiedy nam sie naprawde spieszy. To spieszenie sie moze sie skonczyc przybyciem na miejsce 3 minuty wczesniej, niz gdybysmy jechali normalnie, bezpiecznie, ale sa w zyciu sytuacje kiedy czlowiek po prostu musi podjac takie ryzyko. Myslicie ze dozyjemy czasow, kiedy takie sytuacje beda naprawde rzadkoscia? Link Zgłoś
Gość: yos Re: Pospiech IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 25.07.01, 11:21 Odpowiadając wprost na Twoje pytanie sądzę , że nie dożyjemy takich czasów.W kochanej ojczyźnie tak już jest , zawsze było i będzie.Ktoś wcześniej pisał o kulturze jazdy za zachodnią granicą , gdzie jak widzisz jakiegoś chama - to na 100 % jest to Polak.Prawdę mówiąc nie wiem , co można zrobić żeby jazda samochodem do pracy ( akurat mam trochę daleko - 130 km rano i 130 km wieczorem) nie musiała oznaczać konieczności żegnania się z rodziną - bo nie wiadomo , czy się wróci.Mało to optymistyczne. Pozdro yos Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Pospiech IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 26.07.01, 14:16 Pierwsze pytanie: Kto to jest? Jedzie Mercedesem na niemieckich numerach rejestracyjnych. W terenie zabudowanym zwalnia do 50-60 km/h. Wlacza kierunkowskaz przed podjeciem manewru itp. Odpowiedz: Niemiec Drugie pytanie: Kto to jest? Jedzie Mercedesem na niemieckich numerach rejestracyjnych. W terenie zabudowanym grzeje do 120 km/h. Kierunkowskaz nie jest potrzebny przed podjeciem jakiegikolwiek manewru itp. Odpowiedz: Kowalski, ktory przyjechal do rodziny na weekend, a auto pozyczyl od sadziada Niemca. A propos... jest to dowciw rozpowszechniany w kregach tzw. "emigracji politycznej" lat 80-tych w RFN-ie Pozdr na kretej drodze do EuRoPy... Link Zgłoś