sherlock_holmes
11.08.03, 10:01
Wczoraj jechalem sobie nad wode :-) w swietnym humorze. Jchalem sobie
srodkowym pasem (prawy praktyznie nie nadaje sie do jazdy-koleiny 10 cm
glebokosci) trzypasmowa jezdnia jednokierunkowa, za mna jechal Polonez z
rejestracja TKN (oczywisice woj. Swietokrzyskie). Nic w tym dziwnego, tyle ze
pan jechal szybciej ode mnie (dozwolone 80, ja jechalem 90), dojechal 5m za
zderzak i tak jechal. Na odcinku 2km jezdnia byla pusta, wiec spokojnie mogl
przejechac na sasiedni pas i bezpiecznie mnie wyprzedzic.
Nie reagowal na "mrugniecie" swiatlami stop, caly czas wiszac na zderzaku.
Wyprzedzil mnie dopiero gdy ja zjechalem na pas obok, po chwili o malo co nie
wpakowal sie w tyl innego goscia, ktory nie wytrzymal i depnal po hamulcach.
Wyprzedzil i tamtego, po czym przykleil sie do nastepnego.
Ja rozumiem, ze w dawnym kieleckim nie ma rond i wjezdzaja na te skrzyzowania
pod prad. ale chyba maja drogi wielopasmowe? No chyba,ze gosc wyszedl z
zalozenia: patrzcie, jestem scyzorykim, uciekajcie z drogi bo rozjade.
Jeszcze drobiazg: kierowca Poloneza - wasaty cwok po 40-ce, samochod mial
piekne "tygrysie" futrzaki na siedzeniach. Moze sztuczne futro wytwarza
jakies wrogie mozgowi bioprady?