Dodaj do ulubionych

Udarowy klucz do kół - help.

27.01.08, 13:19
Panowie i Panie!

Chciałabym sprawić mojemu tacie klucz do kół, który sam będzie koła odkręcał,
żeby nie musiał się męczyć. Ostatnio złapał gumę i strasznie się zmęczył przy
tym odkręcaniu i przykręcaniu, a że jest to już starszy pan, myślę, że tak
męczyć się nie powinien.

Nie znam się na sprawie, dziś przez przypadek dowiedziałam się, że istnieje
coś takiego jak udarowy klucz do kół. Weszłam na Allegro, gdzie znalazłam
jeszcze inne przymiotniki opisujące to ustrojstwo, a więc może być nie tylko
udarowy, a też pneumatyczny czy elektryczny - być może to wszystko oznacza
jedno i to samo, ale jestem zielona i nie rozumiem, co jest grane, dlatego
proszę o rady i wskazówki.

Pytania mam takie:

1. Przede wszystkim - czy taki klucz działa? Czy trzeba się przy nim męczyć,
czy on rzeczywiście zrobi całą robotę za nieszczęśnika z przebitą oponą
(uwaga, wiem, że nie wyjmie zapasowego koła z bagażnika :P)?

2. Czy każdy taki klucz będzie działał z każdym samochodem, a raczej kołem -
mój tata ma 8-letniego Volkswagena.

3. Co to znaczy moment dokręcenia 350Nm (coś jak: jak dokładnie dokręci?) i
jak duży powinien być ten numerek - czy 350 wystarczy?

4. Jaką moc powinno mieć to urządzenie, żeby działać sprawnie, czy 100W wystarczy?

5. Co powinnam o nim wiedzieć, żeby być pewną, że tata będzie mógł z takiego
klucza skorzystać w szczerym polu, gdzie akurat nie ma ścian z kontaktami? Czy
coś takiego "zasilanie: prąd stały 12V lub akumulator" oznacza, że kontakty
nie będą potrzebne?

6. Gdzie to można kupić, czy warto kupować na Allegro?

7. Może ktoś miał doświadczenia z takimi kluczami i mógłby mi jakiś polecić -
zaznaczam, że nie zależy mi na marce ani designerskim wyglądzie, tylko na tym,
żeby działał. A, i jeszcze jedno, weźcie pod uwagę, że ostatnio nie wygrałam w
Totka ;)

Każda konstruktywna opinia będzie mile widziana. No, dobrze, niekonstruktywne
też przeczytam.
Obserwuj wątek
    • mobile5 Re: Udarowy klucz do kół - help. 27.01.08, 15:56
      Momenty dokręcania kół to 70-90Nm, do odkręcania moment ponad 200Nm powinien wystarczyć. Najporęczniejszy będzie klucz na 12V podłączany do gniazda zapalniczki kub akumulatora.
    • milleniusz Niewiele warta zabawka 27.01.08, 16:22
      Zastanów się, czy to będzie się ojcu naprawdę przydawało. Ja przez ostatnie 10
      lat i jakieś 200 tysięcy kilometrów nie zmieniałem koła. No w sumie raz to na
      styk zdążyłem dojechać do warsztatu, bo słyszałem, że syczy. ;)

      Pneumatyczne klucze potrzebują kompresora, to mało poręczna aparatura i
      występuje zwykle w warsztatach. Elektryczny na 12V może byłby przydatny, ale
      trzeba pamiętać, że jak śruba jest zapieczona, to i tak trzeba użyć klucza
      ręcznego. Elektryczny - nawet gdyby miał odpowiednią siłę, a pewnie nie ma - ma
      za krótkie ramię, żeby nadać śrubie moment.

      To jest przydatne jeśli się zmienia wiele kół, a więc w warsztacie. Na drodze,
      raczej mało potrzebny bajer.
      • mobile5 Re: Niewiele warta zabawka 27.01.08, 16:33
        milleniusz napisał:
        Elektryczny - nawet gdyby miał odpowiednią siłę, a pewnie nie ma - ma
        > za krótkie ramię, żeby nadać śrubie moment.
        Napisz może jak wygląda różnica w długości ramienia między kluczem elektrycznym, a pneumatycznym.

        > trzeba pamiętać, że jak śruba jest zapieczona, to i tak trzeba użyć klucza
        > ręcznego.
        allegro.pl/item297155597_klucz_do_kol_17_19_wysuwany_34_50cm_work_fv.html
        Na wszelki słuczaj warto w takim przypadku wozić klucz tego typu, jeszcze żadna śruba mi się nie oparła po nadepnięciu.
        • milleniusz Re: Niewiele warta zabawka 27.01.08, 16:52
          mobile5 napisał:

          > Napisz może jak wygląda różnica w długości ramienia między
          > kluczem elektrycznym, a pneumatycznym.

          Nie widziałem zbyt wielu elektrycznych, ale chyba wyglądaja tak samo jak
          pistolety pneumatyczne, prawda? To jakby tylko wzmacnia moją argumentację - tak
          czy owak, w celu pokonania opornych śrub trzeba użyc klucza ręcznego i czasem na
          niego nawet stanąć (choć z takim ramieniem jak w linku, to chyba da się pokonać
          śrubę ręcznie).

          Co znaczy, że klucz mechaniczny nie spełni oczekiwań autorki wątku, bo gross
          pracochłonnych czynności (wytaszczenie koła, podniesienie auta, poluzowanie
          śrub, zmiana koła, dokręcenie śrub, opuszczenie auta, włożenie koła z powrotem
          do bagażnika) trzeba wykonać ręcznie. Zautomatyzować można tylko sam proces
          odkręcania już poluzowanych, czy wstępnego zakręcania śrub. A to jest przecież
          łatwe, tylko trzeba się namachać korbką. Jak się ma mocny klucz, to pewnie nie
          trzeba już dokręcać ręcznie, i może nawet poradzi sobie z lżej zakręconymi
          śrubami, ale przecież to tak czy owak niewielka część (5-10% ?) pracy związanej
          z wymianą koła.

          A do tego nie ma sensu kupować klucza elektrycznego, szczególnie by go użyć raz
          na dziesięc lat.

          Czy gdzieś zbłądziłem?
          • crannmer Re: Niewiele warta zabawka 27.01.08, 18:29
            milleniusz napisał:

            > Czy gdzieś zbłądziłem?

            Tak. Jak zwykle.

            > Nie widziałem zbyt wielu elektrycznych, ale chyba wyglądaja tak samo jak
            > pistolety pneumatyczne, prawda? To jakby tylko wzmacnia moją argumentację - tak
            > czy owak, w celu pokonania opornych śrub trzeba użyc klucza ręcznego

            Gdybys rzeczwiscie widzial udarowy klucz pneumatyczny albo odpowiedni udarowy
            klucz elektryczny w akcji, to zauwazylbys, ze odkrecaja najsilniej nawet
            zaciagniete sruby kol bez problemow. Narzedzia o odpowiedniej jakosci dysponuja
            momentem obrotowym rzedu 500..1500 Nm. I to mimo srednicy obudowy rzedu 10 cm.

            > Zautomatyzować można tylko
            > sam proces odkręcania już __poluzowanych__,

            Z blednych zalozen bzdurne wnioski.

            > czy wstępnego zakręcania śrub.

            Takich kluczy nie nalezy uzywac do dokrecania srub, bo przykrecaja je za silnie.
            Sruby do kol nalezy dociagac fabrycznie zalaczonym kluczem, a pozniej w dowolnym
            warsztacie kazac sprawdzic kluczem dynamomentrycznym.

            Glowna przyczyna problemow uyztkownikow z odkrecaniem srub sa mechanicy
            dociagajacy w warsztatach sruby kluczami pneumatycznymi, przez co sruby sa
            zaciagniete za mocno.

            > A do tego nie ma sensu kupować klucza elektrycznego,

            Tu masz wyjatkowo racje. Lepszym rozwiazaniem jest teleksopowy klucz do
            latwiejszego luzowania srub. Dociagac nalezy pozniej uzywajac fabrycznego albo
            skroconego teleskopu.
            • milleniusz Re: Niewiele warta zabawka 27.01.08, 18:57
              crannmer napisał:

              > > Czy gdzieś zbłądziłem?
              > Tak. Jak zwykle.

              Ty, Crammer, coś mnie chyba nie lubisz. No ale trudno, nie wszyscy muszą mnie
              lubić. :)

              > > Zautomatyzować można tylko
              > > sam proces odkręcania już __poluzowanych__,
              > Z blednych zalozen bzdurne wnioski.

              Na pewno? Wcześniej piszesz o udarowych kluczach pneumatycznych. Chyba nie bez
              powodu każdy warsztat ma klucz pneumatyczny właśnie - przynajmniej ja nie
              widziałem warsztatu z elektrycznym (wiem, mało widziałem). Ale widziałem za to
              jak dwa razy w warsztacie nie mogli odkręcić śrub pistoletem, to odwołali się do
              bardziej tradycyjnych metod.

              I teraz powstaje pytanie, czy taka elektryczna wiertarka na 12 V poradzi sobie z
              zapieczoną śrubą. Może udar sobie poradzi. Ja nie wiem, nie widziałem tego w akcji.

              Ale nawet jeśli sobie poradzi, to poddaję w wątpliwość sens posiadania takiego
              narzędzia, które usprawni jakieś 10 procent całego procesu wymiany koła w
              warunkach polowych. Tu się chyba zgadzamy nawet.
              • skyddad Re: Niewiele warta zabawka 27.01.08, 21:54
                Witajcie,
                NAJLEPSZY PODRECZNY KLUCZ UDAROWY - jest to klucz krzyzakowy do kolo i
                kilogramowy mlotek. Wkladász klucz w nakretke tak aby oba przeciwne uchwtyt
                lezaly poziomow stosunku do ziemi i walisz w jedna stropne klucza mlotkiem ale
                druga dlonia prz<ytzrymujesz klucz aby nie wypadl z nakretki.Zanim to wykonasz
                nalezy klucz wsadzic i walnac mlotkiem wprzeciwlegla czesc klucza ktira siedziw
                nakretce nastapi gwaltowne wytworzenuie energfi o nikdsiej czestatliowc´sci
                ktore spowoduje ruszenie sie zapiczonego gwintu,nastepnie to co napisalem
                uprzednia i nakrektak jest twoja i srúba jest nie uszkodzona.
                Pzdr.Sky.
                P.S Kiedys byla w TV szwedzkiej komedia w ktorej krol lapie gume na przejazdzce
                z krolowa.Sa sami na polu nie ma sily odkrecic kola i wpada na genialny sposob
                na ten ktory opisalem i zamiast mlotka uzywa kamienia polnego oczywiscie udaje
                sie operacja i jest wielkim bohaterem.
              • crannmer Re: Niewiele warta zabawka 27.01.08, 22:12
                milleniusz napisał:

                > Ty, Crammer, coś mnie chyba nie lubisz. No ale trudno, nie wszyscy muszą mnie
                > lubić. :)

                W rzeczy same, nie ma takiego obowiazku. I nudno by bylo.


                > Na pewno? Wcześniej piszesz o udarowych kluczach pneumatycznych.

                I autorka watku i inni pisza o udarowych elektrycznych lub pneumatycznych.


                > Chyba nie bez
                > powodu każdy warsztat ma klucz pneumatyczny właśnie

                Powodem jest dostepnosc sprezonego powietrza w kazdym warsztacie i fakt, ze do
                niedawna praktycznie nie bylo dostepnych elektrycznych kluczy udarowych. Ale
                czasy sie zmieniaja. Obecnie mozna nawet dostac klucze akumulatorowe na 500 Nm.


                > jak dwa razy w warsztacie nie mogli odkręcić śrub pistoletem,

                To znaczy, ze mieli dziadowski pistolet. Pozadny pistolet ma dosc momentu, zeby
                na upartego zerwac typowa srube od kola samochodu osobowego.

                A sruby nie byly zapieczone, tylko dociagane na chama przez poprzedniego
                zdejmujacego kolo. Byc moze wlasnie pistoletem.

                > I teraz powstaje pytanie, czy taka elektryczna wiertarka na 12 V
                > poradzi sobie z zapieczoną śrubą. Może udar sobie poradzi.

                Praktycznie wszystkie elektryczne klucze do kol sa udarowe.

                > Ale nawet jeśli sobie poradzi, to poddaję w wątpliwość sens posiadania takiego
                > narzędzia, które usprawni jakieś 10 procent całego procesu wymiany koła w
                > warunkach polowych. Tu się chyba zgadzamy nawet.

                Owszem.
    • wio4litery Tu masz do wyboru, do koloru 28.01.08, 13:41
      Nie cytaj tych wszystkich BZDUR tylko zerknij tu:
      www.megamajster.pl/akumulatorowe-zakretarki-udarowe-z/?strona=wszystkie
      w4l
      • crannmer Pogratulowac inteligentnego wejscia 28.01.08, 15:02
        wio4litery napisał:

        > Nie cytaj tych wszystkich BZDUR tylko zerknij tu:

        Poza arcymerytorycznym wejsciem nalezy ci rowniez pogratulowac jakosci pomocy:

        na podaniej stronie z ok. 45 modeli _ANI_JEDEN_ nie nadaje sie do celu podanego
        w pierwszym poscie - do stalego wozenia w samochodzie w celu ulatwienia zmiany kol.

        Nie mowiac juz o cenach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka