bryzolin
23.02.08, 16:27
Rozglądam się od dłuższego czasu za samochodem. W końcu padło na
Golfa, 1,4 TSI (140KM). I tu pojawiła się wątpliwość, bo sprzedawca
na moje pytanie o awaryjność tych samochodów wspomniał coś, że
kierowcy samo je psują przez niewłaściwe traktowanie. Czyli
że "jechał, jechał, zjechał na stację benzynową, wyłączył silnik,
olej mu na turbice się zapiekł i silnik zatarty".
Czy ktoś może mnie rzetelnie poinformowac, czy te silniki faktycznie
wymagają specjalnego traktowania, nie wiem, niewchodzenia na wysokie
obroty na zimnym silniku, tudzież, o zgrozo, czekania z wyłączeniem
silnika aż się turbosprężarka wychłodzi?