kamilsitarz
01.03.08, 03:45
Owszem, zgodzę się, iż ścieżek rowerowych jest za mało oraz że kierowcy nie
przepadają za rowerzystami. Lecz to nie daje prawa do przenoszenia tego na
pieszych. Mimo, iż zgodnie z prawem rowerzysta jest na chodniku intruzem,
wielokrotnie spotkałem się z sytuacją zagrożenia życia lub zdrowia, prawie
rozjechany przez pędzącego bez opamiętania rowerzystę po chodniku, przy
zwróceniu uwagi odpowiadającego teksty w stylu "co pan, jadę przecież!", mniej
cenzuralne lub ignorującego mnie całkowicie i pędzącego dalej między ludźmi na
przystanku autobusowym.
Ostatnio też zauważyłem, iż rowerzyści traktują każdy chodnik z czerwonej
kostki (oczywiście mam na myśli te NIE oznaczone jako droga rowerowa
odpowiednimi znakami) jako swojego rodzaju autostradę lub slalom (tyle, że z
ludźmi zamiast pachołków).
Proszę, nie mówmy, że każdy jest święty, a winę ponoszą inni; altruizm na
drodze wcale nie boli!