Dodaj do ulubionych

Kiedy się "piłuje" silnik?

11.05.08, 18:06
przy obrotach 1000-2000 czy 4000-5000?
Moim zdaniem na tych wyższych, ale kumpel twierdzi, że na niższych.
Kto ma rację?
Chodzi o taką sytuację: jadę 100km/h, wrzucony piąty bieg, a obroty
silnika 1000-2000. On twierdzi, że "piłuję", męczę silnik.
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 11.05.08, 18:23
      reteczu napisała:

      > przy obrotach 1000-2000 czy 4000-5000?
      > Moim zdaniem na tych wyższych, ale kumpel twierdzi, że na niższych.

      Ile jest 1000-2000? 1100 czy 1900? Z gorki, czy pod gorke? Na zimno, czy na
      cieplo? Pusty, czy w pelni zaladowany?

      Sprecyzuj zeznania.

      > Chodzi o taką sytuację: jadę 100km/h, wrzucony piąty bieg, a obroty
      > silnika 1000-2000. On twierdzi, że "piłuję", męczę silnik.

      AFIK nie ma na rynku samochodu osobowego, w ktorym jazda z predkoscia 100 km/h
      na najwyzszym biegu bylaby w jakikolwiek sposob szkodliwa dla silnika (za
      wyjatkiem ewentualnie pojazdow majacych predkosc maksymalna w okolicach 100 km/h).

      BTW nie rowniez samochodu osobowego, w ktorym na najwyzszym biegu przy 100 km/h
      obroty wynosilyby 1000 /min.

      Ustal moze najpierw zeznania.
      • reteczu zeznaję;) 11.05.08, 18:31
        crannmer napisał:

        > Ile jest 1000-2000? 1100 czy 1900?

        okolice 1500 do 2000

        Z gorki, czy pod gorke?

        równo, niewielkie pagóreczki

        Na zimno, czy na
        > cieplo?

        na ciepło

        Pusty, czy w pelni zaladowany?

        raczej pusty, bagażnik pusty, dwa ludziska w środku


        >

        > AFIK nie ma na rynku samochodu osobowego, w ktorym jazda z
        predkoscia 100 km/h
        > na najwyzszym biegu bylaby w jakikolwiek sposob szkodliwa dla
        silnika

        też tak sądzę

        (za
        > wyjatkiem ewentualnie pojazdow majacych predkosc maksymalna w
        okolicach 100 km/
        > h).
        >

        rozmawiamy o takim, co ma maksymalną wyższą niż 150 km/h

        > BTW nie rowniez samochodu osobowego, w ktorym na najwyzszym biegu
        przy 100 km/h
        > obroty wynosilyby 1000 /min.

        jeśli miewam takie sytuacje, to rzadko, raczej jest to więcej niż
        1000


        Dodać coś jeszcze?
        • crannmer No to spoko 11.05.08, 18:44
          reteczu napisała:
          > okolice 1500 do 2000
          > równo, niewielkie pagóreczki
          > na ciepło
          > raczej pusty, bagażnik pusty, dwa ludziska w środku

          No to jezdzij spokojnie i nie zwracaj uwagi na bajdurzenia znaffcy z prawego
          siedzenia.
      • habudzik Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 24.05.08, 06:08
        Lecz sa samochody które już przy ok. 90km/h zmieniają bieg na niższy (
        przedostatni ) będąc w trybie oszczędnym bo jazda z taka prędkoscia nie służy
        ani zużyciu paliwa ani silnika . Innymi słowy zbyt mało samochodów widziałeś a
        jeszcze mniejszą ich ilością się miałeś okazję poruszać . Cóż jednak można
        wymagać od kogoś kto nawet mistrza Polski w akrobacji oraz zarazem jednego z
        najlepszych transoceanicznych pilotów uczyć chce latania ? To porażające .
        • crannmer Habudzik jaki jest, kazdy widzi 25.05.08, 21:03

          Nie rozumiesz, co ja pisze.
          Nie rozumiesz, co pisza zrodla, na ktore sie rzekomo powolujesz.
          Nie rozumiesz za grosz tematu.
          Nie rozumiesz nawet tego, co sam piszesz.

          A co najgorsze, nie rozumiesz, ze nie rozumiesz.

          Dyskusja z takim to strata oskorka startego na klawiaturze. Rownie dobrze mozna
          probowac przybic pudding gwozdziem do sciany.

          Z dwojga zlego wole sie juz z dewulotem uzerac. On (czasem przynajmniej) cos
          rozumie.
          • habudzik Re: Crannmer się wstydzi - to widać 26.05.08, 00:07
            crannmer napisał:

            >
            > Nie rozumiesz, co ja pisze.

            Masz rację . Nie rozumiem jak można podważać wypowiedzi uznanych autorytetów .



            > Nie rozumiesz, co pisza zrodla, na ktore sie rzekomo powolujesz.

            Na żadne źródło się tu nie powołałem . Może teraz Ty sprecyzujesz wypowiedź .




            > Nie rozumiesz za grosz tematu.

            Tematem jest męczenie silnika przy obrotach pomiędzy 1000 a 2000 obrotów i to w
            wielu przypadkach jest prawdą . Silniki przy takich prędkościach obrotowych w
            wielu samochodach "protestują" i to wyraźnie . Ponieważ jednak niewiele
            samochodów widziałeś a jeszcze mniejsza ich ilościa się poruszałeś uwierz na
            słowo że takowe istnieją .




            >
            > Dyskusja z takim to strata oskorka startego na klawiaturze. Rownie dobrze mozna
            > probowac przybic pudding gwozdziem do sciany.

            Starasz się być zabawny . Nic Ci to nie pomoże . Napisałeś w odpowiedzi na
            pytanie: " Chodzi o taką sytuację: jadę 100km/h, wrzucony piąty bieg, a obroty
            silnika 1000-2000. On twierdzi, że "piłuję", męczę silnik. " że nie ma
            samochodu osobowego który przy prędkościach ok 100km/h męczyłby silnik na
            najwyższym biegu . Otóż jesteś w błedzie . Są pojazdy osobowe które nie są w
            stanie poruszać się z predkością 90-100km/h na ostatnim biegu bo skrzynia biegów
            na to nie pozwala właśnie dbając o "zdrowie" jednostki ( wg instrukcji obsługi ).
            • mitoraj Re: Crannmer się wstydzi - to widać 27.05.08, 14:24
              habudzik napisał:
              Są pojazdy osobowe które nie są w
              > stanie poruszać się z predkością 90-100km/h na ostatnim biegu bo skrzynia biegó
              > w
              > na to nie pozwala właśnie dbając o "zdrowie" jednostki ( wg instrukcji obsługi
              > ).
              Możliwe, przy słabym silniku i bardzo długim ostatnim biegu żeby osiągnąć akceptowalne zużycie paliwa w jeździe pozamiejskiej. Silnikowa bieda-wersja, stąd taka sytuacja.
              • habudzik Re: Crannmer się wstydzi - to widać 27.05.08, 15:14
                Tak , masz racje , bieda wersja ( choć silnik w naszych realiach uznawany za
                mocny ) lecz nie wiem dokładnie jaka bo to nie mój samochód i nie mój problem .
    • dewulot1 Opisujesz sytuacje niemozliwa 11.05.08, 20:09
      > Chodzi o taką sytuację: jadę 100km/h, wrzucony piąty bieg, a
      obroty
      > silnika 1000-2000. On twierdzi, że "piłuję", męczę silnik.

      Jakbys zostajac na tym piatym biegu podniosla obroty z 1000 na 2000
      to predkosc wzroslaby Ci ze 100 d0 200 km/h.
      No chyba ze sprzeglo sie tak slizga ze podwojenie obrotow nie
      zakloca stalej predkosci jazdy:)
      Jazda na ZBYT (podkreslone zeby Crannmer nie dostal palpitacji)
      niskich obrotach jest szkodliwa dla silnika. Zeby stwierdzic gdzie
      jest roznica miedzy obrotami niskimi a zbyt niskimi trzeba pewnego
      doswiadczenia, wyczucia drgan i sluchu, bo silnik wtedy wysyla
      sygnaly, ale ja po prostu nie umiem wytlumaczyc jak te sygnaly
      odebrac. Pasazer pewnie mial troche racji, byc moze on zazwyczaj
      jezdzi jakas wiertarka. Moze przyjmij regule ze nigdy nie schodzisz
      ponizej 1300 obrotow?

      > przy obrotach 1000-2000 czy 4000-5000?
      > Moim zdaniem na tych wyższych, ale kumpel twierdzi, że na niższych.

      Tu masz tez racje, dlugotrwala jazda na ZBYT niskim biegu tez jest
      szkodliwa.
      Sprobuj sie przejechac albo dac przewiezc takim samym samochodem
      tylko automatem i poobserwuj przy jakich obrotach automat zmienia
      biegi w gore i w dol.
    • lorneta.i.meduza Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 11.05.08, 21:11
      Napisz może dobry człowieku co to za samochód i jaki ma silnik,
      bo dyskusja toczy się nie wiadomo o czym.
      Nawiasem mówiąc 1000obr/min to obroty ciut wyższe od obrotów biegu
      jałowego i każde wciśnięcie gazu powoduje, że silnik wyskakuje z
      ramy. Pomijając jazdę "o kropelce", jazda z takimi obrotami nie ma
      sensu.
      Moim zdaniem dla benzynowca minimum obrotów w czasie jazdy
      to 2000 a i wtedy gazu nie można wcisnąć do podłogi, bo silnik
      wprawdzie da radę, ale będzie skowyczał z bólu.
      Ropniaka poniżej 1750-2000 też nie ma sensu kręcić, bo wtedy jesteś
      w turbodziurze i z przyspieszenia nici.
      (powyższe dotyczy przeciętnego samochodu osobowego z pominięciem
      viperopodobnych, samochodów ciężarowych i statków oceanicznych)
      • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 11.05.08, 21:31
        lorneta.i.meduza napisał:

        > Napisz może dobry człowieku co to za samochód i jaki ma silnik,
        > bo dyskusja toczy się nie wiadomo o czym.
        > Nawiasem mówiąc 1000obr/min to obroty ciut wyższe od obrotów biegu
        > jałowego i każde wciśnięcie gazu powoduje, że silnik wyskakuje z
        > ramy.

        Nastepny nawiedziony.

        > Pomijając jazdę "o kropelce", jazda z takimi obrotami nie ma
        > sensu.
        > Moim zdaniem dla benzynowca minimum obrotów w czasie jazdy
        > to 2000

        To jest twoje zdanie. Mozesz zyc zgodnie z tymze zdaniem, ale nie
        rozpowszechniaj go, bo nie ma uzasadnienia praktycznego.

        > a i wtedy gazu nie można wcisnąć do podłogi, bo silnik
        > wprawdzie da radę, ale będzie skowyczał z bólu.

        Autor nie pisal o wciskaniu pedalu do podlogi, ale o normalnej jezdzie.

        > Ropniaka poniżej 1750-2000 też nie ma sensu kręcić, bo wtedy jesteś
        > w turbodziurze i z przyspieszenia nici.

        Na ewentualne konieczne przyspieszenie stworca i fabryka dala urzadzeni zwane
        skrzynia biegow, ktore w razie potrzeby pozwala zmienic przelozenie z
        optymalnego dla stalej predkosci na ooptymalne dla przyspieszenia. I odwrotnie.

        > (powyższe dotyczy przeciętnego samochodu osobowego

        Niestety nie.
        • lorneta.i.meduza Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 11.05.08, 21:43
          crannmer...ty chyba jesteś jakiś "nawiedzony" albo coś w tym stylu.

          Nie chce mi się grzebać po necie, więc strzelam z pamięci:
          osobówka do jazdy z prędkością 100 na godz potrzebuje około 25-30KM.
          Powiedz mi jaki przeciętny silnik ma taką moc (i wystarczający moment
          obrotowy) przy 1000obr/min.
          Poza tym spokojna jazda, to taka, która nie wymaga ciągłego mieszania
          w skrzyni biegów, prawda ???
          Z doświadczenia wiem, że przy obrotach biegu jałowego to samochód
          ledwo toczy się na PIERWSZYM BIEGU i pod górkę raczej nie podjedzie,
          więc nie czaruj.
          Może swoje genialne rady podeprzyj jakimś linkiem - wtedy uwierzę.
          • sniperslaststand Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 11.05.08, 23:34
            lorneta.i.meduza napisał:

            > crannmer...ty chyba jesteś jakiś "nawiedzony" albo coś w tym stylu.

            Komentarz co do nawiedzenie tyczył się twierdzenia o silnikach wyskakujących ze swoich mocowań. To raczej rzadki widok w normalnej eksploatacji.


            > Nie chce mi się grzebać po necie, więc strzelam z pamięci:
            > osobówka do jazdy z prędkością 100 na godz potrzebuje około 25-30KM.
            > Powiedz mi jaki przeciętny silnik ma taką moc (i wystarczający moment
            > obrotowy) przy 1000obr/min.

            Nie stosuj takiej irytującej techniki wmawiania komuś, że powiedział coś, czego nie powiedział, a następnie dowodzenia, że to było twierdzenie błędne.

            Nikt tu w tym wątku nie sugerował jazdy na 1000 rpm, więc nie wiem skąd ten zarzut.

            Krytyka dotyczyła twierdzenia, że 2000 rpm to minimum dla silników benzynowych. Nie jest to prawda w ogólności.

            Zapoznaj się z wykresami tych silników i odnieś je do Twojego wymagania mocy minimalnej do toczenia się przy 100 km/h

            rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=519
            rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=106
            rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=260
            rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=389
            rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=361
            rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=403

            > Może swoje genialne rady podeprzyj jakimś linkiem - wtedy uwierzę.

            Powyżej.
          • jaki71 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 08:17
            W jednym samochodzie nie mam obrotomierza. Ale w drugim już tak i jest to
            wiertarkowata honda z silnikiem o "kosmicznej pojemności" ~1,4L. Przy prędkości
            około 50km/h na V biegu ma ~1500rpm, przy prędkości 100km./h ma ciut powyżej
            3000rpm. Nie ma większych problemów żeby z 2 osobami na pokładzie bez bagażu po
            płaskim płynnie przyspieszyć z 50 do 100 na V biegu. Nie widzę problemu z taka
            jazdą... Wręcz przeciwnie jeśli nie ma potrzeby nie przekraczam 3000rpm - bo
            strasznie wtedy wyje ;)
            • klemens1 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 08:28
              > W jednym samochodzie nie mam obrotomierza. Ale w drugim już tak i jest to
              > wiertarkowata honda z silnikiem o "kosmicznej pojemności" ~1,4L. Przy prędkości
              > około 50km/h na V biegu ma ~1500rpm, przy prędkości 100km./h ma ciut powyżej
              > 3000rpm. (...)Wręcz przeciwnie jeśli nie ma potrzeby nie przekraczam 3000rpm - bo
              > strasznie wtedy wyje ;)

              Fajne silniki mają te hondy - ledwo da się jechać powyżej 100.
              • jaki71 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 08:45
                klemens1 napisał:

                > > W jednym samochodzie nie mam obrotomierza. Ale w drugim już tak i jest to
                > > wiertarkowata honda z silnikiem o "kosmicznej pojemności" ~1,4L. Przy pr
                > ędkości
                > > około 50km/h na V biegu ma ~1500rpm, przy prędkości 100km./h ma ciut powy
                > żej
                > > 3000rpm. (...)Wręcz przeciwnie jeśli nie ma potrzeby nie przekraczam 3000
                > rpm - bo
                > > strasznie wtedy wyje ;)
                >
                > Fajne silniki mają te hondy - ledwo da się jechać powyżej 100.
                >
                E no, nie popadajmy w przesadę :) Powyżej 3000 na innych biegach niż V masz
                jeszcze prawie 4000rpm zapasu :) A że wydaje przy tym dźwięki zarzynanego
                prosiaka? To co z tego? Porównaj sobie 1,4 hondy z innymi producentami - na ich
                tle nie jest tak źle. Swoją droga to przecież są jeszcze inne silniki hondy jak
                1,8; 2,0 2,4; 2,3turbo i jeszcze honda nawet robi V6 3,3; 3,5 i 3,7. Każdy
                znajdzie coś dla siebie.
                • klemens1 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 09:24
                  Świadomie przesadziłem - chodzi mi o to że hondy mają krótkie przełożenia i jak chcę
                  jechać sobie spokojnie, stałą prędkością 130 km/h, to ma jednak trochę za wysokie
                  obroty.
            • k_r_m Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 25.05.08, 20:51
              jaki71 napisał:

              > W jednym samochodzie nie mam obrotomierza. Ale w drugim już tak i jest to
              > wiertarkowata honda z silnikiem o "kosmicznej pojemności" ~1,4L. Przy prędkości
              > około 50km/h na V biegu ma ~1500rpm, przy prędkości 100km./h ma ciut powyżej
              > 3000rpm.

              to w Polonezie przy 100km/h jest to 2800rpm

              nie sądzę aby był jakiś zwykły samochód mający na V 1000rpm

              jazda poniżej 2000rpm jest szkodliwa dla silnika, poza tym nie da się skutecznie
              przyspieszać z takimi obrotami, powyżej 4000rpm też jest to szkodliwe dla silnika
              • crannmer Obywatelu! 25.05.08, 20:58
                k_r_m napisał:

                > jazda poniżej 2000rpm jest szkodliwa dla silnika,

                Obywatelu, nie chedoz bez sensu.

                > poza tym nie da się skutecznie
                > przyspieszać z takimi obrotami,

                Wyobraz sobie, ze poza stalym przyspieszaniem (i pozniejszym hamowaniem) jest
                tez fizycznie mozliwa jazda ze stala predkoscia.

                > powyżej 4000rpm też jest to szkodliwe dla silnika

                Obywatelu, nie chedoz bez sensu.
                • habudzik Re: Obywatelu! 26.05.08, 03:46
                  crannmer napisał:

                  > Wyobraz sobie, ze poza stalym przyspieszaniem (i pozniejszym hamowaniem) jest
                  > tez fizycznie mozliwa jazda ze stala predkoscia.

                  ale nie po idealnie równej nawierzchni bo ta występuje zwykle w Twoich bajkach .
                  Rzeczywistość jest zwykle dużo bardziej szara i jazda ze stała prędkościa po
                  idealnie równej nawierzchni nie jest możliwa nawet na niezbyt długą metę .
                  • jaki71 Re: Obywatelu! 26.05.08, 06:52
                    habudzik napisał:

                    > crannmer napisał:
                    >
                    > > Wyobraz sobie, ze poza stalym przyspieszaniem (i pozniejszym hamowaniem)
                    > jest
                    > > tez fizycznie mozliwa jazda ze stala predkoscia.
                    >
                    > ale nie po idealnie równej nawierzchni bo ta występuje zwykle w Twoich bajkach
                    > .
                    > Rzeczywistość jest zwykle dużo bardziej szara i jazda ze stała prędkościa po
                    > idealnie równej nawierzchni nie jest możliwa nawet na niezbyt długą metę .
                    >
                    >
                    O biedna istoto. Jeśli ty nie potrafisz zachować stałej prędkości to nie obrażaj
                    innych pisząc że się tak nie da. Nie ma najmniejszych problemów z jazda w
                    okolicy 60km/h ze stałą prędkością na najwyższym biegu (skrzynia manualana V
                    biegowa) po terenie płaskim lub lekko pofałdowanym. Nie ma tez w tych warunkach
                    problemów ze zwiększeniem prędkości do np. 100km/h. Oczywiście mówimy o
                    samochodach, których prędkości max nie przekraczają znacząco 200km/h.
                    • habudzik Re: Obywatelu! 26.05.08, 07:30
                      jaki71 napisał:


                      > O biedna istoto. Jeśli ty nie potrafisz zachować stałej prędkości to nie obraża
                      > j
                      > innych pisząc że się tak nie da. Nie ma najmniejszych problemów z jazda w
                      > okolicy 60km/h ze stałą prędkością na najwyższym biegu (skrzynia manualana V
                      > biegowa) po terenie płaskim lub lekko pofałdowanym.

                      O biedna istoto . Jeśli nie rozumiesz co się pisze to lepiej nie czytaj w ogóle
                      . Nie wszystkie samochody mają ręczną skrzynię i nie wszystkie mogą jechać
                      60km/h na ostatnim biegu . Samochód którym ja podróżuje zmienia bieg na niższy
                      już przy ok. 90km/h bo ma wtedy obroty jakieś 1600 , może 1500 .
                      Nie istnieje też w rzeczywistości miejsce na Ziemi gdzie można zobaczyć
                      idealnie płaski teren przez dłużej niż 5 minut a o takim miejscu śni Crannmer .








                      Nie ma tez w tych warunkach
                      > problemów ze zwiększeniem prędkości do np. 100km/h. Oczywiście mówimy o
                      > samochodach, których prędkości max nie przekraczają znacząco 200km/h.
                      >

                      Samochód którym się aktualnie poruszam nie przekracza chyba 200km/h wcale .
                      • jaki71 Re: Obywatelu! 26.05.08, 09:00
                        Dlatego pisałem w założeniach o manualnej skrzyni. Skrzynia automatyczna żyje
                        własnym życiem a raczej oprogramowaniem.

                        BTW. Jak nie potrafisz z automatem utrzymać stałej prędkości to jest jeszcze w
                        przyrodzie cruise control...
                        • habudzik Re: Obywatelu! 26.05.08, 19:59
                          jaki71 napisał:

                          > Dlatego pisałem w założeniach o manualnej skrzyni.

                          A ja podałem inne założenia .



                          Skrzynia automatyczna żyje
                          > własnym życiem a raczej oprogramowaniem.

                          I dokładnie o tym pisałem . Podczas oszczędnej jazdy z minimalna dla danego
                          pojazdu predkościa na ostatnim biego w momencie gdy pojawi się choćby
                          najmniejsze wzniesienie automat "żyjacy oprogramowaniem" zmieni bieg na niższy
                          chroniąc w ten sposób silnik przed zbyt niskimi obrotami ( wg instrukcji )




                          > BTW. Jak nie potrafisz z automatem utrzymać stałej prędkości to jest jeszcze w
                          > przyrodzie cruise control...

                          Tu nie chodzi o to czy umiem czy nie umiem . Tu chodzi o to co zrobi
                          automatyczna skrzynia biegów w chwili gdy przy minimalnych , dopuszczalnych
                          obrotach pojazd napotka niewielkie wzniesie lub załaczy się klimatyzacja w
                          mocniejszy tryb ? Rozumiesz ? NIe , nie rozumiesz i niech tak zostanie .
                    • crannmer Strata czasu. 26.05.08, 09:20
                      Tracisz czas. On jest zaimpregnowany.

                      100 % rezystencji na wiedze.
                      • habudzik Re: Strata czasu. 26.05.08, 20:05
                        crannmer napisał:

                        > Tracisz czas. On jest zaimpregnowany.
                        >
                        > 100 % rezystencji na wiedze.


                        Na Twoją wiedze i owszem bo z niej wynika że w przybliżeniu nie istnieje
                        samochód którym aktualnie się poruszam .
                        • crannmer Re: Strata czasu. 26.05.08, 20:31
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=79426974&wv.x=1&a=80010109
                          • habudzik Re: Strata czasu. 26.05.08, 22:40
                            Wiem o czym piszesz . Piszesz tak : " nie ma na rynku samochodu osobowego, w
                            ktorym jazda z predkoscia 100 km/h
                            na najwyzszym biegu bylaby w jakikolwiek sposob szkodliwa dla silnika ...."

                            Otóż jest taki samochód dla którego jazda z predkosicią ok. 90km/h na ostatnim
                            biegu byłaby szkodliwa , tylko Ty ich nigdy nie widziałeś a jest ich kilka . To
                            że o nich nie słyszałeś a tym bardziej ich nie widziałeś nie oznacza że ich nie
                            ma . Kością niezgody jest tutaj Twoje zdanie które jest nieprawdziwe .
                            Kością niezgody jest również Twoje zdanie iż 52-letni pilot , transoceanicznych
                            , pasażerskich statków powietrznych , jeden z lepszych polskich pilotów ,
                            wożących po 250-350 pasażerów na odległości rzędu ponad 9000km jest mało
                            wiarygodnym expertem w dziedzinie fruwania bo jest on już emerytem . Jesteś po
                            prostu bez-szczelym typem .
                            • crannmer Jak zwykle: Strata czasu. 28.05.08, 21:33
                              habudzik napisał:

                              > Wiem o czym piszesz . Piszesz tak : " nie ma na rynku samochodu osobowego, w
                              > ktorym jazda z predkoscia 100 km/h
                              > na najwyzszym biegu bylaby w jakikolwiek sposob szkodliwa dla silnika ...."

                              Co w dalszym ciagu jest prawda.


                              > Otóż jest taki samochód dla którego jazda z predkosicią
                              > ok. 90km/h na ostatnim
                              > biegu byłaby szkodliwa ,

                              Primo 90 km/h to nie 100 km/h. Secundo bredzisz, albowiem nie ma osobowego
                              samochodu, w ktorym jazda na ostatnim biegu bylaby szkodliwa.

                              A ze jako osoba niepotrafiaca nawet chwili jechac spokojnie tas sama predkoscia
                              nauczyles adaptywne sterowanie, coby przy tej predkosci zredukowalo, aby sie nie
                              narazac na ciagle zmiany biegow powodowane nerwowa jazda i bezmyslnym kierowca,
                              nie ma zadnego zwiazku z rzekoma szkodliwoscia jazdy na tym biegu (o ile o
                              biegach mozna w przypadku skrzyni bezstopniowej mowic).

                              Rzekome informacje z instrukcji sa tutaj taka sama fantazja, jak rzekoma
                              najekonomiczniejsza predkosc 120 km/h, podana rzekomo przez ta sama bajeczna
                              instrukcje.

                              > Kością niezgody jest również Twoje zdanie iż
                              > 52-letni pilot , transoceanicznych, pasażerskich
                              > statków powietrznych ,

                              Jak zwykle.
                              Bredzisz albo klamiesz. Co na jedno wychodzi.
                              • habudzik Re: Jak zwykle: Strata czasu. 29.05.08, 00:19
                                crannmer napisał:

                                > habudzik napisał:
                                >
                                > > Wiem o czym piszesz . Piszesz tak : " nie ma na rynku samochodu osobowego
                                > , w
                                > > ktorym jazda z predkoscia 100 km/h
                                > > na najwyzszym biegu bylaby w jakikolwiek sposob szkodliwa dla silnika ...
                                > ."
                                >
                                > Co w dalszym ciagu jest prawda.

                                Nie jest to prawdą w przyapadku pojazdu który przy prędkościach tego rzędu na
                                ostatnim biegu bedzie miał pewnie jakieś 1200 obrotów . Tak prędkość obrotowa w
                                ogóle w nich nie jest mozliwa do osiągnięcia z oczywistych względów .

                                > > Otóż jest taki samochód dla którego jazda z predkosicią
                                > > ok. 90km/h na ostatnim
                                > > biegu byłaby szkodliwa ,

                                > Primo 90 km/h to nie 100 km/h. Secundo bredzisz, albowiem nie ma osobowego
                                > samochodu, w ktorym jazda na ostatnim biegu bylaby szkodliwa.

                                100km/h było przykładowe i chociażby z racji tego że dokładność prędkościomierzy
                                w pojazdach jest , powiedmy , umowna czepianie się jest nie na mie js cu .


                                > A ze jako osoba niepotrafiaca nawet chwili jechac spokojnie tas sama predkoscia
                                > nauczyles adaptywne sterowanie, coby przy tej predkosci zredukowalo,

                                A kto Ci powiedział że nie potrafie jechać ze stałą prędkością ? Stare rodzinne
                                vany nie maja automatów które uczą się temperamentu kierowcy . One przerzucają
                                na niższy bieg gdy w trybie eko obroty spadną do minimalnych możliwych .





                                > Rzekome informacje z instrukcji sa tutaj taka sama fantazja, jak rzekoma
                                > najekonomiczniejsza predkosc 120 km/h, podana rzekomo przez ta sama bajeczna
                                > instrukcje.

                                Na szczęście wielu może wziąć do reki instrukcje i przeczytać ją .



                                > > Kością niezgody jest również Twoje zdanie iż
                                > > 52-letni pilot , transoceanicznych, pasażerskich
                                > > statków powietrznych ,
                                >
                                > Jak zwykle.
                                > Bredzisz albo klamiesz. Co na jedno wychodzi.

                                Ale w którym miejscu ? Co napisałem nie tak ? Dokładnie wyeksplikuj o co chodzi .
                                Już na tamtym forum za taki text zostałeś zjechany przez wielu jak bura kobyła .
                                I wcale nie za własne zdanie tylko za podważanie ( jako dyletant ) opinii
                                fachowca . Tam nie ośmieliłeś się nawet tłumaczyć . Ja to tylko przytoczyłem .
                                • crannmer Re: Jak zwykle: Strata czasu. 29.05.08, 08:27
                                  habudzik napisał:

                                  > Nie jest to prawdą w przyapadku pojazdu który
                                  > przy prędkościach tego rzędu na
                                  > ostatnim biegu bedzie miał pewnie jakieś 1200 obrotów .

                                  Prosze o konkretny przyklad samochodu osobowego majacego przy 100 km/h 1200 obrotow.

                                  Oraz o dowod szkodliwosci.

                                  > A kto Ci powiedział że nie potrafie jechać ze stałą prędkością ?

                                  Sam to napisales.

                                  > Na szczęście wielu może wziąć do reki instrukcje i przeczytać ją .

                                  Nie wierze ani grosz i prosze o link do instrukcji albo skan.
                                  Zwykle klamiesz jak najety i doginasz rzeczywistosc do wlasnych wyobrazen. I w
                                  tym przypadku tak jest.

                                  > Już na tamtym forum za taki text zostałeś zjechany przez
                                  > wielu jak bura kobyła

                                  Na jakim forum? Prosze o link.

                                  > I wcale nie za własne zdanie tylko za podważanie
                                  > ( jako dyletant ) opinii
                                  > fachowca . Tam nie ośmieliłeś się nawet tłumaczyć .

                                  Prosze o link.

                                  Bo 'dolic glupoty bez pokrycia kazdy moze.
                                  • habudzik Re: Jak zwykle: Strata czasu. 30.05.08, 04:12
                                    crannmer napisał:

                                    >
                                    > Prosze o konkretny przyklad samochodu osobowego majacego przy 100 km/h 1200 obr
                                    > otow.

                                    Ten samochód to mój samochód a raczej nie tyle mój co ten którym się obecnie
                                    poruszam . Taką prawdopodobnie bedzie miał prędkość obrotowa przy mniej więcej
                                    55-60 milach . Nie wiem tego bo niestety automat nie dopuszcza do takich
                                    prędkości obrotowych .


                                    > Oraz o dowod szkodliwosci.

                                    Ja mam Ci cos udowodnić ? Żarty sobie robisz ? To Ty udowodnij że producent
                                    pojazdu pisząc w instrukcji obsługi iż najoszczędniejsza jazda to jazda z
                                    minimalnymi możliwymi obrotami na najwyższym biegu miał na myśli obroty których
                                    jego samochód nie jest w stanie osiągnąć . Ponieważ nie zrozumiałeś tego co
                                    napisałem przetłumacze to na zrozumiały dla Ciebie język : dlaczego producent
                                    zablokował w trybie "E" obroty 1500 i niższe skoro byłyby jeszcze oszczędniejsze
                                    od 1600-1700? Dlaczego nie pozwala swobodnie toczyć się z obrotami 1300? Zrobił
                                    to dla jaj ? Jesli tak to udowodnij to .
                                    Dlaczego Forda Durashift 5-tronic posiada blokade uniemożliwiającą wrzucenie
                                    ręcznie 5 biegu gdy na 4 pojazd porusza się z prędkościa obrotową około 2000???



                                    > > A kto Ci powiedział że nie potrafie jechać ze stałą prędkością ?
                                    >
                                    > Sam to napisales.

                                    Nie rozumiesz zatem tego co czytasz . Gdzie tak napsałem ?



                                    > > Na szczęście wielu może wziąć do reki instrukcje i przeczytać ją .
                                    >
                                    > Nie wierze ani grosz i prosze o link do instrukcji albo skan.

                                    Link do instrukcji???? Co dziś wąchałeś ? Instrukcja jest kilka tysięcy
                                    kilometrów od samochodu a nawet gdybym ja miał pod ręką to musiałbym mieć skaner
                                    ale nawet gdybym miał to musiałbym umieć skanować także weź do ręki inna niż
                                    Twoja instrukcję i poszperaj a napewno znajdziesz . Nie jest to takie trudne
                                    gdyz każdy jakąś tam ma .




                                    > Zwykle klamiesz jak najety i doginasz rzeczywistosc do wlasnych wyobrazen. I w
                                    > tym przypadku tak jest.
                                    >
                                    > > Już na tamtym forum za taki text zostałeś zjechany przez
                                    > > wielu jak bura kobyła
                                    >
                                    > Na jakim forum? Prosze o link.

                                    Co Ty , dziecko specjalnej troski jesteś ? Nie pamiętasz co pisałeś w maju
                                    zeszłego roku na forum Samoloty ? Przecież nadal sie udzielasz na nim , nawet
                                    ostatnio .




                                    >
                                    > > I wcale nie za własne zdanie tylko za podważanie
                                    > > ( jako dyletant ) opinii
                                    > > fachowca . Tam nie ośmieliłeś się nawet tłumaczyć .
                                    >
                                    > Prosze o link.
                                    >
                                    > Bo 'dolic glupoty bez pokrycia kazdy moze.
                                    >

                                    J/W
                                    • crannmer Przekupa. Jak zwykle. 30.05.08, 07:48
                                      habudzik napisał:

                                      > Ten samochód to mój samochód

                                      Jeszsze jak podasz, ze jest czarny i ma cztery kola, to juz wszystko bedzie wiadomo.

                                      Pytam sie jak czlowieka, a nie jak habudzika:

                                      jaki samochod (marka, typ, wersja)?

                                      > Ja mam Ci cos udowodnić ?

                                      Tak. Albowiem bez dowodu sa to wyssane z palca habudzikowe bajki.

                                      > napisałem przetłumacze to na zrozumiały dla Ciebie język : dlaczego producent
                                      > zablokował w trybie "E" obroty 1500 i niższe skoro byłyby jeszcze oszczędniejsz
                                      > e
                                      > od 1600-1700? Dlaczego nie pozwala swobodnie toczyć się z obrotami 1300? Zrobił
                                      > to dla jaj ?

                                      Prosze o zrodlo i dowod.

                                      > Dlaczego Forda Durashift 5-tronic
                                      > posiada blokade uniemożliwiającą wrzucenie
                                      > ręcznie 5 biegu gdy na 4 pojazd porusza się z
                                      > prędkościa obrotową około 2000???

                                      Prosze o zrodlo i dowod.

                                      Nadaremnie, jak zwykle.

                                      > Nie rozumiesz zatem tego co czytasz . Gdzie tak napsałem ?

                                      W nieniejszym watku powyzej.

                                      > Link do instrukcji???? Co dziś wąchałeś ? Instrukcja jest kilka tysięcy
                                      > kilometrów od samochodu a nawet gdybym ja miał pod ręką to musiałbym mieć skane
                                      > r
                                      > ale nawet gdybym miał to musiałbym umieć skanować także weź do ręki inna niż
                                      > Twoja instrukcję i poszperaj a napewno znajdziesz . Nie jest to takie trudne
                                      > gdyz każdy jakąś tam ma .

                                      Nie. Tak robic nie bedziemy. Zapodales teze, to ja udowodnij.

                                      Doswiadczenie uczy, ze nawet wetkniecie twego pyska w twoje wlasne g... (czytaj:
                                      habudzikowe bzdury) czyli udowodnienie czarno na bialym, ze jest inaczej, nic
                                      nie zmienia. I nastepnym razem te same albo inne bzdury zapodajesz.

                                      Nie bede marnowal czasu.



                                      > Co Ty , dziecko specjalnej troski jesteś ? Nie
                                      > pamiętasz co pisałeś w maju
                                      > zeszłego roku na forum Samoloty ?

                                      Zapodales teze, to ja udowodnij.
                                      Prosze o link. Nadaremnie jak zwykle.
                                      • habudzik Re: Przekupa. Jak zwykle. 02.06.08, 08:20
                                        crannmer napisał:

                                        > habudzik napisał:
                                        >
                                        > > Ten samochód to mój samochód
                                        >
                                        > Jeszsze jak podasz, ze jest czarny i ma cztery kola, to juz wszystko bedzie wia
                                        > domo.
                                        >
                                        > Pytam sie jak czlowieka, a nie jak habudzika:
                                        >
                                        > jaki samochod (marka, typ, wersja)?

                                        A jakie ma to znaczenie ? Nie podam anie wrsji ani nic innego poza tym że biały
                                        kolor ma .




                                        >
                                        > > Ja mam Ci cos udowodnić ?
                                        >
                                        > Tak. Albowiem bez dowodu sa to wyssane z palca habudzikowe bajki.

                                        Ale dowodu na co oczekujesz ?




                                        > > napisałem przetłumacze to na zrozumiały dla Ciebie język : dlaczego produ
                                        > cent
                                        > > zablokował w trybie "E" obroty 1500 i niższe skoro byłyby jeszcze oszczęd
                                        > niejsz
                                        > > e
                                        > > od 1600-1700? Dlaczego nie pozwala swobodnie toczyć się z obrotami 1300?
                                        > Zrobił
                                        > > to dla jaj ?
                                        >
                                        > Prosze o zrodlo i dowod.


                                        Żródło czego ??? Dowód ? Jaki ? Zsdjęcie że przy danej prędkości obrotowej
                                        skrzynia wrzuca niższy bieg ?




                                        >
                                        > > Dlaczego Forda Durashift 5-tronic
                                        > > posiada blokade uniemożliwiającą wrzucenie
                                        > > ręcznie 5 biegu gdy na 4 pojazd porusza się z
                                        > > prędkościa obrotową około 2000???
                                        >
                                        > Prosze o zrodlo i dowod.

                                        Źródło : Google->FORD->Durashift 5-tronic
                                        Jeśli nie znasz angielskiego to prawdopodobnie znajdziesz cos po naszemu .





                                        > Nadaremnie, jak zwykle.
                                        >
                                        > > Nie rozumiesz zatem tego co czytasz . Gdzie tak napsałem ?
                                        >
                                        > W nieniejszym watku powyzej.

                                        Podaj miejsce gdzie tak napisałem bo mam skleroze .





                                        > > Link do instrukcji???? Co dziś wąchałeś ? Instrukcja jest kilka tysięcy
                                        > > kilometrów od samochodu a nawet gdybym ja miał pod ręką to musiałbym mieć
                                        > skane
                                        > > r
                                        > > ale nawet gdybym miał to musiałbym umieć skanować także weź do ręki inna
                                        > niż
                                        > > Twoja instrukcję i poszperaj a napewno znajdziesz . Nie jest to takie tru
                                        > dne
                                        > > gdyz każdy jakąś tam ma .
                                        >
                                        > Nie. Tak robic nie bedziemy. Zapodales teze, to ja udowodnij.

                                        To nie teza tylko zapis w instrukcji , jeśli masz samochód to masz i instrukcje
                                        więc przeczytaj w niej rozdział o oszczędzaniu paliwa albo rozdział o ochronie
                                        środowiska i jeśli bedzie napisane zupełnie odwrotnie co ja pisze wklej skan z
                                        instrukcji . Nie zrobisz tego bo innego zapisu nie bedzie .





                                        >
                                        > Doswiadczenie uczy, ze nawet wetkniecie twego pyska w twoje wlasne g... (czytaj
                                        > :
                                        > habudzikowe bzdury) czyli udowodnienie czarno na bialym, ze jest inaczej, nic
                                        > nie zmienia.

                                        Puszczają Ci nerwy . Oddychaj głęboko przez nos , to pomaga . Co takiego mi
                                        udowodniłeś ? Jak naarazie nieczego nie podałeś . Nie dałeś dowodu na to że
                                        producent pisząc "...przy minimalnych możliwych obrotach..." robił sobie żarty a
                                        nie miał na mysli naprawdę minimalne obroty .




                                        > Zapodales teze, to ja udowodnij.
                                        > Prosze o link. Nadaremnie jak zwykle.

                                        Ja nie postawiłem żadnej tezy bo sie nie znam . Ja napisałem co producent podaje
                                        w instrukcji i jak zmienia bieg mój samochód w trybie "E"
                                    • simr1979 Re: Jak zwykle: Strata czasu. 30.05.08, 13:12
                                      habudzik napisał:

                                      > crannmer napisał:

                                      > > Prosze o konkretny przyklad samochodu osobowego majacego przy
                                      > > 100 km/h 1200 obrotow.

                                      > Ten samochód to mój samochód a raczej nie tyle mój co ten którym
                                      > się obecnie poruszam . Taką prawdopodobnie bedzie miał prędkość
                                      > obrotowa przy mniej więcej 55-60 milach . Nie wiem tego bo niestety > automat
                                      nie dopuszcza do takich prędkości obrotowych .

                                      Choć doskonale zdaję sobie sprawę, że obsesji maniakalnej nie leczy się terapią
                                      zajęciową na forum A-M (ani żadnym innym), a jedynie farmakologicznie i/lub
                                      operacyjnie, to jednak gwoli ścisłości pozwolę sobie poinformować, że najdłuższe
                                      seryjne przełożenia samochodów osobowych dają prędkość na najwyższym biegu przy
                                      1000 obr/min wynoszącą ok. 60 km/godz. Aby to wiedzieć, nie trzeba wertować
                                      instrukcji obsługi ani katalogów, wystarczy orientować się jak działa samochód i
                                      umieć posługiwać się arytmetyką z zakresu klas początkowych SP. Najszybsze
                                      dzisiejsze diesle osiągają szybkości maksymalne rzędu 250 km/godz, a obroty
                                      potrzebnej do tego celu mocy (maksymalnej)wynoszą ok. 4000 obr/min. Ergo 250:4 =
                                      62,5.
                                      I tylko takie wysokoprężne monstra jeżdżą 90-100 km/godz przy obrotach zaledwie
                                      1500. Amerykańskie wolnoobrotowe trzystupięćdziesięciocalowe (i
                                      większe)benzynowe fauósemki zwykle niewiele przekraczają 30 mph/1000 rpm. Dla
                                      nich przy 55-60 mph mamy na najwyższym biegu co najmniej 1700-1800 rpm, a
                                      najczęściej
                                      1900-2000 rpm.

                                      Tu maleńka dygresja - parametr prędkości na najwyższym biegu przy 1000 obr/min
                                      silnika jest jedną z podstawowych danych opisujących samochód, RÓWNIE ważną jak
                                      moc maksymalna, moment maksymalny i ich obroty.
                                      Na podstawie obserwacji niniejszego forum muszę z przykrością stwierdzić, że
                                      znajomość tego zasadniczego faktu technicznego jest Wam najzupełniej obca, i
                                      dotyczy to - niestety - nie tylko habudzika i dewulota :(

                                      BUŹKA :))


                                      • dewulot1 Jeszcze mniejsza dygresja 30.05.08, 17:42
                                        parametr prędkości na najwyższym biegu przy 1000 obr/min
                                        > silnika jest jedną z podstawowych danych opisujących samochód...

                                        Nie PRZY tylko Z tysiaca obrotow. Po to zeby bylo latwo obliczyc
                                        predkosc przy obrotach wystepujacych w rzeczywistej eksploatacji na
                                        najwyzszym biegu.
                                        Tak jak napisales mogloby byc zrozumiane ze tym samochodem da sie
                                        jezdzic na obrotach 1000 na najwyzszym biegu.
                                      • habudzik Re: Jak zwykle: Strata czasu. 02.06.08, 08:22
                                        simr1979 napisał:


                                        > Tu maleńka dygresja - parametr prędkości na najwyższym biegu przy 1000 obr/min
                                        > silnika jest jedną z podstawowych danych opisujących samochód, RÓWNIE ważną jak
                                        > moc maksymalna, moment maksymalny i ich obroty.

                                        A czy można opisać to na najwyższym biegu przy np 500 obrotach ?
          • regent206 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 13:56
            W starych samochodach były kiedyś oprócz kontrolki ciśnienia oleju
            wskaźniki tegoż ciśnienia - zgodnie z instrukcją należało utrzymywać
            m.in taką prędkość obrotową silnika by wskaźnik wskazywał
            wystarczjące ciśninie oleju; zbyt niskie obroty skutkują zbyt niskim
            ciśniniem oleju (smarowania) co przyspiesza zużycie silnika, czyli
            kolokwialnie jest jego "piłowaniem" choć w nieco odwrotnym znaczeniu
            • trypel Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 14:08
              To sie jeszcze podłącze.
              A w przypadku chłodzenia? Czy skoro wydajność pompy cieczy chłodzacej jest
              scisle związana (poza niektórymi nowymi konstrukcjami mającymi pompy
              elektryczne) z obrotami silnika to czy jazda w trudnych warunkach np
              wzniesienie, upał, wysoki bieg, niskie obroty i pedał gazu w podłodze - może
              wpłynąć negatywnie na bilans cieplny i przegrzac silnik?
              Bo w drugą stronę nie ma problemu czyli wysokie obroty, wysokie ciśnienie oleju
              i dobra wydajność pompy cieczy.
              • dewulot1 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 16:42
                Nie ma problemu. Pompa jest dosc wydajna, juz na obrotach jalowych
                przelewa calkiem sporo wody, czasami to widac przez otwarty korek
                jak chlodnica nie jest pelna. Jazda 100 km/h zapewnia dobre
                chlodzenie wody w chlodnicy. A jazda na tych niskich obrotach nie
                odbywa sie z pedalem gazu w podlodze. Jak juz ktos napisal,silnik
                rozwija wtedy tylko okolo 30 KM co jest ulamkiem mocy maksymalnej.
                Natomiast przy silnikach "tjuningowanych" przy jezdzie w okolicach
                obrotow maksymalnych moze byc problem. Wlasnie wtedy potrzeba
                najwiecej chlodzenia, a pompa pompuje kiepsko bo na skutek wysokich
                obrotow silnika wiec i pompy, na jej lopatkach wystepuje kawitacja.
                • trypel Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 16:52
                  własnie podalem o jezdzie z pedałem w podłodze przy nawet 70-80 na V :) to może
                  dziwne ale znam pare osób które w sytuacji zapotrzebowania na moc nie redukują
                  tylko wciskają pedał... niezależnie od obrotów, i jak pare razy jechałem obok
                  jako pasażer to az mnie sciskało w dołku ale wtrącać sie nie bede.
                  Czyli jeszcze raz mamy jakis 1.4 16V z powiedzmy 90-100 koni, i górkę lekką na
                  którą wjezdzamy przy 60 na V, zaczyna brakować mocy i co wtedy - jeden wcisnie
                  gaz i jakos da radę przy tych np 1800 obr/min a drugi zredukuje 2 w dół i
                  wjedzie mając np 4000
                  I czy ta pierwsza sytuacja nie spowoduje problemów z chłodzeniem i smarowaniem.
                  Bo że druga nie zaszkodzi to ja wiem :)
                  • dewulot1 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 17:20
                    Jak w sytuacji zapotrzebowania na moc nie redukuja tylko wciskaja
                    pedal, to ta moc nie przyjdzie do nich od razu tylko z opoznieniem.
                    Ale to bedzie powiedzmy pol minuty, i w dodatku przez te pol minuty
                    moc nie bedzie maksymalna. Nic sie nie stanie. Zapotrzebowanie
                    silnika na chlodzenie jest zalezna od wydatkowanej mocy a nie od
                    biegu na ktorym jedziesz. Uklad chlodzenia moze wytrzymac
                    chwilowe "przegrzanie" tak jak zupa w garnku, nie przypali sie jak
                    na chwile dasz pelny hajc.
                    Natomiast ze smarowaniem moze byc problem, duzy rozwijany przez
                    silnik moment przy niskich obrotach jest gorszy niz maly moment przy
                    wysokich obrotach.
            • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 21:22
              regent206 napisał:

              > W starych samochodach były kiedyś oprócz kontrolki ciśnienia oleju

              A w aktualnych takich wskaznikow nie ma. Min. dlatego, ze wspolczesne (sprawne)
              silniki utrzymuja wlasciwe cisnienie oleju w praktycznie kazdych rozsadnych
              warunkach.

              > zbyt niskie obroty skutkują zbyt niskim
              > ciśniniem oleju (smarowania) co przyspiesza zużycie silnika,

              Znasz wspolczesny samochod osobowy, w ktorym jazda z predkosci 100 km/h na
              najwyzszym biegu daje zbyt niskie obroty i zbyt niskie cisnienie oleju?
    • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 17:05
      Jeżeli jedziesz 100km/h i masz takie obroty silnika na 5-tym biegu to z
      pewnością jedziesz traktorem który ma do tego przystosowany silnik i nic mu nie
      będzie.
      Jeżeli pojedziesz znacznie wolniej to tak - będziesz męczyć silnik bo za niskie
      obroty pod obciążeniem - a takie występuje na najwyższym biegu powodują większe
      obciążenia wału, panewek i to w dodatku przy mniejszej wydajności smarowania olejem.
      Weź pod uwagę, że silnik dajmy na to 4 suwowy spalinowy znaczną część energii
      zużywa na samego siebie i aby sprężyć mieszankę/powietrze w jednym cylindrze
      jednocześnie musi usunąć spaliny z innego cylindra i zassać świeże powietrze do
      jeszcze innego cylindra co m. innym odbywa się dzięki pracy tylko jednego
      cylindra w danym momencie w tzw suwie pracy.
      Wszystkie te procesy mają znacznie łatwiej kiedy silnik jest na wyższych
      obrotach bo wykorzystują energię kinetyczną a ta jest znacznie mniejsza przy
      niskich obrotach.
      Moze zrób doświadczenie i pojedź na wycieczkę rowerkiem z przerzutkami - Ty
      będziesz silnikiem a rowerek całym samochodem ze skrzynią biegów.
      To, że pod górkę sporo się namęczysz na najwyższym biegu zapewne łatwo
      zauważysz, ale przyjrzyj się co się wówczas dzieje z łańcuchem.
      • dewulot1 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 17:30
        > Wszystkie te procesy mają znacznie łatwiej kiedy silnik jest na
        wyższych
        > obrotach bo wykorzystują energię kinetyczną a ta jest znacznie
        mniejsza przy
        > niskich obrotach.

        To akurat jest nieprawda. Jest dokladnie odwrornie, przy wiekszych
        obrotach te "procesy" przebiegaja szybciej wiec wymagaja wiecej
        energii.
        Co do rowerka, to latwiej by sie jechalo w olowianych butach bo
        energia kinetyczna silnika bylaby wieksza?



        • marunio7 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 21:08
          czy wogule slyszeliscie o jezdzie rajdowej? bo narazie
          zajmujecie sie pierdulami ,a zadnych konkretöw. a moze
          konkretnie pilowanie silnika jest wtedy kiedy nie umiesz
          przelaczyc na wyzszy bieg i malo nie wyskoczy ci z ramy .i
          zamykaja ci sie bebenki ustne.( przejedziecie sie na 2 biegu
          do maksa,ile wytrzyma silnik a ile wy) i skonczcie sie
          popisywac ktöry ma jakie auto,bo moze ktos ma lepsze i nie
          gdacze....... z pozdrawiam.
          >
          >
          >
          • marunio7 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 12.05.08, 21:09
            przepraszam za bledy stylistyczne i ortograficzne.
          • crannmer Popros moze moderatora 12.05.08, 21:18
            Popros moze moderatora, zeby skasowal ten post i sproboj jeszcze raz.

            Najlepiej jak wytrzezwiejesz, oraz przeczytasz i zrozumiesz, o co w tym watku
            chodzi.
            • marunio7 Re: Popros moze moderatora 14.05.08, 22:29
              nie czytales ponizej kranmer mam troszeczke inna klawiaturke
              niz ty! i nie badz taki madry trzezwy jestem caly czas ,
              male przejezyczenie chyba norma kazdemu sie zdarza! TOBIE MOZE
              NIE ?
          • dewulot1 Oooo, to bylo do mnie? 12.05.08, 21:59
            O jezdzie rajdowej slyszelismy.

            > zamykaja ci sie bebenki ustne.

            A o bebenkach ustnych nie slyszelismy.
            Czy to sa bebenki robione w Ustce?
            • marunio7 [...] 14.05.08, 22:31
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 08:31
          dewulot1 napisał:


          > To akurat jest nieprawda. Jest dokladnie odwrornie, przy wiekszych
          > obrotach te "procesy" przebiegaja szybciej wiec wymagaja wiecej
          > energii.

          Ale czy ja twierdzę inaczej?
          Energia kinetyczna Ek=0,5 m*v*v więc zależy od masy ciała i kwadratu jego
          prędkości więc racja potrzeba więcej energii ale dzięki temu obciążenia
          elementów napędu /naciski powierzchniowe są mniejsze czyli chodził mi o to że te
          procesy tą energię wykorzystują i ten roboczy cylinder musi jej dostarczyć tyle
          żeby starczyło na inne cylindry i na cały samochód a musi jej dostarczyć tym
          więcej im większe jest obciążenie układu więc kiedy obroty są za niskie w
          skrajnym przypadku okaże się, że silnik nie da rady i zgaśnie jak np. przy
          ruszaniu z 5 tki.
          Co do rowerka to kiedy łatwiej Ci jechać pod górkę- kiedy pedałujesz szybko czy
          kiedy powoli?
          Wyobraź sobie jechać na 18-stym biegu pod długą górę kiedy się zatrzymasz? a na
          1-szym biegu zapewne wyjedziesz bez problemu.
          Na rowerze Ty jesteś "silnikiem" więc możesz odczuć zależności obrotów i
          obciążeń jakby na własnej skórze.
          Drugą sprawą są obciążenia łańcucha - kiedy ciągniesz na 18 stce napięcie ogniw
          jest dużo większe niż na 1-ce szybciej zużyjesz łańcuch i koła zębate bo to są
          biegi przewidziane do jazdy po płaskim terenie po osiągnięciu określonej prędkości.
          Inaczej niepotrzebne by były przerzutki i skrzynie biegów ruszalibyśmy z 5-tki i
          już.
          Myślę, że po tych przykładach łatwo pojąć jak sie odbija jeżdżenie na zbyt
          niskich obrotach silnika.
          Należy jeszcze rozpatrzyć drugą niekorzystną sytuację czyli zbyt wysokie obroty
          również niekorzystne no ale mi się już nie chce.
          • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 09:16
            chris62 napisał:

            > Myślę, że po tych przykładach łatwo pojąć jak sie odbija
            > jeżdżenie na zbyt niskich obrotach silnika.

            Z racji roznic miedzy charakterystyka zewnetrzna silnika spalinowego, a
            charakterystyka miesni nog czlowieka powyzsza analogia wiecej, jak tylko kuleje.

            Natomiast wypowiedz o szkodliwosci zbyt niskich obrotow to tautologia. Dyskusje
            rozwijaja sie dopiero w momencie proby definicji, co to sa "za niskie obroty".

            Konsensusem bedzie, ze obroty 500 /min dla wiekszosci silnikow sam. osobowych
            beda zdecydowanie za niskie. Ale np. 1500? Dla wiekszosci pojazdow i wiekszosci
            sytuacji (jazda po poziomej drodze ze stala predkoscia) takie obroty wcale nie
            beda za niskie. A czesto spotykane gadanie o braku zycia ponizej 2000 obrotow w
            zdecydowanej wiekszosci wspolczesnych pojazdow pozbawione jest podstaw.

            Problemem jest, ze osoby sie wypowiadajace czesto opieraja sie co najwyzej na
            zaslyszanych cytatach z "Predkosci bezpiecznej" Zasady.
            • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 10:19
              rannmer napisał:


              > Z racji roznic miedzy charakterystyka zewnetrzna silnika spalinowego, a
              > charakterystyka miesni nog czlowieka powyzsza analogia wiecej, jak tylko kuleje

              Miałem na myśli wniosek że skoro męczę się ja to silnik też się "zmęczy"
              > .
              >
              > Natomiast wypowiedz o szkodliwosci zbyt niskich obrotow to tautologia. Dyskusje
              > rozwijaja sie dopiero w momencie proby definicji, co to sa "za niskie obroty".

              Pełna zgoda
              >
              > Konsensusem bedzie, ze obroty 500 /min dla wiekszosci silnikow sam. osobowych
              > beda zdecydowanie za niskie.
              No przecież cały czas jest mowa o za niskich obrotach

              Ale np. 1500? Dla wiekszosci pojazdow i wiekszosci
              > sytuacji (jazda po poziomej drodze ze stala predkoscia) takie obroty wcale nie
              > beda za niskie.

              Kilka wątków wyżej napisałem że pewne silniki są do takich obrotów przystosowane
              więc ta uwaga jest zbyteczna.
              Co do definicji się zgadzam ale jaki to ma sens jak istnieje wiele typów
              silników i tylko kierowca może wywnioskować kiedy obroty są właściwe?
              W podanych przez Ciebie warunkach 1500 obr/min OK nie są za niskie ale będą w
              sytuacji kiedy przyjdzie jechać pod strome wzniesienie lub z dodatkowo
              obciążonym pojazdem albo kiedy prędkość jazdy będzie bardzo mała np w korku.
              Na codzień można spotkać "dzielne" samochody wspinające się na 5-tce pod stromą
              górę i blokujące ruch. Do tego są też sytuacje jak wyprzedzanie gdzie z tych
              niskich obrotów klient wciska gaz bez redukcji biegów przez co traci na
              przyspieszeniu a tym samym wydłuża sobie drogę i czas wyprzedzania.

              A czesto spotykane gadanie o braku zycia ponizej 2000 obrotow w
              > zdecydowanej wiekszosci wspolczesnych pojazdow pozbawione jest podstaw.

              Zgoda, ale ten sam pojazd jak to ująłęś " z życiem" po zredukowaniu jest
              znacznie żywszy.
              Rzecz w tym że powodem męczenia auta na 5 tce czy 6 strce jest chęć oszczędzenia
              paliwa. Okazuje się, że to samo auto po zredukowaniu na 4 kę wcale więcej nie
              spali a znacznie lepiej znosi obciążenia.
              Widać to nieco na przyrządzie zwanym ekonometrem, lub komputerze pokładowym
              wyświetlającym chwilowe zużycie paliwa.
              Moim zdaniem nie ma sensu używanie ekstremalnie niskich obrotów.
              >
              > Problemem jest, ze osoby sie wypowiadajace czesto opieraja sie co najwyzej na
              > zaslyszanych cytatach z "Predkosci bezpiecznej" Zasady.

              Nie czytałem, ale tak czy owak zawsze mam szacunek do kierowców wyścigowych i
              rajdowych zwłaszcza utytułowanych i chętnie z ich rad korzystam.
              To co wypisałem wynika po prostu z własnych obserwacji dokonanych przy jazdach
              po górskich terenach gdzie te zależności widać szczególnie wyraźnie.

              • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 22:58
                chris62 napisał:

                > Miałem na myśli wniosek że skoro męczę się ja to silnik też się "zmęczy"

                Ja tez mialem na mysli ten wniosek.

                > Co do definicji się zgadzam ale jaki to ma sens jak istnieje wiele typów
                > silników i tylko kierowca może wywnioskować kiedy obroty są właściwe?

                Wielu uczestnikow tego i innych forow uparcie wmawia, ze ponizej pewnych
                (arbitralnie wyznaczonych) obrotow nie ma zdrowia silnika.

                Oni ten sens widza.

                > W podanych przez Ciebie warunkach 1500 obr/min OK nie są za niskie ale będą w
                > sytuacji kiedy przyjdzie jechać pod strome wzniesienie

                Dlatego mowiac o obrotach _zawsze_ podaje ogolne warunki (pozioma droga, stala
                predkosc itp.). Bez tego gadanie o obrotach i biegach to strata czasu.


                > Do tego są też sytuacje jak wyprzedzanie gdzie z tych
                > niskich obrotów klient wciska gaz bez redukcji biegów przez co traci na
                > przyspieszeniu a tym samym wydłuża sobie drogę i czas wyprzedzania.

                Ja tu nie widze podanej przeze mnie sytuacji "pozioma droga, stala predkosc".
                Wiec nie widze zwiazku z tematem.

                > Zgoda, ale ten sam pojazd jak to ująłęś " z życiem"
                > po zredukowaniu jest znacznie żywszy.

                Co to jest "zywszosc" podczas jazdy ze stala predkoscia?

                > Rzecz w tym że powodem męczenia auta na 5 tce czy 6 strce jest chęć oszczędzeni
                > a
                > paliwa. Okazuje się, że to samo auto po zredukowaniu na 4 kę wcale więcej nie
                spali

                W podanej przeze mnie sytuacji, owszem, spali wiecej.

                > a znacznie lepiej znosi obciążenia.

                Jakie obciazenia przy poziomej drodze i stalej predkosci?

                > Moim zdaniem nie ma sensu używanie ekstremalnie niskich obrotów.

                Tak jest. 500 obrotow to zdecydowanie za malo.

                > Nie czytałem, ale tak czy owak zawsze mam szacunek do kierowców wyścigowych i
                > rajdowych zwłaszcza utytułowanych i chętnie z ich rad korzystam.

                Szacunek szacunkiem, ale nie nalezy bezkrytycznie przejmowac wszystkich
                wypowiedzi o technice. Szczegolnie wypowiedzi pisanych w latach
                siedemdziesiatych ubieglego wieku, a powstalych na konstrukcjach z lat
                szesdziesiatych i piedziesiatych.

                > To co wypisałem wynika po prostu z własnych obserwacji dokonanych przy jazdach
                > po górskich terenach gdzie te zależności widać szczególnie wyraźnie.

                Jeszcze raz: co ma jazda gorska do tematu watku?
                • marunio7 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 23:22
                  bajasz chlopcze co powiesz na 7 lub 8 sa juz seryjnie !
                • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 08:05
                  crannmer napisał:

                  > Dlatego mowiac o obrotach _zawsze_ podaje ogolne warunki (pozioma droga, stala
                  > predkosc itp.). Bez tego gadanie o obrotach i biegach to strata czasu.
                  >

                  Ja swoje Ty swoje, czytaj może uważniej bo wnioskuję, że nie rozumiesz co
                  napisałem. Ty się trzymasz określonych warunków i wmawiasz mi, że ja temu
                  przeczę a tak nie jest.
                  Moze krótko w podanych przez Ciebie warunkach są to Normalne obroty ale są
                  sytuacje kiedy nie są i na to zwracałem uwagę bo jak na codzień widać wielu
                  kierowców nie umie zrobić właściwego użytku ze skrzyni biegów.
                  W kwestii słowa "żywszy" to chyba jasne, że chodzi o przyspieszenie
                  i możliwości podołania obciążeniom dziwiesięże tego nie rozumiesz.
                • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 16:46
                  crannmer napisał:
                  > Jeszcze raz: co ma jazda gorska do tematu watku?

                  Ano to, że jest to przykład kiedy utrzymwanie niskiej prędkości obrotowej
                  silnika na najwyższym biegu jest nierealne a nawet jeśli to szkodliwe.

                  > Tak jest. 500 obrotow to zdecydowanie za malo.

                  Jakbyś jeździł samochodem to wiedziałbyś, że nawet na biegu jałowym jest więcej.

                  > Szacunek szacunkiem, ale nie nalezy bezkrytycznie przejmowac wszystkich
                  > wypowiedzi o technice. Szczegolnie wypowiedzi pisanych w latach
                  > siedemdziesiatych ubieglego wieku, a powstalych na konstrukcjach z lat
                  > szesdziesiatych i piedziesiatych.

                  Chcesz powiedzieć, że Newton jeszcze większe głupoty gadał i wypisywał jakieś
                  głupie twierdzenia bo to było dawno temu?


                  > Ja tu nie widze podanej przeze mnie sytuacji "pozioma droga, stala predkosc".
                  > Wiec nie widze zwiazku z tematem.

                  Tak pojmując dyskusję (nie pokazując sytuacji innych) to wystarczy jedno zdanie
                  - dla wielu silników nie jest to szkodliwe a nawet wskazane - czemu też nigdzie
                  nie zaprzeczyłem.

                  • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 17:37
                    chris62 napisał:

                    > crannmer napisał:
                    > > Jeszcze raz: co ma jazda gorska do tematu watku?
                    >
                    > Ano to, że jest to przykład kiedy utrzymwanie niskiej prędkości obrotowej
                    > silnika na najwyższym biegu jest nierealne a nawet jeśli to szkodliwe.

                    Caly watek jest w kontekscie pytania autorki:
                    reteczu napisała:
                    > [obroty] okolice 1500 do 2000
                    > równo, niewielkie pagóreczki
                    > na ciepło
                    > [samochod] raczej pusty, bagażnik pusty, dwa ludziska w środku

                    Na ktory to kontekst kupa ludzi sie rzuca z rewelacja, ze zbyt niskie obroty
                    przy duzych oporach jazdy moga byc szkodliwe dla silnika.

                    Jakby sie zapytala o zdrowosc chodzenia w koszulce i mini przy aktualnej
                    pogodzie (u mnie za oknem 22 C, sucho, slaby wiatr), to kupa medrcow wyglosilaby
                    wyklad o szkodliwosci noszenia krotkich spodniczek podczas mrozow.

                    Choc osoba pytajaca zapewne ma zarowno mozliwosc uzycia w razie koniecznosci
                    zarowno nizszego biegu, jak i grubszego ubrania.

                    > > Tak jest. 500 obrotow to zdecydowanie za malo.
                    >
                    > Jakbyś jeździł samochodem to wiedziałbyś,

                    :->/>
                    (to ma byc bardzo podly usmiech)

                    > że nawet na biegu jałowym jest więcej

                    Na Jowisza, zastygam w podziwie dla wiedzy Wacpana!!

                    BTW czy moje zdanie stalo sie przez ta informacje mniej prawdziwe?

                    > Chcesz powiedzieć, że Newton jeszcze większe głupoty gadał i wypisywał jakieś
                    > głupie twierdzenia bo to było dawno temu?

                    Nie. Chce powiedziec, ze nie wszystkie wlasciwosci silnikow i pojazdow z lat
                    piedziesiatych oraz rady odnosnie ich sa jeszcze aktualne.

                    A niektore wypowiedzi Zasady sa po prostu bledne. I wtedy, i teraz.
                    • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 18:12
                      crannmer napisał:


                      > Na ktory to kontekst kupa ludzi sie rzuca z rewelacja, ze zbyt niskie obroty
                      > przy duzych oporach jazdy moga byc szkodliwe dla silnika.
                      >

                      Nie ja waćpanie- natomiast poszedłem dalej co by było gdyby warunki się zmieniły
                      czego nie raczyłeś zauważyć.

                      > Nie. Chce powiedziec, ze nie wszystkie wlasciwosci silnikow i pojazdow z lat
                      > piedziesiatych oraz rady odnosnie ich sa jeszcze aktualne.

                      W kwesti szkodliwości zbyt niskich obrotów raczej się niewiele zmieniło - to, że
                      samochód przy takich jedzie nie znaczy że to zdrowe dla układu napędowego.
                      Zauważ że jedzie też na bardzo wysokich.
                      Zarówno jeden jak i drugi przy ciągłej tego typu eksploatacji szybciej trafią na
                      złom - ot i tyle.

                      > A niektore wypowiedzi Zasady sa po prostu bledne. I wtedy, i teraz.

                      To może otwórz wątek na ten temat bo zarzucasz innym, że pisza nie na temat a
                      nie zauważyłem żeby ktoś tu o Zasadzie dyskutował oprócz Ciebie.
                      Nie wiem o jakie wypowiedzi Ci chodzi nie mogę się do nich ustosunkować.
                      Pozdr.
                    • dewulot1 Wyrazenie "zbyt" w jezyku polskim 15.05.08, 18:38
                      Oznacza... no wlasnie co, Crannmer?

                      > Na ktory to kontekst kupa ludzi sie rzuca z rewelacja, ze zbyt
                      niskie obroty
                      > przy duzych oporach jazdy moga byc szkodliwe dla silnika.

                      Wszystko co jest zbyt duze, zbyt male, zbyt niskie czy zbyt wysokie,
                      jest z definicji niedobre. Ale duze, male, niskie czy wysokie,
                      jezeli nie jest "zbyt" to jest OK.
                      Doktor mowi grubym pacjentom zeby jedli mniej. Az ktorys z nich
                      schudne tak ze umrze. Wtedy doktor powie ze on jadl zbyt malo.

                      Dlatego nie nasmiewaj sie z krytykujacych zbyt niskie obroty jako
                      szkodliwe, bo to nie zadna rewelacja, tylko zwykla racja.
    • lorneta.i.meduza Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 16:20
      Znalezione dane w sieci:
      (obroty silnika na V biegu przy prędkości 90km/h)

      CC900 - 3000 obr/min
      Tico - 3200
      BMW518- 2700
      BMW528- 2000
      BMW520- 2500
      BMW524td- 2000 obr/min

      I teraz grzecznie zapytam, dlaczego producenci nie słuchają
      fachofffców z tego forum i nie zrobią skrzyni dającej 1500, lub mniej
      obr/min przy 90km/godz, skoro mocy i momentu do takiej jazdy by
      wystarczyło ???
      • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 16:29
        lorneta.i.meduza napisał:
        >
        > I teraz grzecznie zapytam, dlaczego producenci nie słuchają
        > fachofffców z tego forum i nie zrobią skrzyni dającej 1500, lub mniej
        > obr/min przy 90km/godz, skoro mocy i momentu do takiej jazdy by
        > wystarczyło ???
        Przy tych obrotach będzie wystarczająca dla takiej prędkości wielkość mocy, ale przy w pełni otwartej przepustnicy, a wtedy trzeba się liczyć ze spalaniem np. 30l/100
        • lorneta.i.meduza Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 16:50
          nie wiem czy dobrze cie zrozumiałem, więc dodam, że jazda
          dziewięćdziesiątką na V biegu i 2000obr/min NIE WYMAGA wciskania
          gazu w podłogę.
          Im mniejsze obroty, tym bardziej trzeba cisnąć gaz, a to już żle
          odbija się na trwałości silnika i zużyciu paliwa.
          • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 22:06
            lorneta.i.meduza napisał:
            > nie wiem czy dobrze cie zrozumiałem, więc dodam, że jazda
            > dziewięćdziesiątką na V biegu i 2000obr/min NIE WYMAGA wciskania
            > gazu w podłogę.

            Pisałeś o 1500 i mniej i do tego się odnosiłem, a teraz piszesz o 2000.

            > Im mniejsze obroty, tym bardziej trzeba cisnąć gaz, a to już źle
            > odbija się na ... zużyciu paliwa.
            Przecież o tym pisałem. Dostępne moce przy 1500rpm (patrz post Roberta)
            VW 1,6 16V 24KM
            VW 1,9TDI 42KM
            Saab Aero 50KM
            Jaguar S-type 2.5 50KM
            Jeśli przyjmiemy że do v=90 potrzeba 20KM, to dobrze widać że przy silniku 1,6 trzeba dać pełny gaz.
          • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 22:34
            lorneta.i.meduza napisał:

            > Im mniejsze obroty, tym bardziej trzeba cisnąć gaz, a to już żle
            > odbija się na trwałości silnika i zużyciu paliwa.

            Nieprawda (w rozsadnych granicach).
        • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 22:37
          mobile5 napisał:

          > Przy tych obrotach będzie wystarczająca dla takiej prędkości wielkość mocy, ale
          > przy w pełni otwartej przepustnicy,

          W wiekszosci zwyklych samochodow nie.

          > a wtedy trzeba się liczyć ze spalaniem np.
          > 30l/100

          Wolna fantazja i brak zwiazku z rzeczywistoscia. Oraz zupelny brak rozumienia
          zwiazkow miedzy obrotami, obciazeniem i sprawnoscia. Powoli dryfujesz w
          habudzikowe obszary.
          • marunio7 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 22:42
            masz na mysli jazde TIREM,hehe.bo osobowy rozgrzany nigdy ci
            tyle nie skopci chyba ze masz stary gaznikowiec jedno zwrotny
            • marunio7 [...] 14.05.08, 22:44
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 23:45
            crannmer napisał:
            > mobile5 napisał:
            > > Przy tych obrotach będzie wystarczająca dla takiej prędkości wielkość moc
            > y, ale
            > > przy w pełni otwartej przepustnicy,
            >
            > W wiekszosci zwyklych samochodow nie.
            Co nie? Nie będzie wystarczającej mocy, czy nie potrzeba pełnego otwarcia przepustnicy? Przyjąłem że dla 90km/h potrzeba 20KM i 100 konnego benzyniaka (przeciętny samochód), który ma hipotetycznie takie przełożenia, że taką prędkość osiąga przy 1500rpm. Dla okolic takich obrotów silnik generuje ok.20KM.

            > > a wtedy trzeba się liczyć ze spalaniem np.
            > > 30l/100
            > Wolna fantazja i brak zwiazku z rzeczywistoscia.

            Pewnie że fantazja, dlatego napisałem "np.", ale chyba nie zaprzeczysz że przy przyjętych założeniach samochód przy w pełni otwartej przepustnicy spali zdecydowanie więcej niż samochód rzeczywisty.

            Powoli dryfujesz w
            > habudzikowe obszary.
            Habudzik też miewa racje, a ja nie roszczę sobie pretensji do nieomylności.
            • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 15:45
              mobile5 napisał:

              > Pewnie że fantazja, dlatego napisałem "np.", ale chyba nie zaprzeczysz że przy
              > przyjętych założeniach samochód przy w pełni otwartej przepustnicy spali zdecyd
              > owanie więcej niż samochód rzeczywisty.

              Owszem, zaprzecze. Nie ma ani powodow, ani mozliwosci, aby przy tej samej
              oddawanej mocy i predkosci samochodu spalil zdecydowanie wiecej. A juz
              szczegolnie nie o 600 % wiecej. W koncu mieszanki nie mozna dowolnie wysoko
              wzbogacic.


              Pomedytuj troche nad jednym albo drugim wykresem specyficznego zuzycia paliwa

              www.spritmonitor.de/de/benzin_sparen_rico_klein.html
              i zastanow sie, dlaczego np. punkt 0,7 / 1500 jest korzystniejszy od punktu 0,25
              / 4000, choc oba produkuja w przyblizeniu ta sama moc.

              Na tym forum zaleznosci obrotow, obciazenia i sprawnosci byly juz walkowane
              kilkakrotnie. Jak widac, bez skutku.
              • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 19:28
                Nachrzaniłem głupot, dziękuję za link i opis.
                • crannmer Nie ma sprawy. Przyjemnego wieczoru n/t 15.05.08, 21:55
          • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 14.05.08, 23:53
            Może inaczej. Jedziesz 90km/h na poziomej drodze, a następnie zaczyna sie podjazd i aby utrzymać tą sama prędkość na tym samym biegu musisz wcisnąć pedał gazu do podłogi. Chyba zużycie paliwa się zmieni i to zdecydowanie.
            • jaki71 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 01:22
              mobile5 napisał:

              > Może inaczej. Jedziesz 90km/h na poziomej drodze, a następnie zaczyna sie podja
              > zd i aby utrzymać tą sama prędkość na tym samym biegu musisz wcisnąć pedał gazu
              > do podłogi. Chyba zużycie paliwa się zmieni i to zdecydowanie.

              Samo otwarcie przepustnicy jeśli nie nastąpi zdecydowany wzrost obrotów nie
              spowoduje gwałtownego wzrostu spalania bo niby jak?
              • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 01:38
                jaki71 napisał:
                > Samo otwarcie przepustnicy jeśli nie nastąpi zdecydowany wzrost obrotów nie
                > spowoduje gwałtownego wzrostu spalania bo niby jak?
                Wielkość dawki paliwa zależy też chyba od stopnia otwarcia przepustnicy. Jedziesz z tą samą prędkością i np. zaczynają blokować hamulce, żeby taką samą prędkość utrzymać musisz dodać gazu choć obroty się nie zmienią, wtedy spalanie wzrośnie, czy będzie takie samo?
                • jaki71 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 02:35
                  mobile5 napisał:

                  > jaki71 napisał:
                  > > Samo otwarcie przepustnicy jeśli nie nastąpi zdecydowany wzrost obrotów n
                  > ie
                  > > spowoduje gwałtownego wzrostu spalania bo niby jak?
                  > Wielkość dawki paliwa zależy też chyba od stopnia otwarcia przepustnicy. Jedzie
                  > sz z tą samą prędkością i np. zaczynają blokować hamulce, żeby taką samą prędko
                  > ść utrzymać musisz dodać gazu choć obroty się nie zmienią, wtedy spalanie wzro
                  > śnie, czy będzie takie samo?

                  Otwarcie przepustnicy zwiększa ilość powietrza jakie może zassać silnik (mówimy
                  o silnikach niedoładowanych) co skutkuje podaniem większej dawki paliwa. Tego
                  nie neguję. Ale otwarcie przepustnicy na maksa bez drastycznego zwiększenia
                  obrotów nie skutkuje wielkimi różnicami w ilości zasysanego powietrza i co za
                  tym idzie drastycznym zwiększeniem spalania. W opisanym przypadku kiedy chcemy
                  tylko utrzymać prędkość obrotową silnika maksymalne otwieranie przepustnicy
                  skutkuje nieznacznym zwiększeniem spalania.
                  • chris62 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 08:21
                    jaki71 napisał:
                    >
                    > Otwarcie przepustnicy zwiększa ilość powietrza jakie może zassać silnik (mówimy
                    > o silnikach niedoładowanych) co skutkuje podaniem większej dawki paliwa. Tego
                    > nie neguję. Ale otwarcie przepustnicy na maksa bez drastycznego zwiększenia
                    > obrotów nie skutkuje wielkimi różnicami w ilości zasysanego powietrza i co za
                    > tym idzie drastycznym zwiększeniem spalania. W opisanym przypadku kiedy chcemy
                    > tylko utrzymać prędkość obrotową silnika maksymalne otwieranie przepustnicy
                    > skutkuje nieznacznym zwiększeniem spalania.

                    Taa a co z czujnikami, komputerem, wtryskiem paliwa?
                    Przyduś autko na podjeździe i popatrz co pokazuje komputer na "chwilowym zużyciu"
                    Żeby silnik po prostu nie zdechł po nadmiernym obciążeniem wzbogacona zostaje
                    mieszanka i zużycie paliwa wzrośnie. Mieszanka będzie tak długo wzbogacona
                    dopóki silnik nie wejdzie na wyższe obroty a w sytuacji kiedy moment obrotowy na
                    kołach będzie za niski to obroty nie wzrosną a przeciwnie sztrucel zdechnie bez
                    redukcji.
                    Ile to zabawy jak Kowalski szuka dwójki 50 m przed szczytem górki aż sie całkiem
                    zatrzymuje bo mu bieg zgrzyta :)
                    • jaki71 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 22:05
                      chris62 napisał:

                      > Taa a co z czujnikami, komputerem, wtryskiem paliwa?
                      > Przyduś autko na podjeździe i popatrz co pokazuje komputer na "chwilowym zużyci
                      > u"
                      > Żeby silnik po prostu nie zdechł po nadmiernym obciążeniem wzbogacona zostaje
                      > mieszanka i zużycie paliwa wzrośnie. Mieszanka będzie tak długo wzbogacona
                      > dopóki silnik nie wejdzie na wyższe obroty a w sytuacji kiedy moment obrotowy n
                      > a
                      > kołach będzie za niski to obroty nie wzrosną a przeciwnie sztrucel zdechnie bez
                      > redukcji.

                      Wzbogaci mieszankę powiadasz? A komputer i czujniki (w szczególności lambda) na
                      to: Niemożliwe.
                      Komputer i czujniki są po to by mieszanka była akuratnia, nie za bogata nie za
                      uboga.

                      A że wskazania zużycia rosną po wciśnięciu gazu? Ano dlatego że przy stałej
                      prędkości po płaskim z minimalnym gazem silnik ssie minimalną ilość powietrza.
                      Po wciśnięciu gazu przepustnica się otwiera i leci tyle powietrza ile silnik
                      może zassać. Przy pełnej przepustnicy jest maksymalny strumień powietrza i
                      maksymalne spalenie dla danych obrotów. Czyli wciskasz gaz - większy przepływ
                      powietrza, więcej paliwa, większe spalanie, ale mieszanka jest cały czas akurat
                      (nie za bogata, nie za uboga). Taki sam objaw jest przy 1500rpm, przy 3000rpm i
                      5000rpm.

                      BTW. Komputer w samochodzie nie jest jeszcze AI i nie wie że pod górę jedziesz :)
                    • jaki71 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 22:06
                      Widzę że kolega ma jakąś fobię niskich obrotów :) Ciekawe dlaczego?
                • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 15:11
                  mobile5 napisał:

                  > Wielkość dawki paliwa zależy też chyba od stopnia
                  > otwarcia przepustnicy.

                  Wielkosc dawki zalezy przede wszystkim od ilosci zasysanego powietrza. Jesli ta
                  ilosc ze wzgledu na niskie obroty jest niska, to i wtryskiwana dawka jest niska
                  mimo pelnego otwarcia.


                  > Jedzie
                  > sz z tą samą prędkością i np. zaczynają blokować hamulce, żeby taką samą prędko
                  > ść utrzymać musisz dodać gazu choć obroty się nie zmienią, wtedy spalanie wzro
                  > śnie, czy będzie takie samo?

                  Brak zwiazku z tematem.

                  Twoim tematem jest wplyw obrototow na zuzycie paliwa przy tej samej predkosci i
                  oporach jazdy.

                  A tu ogolny zwiazek jest taki, ze wraz z mniejszymi obrotami (dluzszym
                  przelozeniu) spada tez i zuzycie paliwa. Do pewnych granic oczywiscie.
                  • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 15:21
                    crannmer napisał:
                    > mobile5 napisał:
                    > > Jedzie
                    > > sz z tą samą prędkością i np. zaczynają blokować hamulce, żeby taką samą
                    > prędko
                    > > ść utrzymać musisz dodać gazu choć obroty się nie zmienią, wtedy spalanie
                    > wzro
                    > > śnie, czy będzie takie samo?
                    >
                    > Brak zwiazku z tematem.

                    Związku może nie ma, ale pytanie zostaje, z czystej ciekawości byłbym wdzięczny za odpowiedź.
                    • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 15:46
                      mobile5 napisał:

                      > Związku może nie ma, ale pytanie zostaje,
                      > z czystej ciekawości byłbym wdzięczny za odpowiedź.

                      Z calym szacunkiem, ale prosze nie rznij glupa.
          • mobile5 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 01:46
            crannmer napisał:
            Oraz zupelny brak rozumienia
            > zwiazkow miedzy obrotami, obciazeniem i sprawnoscia.
            To proszę o odpowiedź, kiedy jest większe spalanie:
            przy 1500obr. dla charakterystki zewnętrznej, czy przy ekonomicznej jeździe ok. 90km/h przeciętnym samochodem benzynowym o mocy ok. 100KM. Może odpowiedź na to pytanie coś mi wyjaśni.
      • dewulot1 To proste! 13.05.08, 16:31
        Pytanko, czy we wszystkich zapodanych samochodach piaty bieg jest
        najwyzszy?
        Przy predkosci 100 km/h kolo samochodu ma (oceniam na oko) obroty
        rzedu 1000/min. Dlatego opisany tu przypadek jest raczej niemozliwy
        bo obroty kola bylyby rowne obrotom silnika, co zdarza sie tylko w
        lokomotywach parowych.

        A teraz PODSUMOWANIE:

        Moc uzyskiwana przez silnik moze byc przy:
        -niskim momencie i wysokich obrotach
        -wysokim momencie i niskich obrotach
        -srednim momencie i srednich obrotach.

        Stawiam ze trzeci przypadek "piluje" silnik najmniej.
      • robert888 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 13.05.08, 17:23
        lorneta.i.meduza napisał:

        > I teraz grzecznie zapytam, dlaczego producenci nie słuchają
        > fachofffców z tego forum i nie zrobią skrzyni dającej 1500, lub
        mniej obr/min przy 90km/godz, skoro mocy i momentu do takiej jazdy
        by wystarczyło ???

        słuchają, słuchają, tylko trzeba kupic właściwe auto.
        W Saabie Aero przy 90/h jest 1500obr. W Jagu takoż. W paru w miare
        przyzwoitych autach powinno byc podobnie. Musicie drodzy mili
        przesiąść się na nowsze pyrkawy. Te stare strasznie "piłują":)
      • crannmer Doigrasz sie 14.05.08, 22:46
        lorneta.i.meduza napisał:

        > I teraz grzecznie zapytam, dlaczego producenci nie słuchają
        > fachofffców z tego forum

        Znowu, mimo upomnienia przez snippera, usilujesz wlozyc w czyjes usta tez,
        ktorych on nie popelnil. W koncu doigrasz sie i bedziesz sam ze soba rozmawial.

        > i nie zrobią skrzyni dającej 1500, lub mniej
        > obr/min przy 90km/godz, skoro mocy i momentu do takiej jazdy by
        > wystarczyło ???

        Primo niektorzy jednak jak najbardziej robia.

        Secundo wiekszosc producentow stroi skrzynie biegow pod katem predkosci
        maksymalnej (obroty maksymalnej mocy na najwyzszym biegu przypadaja na predkosc
        maksymalna osiagalna przez dany samochod przy tej mocy).

        Takie strojenie automatycznie owocuje suboptymalnie krotkim, jak na typowe
        predkosci podrozne, najwyzszym biegiem.

        Tylko niewielu producentow w niewielu typach samochodow odwaza sie zestroic
        najwyzszy bieg jako rzeczywiscie dlugi nadbieg.

        Wada takiego strojenia sa wieksze, niz w klasycznym odstepy miedzy biegami. Ew.
        aby zachowac male odstepy, trzeba znacznie zwiekszyc ilosc biegow.
        • niknejm Re: Doigrasz sie 15.05.08, 10:36
          crannmer napisał:

          > Tylko niewielu producentow w niewielu typach samochodow odwaza sie
          > zestroic najwyzszy bieg jako rzeczywiscie dlugi nadbieg.

          Dokładnie... Zwłaszcza w świetle forsowania przez
          niektórych 'fahofcuf' niezwykle przydatnej miary
          typu 'przyspieszenie 80-120 na najwyższym biegu'. A taka miara g...
          mówi o rzeczywistej dynamice auta. Z tym, że kilku pismaków zrobi
          aferę, jak to Murcielago słabo przyspiesza na VI biegu w zakresie 80-
          120, nie lepiej niż Fabka TDI. Wniosek? Fabka megapotwór, szybszy od
          Murcielago, he he. :-) A pamiętacie wyścig równoległy na V biegu od
          40km/h Lancera Evo w wersji bodajże 400KM w porównaniu z Tojką
          Corollą w Top Gear? Podobne jaja sobie Clarkson robił ;-) Problem
          polega na tym, że 95% publiki ślepo uwierzyłaby, że Fabka TDI to w
          porównaniu z Murcielago magapotwór. ;-)

          Pzdr
          Niknejm
          • simr1979 Re: Doigrasz sie 15.05.08, 11:03
            niknejm napisał:

            > crannmer napisał:
            >
            > > Tylko niewielu producentow w niewielu typach samochodow odwaza sie
            > > zestroic najwyzszy bieg jako rzeczywiscie dlugi nadbieg.
            >
            > Dokładnie... Zwłaszcza w świetle forsowania przez
            > niektórych 'fahofcuf' niezwykle przydatnej miary
            > typu 'przyspieszenie 80-120 na najwyższym biegu'. A taka miara g...
            > mówi o rzeczywistej dynamice auta.

            Mówi, mówi....Oczywiście nie o maksymalnych osiągach, ale o przydatności (albo
            lepiej - "udatności") do codziennej jazdy - tak.
            Nie bardzo też się zgadzam z opinią cranmera przytoczoną na wstępie - np. taki
            Opel wręcz namiętnie od lat stosuje bardzo długie przełożenia. Założenie "Vmax
            przy n(Pmax)na najwyższym biegu" jest bardzo teoretyczne i rzadko było w
            historii nowożytnej motoryzacji stosowane - w 90 % przypadków pierwszeństwo miał
            warunek "minimum zużycia paliwa i maksimum komfortu akustycznego podczas jazdy
            autostradowej"...
            • crannmer Trendy przelozen 15.05.08, 12:36
              simr1979 napisał:

              > Mówi, mówi....Oczywiście nie o maksymalnych osiągach, ale o przydatności (albo
              > lepiej - "udatności") do codziennej jazdy - tak.

              IMHO tylko w przypadku kierujacych defaultowo jezdzacych od licznikowych 55..60
              km/h na najwyzszym biegu. Bez zwracania uwagi na wskazania obrotomierza, czy tez
              reakcje silnika.

              Jak dla mnie mozliwosc jazdy z ta predkosca na najwyzszym biegu nie daje zadnego
              plusu, ani nie powieksza udatnosci czy przydatnosci do czegokolwiek. Zmisza
              natomiast do niepotrzebnie wysokich obrotow na trasie.


              > Założenie "Vmax
              > przy n(Pmax)na najwyższym biegu" jest bardzo teoretyczne
              > i rzadko było w historii nowożytnej motoryzacji stosowane

              Mam inne wrazenie. Zreszta juz na ten temat dyskutowalismy

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=74825381&a=74891395
              > - w 90 % przypadków pierwszeństwo miał

              Mam mocno inne wrazenie. Zdecydownie nie 90 %. W kazdym razie nie w skrzyniacvh
              recznych. Dopiero od bardzo niedawna trend zaczyna isc w kierunku dluzszych
              przelozen.

              Jeszcze do niedawna auto z dlugim ostatnim biegiem bylo raczej ewenementem i
              dostawalo zlosiwe uwagi w recenzjach za to, ze predkosc maksymalna osiaga nie na
              najwyzszym biegu, lecz na czwartym.

              A jeszcze wczesniej bardzo dlugi piaty bieg miewal oznaczenie "E", a nie "5"
              (wlasnie Opel).
              Choc z kolei inne Ople bez problemow jezdzily na piatym biegu 50 km/h i wolniej
              (z silnikiem 1,4).
              • simr1979 Re: Trendy przelozen 15.05.08, 14:34
                crannmer napisał:

                > simr1979 napisał:
                >
                > > Mówi, mówi....Oczywiście nie o maksymalnych osiągach, ale o przydatności
                > (albo
                > > lepiej - "udatności") do codziennej jazdy - tak.
                >
                > IMHO tylko w przypadku kierujacych defaultowo jezdzacych od licznikowych 55..60
                > km/h na najwyzszym biegu.

                Nie bardzo rozumiem - odnosiłem się do komentarza niknejma o przydatności
                pomiarów przyśpieszenia 80-120 km/h na najwyższym biegu, a to IMO jest dość
                odległe od 55-60 i kochających ten przedział kierowników ;)




                > Jak dla mnie mozliwosc jazdy z ta predkosca na najwyzszym biegu nie > daje
                zadnego plusu, ani nie powieksza udatnosci czy przydatnosci do > czegokolwiek.
                Zmisza natomiast do niepotrzebnie wysokich obrotow na
                > trasie.

                Dalej niewiele kumam (oprócz tego, że lubisz długie przełożenia) - co ma 55-60
                do "trasy" ???
                Mało który chyba nawet z tych najbardziej "kierowniczych" kierowników
                jeździ 55-60 permanentnie na 5/6 (bo to zakres miejski). A 80 jak najbardziej
                (bo to już zakres szosowy)- i przy wrodzonym antysmrodochodowym lenistwie jak
                najbardziej potrzebuje możliwie dobrego przyśpieszenia na topgearze - bo
                przecież nie będzie się męczył z lewarkiem: pali, je lub sesemesuje - btw ja też
                nie lubię po próżnicy redukować ;)

                > > - w 90 % przypadków pierwszeństwo miał
                >
                > Mam mocno inne wrazenie.

                Mylne - może dlatego, że za młody jesteś ;)
                Moda (sic!) na (za)długie przełożenia pojawiła się już po tzw. drugim kryzysie
                paliwowym na początku lat 80-ych (ale pierwsze E-biegi to chyba VW wprowadził w
                Audi 80 II gen ? - ale może mnie pamięć zawodzi). Potem powoli "kryzys" poszedł
                w niepamięć, "spoko" natomiast stało się bezpieczeństwo bierne i wynikający z
                tego szybki przyrost masy - długachnych przełożeń w cięższych autach nie dało
                się utrzymać i trochę je skrócono, ale nie aż tak bardzo. Potem pojawiły się
                diesle z wtryskiem bezpośrednim - tam rzeczywiście, ze względu na
                charakterystykę silnika celowano z Vmax w nPmax (i nadal tak jest).
                Tylko że w przypadku tych diesli Twoja argumentacja przestaje być celna - one i
                tak potrzebują superwygłuszenia, różnice obrotów przy prędkościach marszowych
                wynikające z ew. różnicy przełożeń przestają mieć z tego punktu widzenia znaczenie.
                Ale w benzynie czas takich doborów skończył się w pierwszej połowie lat 70 - już
                w 76 pojawiła się pierwsza jaskółka długich biegów, słynny R5 GTL (miałem
                przyjemność z tym autkiem - Motor go testował),
                4-biegowy, Vmax na 3-ce, Pmax (przy 1.3 L taka sama jak w 0.96 L) chyba bliżej 4
                niż 5 tyś obrotów...:)
            • niknejm Re: Doigrasz sie 16.05.08, 11:31
              > niknejm napisał:
              >
              > > Dokładnie... Zwłaszcza w świetle forsowania przez
              > > niektórych 'fahofcuf' niezwykle przydatnej miary
              > > typu 'przyspieszenie 80-120 na najwyższym biegu'. A taka miara
              > > g... mówi o rzeczywistej dynamice auta.

              > Mówi, mówi....Oczywiście nie o maksymalnych osiągach, ale o
              > przydatności (albo
              > lepiej - "udatności") do codziennej jazdy - tak.

              Znaczy, Murcielago czy Lancer Evo 400KM nie nadaje się? ;-)
              Zmartwiłeś mnie. :-)

              Ja po prostu uważam, że przełożenie należy dobierać do warunków i
              oczywiście do parametrów auta. Jeśli producent udostępnia 'nadbieg
              autostradowy' pozwalający jechać z dużą szybkością przy stosunkowo
              niskich obrotach - czemu nie? Jeśli w którymś momencie będę
              potrzebował np. wyprzedzić, to zredukuję (nawet o kilka biegów w
              dół), i już. Nie mówiąc już o tym, że istnieją skrzynie automatyczne.

              Przykład teoretyczny. Weź dowolny nowoczesny kompakt, usuń z niego
              najwyższy bieg. Automatycznie parametr 80-120 na najwyższym biegu
              się poprawi, co zadowoli niektórych 'fahofcuf'. Czy taki zabieg
              poprawi 'udatność do codziennej jazdy'? A w życiu!

              Jeżdżąc swoim cifkiem czasami żałuję, że nie ma on VI biegu do jazdy
              w zakresie większych prędkości z jednostajną prędkością (bez zrywów
              i wyprzedzania - czasami tak się da :-)). Dołożenie takiego biegu
              nie spowodowałoby pogorszenia walorów użytkowych mojego autka, a
              wręcz przeciwnie. Przy większych prędkościach spadłoby spalanie,
              byłoby też nieco ciszej. A jeśli trzeba wyprzedzić, zakres 80-120 i
              tak zazwyczaj pokonuję na II/III biegu, nie na najwyższym. Tyle.

              A jeśli ktoś ma problem ze zmianą biegów, podpowiadam, że automaty
              są coraz bardziej popularne. Osobiście koncepcję skrzyni DSG uważam
              za rewelacyjną.

              Pzdr
              Niknejm
              • chris62 Re: Doigrasz sie 16.05.08, 12:16
                niknejm napisał:
                >
                > Ja po prostu uważam, że przełożenie należy dobierać do warunków i
                > oczywiście do parametrów auta. Jeśli producent udostępnia 'nadbieg
                > autostradowy' pozwalający jechać z dużą szybkością przy stosunkowo
                > niskich obrotach - czemu nie? Jeśli w którymś momencie będę
                > potrzebował np. wyprzedzić, to zredukuję (nawet o kilka biegów w
                > dół), i już. Nie mówiąc już o tym, że istnieją skrzynie automatyczne.

                Jak widzę piszemy o tym samym na różne sposoby.
              • simr1979 Re: Doigrasz sie 16.05.08, 14:08
                niknejm napisał:

                > (...)jeśli trzeba wyprzedzić, zakres 80-120 i
                > tak zazwyczaj pokonuję na II/III biegu,

                Wyprzedzając redukujesz do dwójki przy 80 km/godz ?
                Twoje auto, Twoja zabawka, Twoja sprawa :)
                Ale 99,9 % kierowników tego nie robi, nawet taki "wariat drogowy" jak ja... ;)
                • niknejm Re: Doigrasz sie 28.05.08, 13:53
                  simr1979 napisał:

                  > niknejm napisał:
                  >
                  > > (...)jeśli trzeba wyprzedzić, zakres 80-120 i
                  > > tak zazwyczaj pokonuję na II/III biegu,
                  >
                  > Wyprzedzając redukujesz do dwójki przy 80 km/godz ?
                  > Twoje auto, Twoja zabawka, Twoja sprawa :)

                  A dlaczego nie? U mnie II kończy się przy 110km/h. Oczywiście
                  redukując do II przy 80km/h używam półprzegazówki lub pełnej
                  przegazówki.
                  Dodam, że nigdy nie miałem żadnych problemów ze skrzynią biegów w
                  żadnym ze swoich aut.
                  Inna sprawa, że zakres 80-120 pokonuję przy realnym wyprzedzaniu (na
                  jednospasmówkach poza miastem, kiedy trzeba wyprzedzać sprawnie) w
                  50/50% przypadków używając II/III lub tylko III. Zależnie od
                  sytuacji. Sama III jest minimalnie wolniejsza, ale odpada jedna
                  zmiana biegów.

                  > Ale 99,9 % kierowników tego nie robi, nawet taki "wariat drogowy"
                  > jak ja... ;)

                  E tam. Bariera czysto psychologiczna.

                  Pzdr
                  Niknejm
      • tiges_wiz Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 10:13
        Bo ustawia sie ostatni bieg tak zazwyczaj, ze predkoc maksymalna wypada w przy
        obr mocy maksymalnej. Ile wtedy jest obrotow przy 60, 80 czy 1000 km/h to jest
        sprawa drugorzedna.

        Jak miealem silnik 2.0 DOHC 8v, to on bez protestow znosil przyspieszanie na 5
        biegu od 50 km/h (moment@2500, moc@5500). Rezonans sie pojawial okolo 45 km/h
        praktycznie przy obrotach biegu jalowego. Oczywiscie redukcja dawala bardziej
        spektakularne wyniki ;)
        • simr1979 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 10:34
          tiges_wiz napisał:


          > Jak miealem silnik 2.0 DOHC 8v, to on bez protestow znosil przyspieszanie na 5
          > biegu od 50 km/h (moment@2500, moc@5500). Rezonans sie pojawial okolo 45 km/h
          > praktycznie przy obrotach biegu jalowego.

          Nie przesadzaj - nie mam pod rękę danych siery 2.0, ale przy 50 to miałeś gdzieś
          1400-1500, a przy 45 tylko 10% mniej (czyli 1250-1300).
          Od tamtych czasów niewiele się zmieniło - dolna granica "używalnych" obrotów
          nadal oscyluje w okolicach 1400 rpm ( w szczególności dotyczy to nowoczesnych
          diesli z wtr. bezpośrednim, które z bardzo niskimi obrotami radzą sobie znacznie
          gorzej niż benzyna). Co nie zmienia faktu, że cranmer ma rację - spokojna (na
          częściowym otwarciu przepustnicy) jazda 1500-2000 rpm na najwyższym biegu to nic
          zdrożnego ani szkodliwego dla silnika.
    • foreks wysokie obroty na rozgrzanym silniku 13.05.08, 16:31
      mniej szkodza, niz za niskie obroty. kolo zamachowe jest duze
      zazwyczaj i musi sie strasznie wtedy napocic.
    • lorneta.i.meduza Re: jeszcze jedna mała wątpliwość 14.05.08, 23:24
      Coś mi się zdaje, że podane powyżej w linkach wartości mocy i momentu
      przy obrotach < 2000, to są dane z hamowni, na pełnym otwarciu
      przepustnicy.
      Ciekawe jak te sprawy wyglądają na CZĘŚCIOWYCH otwarciach.
      Znajomość takich danych dałaby prawdziwy obraz mocy zbliżony do
      warunków w jakich eksploatowae są silniki.
      • chris62 Re: jeszcze jedna mała wątpliwość 15.05.08, 08:27
        lorneta.i.meduza napisał:

        > Ciekawe jak te sprawy wyglądają na CZĘŚCIOWYCH otwarciach.
        > Znajomość takich danych dałaby prawdziwy obraz mocy zbliżony do
        > warunków w jakich eksploatowae są silniki.

        Niby w jaki sposób?
        Ten sam silnik jest montowany do Clio i do Laguny chcesz powiedzieć, że w obu
        będzie tak samo się sprawował?
        A Ty jak wsiądziesz na rower typu składak pojedziesz tak szybko jak na tzw.
        "kolarzówce"?

        Liczy się komplet - silnik + skrzynia biegów + masa pojazdu.
        • simr1979 Na marginesie... 15.05.08, 09:56
          ..tej niewiele wnoszącej dyskusji warto może pokusić się o prognozę, że ze
          względu na narzucone przepisami maks. poziomy emisji CO2 (czyli innymi słowy -
          maks. zużycie paliwa/test)producenci będą w sposób sztuczny i przesadny
          wydłużali przełożenia układów napędowych. Może więc niedługo doczekamy się 1000
          obr/min przy 100km/godz...??? ;)
          • crannmer Re: Na marginesie... 15.05.08, 10:30
            simr1979 napisał:

            > względu na narzucone przepisami maks. poziomy emisji CO2
            > (czyli innymi słowy -
            > maks. zużycie paliwa/test)producenci będą w sposób sztuczny
            > i przesadny
            > wydłużali przełożenia układów napędowych.

            Nie moze byc...
            I nie boja sie, ze im auta przy 90 km/h beda zuzywac 30 litrow, jak sie wlasnie
            na tym watku dowiedzielismy?

            :-)
            • mobile5 Re: Na marginesie... 15.05.08, 14:29
              W innym miejscu dowiedzieliśmy się jak to zaparkowany samochód używa sprężyny gazowej.
              • simr1979 Re: Na marginesie... 15.05.08, 14:38
                ???
                • mobile5 Re: Na marginesie... 15.05.08, 14:50
                  Taki sprytny patent naszego guru. Może od ciebie się dowiem jaka jest różnica w spalaniu dla tych samych ustalonych obrotów przy np. 10% a 100% otwarciu przepustnicy.
                  • crannmer Re: Na marginesie... 15.05.08, 15:49
                    mobile5 napisał:

                    > Taki sprytny patent naszego guru.

                    Piles?

                    > Może od ciebie się dowiem jaka jest różnica w
                    > spalaniu dla tych samych ustalonych obrotów przy np. 10% a 100% otwarciu
                    przepustnicy.

                    Odpowiedz na to pytanie znajdziesz w skalowanych w g/kWh diagramach wlasciwego
                    zuzycia paliwa. Jesli bedziesz mial dosc czasu, to szukaj wersji tych diagramow
                    z wpisanymi liniami stalej mocy. Sa dosc pouczajace.
                  • simr1979 Re: Na marginesie... 15.05.08, 16:54
                    mobile5 napisał:

                    > Może od ciebie się dowiem jaka jest różnica w
                    > spalaniu dla tych samych ustalonych obrotów przy np. 10% a 100%
                    > otwarciu przepustnicy.

                    Zużycie paliwa zależy w pierwszym rzędzie od poboru mocy, a dopiero wtórnie (i w znacznie mniejszym stopniu) od obrotów i stopnia "otwarcia przepustnicy".

                    1.Przy tym samym poborze mocy WIĘKSZE otwarcie przepustnicy skutkuje MNIEJSZYM zużyciem paliwa (innymi słowy - jednostkowe zużycie paliwa w jest niższe przy pełnym obciążeniu niż przy obciążeniach częściowych).


                    2. Przy tym samym poborze mocy zmiana obrotów skutkuje nieliniową zmianą zużycia paliwa, a mianowicie początkowo (poczynając od niskich obrotów) spada ono lekko wraz ze wzrostem obrotów, aby osiągnąć minimum w okolicy obrotów maksymalnego momentu, po czym wzrasta wyraźniej wraz ze wzrostem obrotów - jest to nic innego, jak przebieg jednostkowego zużycia paliwa.

                    Ergo, przełożenie umożliwiające jazdę przy 90km/h z prędkością obrotową silnika 1500 obr/min i pełnym "otwarciem przepustnicy" (założenie rzecz jasna absurdalne z praktycznego punktu widzenia) będzie ekonomiczniejsze niż z zastosowaniem przełożenia dającego przy tej prędkości obroty 3500 i częściowe otwarcie przepustnicy (zakładając maks. moment pośrodku między tymi skrajnościami, czyli przy 2500 obr/min).
                    Po pierwsze dlatego, że - patrz pkt 1 (pełne otwarcie przepustnicy).
                    Po drugie dlatego, że - patrz pkt 2 (praca przy 3500 rpm w zakresie wyższego niż przy 1500 rpm jednostkowego zużycia paliwa).

                    • crannmer Amen n/t 15.05.08, 17:23
                    • mobile5 Re: Na marginesie... 15.05.08, 19:32
                      "Otwieranie przepustnicy:
                      opory ssania maleja
                      praca ssania maleje
                      rośnie współczynnik napełniania cylindra"

                      Mój analfabetyzm, dziękuję za odpowiedź.
    • tiges_wiz Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 15.05.08, 10:43
      duze silniki dwuzaworowe niezle radza sobie na dole. Jezdzilem 2.3V6 i tez nic u
      sie przy takiej jezdzie nie dzialo ...

      zobacz ze tu masz moment max przy 2500 (w bezyniaku), wielopunktowy wtrysk i dwa
      walki (i po 2 zawory na cylinder).

      img258.imageshack.us/my.php?image=fordsierra20dohchamowania7xs.jpg
      tu masz wykres lekko dlubnietego silnika, ale ladnie widac, ze od 2400 jest
      praktycznie plaski jak stol. Przy 50 wystarczylo zaczac wciskac gaz i jechal.
      Pewnie tez dlatego, ze przy 120 KM wazylo to 1100 kg. Leciutkie jest.
    • habudzik Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 24.05.08, 06:18
      reteczu napisała:

      > przy obrotach 1000-2000 czy 4000-5000?

      Piłowanie to moim zdaniem to z samej nazwy wynika że chodzi o bardzo wysokie
      obroty silnika ale w tym przypadku nawet na diesla 5000 to nie sa za wysokie
      obroty . Natomiast obroty gdzieś w granicach 1500 dla Pb to juz nie tyle
      piłowanie co męczenie silnika . Raczej niechętnie automaty dopuszczaja do takich
      predokści obrotowych bo to ani oszczędne ani bezpieczne nawet w trybie umownym
      "E" nie wspominając już o normalnej jeździe czy trybie umownym "S" . Takie
      prędkości obrotowe nie szkodzą ale raczej z wiatrem , pustym pojazdem , na
      idealnie równej drodze ze wskazaniem na lekki spadek , słowem laboratorium .
      • niknejm Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 28.05.08, 13:59
        habudzik napisał:

        > Natomiast obroty gdzieś w granicach 1500 dla Pb to juz nie tyle
        > piłowanie co męczenie silnika . Raczej niechętnie automaty
        > dopuszczaja do takich
        > predokści obrotowych bo to ani oszczędne ani bezpieczne

        Słabowity Yaris 1.0MMT bardzo często zmienia sobie biegi w trybie
        automatycznym tak, że po zmianie jest 1500obr/min. Aż byłem
        zdziwiony, bo to malutki silniczek przecież... Fakt, że robi to
        tylko w sytuacji bardzo powolnego zwiększania prędkości. Przy gazie
        w podłogę ciągnie niemal do odcięcia. Czyli bywa różnie.
        Podejrzewam, że to jedna z przyczyn, dlaczego wersja MMT pali w/g
        danych papierowych mniej niż wersja z manualem.

        Pzdr
        Niknejm
        • crannmer Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 28.05.08, 21:35
          niknejm napisał:

          > Słabowity Yaris 1.0MMT bardzo często zmienia sobie biegi w trybie
          > automatycznym tak, że po zmianie jest 1500obr/min. Aż byłem
          > zdziwiony, bo to malutki silniczek przecież...

          Niewiele silniejsza Corolla tez w spokojnej jezdzie miejskiej czesto utrzymywala
          obroty w okolicach 1300.

          Ale temu ignorantowi nie wytlumaczysz. On jest impregnowany.
          • dewulot1 Ja w kwestii zasadniczej 28.05.08, 22:26
            Niewiele silniejsza Corolla tez w spokojnej jezdzie miejskiej
            czesto utrzymywal
            > a
            > obroty w okolicach 1300.

            Ale czy ona (ta Corolla) miala wtedy predkosc 100 km/h? Bo ja mialem
            kiedys samochod ktory jezdzil na stalych obrotach 1200
            przy "spokojnej jezdzie miejskiej" tylko ze mial wtedy predkosc 50
            km/h I NIE BYL na najwyzszym biegu. Pan Crannmer pisze tu o Corolli
            w sytuacji kompletnie innej niz w temacie watku (ja stawiam ze ta
            Corolla ma wtedy gdzies 60 km/h) a troche przedtem poucza Habudzika
            ze 90 to nie 100. No to w koncu jakiej i czyjej tezy ma bronic
            przyklad tej Corolli przy 1300 obr/min? Czy Crannmer twierdzi ze
            jakby ona miala 1300 obrotow przy 100 km/h to by to bylo zdrowe dla
            silnika? Mnie sie wydaje ze taka sytuacja (1300/100)jest niemozliwa
            ze wzgledu na przelozenia ale ich nie znam. Automat z pewnoscia nie
            dalby silnikowi w takich warunkach pracowac, wiec kierowca manuala
            tez nie powinien.
            • crannmer Re: Ja w kwestii zasadniczej 28.05.08, 22:43
              dewulot1 napisał:

              > Pan Crannmer pisze tu o Corolli
              > w sytuacji kompletnie innej niz w temacie watku (ja stawiam ze ta
              > Corolla ma wtedy gdzies 60 km/h) a troche przedtem poucza Habudzika
              > ze 90 to nie 100. No to w koncu jakiej i czyjej tezy ma bronic
              > przyklad tej Corolli przy 1300 obr/min?

              Ten przyklad ma byc kontra na czesto tu spotykane twierdzenie, jakoby obroty
              ponizej 2000 byly rzekomo ryczaltem niezdrowe dla silnika i jako takie unikane
              przez np. sterowania skrzyn automatycznych.

              Tylko tyle, az tyle.

              Ogolna moja wypowiedz (ta o nieistnieniu aktualnego samochodu osobowego, w
              ktorym jazda z predkoscia 100 km/h po poziomej drodze na najwyzszym biegu
              mialaby byc niezdrowa) pozostaje w mocy.

              Przykladow niestety nie podam, bo ich nie ma.
              • habudzik Re: Ja w kwestii zasadniczej 29.05.08, 00:31
                crannmer napisał:

                >
                > Ogolna moja wypowiedz (ta o nieistnieniu aktualnego samochodu osobowego, w
                > ktorym jazda z predkoscia 100 km/h po poziomej drodze na najwyzszym biegu
                > mialaby byc niezdrowa) pozostaje w mocy.

                Niestety ale bez power'u gdyż takie zdanie możliwe jest ale tylko w znanych Ci
                warunkach polskiej (europejskiej ) motoryzacji .



                >
                > Przykladow niestety nie podam, bo ich nie ma.

                Ja też nie podam przykładu bo z racji automatycznej skrzynie nie moge stwierdzić
                co się stanie gdy obroty bedą wynosiły na ostatnim biegu 1500 gdyż takich
                obrotów silnik przy włączonym ostatnim biegu na oczy nie widział . Nie oznacza
                to że inne samochody jak wspomniana przez Niknejma toYota tego nie potrafią .
                • crannmer Re: Ja w kwestii zasadniczej 29.05.08, 08:40
                  habudzik napisał:
                  > > Ogolna moja wypowiedz (ta o nieistnieniu
                  > > aktualnego samochodu osobowego,
                  > > w ktorym jazda z predkoscia 100 km/h po
                  > > poziomej drodze na najwyzszym biegu
                  > > mialaby byc niezdrowa) pozostaje w mocy.
                  >
                  > Niestety ale bez power'u gdyż takie zdanie możliwe jest ale tylko w znanych Ci
                  > warunkach polskiej (europejskiej ) motoryzacji .

                  Bredzisz jak zwykle. I starasz przy pomocy duzej ilosci slow mozliwie nic nie
                  powiedziec.


                  > Ja też nie podam przykładu

                  Ale gleboko w to wierzysz.
                  Widzisz, a wielu ludzi wierzy, ze Elvis zyje na Marsie. Tylko przykladu dowodu
                  podac niestety nie moga.
                  • habudzik Re: Ja w kwestii zasadniczej 30.05.08, 07:19
                    crannmer napisał:

                    > habudzik napisał:
                    > > > Ogolna moja wypowiedz (ta o nieistnieniu
                    > > > aktualnego samochodu osobowego,
                    > > > w ktorym jazda z predkoscia 100 km/h po
                    > > > poziomej drodze na najwyzszym biegu
                    > > > mialaby byc niezdrowa) pozostaje w mocy.
                    > >
                    > > Niestety ale bez power'u gdyż takie zdanie możliwe jest ale tylko w znany
                    > ch Ci
                    > > warunkach polskiej (europejskiej ) motoryzacji .
                    >
                    > Bredzisz jak zwykle. I starasz przy pomocy duzej ilosci slow mozliwie nic nie
                    > powiedziec.

                    Jak chyba zauważyłeś akurat ja staram się wszystko w max 3 zdaniach napisać a tu
                    na górze nawet w jednym . Uwaga nietrafiona no bo co możesz innego jeszcze
                    napisać oprócz odwoływania się sposobu pisania . Może jeszcze wytkniesz mi błędy
                    ortograficzne myśląc że się obrażę i przestane Ci dokuczać . Jeszcze się taki
                    nie urodził . Przeżyłem Izyde , przeżyłem Suma i przeżyje nawet następce Tigesa .




                    > > Ja też nie podam przykładu
                    >
                    > Ale gleboko w to wierzysz.

                    Ale w co wierze ? Nie rozumiem .



                    > Widzisz, a wielu ludzi wierzy, ze Elvis zyje na Marsie. Tylko przykladu dowodu
                    > podac niestety nie moga.

                    Ojjojoj . Ale żeś popłynął teraz .
              • dewulot1 Re: Ja w kwestii zasadniczej 29.05.08, 03:37
                Tylko ze my nie mowimy o niezdrowosci jazdy 100 km/h na najwyzszym
                biegu. My mowimy o niezdrowosci jazdy 100 km/h na najwyzszym biegu
                przy 1000 obrotow/min silnika. Chyba juz do tej pory wiesz ze taki
                samochod gdyby istnial mialby maksymalna predkosc 600-800 km/h bo
                mialby wtedy ten sam bieg co przy 100 km/h a obroty 6-8 razy wieksze.
                3-4 razy wieksze jak to diesel, wiec 300-400 km/h.
                Wszystkie automaty ktore sie tocza 100 km/h i maja wtedy okolo 1500
                obrotow sa o jeden albo dwa biegi nizej od najwyzszego, tylko
                kierowca zazwyczaj nie ma pojecia na ktorym biegu jest jego automat.
                • crannmer Re: Ja w kwestii zasadniczej 29.05.08, 08:36
                  dewulot1 napisał:

                  > Tylko ze my nie mowimy o niezdrowosci jazdy 100 km/h na najwyzszym
                  > biegu.

                  > My mowimy o niezdrowosci jazdy 100 km/h na najwyzszym biegu
                  > przy 1000 obrotow/min silnika.


                  Owszem, tematem pytania i tematem moich odpowiedzi byla jazda 100 km/h na
                  najwyzszym biegu.

                  Tylko fantasci do ktorych sie zaliczasz, jak widac) skierowali watek na
                  akademicki temat jazdy 100 km/h przy 1000 obrotow. temat akademicki i
                  bezprzedmiotowy, bo takich samochodow osobowych nie ma. Co tez przykazdej okazji
                  powtarzalem.

                  Po raz pierwszy na tym watku zreszta w pierwszej odpowiedzi wogole na zadane
                  pytanie (11.05.08, 18:23):

                  "nie ma rowniez samochodu osobowego, w ktorym na najwyzszym biegu przy 100 km/h
                  obroty wynosilyby 1000 /min. "

                  Dlatego glupia errestyke w stylu

                  > Chyba juz do tej pory wiesz ze taki
                  > samochod gdyby istnial mialby maksymalna predkosc 600-800 km/h bo
                  > mialby wtedy ten sam bieg co przy 100 km/h a
                  > obroty 6-8 razy wieksze.

                  mozesz sobie darowac.

                  > Wszystkie automaty ktore sie tocza 100 km/h i maja wtedy okolo 1500
                  > obrotow sa o jeden albo dwa biegi nizej od najwyzszego, tylko
                  > kierowca zazwyczaj nie ma pojecia na ktorym biegu
                  > jest jego automat.

                  Prosze o przyklad. Wraz z tabelka przelozen.
                  • habudzik Re: Ja w kwestii zasadniczej 30.05.08, 07:29
                    Bo to panie Ty się uwziąłeś na jazde 100km/h przy 1000 obrotów . Rzeczywistość
                    wątkowa jest jednak taka że chodziło o obroty pomiędzy 1000 a 2000 a tu już nie
                    jest tak prosto bo sa samochody które nie mogą jechać wszystko jedno ile ( 90czy
                    100 ) na ostatnim biegu mając 1300 - 1500 obrotów i sa takie które przy 75-80
                    mph mają nieznacznie ponad 2000 obrotów .
          • habudzik Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 30.05.08, 07:39
            crannmer napisał:

            > Niewiele silniejsza Corolla tez w spokojnej jezdzie miejskiej czesto utrzymywal
            > a
            > obroty w okolicach 1300.

            A dużo silniejszy duży van rodzinny w jeździe po pustyni nie chciał zejść
            poniżej 1700 czasami szukając rozwiązania w postaci " a może na przedostatnim
            biegu spróbujemy "




            > Ale temu ignorantowi nie wytlumaczysz. On jest impregnowany.

            Ale Tobie ignorancie nie wytłumaczy nikt że motoryzacja to nie tylko Yarisy i
            Korolki w Polsce bo tylko takie widać znasz .
          • habudzik Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 30.05.08, 07:44
            I jescze jedno . Gdzie w mieście masz możliwość jazdy ze stałą prędkością jechać
            kilkanaście minut na np 5 XXkm/h ? Bajki opowiadasz . Mogło się zdarzyć minuta ,
            no może dwie takiej jazdy i gdzie tu mowa o "utrzymywaniu" , w sensie dłuższej
            jazdy , stałej predkości ?????
    • habudzik Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 24.05.08, 06:21
      A jak się bedziesz słuchał Crannmera to w zimie w sandałach bedziesz chodził/a
    • henryk245 Re: Kiedy się "piłuje" silnik? 26.05.08, 07:38
      reteczu 11.05.08, 18:06 Odpowiedz przy obrotach 1000-2000 czy 4000-
      5000?

      pilujesz zawsze na tych wyzszych obrotach np.5500
      na 1000-2000 dusisz kobyle .
    • naprawdetrzezwy Piłuje się przy wysokich obrotach 02.06.08, 11:49
      na zbyt niskim biegu (vide Dogma, Prorocy wiozący Bethany
      samochodem).

      Jadąc ze _zbyt niskimi_ obrotami _też_ niszczy się silnik, ale nie
      piłuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka