xant 01.08.08, 01:07 Po czym poznać, że amortyzatory należałoby już wymienić? WIem, że najprościej pojechać na stację diagnostyczną, ale chodzi mi o sposób "domowy". Na co zwrócić uwagę podczas jazdy? Link Zgłoś Obserwuj wątek
fredoo Re: Amortyzatory 01.08.08, 08:02 Najlepiej zabrać kogoś kto cierpi na chorobę lokomocyjną. On przetestuje. Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Amortyzatory 01.08.08, 08:42 xant napisał: > Po czym poznać, że amortyzatory należałoby już wymienić? WIem, że najprościej > pojechać na stację diagnostyczną, ale chodzi mi o sposób "domowy". Na co > zwrócić uwagę podczas jazdy? Na brak wygaszenia ruchów pionowych nadwozia po wjechanie na nierówność. W momencie najechania na pojedynczą nierówność drogi w aucie ze sprawnymi amortyzatorami, samochód ma wykonać, w zależności od typu nierówności, pojedynczy ruch w jedną stronę (góra lub dół) i powrót (x2, dla przodu i tyłu) i tyle. Drgania pionowe muszą być natychmiast, w obrębie tej jednej sekwencji (tam i powrót) wygaszone. Niesprawne amortyzatory (a w zasadzie tłumiki drgań, stawiające opór przy kompresji sprężyny zawieszenia i jeszcze większy przy jej odbiciu i powrocie do stanu pierwotnego, tym samym rozpraszając energię kinetyczną takiego ruchu) powodują, że auto się buja. Ich zdolność do rozpraszania energii jest na tyle niewielka, iż po prostu potrzebują parę ruchów pionowych nadwozia (czyli kompresji i dekompresji amortyzatora), aby energię najechania na nierówność wytracić. Można jeszcze popatrzeć, czy auto jest równo i tak samo wysoko jak dawniej zawieszone. Jeżdżenie z zużytymi amortyzatorami jest nieakceptowalne, ponieważ fatalnie wpływa w zasadzie na wszystko, a najgorzej na hamowanie na nierówności (koło potrafi nie trzymać stałego kontaktu z nawierzchnią i tym samym znacznie wydłuża się droga hamowania). Link Zgłoś
michaldolek [...] 14.10.08, 13:15 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Link Zgłoś
robert888 w żadnym wypadku ściażka diagnostyczna 14.10.08, 16:07 tam w moim aucie o przebiegu 12 tys km "wyszło" 28% sprawności he he:) Powinienem się wykolejać na każdym zakręcie:) W innym warsztacie wyszło 76%. Ot tak saobie "mierzą" raz tak a raz siak:) Link Zgłoś
dewulot1 Re: Amortyzatory 14.10.08, 16:25 Nawet nie podczas jazdy. Popros tegiego sasiada zeby stanal na zderzaku i zabujal zamochochodem w gore i w dol a potem sprytnie zeskoczyl jak samochod jest na dole. Buda samochodu powinna sie uniesc jeden jedyny raz i stanac. Jezeli sie zabuja w gore i w dol poltora, dwa czy wiecej razy to amorki do wymiany. Link Zgłoś
loyezoo Re: Amortyzatory 14.10.08, 17:34 Takie domowe sprawdzanie (tymbardziej jak nikt tego nie robił)daje mizerne skutki ,no chyba że amortyzatorów praktycznie już nie ma.Ja jednak polecam dobry zakład z nowym sprzętem.U mnie w miescie takie sprawdzenie z wydrukiem to 20zł i mam świety spokój. Link Zgłoś
dewulot1 Re: Amortyzatory 14.10.08, 18:17 Mozna jeszcze zrobic probe drogowa ale nie jadac swoim samochodem tylko obserwujac jego kola z drugiego jadacego obok samochodu, najlepiej na kawalku kocich lbow, przy roznych predkosciach. Mozna tez amortyzatory po prostu wymienic po na przyklad stu tysiacach kilometrow, bez ich sprawdzania. Podejrzewam ze warsztat zawsze powie panie, do wymiany, a dzisiaj akurat mamy promocje. Link Zgłoś
jaki71 Re: Amortyzatory 14.10.08, 18:26 dewulot1 napisał: > Popros tegiego sasiada zeby stanal na > zderzaku i zabujal zamochochodem w gore i w dol a potem sprytnie > zeskoczyl jak samochod jest na dole. Tak z ciekawości przejrzałem kilka/kilkanaście samochodów produkowanych w ostatniej dekadzie i żaden nie posiadał zderzaka na zewnątrz bryły nadwozia. A już na 100% nie posiadał nic na czym bym pozwolił stanąć sąsiadowi. Link Zgłoś
jaki71 Re: Amortyzatory 14.10.08, 18:29 Trochę źle przeglądałem - bo patrzyłem tylko na sedany i hatchbacki. Kombi i suvy ominąłem :( Link Zgłoś
dewulot1 Re: Amortyzatory 14.10.08, 19:53 Ominales tez pickupy. Ale amortyzatorow nie wymienia sie w samochodach mniej niz dziesiecioletnich:) Link Zgłoś
v-6 Grubas na gorącym, plastikowym zderzaku. 14.10.08, 20:15 dewulot1 napisał: > Nawet nie podczas jazdy. Popros tegiego sasiada zeby stanal na > zderzaku i zabujal zamochochodem w gore i w dol a potem sprytnie > zeskoczyl jak samochod jest na dole. Buda samochodu powinna sie > uniesc jeden jedyny raz i stanac. Jezeli sie zabuja w gore i w dol > poltora, dwa czy wiecej razy to amorki do wymiany. Należy jednak xanta uprzedzić, czym może się skończyć podskakiwanie grubasa na zderzaku jego auta. A to dlatego, że naturalnym odruchem jest wyskok-zeskok w momencie, kiedy zderzak jest najwyżej, nie najniżej i nasze odbicie stanowi "przedłużenie" ruchu sprężyn zawieszenia pchających nas w górę. A że sąsiad nie musi mieć koordynacji Bruce'a Lee, wyskoczywszy radośnie może łacno spaść z powrotem na zderzak, który urwie się wtedy jak amen w pacierzu. Sąsiad wyrżnie paszczą w tył twojego automobilu wybijając sobie kilka zębów, a ratując się przed upadkiem chwyci za tylną wycieraczkę, urywając ją lub łamiąc. Podsumuj teraz straty, dodając do tego, alternatywnie: rachunek od dentysty-protetyka lub 120-kilogramowego wroga w najbliższej okolicy. Może lepiej jednak skorzystać z rady loyezoo ;)) Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
dewulot1 Zaluje ze napisalem... 14.10.08, 20:47 Sasiada, powinienem byl napisac popros gruba SASIADKE zeby poskakala po zderzaku. Ja bym taki eksperyment ogladal codziennie, nie zwazajac na ryzyko:))) Link Zgłoś