Dodaj do ulubionych

Baśnie, bajki

19.01.08, 19:17
baśnie, bajki, opowiadania i ich bohaterowie.
z_milo w jednym z wątków określiła „Kubusia Puchatka” jako „biblię
ludzkich postaw". myślę, że i wiele innych historii, baśni, bajek
można określić tym mianem.

dzisiaj oglądałam w tv Calineczkę- ta baśń też jest niezłym
przeglądem ludzkich postaw.
jest mama, która mówi Calineczce „nigdy nie chciej być inna, niż
jesteś” (gdy dziewczynka jest zatroskana swoją „małością”). mama,
która akceptuje dziewczynkę taką, jaka jest, z całym dobrodziejstwem
inwentarza.
jest zdroworozsądkowa pani Mysz, która opiekuje się Calineczką w
czasie zimy i nakłania ją do zamążpójścia za zamożnego pana Kreta.
na obiekcje dziewczyny pt. „ale ja go nie kocham” pani Mysz
odpowiada z niezachwianą pewnością: trzeba myśleć o przyszłości,
miłość nie wyżywi rodziny, miłość to tylko w bajkach, itd. taka
zdroworozsądkowa matka, co to zachęca dziewczynę, żeby znalazła
sobie bogatego męża, który by ją utrzymywał i zapewnił jej dostatnie
życie.
jest pan Kret, który nienawidzi słońca i światła słonecznego (a więc
i życia), gromadzi bogactwa, którymi się z nikim nie dzieli, jest
krytyczny wobec tego, co nie należy do jego świata. Kret przypomina
mi trochę Kłapouchego.
i kilku jeszcze innych bohaterów ze swoimi ludzkimi postawami.

nie macie wrażenia, że w tych historiach z lat dziecięcych jest coś
terapeutycznego? nie tylko dla dzieci, ale i dla nas, dorosłych?
Obserwuj wątek
    • dynamitee Kłapouchy 19.01.08, 19:25
      a oto, co wygrzebałam w skarbnicy tekstów wszelakich, czyli
      czytelni :)

      czytelnia.onet.pl/0,1415836,1,,0,0,0,klapouchy,artykuly.html
      Kłapouchy reprezentujący świat dorosłych, tych krytycznych dorosłych-
      umniejszaczy. umniejszaczy, którzy umniejszają nie tylko innych,
      ale i siebie.
    • dynamitee Re: Baśnie, bajki 19.01.08, 19:27
      macie swoje ukochane bajki/ baśnie i inne stories? te z dzieciństwa
      i te z teraz?
      • z_milo Księżniczka na ziarnku grochu - Andersen 22.01.08, 11:31
        Kobietki od wieków czekają na księcia, a książeta
        szukają "prawdziwych" księżniczek, nie tam jakichś farbowanych
        przebierańców... no i jak tu się odnaleźć ;)

        Księżniczka Andersena, pomimo całych stosów piernatów poczuła
        groszek, który uniemożliwił jej dobry sen... znaczy była parwdziwa,
        czyli jaka? nadmiernie wydelikacona mimozka, która nic nie wie o
        prawdziwym życiu? nie wie, że jak zaczyna uwierać, to znak, że czas
        na poszukiwania siebie, odpowiedzi na najważniejsze pytania, dopóki
        nas nie uwiera, jesteśmy bierni, śpimy sobie smacznie... i
        przesypaimy swoje życie, albo pozwalamy innym żyć za nas...

        często odzywa się we mnie "prawdziwa" księżniczka, patrzę na
        wszystko z góry puchowych kołder i poduch... ale na szczęście,
        CZASEM udaje mi się rozpoznać (nie wiem tylko czy właściwie) swoje
        uwieranie i idę za tym...

        szkoda, że CZASEM, mam tylko czasem...

        :)
        • z_milo Pamiętacie baśnie rosyjskie, ślicznie ilustrowane? 22.01.08, 12:23
          mistrzem był tu Ivan Bilbin
          www.auburn.edu/academic/liberal_arts/foreign/russian/art/bilibin/index.html
          • dynamitee Re: Pamiętacie baśnie rosyjskie, ślicznie ilustro 23.01.08, 19:26
            z baśni znam tylko Wasylisę, i to dzięki "Biegnącej...", bo tak to w
            ogóle nie miałam do tej pory kontaktu z żadnymi baśniami rosyjskimi.
            a ilustracje rzeczywiście śliczne :)
        • dynamitee Re: Księżniczka na ziarnku grochu - Andersen 23.01.08, 19:20
          > Księżniczka Andersena, pomimo całych stosów piernatów poczuła
          > groszek, który uniemożliwił jej dobry sen... znaczy była
          parwdziwa,
          > czyli jaka? nadmiernie wydelikacona mimozka, która nic nie wie o
          > prawdziwym życiu? nie wie, że jak zaczyna uwierać, to znak, że
          czas
          > na poszukiwania siebie, odpowiedzi na najważniejsze pytania,
          dopóki
          > nas nie uwiera, jesteśmy bierni, śpimy sobie smacznie... i
          > przesypaimy swoje życie, albo pozwalamy innym żyć za nas...

          fajnie to zinterpretowałaś, właściwie nic dodać, nic ująć :)
          jaka jest prawdziwa księżniczka? może być "prawdziwa" albo
          prawdziwa. dla mnie "prawdziwa" to właśnie taka kapryśna i
          wydelikacona, która silnie odczuje byle niewygodę. ale można też
          popatrzeć na księżniczkę pod całkiem innym kątem: jako na kobietę,
          która jest wrażliwa na potrzeby swojego ciała i duszy. dlaczego? bo
          jest w stanie poprzez warstwy materacy i pierzyn wyczuć ziarenko
          grochu. ziarenko, nasionko to coś, z czego wyrasta nowe życie. a
          więc skoro ona je wyczuła przez te wszystkie warstwy, może to
          symbolizować jej dobry kontakt z własną intuicją, wewnętrznym
          głosem, instynktem, który mówi „czas na zmianę”, „czas na nowe
          życie”. a to ziarenko nie pozwala jej zasnąć, być może „przespać”
          czegoś ważnego, gdzieś ją tam uwiera i zachęca do przyjrzenia się
          sobie, swojemu życiu. i to jest dla mnie prawdziwa księżniczka.

          > często odzywa się we mnie "prawdziwa" księżniczka, patrzę na
          > wszystko z góry puchowych kołder i poduch... ale na szczęście,
          > CZASEM udaje mi się rozpoznać (nie wiem tylko czy właściwie) swoje
          > uwieranie i idę za tym...
          >
          > szkoda, że CZASEM, mam tylko czasem...

          dobrze, że CZASEM zdarza się choćby czasem :)
    • z_milo Re: Baśnie, bajki 23.01.08, 12:19
      dynamitee napisała:
      nie macie wrażenia, że w tych historiach z lat dziecięcych jest coś
      terapeutycznego? nie tylko dla dzieci, ale i dla nas, dorosłych?

      ...o jak najbardziej, każda z tych historyjek ma co najmniej 2 dna,
      jest warstwa tzw. "kawa na ławę", czyli można odbiór bajki skończyć
      na jej epickości, pod nią zaś dla bardziej wtajemniczonych, jest
      warstwa symboliczna, metaforyczna, uniwersalna w każdej szerokości
      geograficznej - ogromne źródło wiedzy o świecie, ludziach,
      relacjach... stąd, myślę, kiedy mamy cudowną przyjemność (ja nie mam)
      czytać baśnie własnym dzieciom :) możemy odbierać te wszystkie
      warstwy, które kiedyś były nam niedostępne
      • dynamitee Re: Baśnie, bajki 23.01.08, 19:46
        jak się zastanawiam, co mnie tak ciągnie do baśni, to nie jestem
        nawet w stanie tego konkretnie określić. czy to bohaterowie i ich
        przeżycia (niektórzy są mi na swój sposób bliscy), czy też może
        jasno i klarownie określone, co jest dobre, a co złe, jak należy
        postępować, jak nie (podczas gdy żyjemy w świecie relatywizmu
        moralnego i granica tego, co "dobre", a co "złe" jest coraz bardziej
        płynna i niewyraźna). może to, że bohaterowie inspirują do brania
        spraw w swoje ręce (wbrew pozorom i śpiącym, uległym, czekającym na
        księcia królewnom, motyw sprawczości pojawia się w wielu baśniach),
        do odwagi, podejmowania ryzyka, do takiego "skocz głową w dół, nie
        wiedząc, co będzie dalej" (cytat z Clarissy :))
        a może wszystko po trochu :)

        stąd, myślę, kiedy mamy cudowną przyjemność (ja nie mam)
        > czytać baśnie własnym dzieciom :) możemy odbierać te wszystkie
        > warstwy, które kiedyś były nam niedostępne

        ja dzieci też nie mam, a baśnie czytam samej sobie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka