Dodaj do ulubionych

Czy moj tata dobrze jezdzi???

12.01.02, 11:47
Od 6 miesiecy mam prawko.Jak kazdy mlody czlowiek probowalem co potrafi auto
ojca.Teraz na parkingach, na duzych wolnych placach, wszedzie lezy
snieg.Pewnego dnia postanowilem pouczyc sie jak wychodzic z poslizgu, jak
kontrowac.Musze przyznac ze duzo mi to dalo, bo ostatnio wpadlem w poslizg i
spokojnie z niego wyszedlem.Moj tata ma prawko od 26 lat a teraz jak gdzies
jedziemy i on prowadzi to mam wrazenie jakby jezdzil od kilku dni.Czy
powinienem przyznac sie co robilem jego autem i namowic by on tez tak sie
pouczyl?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ali Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 213.25.84.* 12.01.02, 12:15
      Potwierdzam że niektóre stare zgredy z wiekiem jeżdżą coraz gorzej technicznie.
      W zamian za to niektórym starym zgredom przybywa wyobraźni.
      Ale daleko tej teorji do reguły.
      PZDR.
      • Gość: Michal Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.telia.com 12.01.02, 12:27
        Zgreda nie jestem,ale masz racje wez ojca na duzy plac i popros ze by cos
        takiego Ci pokazal ,to sie dowiesz.Pamietaj zebys nie udezyl za silnie tylnim
        kolem o jakis kant ,mozesz uszkodzic lozysko ,felge,a nawet wachacz,to samo z
        przodem.Potrenuj tak troszke szybciej 45km/h w prowadz woz w poslizg i
        nacisnij sprzeglo i zwolnij uscisk na kierownicy,auto powinno wrocic do
        kierunku jazdy,pamietaj jezdnia to nie tor ´do poslizgow kontrolowanych.Musisz
        umiec wyjsc z sytuacji ,aby siebie nie uszkodzic i innych
        uzytkownikow.Pozlizgow kontrolowanych poza bialymi drogasmi to nie bedziesz
        mial,anajwiecej boj sie szklanki zdradzieckiej i ztej trzeba umiec wyjsc.
        Pzdr.Michal
        • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 15:53
          Placyk na ktorym sie uczylem byl pokryty cienka warstwa lodu a na to popadal
          snieg.Wiec mozna powiedziec ze tak jakby to byla szklanka na jezdni.Do 45
          raczej sie nie rozpedze, bo nawet na 5 biegu kola lekko boksuja, wiec jade tak
          szybko jak tylko moge.Przed wjechaniem na ten plac wczesniej dokladnie go
          sprawdzilem.Kola nie powinienem uszkodzic bo jest calkiem rowno.Mam nadzieje ze
          tata da sie namowic.Dziekuje za odpisanie.
          Pozdrawiam.
          • Gość: trurl Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.01.02, 18:58
            Pomysł bardzo dobry ! Co prawda według Twoich kryteriów jestem już zgredem ( 26 lat za kółkiem )
            to sam bardzo chętnie urządzam sobie takie ćwiczenia.Bardzo pomaga w tym tegoroczna zima bo
            ostatnimi laty przynajmniej w Warszawie praktycznie było to niemożliwe.Przyjemnego ślizgania.
    • Gość: Andre Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pcplus.com.pl 12.01.02, 19:50
      Cześć mały !
      Cały dowcip polega na tym aby notorycznie się uczyć i raczej niedoceniać
      swoich umiejętności. Pozostałych kierowców traktuj tak jakby dopiero otrzymali
      prawo jazdy. Oczy dookoła głowy.
      Bo to dziecko co tyłem stoi nagle się odwróci i wpieprzy Ci się pod maskę.
      Rowerzysta przed tobą zaraz wypieprzy ci się pod koła (pijaczek jeden)
      W nocy nie ustępuj miejsca czbkowi co mruga za tobą bo na poboczu jak tylko
      zjedziesz będzie szedł jakiś człowiek.
      I nie pajacuj bo ja sam pamiętam durnoty moje za kierownicą jak kolesie
      siedzieli obok. Dziwne bo jak sam jechałem to bez specjalnych kretynizmów.
      Pozdradwiam Ciebie no i Tatusia
      • Gość: Doki Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.turboline.skynet.be 12.01.02, 20:11
        Dobrze powiedziane! Caly kodeks drogowy wydestylowalem do dwoch zasad:
        1. Oni wszyscy chca cie zabic. Moze nawet sprobuja.
        2. Nie daj sie trafic.
        • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pl 12.01.02, 20:24
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Dobrze powiedziane! Caly kodeks drogowy wydestylowalem do dwoch zasad:
          > 1. Oni wszyscy chca cie zabic. Moze nawet sprobuja.
          > 2. Nie daj sie trafic

          3. jak ty kogoś nie zabijesz to ktoś ciebie zabije
          4. "nie daj sobie wejść na głowę" czyli....(nie zawsze ale często)bądź
          agresywny wobec innych to nie spotkasz się z agresją wobec siebie(bo będą się
          bali)......oczywiście do czasu kiedy napotkasz silniejszego i
          agresywniejszego.. :)))


          • Gość: Andre Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pcplus.com.pl 12.01.02, 20:34
            Gość portalu: szatan napisał(a):
            >
            > 3. jak ty kogoś nie zabijesz to ktoś ciebie zabije
            > 4. "nie daj sobie wejść na głowę" czyli....(nie zawsze ale często)bądź
            > agresywny wobec innych to nie spotkasz się z agresją wobec siebie(bo będą się
            > bali)......oczywiście do czasu kiedy napotkasz silniejszego i
            > agresywniejszego.. :)))
            Szatanku!
            Jak coś można nazwać nadinterpretacją to twoje uwagi napewno.
            PZDR
            >
            >

            • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pl 12.01.02, 21:30
              Gość portalu: Andre napisał(a):

              > Gość portalu: szatan napisał(a):
              > >
              > > 3. jak ty kogoś nie zabijesz to ktoś ciebie zabije
              > > 4. "nie daj sobie wejść na głowę" czyli....(nie zawsze ale często)bądź
              > > agresywny wobec innych to nie spotkasz się z agresją wobec siebie(bo będą
              > się
              > > bali)......oczywiście do czasu kiedy napotkasz silniejszego i
              > > agresywniejszego.. :)))
              > Szatanku!
              > Jak coś można nazwać nadinterpretacją to twoje uwagi napewno.

              a ja bym to nazwał żarcikiem...

              pzdr



      • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 20:27
        No nie powiem zebym byl taki maly, ale dzieki za te informacje.Co do kodeksu to
        spoko, ale dodalbym jeszcze 3-kazdego pieszego traktuj jak swoja ofiare.
        Pozdrawiam
    • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pl 12.01.02, 20:13
      mieszkasz w Warszawie i macie kasę to idź z ojcem do jakiejś szkoły bezpiecznej
      jazdy(np. na Bemowo)
      i nie pisz że się nie da rozpędzić na placyku do 45km/h bo tam ci udowodnią że
      można....chyba ze ten placyk ma góra 20m (jeśli tak to idź na inny placyk)

      poza tym poobserwuj ojca jak jedzie w trasie....
      a nawet jak jeździsz już lepiej od ojca to broń Boże nie popadaj w samo zachwyt
      bo nie zrobisz już żadnych postępów i w wieku ojca będziesz jeździł jeszcze
      gorzej...

      pozdrawiam
      • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 20:37
        Nie mieszkam w Warszawie, tylko w Gorzowie placyk ten ma ok 50m i nie da rady
        sie rozpedzic do 45km/h.W samozachwyt nie popadne.Faqkt w trasie ojciec jezdzi
        lepiej, ale jestem jeszcze mlody i za pare lat moze uda mi sie jezdzic w trasie
        lepiej od niego.:)
        • Gość: KR$ Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 162.70.83.* 14.01.02, 10:18
          Sprobuj w nocy przed Castorama - ja wczoraj probowalem - lodziku juz prawie nie
          bylo, ale dalo sie rozpedzic do predkosci o wiele wiekszej niz 45/h. A Ty gdzie
          cwiczysz?

          Pozdro
    • Gość: Ania Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.interlinia.kam.pl 12.01.02, 20:35
      masz prawko dopiero 6 m-cy i juz chcesz szkolic czlowieka (nota bene ojca) z 26-
      letnim doswiadczeniem?? Wybacz,ale to troche malo, zeby uwazac siebie za
      instruktora jazdy. Choc nie przecze, ze tak dlugi staz wcale nie musi oznaczac,
      ze czlowiek jezdzi bez zarzutu. Poza tym, sztuka jest nie tylko wyjscie z
      poslizgu ale rowniez nie doprowadzenie do niego, a patrzac niekiedy na takich
      smarkaczy, ktorzy ledwo co dostali papierek, dorwali sie do samochodu ojca i
      niemalze prowokuja takie sytuacje na drodze nie patrzac uprzednio w tylnie
      lusterko to normalnie noz sie otwiera w kieszeni...Pozdro supcio7:)
      • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 20:47
        Dobrze ma Pani racje, ale czy moze mi Pani tak szczerze odpowiedziec na jedno
        pytanie:Czy Pani wpadla kiedys w poslizg i udala sie z niego wyjsc i czy nigdzy
        nie probowala Pani zaciagac na reczny, ruszac z piskiem opon i wyciskac ile sie
        dalo ze swojego auta?Mysle ze to ostatnie jest bardzo wazne, bo potem w terenie
        podczas wyprzedzania,moze sie przydac.
        • Gość: Ania Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.interlinia.kam.pl 12.01.02, 20:57
          Nie bede niczemu przeczyc, bo nie wiem jaki to ma zwiazek z cala sprawa. Wszystko
          to mozna robic ale pamietajac o tym ze nie jestesmy sami na drodze. Mozna jezdzic
          szybko, dynamicznie a jednak bezpiecznie. Nie zapominaj, ze taka nadmierna
          pewnosc siebie i slonnosc do wytykania innym bledow a niedostrzeganie swoich jest
          zgubne. Poczekaj do pierwszej stluczki, wtedy nabierzesz troche pokory...
          • Gość: Andre Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pcplus.com.pl 12.01.02, 21:05
            Wyluzuj Ania
            Mały nie przegina . Pyta się bardziej doświadczonych od siebie.
            To rzadkość. Będą z niego ludzie.
            PZDR.
            • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 21:10
              Andre dzieki ze mnie popierasz, ale wyluzuj z tym malym.Ok?A Ty miales jakies
              przygody?Jakie masz auto?Czy na pewno jestes taki doswiadczony?
              • Gość: Andre Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pcplus.com.pl 12.01.02, 23:50
                supcio7 napisał(a):

                > Andre dzieki ze mnie popierasz, ale wyluzuj z tym malym.Ok?A Ty miales jakies
                > przygody?Jakie masz auto?Czy na pewno jestes taki doswiadczony?

                OK.Bez urazy.
                To pewnie dlatego że sam chciałbym być nieco młodszy.
                ad.1 specjalnie wiele przygód nie miałem ale może kiedyś....
                ad.2 Fabia (ale się nie śmiej)
                ad.3 Taki doświadczony to na pewno nie bo łaknę jak powietrza doświadczeń
                innych, stąd moja obecność na tym forum.
                PZDR.
                Od Ciebie też czegoś cię dowiem.
          • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 21:05
            Napisalem wczesniej ze ucze sie wychodzenia z poslizgu na placyku, gdzie nie ma
            ludzi.Nie mowie ze zasuwam po ulicach, kozacze itd.Co do mojego taty!Ok ma
            doswiadczenie, sporo za kolkiem.Ale dlaczego ze swoim doswiadczeniem piluje
            auto na 3 przy 80km/h, wpadajac w poslizg panikuje?Hm?Nie popadam w samozachwyt
            ani nic takiego.Po prostu mialem pytanie czy powinienem jechac z ojcem na taki
            placyk zeby sobie poprobowal.Prosze czytac cale rozmowy.
            Pozdrawiam Aniu:)
            • Gość: Ania Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.interlinia.kam.pl 12.01.02, 21:15
              Ok, ale ten pomysl zeby zabrac ojca na placyk...Lepiej zrob tak zeby mu sie
              wydawalo ze to on na to wpadl, bo inaczej zabierze Ci kluczyki mowiac ze nie
              bedziesz mu dobijal samochodu. Ach ta meska duma...:) No dobra, moze troche zbyt
              uogolnilam ale jak mi jeszcze raz zaciagniesz przed nosem na reczny i postawisz
              auto w poprzek drogi to Ci wypomne to co tutaj napisales...:))Pzdr.supcio:)

    • Gość: 130rapid Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 21:05
      Zobaczymy jak to z nami będzie za parę latek!
      Co, zamienimy się w starych zgredów? ;-)

      Pociesza mnie pewien znajomy mocno starszy pan (prawo jazdy od 1949 r.).
      Niedawno pilotował mnie na swoim terenie. I musiałem się mocno napracować, żeby
      za nim nadążyć.

      Supcio,
      Kiepski kierowca nie wyjeżdża zimą.
      Dobry kierowca potrafi opanować poślizg.
      Bardzo dobry kierowca nie dopuszcza do sytuacji, w której może nastąpić poślizg.

      Szerokiej drogi, gumowych drzew i kwadratowych kół ;-)
      • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 21:13
        Ja tam raczej sie nie zmienie w starego zgreda:)To co powiedziales bylo na
        prawde madre.Dzieki.Mam jeszcze jedno pytanie:Co myslicie o penerach, ktorzy
        prowadza auto jedna reka, ale dlon nie obejmuje kierownicy, tylko ja dotyka a
        palce sa wiecznie wyprostowane.Kierowcy mijajacy takiego goscia nie wiedza czy
        pokazuje im czesc, czy co.
    • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pl 12.01.02, 21:45
      właśnie....tak się wczułem w temat że nie zapytałem byś wyjaśnił jak twój tata
      jeździ że uważasz że to kiepsko....???
      wspomniałeś że "piłuje" na trójce do 80km/h - to można nazwać trochę
      dynamicznym przyspieszeniem a piłowanie to do 110 albo więcej na trójce

      a jeśli twój tata jedzie dłuższy czas na trójce to już zupełnie inna historia i
      rzeczywiście można to nazwać wręcz głupotą bo nawet jak jedziecie po mieście to
      by jechać ekonomicznie można wrzucić piątkę przy tej prędkości

      wspomniałeś też o "wygodnickich" za kólkiem którzy w pozycji półleżącej kierują
      jedną ręką drugą trzymając na dźwigni zmiany biegów. przeważnie ich ego jest
      większe od poziomu inteligencji i choć mają się za super kierowców to tak
      naprawdę żadni z nich zawodowcy....
      podobnie ma się rzecz z kierującymi "na prostych rękach" z tą różnicą że ich
      ego już nie jest takie wyrośnięte...

      pzdr
      • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 12.01.02, 22:04
        Gdyby tata jechal dynamicznie na 3 to bym nie pisal ze przy stalej predkosci
        (80km/h.Co lepsze jak jedzie z gorki to tez piluje na 3, czasem na4, ja
        natomiast robie cos co jest zabronione,mianowice zade z tej samej gorki na
        luzie.Auto mniej pali, i nie odbija sie az tak.Najgorsze jest to ze on nie
        widzi swoich bledow, a jak mowie zeby tak nie pilowal to mi odpowiada:"ja
        prowadze a nie Ty, bedziesz mial swoje auto to bedziesz jezdzil jak Ci sie
        bedzie podobalo".Wlasnie dlatego uwazam ze moj tata nie jest super kierowca.
        Pozdrawiam
        • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pl 12.01.02, 22:22
          supcio7 napisał(a):

          > Gdyby tata jechal dynamicznie na 3 to bym nie pisal ze przy stalej predkosci
          > (80km/h.Co lepsze jak jedzie z gorki to tez piluje na 3, czasem na4, ja
          > natomiast robie cos co jest zabronione,mianowice zade z tej samej gorki na
          > luzie.Auto mniej pali, i nie odbija sie az tak.Najgorsze jest to ze on nie
          > widzi swoich bledow, a jak mowie zeby tak nie pilowal to mi odpowiada:"ja
          > prowadze a nie Ty, bedziesz mial swoje auto to bedziesz jezdzil jak Ci sie
          > bedzie podobalo".Wlasnie dlatego uwazam ze moj tata nie jest super kierowca.

          hahaha! narazie 1:0 dla twojego taty....jak jedzie z górki to hamuje silnikiem
          więc jedzie bezpieczniej od ciebie i na dodatek w przeciwieństwie do ciebie ma
          stałą kontrolę nad samochodem....
          jak jedziesz na luzie a macie dość nowoczesny samochód to w wypadku zjeżdżania z
          górki spalasz więcej benzyny niż twój ojciec który nogę zdjął z
          gazu..przepustnica się zamyka i auto spala śladowe ilości wachy....

          jak twój ojciec tak kiepsko jeździ to jednak ucz się od ojca...może nie z każdej
          górki jadąc należy hamować na trójce bo można czwórkę albo piątkę albo zdejmując
          nogę z gazu
          ALE NAPEWNO NIE WSKAZANE JEST ZJEŻDŻANIE NA LUZIE

          dawaj kolejne powody dlaczego twój tata kiepsko jeździ... bo narazie jest 1:0 dla
          niego....

          PZDR
      • Gość: Andre Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pcplus.com.pl 12.01.02, 23:57
        Gość portalu: szatan napisał(a):

        > właśnie....tak się wczułem w temat że nie zapytałem byś wyjaśnił jak twój tata
        > jeździ że uważasz że to kiepsko....???
        > wspomniałeś że "piłuje" na trójce do 80km/h - to można nazwać trochę
        > dynamicznym przyspieszeniem a piłowanie to do 110 albo więcej na trójce
        >
        > a jeśli twój tata jedzie dłuższy czas na trójce to już zupełnie inna historia i
        >
        > rzeczywiście można to nazwać wręcz głupotą bo nawet jak jedziecie po mieście to
        >
        > by jechać ekonomicznie można wrzucić piątkę przy tej prędkości
        >
        > wspomniałeś też o "wygodnickich" za kólkiem którzy w pozycji półleżącej kierują
        >
        > jedną ręką drugą trzymając na dźwigni zmiany biegów. przeważnie ich ego jest
        > większe od poziomu inteligencji i choć mają się za super kierowców to tak
        > naprawdę żadni z nich zawodowcy....
        > podobnie ma się rzecz z kierującymi "na prostych rękach" z tą różnicą że ich
        > ego już nie jest takie wyrośnięte...
        >
        > pzdr

        Pozycja za kierownicą to temat na osobny wątek.
        No kto jest bez grzechu?
        Ja sam przyznaję że moja prawa ręka zbyt długo spoczywa na drążku zmiany biegów.
        PZDR.
        • Gość: Strus Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 01:53
          Supcio, mówiłes ze Ojciec ma duży staż za kółkiem. A ile zrobił kilometrów?
          Jakie robi rocznie przebiegi? Który to jego samochód? Pozdrówki
          • Gość: pewal Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 10:56
            Supcio, a może masz już syndrom pasażera-kierowcy. Polega to na tym, że jak
            siedzisz na fotelu pasażera to wszystko zrobiłbyś inaczej niż prowadzący. Potem
            zaczynasz hamować nie mając pedałów (przepraszam za wyrażenie) po swojej
            stronie. Wielu kierowców tak ma. Fajnie, że pracujesz nad techniką jazdy ale
            pamiętaj, że najważniejsza jest wyobraźnia. To, że Ojciec panikuje przy
            poźlizgu nie znaczy, że źle jeździ. Może jeździ tak bezpiecznie, że nigdy
            wcześniej nie wpadł w poślizg (sam nie wierzę w to co piszę). No i ilość lat
            mania prawka nie świadczy o doświadczeniu. Moja żona ma prawko 5 lat dłuzej ode
            mnie, a nigdy jej nie dam prowadzić jak nie siedzę obok. Po prostu
            mało "objeżdżona". Może kup jakąś gazetę, w której jest coś o technice jazdy
            zimą i powiedz ojcu: Ty też tak umiesz? Niemożliwe ... Powinno chwycić. Pozdr.
          • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 13.01.02, 12:41
            Jak na razie tata zrobil 250tys. km.Rocznie robi kolo 15tys.km.Jest to jego 4
            auto.
        • Gość: KajTan Pozycja za kierownica... IP: *.nsm.pl 13.01.02, 20:03
          nie mialbym szans jechac z reka na dzwigni zmiany biegoow, bo jest przy kierownicy....Zreszta
          kierownica o srednicy prawie pol metra tez jest wygodna.....

          za to jezdze z lokciem na podporce drzwi, bo przyznaje, tak mi wygodniej... Dawne auta mialy inna
          ergonomie i nie zawsze da sie tak fotel ustawic, zeby i nogi i rece mialy wygodnie, a do tego zeby sie
          dalo wszedzie dosiegnac bez wysilku.....

          pozdroowka w dazeniu do perfekcji

          p.s. mimo, ze lokiec lezy na podporce, to i tak nadal obie rece chwytaja kierownice.....czasaem jak
          jestem w dluzszej trasie i jazda robi sie monotonna, to wtedy prawa reke klade sobie na kanape
          mojego wozu. Fakt, kierownica jest trzyma jedna reka, ale to tylko na chwilke, zeby zobaczyc, jak sie
          czuli szoferzy z dawnych lat.....

          bo zaraz sie odezwa glosy, ze jesli mi opona strzeli..... kazdy jezdzi tak, aby mial wygodnie, ale
          zarazem bezpiecznie.. i chyba to jest najwazniejsze....
    • Gość: Krzysiek Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 10.0.215.* 13.01.02, 11:19
      Bardzo dobry temat syn przerasta ojca - to odwieczna kolej rzeczy. Tylko mysle
      ze Ty powinienes sie bardziej skupic na tym jak nie wpasc w poslizg. 6 miesiecy
      jezdzenia to dopiero raczkowanie i pamietaj ze zblizasz sie do bardzo
      niebezpiecznego okresu. Za chwile bedzie Ci sie wydawac, ze juz wszystko
      umiesz, a zycie to potrafi brutalnie zweryfikowac.
      • Gość: Dowgood Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 11:46
        Kris - nie był bym sobą gdybym ciebie nie poparł. Najgorsi sa ci kierowcy co
        nadmiernie uwierzyli w swoje siły. Pół roku stażu za kółkiem i do tego od czasu
        do czasu w aucie taty. Nawet nie wspominaj młody autorze watku, że jeździsz.
        Stawiasz pierwsze kroki i ostrzeżenia Forumowiczów są jak najbardziej na
        miejscu. Najwięcej wypadków powodują kierowcy ze stażem 2 - 3 lata. Statystyki
        są nieubłagane. Przypadek? Nie - oni myślą, że już wszystko umieją. A człek za
        kółkiem całe życie się uczy. Ucz się i ty. Przyda się tobie i innym uczestnikom
        ruchu. A do taty z szacunkiem...
        Pozdrawiam
        • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 13.01.02, 12:31
          Wiem ze tata jezdzi wiele lat, ale mial juz 3 wypadki, zabil 4 sarny, ktore
          wyskoczyly na droge.To nie jest tak ze auto dostaje tylko na weekendy.Duzo
          jezdze samochodem.Zawsze po szkole na zakupy, na zajecia itd.Czasem i przez
          caly dzien.Lubie jezdzic i nie boje sie wsiadac za kolko w kiepskich
          warunkach.Pojechalem na placyk, by w jakis sposob przyzwyczajic sie do
          poslizgu.Troche was rozumiem, ze sie mnie czepiacie, bo myslicie: "e smarkacz
          mysli ze pozjadal wszystkie rozumy i jezdzi lepiej od nas
          (doswiadczonych)".Wcale tak nie uwazam, wiem ze moje doswiadczenie nie
          dorownuje waszemu.Po prostu chce sie doradzic co wy myslicie o jezdzie mojego
          taty.
          Pozdrawiam:)
          • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.pl 13.01.02, 16:38
            > Po prostu chce sie doradzic co wy myslicie o jezdzie mojego
            > taty.

            ok już ci powiedziałem że tata dobrze robi zjeżdżając na biegu z górki i hamując
            przy tym silnikiem
            i nie myśl że ojcieć więcej spala niż ty jadąc na luzie
            poza tym ojciec cały czas ma kontrolę nad autkiem w przeciwieństwie do ciebie
            więc radzę zweryfikować błędy.... i dalej za kółko...

            czekam na kolejne opisy jazdy ojca które twoim zdaniem świadczą o jego złej
            jeździe...
            a to że robi 15.000 km rocznie to rzeczywiście mało a te zabite sarny i wypadki
            (wszystkie z jego winy??....poza tym wyopadek nie rózwny wypadkowi)

            a 240.000 to hmmm niektórzy w cztery lata tyle robią a nie 26 :)))

      • Gość: 130rapid Jazda jak nauka IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.02, 18:25
        Sentencja dla wszystkich kierowców:
        Jazda samochodem jest jak nauka chińskiego. Jednego i drugiego uczysz się całe
        zycie.
        PZDR
    • Gość: Roman Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 12:56
      Z obserwacji widzę , że ogólnie młodzi dobrze jeżdżą ale brak im wyobrażniiiiii
    • Gość: Krzysiek Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 10.0.215.* 13.01.02, 20:51
      jeszcze jedna uwaga - poslizg na drodze gdzie poruszaja sie inni to jest blad.
      Dobrze, ze uczysz sie go naprawiac tylko zacznij rowniez uczyc sie nie miec
      poslizgow. Jak juz masz takie zaciecie do motoryzacji to zobacz jak ostatnio
      efektywnie jezdza na rajdach - jak najmniej poslizgow, najplynniejsza jazda
      daje najlepsze efekty.
    • Gość: VAN Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.vancouver32.dialup.canada.psi.net 14.01.02, 07:09
      Na koniec tej dyskusji dam mlodym kierowcom jedna rade. Jeden blad (nie koniecznie twoj), jeden
      wypadek, a wiecej nie siadziecie za kierownica (o ile w ogole przezyjecie). Wiec radze uwazac i brac
      przyklad ze starszych, troche bardziej doswiadczonych.
    • Gość: mn Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.lubl.gazeta.pl 14.01.02, 09:02
      Witam "MLODEGO KIEROWCE".
      Najlepsze jest to, ze chcesz sie czegos dowiedziec, ze probujesz na parkingu, ze pytasz, wreszcie ze
      masz watpliwosci co do Taty i nie chcesz slepo skopiowac Jego nawykow - ze to sluszne, w moim
      przekonaniu swiadczy Jego odpowiedz:" jak bedziesz mial swoj samochod...".
      Moja rada, nie mow mu co cwiczysz tylko cwicz, prawdopodobnie jak sie dowie zabierze Ci
      "uprawnienia", nie poprawiaj Go, bo po 26 latach raczej nie zreformujesz, a jak sie wkurzy to
      ...zabierze Ci "uprawnienia", biegi przekladaj tak jak slyszysz ale na luzie.....no po co. I ucz sie, ciagle i
      ciagle, bo jak uznasz ze juz wszystko wiesz to znaczy ze nieszczescie blisko.
      Beda z Ciebie ludzie! W droge.....zdecydowanie acz nieufnie wobec innych.
      p.s. Lat temu 12 mialem podobny problem, ja tak a ojciec tak, ja ruszam a on ze za wczesnie, ja
      redukcja a on po co.........pare dni temu widzialem go w ruchu jadac kilka samochodow dalej, smigal
      jak nie on, mowie mu pozniej "nie poznaje kolegi"......a on "troche cie podgladalem".
      Moze twoj tata tez sie od Ciebie czegos nauczy, tylko nic na sile.
    • Gość: Sven Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.devs.futuro.pl 14.01.02, 10:55
      Moj Starszy potrafi czasem zaskoczyc nie tylko kierujacych i
      pasazerow, ale i samego siebie. Bycie jego pasazerem
      powoduje, ze odruchowo wciskam noge w podloge, jednak
      chyle przed nim czolo, bo mimo dlugiego stazu nie mial zadnej
      kolizji, a ja niestety tak. Natomiast progi auta ma porysowane
      rowno :-)))))

      Pozdrawiam

      PS. Bierz auto i cwicz, tylko nie mow starszemu. Kazdy to robil.
      • supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 14.01.02, 16:45
        Dziekuje za podpowiedzi.Tacie raczej nie powiem:)Macie racje nie bede taty
        niczego uczyl, niech sobie dalej tak jezdzi(po swojemu)Bede siedzial cicho i
        czekal na dzien w ktorym bede mial swoje pierwsze auto.
        Pozdrawiam PS.co nie znaczy ze autem ojca nie bede juz cwiczyl:)
        • Gość: VAN Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.vancouver32.dialup.canada.psi.net 16.01.02, 06:16
          Podpowiem ci tylko, ze kupno samochodu to pestka. Teraz zaczynaja sie WYDATKI na:
          - ubezpieczenia
          - mandaty (cos w rodzaju bakszyszu dla wladzy)
          - wache
          - przeglady i naprawy
          pozdrowienia
        • algreg Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? 17.01.02, 07:52
          supcio w ciągu 3 lat dzwony masz jak wbanku,chyba,że okażesz więcej pokory.(a
          sztuka to kontrolowany poślizg ᢒkm/h)
    • Gość: Ralph Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.01.02, 22:44
      Mój tata jeździ...gorzej ode mnie, 'dogoniłem' go gdzieś tak po dwóch-trzech
      latach (jeżdżę 10 lat), a i to być może dlatego, że nie miałem samochodu do
      pełnej dyspozycji (czyli np. kasy na tyle paliwa, ile by się chciało). Poślizgi
      trenowałem nawet nie od pierwszej zimy, ale pierwszych...no, może trzecich
      deszczów (wtedy zawiasy, opony i łożyska też się tak szybko nie zużywają).
      Trenuj!!! bez tego po prostu nie wyobrażam sobie osobiście satysfakcjonującej
      nauki jazdy (czyli takiej, w której na efekty się pracuje, a nie przychodzą
      same). Pierwszego dzwona...nie zaliczyłem; uprawiam inne sporty ekstremalne-
      tam to co innego:(

      Mój stary od kilku lat lubi ze mną jeździć- sam daje mi kółko, a jak jest
      śnieżek, to wypatruje zakrętów. Jestem totalnym amatorem poślizgu- uwielbiam go
      w każdej możliwej postaci (wciąż zdarza mi się zapuszczać na parkingi i place,
      gdy pierwszy śnieg...); mokro, śnieżnie, sucho też (jak długo nie popada).
      Solidaryzuję się z tobą na całej linii- cieszę się też, że nigdy się jazdy nie
      nauczę. Lubię za to doprowadzać pojazd do EXTREME- a ponoć są
      takie 'nieokrzesane' wozy na świecie...duży respekt.

      Na początku 'kariery' miałem wyrzuty sumienia- sharpaganione auto taty... Za to
      teraz gryzie mnie co innego- prowadzenie samochodu może stać się nałogiem.
      Baaardzo niebezpiecznym, zajebiście przyjemnym, śmiertelnie wciągającym, być
      może nawet hobby. Pozdrawiam i życze sukcesów nie tylko na placach, bo pustych
      i wdzięcznych odcinków nie brakuje
      • Gość: KR$ Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 10:51
        Och! Skad Ty to wszystko wiesz? Jakbys wyjal mi to z ust!!! Prowadzenie mojego
        auta... Gdybym jezdzil nim do pracy, to nie moglbym rano sie doczekac
        wyjazdu!!! A jak pomysle sobie o nadchodzacym lecie i podrozowaniu po Europie
        to az mi sie 'cieplo' robi. Musze tylko zainstalowac dobry anty-radar bo
        inaczej to jak nic zabiora mi prawko... ;-)
        • Gość: Krzysiek Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 10.0.215.* 18.01.02, 13:02
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Musze tylko zainstalowac dobry anty-radar bo
          > inaczej to jak nic zabiora mi prawko... ;-)

          Moze policjanci nie zdaza, ale grabaz napewno
          • Gość: KR$ Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 13:35
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Gość portalu: KR$ napisał(a):
            >
            > > Musze tylko zainstalowac dobry anty-radar bo
            > > inaczej to jak nic zabiora mi prawko... ;-)
            >
            > Moze policjanci nie zdaza, ale grabaz napewno

            Och, mysle, ze ten pan to ma akurat takie same szanse na dotarcie do mnie jak i
            do ciebie... Wszyscy jezdzacy 'besssspiecznie' powinni miec to na uwadze.
            • Gość: Krzysiek Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 10.0.215.* 18.01.02, 13:39
              Napewno wszystkich nas obsluzy wczesniej czy pozniej, tylko Ty pchasz sie poza
              kolejnoscia.
              • Gość: KR$ Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 13:54
                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                > Napewno wszystkich nas obsluzy wczesniej czy pozniej, tylko Ty pchasz sie poza
                > kolejnoscia.

                Wsiadajac do auta kazdy pcha sie poza kolejnoscia - wypadek samochodowy to jedna
                z najczestszych przyczyn zejscia ludzi w wieku 14 - 50. Nie sadze abym ja byl
                bardziej predestynowany do niego niz ty. Podobnie jak w kazdej innej dziedzinie
                liczy sie tutaj rozsadek, umiejetnosci i lut szczescia (chociaz w to nie wierze
                za bardzo - to raczej kombinacja dwoch poprzednich). Nie brakuje mi zadnej z tych
                trzech rzeczy. A tobie?
                • Gość: Krzysiek Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 10.0.215.* 18.01.02, 14:22
                  Ale ty chcesz sobie kupic antyradar (nie wiem po co - bo teraz juz sa
                  bezurzyteczne) czyli masz zamiar przekraczac predkosc. Przekroczenie predkosci
                  jest najczestrza przyczyna wypadkow. Ja jezdze juz ladnych pare lat i jakos mi
                  sie udalo. Mlodziencze porywy mam juz za soba, a jak je mialem to nie bylo
                  takiego ruchu na drogach i bylo mniejsze prawdopodobienstwo wypadku.
                  • Gość: KR$ Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 15:52
                    Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                    > Ale ty chcesz sobie kupic antyradar (nie wiem po co - bo teraz juz sa
                    > bezurzyteczne)

                    ----> Nie wiem czemu uwazasz, ze teraz sa bezuzyteczne, bo ja czytalem testy
                    porownawcze najnowszych cudeniek amerykanskich i wygladalo, ze sa calkiem
                    uzyteczne - nawet jak zwolnie z o 30 km/h to moze to uratowac moje prawo jazdy.

                    czyli masz zamiar przekraczac predkosc.

                    ----> A mam, mam - co gorsza przekraczam (tak jak wszyscy rozsadni kierowcy)

                    Przekroczenie predkosci
                    > jest najczestrza przyczyna wypadkow.

                    ----> Nie - to jest tylko jeden z czynnikow, wiec przekraczam predkosc tylko w
                    niektorych miejscach.

                    Ja jezdze juz ladnych pare lat i jakos mi
                    > sie udalo. Mlodziencze porywy mam juz za soba, a jak je mialem to nie bylo
                    > takiego ruchu na drogach i bylo mniejsze prawdopodobienstwo wypadku.

                    ----> a ja jestem mlody i jeszcze dlugo taki pozostane. Nie zamierzam sie wlec za
                    kims gdy moge bezpiecznie pruc.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Krzysiek Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 10.0.215.* 18.01.02, 15:58
                      Na kamere prawie nie ma sposobu, przekraczaj predkosc raczej nierozsadni
                      kierowcy, i prujac pchasz sie do nieba omijajac kolejke do niego. Tylko nie
                      zabieraj jeszcze kogos ze soba.
                      • Gość: KR$ Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 16:42
                        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                        > Na kamere prawie nie ma sposobu, przekraczaj predkosc raczej nierozsadni
                        > kierowcy, i prujac pchasz sie do nieba omijajac kolejke do niego. Tylko nie
                        > zabieraj jeszcze kogos ze soba.

                        ---> z kamerami to zalezy - ja jestem bardzo wysoki i czesto nie widac mojej
                        twarzy... Prujac 160 tak samo pcham sie do nieba jak ty jadac 90... I w tym i w
                        tym wypadku wystarczy chwila nieuwagi. Ja mam u siebie tylko dwa miejsca a
                        zazwyczaj jade sam - Ty pewnie piec. Jak pojde do nieba to raczej ktos mnie tam
                        zabierze - ja w ciagu calej swojej kariery kierowcy (9 lat) jeszcze nigdy nie
                        spowodowalem powaznego zagrozenia na drodze - nigdy nie hamowalem tak zeby dym
                        szedl z opon (w ogole staram sie hamowac jak najmniej), nigdy nikomu nie
                        zajechalem drogi, nie wyprzedzalem na trzeciego albo na zakrecie... Raczej jak
                        sie wysle na tamten swiat to bedzie to np. TIR stojacy w poprzek drogi za
                        zakretem albo cos takiego - ryzyko wkalkulowane i unikane tak bardzo jak to tylko
                        mozliwe.
                      • Gość: szatan Re: Pozdrawiam kolegę!serdecznie... IP: 10.133.131.* 18.01.02, 16:48
                        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                        > i prujac pchasz sie do nieba omijajac kolejke do niego. Tylko nie
                        > zabieraj jeszcze kogos ze soba.

                        czy uważasz pójście do Nieba za jakąś karę ??? skoro tak to zapraszam do siebie

                        pozdrawiam
                        szatan
    • Gość: tata Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.eltur.com.pl 18.01.02, 12:29
      Daj znać supcio, jak kiedyś (prędzej niż się spodziewasz), któregoś dnia nie
      wyjdziesz z trudniejszej sytuacji, z którą twój stary ojciec radzi sobie
      śpiewająco - i dlatego jej nie zauważasz.
      • Gość: Ralph Re: Tata, to nie wypata! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.01.02, 12:46
        Takie złe wróżby- toż to niepedagogicznie! takie ględzenie w stylu 'a nie
        mówiłem'...może jego ojciec faktycznie średnio sobie radzi, a adept ma talent?
        • Gość: tata Re: Tata, to nie wypata! IP: *.eltur.com.pl 18.01.02, 12:56
          Nie wypada? Może lepiej, że to ja sobie poględzę niżby jego ojciec miałby
          płakać? Nieznośny bachor jest zwyczajnie zarozumiały i już nabrał
          niebezpiecznego przeświadczenia, że poradzi sobie z wszystkim...
          • 123ryry Re: Tata, to nie wypata! 18.01.02, 15:00
            Gość portalu: tata napisał(a):

            > Nie wypada? Może lepiej, że to ja sobie poględzę niżby jego ojciec miałby
            > płakać? Nieznośny bachor jest zwyczajnie zarozumiały i już nabrał
            > niebezpiecznego przeświadczenia, że poradzi sobie z wszystkim...

            Masz rację tata jazda z górki na luzie świadczy o małym doświadczeniu. Jak
            uczyłem się jeździć to instruktorzy mawiali: na tym biegu z górki na jakim pod tą
            górkę. Może teraz tego nie uczą. Odnoszę jednak wrażenie , że odpowiedzi młodego
            są prowokacją. Coś w rodzaju książeczki dla dzieci pisanej przez osobę dorosłą...
        • Gość: szatan Re: Tata, to nie wypata! IP: 10.133.131.* 18.01.02, 14:50
          Gość portalu: Ralph napisał(a):

          >...może jego ojciec faktycznie średnio sobie radzi, a adept ma talent?

          a może jaki ojciec taki syn bo po kimś w końcu musiał odziedziczyć zdolności albo
          ich brak ...genetyka

          ja na jego miejscu bym tak nie kadził publicznie na ojca.....zawsze słyszałem
          takie słuszne stwierdzenie by "nie srać we własne gniazdo"

          pozdrawiam
          • Gość: KR$ Bez przesady... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 15:56
            Gość portalu: szatan napisał(a):

            > Gość portalu: Ralph napisał(a):
            >
            > >...może jego ojciec faktycznie średnio sobie radzi, a adept ma talent?
            >
            > a może jaki ojciec taki syn bo po kimś w końcu musiał odziedziczyć zdolności al
            > bo
            > ich brak ...genetyka
            >
            > ja na jego miejscu bym tak nie kadził publicznie na ojca.....zawsze słyszałem
            > takie słuszne stwierdzenie by "nie srać we własne gniazdo"
            >
            > pozdrawiam


            Przeciez on nie kadzi na ojca tylko go krytykuje, nienahalna krytyka nikomu
            jeszcze nie zaszkodzila, a wielu pomogla.
            • Gość: szatan Re: Bez przesady... IP: 10.133.131.* 18.01.02, 16:54
              Gość portalu: KR$ napisał(a):

              > Przeciez on nie kadzi na ojca tylko go krytykuje, nienahalna krytyka nikomu
              > jeszcze nie zaszkodzila, a wielu pomogla.

              niech sobie krytykuje dalej ....jego sprawa

              martwi mnie jedynie to że mimo swojego krótkiego stażu już prezentuje postawę
              samouwielbienia(a przynajmniej zaczyna)
              bo jeśli się krytykuje to kogoś co gorzej wykonuje daną czynność
              tymczasem supcio przeświadczony że robi dobrze..śmieje się z ojca który akurat
              słusznie jadąc z górki hamuje biegami a nie zjeżdża na luzie(myśląc że oszczędza
              benzynę jak supcio...gratulacje)

              pozdrawiam
              • Gość: KR$ Re: Bez przesady... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 17:04
                No tak, chlopak byl w bledzie, ale widzisz - przyszedl na forum nie tylko
                skrytykowac ojca, ale rowniez sie spytac czy ma racje, prawda? Przy okazji
                nauczyl sie czegos (na biegu z gorki). Czyli wg. mnie beda z niego jeszcze
                ludzie...

                Pod warunkiem supcio, ze to nie Ty probowales w zeszly weekend scigac sie ze
                mna w Gorzowie stunowanym Matizem (ale mnie koles rozsmieszyl - ja mam 6 sekund
                do setki :-) )
                • Gość: Ralph Re: Bez przesady... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.01.02, 17:58
                  A może, jako kierowca dużo słabszej fury, nie tyle chciał 'wygrać', ale po
                  prostu pościgać się choć chwilkę? Użyć swojego autka w odpowiednim towarzystwie?
                  Przypomniałeś mi, że czasem fajnie zapomnieć o różnicach sprzętowych jako
                  narzędziu wściekłej rywalizacji i 'pojechać swoje'. Ja dość dużo i ostro jeżdżę
                  też na rowerze górskim (po prawdziwych górach) i po kilku wypadkach jeżdżę już
                  prawie wyłącznie 'swoje'. Mam swoje tempo, choć z górki niemal wyłącznie 'na
                  pełnych' i czasem ktoś się podpina. Po stylu mógłby powiedzieć, że się ścigam,
                  ale to najczęściej nieprawda. Ja po prostu lubię pęd, a zabawnie i wesoło
                  spotkać podobnego do siebie. Nie jako rywala, ale kolegę 'po fachu', pozdrawiam
                  • Gość: KR$ Re: Bez przesady... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 18:06
                    No moze masz i racje - tylko chlopakiem ostro zarzucalo a jak hamowalem (kurcze
                    tyle razy sprawdzalem ten hamulec i nie moge zapamietac czy ch czy h...) to
                    balem sie ze mi koles w dupsko wjedzie... ;-)
                    • Gość: Ralph Re: Bez przesady... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.01.02, 18:15
                      No to jak to z Wami właściwie było- on tak podganiał niemiłosiernie, czy Ty
                      pozwalałeś na więcej? Bo przy, domyślam się- dużej różnicy w dynamice odległość
                      między wami powinna była szybko wzrosnąć...
                      • Gość: KR$ Re: Bez przesady... IP: 162.70.83.* 18.01.02, 18:30
                        No wiesz - to w miescie bylo. Lubie szybka jazde, ale nie mam kuku na muniu i
                        do 150 nie bede sie bujal bez sensu. Ucieklem i musialem zwolnic przed
                        skrzyzowaniem, potem znowu ucieklem i musialem przepuscic pieszego... Poza tym
                        zeby sie poscigac z Matizem to na dlugiej prostej mi sie nawet szostki nie
                        chcialo zredukowac na piec. ;-)
                        • Gość: Ania KR$ IP: *.interlinia.kam.pl 18.01.02, 21:25
                          ja tez jestem z Gorzowa i jakos nie zauwazylam takiego cuda na naszych
                          drogach...Jak chcesz mozemy sie kiedys umowic pod swiatlami kolo skoczni albo
                          na roosvelta to sie sprobujesz z moimi 90 KM :P hihi
                          • Gość: KR$ Re: KR$ IP: 162.70.83.* 18.01.02, 22:30
                            Gość portalu: Ania napisał(a):

                            > ja tez jestem z Gorzowa i jakos nie zauwazylam takiego cuda na naszych
                            > drogach...Jak chcesz mozemy sie kiedys umowic pod swiatlami kolo skoczni albo
                            > na roosvelta to sie sprobujesz z moimi 90 KM :P hihi


                            ---> A bo widzisz - ja do Gorzowa to wpadam tylko od czasu do czasu - zazwyczaj
                            na weekend. I cieszy mnie to, ze jeszcze nie wszyscy widzieli moje cudo. Mozemy
                            sie oczywiscie kiedys umowic na weekend - ale ja mam 240 KM i z Astra nie bede
                            sie probowal ;-). Poza tym w Gorzowie to sie chyba poscigac mozna tylko na nowym
                            moscie...


                            • Gość: Ania Re: KR$ IP: *.interlinia.kam.pl 18.01.02, 22:52
                              nie mam astry tylko megane coupe:)ok,zeby nie bylo totalnej kompromitacji to
                              pozycze auto taty- moze to nie 240 km ale zawsze te 210:)nowy most?ok,jesli
                              chcesz sie probowac pod wzgledem predkosci maksymalnej,ale majac slabiutki
                              refleks to nawet z moim 90 km w wyscigu "spod swiatel" moge byc pierwsza
                              (oczywiscie w poczatkowej fazie tj. jak dobrze pojdzie to jakies...3 sek:) ).
                              To w koncu co masz za auto bo nie powiedziales.pozdr.
                              a propos-skoro masz takie cudo i wpadasz tylko na weekendy to nie szkoda Ci
                              czasu/samochodu na szalenstwa pod castorama?:)
                              • Gość: Ralph Re IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.01.02, 22:57
                                To ja pożyczę jakiegoś Racera (stuningowanego malucha) i też przyjadę, mogę?
                                Może uda mi się zdobyć jakiegoś z silnikiem ZZR1100...
                                • Gość: Ania Re: Re IP: *.interlinia.kam.pl 18.01.02, 23:03
                                  mozesz ale predzej to ja bede u Ciebie:) w nastepna niedziele jade do Bielska
                                  do kuzynki i przy okazji poszalec troche w Szczyrku (jak tam warunki ?)i
                                  wszystko by bylo wprost idealnie gdyby nie to ze pojazd jakim przybede to
                                  pociag relacji Szczecin-Zakopane:(pozdr.
                                  • Gość: KR$ Re: Re IP: 162.70.83.* 18.01.02, 23:11
                                    To komplikuje sprawe bo planuje wyskoczyc do Gorzowka wlasnie w przyszly
                                    weekend... A Ty Ralphi jestes z Gorzowa? czy z Bielska? I czym smigasz?
                                    • Gość: Ralph Re: Re IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.01.02, 23:16
                                      Jeżdżę Meganem, ale czasowo R19, bo miałem drobną stłuczkę i teraz stoi w
                                      warsztacie.

                                      Aniu- warunki są super itd., jak potrzebujesz pożyczyć sprzętu narciarskiego
                                      (snowboardowego) służę właśnie w Szczyrku. Może się spotkamy nawet o tym nie
                                      wiedząc? Pozdrawiam i idę spać
                                      • Gość: Ralph Re: Re IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.01.02, 23:17
                                        Aha- jestem z Bielska:)
                                      • Gość: Ania Re: Re IP: *.interlinia.kam.pl 18.01.02, 23:21
                                        to b.milo, moze kiedys skorzystam.poki co musze "dobic" swoja deche zeby myslec
                                        o nastepnej, porzadniejszej. Mam nadzieje ze aura sie utrzyma:) Do zobaczenia
                                        na stoku.

                                        KR$-nie wypytuj innych czym jezdza tylko najpierw sam odpowiedz:)a moze...hm
                                        • Gość: KR$ Re: Re IP: 162.70.83.* 18.01.02, 23:24
                                          S2000
                                          • Gość: Ania Re: Re IP: *.interlinia.kam.pl 19.01.02, 10:47
                                            Gość portalu: KR$ napisał(a):

                                            > S2000

                                            No i wszystko jasne, tylko pozazdroscic:)pzdr
    • Gość: Darek Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 212.106.189.* 18.01.02, 16:55
      Powracając do pierwotnego tematu ,czy Twój tato popełnia błędy czy stosuje
      uproszczenia w jeździe[np.nie włącza kierunkowskazu gdy jest sam na drodze]?
      • Gość: iQ Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 13:47
        Nie ma co wracac do glownego tematu, bo jak widac inni wola sobie poflirtowac i
        umawiac sie na randki.
        Pozdrawiam
        • Gość: Ania . IP: *.interlinia.kam.pl 19.01.02, 14:03
          odpusc sobie...pamietaj ze jak sie nie logujesz to widac Twoj adres...bez
          komentarza.
          • Gość: KR$ Re: . IP: 162.70.83.* 20.01.02, 13:36
            Jakis Twoj ex-boyfriend czy cus?
            • Gość: Ania Re: . IP: *.interlinia.kam.pl 20.01.02, 13:45
              Gość portalu: KR$ napisał(a):

              > Jakis Twoj ex-boyfriend czy cus?

              wrecz przeciwnie- moj aktualny boyfriend:)

              aha,mam jeszcze jedno pytanko- czy to nie Ty przejezdzales w grudniu przez
              Chwalecice z otwartym dachem...?hihi:)

              • Gość: KR$ Re: . IP: 162.70.83.* 20.01.02, 13:48
                No chyba nie musze odpowiadac? Kto inny?
                • Gość: Ania Re: . IP: *.interlinia.kam.pl 20.01.02, 13:50
                  Gość portalu: KR$ napisał(a):

                  > No chyba nie musze odpowiadac? Kto inny?

                  no to ladny z Ciebie pener,w taki mroz...
                  • Gość: KR$ Re: . IP: 162.70.83.* 20.01.02, 14:35
                    Tak to moga myslec tylko ci, ktorzy malo wiedza. W S2000 jest specjalny,
                    superwydajny system grzewczy umozliwiajacy jazde z otwartym dachem nawet przy
                    mrozie - trzeba tylko zabezpieczyc szyje i glowe - to jedyne miejsca w
                    ktore 'zawiewa' wiatr - nogi i tulow sa bardzo dobrze ogrzane. I co? Dalej
                    uwazasz ze jestem 'pener'. Vorsprung durch Technik! Aczkolwiek powinno byc po
                    japonsku bo Niemiaszki tez zaawansowane, ale do Hondy to jeszcze im troche
                    brakuje.
                    • Gość: Ralph Re: IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.01.02, 14:45
                      Nie wiem, jak w S2000, ale Saab 9-3Cabrio gwarantuje pełen komfort jazdy ze
                      zdjętym dachem do -5C. To fakt, że dzisiejsze kabriolety są produkowane z myslą
                      o...nieflorydzkim wykorzystaniu.
                      • Gość: Ania zwracam honor:) IP: *.interlinia.kam.pl 20.01.02, 15:05
                        sorry,moj blad:)spokojnie chlopaki.
                        • Gość: KR$ Re: zwracam honor:) IP: 162.70.83.* 20.01.02, 15:20
                          Nie szkodzi - zdaje sobie sprawe, ze trzy czwarte Gorzowa (ci, ktorzy mnie nie
                          znaj osobiscie lub posrednio) uwaza mnie za dealera narkotykow albo innego
                          przekreciarza... ;-) No coz - a to tylko dwa lata ciezkiej pracy i troche
                          oszczedzania....
                          • Gość: Ania Re: zwracam honor:) IP: *.interlinia.kam.pl 20.01.02, 15:38
                            to wcale nie tak,doskonale Cie rozumiem i nie chcialam zebys to tak
                            odebral.wiem jak to jest- jak przeprowadzilam sie na wies to tutejsi mowili ze
                            moj tata jest z mafii a co najmniej jest jakims przekretem(no bo uczciwi ludzie
                            sa przeciez biedni, nie stac ich na wybudowanie domu i posiadanie
                            samochodow).typowa polska mentalnosc.mam nadzieje ze Ty sie tak tym nie
                            przejmujesz jak ja.pzdr.
                            • Gość: KR$ Re: zwracam honor:) IP: 162.70.83.* 20.01.02, 15:44
                              Ja to sie w ogole niewieloma rzeczami przejmuje ;-) Nawet nie wiesz ile ludzi
                              mi odradzalo kupno tego auta - ze niepraktyczne, ze mnie zabija, ze sam sie
                              zabije, ze ukradna, po co mi auto tylko dla dwojki osob, ze tyle kosztuje - ze
                              lepiej bym sobie mieszkanie kupil... Itp. itd... Od rodzicow przez bliskich
                              znajomych az po dalszych znajomych (niektorzy pukali sie w glowe...). A ja
                              teraz mam i sie ciesze ;-). I dobrze mi!
                              • Gość: Ania Re: zwracam honor:) IP: *.interlinia.kam.pl 20.01.02, 16:00
                                no to Cie podziwiam:)moze kiedys tez tak sie do tego wszystkiego
                                zdystansuje.ktos Ci powiedzial ze Cie zabije jak sobie kupisz to auto?:)
                                hihi.nie dotyczy to rodzicow, ale za tymi wszystkimi "dobrymi radami" stoi po
                                prostu, wg mnie, zazdrosc.
                                a propos-wydaje mi sie, ze Twoi rodzice to moi sasiedzi, moze nie "zza plotu"
                                ale z jednej wsi:))
                                • Gość: KR$ Re: zwracam honor:) IP: 162.70.83.* 20.01.02, 16:12
                                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                                  > no to Cie podziwiam:)moze kiedys tez tak sie do tego wszystkiego
                                  > zdystansuje.ktos Ci powiedzial ze Cie zabije jak sobie kupisz to auto?:)

                                  ---> :-) nie, ze ktos inny mnie ubije...


                                  > hihi.nie dotyczy to rodzicow, ale za tymi wszystkimi "dobrymi radami" stoi po
                                  > prostu, wg mnie, zazdrosc.

                                  ----> eee nie wiem - niekoniecznie, w koncu jest w tym duzo racji (szczegolnie
                                  dla kogos, kto nie siedzi w moich butach)


                                  > a propos-wydaje mi sie, ze Twoi rodzice to moi sasiedzi, moze nie "zza plotu"
                                  > ale z jednej wsi:))


                                  ----> No, raczej tak... Strasznie tam nudno na tej wsi - bez samochodu to
                                  przebombane...
                                  • Gość: Ania Re: zwracam honor:) IP: *.interlinia.kam.pl 20.01.02, 19:58
                                    Gość portalu: KR$ napisał(a):

                                    > ----> No, raczej tak... Strasznie tam nudno na tej wsi - bez samochodu to
                                    > przebombane...

                                    i wlasnie w tym caly urok - spokoj, cisza, przyroda itd.itp, istny azyl. chcesz
                                    rozrywek? Gorzow tuz obok, a i do Szczecina, Poznania czy chocby Berlina blisko.
                                    same atuty:) na szczescie nie narzekam na brak samochodu wiec przynajmniej jedna
                                    rozrywke mam zapewniona:)
    • Gość: Ralph Re: Pytanie do Autora wątku: IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.01.02, 16:50
      Ile Twój ojciec miał 'zdarzeń' z własnej winy? To wydaje mi sie dość istotne, i
      choć niezupełnie przesądza o umiejętnościach, jest jakimś tam wskaźnikiem
      opanowania samochodu. Wiem to po moim ojcu, któremu zdarzyło się wyjmować
      pokaźne AC już wiele razy.
      • Gość: Supcio7 Re: Pytanie do Autora wątku: IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 17:18
        z wlasnej 2, nie liczac 4 saren, ktore zabil:)
        • Gość: Ralph Re: Pytanie do Autora wątku: IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.01.02, 21:14
          Mieszkacie w lesie, czy jak?
          • Gość: KR$ Re: Pytanie do Autora wątku: IP: 162.70.83.* 20.01.02, 13:46
            Nie Ralph, ale w gorzowskiem strasznie duzo lasow i sa pelne zwierzyny.
            • 123ryry Re: Pytanie do Autora wątku: 20.01.02, 23:02
              W Gorzowie jest też słynny szpital...
              • Gość: KR$ Re: Pytanie do Autora wątku: IP: 162.70.83.* 20.01.02, 23:40
                Ano, jest, jest... A co bywalo sie?
                • Gość: Supcio7 Re: Pytanie do Autora wątku: IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 08:36
                  Wiec jak myslicie,dobrze jezdzi?
                  Pozdrawiam:)
                  • Gość: 130rapid Ja w sprawie formalnej! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 21:01
                    Supcio, gratulacje za temat na 100 postów w imponującym tempie!
                    PZDR
                • Gość: 123ryry Re: Pytanie do Autora wątku: IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 22:54
                  Gość portalu: KR$ napisał(a):

                  > Ano, jest, jest... A co bywalo sie?
                  no ...nie, ale się słyszało. Napisałem tak, bo uważam , że ta intryga jest szyta
                  grubymi nićmi. Przeczytaj wszystkie posty. Jedne odpowiedzi Supcia są bardzo
                  dojrzałe jakby sugerujące odpowiedzi a inne takie dziecinne. Chyba kilku
                  forumowiczów dało sie nabrać...
                  Pozdrawiam KR$ i autora SUPERWĄTKU

                  • Gość: KR$ Re: Pytanie do Autora wątku: IP: 162.70.83.* 24.01.02, 11:58
                    A ja tak nie uwazam - mysle natomiast, ze supcio to jeszcze bardzo mlody
                    szczawik (sorry Supcio, ale wg. mnie to Ty masz z 17-18 lat - nie to co ja - 27
                    letni starzec... ;-) ) i stad te fluktuacje...

                    Pozdrawiam rowniez.
                    • kasz.anka Re: Pytanie do Autora wątku: 24.01.02, 20:33
                      brawo!:)pozdro
                      Ania
    • Gość: sand Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.acn.waw.pl 25.01.02, 01:33
      Slupcio!!! Wiesz dlaczego Twoj Ojciec jezdzi tak jak jezdzi- to Ci napisze (tez
      mam starszego ojca-57, ja mam 22); po pierwsze Jest swiadomy, ze ma na
      utrzymaniu rodzine, po drugie wiele km juz przejechal i pewnie wiele widzial,
      ja ty poogladasz troche sytuacji na drodze, a moze i programow telewizyjnych
      (jest taki o wypadkach na ktoryms programie-nie pamietam juz na ktorym)to
      troche nabierzesz rozwagi. Poza tym pewnie Twoj Ojciec sie naharowal przez cale
      zycie, aby zarobic na samochod, rodzine etc. Nie chce tego
      stracic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Co Ci moge poradzic- wyznacz sobie granice predkosci (bo to ona glownie zabija)
      powiedzmy; w miescie nieduzym- 60-70km/h (nie licz Gorzowa- bo to duze miasto;
      tam mozesz powiedzmy do 90) poza miastem 110.
      I wmow sobie, ze dasz rade sie powstrzymac!!!!!!!
      za rok zwieksz predkosc powiedzmy o 10 km/h ale staraj sie w miastach (tych
      mniejszych nie przekraczac 90-100!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Te metode mozna oczywiscie zmodyfikowac, ale to zalezy ile km rocznie
      przejezdzasz..... jezeli do 5000 to nie spesz sie z podnoszeniem poprzeczki,
      jezeli 25000 rozwaznie podnos.

      ZALEZY OCZYWISCIE JAKIM SAMOCHODEM JEZDZISZ!!!!!!!!

      Jeszcze jedno, generalnie mozna powiedziec o kierowcy, ze potrafi jezdzic
      jezeli przejedzie minimum 20-30 tys km.

      Pozdrawiam i szerokiej drogi- ostroznie z gazem!!!!!!!!!!!!!!!!

      (Ja nie jestem aniolkiem, tez dosc ostro jezdze, (jezdze sporo[18000 przez
      ostatnie 7 miesiecy]) juz 4 lata. Po miesiacu od dostania prawka mialem
      stluczke. Staram sie przestrzegac "poprzeczki" i od tego czasu- ani zadrapania
      i co rowniez wazne- ani 1 mandatu za predkosc- zawsze dasz rade jakos
      wyhamowac.)

      sand
      • Gość: KR$ Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 162.70.83.* 25.01.02, 12:28
        Z tym wyhamowaniem to roznie bywa - mi sie zdarzylo juz dwa razy na niemieckich
        autostradach zostac obfotografowanym... a raz bylo ~150 na liczniku (zwolnilem
        o 50 :-) ) gdy ograniczenie bylo do 80... Mandat jeszcze nie przyszedl, ale
        chyba troche zaboli... No i podobno prawo jazdy zabiora na miesiac :-( Trudno -
        zobaczymy.
        • Gość: sand Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.acn.waw.pl 25.01.02, 19:32
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Z tym wyhamowaniem to roznie bywa - mi sie zdarzylo juz dwa razy na niemieckich
          >
          > autostradach zostac obfotografowanym... a raz bylo ~150 na liczniku (zwolnilem
          > o 50 :-) ) gdy ograniczenie bylo do 80... Mandat jeszcze nie przyszedl, ale
          > chyba troche zaboli... No i podobno prawo jazdy zabiora na miesiac :-( Trudno -
          >
          > zobaczymy.


          nie przejmuj sie, nie ma naprawd czym. Ja w tym roku dostalem mandat- zlapali
          mnie na autostradzie na goracym uczynku- ograniczenie 100, ja jechalem 165 a
          mandat wyniosl mnie .....

          nigdy bys nie zgadl- 75 marek tak 75 nie oszukuje.

          Tam jest tak; jak jest ograniczeni to 20% wiecej mozna jechac bez obawy-nic ci
          nie grozi, a potem juz biora % od predkosci dozwolonej +20% (w moim przypadku
          120) i roznice 120- czyli roznica ok 37% przekroczenia razy 2= 75 DM (teraz
          trzeba na Euro przeliczyc).

          Mowiac szczerze- taniocha!!!!!!!!!!!

          poprostu to olej!!!!!

          a jesli chodzi o to hamowanie to jezeli jedziesz 20-25km/h wiecej to dasz rade,
          jezeli szybciej- to zalezy jaki refleks maja paly:))))
          (na katowickiej sa slamazarni , jezeli chodzi o podnisienie suszarki z maski
          radiowozu i wycelowanie nim w Ciebie)

          PZDR
          • Gość: Supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 13:13
            Hm mozi i dla was jestem szczawikiem, bo jutro mam urodziny i koncze 18lat:),
            ale jak kazdy czasem potrafie depnac i nie boje sie szybko jezdzic.Jak na razie
            lecialem 175 i w przeciwienstwie do was nie zlapaly mnie paly na goracym
            uczynku:)Wlasnie dlatego ze jestem "szczawikem"rozmawiam z wami, doswiadczonymi
            (jak np.KR$)kierowcami, by sie dowiedziec czegos nowego, by sie poduczyc
            itd.Chyba nie macie mi tego za zle?
            • Gość: szatan Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 10.133.131.* 26.01.02, 14:33
              Gość portalu: Supcio7 napisał(a):

              > jak na razie
              > lecialem 175 i w przeciwienstwie do was nie zlapaly mnie paly na goracym
              > uczynku:)

              ucz się tak dalej zobaczymy jaki będzie tego efekt...
              • Gość: jako Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 217.98.97.* 26.01.02, 17:24
                no właśnie, a może raczej już nie zobaczymy bo nie będzie komu pisać postów...
                nie będę prawić morałów bo sama mam prawo jazdy dopiero kilka miesięcy,
                a ponadto sądzę, że Supcio może naprawdę jeździ całkiem nieźle,
                jedyne co mnie niepokoi to ten młodzieńczy zapał i ogromna ekscytacja
                powiązane z brakiem wyobraźni ( w stylu: potrafię depnąć a policja mnie
                jeszcze nie złapała ale fajnie) a także brakiem doświadczenia na drodze, które
                jest kluczem do dobrej i bezpiecznej jazdy
                Pozdrawiam
            • Gość: KR$ Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: 162.70.83.* 27.01.02, 22:19
              Supcio? A kto powiedzial, ze zle jest byc szczawikiem? Ja to bym sie z Toba na
              latka z checia zamienil... ;-) No nie - bo jak bylem w Twoim wieku to na
              benzyne do swojego obecnego auta nie zarobialem, nie mowiac o innych rzeczach.
              A co do pal to cie jeszcze zlapia - mnie na suszarke jeszcze nigdy nie capneli
              bo potrafie wyczuc gdzie stoja i bardzo uwazam w takich miejscach, ale w
              Niemczech te rabane fotoaparaty z radarem - po ciemku ich nie widac i
              praktycznie nie ma szans ich uniknac - co innego w dzien - wystarczy uwaznie
              patrzec i zwolnic. Jak bedziesz 'dusil' to po prostu uwazaj - nigdy nie
              wyprzedzaj na gorkach, na ciaglej i jak widzisz znak o skrzyzowaniu lub
              dochodzacej drodze. Jest wielu idiotow, ktorzy tak robia - szczegolnie moje
              auto ich prowokuje - nie daj sie wciagnac w glupie gierki na drodze.

              Pozdrawiam
            • Gość: sand Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 11:45
              nie przesadzaj z tymi predkosciami- 175km/h jak na mlodego kierowce (mawet w
              najbezpieczniejszym samochodzie) to "troche" za duzo!!!!!!!!

              Odpusc sobie i oszedz nas- innych kierowcow!!!!!!!!!

              SCIAGNIJ TA CEGLOWKE Z PEDALU GAZU!!!!!!!!!!!!!

              pzdr
      • Gość: sand Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 11:39
        "ani jednego mandatu za predkosc"- to mam na mysli Polske i policjantow z
        suszarkami. Bo za granica- u Niemca- dostalem po "dupie" na autostradzie- ale
        nie bolalo bardzo:)))))
        PZDR
        sand
    • Gość: Ralph Re: Yu hu hu! Fajny ten temat!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.01.02, 12:29
      Jeden z przyjemniejszych na forum, spotykają się na równych prawach i starzy, i
      młodzi- czyta się naprawdę fajnie! Pozdrawiam wszystkich aktywnych uczestników,
      zwłaszcza, że wszyscy starają się utrzymać kulturkę, jak też i odrobinkę
      szczerości. Pozdrawiam!

      PS.Parę tygodni temu, w górach śniegiem totalnie zasypanych, 'spotkałem' się z
      innym uczestnikiem ruchu. On sunął pod górę, ja grzałem w dół...trochę, jak się
      okazało, zbyt szybko. Wąsko było, i mimo naaajszczerszych chęci z obu stron-
      kontaktu nie udało się uniknąć. Wine wziąłem na siebie (chociaż on też posuwał
      niczego sobie), bo w końcu to ja jechałem z góry, poza tym on widział mnie w
      pozycji cokolwiek niewyprostowanej...pokleliśmy troszkę, wymieniliśmy troszkę
      gotówki z ręki do ręki, pośmialiśmy się:)

      Jeżdżę (jeszcze) czujniej i już totalnie! uważam na jakiekolwiek przeszkody. Bo
      i lakier mam nowy, i cos mi podpowiada, że...lepiej być pięknym i młodym. Albo
      coś w tym stylu...
      • Gość: Supcio7 Re: Yu hu hu! Fajny ten temat!! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 14:49
        Hm...Szkoda auta:(Fajnie jak sie spotyka takich kierowcow, ktorzy bez klotni,
        sporow, przyznaja sie do winy.Czesto spotyka sie takich, ktorzy, mimo ze
        zawinili nie przyznaja sie do winy:(Przez takich traci sie czas, trzeba czekac
        na policje itd:(A to byly jakies powazne uszkodzenia?
        Pozdrawiam:)
        • Gość: Ralph Re: Yu hu hu! Fajny ten temat!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.01.02, 18:59
          Nic takiego, u niego prawie nic, u mnie lewe tylne drzwi i błotnik...szkoda
          tylko ubezpieczenia. Choć z drugiej strony nie ma tego złego:)
          • Gość: Michal Re: Yu hu hu! Fajny ten temat!! IP: *.telia.com 27.01.02, 19:45
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            > Nic takiego, u niego prawie nic, u mnie lewe tylne drzwi i błotnik...szkoda
            > tylko ubezpieczenia. Choć z drugiej strony nie ma tego złego:)

            Czesc Ralph! To co rowerek wyciagniesz teraz, tez dobrze brzuszek spadnie.
            Pzdr.Michal
            • Gość: Ralph Re: Yu hu hu! Fajny ten temat!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.01.02, 19:58
              Auto już 'zrobione'. A na rowerku, mimo porządnych opon z kolcami, jeszcze
              faktycznie tej zimy nie jeździłem:( POzdrowienia!
    • Gość: Maho Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.du.onolab.com 27.01.02, 23:28
      Niezly tygrys jestes, ale czy ty znasz roznice pomiedzy poslizgiem
      kontrolowanym, a nie kontrolowanym ? Jesli nie to spytaj tate lub kogos co ma
      pojecie o jezdzie w okresie zimowym. Pozdrawiam !
      • Gość: Supcio7 Re: Czy moj tata dobrze jezdzi??? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 16:03
        A czy Ty wiesz po co ucze sie wychodzic z kontrolowanych poslizgow?Wlasnie po
        to by potem jak na drodze wpadne w poslizg, to zeby nie wpadac w panike i
        ostroznie z tego jakos wyprowadzic auto.
        Pozdrawiam lwie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka