Gość: kris.m
IP: 217.97.165.*
13.10.03, 13:28
Znalazłem na stronce:
bluebox.zary.com.pl/moto_info/artykuly/art_1.htm
taki tekst - dotyczący superszybkiego ruszania ze świateł - czy podzielacie
zdanie autora?
"RUSZAJMY ŻWAWIEJ
Zupełnie nie mogę pojąć, dlaczego ze skrzyżowań, gdy dla naszego kierunku
jazdy wyświetli się sygnał zielony, większość prowadzących pojazdy zupełnie
się nie spieszy. Ba, nawet gorzej. Samochody ruszają leniwie i ospale,
zupełnie jak lokomotywa w znanym wierszu.
A przecież... Drogi mamy, jakie mamy, skrzyżowania podobnie. Tymczasem liczba
pojazdów w naszym kraju szybko rośnie i autentycznym problemem dnia jest
zapewnienie sprawności ruchu. Tak, abyśmy nie musieli wytracać mnóstwa
cennego dla każdego czasu w "korkach". Dla tej sprawności bardzo ważne jest
to, ile pojazdów opuści skrzyżowanie podczas wyświetlania sygnału zielonego.
Kilka czy nawet kilkanaście!
Dobrze to pojmują kierowcy w zachodnich krajach europejskich, w których
masowa motoryzacja rozwinęła się wcześniej. Za granicą, gdy zbliża się chwila
zapalenia zielonego światła na sygnalizatorze, wszyscy kierowcy są już
przygotowani, by sprawnie ruszyć. A gdy tylko droga zostanie otwarta start
odbywa się niemal jak na wyścigach.
W Polsce coraz więcej jest samochodów nowej generacji. Te charakteryzują się
z reguły silnikami o dużej mocy, które umożliwiają szybkie nabieranie
prędkości. Powiadam i podkreślam: w interesie sprawności ruchu, dla dobra
wszystkich użytkowników pojazdów starajmy się - ruszając ze skrzyżowania -
wykorzystywać walory naszych aut. Ten apel odnosi się nie tylko do tych
kierujących, których pojazdy stoją pierwsze przed sygnalizatorem. Drugi
szereg powinien ruszać tak samo sprawnie, a za nim następny i kolejne. Cała
kolumna w momencie ruszania powinna przypominać harmonię, zrazu ściśniętą, a
w miarę nabierania prędkości przez poszczególne pojazdy, coraz bardziej
rozciągniętą. Tak aby zachowane zostały bezpieczne odstępy.
Skoncentrowałem się tu na rozpoczynaniu jazdy na skrzyżowaniu, ale proponuję
analogiczne postępowanie wszędzie tam, gdzie po chwilowym przyhamowaniu - na
przykład na szosie za furmanką skręcającą w lewo - jako pierwsi (drudzy,
trzeci...) w kolumnie przyśpieszamy w celu osiągnięcia prędkości podróżnej.
I jeszcze uwaga dla tych, którzy bardzo lubią oszczędzać paliwo. Niewątpliwie
zdecydowanie przyśpieszając chwilowo zwiększamy jego zużycie, ale ta strata z
wielką nawiązką zwróci się nam dzięki większej sprawności ruchu i uniknięciu
przymusowych, długotrwałych postojów w zatorach.
Jerzy Pomianowski
MOTOR nr 27(2508), str. 34, 7 lipca 2001"