Dodaj do ulubionych

Kultura techniczna polskich kierowców

05.02.09, 22:23
jest poniżej dna. Przykłady z okolicy:
siena kolegi: włącza silnik, gaz do dechy by potem dławić ją na czwórce
colt koleżanki: sknera od miesięcy narzeka że musi kupić oponę (jedną) bo
druty wychodzą oraz jeden amortyzator bo się skończył. Ma kasę ale na inne
rzeczy, wozi swoje dzieci.
mondeo wujka: od pół roku jezdzi z dziurą po zamku w bagażniku bo się popsuł a
jest drogi. Stać go ale żal.
stare mondeo kolegi: młody chłopak chuchał i dmuchał żeby ślicznie wyglądało,
zatarł silnik. Kontrolka płynu nie działała od roku, a on to olał.
corsa dziadka: robi kilka tysięcy rocznie więc uznał że trzyletni olej dalej
jest bardzo dobry. Nawyki ma takie że łeb urywa (gazowanie auta zimą itd.)
audi 80 kolegi: zagazowane tak, że benzyny od lat nie widział bo nie lubi.
Olej jest dolewany jak zawory głośno poproszą, wymieniać nie trzeba.
mercedes 190 znajomych: świecąca kontrolka absu od roku jest tematem do rozmów
towarzysko filozoficznych.

Sam nie jestem bez grzechu ale boli mnie jak auto jest niesprawne. Do wyjątków
należą zadbane samochody, zawsze to jest jakieś niesamowite druciarstwo. Co
innego bieda ale często ludziom żal pieniędzy na nowe opony
Obserwuj wątek
    • baartur Re: Kultura techniczna polskich kierowców 05.02.09, 22:34
      To co opisałeś to dokładne przykłady z życia wzięte można by pewnie jeszcze o
      różnych takich przypadkach pisać, niektórzy nie dbają o auta. Ja się czasem
      zastanawiam pomijając stan techniczny jak można jeździć samochodem w którym jest
      tak brudno ze jak siadasz to wydaje ci się ze już nie wstaniesz bo się do
      wszystkiego przykleisz.
      Ostatnio na stacji pacjent otwiera drzwi i co? wysypuje mu się mase jakiś
      papierów itp. i widać że środek pozostawia wiele do życzenia...
      • steefaan2 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 07.02.09, 15:19
        Moim zdaniem auto to maszyna, ktora sluzy do pracy, a nie do szpanu...
        • morderator Re: Kultura techniczna polskich kierowców 09.02.09, 14:41
          mam podobne zdanie
      • lunaglass Re: Kultura techniczna polskich kierowców 12.02.09, 22:53
        To już raczej estetyka. Ja szczerze się przyznam jeżdżę notorycznie brudnym
        samochodem. Rozsądnie czysto jest tylko wewnątrz, bo jakby nie patrzeć siedzę
        tam ja i moi pasażerowie. Z zewnątrz to już drugorzędna dla mnie sprawa.
        Natomiast sprawność samochodu uważam na 1szym miejscu - brudnym autem pojadę tak
        samo jak czystym, a niesprawnym nie pojadę, a jeżeli już to mogę sobie albo
        innym zrobić krzywdę.
    • cloclo80 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 05.02.09, 22:55
      Podobne zachowania tłumaczą dlaczego auta z Reichu warte początkowo ok. 200kPLN
      po 4-5latach kosztują w okolicach 50kPLN. Z jednej strony bite, a z drugiej
      zajechane na śmierć przez brak obsługi właśnie.
    • rickky Re: Kultura techniczna polskich kierowców 05.02.09, 23:23
      Proponuję lekturę ponizszego forum:
      forum.tdi-tuning.pl/viewtopic.php?t=434
      • macgregor-72 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 06.02.09, 00:52

        > Proponuję lekturę ponizszego forum:
        > forum.tdi-tuning.pl/viewtopic.php?t=434

        o, ku...
    • fredoo Re: Kultura techniczna polskich kierowców 06.02.09, 09:51
      A ja nie widzę nic w tym dziwnego, choć nie nazwałbym tego kulturą
      techniczną a raczej rozsądkiem. Po co do auta wartego np. 2 tys
      dokładać tysiąc na naprawy? Lepiej pojeżdzić jeszcze trochę i
      wymienić na lepszy.
      • uebermensch Re: Kultura techniczna polskich kierowców 06.02.09, 10:08
        sam jeżdżę autem które wymagałoby trochę inwestycji ale jest stare i
        nie opłaca się robić drgich napraw. Z drugiej strony rozumiem że moźna
        olać zacinający się zamek czy wytartą tapicerkę, ale nna
        bezpieczeństwie nie można oszczędzać. np trzęsie mine gdy widzę
        gościa, który montuje do auta zestaw audio a z opon wystają mu druty.
        no i te instalacje LPG...tylko wtrysk sekwencyjny się sprawdza w
        nowsztych autach, ale są tacy co twierdzą inaczej. nie można
        oszczędzać za wszelką cenę!
        • nioma Re: Kultura techniczna polskich kierowców 06.02.09, 11:20
          a co ma kultura do wymiany zepsutego zamka?
      • crannmer Re: Kultura? 06.02.09, 11:25
        fredoo napisał:

        > A ja nie widzę nic w tym dziwnego, choć nie nazwałbym tego kulturą
        > techniczną a raczej rozsądkiem. Po co do auta wartego np. 2 tys
        > dokładać tysiąc na naprawy? Lepiej pojeżdzić jeszcze trochę i
        > wymienić na lepszy.

        _Jazda_ z ewidentnie uszkodzona opona, czy z brakujacymi plynami to nie jest ani
        kultura techniczna, ani rozsadek.

        Lecz definitywny kompletny brak i jednego, i drugiego.

        I to niezaleznie od aktualnej wartosci pojazdu.
    • ant777 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 06.02.09, 11:42
      Moja ciotka dziwi się, że jej twingo na dwójce wyje przy 60km/h :)
      Ale co tam później jakiś naiwniak łyknie to auto "bo kobieta
      jeździła", więc pewnie dbała o wóz.
      • billy.the.kid Re: Kultura techniczna polskich kierowców 06.02.09, 20:36
        podstawowa zasada- NIGDY NIE KUPIĘ AUTA OD KOBIETY.
        • jamesonwhiskey Re: Kultura techniczna polskich kierowców 08.02.09, 21:25
          >podstawowa zasada- NIGDY NIE KUPIĘ AUTA OD KOBIETY.

          dokladnie
          jak widze czasem jak gwiazdy piluja fure 200 metrow na jedynce
          to mam dosyc
          • crannmer Re: Kultura techniczna polskich kierowców 08.02.09, 21:39
            jamesonwhiskey napisał:

            > jak widze czasem jak gwiazdy piluja fure 200 metrow na jedynce

            Mozesz przyblizyc problem?
            • jamesonwhiskey Re: Kultura techniczna polskich kierowców 12.02.09, 21:31
              > Mozesz przyblizyc problem?

              dla mnie to nie jest problem,
              na odcinku drogi ktorym sie czesto poruszam sa dosyc czesto swiatla
              no i z 2-3 razy w tygodniu slysze jak jakies tempe idiotki piluja fure na
              jedynce od swiatel do swiatel
              czyli jeden wielki ryk obroty na 4 tysiece i predkosc 40
              osobiscie sie nie znam ale jakos tak mysle ze nie jest to najlepszy sposob na
              uzytkowanie samochodu
              • crannmer Re: Kultura techniczna polskich kierowców 12.02.09, 21:47
                jamesonwhiskey napisał:

                > jeden wielki ryk obroty na 4 tysiece i predkosc 40
                > osobiscie sie nie znam ale jakos tak mysle
                > ze nie jest to najlepszy sposob na
                > uzytkowanie samochodu

                Poza maksymalizacja zuzycia paliwa i emisji halasu tego rodzaju eksploatacja ma
                raczej maly wplyw na trwalosc samochodu.

                Poza tym IMHO to raczej panowie (i to raczej mlodsi, zeby nie powiedziec
                smarkaci) tak jezdza. I nazywaja to "sportowym stylem jazdy".
    • mejson.e Animals... 07.02.09, 10:00
      Niszczenie przez kogoś auta z powodu głupoty, braku wiedzy i najgorszego -
      celowego - wzbudza we mnie uczucia podobne do tych przy zaobserwowaniu znęcania
      się nad zwierzętami.
      Za krzywdzenie zwierząt można trafić do wiezienia, a za filmowanie zacierania
      silnika i umieszczanie filmu w internecie nie dostanie się nawet mandatu...

      Na szczęście za niesprawne opony, zawieszenie czy hamulce mandat dostać można i
      choćby ta świadomość możliwości wyrzucenia kilkuset zł w błoto powinna skłonić
      "oszczędnych" do mądrzejszych inwestycji.

      Co do listy ignorantów technicznych wymienionych przez autora wątku, to
      widocznie koledzy, wujek, dziadek i inni są wyjątkowo odporni na argumenty, bo
      przecież, jako bliskim osobom, na pewno starał się wytłumaczyć ewentualne
      konsekwencje ich poczynań?

      Nie powinno się krytykować stylu jazdy kogoś, kto nas wiezie, o ile nie
      zachowuje się niebezpiecznie, ale uwagi "techniczne" raczej powinno się zgłaszać...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • jorn Re: Animals... 07.02.09, 16:18
        Nie wiem tylko, dlaczego z tytule wątku pojawił się przymiotnik "polskich". To dotyczy wszystkich, często nawet bardziej niż Polaków. Typowy obrazek z mojego brukselskiego podwórka - wiele współczesnych samochodów ma zwielokrotnione żarówki tylnych świateł pozycyjnych (np. Mondeo, Octavia itp.). No i jedzie taki, któremu na 6, czy 8 żarówek świeci jedna. Od razu widać, że nigdy do łba mu nie wpadło, żeby te lampy sprawdzić, o wymianie żarówek nie wspominając.

        Pozdrawiam
        • swoboda_t Re: Animals... 07.02.09, 20:15
          Odnowiłem niedawno kontakt z ciotką mieszkającą w New Jersey. Akurat
          rozmawialiśmy m.in. o samochodach i z tego co mówi, to w hameryce (a
          przynajmniej w NY i okolicach) "motodruciarstwo" kwitnie. Auta po
          kolizjach klepie się w obskurnych garażach, często są niesprawne,
          byle jak serisowane, zwykle traktowane w stricte użytkowy sposób. Z
          niskiej kultury technicznej słyną też Włosi. Na tle Niemców czy
          Szwedów Polacy wypadają blado (i chudsze portfele to tylko jeden z
          powodów), ale żeby byli wybitnymi "druciarzami" raczej nie można
          powiedzieć.
          • v-6 Re: Animals... 07.02.09, 22:00
            Witam!
            NY, NJ - toż tam kultura techniczna kwitnie ;) Ja jeździłem trochę po "biednych" stanach Południa. Wujaszku Joe, chaty wujaszka Toma już wprawdzie nie ma, ale jakie "druciaki" można spotkać w takiej Alabamie czy Louisianie! Także na widok co poniektórych stacji benzynowych opada kopara.
            Pozdrawiam
            v-6
            • wujaszek_joe Re: Animals... 07.02.09, 22:57
              racja, przyczepiłem się Polaków bo przykłady z Polski, poza mercedesem 190.
              Gdzie indziej pewnie nie jest lepiej, może w Niemcach zachowało się coś z
              dbałości o sprzęt.
              Obecnie samochód traktowany jest jak jakaś pralka, rzęzi ale chodzi więc nie
              trzeba zaglądać co ją boli
    • naprawdetrzezwy Dziwnie dobierasz sobie kolegów. 07.02.09, 18:47
      wujaszek_joe napisał:

      > siena kolegi:
      > colt koleżanki:
      > mondeo wujka:
      > stare mondeo kolegi:,
      > corsa dziadka:
      > audi 80 kolegi:


      Rodzinę też bardzo dziwną...




      Moi dbają o auta.
    • k2i eee tam 07.02.09, 23:14
      moja primera igiełka, zero stuków puków i takich tam, a staruszek ma 8 lat:D
    • fredoo Re: Kultura techniczna polskich kierowców 08.02.09, 17:39
      A ja myślę, że Polacy bardzo dbają o swoje auta. Jak jest tylko
      lepsza pogoda to są czyste nie ma samochodów nienaprawionych po
      stłuczkach i pojawiają się miłśnicy starych pięknych zadbanych
      samochodów co śię stafirują w niedzielę po sumie".Jadą wprawdzie
      zdezelowane Poldki lub Tranzity z Panami w drelichach ale oni mają
      w śroku łopaty piły i betoniarki w wiadomym celu i mają zarobić i
      wydać jak najmniej.Też bym tak robił na ich miejscu.
    • nocebo Re: Kultura techniczna polskich kierowców 08.02.09, 20:02
      Skutkiem takich zachowań (braku kultury/wyobraźni technicznej) jest
      KATASTROFALNY stan zdecydowanej większości kilkuletnich aut
      używanych wystawionych do sprzedaży (i nie mam tu na myśli estetyki,
      ale stronę techniczną).

      Z moich obserwacji wynika, że w większości przypadków auta psują się
      w wyniku ludzkiej głupoty, lekkomyślności i niewiedzy, a nie na
      skutek wad konstrukcyjnych/materiałowych (są tylko auta mniej lub
      bardziej odporne na takie zaniedbania).

      Im kierowca jest większym matołem technicznym bez wyobraźni, tym
      częściej narzeka na psujące się auto, bo nie ma świadomości że to
      głównie jego wina.

      Dodatkowo taki matoł nie przejmuje się tym że komuś obił/otarł auto
      na parkingu, błędnie zakładając że wszyscy są takimi samymi psujami
      jak on/ona.
      • wujaszek_joe Re: Kultura techniczna polskich kierowców 08.02.09, 22:06
        o to mi właśnie chodzi. Nie o brak kasy tylko o ignorancję.
        Jeszcze wspomnę o wujku (pozdrowienia dla "naprawdętrzeźwego")
        dawno temu gdy miał favoritkę przy kolejnej wymianie oleju stwierdził że po
        poprzednich wymianach zostało mu kilka baniek z litrem oleju każda. Domyślacie
        się jak przyoszczędził.
        teraz jeździ bezawaryjnym lanosem. Kiedyś narzekał że przy wymianie oleju
        mechanik zmusił go do wymiany rozrządu, bo jest dawno po terminie i musiał wydać
        kilka stów.
        Nie zgodzę się z obcierkami. To bywa powodem do bijatyki.
    • hipohondryk1 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 09.02.09, 11:39
      Zaiste, dziwną masz rodzinę. Ale z drugiej strony, kumpel ma poloneza który od 3
      lat ściąga w lewo przy hamowaniu. A że jeździ nim od święta i po okolicy, to nie
      robi.
      Osobiście pomykam Wartburgiem 1.3. Auto ma pryszczycę po ostatnie zimie, ale
      mechanicznie - olej regularnie zmieniany, płyny, paski itd, opony nowe,
      amortyzatory nowe, wiosną wkładałem nową skrzynię z kompletnym sprzęgłem - auto
      nie jakiś zabytkowy cymes, jeździ na co dzień, nie psuje się makabrycznie, pali
      mało i o tego gazu, w zimie ciepło w lecie ciepło - ale boli mnie, jak coś
      stuka/puka a ja nie wiem co, albo nie mam czasu zrobić - bywa. Auto może być
      byle jakie, ale jak jeździ regularnie, wozi żonę/dziecko to MUSI być sprawne,
      nie podrutowane. W końcu to życie moje i moich bliskich, o przygodnych ofiarach
      nie wspomnę. Ale - nie takie drutu się czasem widzi, i przegląd dostają. A ja
      żeby mieć ostatnio przegląd musiałem wymienić butlę z gazem, bo stara nie miała
      już homologacji - i nie było że boli.
      • drab59 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 09.02.09, 13:05
        No to poruszamy nowy wątek:
        W jaki sposób niektóre samochody na polskich drogach dostały przegląd
        techniczny? I od kogo???
        • uebermensch Re: Kultura techniczna polskich kierowców 09.02.09, 15:21
          a ja sobie myślę, że poniekąd polscy kierowcy wzięli to druciarstwo
          i kombinatorstwo z PRLu i nie zauważyli że są inne czasy a młodzi
          powielają schemat. I uwierzcie, w Niemczech w b. NRD też nie brk
          złomów na drogach.
          • sven_b Re: Kultura techniczna polskich kierowców 12.02.09, 22:46
            Jest jeszcze kwestia zastaw sie, a postaw się. Bardzo czytelna w narodzie. I do
            tego stopnia posuniętej że na opony i filtry już nie starcza.
    • tocqueville Re: Kultura techniczna polskich kierowców 12.02.09, 23:04
      o sprawność techniczną dbam
      natomiast przyznaję się, że nie likwiduję różnych niedoskonałości lakierniczych
      - tu i ówdzie mam przetarcia, także lekkie wgniecenia - w części mojego
      autorstwa, w większości jednak spowodowane działalnością innych (mam chyba pecha
      ale co jakiś czas ktoś mi przeciera błotniki, uroki parkowania na osiedlu pod
      chmurką)
    • remo29 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 13.02.09, 01:14
      [...]
      > Sam nie jestem bez grzechu ale boli mnie jak auto jest niesprawne. Do wyjątków
      > należą zadbane samochody, zawsze to jest jakieś niesamowite druciarstwo. Co
      > innego bieda ale często ludziom żal pieniędzy na nowe opony

      Ja tam nie wiem od czego to zależy, ale:
      - jeździłem rok bez zamka w drzwiach kierowcy (złodzieje wypruli)
      - jeździłem pół roku z drzwiami obdartymi do gołej blachy (efekt wizyty w Tesco)
      - przez dwa lata miałem padniętą pompę wtrysku, więc odpalałem auto jak
      motorower (przed uruchomieniem musiałem "podpompować" paliwo ręcznie - inaczej
      nie było szans)
      - jeżdżę (już chyba trzy lata) bez trzeciego światła "stop" (działało losowo,
      potem przestało)

      Może to lenistwo, a może czasem człowiek musi, a jak się przyzwyczai, to już mu
      wszystko jedno...

      -
      • 330ci Re: Kultura techniczna polskich kierowców 14.02.09, 21:55
        Czytam i nie wierze, wam coś może pasować ale na drodze nie jesteś
        jeden z drugim sam, komuś ściąga auto, ktoś nie będzie podwajał
        wartości auta oponami bo ma za tanie, ktoś się przyzwyczaił, że auto
        jeździe ale modlitwa w aucie 100% czasu żeby się udało dojechać...
        Jak kogoś nie stać na auto to sprzedaj i się przesiądź na autobus,
        auto to powinien być towar luksusowy dla ludzi których stać na to
        aby auto było sprawne i utrzymane poprawnie. Jak ktoś nie lubi
        estetyki to mały pikuś, sprawa techniczna musi być zawsze na cacuś.
        Ktoś dobrze zauważył, auto typowi ściąga 3 lata, a kto przegląd
        podbił?? Masakra...
        • freepalikot Re: Kultura techniczna polskich kierowców 14.02.09, 22:11
          Skąd wiesz może bez przeglądu jeźdźi ? ja już drugi rok niemam i w
          niczym mi to nie przeszkadza...
          • wujaszek_joe Re: Kultura techniczna polskich kierowców 14.02.09, 23:01
            chwalisz się tym czy co?
        • remo29 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 01:10
          > Czytam i nie wierze, wam coś może pasować ale na drodze nie jesteś
          > jeden z drugim sam,

          Jak mniemam napisałeś pod moim postem przypadkiem, bo moje obdarte drzwi,
          kaszląca pompa i dziura w zamku - jestem pewien - nie stanowią dla innych
          zagrożenia... Chyba, że widok gołej blachy spod lakieru grozi ci wylewem, to
          jutro naprawię...
          • skyddad Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 07:02
            Gdyby od poczatku wykonywano servis uczciwy,taki jaki sie nalezy temu typowi,to
            auto nigdy nie wymnagalo by napraw i nigdy nie nawalilo.
            Zawsze jest sprawne bez wzgledu na wiek.Nie masz pieniedzy na servis okey,Naucz
            sie i rob sam.A nie jezdzenie od przypadku do przypadku i zagrazanie wszystkim
            na drodze .Na regularnej obsludze nie wolno skapic a jezeli skapimy to udac sie
            do psychologa.Wytlumaczy ile sie traci i ile mozna stracic.Ciekawe czy psycholog
            chcialby na ten temat rozmawiac.
            Pzdr.Sky.
          • 330ci Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 10:24
            Nie nie czysty przypadek, że pisałem pod Tobą
            • remo29 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 14:53
              No to sorki, ale nie poczuwam się. Mój zamek - moja dziura, moja
              blacha - mój zdarty lakier. Moje podarte gacie też będą cię
              interesować w aspekcie bezpieczeństwa publicznego? No proszę cię...
              • 330ci Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 21:48
                remo29 napisał:

                > No to sorki, ale nie poczuwam się. Mój zamek - moja dziura, moja
                > blacha - mój zdarty lakier. Moje podarte gacie też będą cię
                > interesować w aspekcie bezpieczeństwa publicznego? No proszę cię...
                >

                A kto pisał o lakierze czy tam pogiętych blachach? Cytuje
                siebie "Jak ktoś nie lubi estetyki to mały pikuś, sprawa techniczna
                musi być zawsze na cacuś"

                Mnie nie interesuje stan auta czy jest porysowane, dbam aby moje
                było igła.
                Ja pisze o sprawie technicznej to musi każdego obowiązywać tak samo.
                Jak każdy zaoszczędzi na oponach to pomyśl co się będzie działo,
                wchodzisz na pasy, a gościu na drutach się nie zatrzyma, bo
                zaoszczędził...

                Do kolegi co się tam chwali, że 2 rok bez przeglądu jeździ, wstyd mi
                się było by przyznać, benzyne/diesla też sam robisz żeby
                zaoszczędzić? Uważasz, że powinniśmy wszyscy jeździć autem na słuch,
                bez badań okresowych? Jak coś odleci to zmieniamy? To jest właśnie
                typowy polaczek...
                • remo29 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 23:53
                  > A kto pisał o lakierze czy tam pogiętych blachach? Cytuje
                  > siebie "Jak ktoś nie lubi estetyki to mały pikuś, sprawa techniczna
                  > musi być zawsze na cacuś"

                  Stąd moje pytanie czy twój post pod moim to przypadek czy przytyk bezpośredni.
                  Widzę, że jednak przypadek :)

                  > Ja pisze o sprawie technicznej to musi każdego obowiązywać tak samo.
                  > Jak każdy zaoszczędzi na oponach to pomyśl co się będzie działo,

                  Spoko, kolego, pod tym podpisuję się oburącz. Auto nie musi być ładne, ma być
                  sprawne. Jak zobaczyłem przedwczoraj kilku oszczędnych luzaków na letnich
                  oponach, idących w kopie śniegi podsterownie na rondzie "naskos", albo dwa pasy
                  skrzyżowania pod górkę zajęte przez takich, co usiłują ruszyć z miejsca, to ręce
                  mi opadły... Z resztą zimą przykłady można mnożyć - a to wycieraczki, które trą
                  gołym drutem po szybie, a to strucel jadący bokiem (niech mi nikt nie mówi, że
                  takie coś zostało legalnie przepuszczone przez diagnostę!), a to cichociemny bez
                  świateł po zmroku, albo taki co jednym reflektorem świeci w las, drugim w kosmos...
    • nunez74 Re: Kultura techniczna polskich kierowców 15.02.09, 21:11
      Oto dlaczego wole 10letniego szkopa niż 5letniego od pierwszego
      właściciela
    • pocieszne Re: Kultura techniczna polskich kierowców 16.02.09, 07:19
      wujaszek_joe napisał:

      > siena kolegi:
      > colt koleżanki:
      > mondeo wujka:
      > stare mondeo kolegi:
      > corsa dziadka:
      > audi 80 kolegi:
      > mercedes 190 znajomych:

      jak Ty sie uchowales wsrod takich dyletantow ?
      az sie boje zapytac czy to juz wszyscy Twoi znajomi majacy auta :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka