Dodaj do ulubionych

System rejestracji aut

06.02.09, 17:47
Tak mi sie rzucilo w oczy, ze nikt nie narzeka na polski, dosc
skomplikowany i upierdliwy, system rejestracji aut. Czyz nie byloby
latwiej gdyby nr rejestracyjny nalezal do kierowcy a nie auta?
Obserwuj wątek
    • dewulot1 Re: System rejestracji aut 06.02.09, 18:23
      Kiedys jak bylem maly i nosilem spodenki z szelkami to wetknelem
      sobie za te szelki z przodu i z tylu tablice rejestracyjne zanim
      ojciec je przykrecil do samochodu, i tak sobie z tymi tablicami
      latalem po podworku. Pamietam to do dzisiaj i zapewniam Cie ze gdyby
      numer rejestracyjny nalezal do kierowcy a nie do samochodu, byloby
      to o wiele bardziej upierdliwe.
      • kontik_71 Re: System rejestracji aut 06.02.09, 18:29
        No wlasnie z doswiadczenia wiem, ze jest to zdecydowanie mniej
        upierdliwe... Ja mam moj numer i nawet blachy od 20 lat...
        • kontik_71 oczywiscie auta sie zmienialy.. 06.02.09, 18:30
          • dewulot1 Re: oczywiscie auta sie zmienialy.. 06.02.09, 19:32
            Pojdzmy wiec na calosc i VIN samochodu tez przypiszmy do kierowcy.
    • naprawdetrzezwy I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 06.02.09, 19:07
      Kierowcy mają swoje numery i swój rejestr.
      • kontik_71 Re: I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 06.02.09, 19:14
        Takis niby trzezwy a nie widzisz, ze jesli tablice naleza do kierowcy
        a nie auta nie ma potrzeby stac w wydziale komunikacyjnym aby odebrac
        tablice.. wszystko mozna zrobic droga pocztowa i przy zmianie auta
        przeklada sie tylko blachy..
        • dewulot1 Mam jeszcze lepszy pomysl 06.02.09, 19:37
          Zamiast stac w urzedzie albo zawracac glowe poczty jakimis
          tablicami, kierowcy powinni sobie sami te tablice zrobic i
          poprzykrecac do samochodow.
        • starypryka Re: I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 06.02.09, 20:16
          A jak ma dwa samochody to które tablice mam założyć? I jak ich nie pomylić?
          Zdecydowanie fajniej jest jak jest.
          • kontik_71 Re: I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 06.02.09, 20:26
            Jak sa dwa auta to albo sa dwa numery albo jeden wspolny dla obu i
            jezdzi sie jednym lub drugim. W tym drugim wypadku placi sie tylko
            jedno ubezpieczenie (za wieksze auto) i jeden podatek drogowy.
            • dewulot1 Re: I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 06.02.09, 21:33
              > dwa numery albo jeden wspolny dla obu

              Pojdzmy na calosc. Nie jeden numer wspolny dla dwoch samochodow
              tylko jeden numer wspolny dla wszystkich samochodow w miescie a
              nawet w calym kraju. Moze nawet na calym swiecie?
              Ciekawe tylko jakbys rozroznial swoj samochod od sasiada jezeli
              mialby ten sam model i kolor.

              W tym drugim wypadku placi sie tylko
              > jedno ubezpieczenie (za wieksze auto) i jeden podatek drogowy.

              Dlaczego mialbys placic ubezpieczenie za wieksze auto jak jezdzisz
              mniejszym? Dlaczego jeden podatek drogowy jak masz dwa auta?
              Ciekawe co tam sobie pociagasz ale to dziala, czekam na wiecej
              wpisow.
              • kontik_71 Re: I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 06.02.09, 21:37
                Jesli nie masz nic do powiedzenia to nie zmuszaj sie na sile..
              • jasio.4 Re: I chcesz teblice sobie na czoło przykręcić? 10.02.09, 09:14
                Jeszcze lepiej: samochody w ogóle bez numerów i wspólne. Obywatel kupuje
                samochód i oddaje go wspólnocie (jednej jedynej nierozróżnialnej). Każdy jeździ
                samochodem, który spotyka na swej drodze i zostawia gdy dojedzie. Oczywiście
                nikt nie może sobie auta zawłaszczyć, nie mają one kluczyków a jedynie przycisk
                startowy. Uczonym pozostanie rozwiązać problem paliwa, a może parlament uchwali,
                że bak ma być zawsze pełny! Samochód powinien być jak żona w komunizmie.
    • przemekthor kompletnie nie lapie 06.02.09, 21:38
      co by to niby mialo ulatwic?
      • kontik_71 Re: kompletnie nie lapie 06.02.09, 21:44
        Przede wszystkim oszczednosc czasu i kasy... Kazdorazowa wymiana
        numerow nie jest za darmo i przy okazji daje zatrudnienie wielkiej
        liczbie urzednikow a oni tez za darmo nie pracuja..
        • j.oker Re: kompletnie nie lapie 06.02.09, 22:39
          Jeżeli tablice były by przypisane do auta to za co by żyło nasze biedne
          państwo , no i te kolejki użeranie się z urzędnika by nas ominęło a tego miodu
          chyba nie chcesz sobie odmówić :D
    • kaqkaba Re: System rejestracji aut 06.02.09, 22:50
      Numery powinny należeć do samochodu. Rejestracja w kraju i auto dostaje numery.
      Zmienia się właściciel zmienia się tylko dowód rejestracyjny. Blachy zostają.
      Bądź co bądz to one identyfikują pojazd nie kierowcę. A w dowodzie powinien być
      ujawniony tylko właściciel, bez adresu. Jak się przeprowadzam to biorę bryczkę i
      nie rejestruję jej po raz kolejny.
      PS. Z tego co wiem to taki system w pewnym europejskim kraju funkcjonuje.
      • masikm Re: System rejestracji aut 09.02.09, 22:38
        Tablice nalezą do auta przez cale zycie tego samochodu i numery sie nie
        zmieniają. Taki system funkcjonuje w UK. Poczta wysylaja ci dowód rejestracyjny
        a tablice dostales z autem. Natomiast w polsce to trudne do przeprowadzenia bo
        zmniejszyla by sie liczba urzędników, i my mysmy sie mniej denerwowali stojac w
        kolejkach. W ten sposób rzad walczy z bezrobociem dając zatrudnienie urzednkiom.
        Wówczas w statystykach ladnie wyglada jak bezrobocie jest male a ze to drozszy
        system to wyborca tego nie zauwazy
    • do.ki Re: System rejestracji aut 06.02.09, 23:19
      kontik_71 napisał:

      > Tak mi sie rzucilo w oczy, ze nikt nie narzeka na polski, dosc
      > skomplikowany i upierdliwy, system rejestracji aut. Czyz nie byloby
      > latwiej gdyby nr rejestracyjny nalezal do kierowcy a nie auta?

      Tak by sie wydawalo na pierwszy rzut oka, prawda? Ale nie zawsze. Wiem, bo w
      Belgii tak wlasnie jest. Korzysci: nie zapominasz swojego numeru
      rejestracyjnego, no i jesli kupujesz samochod u dealera, zostawiajac w
      rozliczeniu stary, to sprawa jest prosta- przekrecasz tablice, powiadamiasz
      ubezpieczyciela i w droge. I to wlasciwie wszystkie pozytki z systemu.

      Jesli chcesz sprzedac lub kupic uzywany samochod na wolnym rynku, to pojawiaja
      sie schody. No bo jesli samochod nie jest twoj (wlasnie go sprzedales), to
      odkrecasz od niego swoje tablice, a jesli wlasnie kupiles samochod bez tablic,
      to procedura rejestracji, pomimo tego, ze mozesz ja zrobic przez internet,
      troche ci zajmie (bo to wolno zrobic tylko agentowi ubezpieczyciela). A jesli
      chcesz sprzedac samochod Polakowi, to jeszcze gorzej- bedzie jeczal, ze tylko na
      pare dni, a potem tablice odesle (bo w przeciwnym wypadku musi sobie zalatwic
      tablice tranzytowe). Ale dopoki twoje tablice sa na samochodzie, ty odpowiadasz
      za to, co z autem sie stanie, albo przynajmniej to do ciebie przyjdzie policja w
      razie czego.

      Taka tablica rejestracyjna to jest dokument i dopoki jej nie zwrocisz, naliczany
      jest ci podatek drogowy. Jesli Polak, ktoremu sprzedales samochod, nie odesle
      tablicy, no to masz, bracie przegrane i zostaniesz skasowany podatkiem.

      Tablica rejestracyjna powinna identyfikowac samochod, nie wlasciciela czy
      uzytkownika.
      • kontik_71 Re: System rejestracji aut 07.02.09, 00:31
        >jesli wlasnie kupiles samochod bez tablic,
        > to procedura rejestracji, pomimo tego, ze mozesz ja zrobic przez
        >internet, troche ci zajmie (bo to wolno zrobic tylko agentowi
        ubezpieczyciela).

        To sobie Belgowie utrudnili zadanie. Ja kupujac auto, zglaszam sam
        ten fakt do urzedu i ubezpieczenia i sprawa zalatwiona. Moje drugie
        auto (lata temu) bylo kupione na tzw wolnym rynku. Procedura zajela
        mi dokladnie tyle czasu ile potrzeba bylo na wykonanie 2 telefonow i
        przelozenie tablic. Ubezpieczenie przysyla faxem tymczasowe
        potwierdzenie, ze auto jest ubezpieczone a nowy dowod rejestracyjny
        przychodzi poczta.

        >A jesli chcesz sprzedac samochod Polakowi, to jeszcze gorzej-
        >bedzie jeczal, ze tylko na pare dni, a potem tablice odesle (bo w
        >przeciwnym wypadku musi sobie zalatwic tablice tranzytowe). Ale
        >dopoki twoje tablice sa na samochodzie, ty odpowiadasz za to, co z
        >autem sie stanie, albo przynajmniej to do ciebie przyjdzie policja

        A kto daje obcej osobie auto zarejesrowane na siebie? Sprzedajesz
        auto to nie robisz niczego co mogloby spowodowac problemy...

        > Taka tablica rejestracyjna to jest dokument i dopoki jej nie
        >zwrocisz, naliczany jest ci podatek drogowy.

        Nie wiem jak w Belgii, ale ja moglbym miec tablice bez auta i roczna
        oplata wynosi grosze...
        A duzym ulatwieniem zycia jest jedna rejestracja dla np 2 aut.
        Zalozmy, ze ma sie auto terenowe uzywane pare razy do roku, nie
        trzeba dla niego miec dodatkowych papierow, ubezpieczenie placi sie
        za wieksze auto i podatek drogowy tez... A gdy sie chce to sie
        przeklada blachy i koniec.

        > Tablica rejestracyjna powinna identyfikowac samochod, nie
        wlasciciela czy uzytkownika.

        W lazdym systemi tablica identyfikuje zarowno auto jak i
        wlasciciela.
        • damianbsc Re: System rejestracji aut 07.02.09, 10:13
          W Irlandii kazdy samochod ma staly numer rej, ktory sie nie zmiania az do
          momentu przeksztalcenia pojazdu na zabytkowy. TO jest genialne rozwiazanie. Nikt
          nie stoi po blachy. Kupujac samochod wypelniasz i strone na takim dow
          rejestracyjnym, ktoregoo i tak nikt nie nosi przy sobie i wysylaszdo urzedu. Po
          max 2 tygodniach pzrychodzi poczta nowy dowod na Twoje nazwisko.

        • galtom Re: System rejestracji aut 07.02.09, 10:30
          Komplikujecie sprawe. W UK numery sa przypisane do auta i wlasnie dlatego jest
          prosciej.
          Resjetracja wyglada tak (kupujemy uzywane auto). W dowodzie rejestracyjnym jest
          (w zasadzie sa dwa) miejsce na dane nowego wlasciciela, ktore wpisuemy recznie
          przy sprzedazy. Kawalek tego dowodu (z nowymi danymi) sie wydziera i daje nowemu
          wlascicielowi, pozostala czesc (takze w wypelnionym polem o danych nowego
          wlasciciela) wysyla sie do ichniejszego wydzialu komunikacji (DVLA) nowy dowod
          rej. do nowego wlascicilea przychodzi poczta do 2 tyg. (w moim przypadku to blo
          5 dni). Zadnych oplat, zadnych kolejek, zadnych klopotow. Ubezpieczenie zalatwia
          sie telefonicznie (albo przez internet) podajemy nasze dane, numer rej. i od
          kiedy i jaki pakiet chcemy bo obowiazywal - i juz. Nawet w przypadku tzw. Full
          Comprehensive (odpowiednik naszgo AC) nikt auta nie oglada, nie robi zdjec,
          itp... A samo OC (tzw. third party) tez juz ma klauzule ubezpieczjaca nas od
          kradziezy.

          Latwiej niz tam sie chyba nie da.
        • do.ki Re: System rejestracji aut 07.02.09, 10:38
          kontik_71 napisał:

          > To sobie Belgowie utrudnili zadanie.

          Belgijski system jest skonstruowany tak, by byl wygodny dla biurokracji, wygoda
          obywatela jest tu ewidentnie sprawa drugorzedna. Jak to w Europie.

          > Ja kupujac auto, zglaszam sam
          > ten fakt do urzedu i ubezpieczenia i sprawa zalatwiona.

          No zglaszasz. Ja tez zglaszam. Ale samo zgloszenie to za malo. Przeciez musisz
          miec w reku potwierdzenie przyjecia zgloszenia, czyli minimalnie dowod
          ubezpieczenia (ten dostaniesz od reki od agenta ubezpieczeniowego) i odpowiedni
          kwitek z ewidencji pojazdow (jesli agent rejestruje auto online, to tez
          dostaniesz od razu). Ale nie masz tablicy! Jak pisalem, tablica rejestracyjna to
          dokument, wazny tylko razem z dowodem rejestracyjnym. Nie mozesz przykrecic do
          auta byle czego, musisz z tylu przykrecic ORYGINALNA tablice z godlem panstwa.
          Za to wyrejestrowanie auta jest bardzo proste- po prostu odsylasz teze
          oryginalna tablice.

          Moje drugie
          > auto (lata temu) bylo kupione na tzw wolnym rynku. Procedura zajela
          > mi dokladnie tyle czasu ile potrzeba bylo na wykonanie 2 telefonow i
          > przelozenie tablic. Ubezpieczenie przysyla faxem tymczasowe
          > potwierdzenie, ze auto jest ubezpieczone a nowy dowod rejestracyjny
          > przychodzi poczta.

          Tu dowod tez przychodzi poczta, ale jest to tylko takie proste, jesli juz masz
          tablice. Jesli nie masz, to czekasz, a auta nie mozesz ruszyc.

          > Nie wiem jak w Belgii, ale ja moglbym miec tablice bez auta i roczna
          > oplata wynosi grosze...

          Chyba zartujesz. Jest samochod, jest podstawa do nalozenia podatku. Ktore
          pazerne panstwo wypusci z reki taka szanse? Nie moze byc tablic bez auta. Nie ma
          auta, odsylasz tablice albo placisz podatek za ostatnio zarejestrowane auto.

          > A duzym ulatwieniem zycia jest jedna rejestracja dla np 2 aut.
          > Zalozmy, ze ma sie auto terenowe uzywane pare razy do roku, nie
          > trzeba dla niego miec dodatkowych papierow, ubezpieczenie placi sie
          > za wieksze auto i podatek drogowy tez... A gdy sie chce to sie
          > przeklada blachy i koniec.

          Dziwny (lub dziwnie normalny) to jakis kraj, gdzie panstwo nie kasuje obywatela
          przy kazdej nadarzajacej sie okazji. Ubezpieczyciele tz wola, zebys zaplacil
          dwie polisy (ale polisa za drugie auto bedzie tansza- ja z tego korzystam
          ubezpieczajac u tego samego ubezpieczyciela samochod i motocykl). Albo wybierasz
          dla drugiego auta polise, w ktorej skladka zalezy od przebiegu. Im mniej km, tym
          mniej €. Sa polisy dla przebiegow max 4000 km rocznie <ROTFL>

          Nie, tablica ma identyfikowac tylko samochod, a dane czyj to samochod sa w
          zasadzie poufne. Nawet prywatnym firmom od parkometrow nie wolno tak po prostu
          grzebac w tej bazie danych, musza przeslac dane do policji.
          • kontik_71 Re: System rejestracji aut 07.02.09, 11:40
            > Chyba zartujesz. Jest samochod, jest podstawa do nalozenia podatku.
            Ktore pazerne panstwo wypusci z reki taka szanse? Nie moze byc tablic
            bez auta. Nie ma auta, odsylasz tablice albo placisz podatek za
            ostatnio zarejestrowane auto.

            Nie zartuje.. Znam takiego jednego dziadka, ktory juz dawno nie ma
            auta i nie moze prowadzic ale nadal ma swoje tablice i trzyma je dla
            wnuka.. Bo przekazanie tablic tez jest mozliwe. A tablice sa tak
            stare, ze ma jednocyfrowy numer, zaraz "kolo" jedej z tablic
            policyjnych z numerkiem "3" :)

            > Dziwny (lub dziwnie normalny) to jakis kraj, gdzie panstwo nie
            kasuje obywatela przy kazdej nadarzajacej sie okazji.
            Wiesz w sumie jest to logiczne.. majac dwa auta na jedych numerach
            moge jezdzic tylko jednym autem w danym momencie...

            > Nie, tablica ma identyfikowac tylko samochod, a dane czyj to
            samochod sa w zasadzie poufne. Nawet prywatnym firmom od parkometrow
            nie wolno tak po prostu grzebac w tej bazie danych, musza przeslac
            dane do policji.

            Hehehe wspisz sobie jakis numer rejestracyjny na tej stronie (po
            uprzednim wpisaniu kodu z obrazka) www.viacar.ch/eindex/login.aspx?kanton=ag :) Funkcja ulatwia
            np napisanie listu do goscia, ktory od pewnego czasu zapragnal
            zajmowac mi moj parking :) Od razu mozna tak osobiscie per "Herr..."
            rozpoczac list z opierdzieleniem :)


            • dewulot1 Kontik ty stary kawalerze uparty jak stara panna 07.02.09, 17:35
              > Wiesz w sumie jest to logiczne.. majac dwa auta na jedych numerach
              > moge jezdzic tylko jednym autem w danym momencie...

              Normalni ludzie jezdza jednym a ich zony drugim autem, czasami
              jednoczesnie. Albo maja zony i dzieci w wieku zmotoryzowanym.

              Co bys zrobil jak Ci sie jedno auto zepsuje i chcesz je podholowac
              drugim? Dalbys jedna tablice na przod pierwszego a druga na tyl
              drugiego?
              • kontik_71 Widzisz dziecinko.. 08.02.09, 08:34
                Jesli trzeba podholowac to sie bierze auto zony, ktora ma wlasne i
                swoje numery.. ale na to ci chyba zabraklo wyobrazni, prawda?
                • dewulot1 Rece mi opadaja a ja opadam na nie 08.02.09, 16:49
                  Pomysl przekrecania blach z samochodu na samochod jest sam w sobie
                  idiotyczny. Ale pomysl zeby to robic pare razy dziennie przez cale
                  lata zeby uniknac paru godzin stania w Urzedzie swym idiotyzmem bije
                  na leb moje najglupsze pomysly. Gratuluje.
                  • kontik_71 Re: Rece mi opadaja a ja opadam na nie 08.02.09, 16:59
                    Widze,ze masz zdecydowanie problem ze zrozumieniem nie tylko systemu
                    ale i pisanego tekstu. A mnie sie nie chce tlumaczyc
                    lopatologicznie... Wiedz jedynie, ze system dziala i to doskonale..
                    • des4 mitu "stania" w urzędach 09.02.09, 09:35
                      w moim średniej wielkoś mieście wojewodzkim przerejestrowanie
                      samochodu otrzymanego draga darowizny zajeło mi 15 minut..tydzień
                      wcześniej umówiłem się na odbior tablic w wydziale komunikacji,
                      wcześniej z netu ściagnąłem wniosek, w "kolejce" przede mną stały
                      dwie osoby...

                      ponieważ samochód był wczesniej zarejestrowany w tym samym niescie,
                      gdyby nie to, ze mial "stare" czarne tablice, to i tych nawet nie
                      musiałbym wymieniać...

                      rozumiem, ze dla niektórych jest to problem bo pewnie
                      przerejestrowują samochody co tydzień (handlarze???)...dla mnie
                      jeśli musze zrobić to raz na parę lat, problemem to nie jest...
                      • drab59 Re: mitu "stania" w urzędach 09.02.09, 12:57
                        Napisz, proszę, cóż to za miasto wojewódzkie. Może miałeś szczęście, bo
                        akurat sezon ogórkowy w handlu samochodami i kryzys ogólnoświatowy w gospodarce.
                        U nas w Wydziale Komunikacji pochłania to najczęściej cały dzień, a wychodząc
                        np o 13-tej powinieneś czuć, że urząd podarował ci kilka godzin życia.
                        • des4 Re: mitu "stania" w urzędach 09.02.09, 14:24
                          Ależ proszę bardzo, tak jest w Rzeszowie. Przerejestrowanie wymaga
                          wykonania dwóch telefonów, sciagnięcia wniosku z internetu i udania
                          się o okreslonej, umowionej wczesniej godzinie do wydziału
                          komunikacji z wypełnionym wnioskiem, starymi tablicami i starym
                          dowodem rejestracyjnym...

                          ja dla mnie raz na pare lat to nie jest wielki wysilek i problem...

                          być moze problemem jest twoj rodzimy wydział komunikacji...
                    • drab59 Re: Rece mi opadaja a ja opadam na nie 09.02.09, 13:01
                      Kontik, czy wy nie macie niejasnego poczucia, że rozdzielacie włos na czworo???
                      U nas jest tak, u Belgów inaczej i system działa, mimo, że nawet Belgowie
                      mają do niego krytyczne uwagi. Wiele systemów może się sprawdzić, pod warunkiem,
                      że są prowadzone konsekwentnie.
                      Biurokracja i urzędnicy zniszczą każdy, nawet najlepszy system.
                      • kontik_71 Re: Rece mi opadaja a ja opadam na nie 09.02.09, 13:15
                        Ja mam wyjatkowo jasne poszucie, ze kolega dewulot uparl sie aby ten
                        watek osmieszyc i tyle..

                        Oczywista oczywistoscia jest, ze urzednicy (w kazdym kraju)
                        uwielbiaja komplikowac sprawy aby tylko dowiesc potrzebe swojej
                        egzystencji..
                        • dewulot1 Musze przyznac racje koledze Kontikowi 09.02.09, 23:21
                          > Ja mam wyjatkowo jasne poszucie, ze kolega dewulot uparl sie aby
                          ten
                          > watek osmieszyc i tyle..

                          Masz racje! Latanie ze srubokretem i tablicami od samochodu do
                          samochodu wydalo mi sie smieszne. Zwlaszcza w wykonaniu tej drugiej
                          polowy ludzkosci, ktora ma wrodzona niemozliwosc ustalenia w ktora
                          strone srubke sie odkreca a w ktora dokreca.
                          • kontik_71 Re: Musze przyznac racje koledze Kontikowi 09.02.09, 23:36
                            Wiesz, dziwie sie, ze tak ci zalezy na udowodnieniu.ze nie czytasz
                            calosci lub nie rozumiesz czytanego tekst... Bo gdybys sie przylozyl
                            to zrozumialbys, ze druga polowa ludzkosci ma swoj wlasny samochod
                            ze swoimi wlasnymi numerami i nie bylo ani slowa o tym aby ww polowa
                            miala cokolwiek od- i przykrecac.
                            Gdybys jeszcze sie troszeczke przylozyl to doszedlbys do jedynego
                            slusznego wniosku, ze gospodarka wolnorynkowa nie lubi prozni i
                            gdzie jest zapotrzebowanie tam znajdzie sie producent i produkt. W
                            tym konkretnym przypadku tez dzialaja sily rynku i sa specjalne
                            ramki na tablice, ktore umozliwiaja szybka i nieskomplikowana
                            zamiane tablic bez koniecznosci latania ze srobokretem.

                            Juz sie nie bede rozwodzil nad funkcja drugiego auta, bo
                            najwidoczniej nie zalapales co to znaczy auto rekreacyjne.. czyli np
                            terenowe lub sportowe wyciagane z garazu tylko na wycieczki i to gdy
                            swieci slonko.

                            Na przyszlosc radze ci najpierw przeczytac co inni pisza, zrozumiec
                            to i dopiero potem starac sie ewentualnie smiac.. bo jesli tego nie
                            bedziesz robil to sam wystawisz sie znowu na posmiewisko...
    • kamillwawa A podobają się Wam polskie rejestracje ? 09.02.09, 10:37
      Przy okazji poruszam także i ten wątek. Moim zdaniem trzcionka na polskich
      numerach jest potwornie brzydka. Dotyczy to szczególnie aut rejestrowanych w
      mniejszych powiatach. Mnie najbardziej podobają się rejestracje austriackie i
      niemieckie. A wam jak podobają się nasze blachy ?
      • des4 Re: A podobają się Wam polskie rejestracje ? 09.02.09, 12:00
        wprost przeciwnie, polska czcionka jest ładna i czytelna...w
        przweciwieństwie do czcionek niemieckich, czeskich, francuskich, a
        już szczegolnie tragiczne są tablice włoskie i belgijskie...
      • drab59 Re: A podobają się Wam polskie rejestracje ? 09.02.09, 12:50
        Nie do końca wiem, o co pytasz, ale jeśli pisząc trzcionka masz na myśli
        kształt liter na polskich tablicach rejestracyjnych, to pozwolę sobie zauważyć,
        że są ładne i czytelne. Równie ładne, jak belgijskie ( choć to jak widać rzecz
        gustu ), niemieckie czy holenderskie.
    • akromaniak Re: System rejestracji aut 09.02.09, 14:06
      Troche nie rozumiem tego waszego narzekania. Mi ostatnio przerejestrowanie samochodu zajęło 10 minut. Wypełnia się jeden kwitek, daje tablice, dowód i umowę w jednym okienku i tyle. Co w tym takiego skomplikowanego i czasochłonnego?
      • kaqkaba Re: System rejestracji aut 09.02.09, 14:24
        A ile zapłaciłeś? I za co? I czy na pewno potrzebnie?
        • akromaniak Re: System rejestracji aut 10.02.09, 01:16
          Akurat wydając kilkadziesiąt tysiecy na samochód i kilka tysięcy za ubezpieczenie 180 zł (jeżeli dobrze pamiętam) nie wydaje sie jakimś okropnym kosztem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka