Dodaj do ulubionych

Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ?

IP: *.icpnet.pl 17.11.03, 23:17
Samochód Fiat Uno.
W tej chwili na oponach Dębica Navigator ( całoroczne)
Czy lepiej kupić dwie sztuki jakiś lepszych i zostawić z tyłu Navigatory ,
czy kupić komplet jakiś polskich ?
Obserwuj wątek
    • Gość: sand Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.11.03, 00:13
      kup komplet zimowek!

      polskie - czeskie bez roznicy. Wszystkie sa do siebei zblizone, a warunki na
      jezdni sie tak zmieniaja, ze do kazdej awaryjnej sytuacji musialbys dobierac
      inne opony.

      kup 4 zimowki a posluza Ci przez minimum 2 latka (zalezy ile i jak jezdzisz)

      pzdr
      $&
    • grubym Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? 18.11.03, 09:52
      Gość portalu: mati_ napisał(a):

      > Czy lepiej kupić dwie sztuki jakiś lepszych i zostawić z tyłu Navigatory ,

      Pomijajac fakt, ze lepiej caly komplet tanszych niz tylko dwie zimowki,
      to bardzo wazne jest przy zimowkach: te lepsze ZAWSZE Z TYLU - nawet przy
      przednim napedzie.
      pozdrawiam
      • Gość: frequent flyer Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? IP: 80.241.130.* 18.11.03, 10:01
        grubym napisał:

        > Pomijajac fakt, ze lepiej caly komplet tanszych niz tylko dwie zimowki,
        > to bardzo wazne jest przy zimowkach: te lepsze ZAWSZE Z TYLU - nawet przy
        > przednim napedzie
        Możesz to czymś podeprzeć? skoro przy przednim napędzie przód odpowiada za
        całość napędu i kierowania i za 80% siły hamowania, jaki sens właśnie tam mieć
        gorsze opony? Czy to aby nie jest kolejna mądrość ludowa z kategorii "ford
        gówno wort"? (mówiąc po ludzku: brednia?)
        • grubym Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? 18.11.03, 10:30
          Gość portalu: frequent flyer napisał(a):

          > Czy to aby nie jest kolejna mądrość ludowa z kategorii "ford
          > gówno wort"? (mówiąc po ludzku: brednia?)

          Mysle, ze nie.
          Nie jestem co prawda zadnym znawca, ale informacje ta mam od inzyniera
          pracujacego w Michelin´nie.
          Rownie bylem zaskoczony - spontanicznie dalbym lepsze opony do przodu. Jego
          opinia zostala potwierdzona przez pracownika salonu oponiarskiego (nie mylic z
          samochodowym).
          Tydzien temu zmienialem letnie na zimowki. Wsrod ostatnich dwie byly nieco juz
          wysluzone i musialem je zastapic nowymi. Bardzo bylem ciekaw gdzie mi je zechca
          zamontowac (auto z przednim napedem) - o dziwo z tylu.
          Auta "wylamuja sie" ze "sladu" glownie tylem i to jest wlasnie powod. Ale
          lepiej potrafilby to wyjasnic expert.
          pozdrawiam
          • Gość: OJ RETY Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? IP: 62.233.164.* 18.11.03, 21:42
            Dupa Jasiu.
            Co z tego ze samochód głównie wypada z toru jazdy tyłem?
            Jeżeli masz naped na przód to przód wyciąga samochód, nie tył.
            • Gość: marek do OJ RETY IP: *.pl 18.11.03, 22:03
              Bzdury! Zaden przód nie wyciąga. Raczej wyrzuca. Niedouczonym mądralom
              proponuje lekture "Szybkość bezpiczna" - Sobiesław Zasada. Apropos - jeżdze
              przednionapędówka w rajdach amatorskich.
          • Gość: stefan oczywiscie, ze lepsze z tyłu. IP: *.pl 18.11.03, 22:05
            Wystarczy przebic dwie opony i spróbować pojechać. Na przebitych z przodu
            jedzie sie bez problemu. Przebijesz z tylu to daleko nie zajedziesz.
        • Gość: Kierowiec Z tylu lepsze IP: 212.6.124.* 18.11.03, 11:05
          Gość portalu: frequent flyer napisał(a):

          > Możesz to czymś podeprzeć? skoro przy przednim napędzie przód odpowiada za
          > całość napędu i kierowania i za 80% siły hamowania, jaki sens właśnie tam
          mieć
          > gorsze opony?

          100 % odpowiedzialnosci za stabilnosc pojazdu ponosza tylne kola.

          Natomiast o ile na suchym podczas hamowania rzeczywiscie przod przenosi znaczna
          wiekszosc sil (do czego jednak na suchym i slabe opony wystarczaja), o tyle na
          sliskiej i bardzo sliskiej nawierzchni balans ten jest bliski 50:50.

          Czyli hamujac na sliskim z lepszymi oponami z tylu mamy prawie optymalne
          hamowanie, ale znacznie lepsza gwarancje, ze samochod pozostanie przodem w
          kierunku jazdy.

          Rowniez podczas jazdy na zakrecie utrata przyczepnosci z przodu jest znacznie
          latwiejsza do kompensacji, niz utrata przyczepnisci z tylu.

          Pozdr.

          K.

          • edek40 Re: Z tylu lepsze 18.11.03, 11:35
            Nie chce byc zbyt gwaltowny w reakcji, ale zimowki w Uno nalezy zakladac na
            przod. W zimie swietna i bezpieczna forma hamowanie jest hamowanie silnikiem.
            Ponad to sprobuj ruszyc na letnich oponach nawet pod malenka gorke.
            • Gość: grzek Re: Z tylu lepsze IP: 213.77.31.* 18.11.03, 11:55
              Ale chyba lepiej nie wyjechać z zaspy niż przy hamowaniu ryzykować zarzucenie
              tyłem i obrót dookoła murowany.
            • Gość: Kierowiec Re: Z tylu lepsze IP: 212.6.124.* 18.11.03, 12:00
              edek40 napisał:

              > W zimie swietna i bezpieczna forma hamowanie jest hamowanie silnikiem.

              W zimie swietna i bezpieczna forma hamowania jest lagodne hamowanie bez zrywnia
              przyczepnosci. Zerwanie przyczepnosci jest mozliwe zarowno przy pomocy
              hamulcow, jak i silnika.

              A jesli po redukcji na trzeci bieg obroty spadaja do biegu jalowego, a samochod
              dalej jedzie 60 km/h, to to tez jest poslizg, mimo, ze kola sie kreca.

              > Ponad to sprobuj ruszyc na letnich oponach nawet pod malenka gorke.

              Trakcja opon zimowych przewyzsza trakcje opon letnich o ok. 50 % czyli czynnik
              1,5. Wspolczynnik tarcia o grunt waha sie zima miedzy wartosciami 1,1 a 0,01 (a
              czasem jeszcze mniej), czyli o czynnik ponad 100. Tak wiec nie rob paniki.

              Krecenie sie jest znacznie mniej przyjemniejsze i bezpieczne, niz brak
              mozliwosci ruszenia.

              Pozdr.

              K.
              • edek40 Re: Z tylu lepsze 18.11.03, 13:05
                Wielki nacisk kladziecie na obracanie samochodu przy hamowaniu. Przeciez to
                ostatecznosc. W glebokim sniegu przednie kola formuja koleiny dla tylnych. Do
                obracania moze dojsc tylko przy duzej predkosci - nie polecam. Ponadto przednie
                kola (letnie) w poslizgu, w ktory natychmiast wpadna, wyslizgaja w miare
                przyczepny snieg dla zimowek na tylnych kolach - nici wiec z hamowania choc tor
                jazdy jest prosty. Na lodzie nawet najlepsze zimowki niewiele pomoga - bedzie
                co bedzie. Gwaltowne hamowanie na asfalcie (w zimie suchy asfalt to nie jest
                taka rzadkosc) odbywa sie za pomoca przednich kol. Tylne praktycznie nie
                hamuja, bo korektor dziala. Przednie tez nie, bo oponki letnie stwardnialy i
                licho trzymaja sie asfaltu.

                Zupelnie pomijam fakt niefachowej zmiany biegow z letnimi oponami na osi
                napedzanej. A nie oszukujmy sie, nawet ludziom z wielkim doswiadczeniem zdarza
                sie szarpnac przy zmianie. Jak cos takiego nastapi na osniezonym zakrecie to
                hamowanie tylnymi zimowkami moze nie uchronic przed kolizja z krajobrazem.
                Chocby dlatego, ze majac letnie na przedzie nie dosc, ze zerwal przy zmianie
                biegu to jeszcze nie ma przyczepnosci do wykonywania jakichkolwiek manewrow
                awaryjnych.

                Znam Navigatory, o ktorych napisal zalozyciel watku i twierdze, ze to calkiem
                niezle zimowki, wiec dyskusja jest cokolwiek akademicka. Nie mowiac juz o tym,
                ze lepiej jest kupic 4 przecietne niz 2 dobre.
                • Gość: Niknejm Re: Z tylu lepsze IP: 5.5R1D* / *.pg.com 18.11.03, 19:05
                  edek40 napisał:

                  > Wielki nacisk kladziecie na obracanie samochodu przy hamowaniu.

                  A jeśli musisz nawet lekko przyhamować na zakręcie, na śliskim? Albo w połowie
                  zakręt okaże się, że nagle (bywa i tak) zrobiło się baaardzo ślisko? Wtedy od
                  razu tył wyprzedza przód, bo przód 'jeszcze trzyma' a tył 'już poszedł sobie na
                  zewnątrz'.
                  Jak dla mnie - tylko komplet.

                  Pzdr
                  Niknejm
                • Gość: mrl Re: Z tylu lepsze IP: *.pl 18.11.03, 22:11
                  nie zmmienia sie biegów na zakręcie to po pierwsze. Po drugie odłącz tylne
                  hamulce to zobaczysz jak zahamujesz...
                  Po trzecie zimówki powinny być 4 i tu sie zgadzam. Ale jeśli juz 2 to tylko z
                  tyłu - chyba,że jezdzi sie 30-40 po mieście.
            • Gość: marek zimowki nalezy zakladac na wszystkie kola!!!!!!! IP: *.pl 18.11.03, 21:55
              Jedynym odstepstwem przy zachowanej wzglednie sterowności dla bdb. kierowcy
              jest założenie tylko na tyl w samochodzie tylnonapędowym ale to tylko
              wyjątkowo. Hamowanie silnikiem wcale nie jest bezpieczniejsze. No chybaże ktoś
              zupełnie nie ma wyczuci a w hamulcach. Ale trzeba ćwiczyć. W przednio
              napędówce, owszem mozna by zaałozyc opony zimowe tylko z przodu ale specjalnie
              tylko do odjeżdzania pod górke lub do jazdy po asfalcie ale nie sniegu.
          • guest_of_honour Kierowiec OPAMIĘTAJ SIĘ!!! 18.11.03, 21:41
            Gość portalu: Kierowiec napisał(a):
            > 100 % odpowiedzialnosci za stabilnosc pojazdu ponosza tylne kola.
            Ze skrajności w skrajność. Stabilność to wg mnie utrzymywanie przez samochód
            toru jazdy którego oczekuje kierowca, wobec tego zablokowanie kół przednich i
            zatrzymanie się na drzewie jest również utratą stabilności, nie tylko jak
            kręcisz bączki

            > Natomiast o ile na suchym podczas hamowania rzeczywiscie przod przenosi znaczna
            > wiekszosc sil (do czego jednak na suchym i slabe opony wystarczaja), o tyle na
            > sliskiej i bardzo sliskiej nawierzchni balans ten jest bliski 50:50.

            Bzdury jakich świat nie widział. Zawsze przód przenosi większą siłę, bo taka
            jest konstrukcja i takie jest zadanie hamulców, m.in. właśnie dlatego, żeby
            wyeliminować "bączki". Te 50/50 to pomyliło Ci się chyba z rozdziałem napędu w 4x4

            • Gość: marek przod przenosi wieksza sile tylko na asfalcie IP: *.pl 18.11.03, 21:49
              zimą na sterownośc auta układ kierowniczy ma dużo mniejszy wpływ. Hamowanie.
              Prawdą jest, że przy hamowaniu na asfalcie przód przenosi wieksza siłe ale
              wynika to z wysokiej przyczepności podłoża i podatności zawieszenia. Samochód
              pochyla sie w przod dociążając os przednia i odciązając tylną. Na lodzie takie
              zjawisko wogóle nie zachodzi. Nastepuje wowczas rozkład obciążen bliski 50/50%.
              Nie ma to nic wspolnego z napedem. Dodam tylko,że jeżdze w rajdach amatorskich
              jakby kto pytał.
              • guest_of_honour Re: przod przenosi wieksza sile tylko na asfalcie 18.11.03, 22:16
                Gość portalu: marek napisał(a):
                > zimą na sterownośc auta układ kierowniczy ma dużo mniejszy wpływ.
                rozumiem, że do skręcania używasz wyłącznie gazu.

                Hamowanie.
                > Prawdą jest, że przy hamowaniu na asfalcie przód przenosi wieksza siłe ale
                > wynika to z wysokiej przyczepności podłoża i podatności zawieszenia.

                taaa, na lodzie tarcze wędrują do tyłu a bębny zastępują ich miejsce z przodu.
                A zastanawiało Cię po co taki a nie inny rozkład sił hamowania występuje w
                samochodach, czy udało Ci się kiedyś na suchym asfalcie zablokować koła i z tego
                powodu zakręcić się wokół osi? a na lodzie rozkład sił hamowania jest przecież
                ku tyłowi, a więc konstruktorzy proponują jeszcze zmniejszyć przyczepność kół
                tylnych, no to faktycznie nowum

                Samochód
                > pochyla sie w przod dociążając os przednia i odciązając tylną. Na lodzie takie
                > zjawisko wogóle nie zachodzi.

                bo przednie koła blokują się znacznie wcześniej


                >>Nastepuje wowczas rozkład obciążen bliski 50/50%.

                Powiedzmy że rozumiem Twój tok rozumowania, ale odpowiadma: po zablokowaniu kół
                przednich nikt normalny nie wciska głębiej hamulca, licząc że może nieco zwolni
                tylnymi kołami, ale odpuszcza i próbuje pulsacyjnie

                >
                > Nie ma to nic wspolnego z napedem. Dodam tylko,że jeżdze w rajdach amatorskich
                > jakby kto pytał.

                A ja amatorsko oglądam filmy, ale nie uważam się za dobrego krytyka
            • Gość: Kierowiec Mysl troche PRZED odpowiedzia IP: 212.6.124.* 19.11.03, 10:27
              guest_of_honour napisał:

              > Gość portalu: Kierowiec napisał(a):
              > > 100 % odpowiedzialnosci za stabilnosc pojazdu ponosza tylne kola.

              > Ze skrajności w skrajność. Stabilność to wg mnie utrzymywanie przez samochód
              > toru jazdy którego oczekuje kierowca, wobec tego zablokowanie kół przednich i
              > zatrzymanie się na drzewie jest również utratą stabilności, nie tylko jak
              > kręcisz bączki

              No to masz inna definicje stabilnosci. Bo samochod sunacy po prostej z
              zablokowanymi przednimi kolami jest jak najbardziej stabilny.

              Pasywne organy stabilizujace w dowolnym urzadzeniu (strzala, pocisk, rakieta,
              samochod etc.) znajduja sie ZAWSZE za srodkiem masy tego urzadzenia.

              > > sliskiej i bardzo sliskiej nawierzchni balans ten jest bliski 50:50.
              >
              > Bzdury jakich świat nie widział. Zawsze przód przenosi większą siłę, bo taka
              > jest konstrukcja i takie jest zadanie hamulców, m.in. właśnie dlatego, żeby
              > wyeliminować "bączki". Te 50/50 to pomyliło Ci się chyba z rozdziałem napędu
              > w 4x4

              Przed miotaniem bluzgami zastanow sie najpierw nad roznica mechanizmow
              dzialajacych podczas hamowania na suchym asfalcie, a na oblodzonym sniegu.

              Ogolnie sila hamowania przylozona jest na punkcie styku opon z nawierzchnia,
              znacznie ponizej srodka masy samochodu. Podczas hamowania dziala wiec pewien
              moment sil, dociazajacy kola przednie, a odciazajacy kola tylne.

              Podczas hamowania na asfalcie moment ten jest na tyle silny, ze unosi tyl
              samochodu (oczywiscie opuszczajac przod) tak, ze korektor sily hamowania
              reagujacy na polozenie zawieszenia znacznie ogranicza sile hamowania tylnych
              kol, aby utrudnic ich blokade. Stad w normalnych warunkach rzeczywiscie
              przednie kola przejmuja gros sily hamowania.

              Podczas hamowania na sliskiej nawierzchni sila hamujaca w stosunku do masy
              samochodu jest na tyle mala, ze moment dociskajacy przod, a podnoszacy tyl jest
              minimalny. Tyl samochodu nie unosi sie, korektor nie widzi powodow do pracy, a
              tylne kola przejmuja czesc sily hamowania odpowiednia do procentowego
              statycznego nacisku na ta os.

              POniewaz uklad hamucowy juz z urzedu z tego, co naciska stopa na hamulec,
              wiecej daje do przodu (czemu nigdy nie przeczylem), wiec dla rozpatrywanego
              scenariusza "letnie z przodu, zimowe z tylu" wraz z rosnaca sila nacisku na
              pedal ma miejsce nastepujaca sytuacja:

              najpierw przednie kola traca przyczepnosc, tylne obracaja sie dalej i hamuja.
              Powoli podnoszac sile na pedale podnosimy wiec sile hamujaca tylnych, dalej
              dobrze do nawierzchni dociskanych kol, podczas gdy przednie juz zablokowane sa
              i bardziej zablokowac sie ich nie da. W takiej sytuacji mozliwy jest stan, w
              ktorym tylne kola beda mialy wiecej jak 50 % udzialu w ogolnej sile hamowania
              calego samochodu. Dopiero maksymalne wcisniecie pedalu zablokuje rowniez tylne
              kola, przez co ich udzial zredukuje sie do wartosci nieco ponizej 50 %.

              > Zawsze przód przenosi większą siłę, bo taka
              > jest konstrukcja i takie jest zadanie hamulców, m.in. właśnie dlatego, żeby
              > wyeliminować "bączki".

              NIkt temu nie przeczyl.
              Tyle, ze konstrukcje klasyczne, bez ABS, sa kompromisem dla okreslonego punktu
              pracy (okreslonej przyczepnosci i predkosc, z ktorej wynika moment odciazajacy
              tylne kola, a dociazajacy przednie). A tenze punkt pracy nie obejmuje warunkow
              bardzo sliskiej nawierzchni.

              Tak wiec jak sie uspokoisz i przemyslisz sprawe, jestem przekonany, ze
              wycofasz "bzdury, jakich swiat nie widzial".

              POzdr.

              K.
        • Gość: marek lepsze z tyłu. IP: *.pl 18.11.03, 21:43
          tez kidys byle taki "mądry" i montowałem 2 zimówki z przodu... az do wypadku.
          Wówczas dotarło do mnie. NIEZALEŻNIE od napędu zawsze należy montować lepsze
          opony z tyłu. Dlaczego:
          Jazda po prostej. Prpponuję prosty eksperyment a dowiesz sie dlaczego sam. Przy
          czterech opnoach takich samych i zalecanym ciśnieniu przod i tyl po 2,0 2,0
          zmien ciśnienie z przodu na np 2,3 a z tyłu na 1,6. Będzie podobny efekt jak
          przy lepszych oponach z przodu. Spróbuj zmienić nagle pas jezdni i nie zacznij
          jechac tyłem. Na suchym asfalcie! Tak przy 100km/h. Kontry nic nie dadza
          zapewniam. Inny przykład załóż sobie z przodu opony 195/50R15 a z tyłu
          165/70R14. Po prostu nie da się jeżdzić. Samochód cały czas ściąga na boki -
          czy szybciej tym gorzej. Założ odwrotnie - nic, jak po sznurku. NAJWAŻNIEJSZE
          SA OPONY Z TYLU!!!
    • edek40 Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? 18.11.03, 10:40
      Calkiem przypadkiem jezdzilem dwa sezony na Navigatorach. Z mojego
      doswiadczenia wynika, ze ich uniwersalnosc jest zdecydowanie skierowana na
      zime. Oczywiscie traci ona swoje walory jak zaczyna lysiec (zimowki tez nie
      dojezdzisz do "konca"), ale jezdzac na tych oponach raczej zastanawialem sie
      nad kupnem opon letnich, bo w zimie byly znakomite. Jezeli upierasz sie przy
      zimowkach to spokojnie mozesz kupic tylko opony na przod. Jezeli porownasz
      Navigatory z przecietnymi zimowkami to bedziesz mocno rozczarowany z powodu
      wydanych pieniedzy. Roznica zapewne bedzie odczuwalna dopiero jesli kupisz
      zimowki z raczej wysokiej polki.

      Tak na marginesie zadne, nawet najlepsze, zimowki nie sa gwarancja bezpiecznej
      jazdy. Na sliskim wymagany jest przede wszystkim mozg. Zaraz potem opony, ale
      nie wariujmy - Navigatory sa OK.
      • n0ras Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? 18.11.03, 18:52
        > Calkiem przypadkiem jezdzilem dwa sezony na Navigatorach. Z mojego
        > doswiadczenia wynika, ze ich uniwersalnosc jest zdecydowanie skierowana na
        > zime.
        Też przejeździłem 2 lata na Navigatorach i mam podobną opinię. Nie widzę
        specjalnie różnicy między nimi a "zimówkami" (obecnie mam Pirelli Winter, które
        dostałem z samochodem). Jedyny ich minus to zachowanie podczas upałów - robią
        się trochę śliskie i piszczą. Ale w zimie są OK.
        Nie są OK dla sprzedawców "zimówek" bo oni chcą Ci sprzedać 4 nowe opony (ok.
        4*150 zł).
      • guest_of_honour Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? 18.11.03, 21:47
        Navigator ma tyle wspólnego z zimówką co okulary przeciwsłoneczne z goglami.
        Stary bieznik Goodyeara, bodajże vector3 - miękkki latem (mała żywotność) brak
        dużej ilości lamelek zimą - słaba przyczepność (w porównaniu do typowej zimówki,
        bo do letniej to może) i łatwo zapycha się śniegiem. Na marginesie dodam, że
        wyważają się jak nalewki. Odradzam
      • Gość: marek edku 40 co ty wypisujesz?!!! IP: *.pl 18.11.03, 21:59
        letnie zimą? wariactwo i skrajna niedpowiedzialność. chyba,że nie ma sniegu a
        temperatura nie spada poniżej zera(nawet i na sniegu) wówczas nie ma róznicy.
        Na asfalcie przy temp +1 st lepsze beda letnie. Poniżej zera jeżdzenie na
        letnich to nieodpowiedzialnośc i dziecinada.
    • Gość: Niknejm Komplet tanich (n/t) IP: 5.5R1D* / *.pg.com 18.11.03, 12:27
    • Gość: marek Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? IP: *.pl 18.11.03, 21:32
      Bezwzględnie nawet najtańsze i najgorsze 4 niż 2 lepsze bo to zupełnie bez
      sensu. Jeśli chcesz znać uzasadnienie zapytaj pod adresem mareklacki@gazeta.pl
    • Gość: Marek Re: Zimówki. Dwie lepsze czy komplet tańszych ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 22:18
      ja tam jestem zdania , ze na oponach lepiej nie oszczedzac i kupic lepsze, i
      nie 2 a 4
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka