Dodaj do ulubionych

Skuteczność gaśnicy

IP: *.mediacom.pl 28.01.02, 20:19
Witam. Nie zaprzeczam, iż gaśnica w samochodzie jest niezbędna. Slyszalem kilka
historii nt. skutecznosci w/w urzadzenia. Może macie własne spostrzezenia,
którymi chcielibyscie sie pochwalic? Pozdrawiam serdecznie i zycze milego
dnia :)

Michał.
Obserwuj wątek
    • kropka. Re: Skuteczność gaśnicy 28.01.02, 20:45
      Gaśnica może służyć jedynie do gaszenia popielniczki i to tylko z jednym...
      no, góra dwoma papierosami. I do poprawy samopoczucia kierowcy.
      Na wątku o polonezach pisałam o pożarze swojego samochodu. Ilość zużytych
      gaśnić dużych, średnich i małych była zdumiewająca.
      A pożar ugasiła straż pożarna.
      Pozdrawiam
    • Gość: Szyszkow Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.02, 21:05
      Tez mam historyjke. Duzy Fiat - (kolegi)- ulica w centrum W-wia. Cos tam sie
      zapalilo pod maska. Jego gasnica wyczerpala sie po paru sekundach. Zaczeli sie
      zatrzymywac ludzie- dopiero po kilkunastu (sic!) gasnicach ogien zgasl.
      Moral- to , co wozimy w bagazniku jest do kitu...Zeby skutecznosc byla OK,
      musielibysmy miec co najmniej kilkunastokilogramowy sprzet...
    • Gość: Mirek Nieskuteczność gaśnicy. IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 28.01.02, 21:10
      Szlag mnie trafia jak pomyślę o obowiązkowej gaśnicy. Mogę się założyć że
      nikomu życia nie uratowała (bo pożaru zagrażającego życiu na pewno nie ugasi),
      natomiast pewnie nie raz źle zamocowana w czasie wypadku skutecznie
      pokiereszowała ludzi. Tylko kto o tym wie, pomyśli?
      Zamiast tego powinno być obowiązkowe np. prawe lusterko albo ustnik do
      sztucznego oddychania. Tylko kto o tym wie, pomyśli?
    • Gość: KR$ Re: Skuteczność gaśnicy IP: 162.70.83.* 29.01.02, 10:32
      Oczywiscie, ze skutecznosc gasnicy jest mala - moze cos pomoc jedynie wowczas
      gdy pozar sie rozpoczyna - aha i bron boze nie otwierac klapy - najwyzej
      leciutko uchylic i psikac w szpare. Moj ojciec ugasil czyjs samochod swoja
      gasnica.
      • Gość: Michal Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.telia.com 29.01.02, 10:53
        Bylo to w latach 85-6 .W firmie przyszlo dwoch facetow i cos chcieli z opla
        kadeta wyjac,bodajze lewarek biegow razem z blacha.Wzieli szlifierke i zaczeli
        ciac auto bezmala na pol.Siedzialem w konturku i patrzylem kontem oka jak ich
        praca wre. Po chwili widze ze dziabneli tym flexem przewody bezynowe.Benzyna
        sika jak woda z kranu.Oni dalej szlifuja i nagle tylko buch i zaczela sie palic
        benzyna na ziemi.Odrazu porwalem malutka gasniczke halonowa,taki wyglad jak
        farba w spreyu.Jedno sikniecie pod auto ,dosc dlugie takie ze odcialem
        tlen ,wszystko po chwili zgaslo.Po krzyku faceci bladzi usmialem sie znich
        serdecznie.Co to za gasnica pytaja ,pokazuje im malutka z bardzo szeroka dysza
        i duzym cisnieniem.Wystarczyla na raz ,ale ugasila.Produkcja made in Sweden.
        Pzdr.Michal
        P.S tutaj kazdy typ dasnicy musi posiadac atest skutecznosci.Kiedys Szwedzi
        sprowadzili gasnice ze wszystkich krajow graniczacych ze Szwecja i zrobili
        testy.To bylo wesolo w prasie i dziwili sie jak takie cos mozna dopuscic do
        produkcji i nazwac gasnica.Chyba ze ,to jest interes.Tylko pelnosprawne byly z
        Niemiec.Najgorsze bodajze z bylej Rosji.
        • Gość: Niknejm Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.pg.com 29.01.02, 11:09
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Bylo to w latach 85-6 .W firmie przyszlo dwoch facetow i cos chcieli z opla
          > kadeta wyjac,bodajze lewarek biegow razem z blacha.Wzieli szlifierke i zaczeli
          > ciac auto bezmala na pol.Siedzialem w konturku i patrzylem kontem oka jak ich
          > praca wre. Po chwili widze ze dziabneli tym flexem przewody bezynowe.Benzyna
          > sika jak woda z kranu.Oni dalej szlifuja i nagle tylko buch i zaczela sie palic
          > benzyna na ziemi.Odrazu porwalem malutka gasniczke halonowa,taki wyglad jak
          > farba w spreyu.Jedno sikniecie pod auto ,dosc dlugie takie ze odcialem
          > tlen ,wszystko po chwili zgaslo.Po krzyku faceci bladzi usmialem sie znich
          > serdecznie.Co to za gasnica pytaja ,pokazuje im malutka z bardzo szeroka dysza
          > i duzym cisnieniem.Wystarczyla na raz ,ale ugasila.Produkcja made in Sweden.

          Gaśnice halonowe są skuteczne. Jest tylko jeden problem. Nie można ich stosować
          (zakaz), bo są ponoć nieekologiczne.
          Cóż, według 'mądrych' twórców tego zakazu, zapewne bardziej ekologiczne jest
          spalenie się całego auta, razem z plastikiem, gumą, benzyną, olejem i...
          kierowcą.

          A to, co wozimy w samochodach, jest równie skuteczne, jak gaśnica pianowa na
          wybuch Wezuwiusza. Nie wiadomo, śmiać się, czy płakać...

          Pozdrawiam,
          Niknejm
          • Gość: Michal Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.telia.com 29.01.02, 11:11
            Tak Niknejm ,ale to bylo w polowie lat 80-tych. Zakaz wyszdl pod koniec 80-tych.
            Pzdr.Michal
            • Gość: Niknejm Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.pg.com 29.01.02, 11:31
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Tak Niknejm ,ale to bylo w polowie lat 80-tych. Zakaz wyszdl pod koniec 80-tych

              Zgadzam się, i sam pamiętam takie gaśnice (z czasów 'Maluchowych' ;-)).

              Co nie zmienia faktu, że uważam zakaz stosowania gaśnic halonowych za chory.

              Pozdrawiam,
              Niknejm
      • Gość: Michal Re: Uwaga dotyczy pozarow aut IP: *.telia.com 29.01.02, 11:09
        W swoim czasie w latach 80-tych w naszej firmie wykonalem testy, gaszenia
        aut.Robilem rozne proby.Najgorsze auta byly z lat poczatku 70-tych.Palily sie
        jak zapalki ( audi.)Podpalalem tapicerke benzyna i zamykalem szczelnie auto.Co
        sie dzialo.Nic tylko dym w srodku.Auto nabieralo temperatur i nic wiecej ,w
        srodku czarno.Nastepowalo zweglanie tapicerki,zaczela sie wydzielac niesamowita
        ilosc skladnikow trujacych.Po dwudziestu minutach orzeklismy ze po
        wszystkim.Auto stalo same na placu i nic nie grozilo.Wszyscy sie odsuneli i
        rzucilem lomem w szybe ,ktora rozwalila sie w mak,nastapila mala eskplozja
        kiedy tlen dostal sie do srodka i walnaol w gore plomien szesc metrow wysoki i
        czrny jak z piekiel dym,smrod straszliwy.Mowy o jkims gazseniu nie bylo dolana
        woda powodowal lpszy plomien.Czekalismy okolo godziny za sie doszczetnie
        wypalio.
        Drugi przypadek Volvo PV lezy na boku i klient wyciaga cos z
        zawieszenia,benzyna zaczela wyciekac z gaznika,zapruszyli szlifierka ogien. W
        momencie jak uslyszale buch od benzyny automatycznie kocem nakrylem
        gaznik ,plomien zostal zduszony w zarodku.Z mojej praktyki to påowiem
        Wampierwsze 20sekund zaden problem tylko dzialac,pol minuty duze szanse,po 40
        sekundach mozna juz niewiele zdzialac.Kiedy rzecy palace nabiora temperature to
        juz trudno cos zrobic.Pamietajcie nagrzane motorki do wycieraczek ,to czyste
        granaty jak sa dobrze nagrzane amortyzatory ,to bazooki.Spieprzac gdzie pieprz
        rosnie.Albo schladzac jak mamy duzo wody. Najlepszy jest parasol wodny poniewaz
        odcina doplyw tlenu.Swietnie sie tym gasi benzyne.Musza byc specjalne
        koncowki.To tyle o pozarach.Pzdr.Michal
        P.S o tankach nie bede wspominal.
    • Gość: Mirek Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.makolab.pl 29.01.02, 12:44
      Michał nie strasz ludzi. Auta w powietrze wylatują tylko na amerykańskich
      filmach. Normalnie auto po prostu stopniowo pali się i można w miarę
      bezpiecznie ratować ludzi. Słynna była przed laty sprawa pod Łodzią. Wołga
      pomału się paliła, 4 ranni w środku spalili się a ludzie bali się podejść.
      Można było wszystkich uratować.
      Jeśli chodzi o gaśnice halonowe to zgadzam się z wami - sprawdzałem sam,
      rewelacja! Zdaje się że nadal są stosowane w samolotach w instalacjach
      integralnych. Nie pierwszy raz mamy do czynienia z oszłomami-ekologami.
    • Gość: Wojtek Re: Skuteczność gaśnicy IP: *.waw.cdp.pl 30.01.02, 08:14
      Kiedyś na skrzyżowaniu zapalił się Duży Fiat, kupa dymu spod maski i wreszczie
      ogień. Wyskoczyłem z samochodu i udało mi się go ugasić (sam się zdziwiłem, że
      to się udało, gaśnica 1 kg proszkowa). Facet mi grzecznie podziękował, wziął
      moją wizytówkę aby mi zrefundować gaśnicę i niestety do dzisiaj tego nie zrobił
      a czekam na to już od 4 lat.
      Pozdrawiam
      • Gość: Michal Re: Skuteczność gaśnicy do Mirka! IP: *.telia.com 30.01.02, 11:25
        Mirku!
        Czesc, pewno ze czas na uratowanie jest dosc dlugi.Ja mialem na mysli gaszenie
        w warunkach pracy, samego ognia.Wiesz ile aut spalilem naszczescie nikomu
        niepotrzebnych.Bespiecznie to mozna byc przy aucie jezeli sie zpali przedzial
        motorowy to minimum z 10-15 minut,jezeli tapicerka no to trzeba wyrywac bo sie
        czlowiek poparzy, a tyl zanim dojdzie do tanku to bardzo dlugo.
        Masz racje w kontekscie niebespiczenstwa pasazerow to wygladalo troche dracznie.
        Pzdr.Michal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka