zwn51
18.06.09, 21:41
Postawilem auto na pol godziny, wjechalem pomiedzy innych
parkujacych. Parking niewielki w malym miescie. Odleglosci pomiedzy
autami byly normalne lub nawet wieksze, wysiedlismy swobodnie bez
opierania drzwi o sasiadow.
Po przyjsciu okazalo sie ze mam podrapany lakier. Auto parkujace od
uszkodzenia juz odjechalo. Parkingowy stwierdzil ze moze juz to
mialem przed parkowaniem.
Poniewaz w takim wypadku jestesmy na straconej pozycji, od dzisiaj:
przy kazdym parkowaniu bede wolal parkingowego aby sprawdzil ew.
uszkodzenia lakieru, a przy wyjezdzie bede wolal raz jeszcze do
ogladu. Moze to zmusi lenia do pracy i pinowania aut.
Zdaje sobie sprawe ze jestem wq-wiony.
Macie moze jakies sugestie?