Dodaj do ulubionych

W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość

19.06.09, 12:44
Czy młodzi uważają że to wstyd mieć Poldka?
Obserwuj wątek
    • conveyor Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 19.06.09, 12:51
      Jesli nie jest to dobrze utrzymany Polonez 2.0 ze szpera, to jest to raczej wstyd niz powod do dumy.
      • fredoo Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 19.06.09, 12:59
        Tak "by the way" skąd wziąć most ze szperą do Poldka? Rozumiem że
        zaspawać każdy umie.
        • conveyor Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 19.06.09, 13:01
          Jak masz zbedne 1200 ojro, to z Wloch mozna sprowadzic.
          www.motonews.pl/forum/?op=fvt&t=204009&c=53&f=25&pt=1
    • cloclo80 Zaptyaj nazimnego - to fura dla jego kasty. 19.06.09, 12:54
      • nazimno tobie cloclo80 juz nic nie pomoze 19.06.09, 13:03
        Ktoregos dnia dostaniesz kopa w tylek od kogos podobnego do Ciebie.
        Powinno Cie to wprawic w stan nirwany oczywiscie.
        Bo bedzie zgodne z Twoimi przekonaniami.
        Wyeliminuja Cie dla twojego dobra.
        Juz powinienes sie cieszyc.

    • kontik_71 Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 19.06.09, 14:36
      W jednym z odcinkow Legend PRLu pokazywali kobitke, ktora przesiadla
      sie z Syrenki na Trabanta :) Nalezy nadmienic, ze nie byla to starsza
      pani, tylko mloda studentka..
      A tak w ogole to wstydzic sie lub byc dumnym z auta to juz lekka
      przesada...
    • wujaszek_joe Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 19.06.09, 14:39
      bo mając już emeryturę ludzi raczej nie stać na nowsze auto, więc jeżdżą tym co
      kupili 10lat temu
    • forum.humorum.defekalium bo polonez to symbol polskiego upadku i porazki 19.06.09, 14:50
      prowadzil kto z was kiedy poloneza? polecam hehe

      naprawde niewiele jest aut ktore jest takimi krowami i tak zle jezdzi

      miekkie buja na zakretach znosi wyjezdza przodem opony sie ledwo trzymaja jak wjechac nieco szybciej a przy posligu ledwo idzie to opanowac bo to tak balansowanie miotla na dloni

      i nawet komfortowe nie jest za to wszystko

      polonez to auto z 86 roku i nic sie w zawieszeniu od wtedy nie zmienilo

      a tak naprawde to ten poldek z 86 roku bazuje na duzym fiucie 125 z lat 60 tych hehe

      wiec to po prostu technika lat 60tych czysta tragedia

      pomyslec ze mysmy to tyle lat to tlukli

      smutne to

      niemcy biegli naprzod robili jakies zaawansowane zawieszenia quattro turbo automaty wielobiegowe bezposrednie wtryski poduszki esp jakies kamery radary

      a my walilismy gowno na zeraniu

      to i mamy teraz co mamy jestesmy tylko tania glupia sila robocza

      i sami sie pocieszamy ze skoro paru madrych polakow gdzies ktos wezmie aby dla nich mysleli to widac caly narod taki madry jest hehe
      • waldi_hej Re: bo polonez to symbol polskiego upadku i poraz 19.06.09, 18:37
        > i sami sie pocieszamy ze skoro paru madrych polakow gdzies ktos wezmie aby dla
        > nich mysleli to widac caly narod taki madry jest hehe

        Prosze wiecej szacunku dla wyborcow profesora Buzka.
        • steefaan2 Re: bo polonez to symbol polskiego upadku i poraz 19.06.09, 18:55
          Polonez nie jest dobry bo kosztuje niby malo ale
          -pojemnosc 1.5 co pociaga wysokie oc w stos do wartosci auta
          -Duzo pali wiec co za interes?
          -Stan wiekszosci polonezow pozostawia wiele do zyczenia, raczej sprzedaje sie
          kompletne trupy, jesli jest w dobrym stanie to wlasciciele chca wysokiej ceny
          wiec nie ma to sensu
          wiec lepiej kupic golfa 2, fieste mk3, uno itd itd, co zapewni spokojna
          eksplatacje i w sumie liczac spalanie i oplaty wychodza taniej
      • apodemus Re: bo polonez to symbol polskiego upadku i poraz 19.06.09, 19:14
        forum.humorum.defekalium napisała:

        > polonez to auto z 86 roku i nic sie w zawieszeniu
        > od wtedy nie zmienilo

        Z końca lat 70-tych jak już. Chociaż rzeczywiście poldek powstał w oparciu o
        mechanikę 125.
        W zawieszeniu zmienił się m.in. rozstaw kół - do wczesnych caro jest węższy,
        później szerszy.
    • iszkariota Echhh Wy teoretycy 19.06.09, 20:39
      Znawcy z Was jak stopińdziesiąt, wypowiadacie się ze znawstwem jak księża o
      kopulacji.
      Miałem trzy Polonezy, objeżdżałem nimi i Polskę i Europę. Jednym z nich
      pomykałem nawet po Neapolu. Widziałem wiele nowoczesnych aut, który stały na
      poboczach z podniesionymi machami, a z wnętrza unosiły się kłęby pary. Polonezy
      zawsze szły do przodu niczym czołgi, nigdy się w trasie nie psuły, a do drobnych
      napraw wystarczył komplet kluczy, młotek i śrubokręt.
      Nie były demonami prędkości, raczej wygodnymi tapczanami. Mimo że dziś pomykam
      zupełnie inną klasą aut z wielką sympatia spoglądam na te Poldki, które jeszcze
      przemieszczają się, zwykle prawymi pasami by przepuścić ścigacze z półgłupami za
      ich kierownicami.
      :)
      • wujaszek_joe Re: Echhh Wy teoretycy 19.06.09, 21:18
        kiedyś pojeździłem polonezem brata. nazywał się atu, ale jeszcze przed
        interwencją koreańców. rozpędziłem go do 140 i coś zaczęło śmierdzieć.
        czteroletnie auto. hamulce słabiutkie. fotele niewygodne. rdza. Przyśpieszanie i
        zakręty kochał niczym parostatek.
        myślę że jakbyś dzisiaj wsiadł do poloneza to byś się mocno zdziwił.
        ja resztki tej myśli technicznej obserwuję w rozsądnym lanosie, kupionym jako
        drugie auto w rodzinie
        • a.zaborowska1 Re: Echhh Wy teoretycy 20.06.09, 08:16
          ja jeżdżę polonezem wiek koło trzydziestki
          i.... chociaz nie chodzę na piechotę.

          Każdy jeździ tym na co go stać. No chyba że czymś więcej niż go stać
          dlatego mamy teraz kryz.
          • wujaszek_joe Re: Echhh Wy teoretycy 20.06.09, 08:19
            mój kumpel też jezdzi polonezem, bo go dostał. Nie robi z tego problemu, auto ma
            jeździć i jeździ
    • fredoo Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 20.06.09, 09:40
      Z niektórymi z Panów na tym forum nie podejmę się dyskusji niech
      pozostaną przy własnym zdaniu. Założyłem wątek licząc na sympatyków
      Poloneza bo na to zasługuje. Choćby dlatego że w swoim czasie był
      jednym z najbezpieczniejszych samopchodów świata. Potwierdziły to
      testy zderzeniowe gdy zaczęto je robić.Osobiście ciągle mam Poldka,
      którego utrzymuję w doskonałym stanie i jeżdże dla przyjemności i
      palenia gumy (most ma szperę).
      • aerospace_extreme Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 22.06.09, 16:24
        Witam
        Sam powożę tą bryką już 10 lat i dziadkiem nie jestem. Model jeszcze sprzed
        ingerencji najeźdźców z Azji jak to ktoś wyżej zapodał, ale już w tzw.
        „szerokich dzwonach z bistoru” . I muszę przyznać, że ten nastolatek w
        nienagannym stanie, który dopiero raz okrążył równik i nadal wygląda rześko i
        powabnie. Ma ciemną karnację południowca, a cerę gładką i przyjemną w dotyku,
        bez trądziku młodzieńczego czy pryszczy jakże charakterystycznych w tym wieku.
        Intymnie pieszczony tylko i wyłącznie moją czułą ręką nie doświadczył jeszcze
        gwałtu ze strony innych tzw. "mechaników". Ciało jego skutecznie oparło się
        jakimkolwiek modyfikacjom i nie jest skalane ręką "chirurga plastycznego" czy
        innego specjalisty „anestezjologa od gazu”. Rokuje to dobrze na przyszłość, bo
        stanowi doskonałą bazę na zabytek i to już za parę latek. Jak to śpiewał
        Gintrowski „ ... coś być musi do cholery za zakrętem ...” i chociaż dotyczyło to
        starszego brata to głęboko wierzę, że swój zakręt znajdzie również Polonez .
        Powietrza nabiera w płuca przez dwuprzelotowe nozdrza będące afirmacją dla
        kunsztu ówczesnych inżynierów i mechaników nie skalane przez demona
        elektryczności. Wydech bez rakowych naleciałości w postaci katalizatorów i
        innych pierdół (no bo jak byś się czuł, jak Ci założą worek na głowę i każą
        oddychać pełną piersią). Maszyna dla w pełni świadomego i doświadczonego
        przewodnika. To użytkownik decyduje z jaką siłą i kiedy będzie skręcał. To
        użytkownik decyduje jak długo będzie hamował i z jaką siłą to zrobi przy czym
        żaden szatański ABS nie będzie pluł mu w twarz i drogi hamowania wydłużał na
        szutrach, zapiaszczonych poboczach, koleinach i nierównościach nawierzchni jakże
        szeroko w naszym kraju rozciągnionych.
        I ten charakterystyczny „gwizd” w galopie, który odziedziczył po starszym
        braciaku. Pamiętam, gdy byłem małym chłopcem efekt ten wywierał na mnie ogromne
        wrażenie, co najmniej jakby przeleciał obok mnie wojskowy MIG. Dla samego
        dźwięku można było umrzeć. I choć wiele czasu od tamtej pory upłynęło, ciepło
        robi się na serduchu za każdym razem jak to słyszę. I pomimo, że nie spełnia
        żadnych obecnych norm i nie daje się w jakikolwiek sposób sklasyfikować cenię to
        żelastwo za to, że po prostu jest ze mną na dobre i na złe. Ot cały poldolot –
        samochód mojej młodości, spełnione marzenie i zarazem miłość mojego życia.
        Co do spożycia, to dobrze utrzymany i wyregulowany nie wykazuje syndromu
        rozchwianego alkoholika i przy prędkości przelotowej w zakresie 80-100 km/h,
        właściwym powietrzu w balonach i stylu bycia luźnym daje wynik rzędu 6,2-7l w
        trasie. W mieście spożycie wzrasta do 8-9l przy stylu bycia nadwyraz spokojnym
        i piszczeniu potwora nie wyżej jak 2000-2500 obr/min.

        Chciało by się wyrazić emocje słowami naszego narodowego wieszcza:

        Polonezie! Polonezie mój ukochany! (i teraz dosłownie)
        „Ty jesteś jak zdrowie,
        Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
        Kto cię stracił. Dziś piękność Twą w całej ozdobie
        Widzę i opisuję, bo tęsknię po Tobie ...”

        A dla tych, co mile wspominają:

        Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną
        Do tych siedzeń mięciutkich, do zegarów analogowych,
        Szeroko na kokpicie rozciągnionych;
        Do tych elementów malowanych metalem rozmaitem
        Chromowanych klamek, niklowanych spinek;
        Gdzie melalizowany lakier gra w słońcu tysiącem odcieni
        Gdzie silnik, do którego młodzieńczym rumieńcem ma dusza pała
        A to wszystko przepasane jakby wstęgą, białą
        folią, a na niej jako żywe moje wspomnienia siedzą.

        Ach aż łezka się w oku zakręciła.

        Podsumowując Polonez to nie żelazo dla bezmózgiej dziczy dla której
        najważniejsze jest tylko to jak jest odbierana przez otoczenie. Dla mnie
        poldolot to styl i filozofia życia. Szczerze mówiąc mam gdzieś co sobie o mnie
        pomyślą inni gdy poruszam się po drodze swoja maszyną. W zupełności wystarczy mi
        świadomość, że prowadzę wóz w doskonałym stanie technicznym, który mnie nie
        zawiedzie no i w końcu jest to auto z moich dziecięcych marzeń, które spełniłem.

        Przedstawiłem swoje przemyślenia może nazbyt dosadnie i z humorem ale myślę, że
        przez fanów FSO będę zrozumiany. Jestem dumny z tego, że mogę jeździć polskim
        samochodem, który niejako wrósł przez prawie trzy dekady obecności na naszych
        drogach w krajobraz Polski, utrzymanym w nienagannym stanie i dającym tak wiele
        radości przy obcowaniu z nim.

        Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych na punkcie polskich autek.
        Aerospace
        • a.zaborowska1 Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 22.06.09, 18:35
          mnie zatkało :-))))))
          • nazimno A mnie to podbudowalo. 22.06.09, 18:46
            Poniewaz stosunek do techniki oparty jest rowniez na pozytywnych
            emocjach i sentymencie.

            Kupowanie sobie najmodniejszych gadzetow niekoniecznie jest
            wyznacznikiem wyzszej pozycji w hierarchii.
            Przewaznie ta "wyzsza pozycja" jest jedynie pozycja pozorna.

            Ktos tu odwolywal sie do "demokracji much" oraz wybierania
            przez nie nieswiezej substancji jako materialu do konsumpcji.

            A ja przypominam o pszczolach, ktore na .ownie NIGDY nie siadaja.
            Ale za to na kwiatkach owszem.
            No i one robia miodek.
            Muchy beda zawsze ...

            • nazimno oooo, tu bylo o muchach: 22.06.09, 19:04

              forum.gazeta.pl/forum/w,20,96743142,96959537,Re_nazimno_tracisz_nerwy.html
              • aerospace_extreme Re: oooo, tu bylo o muchach: 23.06.09, 16:01
                Dokładnie jest tak jak kolega/koleżanka pisze. Ze swojej strony dodam tylko, że
                nigdy nie oceniałem ludzi po ich gadżetach, a zwłaszcza poprzez pryzmat tego
                czym kto jeździ, gdzie mieszka, jak się ubiera czy do jakiej kasty należy. Nie
                chciałbym również aby otoczenie w taki właśnie sposób mnie odbierało, ale na to
                już wpływu nie mam. Nie dajmy się zwariować, bo w ten sposób niebawem zaczniemy
                zwracać uwagę na kolor skóry, wyznanie itp. A to już zupełnie czym innym
                „zajeżdża”.

                Bo tak naprawdę człowieka powinno się mierzyć jego wewnętrznym "bogactwem", a
                nie dobrami doczesnymi, bo bez tej całej materialnej otoczki co taki człowiek
                sobą prezentuje.

                A poldolot? No cóż, Polonez to tak jak napisałeś/aś ... ogromny sentyment do
                tamtej motoryzacji, spełnienie dziecięcych marzeń i hobby mojego życia. Nikomu
                swojego toku myślenia nie narzucałem i nie było to w moim zamiarze. Podzieliłem
                cię tylko swoimi spostrzeżeniami, bo do tego to forum chyba służy. I nie chcę
                być tu potępiany tylko dlatego, że mam właśnie takie, a nie inne zainteresowania.

                Pozdrawiam
                Aerospace
          • aerospace_extreme Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 23.06.09, 16:17
            a.zaborowska1 napisała:

            > mnie zatkało :-))))))


            Pozytywnie czy negatywnie? Jestem bardzo ciekawy.

            Pozdrawiam
            Aerospace
            • a.zaborowska1 Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 30.06.09, 12:55
              aerospace_extreme napisał:

              > a.zaborowska1 napisała:
              >
              > > mnie zatkało :-))))))
              >
              >
              > Pozytywnie czy negatywnie? Jestem bardzo ciekawy.
              >
              > Pozdrawiam
              > Aerospace


              pozytywnie :-)
    • inguszetia_2006 Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 20.06.09, 11:15
      Witam,
      Uważam, że wstyd to kraść.
      A poldek jest old school;-D
      Tylko ma być sprawny i zadbany, nie rzęch. Bo rzęchem to jeżdżą
      pijani. Takie mam skojarzenia, nic nie poradzę.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • billy.the.kid Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 23.06.09, 17:17
        poldek to takie smieszne auto co to jak się co zepsuło-pojechał do
        kowala i naprawił.
        w tych bajerach dziś do wymiqany paska trza pół silnika rozebrac.
    • darmowy1 Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 30.06.09, 17:31
      za to w Golfie siedzi przeważnie szczun w białej czapeczce.
    • fredoo Re: W Polonezie prawie zawsze siedzi starszy gość 30.06.09, 21:54
      Kiedys pojechalem Poldkiem na pierwsza randke z piekna dziewczyna i
      do dzis mam co wspominac.Przyznam, ze latwiej z Poldkiem niz
      dziewczyna.Ale mu wiele zawdzieczam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka