Gość: 130rapid
IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl
21.12.03, 22:58
Niemcy potrafili budować 60 lat temu takie drogi, których technologii mogliby
nasi budowniczowie zazdrościć jeszcze dziś. Może i A4 Wrocław - Olszyna to i
najdłuższe schody Europy, ale tej trasy w zasadzie nikt od ponad 60 lat nie
remontował (z wyjątkiem łatania lejów po bombach).
Kusi mnie, żeby przejechać się berlinką Szczecin-Dąbie - Chociwel. Budowę
przerwano w 1942 r. uruchamiając tylko jedną nitkę. (Ciemną stroną prac był
fakt, że autobahn Stetin - Danzig był po wybuchu II wojny budowany przez
więźniów).
Odcinek ma niespełna 40 km długości, profile zakrętów jakich mogą tylko
pozazdrościć bywalcy gierkostrady nr 1 (zakładana prędkość podróżna na
autobahnach 160 km/h), bezkolizyjne dwupoziomowe skrzyżowania z ruchem
lokalnym, wiadukty przepiękne w swojej prostocie i minimalny ruch. Płyty pod
kołami - owszem - tupią, ale to efekt akustyczny, wstrząsów nie czuć.
A w 1999 roku, 30 km od mojego domu, pod Pniewami, oddano do użytku obwodnicę
z cudem nowoczesnej inżynierii drogowej - jednopoziomowym skrzyżowaniem dróg
nr 2, 24 i lokalnej 182. Zginęło na nim kilkanaście osób, a ponad sto zostało
rannych, zanim w 2003 roku zainstalowano na nim sygnalizację świetlną.
Wypadków nie ma, za to są korki.
Teraz patrzę sobie na zdjęcia berlinki i chce mi się płakać.
Tylko nie wiem, czy ze śmiechu, czy z żałości.
Patrzcie, podziwiajcie...
www.berlinka.pcp.pl/berlinka.html