bezparkingu
03.08.09, 12:27
z Warszawy do Trójmiasta jeżdzę od jakiś 15 lat, latem czy zima,
służbowo czy prywatnie, w słońcu i w śniegu. Ale muszę powiedzieć,
że tak źle jak tego lata nie było chyba nigdy. Czy też macie takie
wrażenie?
W chwilach głupoty, skorelowanych z dobrą pogodą i małym ruchem,
trasę do Gdyni robiłem czasem znacznie poniżej 4 godzin. Ale tak
normalnie, jadąc jak człowiek, z przystankami, sikaniem po drodze
etc, jechałem nieco poniżej 5 godzin. Tego lata do Trójmiasta
jechałem już 3 razy, i ani razu – ANI RAZU – nie udało mi się zrobić
tej trasy (kierunek obojętny) poniżej 5 godzin, dwa razy jechałem
ponad 6 godzin, a od ludzi słyszę, że jadą po 7, 8 albo – to już
jest koszmar – 9 godzin!
Teoretycznie powinno zrobić się lepiej. Po oddaniu autostrady, część
ludzi wali przez Golub-Dobrzyń czy inną Brodnicą do Grudziądza, więc
siódemka powinna trochę się odciążyć. Figa z makiem. Siódemką czy
składanką przez Grudziądz, jest gorzej niż źle. Na siódemce w
zasadzie jedzie się cały czas w kolumnie, na składance na bramkach
autostradowych czekasz a każdym końcu po pół godziny. Muszę znowu
jechać, ale chyba pojadę nocą, żeby być na rano, bo już się boję.
Też macie takie wrażenia? A może mała licytacja, kto jechał dłużej?