Uświadomcie mnie, bo chyba jestem jakaś nieżyciowa. Co to jest outlet?
Do tej pory wydawało mi się, że to sklep firmowy z końcówkami serii, ubraniami
które nie poszły na wyprzedaży, albo nie sprzedały się np. 2 lata temu. Ceny
oczywiście z racji tego atrakcyjne, bo to towar mocno przeceniony.
Udałam się z koleżanką do fashionhouse i odpadłam. Różnica w cenach niemal
zadna w porównaniu do sklepowych. np buty, cena wyjściowa 379zł obniżona na
319. Po outlecie spodziewałam się minimum 40% mniej. To samo z ciuchami. Coś z
najnowszej kolekcji Mango, ale uszkodzone przy mierzeniu, pozaciągane,
pourywane itd. Cena? z 420zł na 350.